Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 21
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,657
Najnowszy Użytkownik: szocikniebieski
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Boli...bardzo cz.2
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
Boli...bardzo
Boli...bardzo cz.2
Zdradzona przez mężaWrzesień 2020.Pisze ponownie. Odkąd się tu zalogowałam, lubię czytać Wasze historie i posty. Minął ponad miesiąc, od momentu mojego ostatniego wpisu. Przeżywam koszmar. Po moim powrocie z wyjazdu w sierpniu jest coraz gorzej. Mąż mieszka nadal z nami. Pije niemalże codziennie. Dodam że jest to wykształcony mężczyzna, na dosc wysokim stanowisku.Nalegałam na jego wyprowadzkę. Szukał mieszkania ale cały czas mu coś nie pasowało, przede wszystkim finanse. Gdy jest pod wpływem alkoholu, często, nawet bardzo, zarzuca mi że to przeze mnie nie może być z tą kobietą, bo o wszystkim wie już jej rodzina, a ona się jej nie przeciwstawi. (Mąż ma 41, ona 27)On się cały czas miota, przychodzi z pracy coraz częściej pijany, opowiada że musi się wyprowadzić aby stanąć na nogi. Ale nic nie robi w tym kierunku. Bardzo mnie boli fakt, że ciągle opowiada o niej, że dała mu szczescie. Wydaje mi się że nadal są w kontakcie smsowym. Nie spotykają się raczej, bo jest zaraz po pracy w domu. Ale pracują razem. Gdy jest trzeźwy mówi, że nic z nią go nie łączy, że to nie była miłość, ale pod wpływem zupełnie co innego. Biorę udział w psychoterapii indywidualnej. Żyje swoim życiem, ale przytłacza mnie fakt i nie daje zrobić kroku naprzód, gdy opowiada jaki jest nieszczęśliwy. Postawiłam sprawę jasno, że albo idzie na odwyk, albo się wyprowadza, na razie nic z tego nie spełnił. Ponoć od października ma szansę się wyprowadzić. To jest chore. Dzieci to widzą. Starszy syn jest kilka dni u babci. Wożę go tylko do i ze szkoły. On pije codziennie ale po co przy tym wszystkim żale do mnie o to że on nie jest z nią, na początku odkrycia zdrady szalał z rozpaczy i chodziliśmy na terapię małżeńską, przez jego alkohol nie moglismy jej kontynuować. Gdy czasem jest trzeźwy zapewnia że nie ma z nią żadnego kontaktu. A mnie chodzi już w zasadzie o święty spokój, żeby mnie tak nie upokarzał nawet w stanie nietrzeźwym i nieświadomym. Jest mi bardzo ciężko.
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
YellowBird dnia grudzień 28 2020 09:03:00
Nie wiem, czy ktoś to jeszcze odczyta...
U mnie sprawa wygląda teraz tak. W październiku, gdy mąż mieszkał jeszcze w domu, odmlam że nadal ma kontakt ze swoją kochanka. Kazałam natychmiast się wyprowadzić. I zrobił to, w końcu wynajął mieszkanie. Wrócił po rzeczy, płakał itd. byłam nieugięta. Po wyprowadzce przychodził do nas często, do dzieci. Płakał, chciałby wrócić. Nie pozwoliłam. Dodam co jest bardzo istotne, pił nadal, ponoć nawet w pracy. Do nas przychodził nawet w nocy, kiedyś gdy już spałam, młodszy syn go wpuścił, dopiero rano zobaczyłam że jest, spał z dzieckiem. Pił nadal. Pisał do mnie róż e wiadomości, że nas kocha, że chciałby naprawić itd. że nie wyobraża sobie życia bez nas. Na powrót jednak nie pozwoliłam, chciałam żeby poszedł na odwyk. Mówił że zrobi coś z tym, obiecuje, ale nic nie robił de facto. Dodam że od końca sierpnia chodzę sama na terapię. Niewiele mi to daje, może w końcu będzie taki moment, tego się trzymam. Mąż malował ze mną pokój syna, chciał u nas być jak najczęściej. I...
Pod koniec listopada spędził u nas niedzielę po czym wrócił do siebie. Napił się mocno, i wrócił wieczorem...nie wyganialam go tym razem, chciałam coś sprawdzić, dalej czułam że to nie jest do końca jego szczerość. Po tym jak usnął sprawdzian telefon. Masakra. On dalej był w związku z tą kobietą. Wyznawał miłość w każdej wiadomości, ona raczej była już oschła. Był u nas, zapewniał że tu wróci jak tylko dam mu szansę, a w tym momencie pisał z nią, nawet o tym że robi remont pokoju syna. I co najdziwniejsze, on również nawiązał kontakt ze swoją byłą dziewczyną. My razem jesteśmy 17 lat, ponad 15 w małżeństwie. Pisał do niej aby do niego przyjechała, mogą pójść na romantyczny spacer i pogadać jak kolega z koleżanką. To jest chore... Rano po nieprzespanej nocy, po napisaniu pozwu rozwodowego, znowu ta sama bajka, że teraz to już definitywny koniec z kochanką, że z byłą dziewczyną to tylko takie pisanie było, nigdy by się z nią nie spotkał. Że nie może poradzić sobie z uczuciami do kochanki , ale mnie kocha,🙂 szok i niedowierzanie, że to tyle razy. Podarl pozew, twierdzi że nie chce rozwodu, że pokaże mi że będzie najlepszym mężem.ze zmieni pracę. Kazałam się wynosić. Z kochanką miałam wymianę kilku wiadomości, w sumie chyba była w szoku, że on tak kłamie. To jest jakieś wykańczanie psychiczne z jego strony. Po sytuacji (trzeciej już) pił jeszcze bardziej, ponoć z pracy wychodził wcześniej, pijany. A z nami jakby konatkt urwał, nie odpowiada na żadne smsy dotyczące dzieci, w święta był z nami u mamy na wigilii, potem szybko uciekł do siebie, pił. Nie wiem, czy ma nadal kontakt z kochanką , wiem, że pije, psycholog mówi, żebym to zostawiła, obserwowała, a potem dopiero pozew...ja już nie mam siły, przez to że go zdemaskowalam przed nią, wpędza mnie w poczucie winy i urywa kontakt ze mną, a tu chodzi tylko o sprawy które trzeba uregulowac, tzn. podział majątku itd. o co tu chodzi, czy to jego zamroczenie alkoholowe, że nie jest zdolny podjąć ostatecznej decyzji. Wiem że ja to mogę zrobić, ale dlaczego wszystko moimi rękoma? Potem będzie że to ja chciałam rozwodu? Owszem, ale to była jego decyzja na pójście ta drogą, i chciałabym żeby to on zzakonzyl sprawę i wziął na siebie odpowiedzialność, a nie milczenie, które mogę odbierać jako karę za zdemaskowanie powtórne. Szok, mam dość, nie wiem czy jest sens na czekanie na ruch z jego strony. Proszę o komentarze. Dodam że z dziećmi jest bardzo związany. Ale teraz jakby unika spotkań, bo musiałby przyjść do nas do domu, a u siebie nie ma za bardzo warunków.

poczciwy dnia grudzień 28 2020 09:57:08
Czego od niego oczekujesz? jakiego ruchu?
Dlaczego to on ma podejmować decyzję o Twoim życiu?
Dziewczyno obudź się; sama pozwalasz na to aby Cię krzywdził;
W jakim celu utrzymujesz z nim kontakt inny aniżeli dzieci?
Lubisz samobiczowanie? Żadna terapia nic Ci nie da dopóki nie odetniesz się od źródła cierpienia;

YellowBird dnia grudzień 28 2020 10:35:29
Chciałam żeby on złożył pozew, skoro to wyszedł z małżeństwa, a on uważa że rozwodu mi nie da, chyba że się teraz coś zmieniło , bo milczy. Jeśli to nie on, to próbowałam kilka razy rozmawiać, jak ma wyglądać podział majątku, czego oczekuje, twierdzi wówczas ,że nic nie chce ,bo nie chce rozwodu. Chciałam zeby on poniósł konsekwencje nawet tym, że musi złożyć papiery, że to była jego droga. W tym momencie odciął się, nie chce rozmów, mogę wziąć rozwód, ale co potem z domem kredytem itd. chciałam rozsądnie to z nim omówić, ale nie ma z kim...bo albo pije albo nie chce rozmawiac na ten temat. Wiem, że wyniszczam siebie, chciałabym to zmienić.

obserwator dnia grudzień 29 2020 21:06:38
Chciałabyś to zmienić, tylko jak ?
Jeszcze podkopałaś mu plany z kochanką bo chodzi i miota się jak pies burek to do niej ,to do ciebie ,a nawet już do dawnej miłości pisał o spotkanie?

To kim ty jesteś dla niego w tym wszystkim?
No i jeszcze tak kłamie i nic ze sobą nie robi by pójść na to leczenie i ogarnąć się w tym swoim życiu. Kiedyś w końcu będziesz musiała powiedzieć stop i iść sama ze swoim życiem do przodu nie patrząc na niego.
Z jego matką pogadaj może w końcu niech ona mu przemówi do rozsądku albo przynajmniej spróbuje?
Dom/mieszkanie można sprzedać ,kredyty też da się spłacić i iść do przodu też da się ze swoim życiem bo nie z takiego bagna ludzie tu wychodzili na prostą.

Komentarz doklejony:
Trzeba tylko to przemyśleć sobie na spokojnie i rozegrać to tak jak się czuje jeśli z jego strony nie będzie żadnej rozmowy. Najwyżej się zapije i dom będzie twój, problem z głowy ( wiem nie wypada tak myśleć no ale co zrobisz?). Życie pisze różne scenariusze...

Ana1234 dnia grudzień 30 2020 04:54:11
Ma komfort picia i dlatego nie będzie chciał się leczyć, a tym bardziej podejmować decyzje, które mogłyby ten komfort zabrać. Dla niego teraz alkohol jest najważniejszy. I choć to okrutne tak naprawdę nie liczysz się ani ty ani dzieci. Dopiero, gdy dopadną go konsekwencje picia, gdy straci rodzinę, pracę, osiągnie dno, może wtedy zrozumie, że jest uzależniony. Poczytaj o alkoholizmie i współuzależnieniu. Poszukaj grup wsparcia dla osób współuzależnienionych, bo jak tak dalej będzie z tej bezsilności padniesz psychicznie i fizycznie. Wiem to z własnego doświadczenia, alkoholizm to choroba, która dotyka całą rodzinę. A osoby współuzależnienione potrafią długo znosić wybryki męża i cierpieć zanim osiągną swoje dno bezsilności i odnajdą w sobie siłę do zmian swojego życia. Tu potrzeba umiejętności wyznaczania granic. Ratuj siebie. Pomyśl i zadbaj o swoje i dzieci potrzeby.

YellowBird dnia grudzień 31 2020 19:32:43
Dziękuję za Wasze komentarze. Wszystko się wczoraj wyjaśniło. Przedwczoraj nocow h nas, rozmawiał ze mną, że nie chce rozwodu, że robi ze sobą porządek itd. po południu zawiozłam syna na trening i przejechałam obok mieszkania które on wynajmuje. Nagle nadjechał mój mąż, przywiozła go kochanka, swoje auto rozbił pod wpływem... Oboje weszli do mieszkania...To już koniec, co prawda nie mogę uwierzyć w tak perfidne okłamywanie jeszcze tego samego dnia. Pewnie popełniłam dużo błędów, może można było zrobic inaczej. Dzisiaj sylwester, jestem po nieprzespanej nocy, ale trochę z ulgą...Miał pilnować dzisiaj dzieci. Nawet się nie odezwał, pewnie obrażony że go Znowu nakrylam. Brak słów, szkoda że dzieci ma za nic... Pozdrawiam, mam nadzieję na nowy lepszy rok i duuuuzo siły

Komentarz doklejony:
Nawet się zareagował gdy powiadomiłam go o tym że ich widziałam, tchórz

Komentarz doklejony:
Szkoda że przekreślił tyle lat życia, dla dziewczyny o 14 lat młodszej od niego, która nawet do końca nie wie co do niego czuje, tak kiedyś przeczytałam w ich wiadomosciach

obserwator dnia styczeń 01 2021 14:39:59
Kiedyś może będziesz cieszyła się nawet z tego ,że sobie poszedł do tej innej i niech ona się martwi teraz jego problemami i absorbuje jego osobą, pomaga mu.
Auto swoje rozbił pod wpływem , to do czego jeszcze musi dojść ? Zabić miał siebie czy innych przy okazji?
Jak taki człowiek z problemami ma zajmować się twoimi dziećmi ty mi powied?
Kobieto myśl o sobie i właśnie o nich ( dzieciach ) ,a nie o tym ochlaptusie.
Po cholerę im taki ojciec na siłę i by musiały oglądać te wszystkie klimaty z nim związane i jego nałogiem?
On niech tam sobie pije dalej jak chce widocznie wiele wody musi jeszcze upłynąć w Wiśle zanim cokolwiek może uda mu się z samym sobą ogarnąć.
Nie wierz pijakowi nigdy w to co mówi,że on nie chce rozwodu ,tego,tamtego... on ci tylko powie to co ty chcesz usłyszeć. Jak był na lodzie i nie miał twardego gruntu pod nogami to latał do ciebie ,do kochanicy ,a to jeszcze tam gdzieś coś próbował pisać do byłej miłości. On tak lata na zasadzie ,no próbować może gdzieś się w końcu może uda... trzyma was w takiej niepewności jak te klimaty z romantycznych seriali na TVP1 i 2 dla kur domowych.

Z kochanką się pokłóci albo ona wreszcie przejrzy na oczy to znów przyleci do ciebie błagać o wybaczenie bo ma ciebie w orbicie takiej jako koło zapasowe, trzyma jako taki pewnik dla siebie na w razie niepowodzenia tam na boku. I to tyle w tym temacie - to jest cała zagadka tego jego postępowania i mówienia tego ,że on rozwodu nie chce ,a może cie tak trzymać w niepewności dotąd dopóki nie będzie pewny,że ta młodsza kochanica go nie zostawi np. Lub że będzie chciała z nim być , potem sam by pewnie poleciał złożyć wniosek o rozwód.

No ale mamienie ciebie może trwać w najlepsze ,nie wiem rok, dwa lata ??
On będzie tam sobie żył na boku się bawił ,a ty masz czekać na jaśnie pana królewicza?

Ma kochanice ,ma swoją rodzinę ,ma resztki rozumu niech inni mu pomagają z jego problemami.
Ty możesz jedynie zacząć się zabezpieczyć jakoś co by ci długów nie narobił i problemów jeśli macie wspólnotę majątkową.

Rozbił samochód nie wiadomo w jakich okolicznościach, jak poważne są szkody czy uderzył w inne auto komuś lub mienie, czy policja tam była potem, czy prawko stracił/ci?

Jak swoje tłucze i za swoje to niech sobie tłucze byle by koszta nie spadły potem na ciebie i twoje dzieci to tak abyś pamiętała o tym na przyszłość ,że może warto by się zabezpieczyć dla siebie na przyszłość.

YellowBird dnia styczeń 01 2021 16:14:04
Dwa razy rozbił, ale nikt go niegdy nie złapał i tu wielką szkoda. Jedyne szczęście że nikomu krzywdy nie zrobił. Rodzina już mu nie pomoże, z resztą odciął się od nich. Oni też mnie wspierają w tym, żeby złożyć pozew. Poprosiłam go o roZmowe na temat podziału przed moja wizyta u adwokata, nie wiem nawet czy przyjdzie porozmawiać ze mną. Przynajmniej wiedziałabym co przedstawić adwokatowi, jakie on ma żądania wobec mnie(finansowe).

Komentarz doklejony:
Potrafi nie pić, to wtedy spotyka się z nią

obserwator dnia styczeń 01 2021 16:32:22
Raz to taki odpoczynek,odskocznia by wątroby nie przeciążyć ,no a dwa to pewnie chce dobrze wypaść by się za szybko nie ulotniła. Tak bo raczej większość by się ulotniła mając taką wiedzę jak np. ty!

Raz go nie złapali ,drugi raz nie złapali ale przyjdzie taki dzień ,że się nawinie jak nie sam z własnej głupoty to policja go ściągnie na drodze. Ludzie dzisiaj mają wideorejestratory w samochodach ,dokonują zatrzymań obywatelskich ,dzwonią po policje nawet jak trzeba sami i śledzą dokąd jedzie. To jest kwestia czasu..

YellowBird dnia styczeń 03 2021 18:55:52
Rozpacz. Przeprowadziliśmy dzisiaj rozmowę, bardzo spokojnie, kulturalnie, dzieci zawiozłam do mamy. Ustalona została opieka nad dziećmi, w miarę podział, i jak ma wyglądać rozwód. I skończyło się jego błaganie, proszenie o szanse, płakanie. Czy to tak wygląda zakończenie 17 lat życia ??? Byłam twarda, nie dałam poznać targających mną emocji. A teraz....pustka, rozpacz, i pytanie jak dalej żyć..tak łudziłam się, że poskładamy to, dla nas, dla dzieci. Mam zajęć się sobą???? Ale jak??? Mnie nie ma już....

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Bardzo nieoczywista sprawa
Boli...bardzo
bardzo dziwna historia
Zdrada emocjonalna boli tak samo
Jest mi siebie tak bardzo żal..
To bardzo boli
bardzo boli
Jak bardzo można komuś nie ufać?
niby tylko emocjonalna a boli - rok po
bardzo boli
Zdrada jak zdrada-ale jak boli :/!
tak bardzo boli
rok po i dalej boli jakby to było wczoraj
Jak to boli
zostalam zdradzona i to bardzo boli
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
miało być pięknie a ...
DZIEŃ W KTÓRYM ZOSTA...
zdrada, dzieci, mies...
Kocha, nie kocha...
Zdradzona przez face...
Zdrada po wypadku
Zdrada
Manipulacja, gra, bo...
nie łatwo to zakończyć
Bezsilna
Marysia
Przewrotność losu
Nie potrafię odejść
Jak mam dalej Zyc...
Trzecia szansa...
Niewiem co myśleć
Krzywe akcje
Boli...bardzo cz.2
Zdrada
Szukam pomocy
Co się wydarzyło?
Granice zdrady
Zdrada po 8 latach
Podwójne życie
Niespokojna
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
21/01 23:59
Catch me if you can

Archiwum
Reklamy
Masaż relaksacyjny
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info