

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
Landexpzglosy | ![]() |
JamesTon | 06:56:30 |
PS | 07:59:44 |
Anetastp | 08:28:08 |
Julianaempat... | 08:32:12 |

Witam.
Postaram się krótko. Z mężem byłam w związku parę ładnych lat, dodam, że był to naprawdę szczęśliwy związek (a przynajmniej tak mi się wydawało). Na początku ubiegłego roku zakupiliśmy mieszkanie, potem zaszłam w drugą planowaną ciążę. No i na jesień 2010r. dowiedziałam się od męża, że niestety ale już mnie nie kocha i nie chce być ze mną. Jak powiedział tak zrobił... wyprowadził się zostawiając mnie z rocznym dzieckiem i w 4 miesiącu ciąży. Swoją decyzję uzasadnił tym, że się wypalił. Nie wspomniał wtedy nic o tym, że poznał kogoś. Nadal chyba myśli, że nic nie wiem. Obecnie dochodzę do siebie, pytając się każdego dnia "dlaczego?" Dwójka wspaniałych dzieci, oczekiwane własne mieszkanie a on zwyczajnie odchodzi nie licząc się z nami. Teraz czeka mnie rozwód, bo nie czekając na moje rozwiązanie, mąż złożył pozew. Przeżyłam bardzo ciężkie chwile, o których nie będę pisać - nie trudno się domyśleć dlaczego. Ciężko mi zaakceptować ten stan rzeczy, tym bardziej, że nadal go kocham i mam z nim dwoje dzieci. Staram się teraz pokochać siebie, wyzbywając się myśli, że jest to moja wina i być szczęśliwą matką dla moich pociech, dzięki którym jestem.