

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
Landexpzglosy | 03:42:24 |
JamesTon | 06:38:59 |
PS | 07:42:13 |
Anetastp | 08:10:37 |
Julianaempat... | 08:14:41 |

od czego tu zacząć? Dwa dni temu dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Dowiedziałąm się przypadkiem - nie wykasował smsa do kochanki, którego pisał z toalety. Najgorsze jest to, że próbuje mi wmówić, że to nie jest tak, że mnie nie zdradza... Później był tak perfidny, że zaczął tłumaczyć, że to przeze mnie, że to ja go pchnęłam (choć zały czas podkreślał, że mnie nie zdradza!), bo się nie dogadujemy, nie rozumiemy... Mam 30 lat i smutne życie. Jedyne co dobrego od niego dostałam, to dwójkę dzieciaczków. I to nie łatwo, ale to osobny temat... Teraz mają dwa latka... i nie wiem co zrobić, jak żyć. Bezczelnie powiedział, żebym wybrała dobro dzieci, bo on chce być ze mną... Z laską spotyka się od stycznia, z przerwami, jak twierdzi. W czerwcu mieliśmy poważny kryzys, myśleliśmy oboje o rozwodzie, ale zdecydowaliśmy ostatecznie, że damy sobie ostatnią szansę. On ją zaprzepaścił. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jestem od niego uzależniona finansowo. Bo w tej chwili mało zarabiam. Wybrałam opieke nad dziećmi, kariera zeszła na dalszy plan... pracuję, ale w zasadzie na nianię. Bez jego pensji nie poradzimy sobie. Chyba to mnie najbardziej martwi, co tylko jest dowodem na to, że już go nie kocham, moze nawet już od dawna... Czuje się źle i nie wiem jak sobie z tym poradzę. Pewnie dlatego, że jest to świeza sprawa. Pewnie się kiedyś pozbieram, ale teraz potrzebuję wsparcia... :( Na szczęście nie widział moich łez, na szczęście nie widzi, że mnie to boli :(