| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 01:21:24 |
JamesTon | 01:24:04 |
soighlah | 01:33:59 |
Sfinks | 02:47:15 |
Julianaempat... | 03:24:06 |

Pierwszego listopada skończyło się moje życie, moje ponad 15-letnie małżeństwo. Co za ironia, że właśnie w Dzień Zmarłych "umarłam" i ja...
Bardzo dziwnie jest pisać do obcych ludzi o czymś tak osobistym...ale poczytałam trochę i widzę, że może znajdę wsparcie u osób, które przeszły przez coś podobnego. Przepraszam jeśli ten mój opis nie jest spójny, ale niestety emocje biorą górę, tym bardziej, że jest to bardzo świeża sprawa, a poza tym ja też odczuwam skrajne emocje...
Podobnie ma Cry. Przecież to jakaś parodia faceta jest, śmiech na sali, karykatura. To co my którzy robimy wszystko w domu sami jesteśmy dziwni? Dziwni bo poświęcamy swój czas żeby rodzinie było lepiej. Wiadomo może romantyczne to nie jest, ale z praktycznego punktu widzenia docenia się to jak zabraknie. Dużo pieniędzy oszczędzamy, no ale nie dajemy tyle emocji co niedojrzały Piotruś Pan. No bo on to jest gość i jeszcze poszkodowany przez życie, bo mało czasu mu poświęcacie, bo się czepiacie, jakim prawem i tak w nieskończoność.
Drogie panie patrząc na to z boku słabo jakoś wygląda.
Z okazji Świąt życzę przede wszystkim duuuużo spokoju, ale i pogody ducha, mimo wszystko.
Pozdrawiam Was świątecznie,
Cry
wzajemnie Tobie ale też wszystkim innym tutaj również
Zdrowych Wesołych i Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia.
Odejść też można z klasą a można jak ostatni ciul.
Ba choć może dziwnie to zabrzmi to nawet zdrada ma różne stopnie kurestwa czy tam skurwysyństwa w sobie.
Odnośnie romantixa twojego widzisz ile jego słowa są warte skoro z panienką już zamieszkał. Silnie emocjonalnie popłynął niestety to gorsza opcja dla ciebie.
Moim zdaniem z rozwodem lepiej zaczekać żeby kurz opadł. Widzę to u siebie, bo za miesiąc mam sprawę ale traktuje to bardziej jako formalność. Chociaż ex jakby mogła to by mnie udusiła
Myślę że powinnaś mieć moje nastawienie, bo jesteś naprawdę fajna kobieta z tego co piszesz. Wiem że monotematyczny jestem, ale wielu facetów marzy o takiej kobiecie. Jesteś zaradna, inteligentna, wszystko za niego robiłaś i widzisz jak Ci się odwdzięczył. Wręcz to jego strata, a nie twoja. Tak naprawdę mało co się w Twoim życiu zmieni. Nawet na plus, bo duży dzidziuś już nie będzie poszkodowany. Najwyraźniej od lubi związki na odległość które w praktyce nie sprawdzają się. Wiem bo pochodzę ze środowiska kierowców ciężarówek i odsetek rozwodów duży wśród znajomych. Wiadomo jak faceta nie ma w domu to sąsiad zawsze pomoże
Cytat
To rodzaj zemsty? Małostkowe to... zastanów się komu na złość zrobisz? Jemu czy dzieciom? Rozumiem, że targają Tobą silne emocje, ale nie rozumiem wplątywania w to dzieci;
Dojrzałość polega na tym, że chroni się bezbronne istoty jakimi są dzieci przed konfliktem dorosłych; pytanie tylko kogo i przed czym Ty chcesz chronić? Dzieci? Siebie?
Na to co one będą oglądać i słyszeć u niego nie masz wpływu; natomiast na to jak Ty będziesz reagować i owszem; i na tym się skup; rób swoje i nie oglądaj się na niego; swoich nieodpowiedzialnych zachowań również przed dziećmi konsekwencje będzie ponosić on sam; wcześniej czy później;
sorki, ale dostrzegam w Twoim zachowaniu klasyczne odgrywanie się skrzywdzonej kobiety na facecie przy pomocy dzieci i taki jest mój odbiór; opamiętaj się! Wyjdź w końcu z wygodnej roli ofiary i zacznij zachowywać się jak odpowiedzialna, silna kobieta a przede wszystkim matka; chyba, że chcesz być dokładnie taka sama jak on;
Po prostu nie znajduję żadnych rozsądnych argumentów takiego postępowania;
Poczciwy, poza tym, syn to nie malutkie dziecko, był świadkiem awantury, wie o co chodzi, nie będę go do niczego zmuszać jak nie będzie sam chciał. A to ja mu przypominam, żeby się z ojcem umówił, bo ojciec na pewno bardzo za nim tęskni, żeby ojcu odpisał...i cały czas mu powtarzam, że ojciec nie przestał go kochać mimo takiego zachowania wobec mnie.
Swoją drogą ciekawa nazwa flama tej adoratorki. Moim zdaniem powinnaś za niedługo śmiać się z całej tej sytuacji, nabrać większego dystansu, czas zrobi swoje. Na szczęście nerwica czy depresja ominęła cię więc powinno się ułożyć wszystko dobrze. Jak nie macie podziału majątku to rozwód powinien gładko pójść. Niech Flama nim się zajmie żeby nie czuł się odtrącony, chociaż nie powinien jeśli Flama nie ma dzieci
A to że syn będzie miał problemy w relacjach damsko-męskich w przyszłości to mam świadomość. Ja robię co mogę, ale myślę, że niestety mąż stracił autorytet w oczach synka i na to już nic nie mogę poradzić.
Ale jak człowiek młody i zakochany, to głupi. My mieliśmy nawet dwa śluby i dwa wesela, w Polsce i w jego kraju, w czerwcu i sierpniu. I po co to wszystko?!
Cytat
E tam zaraz głupi, może ja jestem starej daty i romantyk ale dla mnie instytyucja małżeńska jest czymś dumnym, nobliwym ,dystyngowanym czymś wyższego rzędu. Wiem ,że dla niektórych to tylko papierek i że są super pary , kochające się z wieloletnim stażem bez małżeństwa. Dla mnie jednak brzmią dumnie zwroty "moja żona" "mój mąż" ... bo żona czy mąż to świętość szkoda,że nie dla wszystkich np. dla mojej żony
Ps. Kiedyś nawet mafiozi mieli w kodeksie ,że nie tyka się cudzych żon bo to świętość. A niby to ludzie z niską moralnością.
Admiral, to ja też starej daty jestem...i po prostu tak jest cholernie przykro, że osoba, z którą się to życie dzieliło przez taki długi czas, tak naprawdę miała ten związek głęboko gdzieś
Cytat
Tak trudno Ci to zrozumieć, bo dalej nie wyszłaś z idealizacji; każdy z nas w niej tkwił; ale zastanów się nie prościej żyć na podstawie realnych przekonań? wówczas wszystkie niepowodzenia bolą zdecydowanie mniej bo brało się je pod uwagę; na tym właśnie polega realizm; miłość nie jest dana raz na zawsze; jest aktem woli i dopóki ktoś z własnej nieprzymuszonej woli chce nam ją ofiarować to świetnie,czerpmy z tego, jeśli jednak uzna, że już nie chce to powinniśmy umieć przyjąć to z pokorą i klasą oczywiście trochę przy tym cierpiąc; nikt nie mówi, że trzeba być wypranym z uczuć; innym tematem pozostaje sposób zmiany partnerów przez zdrajców, ale po prostu takie jest życie; wpływ mamy tylko na siebie i pewni możemy być tylko własnych przekonań, choć też nie zawsze. Warto wbić sobie to do głowy;
zgoda ,że idealizcja szczególnie partnera może dporowadzić do dużego większego rozczarowania i bólu przy zdradzie czy odejściu , jednakże nie można kochać na pół gwizdka majac gdzies tam z tyłu głowy ,że partner może nas zdradzić czy odejśc. Bo wtedy nigdy nie będziemy w 100% pewni czy to nasze niepełne zaangażowanie nie było powodem złej relacji.
Poza tym często związek to nie tylko relacja dwójga ludzi są tu też dzieci i wybacz ale ja nie mogę pojąć i nie pojmę jak matka np. może dla motyli w brzuszku zburzyć cały śwait takej małej niewinnej istocie. Istocie dla której w pierwszych latach życia jest bogiem.
Ok relatywizm w życiu jest dobry, pomaga lepiej rozumieć świat, łatwiej dzieki niemu znosić porażki jak zresztą piszesz ale związek powinien w głównej mierze opierać sie na zaufaniu to klucz do jego sukcesu a zaufanie i relatywizm się jednak trochę kłócą ze sobą.
Piszesz " trochę cierpieć" ale jeśli kochałeś i ufałeś
na maxa ciężko jest nie cierpić przy zdradzie czy odejściu na maxa a tylko trochę.
Cytat
Bo po prostu Twój umysł nie chce przyjąć prawdy tzn rzeczywistości ,że istnieje natura która rządzi się regułami, które nie mają nic wspólnego z empatią, etyką .
Instynkty, popędy mają głęboko gdzieś co czuje druga osoba.
Natura pozwala na prokreację poprzez przyjemność a przyjemność jest jedynym silnym "motorem" nakręcającym ten świat.
To że nie chcesz pojąc a bardziej przyjąć rzeczywistość to Twój problem albo z nim zostaniesz albo pogodzisz się z tym i przestaniesz cierpieć.
Godzenie się z rzeczywistością to jedyna droga choć nieprzyjemna do poznania prawdy i zakończenia cierpienia.
Każda zmiana niesie za sobą dyskomfort bo prawda zmienia nasze niezdrowe przekonania.
Przekonania o nas samych jak również o świecie i regułach działających w świecie zewnętrznym.
P.S.
Zaklinanie rzeczywistości nie pomoże dzieciakom w trudnej sytuacji, tylko stabilny i rzeczowy rodzic, który pokaże dziecku jak dbać o siebie i kochać się oraz uczuć się siebie codziennie a tym samym wykreuje zdrowo dojrzałego człowieka (nieidealnego), znającego swoją wartość bez udziału świata zewnętrznego.
Cytat
Jedno z drugim się wcale nie wyklucza; można kochać zdrowo, zaangażować się, ufać na maksa, (zresztą związek bez zaufania kompletnie nie ma sensu) i realnie patrzeć na życie; wystarczy po prostu przyjąć, że nic nie trwa wiecznie, ludzie się zmieniają, ewoluują; docenić to, ale i przyjąć, że jutro możemy obudzić się w innym świecie; podstawą tego jest poczucie własnej sprawczości i nieuzależnianie szczęścia od czynników zewnętrznych; wówczas największe tąpnięcie nie jest w stanie nas złamać;
Większość tragedii w relacjach międzyludzkich wynika z różnych wyobrażeń partnerów na temat życia; braku lub słabej komunikacji, uzależnienia własnego szczęścia od czynników zewnętrznych, najczęściej drugiej osoby; oczywiście podłoża takiego stanu rzeczy mogą być bardzo różne i złożone jak np zaburzenia osobowości wynikające z rodziny pochodzenia, choroby psychiczne itd, ale to temat na inną dyskusje; w Nowym Roku życzę każdemu odnalezienia siebie;
Cytat
Ta sama natura ludzka każe matce chronić swoje potomstwo ...gdzie jest wtedy ta natura gdy matka idze w tango mając w dooopie co jaki będzie los dzieci. To pwoedz ,która natura jest mocniejsza ta ,która ma chronić potomstwo czy ta którą rządzi chuć ?
Zdaję spbie sprawę ,że są ludzie co mają gdzieś empatie czy etykę ale to ,że tego nie popeiram i kurestwo nazwę kurestwem pod kaza szerokościa geograficzną. Równie dobrze można się godzić ,że istnieja mordererstwa czy gwałty i nie reagować jak je widzimy bo przecież tak już jest i tyle ...taka natura ludzka ...
Posiadanie własnych zasad ,reguł i prawd nie oznacza wcale ,że ktoś nie godzi się z rzeczywsitością.
Mam zatem rozumieć ,że w nowym związku nie zaangażujesz sie na 100% i nie zaufasz a w razie zdrady będziesz mial to w doopie??
Z jeden strony krytykujecie zdradę, kłamstwo obłudę itp. a z drugiej mówicie ,że tak juz jest i tyle. I jak ktoś tego nie rozumie to żyje życzeniowo. A może własnie jako społecześtwo takimi pogądami ,że jest jak jest i nic sie nie da zrobić zaniżyliśmy dzisiejsze standardy honoru, kultury, etyki i empatii . Popieramy bylejakośc i tego uczymy kolejne pokolenia.
Ps. Taki cytat dośc znany :
Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił.
Edmund Burke
Cytat
Poczciwy czytałem Twoją hisotrię i z tego co pamiętam odeszłeś od żony ... jesteś teraz z kimś jeśli można wiedzieć?
Cytat
Nie, nie jestem. Ponieważ jestem szczęśliwy sam ze sobą; byłem z kimś jakiś czas, ale już nie jestem i to był mój i tylko mój świadomy wybór; i nie dlatego, że nie mogłem zaufać czy dać czegoś od siebie; po prostu wiem dziś czego chcę a czego nie; tyle;
Cytat
Jesteś na tym portalu raptem kilka miesięcy; co daje duże prawdopodobieństwo, że jesteś na początku swojej krzyżowej drogi; życzę Ci abyś za kilka lat śmiał się sam z tego co piszesz;co wskazywało9by, że wykonałeś kawał ciężkiej i dobrej roboty; reguł i zasad w to nie mieszaj; właśnie dlatego, że one są Twoje, niczyje inne; ale wymagasz aby każdy żył zgodnie z nimi; widzisz a realista ma swoje reguły i zasady, ale w odróżnieniu dopuszcza do siebie myśl, że nie każdy się do nich dostosowuje i zwyczajnie ma takie prawo; każdy żyje jak chce, zgodnie z własnymi przekonaniami a jeśli coś komuś nie pasuje to zwyczajnie z tej relacji sie ewakuuje;
a teraz to co napisałem powyżej zastosuję do swojej sytuacji żeby Ci to jaśniej zobrazować; nie jestem z kobietą, z która byłem, a która była piękna, inteligentna, bogata, z własnym "M", dobrą pracą ,wysportowana, młodsza wyrozumiała, uśmiechnięta, z poczuciem humoru, zaangażowana itd po prostu ktoś powiedziałby ideał kobiety, ale nie dla mnie (dziś nie dla mnie!) z prostego powodu, byliśmy na zupełnie innym levelu świadomości, siebie, życia i to powodowało bylejakośc tej relacji a ja już bylejakości nie chcę, nie potrzebuję; I to był mój świadomy wybór!
Cytat
Ta którą włącza natura, matka mając małe dziecko jest pod wpływem hormonów które nakazują opiekę. Z czasem zanikają
i przewagę ma naturalna chuć.
Chuć może tylko "pokonać" świadomość, której mało kto używa
Cytat
Bo zdrada jest początkiem czegoś nowego, człowiek zdradzony ma szansę ale czy z niej skorzysta to jego wybór, można żyć w "cyklu bycia ofiarą" lub zauważyć że można żyć inaczej, moim zdaniem lepiej.
Cytat
Ja całkowicie rozumiem, dlatego powtarzam jesteśmy zwierzętami, którym tylko zdaje się że mają kontrolę, jednak przyjemność na pierwszym miejscu.
P.S.
Moim życzeniem aby na oktoberfestcie z piersi barmanek płynęło piwo
Jeszcze z tą naturą doprecyzuję że trochę "przeinaczasz" fakty
bo nie o chuć w głównej mierze chodzi ale o silnego faceta,który gwarantuje opiekę nad dzieciakami, tylko natura nie zmieniła się od tysiąca lat a warunki życia tak. Jeśli silny facet daje silne emocje, to do podświadomości oznacza to siłę i wtedy pojawia się podniecenie aby przytrzymać "samca"
Żona przydeptanego przez mamuta jaskiniowca aby przeżyć musiała coś zrobić aby szybko złapać "nowy towar" jak myślisz czego wtedy użyła ?
I w której osoby promujące relatywizm moralny i brak (poza swoimi i dotyczącymi tylko ich) zasad współżycia społeczeństw ludzkich - sama złapały się w swoje ,,sidła".
Bowiem jeżeli na temat spojrzeć szerzej niż tylko na zdradę, to wg nich wychodzi, iż wszystko co jest dobre dla danej osoby, ma prawo być realizowane.
A więc można kraść, oszukiwać, kłamać, mordować, a nie tylko cudzołożyć.
Więc jakim prawem krytykują zdrajców?
Tymczasem przecież w tej przywoływanej tu ,,naturze" osobnik naruszający zasady danej grupy jest z niej ELIMINOWANY..
Bowiem w żadnej społeczności nie znajdzie uznania EGOISTA/EGOCENTRYK. GDYŻ JEST DLA TEJ SPOŁECZNOŚCI ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIEM, bo swoim postępowaniem doprowadza do jej DEZINTEGRACJI.
I to właśnie TO, ta dezintegracja społeczeństw, ,,stoi" u podstaw tej ,,promocji" ,,samorealizacji".
Przywołam przykład ,,brzozowej miotły", którą można tylko wtedy złamać, gdy się ją rozplecie na pojedyncze gałązki.
I de facto ten relatywizm moralny/etyczny właśnie temu ma służyć - ,,rozpleceniu" tej ,,miotły".
Do stworzenia całkowicie nieuporządkowanej ,,masy" ludzkiej, nie mającej żadnych, poza indywidualnymi, ZASAD MORALNYCH I ETYCZNYCH, rządzonej przez ,,lepiej wiedzących" zgodnie z ordynarnie rozumianym darwinizmem.
A ,,chuć" nie jest nawet pierwotną potrzebą człowieka, a czymś w rodzaju ,,premii", aby została zapewniona ciągłość gatunkowa.
Pisanie o ,,zupełnie innym levelu świadomości" to przecież po bliższemu przyjrzeniu się, nic innego jak tylko zakamuflowanie swojego EGOIZMU/EGOCENTRYZMU.
.......
-cytat-
,,przydeptanego przez mamuta jaskiniowca" :
ŻYŁA W SPOŁECZNOŚCI, która zgodnie z swoimi zasadami (a trochę o tym wiemy) nie zostawiła by jej na pastwę losu.
Tak jak stada zwierząt nie zostawiają na pastwę losu swoich seniorów.
To wszystko co napisałeś jest prawdą i nikt tego nie neguje; tylko...co to ma wspólnego z realizmem, o którym rozgorzała dyskusja? Więc Twoje 3 grosze są owszem cenne, ale chyba niekoniecznie koreluje z tematem poruszanym; bowiem,nie zauważyłem aby ktoś w jakimś stopniu z przedmówców próbował pochwalać zdrajców, złodziei czy morderców za ich czyny albo ich usprawiedliwiać; mylisz kwestie i to najprawdopodobniej jest związane z Twoją niezaleczoną raną, którą co jakiś czas posypujesz solą; stąd ten fanatyzm, który uzewnętrzniasz tutaj na forum; efekt jest taki, że odlatujesz i próbujesz wmawiać innym jakieś postawy i działania, których nie zauważa nikt poza Tobą; inny tzw wyższy level świadomości to nic innego jak postawa pozbawiona idealizmu, mrzonek, ułudy, iluzji i różowych okularów;to twarde stąpanie po ziemi; wobec tego wytłumacz mi proszę jakie konotacje ma to z nietolerowaniem innych postaw czy też poglądów i zachowań, którymi charakteryzuje się egocentryzm czy też egoizm? tylko człowiek przepełniony ogromnym żalem i fanatyzmem mógł dostrzec podobieństwa;
P.S. Czytając 90% Twoich komentarzy można odnieść wrażenie graniczące z pewnością, że to wręcz Ty fanatycznie próbujesz forsować tylko jeden wg Ciebie prawdziwy pogląd projektując jednocześnie na innych swoje niepożądane zachowania i wykazując niejednokrotnie stan wywołany dysonansem poznawczym ; to smutne, szkoda, że nie dostrzegasz w całej tej nieobliczalności, że głownie dla Ciebie;
Cytat
No i ok można być szczesliwym będąc samemu inna sprawa czy rzeczywiście to nie strach Tobą kieruje i to może Ty jednak nie przepracowałeś tego czy owego i nie przeszedłes tej drogi krzyżowej o której mówisz ale to zostawmy wierze ,że to w pełni świadomy wybór.
Ja jednak uważam ,że decydując sie na bycie w związku trzeba zaufać drugiej osobie o ile to ma byc prawdziwy związek i wtedy siłą rzeczy oddajemy częsc naszego szczęscia i sprawczości w cudze ręcę. Jak się tego boimy albo uważamy ,że tylko sami ze sobą możemy być szczęśliwi pozostajemy singlem.
Cytat
Jeśli to mam odbierać jako jesteś tu krótko więc gówno wiesz o zdradzie i w ogóle o życiu a czyjąś wiedzę opierasz na stażu tutaj to nie czytaj dalej bo nie ma sensu.
A jeśli jendak nie to miałeś na myśli to powiem tak mam 43 lata duzo i mało cos tam w życiu przeżyłem. Jestem ponad 2 lata od godziny zero a to ,że dopiero teraz zdecydowałem się na rozwód jest między innym spowodowe tym ,że złamałem swoje zasady i żałuję tego bo ten ktoś dla którego to zrobiłem na to nie zasługuje.
Cytat
Pokaż mi proszę gdzie wymagam żeby każdy żył zgodnie z nimi? Pisałem tylko,że nie moge pojąć pewnych zachowań ludzkich i się na nie nie godzę i na tyle na ile mogę je piętnuje. Jak zresztą widać nie tylko ja bo całe społeczeństwa pietnują morderstwa, gwałty kradzieże itp. ba w innych kultruach mocniej jest też pietnowana i karana jzdrada - śmiercią. Wiesz o ile byłoby mniej zdrad w naszej kulturze gdyby karano ją śmiercią ?
Cytat
Już pomine wsopmnie wyżej normy prawne ,któych ten realista musi przestrzegać bo pójdzie siedzieć albo musi się ewakuować na bezludna wyspę
CZyli reguły i zasady tego realisty( nie wiem czy siebie masz na myśli czy Pita ?) są ok a moje już nie ? No i widzisz ja akceptuje ,że moja żona ma w dooopie wiernośc , szacunek czy inne moję wartości ( w końcu nie zabiłem jej za zdradę ba jeszcze mieszkamy razem
A może skoro ja jestem tym życzenowcem to powinienem z nią zostać w końcu te moje reguły sa tak oderwane od realności ? Tylko powiedz mi czemu Ty odszedłes od żony bo z tego co czytałem właśnie zdrady nie mogłes zaakceptować.
Cytat
To mam rozumieć jest o tej nowej kobiecie nie o żonie?
To wytłumacz mi co się kryje pod tym " inny level świadomości, siebie, życia" czy to nie aby właśnie Twoje reguły i zasady , które nie będąc kompatybilne z jej levelem świadomości powodowały tę bylejakość. Bo koniec konców mam wrażenie ,że wychodzi na to samo.
Cytat
Masz na to jakieś badania ,statystyki,że zarzucasz wszsytkim bazowanie tylko na pierwotnych instynktach?
Cytat
No i dlaetgo w efekcie zdrady żony zasadziłem jej kopa i mam nadzije na nowe czy lepsze raczej tak bo z nia juz sie nic ratować nie dało... ale czytając Ciebie to chyba źle zrobiłem bo skoro wiem ,że zdrada istnieje i ludzie zdradzaja to w kolejnym związku mogę spodziewać sie tylko tego samego. A jak będę oczekiwał wierności to jestem życzeniwoym głupcem, więc może powinienem zrozumieć zdradzającą żonke ,że kierowały nią wspomniane przez Ciebie pierwotne instynkty i kupić jej jeszcze kwiaty bo nauczyła mnie życia
Cytat
No to wytłumacz mi fenomen mojej niewiernej bo skoro znalazła w kochanku tego przysłowiowego silnego samca alfa
czemu do niego nie odeszła tylko została ze mną i na siłę muszę ją wykopywać z życia? I dodam ,że dziecko to my mamy dorosłe i już ma własną rodzinę więc nie o lepszą opieke nad dzieckiem mojej żonie chodziło ani też dziecko nie było przeszkodą w odejściu .
I nie mieszaj w to jakiś jaskniowców bo nimi inne instynkty kierowały za dużo sie naogoladałęs tych" fachowców" od samców alfa na youtubie... oni to mieli laski ale na pornhubie i innych youpornach a kreują sie na podrywaczy ...
Cytat
Cytat
W punkt MarcusM dodam tylko,że właśnie KGB w czasach zimnej wojny opracowywało plan chyba nawet częściowo go wprowadzało w życie aby w kulturze zachodu rozpasać te zasady moralne i etyczne osłabiając tym samym zachodnie społeczeństwa.
krótko, bo mylisz światopoglądy, postawy z regułami i zasadami;
Cytat
Myślę, że to już wyczerpująco wyjaśniłem w poprzednim moim wpisie;
Cytat
Widzisz i to jest sedno tego dlaczego tak się czujesz skoro oddajesz swoją sprawczość w "cudze" ręce. Ja jednak w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że jest sam odpowiedzialny za swoje szczęście, nie uzależniam go od innych osób czy czynników zewnętrznych i jest to właśnie związane z tym nieszczęsnym realizmem; i powtórzę jeszcze raz, że to nie wyklucza pełnego zaufania;
Cytat
Nie, miałem raczej na myśli to, że to takie klasyczne i schematyczne zachowanie osoby bardzo skrzywdzonej, która nosi w sobie tę ranę i nie daje sobie szansy na wzrost;
Cytat
gdzie? choćby dwie linijki niżej
Cytat
Piętnowanie a akceptacja tego, że takie rzeczy się po prostu zdarzały zawsze i będą zdarzać to dwie zupełnie różne rzeczy, a Ty próbujesz mi po raz kolejny wmówić, że ja pochwalam takie postawy;
Cytat
każdy jest kowalem swojego losu i każdy będzie sam ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, zachowania, poglądy czy też postawy; pomijam już to, że tak usilnie utożsamiasz, zresztą błędnie realizm z zasadami czy też regułami czy też ich nieprzestrzeganiem;
Cytat
Oczywiście, że idealistą i świadczą o tym Twoje wszystkie wypowiedzi, w których emanuje to jak bardzo nie potrafisz się z tym pogodzić, że ludzie zdradzają, nie szanują się, mordują, kradną itd.
Cytat
Myślę, że różnice między regułami, zasadami a postawą zostały już bardzo dobrze wytłumaczone,wróć do tego, przeczytaj jeszcze raz, poskładaj wszystko "do kupy"wówczas sam odpowiesz sobie na zadane mi pytanie;
Cytat
No ja uważam ,że reguły i zasady jakich się trzymamy są czescia naszego śwaitopoglądu ale ok niech Ci bedzie że się mylę...
Cytat
Jak się czuje?
Cytat
Wyklucza
Cytat
Czemu Ty mi na siłe probouejsz wmówic ,że ja nie akceptuje czegoś? jeszcze raz czemu jak Ty mowisz ,ze nie pochwalasz zdrady bądź mordestwa jest ok a jak ja też tego nie pochwalam to jest to już nie akcepatacja ,że takie coś istnieje wytłumacz mi to ?
Cytat
Czyli pownienem pogodzić się ze zdradą żony a przejawem tego byłoby zosatnie przy niej tak? Bo odejście oznacza ,że nie akceptuje zdrady a przecież to ludzie jest .. więc zadam jeszcze raz to pytanie bo nie odpowiedzałes na nie : Czemu Ty odszedłeś ?
Aha i jak Ciebie okrdna bądź gorzej zabiją Ci kogoś bliskiego nie ruszy Cię to bardzo ?
Cytat
Rozżalony, na każdym kroku to potwierdzasz właśnie tą nieprzejednaną postawą; prawdopodobnie nie potrafisz zaakceptować tego, że nie udało Ci się uratować małżeństwa; jesteś zawiedziony, pytanie tylko czy nią czy sobą; odpowiedz sobie sam na to pytanie;mnie ta wiedza do szczęścia nie jest potrzebna;
Cytat
A możesz to rozwinąć? Bo ja kompletnie nie zauważam zależności między zaufaniem a realizmem.
Cytat
Nie chciałbym Cię obrażać, ale chyba nie zrozumiałeś przekazu i poplątałeś wszystko; odpowiedź jest prosta gdybyś akceptował chociażby to ,że ludzie zdradzają, kłamią, manipulują to nie miałbyś problemu z przyjęciem tego do wiadomości; byłbyś jednym słowem realistą
Cytat
A kto powiedział albo gdzie usłyszałeś, że przyjęcie do wiadomości, pogodzenie się z faktem czy też jego akceptacja=wybaczenie lub pozostanie w związku?
Cytat
Nie z powodu zdrady a postawy zdrajcy po, gdybyś doczytał to wiedziałbyś, że formalnie wówczas się nie rozwiodłem a wziąłem formalną separację; co było jednoznaczne z tym, że daję nam szansę; jednak nie chciała lub nie potrafiła z niej skorzystać; powody:brak wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny; nieszczerość, nieautentyczność i brak inicjatywy w budowie relacji na nowo;
Cytat
Naprawdę nie wiem skąd u Ciebie takie przeświadczenie i dlaczego utożsamiasz realizm z wypraniem z emocji czy też uczuć; TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO!!!
Cytat
No widzisz u mnie było podbnie a ja nawet pod jednym dachem 2 lata bez separacji próbowałem to samo osignac tez z podobnym do Twojego skutkiem.
Dobra nie będę już dalej zaśmiecał wątku Cry...
mam wrażenie ,że mówimy o czym innym albo jak tam wolisz mało czy tam źle rozumiem.
Dodam tylko tak po chwili zastaanowienia i na zakończenie,że masz chyba problem z tym jak ktoś ma odmienne zdanie od Twojego.
Zauważyłem,że odrazu przechodzisz do ataku , zarzucasz adwersarzowi idealizmy brak zdrowego, realistycznego patrzenia na świat oraz brak przepracowania jak to Ty mówisz swojej zdrady czy w ogóle swoich bolączek i żali.
Ty po swoim przepracowaniu i odbyciu tej drogi krzyżowej wzrosłeś i jesteś obecnie na wyższym levelu świadomości jak sam mówisz a oponenci mogą co najwyżej próbować tam kiedyś dotrzeć. W samym tu tylko wątku idealizowanie i brak rozumienia świata zarzuciłeś Cry , Marcusowi i mnie a w innych watkach jest tego więcej. Zastanawiam sie kto tu ma większy problem ze sobą Ty czy Twoi adwersarze.
Teraz już na pewno kończę te dyskusję bez urazy oczywiście bo miło jest czasem podyskutować.
stwierdzenie faktu, który notabene jawnie potwierdzasz w swojej dyskusji to nie zarzut tym bardziej atak Panie kolego
To, że nie potrafisz go przyjąć do wiadomości to naprawdę nie jest mój problem; Dlaczego nie odpowiedziałeś na moje pytania?
Uciekasz od dyskusji powołując się i przywołując innych użytkowników; słabe to;to takie wołanie o pomoc; i o czym świadczy jak myślisz? Już samo stwierdzenie o użytkownikach "oponenci" mówi wiele o Tobie, ale też wiele wyjaśnia;Pozostań zatem w tym przeświadczeniu, że ja mam problem
A teraz jeszcze zacząłeś łapać z słówka czy tam czepiać się ich.
Przywołałem tu innych nie w celu jakiegoś wołania o pomoc tylko w celu pokazania ,że tak a nie inaczej reagujesz jak inny użytkownik ( żeby już nie używać drażniących Ciebie słówek)
ma inne odmienne od Twojego zdanie.
Marcus sam do niego dołączył wtrącając jak sam napisał swoje 3 grosze i nie potrzebował do tego moich przywoływań.
NIe uciekam od dyskusji ani od pytań tylko jak już pisałem wyżej to wątek Cry i na pomocy dla Niej mamy się tu skupić a nie na udowanianiu jak bardzo idealizuje bądź nie otaczający mnie świat czy jak bardzo go nie rozumiem. To nie wątek o MNIE.
Jak naprawdę chcesz ode mnie tych odopwiedzi czy dalszej kontynuacji dyskusji możemy przejśc na priv nie zaśmiecając wątku Cry.
Choć szczerze wątpie czy dalsza dyskusja ma sens bo mam wrażenie ,że jesteś osobą ,która nie słucha opini różnych od Twoich a tylko kwitujesz je zarzutem o brak zrozumienia czy mylenia pojęć , co samo w sobie jest już obraźliwe ale tego nie chciałem głośno mówić. Ja ani przez moment nie zarzuciłem Tobie ,że czegoś nie rozumiesz czy mylisz. Mamy inne postrzeganie świata i na tym poprzestańmy , może to moje jest błędne jak mówisz. W przeciwieństwie do Ciebie ( takie mam wrażenie) ja dopuszcam taką ewetulaaność ,że się mylę
Zdrowia i pogody ducha życzę w Nowym Roku Tobie i wszystkim tutaj obecnym.
A ja mam wrażenie, że zwyczajnie brakło Ci argumentów stąd ta ucieczka;
Przypominam jednocześnie, że to Ty mnie zaczepiłeś, zarzucając mi, że nie można kochać na pół gwizdka a realizm wyklucza zaufanie, powołując się na moją wypowiedź pod postem Cry; zachodzę w głowę gdzie to wyczytałeś lub skąd wzięła się taka interpretacja mojego posta;
Nie mogłem nie zareagować, bo taka recenzja trąci manipulacją i zniekształca mój przekaz;
Cytat
Typowa reakcja na brak argumentów;
Cytat
Zgadzam się, masz wrażenie
Cytat
Z jednym się zgodzę, dyskusja odbiega od wątku autorki, dlatego proponuję ją przenieść do garażu. Zapraszam.
Link do kontynuacji
http://zdradzeni.info/forum/viewthrea...post_78417
Poczciwy ok dopiszę tam ciąg dalszy nie wiem czy dzis sie jeszcze wyrobię bo dzis małe party
Masz rację, syn sam musi decydować. I tak też robi. Bardzo jest zamknięty w sobie, ale po prostu widać, że jest strasznie smutny. Tak mi go cholernie szkoda. No ale jakoś musimy to przetrwać.
Nowy Rok, nowy początek. I tego się trzymajmy.
Nie wierzę w to że ludzie się zmieniają, przecież szon to charakter i już! Moja ex po dziś dzień twierdzi że lubi swojego ex kochanka bo ładnie mówi
Z poczucie własnej wartości też was rozumiem Cry i Eliza, bo mam to samo chociaż facet jestem, ale odbudowuje je. Potwierdzam że trzeba skupić się na sobie. Sport, zmiana miejsca zamieszkania czasami, hobby mile widziane.
A na razie staram się żyć z dnia na dzień i cieszyć tym co mam.
Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy dla nas wszystkich.
Cytat
Zaczynacie wojnę a czy w czasie wojny informuje się wroga o swoich planach ?
Pit, no może i się nie informuje, ale tak jakoś dziwnie, mimo wszystko. Poza tym ten mój adwokat na mnie nakrzyczał, że się czepiam i że nie mam do niego zaufania, a to on podpisuje pozew i za to odpowiada, a nie ja. Dziwne... Ja po prostu nie chcę, żeby nieprawdę tam wypisywał, bo ja nie będę kłamać w sądzie. Prawda jest wystarczająco obciążająca... Ale ta rozprawa o alimenty to podobno dopiero za ok.pół roku, to może zmienię zdanie do tego czasu
Nie wiem czemu, ale dziś jestem w dobrym humorze! Na wczorajszej grupie wsparcia było bardzo wesoło
Cytat
Trzymam kciuki oby tak było, choć nie będę też kłamać że prawda wystarczy. W sądzie chodzi głównie o materiał dowodowy i szczęście do sędziego. Sprawa w sądzie to wielki stres, tam często pełnomocnicy nakręcają emocje, bo poprzez emocje najłatwiej manipulować stroną.
W tym " teatrze" scenariusze są różne w zależności od gry aktorów
Kiedyś też często zachowywałem się naiwnie, chyba właśnie przez to że mierzyłem ludzi swoją miarą, dopiero najlepsza nauka, czyli przekonanie się "na własnej skórze" przekonałem się że jest to niezdrowe przekonanie.
Zanim się ogarnąłem cały mój dotychczasowy świat rozsypał się, na tych ruinach postawiłem coś nowego. Mój nowy świat nie jest idealny i nawet nie chcę aby był idealny ale jest mój.
"Poznanie innych i poznanie siebie to zwycięstwo bez ryzyka. Poznanie otoczenia i poznanie sytuacji to zwycięstwo całkowite" - "Sztuka wojny"
P.S.
Dla zainteresowanych, można zostać "osobą zaufania" chodzić na rozprawy i zobaczyć jak to wygląda
https://wokandaobywatelska.pl/
Jeśli ktoś jest w Warszawie i miałby ochotę, proszę o info na priv.
Teraz to ja stawiam przede wszystkim na związek z sobą samą
Jestem świeżo po rozwodzie i mogę Ci coś doradzić. Po tym co przeczytałam to zmieniłabym adwokata albo opierniczyla, pamiętaj jedno!!! Nawet jeśli adwokat ma już Twoje pełnomocnictwo i za Ciebie podpisuje dokumenty to za ich treść odpowiedzialnośc ponosisz TY i CIEBIE będzie z tego rozliczał sędzia. Żadne krzyki, fochy pamiętał że TY im qwa płacisz i TY masz decydujący głos! Złożył papiery o alimenty, a rozwód? O zabezpieczenie wystąpiłaś? Jeśli tak to zabezpieczenie w ciągu ok.1-2 miesiecy dostaniesz, tak ja miałam chociaż w Wawie kolejki są meeega! A czy chcesz uprzedzać męża to już Twoja decyzja, może jak powiedz to zrozumie że skończyła się zabawa. A co do randek,wyjsc.. Ah... Mam podobnie Cry jak Ty. Nie jestem w stanie narazie, 2 razy dalam się namówić na kawe znajomym i nie mogłam się doczekać końca, momentami wyłączałam się... To nie czas, głową jest zupełnie gdzie indziej. U mnie od wykrycia do rozwodu minęło tylko albo aż 6miesiecy(sprawa była szynko bo wniosłam o zabezpieczenie kontaktów i szybko termin wyznaczyli, ale sędzia taki mi mega trafił że zakończył na 1 rozprawie widzenie, winę męża, alimenty) to nadal nie umiem i nie jestem gotowa na coś nowego, nadal żyje życiem byłego męża i tej gówniary. A rozprawa... To takie nerwy ze nie da sie opisać tego, ja miałam wrażenie że stoję obok jako obserwator, łzy poleciały dopiero jak wyrok ogłaszał sąd i 2 dni zajęło mi dojście do siebie. A Mecenas... Ma nie podsycać emocje i nerwy a je gasić, wyciszać inaczej w sądzie źle to wygląda.
Pozdrawiam serdecznie
Cytat
Jedyna sluszna decyzja i droga. Brawo. Tak trzymac.
Cytat
Jedyna słuszna to jest doktryna marksistowska. Decyzja będzie miała skutki. Moze dobre a może jeszcze gorsze...
Cytat
pozostanie ze zdrajca bedzie mialo skutki jeszcze gorsze, a moze tak zle jak jest teraz, wyciecie go jednym ruchem bedzie mialo skutki dobre a moze jeszcze lepsze - dla osoby zdradzonej
Autorko - obys tylko nie zmiekla jak zacznie sie krecic temat powrotu, kibicuje Ci.