Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 2 zobacz kto)
~ niedowiarek
~ Dilka

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 54
Użytkownicy Online: niedowiarek

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,577
Najnowszy Użytkownik: lalala91
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Niby nowy rozdział, a jednak jakiś stary....
Zdradzona przez mężaCześć, to mój pierwszy post tutaj, choć długo zastanawiałam się, czy napisać. W końcu pomyślałam, że gdzie znajdę zrozumienie, jak nie tutaj :) Postaram się napisać to składnie, na tyle, na ile się da.
Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, znamy się kilka lat dłużej, oboje koło 30. W pewnym momencie zaczęło się źle dziać, bardzo się od siebie odsunęliśmy, między nami było morze niewypowiedzianych wzajemnych pretensji i żalu. Kłóciliśmy się często, o wszystko co się da, zniknęła bliskość, czułość, seks. Mąż początkowo inicjował zbliżenia, nawet proponował terapię, ale wobec mojej obojętności i odmowy odpuścił. Coraz częściej zostawał do późna w pracy, albo szukał sobie zajęć poza domem. Próby rozmów "o nas" kończyły się wielkimi kłótniami. Ale... żeby nie było tak dramatycznie - były też dobre chwile, poza kłótniami dogadywaliśmy się nieźle, wychodziliśmy wspólnie, spędzaliśmy razem czas, ale raczej jak znajomi niż para.
Prawie rok toku temu dowiedziałam się, że kiedy było między nami źle mąż miesiącami mnie zdradzał - pisał z kilkoma kobietami poznanymi w sieci, doszło też do paru spotkań (wtedy, gdy rzekomo zostawał w pracy po godzinach). Znaczna część tych konwersacji dotyczyła seksu, były pikantne smsy, fotki, ale też czasem czułe słowa. Wszystkie wiedziały, że ma żonę, żadnej nie obiecywał, że mnie zostawi, z tego co wiem. (Tak jakby ktoś chciał zapytać) O zdradzie dowiedziałam się przypadkiem, przeczytałam po prostu jedną wiadomość, potem poszło lawinowo - sprawdziłam telefon, komputer.
Przyznałam, że wiem, że ma nie udawać, że to nic takiego. Tego wieczoru długo rozmawialiśmy i płakaliśmy. Bardzo mnie przepraszał, ale też wyjaśniliśmy sobie wszystko to, o czym wcześniej nie rozmawialiśmy, co nas bolało, czego nam brakowało. (Musicie wiedzieć, że oboje mamy ogromny problem z rozmawianiem o tym, co czujemy, co nas boli, więc to było wyzwanie.) Oboje stwierdziliśmy, że chcemy spróbować, zmieniając to, co nam przeszkadzało.
Od tamtego czasu obiektywnie jest o niebo lepiej, choć oczywiście zajęło to trochę czasu. Spędzamy dużo czasu razem, wróciła bliskość, czułe słowa, seks, próbujemy ze sobą rozmawiać o tym, co nas boli.
Mąż obiecał zerwać kontakt z tymi kobietami, z tego co udało mi się ustalić, to rzeczywiście tak się stało, a te panie mają aktualnie partnerów. Wątpliwości mam co do jednej z nich, bo wiem, że była tą rnajpoważniejsząr1;, a nie jestem w stanie zweryfikować czy faktycznie na 100% zerwali kontakt. I te wątpliwości mnie zabijają. W dniu, kiedy zdrada wyszła na jaw, usunął jej numer (jak i reszty pań), ale ten jeden sobie zapisał w notatce. Nie zapytałam o to, bo chciałam sprawdzić co będzie się działo. Kiedy mnie zdradzał pisali ze sobą smsy, teraz jej numer jest zablokowany, nie ma go też na bilingach (ani żadnych innych rpodejrzanychr1; numerów). Mąż wraca do domu o normalnej godzinie, czas po pracy spędzamy w większości razem, więc gdyby mieli się spotykać, to musiałby wychodzić do niej w czasie pracy. Mogę w każdym momencie sprawdzić gdzie jest aktualnie jego telefon (taka funkcja, nie jakaś szpiegowska aplikacja, on też może spojrzeć gdzie jestem ja), czasem kiedy nie mogę wytrzymać to to robię r11; jest w pracy. Regularnie ze sobą smsujemy, więc nie sądzę, że po prostu zostawia w pracy telefon i z niech wychodzi. Kiedyś regularnie wyłączał na kilka godzin tę funkcję, gdy zostawał po godzinach, wnioskuję więc, że wtedy spotykał się z kochanką... teraz obsesyjnie sprawdzam w tajemnicy jego telefon i komputer, ale nic nie znajduję.
Aktualnie patrząc z boku sytuacja wygląda tak, jakby zerwał ze wszystkimi kontakt, ale przez ten brak pewności moje życie to ciągła walka ze sobą, ciągła gonitwa myśli i szukanie szczegółów, które tylko potwierdzą, że nadal mnie zdradza. Czuję się strasznie, męczy mnie to. Z jednej strony wiem, że jest między nami lepiej niż kiedykolwiek, a on zapewnia o miłości, z drugiej chyba boję się uznać, że jest dobrze i nie ma co roztrząsać dalej. Boję się rozczarowania, bólu. Tak jakbym z jednej strony chciała wierzyć, że już nigdy nie zdradzi, a z drugiej szukała dowodów na to, że wciąż to robi.
Jak sobie z tym poradzić? Co robić?
Ostatnio mąż zaczął też poruszać temat dziecka, delikatnie, ale dość wprost mówi, że chciałby mieć ze mną teraz dziecko, że to byłoby cudowne. Jak spóźniał mi się okres to prawie kupował już łóżeczko i wózek. Kiedyś temat dziecka, z uwagi na to jak było między nami, nie istniał r11; w kłótniach wykrzyczał, że dziecko musi być z miłości, a nie tylko dlatego, że jesteśmy małżeństwem. Ja też wtedy nie paliłam się do roli matki. Nie wiem jak odbierać teraz jego zachowanie, czy szczerze chce, czy tak chce mnie przekonać, że nie zdradza, chce sobie zapewnić rbezpieczną przystańr1;r30;. Wiem, że to okrutny tok myślenia, ale nie radzę sobie trochę z tą sytuacją. Bardzo chciałabym wierzyć, że po prostu zrozumiał błąd, czuje się teraz szczęśliwy w małżeństwie i dlatego chce zostać ojcem. Ja też chciałabym mieć dziecko, ale nie wiem, czy moje obsesyjne obawy przed ponowną zdradą nie powinny mnie chwilowo powstrzymać przed tak poważną decyzją.
Potrzebuję rad, chłodnej oceny sytuacji, sugestii i wsparcia.
Bardzo dziękuję, jeśli przeczytacie całość.
Komentarze
Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Naamah dnia wrzesień 18 2020 09:51:05
Z tym obsesyjnym sprawdzaniem i nieufnością, to jakbym czytała o sobie. smiley

Ja bym się na razie w dziecko nie pakowała. Macie czas

na_rozdrozu dnia wrzesień 18 2020 11:02:42
A jak sobie z tym radzisz? Co Ci pomaga?smiley

Naamah dnia wrzesień 18 2020 11:25:40
Nie radzę sobie w ogóle. W swoim temacie to trochę opisałam. Wcześniej faktycznie temu kontrolowaniu towarzyszyła obsesja. Obecnie sprawdzam, bo mogę smiley Od 3 miesięcy (czyli odkąd próbujemy odbudowywać relację) nie znajduję niczego co mogłoby mnie jakkolwiek zaniepokoić, a zapewniam Cię, że znam już jego telefon lepiej niż on sam. W tej chwili jestem na etapie "wiem, że nie powinnam, że to do niczego nie prowadzi, że po mału czas się przełamywać i zacząć ufać, bo inaczej to nie ma sensu", ale robię to nadal. Bardziej z nudów niż faktycznej potrzeby kontroli. Dochodzę do wniosku, że i tak zrobi co będzie chciał - nie powstrzymam go... a bawienie się w kotka i myszkę zaczyna mnie męczyć. Jak widzisz teorię mam opracowaną, jednak nijak się to ma do praktyki smiley

aster dnia wrzesień 18 2020 11:36:19
na_rozdrożu i Naamah a jakbyście tak zaczęły swoim życiem żyć, nie życiem mężów swoich?

na_rozdrozu dnia wrzesień 18 2020 11:46:09
aster to ładnie brzmi, oczywiście się staram, ale nie wiem jak się pozbyć siedzącej we mnie obawy, że to się powtórzy i ciągłego doszukiwania się w jego zachowaniu czegoś podejrzanego. Nie czerpie radości z robienia tego, to po prostu się dzieje... smiley

Naamah mam dokładnie tak samo, niby wiem, że zrobi co będzie chciał i takie sprawdzanie nic nie daje, a jednak teoria teorią, a praktyka swoje smiley

Naamah dnia wrzesień 18 2020 11:50:44
na_rozdrożu i Naamah a jakbyście tak zaczęły swoim życiem żyć, nie życiem mężów swoich?

Słuszne pytanie. Nie będę ukrywać, że wszystkie hobby, które do tej pory miałam przestały sprawiać mi przyjemność, a wręcz zaczęły irytować. Jedyne co mnie cieszy to prowadzenie auta. Nie zbyt często jednak to robię - powstrzymuje mnie strach przed zostawieniem męża samego sobie, czyli brak kontroli właśnie, ale nie tylko to. Również fakt, że w jakiś niezrozumiały sposób wszystkie drogi prowadzą pod dom jego kochanki... Małymi krokami zaczynam się od tego uwalniać, ale idzie to bardzo opornie smiley

na_rozdrozu dnia wrzesień 18 2020 12:01:34
Jejku, jakbym czytała o sobie! Mój największy problem to wizja rpozostawienia go samego sobier1; i związana z tym utrata kontroli.
Próbuję sobie tłumaczyć, że muszę dbać o siebie, ale opornie to idzie...

aster dnia wrzesień 18 2020 12:21:39
Kontrolę to utraciłyście nad własnym życiem a to co robicie doprowadzi wasze związki tylko do rozpadu; teraz to z waszej winy bo kto wytrzyma ciągłą kontrolę?
Dajcie im szansę się wykazać się i zadośćuczynić, jeśli ma to wam pomóc posłużcie się niektórymi punktami z 34-kroków (po prawej); zbudujcie siebie jako kobiety niezależne i silne.

Naamah dnia wrzesień 18 2020 13:41:08
Wiem, że masz rację, a z drugiej strony kiedy byłam niezależna poszedł w ramiona innej, bo "przestał się czuć męski i potrzebny". No i pułapka w mózgu gotowa...

A skoro o zadośćuczynieniu mowa. Nie wiem co mogłoby mi zadośćuczynić wyrządzoną krzywdę. Jakiego zadośćuczynienia Wy sobie zażyczyłyście/liście?

poczciwy dnia wrzesień 18 2020 13:46:38
aster dobrze napisała, to Wy w tej chwili rujnujecie swoje związki.
Czy wybaczyłyście i zaakceptowałyście to co się stało?
Jasne, że nie. Więc na jakiej podstawie chcecie ratować małżeństwo? Swoich wyobrażeń o nim?
Próbujecie przyspieszyć coś czego się nie da przyspieszyć. Nie można przeskoczyć z etapu szoku to etapu wybaczenia. Wszystko ma swój czas.
Ten sposób postępowania to prosta droga do grobu dla małżeństwa.
Ja chciałbym mieć partnerkę w życiu a nie strażnika.

Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
po 25 latach ...a jednak
4 lata po zdradzie, nowy zwiazek i...
niemożliwe a jednak
niby tylko emocjonalna a boli - rok po
Zdradzona, chce spróbować na nowo a maz jakiś juz inny...
Niby katoliczka
Rok później - razem a jednak osobno
Prawei końcówka a jednak nie
zadowolona z decyzji, a jednak słaba
Po miesiacach;stary temat "po 12 latach"
Idealny związek niby
Niby nic a jednak coś. Co o tym myślicie ?
Niby było niby nie
Jakiś czas po zdradaniu i byciu zdradzonym -skrucha
Zamknąć rozdział po zdradzie
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Jak sobie z tym pora...
Zdradziła i odeszła ...
Zamroczona
Partnerka zauroczyła...
Kolejny uszczęśliwio...
Mija już rok
Zona pod przykrywką
Jak nie rozpamiętywa...
"Nie moge tego kontr...
Czy można szczęśliwi...
Proszę o opinię
Messenger Facebook
Moja zdrada
Złe decyzje
Witam
zdradziła, nie wyjaś...
CO O TYM SĄDZISZ
Niby nowy rozdział, ...
Zdrada emocjonalna help
Mąż zdradza mnie z i...
Dowiedziałem sie o z...
To nieprawdopodobne
Nie radze sobie ...s...
Prawie 4 lata po zdr...
Zazdrosc
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

obserwator
16/10 17:51
Gościu weź ochłoń zadbaj o spadochron, nawet o piorunochron jak lecisz przez okno..

Archiwum
Reklamy
Ujędrnianie pośladków
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info