

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
NieOddycham | 00:32:57 |
JamesTon | 01:00:11 |
Landexpzglosy | 01:52:01 |
PS | 09:51:00 |
Anetastp | 10:19:24 |

Witajcie Muszę się wygadac, a nie mam komu. Przez 16lat małżeństwa myslałam, że stanowimy dobraną parę. Niestety mój mąż "się zakochał". Twierdzi, że chociaz wie, że ten związek nie ma żadnej przyszlości (ona też ma rodzinę) to na razie nie potrafi tego zakończyć. Mamy 3 dzieci w najtrudniejszym wieku i chociażby dla nich chcialabym utrzymać swoje małżeństwo bo dotychczas byl dobrym ojciem i mężem. Na razie dałam mu czas na zakończenie tego romansu ale nie wiem czy dobrze zrobilam (a co jak mnie oszuka?) Umówilam się też na rozmowę z jego "panienką" - jej bardzo zależy na tajemnicy i utrzymaniu swojego małżeństwa. Ona ma więcej do stracenia niż ja - moze znizyć się do postraszenia jej, że jak nie zakończy tego romansu to wszyscy się dowiedzą? Widze i czuje, że mój mąż zupełnie się pogubił - ciągnie go do niej ale ja i dzieci też jesteśmy dla niego ważni. Co mam zrobić? Jak myslicie, czy tylko siebie oszukuję, czy jest jeszcze dla nas jakaś szansa? Przecież, gdyby liczyła się tylko ona to odszedłby od nas od razu, a my kupiliśmy samochód, remontujemy dom, mamy plany wakacyjne, mąż bywa czuly i miły - pozornie normalka. Tylko ja powoli obumieram - czekam do końca maja. Pytanie tylko co dalej? Jeszcze jedna sprawa - czy ktos może mi podpowiedzeć jak zdobyć jej adres? Mam jej nr komórki ale chciałabym jej adres tak na wszelki wypadek. Ma ktoś jakiś pomysł? Przepraszam za ten chaos ale takie teraz sa moje myśli.