Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 45
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,728
Najnowszy Użytkownik: Porannakawa
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Trudno w to uwierzyć
Zdradzony przez żonęSam człowiek nie wie od czego zaczac. No, ale moze tak.
Mineło już 3 tygodnie odkad dowiedzialem sie o zdradzie zony (3 lata małzenstwa). Przypadkiem zostawila wlaczony telefon juz z zaczeta trescia wiadomosci do nr nieznanego pochodzenia. Akurat byłem w pokoju z 2 letnim synkiem, cos mnie tknelo. Patrze a tam piekne serdeuszka, wyznania i ...wlasnie rozwalilo mi banie! Wlos sie zjerzyl, ale mysle trzezwo. Ciach! zrzuty na moj telefon i mam to. Ochlanac mysle, ona przyszla ja wyszedlem z domu nic nie mowiac. Spacer, co mam zrobic? mysle. Pol litra odrazu, czy wiecej, caly czas czytajac to co mam... Godzina spaceru, mysle ze wroce i dam rade. Wrocilem wkoncu. Zatkalo mnie. Nie wiedzialem jak mam na nia patrzec i co sie odezwac. Cos szczaila, ale wolalem z synem sie pobawic i przy nim nie roztracac tego. Do nocy niedlugo, wiec maly pojdzie spac a my sobie juz porozmawiamy. Wytrzymalem jakos ten czas. No i przyszedl.
Zaczynamy!
Pytam, a ona zdziwiona :) zmieszana dobrze, cisne i mowie ze mam dowody. Zaczyna odpuszczac. No i cala lawina spływa na mnie... Trwalo to do 2-3 w nocy, nikt nie dal isc juz do pracy, ani ja ani ona. Rano dziecko do zlobka tylko. Prawie caly dzien na walowanie i wychodzily nowe fakty. Czulem sie okropnie, zlosc i nienawisc, czulem sie jakby mnie pociag pier... ale moze on bylby czyms lepszym niz to co slyszalem od niej. Poprostu nie do uwierzenia, ze taka cicha, rozsadna, spokojna myszka zrobi mi cos takiego. Jednak była bardziej wyrafinowana, grala idealnie przed nami, rodzina. Tydzien bilem sie z myslami, nie pracowalem, nie dalem rady, malo jadlem, palilem wiecej, duzo wiecej. Nie moglem na nia patrzec (caly czas myslac jednak o synku). Wyjechałem. Myslalem ze tak bedzie lepiej. Dlugo to jednak nie potrwalo. Wrocilem do syna, nie do niej. Caly czas jednak myslalem co i jak oni tam robili, dlaczego???!!!
Przeciez znamy sie juz 13 lat. Jak moglem do tego dopuscic? Nic nie zauwazyc? Co zrobic wtedy na lepsze, cofnac czas... Zaczynalem znow sie obwiniac, znow demony wrocily, zarwane dnie, noce, zycie... Pieklo! Wypominalem jej to co chwile, ale to chyba ja coraz bardziej zle sie czulem z tym. Myslalem jak tylko go dorwac, przeciez wiedzial ze ona (moja zona) ma meza i male dziecko. Trwalo to dluzsza chwile. Dowiedzialem sie wkoncu, ze ma zone i dziecko. Wiedzialem juz kto. Nie pozostalem dluzny. Z jego zona rozgadalismy sie dobrze, a co oni z tym zrobia to mi to juz lata. Nie układalo sie im w tym czasie co u mnie i jedna oraz druga owieczka trafili na siebie idealnie.
A zaczelo sie tak!
Jesien 2020r.
Zona jescze na wychowawczym, dom dziecko (na jej barkach). Ja praca, choc juz roznie bywalo bo sezonowa (raz jest raz nie ma). Wkoncu delegacja. Wczesniej juz mielismy problemy z dogadaniem sie, tzw,ciche dni. Ona uparta, ja zaparty. Tak to jest, nikt nie chcial odpuscic. Dziwnym trafem napisal do niej, od slowka do slowka, czulosci itp. i sie zaczelo (widocznie czegos jej brakowalo poza tym, ze sie kochalismy, w tym i innym znaczeniu). Potem sie zaczeli spotykac, rowniez na seks! Ciezko to sie pisze, ale jade dalej. Najbardziej boli to, ze nawet nie pomyslala ze ma w domu male dziecko, przy ktorym wtedy ja bylem :( i ze uprawiala seks ze mna w tym czasie... Brrrrr... Ciagnelo sie to do lutego i nie wiem jak dlugo by to potrwalo, gdyby nie jej wpadka z telefonem. Wmawia mi ze to juz sie skonczylo w grudniu 2020, ze zakonczyla to wtedy tzn sie nie spotykala. Po Nowym Roku zmienilismy zamieszkanie (ja jeszcze nie wiedzac o tym, inaczej bym sie nie przeprowadzal nigdzie). Mowi, ze chciala uciec od tego przy tym. Moze i prawde probuje mi mowic. Tylko, ze ja nie mam juz takiego zaufania, a kazde jej jakies wyjscie to w glowie kosmos. Dziwny uraz mnie spotkal heh. Mieszkamy nadal razem, zaczalem dbac troche o siebie, dla syna :). Ona, ze kocha mnie. Ja? i tak i nie. Raz jest dobrze, a raz gorzej. Mysli jak wracaja to najgorsze, ale staram sie patrzec w przyszlosc. Nie wiem, czy wybacze jej to kiedykolwiek, czy bede w stanie to zrobic. Zaufanie? ... Mamy umówioną terapie dla nas. Czy to cos da? czy pomoze? Okaze sie... Narazie musze zyc, dla niego, dla tego malego bobasa :)
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Romanos dnia marzec 02 2021 17:53:05
Nie... Na razie to Ty musisz znow zaczac (a moze w koncu zaczac) zyc przede wszystkim dla siebie.
Co dziecku po ojcu, ktory zle siebie traktuje?
W glowie masz chaos emocjonalny - to normalne na rym etapie. Nie ppwienienes w tym stanie podejmowac zadnych wiazacych decyzji, bo jest ryzyko, ze podejmiesz je nie rozumem tylko emocjami.
Po prostu zajmij czyms glowe i cialo, chodz na terapie z nia lub sam jesli ona zrezygnuje i uwaznie obserwuj to co robi. Na wiazace decyzje przyjdzie czas. Na zaufanie i wybaczeniw tez jesli ona na to zapracuje.

poczciwy dnia marzec 02 2021 19:00:44
Czego jej brakowało? Potrafiła sprecyzować?
Jak chce Cię przekonać, że to już koniec i że to była pomyłka?
Jak aktualnie się zachowuje w stosunku do Ciebie?
Czy ma jakiś plan naprawy?
Odseparuj się na jakiś czas emocjonalnie, ale i fizycznie co najmniej do czasu jak okaże Ci wyniki badań na choroby weneryczne;
Potrzebujesz czasu; dziś włączyły Ci się zapewne atawizmy i walka o samicę;
Czy miłość przetrwa to się okaże; z biegiem czasu Twoje uczucia będą się zmieniać; dlatego tak jak zauważył Romanos daj sobie czas;

majk dnia marzec 02 2021 20:18:33
Wyznala mi, ze popelnila blad. Placzu co nie miara... Pozatym, ze potrzebowala wiekszego zainteresowania, zrozumienia, czulosci oraz szczerej rozmowy. Tego jej brakowalo, podobno... Nie wyobraza sobie zycia beze mnie, ze kocha i przeprasza... Staram sie to pojac, ale boje sie ze to jej zadoscuczynienie ze wzg na zaistniala sytuacje, a za miesiac, czy dwa znow bedzie cos potrzebowac. Podchodze juz do tego z zimna glowa, ale przycisk walki jest wlaczony... Moze to glupie, ale jest to. Dziwne uczucie. Jak ja 20-latka. Czy to dobrze, czy nie to staram sie byc dobrym ojcem w tej chwili. Dzieki za wyrozumialosc.

Radocha dnia marzec 02 2021 21:07:56
majk dnia marzec 02 2021 20:18:33
Czy to dobrze, czy nie to staram sie byc dobrym ojcem w tej chwili. Dzieki za wyrozumialosc.

No cóż witaj w rogatym klubie
Tak jak napisali Ci moi szanowni poprzednicy zacznij dbać o dziecko i o siebie.
Na tą chwilę za gorąco by Ci udzielić innych rad
Ochłoń
Czy na tym etapie terapia cos da? Wydaje mi się że za wcześnie
Masz mało danych na temat choćby dlaczego z Tobą została ?
Kim jest boczniak wiesz?
Jak ma zamiar udowodnić Ci że z nim definitywny koniec
Jakie są jej propozycje na naprawę i odbudowę waszego związku
Ochłoń

aster dnia marzec 03 2021 05:37:09
Zona jescze na wychowawczym, dom dziecko (na jej barkach). Ja praca, choc juz roznie bywalo bo sezonowa (raz jest raz nie ma). Wkoncu delegacja. Wczesniej juz mielismy problemy z dogadaniem sie, tzw,ciche dni. Ona uparta, ja zaparty.

Żeby móc bardziej was zobaczyć napisz więcej o waszych relacjach.
Co zazwyczaj było przyczyną waszego niedogadywania i w rezultacie cichych dni?
Dlaczego praca sezonowa, nie szukałeś innej stałej? Długo to trwało?
Kto bardziej dbał o dom, rachunki, żywność itp., kto bardziej się starał? Wspieraliście się w tym?
Co robiłeś gdy nie pracowałeś?
dom dziecko (na jej barkach)

Czy według Ciebie czuła się bezpieczna przy Tobie?

majk dnia marzec 03 2021 08:55:53
Dzieki Aster za pytanie. Oczywiscie napisze, bo co tu ukrywac. Nie bede tez robil z siebie idealu chodzacego, kazdy ma jakies wady. Zaczne tak...
Prowadzilem wlasna firme, wszystko na poczatku szlo super, dopoki doputy nie zaczelo to siadac (rynek, "pandemia"smiley. Zaczely sie problemy z plynnoscia finansowa, pieniadze raz byly, raz nie bylo. Nie powiem, ale zona pomagala mi jakos ciagnac ten wozek, ale ilez mozna. Napewno szczesliwa tym faktem nie byla. Gdy zlecenia byly to praktycznie noc mnie wyganiala i witala. Czasu dla niej nie mialem za duzo w tygodniu, wiec w domu miala troche zajecia... Cala ta sytuacja zawodowa mnie podlamala, firmy juz nie ma. Zalamalem sie tym, chodzilem struty, bo caly czas nie dawalo mi to spokoju, ze nie jestem w stanie zadbac odpowiednio o rodzine, unikalem domu (ale dbalem o niego w tym czasie), wychodzilem do znajomych. Zlosc wylewalem w alko oraz na nia, co moglo wplynac na nasze relacje. Zaczely sie niedopowiedzenia, unikanie rozmow, krytyka z obu stron. Uplynelo troche czasu, praca znalazla sie, ale daleko. Wyjazd w PL, tesknota za dzieckiem i za nia tez. Popracowalem dobry czas, ale przez to jakby sie oddalilismy, kilka slow na dzien, to wszystko. Nie wiem, czy ona to rozumiala, ze nie moglem sie odezwac zawsze, choc tlumaczylem jej, moze myslala, ze ja tam cos z kims innym, nie wiem. Pamietam, ze jak wrocilem to jakos szczesliwa nie byla z tego powodu, tylko odrazu awantura, glupie slowka. Nic nie przeczuwalem niestety. Winilem siebie za to. W weekend za to chcialem nadrobic zaleglosci domowe (tzw. obejscie). Uciekałem w prace. Weekend minal, a ja spowrotem w PL. Dłuzej jednak tak nie moglem na odleglosc, czulem sie tam sam. Zakonczylem to. Po powrocie dorywczo na miejscu, zona nie byla jakos zadowolona, ale nie brakowalo na nic. Bylem czesciej w domu. Myslalem, ze bedzie lepiej, ale nie moglismy sie emocjonalnie zblizyc. Chcialem bardzo, ale ona juz cos musiala krecic skoro, zale ciagle wylewala innemu, wszystkie niepowodzenia moje, nasze, praktycznie wszystko to co zle bylo w naszym zwiazku (wiem, bo widzialem te teksty). Przykro mi po tym wszystkim, bo zobaczylem cos czego ona mi nie dala do zrozumienia w 4 oczy. Kim ja bylem dla niej wtedy? Mezem? Czy tylko kochankiem w lozku, by zaspokoic jej potrzeby? hmm... Raz mnie tknelo, ze cos moze byc na rzeczy, ale nie sprawdzilem tego, nie zapytalem smiley Na swieta jakby bylo troche lepiej u nas, spedzalismy wiecej czasu ze soba. Moze zdawala sobie sprawe, ze to co robila (spotkania z innym) ujrza kiedys swiatlo dzienne. Napewno pisala z nim dalej, do tego feralnego 7 lutego. Czy by przestala? Nie potrafila mi tego okreslic niestety, a mozliwe ze nawet mogli by jeszcze sie spotkac (moze nie raz...). Twierdzi, ze juz zakonczyla tamto, nawet daje mi specjalnie telefon do przegladniecia, ale to jest glupie troche. Bardzo chce by bylo tak jak dawniej, przed tym wszystkim, czyli czasem w ktorym cos zlego zaczelo sie dziac w naszym zwiazku. Staram sie w to wierzyc, bo jezeli pragniemy byc ze soba, nie tylko ze wzg na dziecko to razem musimy przez to przejsc. Jesli nie damy rady to juz to sobie powiedzielismy... Wyjscie zawsze jest... Czego kazde z nas nie chialoby, ale czasem tak trzeba. Pozatym rodzina, chce nas wspierac w tym wszystkim. Decyzja i tak pozostanie do nas. Pozdrawiam

aster dnia marzec 03 2021 12:22:04
unikalem domu (ale dbalem o niego w tym czasie), wychodzilem do znajomych. Zlosc wylewalem w alko oraz na nia,

wtedy od Ciebie odeszła emocjonalnie; nie stanąłeś na wysokości zadania i nie chodzi tutaj o to, że nie umiałeś zadbać o rodzinę tylko, że uciekałeś od tego problemu w alko i frustracje, zresztą wyładowywałeś je na niej między innymi. Czy żona próbowała dotrzeć w jakiś sposób do Ciebie w tamtym czasie?
Jak wam się już nieco poprawiło to
Uciekałem w prace

Zatraciliście się gdzieś po drodze oboje.
M
yslalem, ze bedzie lepiej, ale nie moglismy sie emocjonalnie zblizyc. Chcialem bardzo, ale ona juz cos musiala krecic skoro, zale ciagle wylewala innemu, wszystkie niepowodzenia moje, nasze, praktycznie wszystko to co zle bylo w naszym zwiazku (wiem, bo widzialem te teksty)

wciąż uciekałeś zresztą ona też, więc jak mielibyście się zbliżyć do siebie? Znalazła sobie powiernika i poszło...
Bardzo chce by bylo tak jak dawniej, przed tym wszystkim, czyli czasem w ktorym cos zlego zaczelo sie dziac w naszym zwiazku

nigdy już nie będzie tak samo, oboje nie wzięliście za ten związek, rodzinę odpowiedzialności; więcej... nie może być tak samo bo powtórzy się wam się sytuacja i nie chodzi li tylko o zdradę. Nie możecie uciekać od tych problemów, które tworzą się w małżeństwie, bo one będą; praca zawsze się znajdzie i pieniądze też; wy... możecie się zgubić i nie odnaleść już nigdy.
Wiele pracy przed wami, wiele... i oboje przez tę zdradę będziecie cierpieć bo ona odkryła tak naprawdę wasze ułomności. Dajcie sobie czas na zabliźnienie ran i zobaczycie co dale...

Radocha dnia marzec 03 2021 12:36:03
Dokładnie trzodę zawsze zdążysz zrobić
Spróbować nie zaszkodzi
Kobieta jak będzie chciała naprawić związek to na uszach stanie
Będziesz wiedział i czuł czy zależy jej na Was czy boczniak kopnął ją i Ty to opcja zapasowa

Romanos dnia marzec 03 2021 13:27:27
Mysle, ze ja to przeroslo, pogubila sie, trafila sie vsprzyjajaca sytuacja" wiec poszla w to bezrozumnie chcac - jakkolwiek to dziwnie i okrutnie zabrzmi - odpoczac od codziennosci.
No, jak sam piszesz tez jej mocno "do pieca dolozyles" co oczywiwscie zdrady w zadnym stopniu nie usprawiedliwia, ale mam nadzieje, ze czujesz sie wspolodpowiedzialny za kondycje Waszego malzenstwa.
Ona - przynajmniej tak to opisujesz - zdaje sie wiedziec co narobila i tak jak mowi Radocha: jeslinzalezy jej na Was to stanie na rzesach i zakladzcze uszami zeby to ratowac. W tej kwestii kobiety sa duzo bardziej zdeterminowane niz mezczyzni.
Od Ciebie teraz yez duzo zalezy. Bardzo wazne bys nie sabotowal jej staran, nie uterudnial jej naprawiania Waszej relacji. To moze byc trudne, bo w koncu Cie skrzywdzila i chec zemsty bedzie sie pojawiala, ale... czy na swoj sposob Ty jej tez nie skrzywdziles?
Szczerze polecam Ci dwa filmiki na YT w wykonaniu

Komentarz doklejony:
Szostaka: "Jak odbudowac zaufanie w zwiazku?" i "Jak poradzic sobie ze zdrada w zwiazku?".
Jesli nie jestes religijny, kwestie "teologiczne" mozesz pominac 😀

blebleblee dnia marzec 03 2021 13:54:24
telefon do kontaktu z tamtym to teraz ona moze miec drugi, wiec te jej akcje obecnie to tylko aby zrobic z ciebie zazdrosnego glupka, nie daj sie manipulowac, moim zdaniem zacznij od przebadania siebie na wszelkie choroby weneryczne, skoro ona wspolzyla i z Toba i z tamtym, popros aby i ona sie przebadala i pokazala ci wyniki badan, skoro mieszkacie blisko rodziny to czy ona powiadomila juz waszych bliskich ze byl inny facet z ktorym sie spotykala jak ty pracowales na rodzine na wyjezdzie? Prz jej manipulacji za chwile sie okaze ze ona biedna pokrzywdzona, a ty krzywdziciel

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Czy można uwierzyć po zdradzie?? /Lutiola/
Trudno zapomnieć
Nie można uwierzyć
Uwierzyć i zaufać...?
Nie mogę w to uwierzyć!!!
Uwierzyć w siebie.
Ciężko w to wszystko uwierzyć
Nikt w to uwierzyć nie może...
Czy uwierzyć
Jak uwierzyć????
trudno mi to uniesc
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Drugi (ostatni) raz
Błagam poradzcie
Czy można szczęśliwi...
Praca magisterska na...
Zdrada po 14 latach ...
Nie rozumiem...
zdradzony przez kobi...
Kolejny uszczęśliwio...
Zycie w trojkacie
💔
najgorsza swinia ze ...
Zdradzony i okradziony
18 lat razem
Pogubiona
Co myślicie
Zdradzam i on zdradza
zdrada i przebaczenie
Zdrada po wypadku
Zdrada emocjonalna
Taka zdradzona ja
zdrada w ciąży
Trudno w to uwierzyć
DZIEŃ W KTÓRYM ZOSTA...
miało być pięknie a ...
Dziwna sytuacja i br...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/04 12:21
Baran138 jak co roku, 105Lat Bliźniak

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info