| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 01:18:26 |
JamesTon | 01:21:06 |
soighlah | 01:31:01 |
Sfinks | 02:44:17 |
Julianaempat... | 03:21:08 |

To co tutaj napiszę będzie bliższe strumieniowi myśli niż opisanej sensownie historii, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Taki żart tytułem wstępu.
Ktoś mógłby powiedzieć patriarchat, ale ja nie wyobrażam sobie, żeby dwie osoby płci przeciwnej spotykali się pokątnie na jakieś kawki.
Oczywiście mam na myśli zajęte osoby.
Co to ma w ogóle być i czemu służyć?
Z punktu widzenia ewolucji między facetem a kobietą może być tylko i wyłącznie jedna relacja - romantyczna.
Nie wierzę w przyjaźń między kobietą a mężczyzną.
Zazwyczaj co najmniej jedna ze stron oczekuje czegoś więcej.
Normalny facet nie poświęca swojego cennego czasu na pogaduszki z kobietą nie oczekując od niej czegoś w zamian.
A w zasadzie nie czegoś a konkretów.
Twoja bezczynność w tej kwestii dała jej poczucie, że może się posunąć dalej z każdym spotkaniem. I sukcesywnie to robiła.
To był początek Waszego końca.
Dziś Was jako małżeństwa już nie ma.
Pozostała tylko jakaś jej proteza.
W 99% takich przypadków zerwanie znajomości oznacza zejście do podziemia i kontynuacja znajomości z kochankiem.
Kobieta w rui jest nie do zatrzymania. Nie ma takiej siły.
Jeśli odpłynęła a z tego co piszesz to tak to zastanów się z jakiego powodu ona chce teraz z Tobą zostać?
Z miłości? Autentycznie Cię pożąda? Znasz odpowiedź na to pytanie.
Jesteś młody, nie wspominasz nic o dzieciach, masz odpowiedni status, dobry zawód.
Zastanów się dobrze co Cię przy niej trzyma.
Czy będziesz potrafił zaufać?
Czy będziesz w stanie odzyskać szacunek w jej i przede wszystkim swoich oczach jak zostaniesz?
Zastanów się czy po tych wszystkich ekscesach i kłamstwach chciałbyś aby to była matka Twoich dzieci w przyszłości?
Zdrada, niezależnie czy emocjonalna czy fizyczna pozbawia relację czegoś najcenniejszego - tej niewinności.
Choć nie wierzę, że nie doszło do kontaktu fizycznego.
Rozgość się na portalu, poczytaj inne historie, dostrzeżesz wiele cech wspólnych i pewnych schematów powtarzających się.
Dostrzeżesz pewnie też, że niewielu się udaje odbudować po zdradzie a większość tych, którzy próbowali żałują straconego czasu.
Po niej już nigdy nic nie będzie takie samo.
dodam, że jeżeli ktoś najedzony nie chodzi jeść na mieście jak to mówi przysłowie
witaj na tym smutnym forum
zdaniem wielu z nas zdradzonych zdrada tzw mentalna czyni większe szkody niż ta fizyczna, dlatego że im zdradzony ma bogatszą wyobraźnie im większe kompleksy na temat swojej pozycji w związku (tzn zawsze jest tak że komuś bardziej zależy na tym by być razem bardzo rzadko zdarza się że dwojgu ludziom na swoim partnerze zależy tak samo)
tym ta wyobraźnia przedstawia barwniejszą bogatszą wersję zdarzeń, które być może zaistniały, a dla duszy czytaj serca są to większe rany
czym się schorowałeś tym się lecz
z tego związku panie kolego nic nie będzie uciekaj gdzie pieprz rośnie za siedem gór i siedem rzek
zdrada zostawia ranę która się zabliźni ale nie wyleczy.
więc jedyne co może moim skromnym zdaniem być antidotum na tą truciznę jest inna miłość związek z inną kobietą wszak jak mawiali Wandale dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki.
zacznij od wypisania sobie w punktach plusy i minusy
czyli co zyskasz jak w tym związku zostaniesz co zyskasz jak ten związek zakończysz.
Arctus jesteście krótko razem i już okazałeś się ble?
co będzie za kilka lat, za kilkanaście, za kilkadziesiąt ?
co będzie jak będziesz potrzebował wsparcia?
co będzie jak będziesz potrzebował bliskiej ciepłej kochającej Cię Kobiety takiej właśnie przez duże K
jest coś takiego jak wariograf
stać Cię wierz mi
15 minut i to co się wydarzyło lub nie będzie dla Ciebie dostępne i proszę nie daj się zwieść jej oburzeniu ba świętemu oburzeniu jaśnie oświeconej królewny
między nami mówiąc mi kiedyś dawno temu moderator tego forum zaproponował bajkę Hansa Chrystiana Andersena “ŚWINIOPAS
cóż powodzenia
Nigdy nie zapomnisz. Nie męcz się.
Cytat
to prawda, zauroczenie ''miłość'' każdego można sobie obrzydzić trzeba tylko chcieć. i nie musi to trwać 33 lata, wystarczy znać pewne mechanizmy...od miłości do nienawiści tylko kroczek.
Nazywa się ona sakrament pokuty i pojednania. Wątpię żebyście byli oboje zdolni ją przejść. Zalecam więc rozstanie panie doktorze.
Odcięcie ogona jednym chirurgicznym sprawnym i koszernym cięciem. Broń Panie Boże odcinać ogon po plasterku....
Popełniłeś błąd i za szybko się z nią skonfrontowałeś.Ona Ci już prawdy nie powie.Poinformuj żonę tego bawidamamka, może dowiesz się czegoś więcej...
Na koniec, powiedz mi po co Ci taka kobieta ?Jesteś młody, masz albo będziesz miał status, po co Ci taki bagaż?Znajdź sobie normalną kobietę, dla której będziesz nagrodą !
"Drugiego się domyślacie pewnie - śpiesząc się wieczorem na siłownię zostawiła otwartego laptopa. Otwartego na Facebooku.." - piszesz..
Sluchaj doktorku ona zrobila to SPECJALNIE !!! W ogole nie znasz kobiet, to raz a dwa, to ze juz sama nie mogla sie doczekac az w koncu sie kapniesz dlaczego jest " tak fantastycznie " od dawna miedzy wami.. az stwierdzila ze sie nie doczeka, wiec sama ci podsunela prawde.. Ogolnie ona ani ciebie ani tamtego nie kocha tylko sama siebie i co najciekawsze, ona ma w doopie czy bedzie rozwod czy bedziesz sie meczyl z nia dalej.. bo ona jest mentalnie przygotowana na wszystkie opcje.. Klasyczna NPD ( wazne by sie dzialo cokolwiek.. )
Dodam tylko swoje 3 grosze.. ( tak ona jest zadurzona, ale nie w 2 doktorku ani w pierwszym tylko w tamtym trzecim, studenciaku..klasyka)
Moja Rada:
1Kopnac w dupe
2dwa lata singlowania by sie odnalesc
3smiac sie z tego "mawurzenstwa" do konca zycia
4oczywiscie razem z nami tu na Zetce.
Cytat
z całym szacunkiem tego nie wiesz na pewno każdy człowiek jest inny.
Na tą chwilę wyraźnie autor ma zbyt wiele pracy by tu zajrzeć więc nasze opinie są w zawieszeniu
Większość z nas wie jak ciężko na tym etapie przyjąć radę a już żeby sie rozstać...uuuuu to załącza się tzw kod własności
Jak to przecież to moja własność to ja komuś mam ją dać?
Przypomniał mi się ten temat sprzed 10 -ciu ???? lat. Starsi forumowicze pamiętają zapewne dylematy artimena którego żona
- kobieta niezwykłej urody w orientalnym typie - też była lekarką.Na wczesnym etapie kariery też narażona była na wiele pokus.Gdy po 15 - tu latach sprawa się rypła ,wyszło na jaw że co prawda w nikim się nie zakochała ale kutonga bardziej doświadczonego kolegi traktowała niczym szczebel w drabinie do zawodowego awansu Ciekawie brzmią jej tłumaczenia.Jest też ciekawa dyskusja.Myślę że szczególnie argumenty Ramireza są wyjątkowo trafne.
https://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=4837
Arctus96 jeśli masz chwilę czasu to przeczytaj ten wątek - myślę że warto !
Rob sobie te testy, od tego zacznij. Oczywiscie w tajemnicy przed zona i tu niech sie zaczyna Twoja nowa historia, w ktorej zaczniesz ukrywac przed nia swoje dzialania, ale i plany. Wiem, w jakim punkcie jestes i wiem, jak ciezko podjac w nim decyzje, przeciez wiekszosc z nas przez to przechodzila. Proponuje Ci zbieranie dowodow na zone, taka gre w wielu wymiarach, z ktorej wyciagniesz korzysci na kilku plaszczyznach. Nie wszystko jeszcze moze byc dla Ciebie jasne i zrozumiale, ale z uplywem czasu to sie zmieni, sam zobaczysz. Czytajac nasze historie przyblizysz sie do tematu, zaoszczedzisz czas.
Po pierwsze ta gra, ktora jest pewnym sposobem na zycie, pozwoli przetrwac ten czas nie skupiajac sie na bolu. Pozwoli zajac sie czymkolwiek, bo depresja jest tuz, tuz - nie lekcewaz jej, ja rok na prochach przejechalem przykladowo po tym, jak mialem problemy z zasypianiem, a co w nocy sie w glowie dzialo, sam mozesz sobie tylko wyobrazic. Jestes lekarzem zreszta.
Po drugie, zbierzesz te informacje. ktorych brak Cie gryzie. Nawet jesli Ci sie wydaje, ze jestes silny, ze cos Cie nie rusza, to... tylko sie tak wydaje. Podswiadomosc robi swoje, ona caly czas pracuje i nawet, jesli nie dostarczasz swiadomosci danych. podswiadomosc bedzie produkowac swoje "raporty", jak nie w snach, to w malo spodziewanych chwilach, kiedy bedziesz sie lapal na tym, ze cos wyglada jak... albo cos Ci sytuacja przypomina itp. Mowie o nawiazaniach do zony.
Po trzecie - zbierzesz dowody dla ew. sadu. Przestan gadac, ze nie liczy sie kasa, dom, samochod, ze wystarczy Ci tyle, ile sobie wykalkulujesz. To by bylo dobre przy dzieleniu sie z potrzebujacym, przy celu charytatywnym, ale nie w takim przypadku ! Masz potencjalnego przestepce malzenskiego i tak chcesz mu sie odwdzieczyc za noz w plecy ? Jakie to ma walory wychowawcze, spoleczne ? Nie, nie, nie - takich sie puszcza w skarpetach, zeby czesciowo zrekompensowac sobie wlasne straty, glownie emocjonalne, a czesciowo dac nauke i przyklad, co poplaca, a co nie. Hojny panie
Po czwarte - bedziesz mial emocjonalna rozgrywke, ktora moze napedzic Cie do kazdego dzialania w poprzednich punktach. Tego jeszcze moze nie wiesz, ale... witajac w klubie podziele sie kolejna informacja: Twojej zony juz nie ma. Ona juz nie istnieje, zostal po niej tylko slad w pamieci, wspolne zdjecia. Ten wlasnie dysonans jest najwieksza baza do powstania depresji, poniewaz widzisz kogos, kto te zone przypomina, wyglada tak samo, ale faktycznie nia nie jest. Przypomnij sobie chwile lezenia obok niej po seksie, podczas gdy ona wysyla seksting do kogos innego... myslisz, ze gdzie ona wowczas mentalnie lezy, dalej obok Ciebie ? Przykladow pewnie znasz setki. Tak sie konczy zwiazek w zdradzie, a pierwsza oznaka jest zaloba, ktora nalezy dokladnie przejsc, zamknac temat dokladnie, inaczej czeka Cie meczarnia emocjonalna pezez dlugie miesiace, jesli nie lata. I dlatego im wczesniej dotrze do Ciebie, ze tej zony, tej - ktora znales i kochales, ktorej zalozyles pierscionek na palec, ktorego pozniej ona tak teatralnie szukala (wole nie mowic, ze pewnie po kolejnej klotni kochankow, sam pewnie to dobrze czujesz), juz po prostu nie ma. Ale to temat na "za chwile", na teraz proponuje gre, tylko dla Twojego wlasnego dobra. Wylaczasz WSZELKIE komunikaty do zo y, wszelkie podejrzenia, pytania, pretensje. Nie mowisz jej nic, dajesz wolna reke. I zbierasz dowody jej klamstw, manipulacji, zdrady. Tak jest. Masz ja ograc, by przywalic jej na koncu wszystkimi dowodami miedzy oczy, a co z tym zrobisz potem, zdecydujesz sam. Tylko najpierw musisz sie dowiedziec. Szykuj kase na podsluchy, kamerki, soft (keylogger) do laptopa, telefonu. Skontaktuj sie ze specjalista, moze detektywem jak masz kase, tylko nie daj sie zlapac zonie.
Moze to wszystko troche za duzo, jak na jeden post, ale... czytaj, mysl, wyciagaj wnioski. I czytaj nasze historie, sam sie przekonasz. Nie martw sie. nie jestes sam, nie jestes pierwszy - na forum znajdziesz pomoc, pomysly, rady, dobre uwagi.
Po przeczytaniu twojej historii zadaje sobie pytanie... Po co ci to ?
Jesteś lekarzem na początku kariery.
Odpowiadasz w pracy za ludzkie zdrowie i życie.
Zaraz zacznie ci się pierdolnik w głowie i będzie tragedia gdy popełnisz błąd.
Ponownie pada pytanie... Po co ci to.
Majątku jeszcze nie ma, dzieci także...
Spieprzyć sobie życie przez babę bo ja dupsko swędziało ?
Tyle lat nauki, tyle wyrzeczeń taka odpowiedzialność...
Naprawdę warto ?
Potrzebujesz dyktafony, GPS, dedektywa i inne informatyczne sprawy to się odezwij na prv.
Ja bym się pozbył tego wrzoda chirurgicznym cięciem. Rana sie w końcu zabliźni
Moja żona okazała skruchę, była transparentna przez kolejne lata. Pewno jestem jednym z nielicznych który został w małżenstwie, ale o tym zdecydowało zachowanie żony po całej akcji. Jedno wiem napewno. Gdybym wtedy miał taka opcje startu i wykształcenie jak ty to bym się nie zastanawiał.
Bez dzieci, bez balastu ,bez podziału majątku i jeszcze z opcja dojechania szona. Tragedii nie ma.
Daj sobie czas i postaw na siebie a ona.... Pewno skończy jak większość zdradzaczy. W dupie.
Najpierw płaczemy my, z czasem płaczą oni a my jesteśmy mądrzejsi.
Pozdrawiam
Nie ma znaczenia czy spali ze sobą - znaczenie ma, że ona na pewno bez cienia wątpliwości Cię nie szanuje! Uciekaj od takich ludzi jak najdalej.
Nie słuchaj też tych bredni z kontrolowaniem detektywami podsłuchami itp bo to są już objawy poważnej choroby. Jesteś w miejscu, w którym możesz jej powiedzieć: straciłaś moje zaufanie i musimy się pożegnać. I takiej decyzji szczerze Ci życzę.
Pomine fakt, ze to bardzo niegrzeczna, protekcjonalna i arogancka wypowiedz wzgledem innego uzytkownika, chyba nie do konca wpasowana w typ forum (z naciskiem na forum, a nie wylewaczke zolci), na jakim sie znajdujemy. Niemniej wydaje sie, ze nie zrozumiales idei detektywowania, bo tu nie o kontrole dla choroby umyslowej chodzi, a o dowody dla siebie, sadu i malzonka twierdzacego oczywiscie cos przeciwnego. Zeby kazdy widzial, ze czarne to czarne i biale to biale, a na dodatek mogl to potwierdzic.
Cytat
a skąd Ty wiesz, że zna swoją wartość? Może jest wręcz przeciwnie i szuka dowartościowania u innego faceta?
A może zamiast poganiać innych to Ty dodaj swoją historię...?
Albo wklej linka jeśli zamieściłeś ją tu pod innym nickiem.
wybacz nie będe kopał w archiwum to było tak dawno
nie chcę nikogo poganiać ani urazić zalecam tylko ostrożność bo wiesz ktoś nie musi być gotowy ani na rady zwane potocznie dobrymi ani na jakiekolwiek uwagi bo mogą boleć albo rozdrapywać
cóż piekło jest wybrukowane dobrymi intencjami
Chyba o ten wątek chodzi.
( w kategorii : zdradzeni przez żony)
miałem taką myśl kiedyś pozbierać wszystko co na temat swojego wątku napisałem i złożyć to w całość ale wtedy to rozdrapywałbym rany a teraz nie będę blizn zagojonych naruszał więc proszę mi wybaczyć
Cytat
Bliznom zagojonym odświeżenie i masaż służą. Gorzej kiedy tak na prawdę są zagnojone i zasuszone. Wtedy nawet rozdrapanie jest wskazane. No ale najpierw zanim rozdrapiesz sprawdź czy masz prawidłowy poziom cukru (83) w organiźmie
Cytat
I co z tą lampka zrobiłeś? Intuicja podpowiada nam że coś nie halo to trzeba reagować.
Cytat
To chyba klasyka. Moja też szła pomóc koleżance a ubrała się jak na randkę - chyba nie spodziewała sie że wrócę do domu -to mi zapaliło lampkę i...poszedłem za nią, oczywiście to nie była koleżanka.
oczywiście u Ciebie to z góry był facet ale skoro ona nie odbierała telefonów to byłoby ostatnie wyjście jej na kawę z kolegą.
Cytat
Wybacz ale to jest jedna ze bzdur która wtłaczają nam do głowy, masz prawo zgadzać sie na wyjścia, spotkania jak i masz prawo się nie zgadzać. Jeżeli czujesz sie nie komfortowo masz prawo protestować a nie iść w bzdurny przekaz że nie wolno ograniczać kontaktów bo to odbieranie wolności itp. bzdury. Można ufać swojej kobiecie ale jeżeli zjawia sie kolega to te zaufanie musi znikać. Tak jak poczciwy pisał - nie ma przyjaźni pomiędzy kobietą a mężczyzną.
Cytat
I tutaj rodzi sie pytanie dlaczego ją zaprasza do domu żeby być sam na sam? Przecież w knajpie też można pogadać - i sprzątać później nie trzeba. Jeżeli ona pytała sie Ciebie o zgodę to należało zakazać/odmówić - idziemy razem albo w ogóle.
Cytat
Ona powiedziała Ci nie dlatego że była szczera tylko na wszelki wypadek gdybyś sie dowiedział. Może jego żona wróciła do domu i bała sie ze to wypłynie?
Zawsze gdy sie kłamie to w kłamstwie musi być jak najwięcej prawdy.
Cytat
I uznałeś że po problemie? Że jesteś ponadto i nie sprawdziłeś jej szczerości? Czy zaufanie musi oznaczać głupotę?
Cytat
A może on nie chciał odejść od żony?
Cytat
Czyli tamten bardziej ją jara niż Ty, myślę że oni sie bzykali.
Cytat
Czyli niczego nie osiągnąłeś i niczego nie wymusiłeś a otrzymałeś kupę bzdur/kłamstw. Byłeś nie przygotowany a ich "znajomość " trwała trzy lata(?) dużo do kopania i odkrywania. Jak większość poleciałeś emocjami zamiast sie przyczaić i zatrudnić fachowców to myślałeś że ona pęknie. To w jej przypadku nie było możliwe, po prostu ich relacja trwała zbyt długo i pewnie miała mnóstwo przygotowanych kłamstw.
Cytat
To był Twój pomysł?
I coś odpisał?
Tylko co z tego że napisała skoro razem pracują. W następny dzień spotkali się w gabinecie i sobie wszystko wyjaśnili. Takie deklaracje można sobie w kieszeń włożyć.
Cytat
Zaufania raczej nie odzyskasz. Chwila spóźnienia i już będziesz kombinował. Nie odbierze telefonu i kolejna kombinacja.
Skoro ona odmawia, oznacza to że jest pewna ,że Ciebie ugłaszcze, że pojęczysz, pomarudzisz ale Ci przejdzie. Zrozum ona Ciebie okłamuje od dawna i myśli że i teraz będziesz to łykał.
Myślę że jest wyrachowana i po prostu Ciebie wykorzystuje. I bardzo ale to bardzo nie będzie chciała rozwodu bo...prestiż.
Znam trochę lekarzy i sporo jest tam rozwodów i to z powodu zdrad.
Cytat
Znalazłem te obrączki
Przestań, przestań ją wyręczać. To ona miała je szukać i znaleźć. Ona musi poczuć że wasze małżeństwo jest poważnie zagrożone, że Twoje nastawienie wobec niej jest inne.
Cytat
Nie dowiesz bo się pospieszyłeś. Chyba że jej telefon do fachowca.
Ja zakładałbym że był, skoro u nich był seks przez telefon to dlaczego nie w rzeczywistości?
Jak pisałem wyżej, właśnie ta "szczerość" służyła temu żeby mieć alibi - kochanie zawsze Ci mówiłam.
Pytanie o ilu spotkaniach nie wiedziałeś?
Cytat
Żaden kolega/koleżanka z pracy tyle czasu nie zabiera. Chyba że wchodzi sie w bliską relację.
Cytat
Zakładasz osobne konto i to na wczoraj.
Cytat
Z tym bywa rożnie. Może (w swojej głowie) nie chciała zdradzać kochanka z Tobą.
Może tamten chciał żeby Ciebie odciąć.
Ale tutaj raczej chodzi o to że była skupiona na tamtym - to częsty objaw zdrady, stracenie zainteresowania bliskością z partnerem, tam były uczucia i bliskość fizyczna.
Cytat
Nie wiem.
Wiesz. Tylko wypierasz.
Wiesz ze sie bzykali, co najmniej przez telefon.
Wiesz że byłeś okłamywany, oszukiwany.
Wiesz. Tylko nie chcesz wiedzieć.
Bo gdybyś wiedział to musiałbyś podjąć jakąś decyzje. A nie chcesz bo tak wygodniej.
Ciężko opuścić strefę komfortu.
Cytat
Strefa komfortu. O to chodzi gdy mówisz - nie chcę rozwodu.
A reszt oznacza że rozwód to jedyna droga.
Zaproponuj jej wariograf - jej reakcja powie Ci wiele.