Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 55
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,496
Najnowszy Użytkownik: YellowBird
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
moja historia
Zdradzona przez mężaCześć. Piszę chyba dlatego, że muszę się wygadać. Do rzeczy.
Mam 36 lat, jestem mężatką od 14 (20 jesteśmy razem, czyli od dzieciaka praktycznie). Przeżyliśmy razem dużo. Zawsze się wspieraliśmy, było nam dobrze, dogadywaliśmy się i rozumieliśmy. Mąż jest żołnierzem, trzy razy wyjeżdżał na misje zagraniczne. Z tej trzeciej wrócił ponad 2 lata temu i wtedy wiele się zmieniło. Zaczął pić (sam, siedział całe noce w kuchni i pił, zdarzało się, że kilka dni pod rząd), zrobił się nerwowy, ciężko nam było się dogadać. Próbowałam z tym walczyć, myślałam, że popadł w alkoholizm, nie chciał ze mną rozmawiać, poprawiało się na chwilę i od nowa to samo. Po roku ociepliły się nasze stosunki, chociaż wypić dalej lubił, był u psychiatry i zaczął brać leki. Ja poszłam do pracy, zaczęłam zarabiać dobre pieniądze, ruszyłam się z domu. W zeszłym roku w sierpniu pojechał na turnus rehabilitacyjny, pisał do mnie, że chodzi do psychologa, że zrozumiał, że rodzina jest najważniejsza i będzie się starał. W lutym tego roku zupełnie przypadkiem w folderze "inne" na messengerze znalazłam wiadomość od jakiejś amerykanki. Wiadomość sprzed pół roku. Był to screen z ich konwersacji. Było tak jej "kocham cię" i jego "ja też ciebie kocham". Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Od razu mu to pokazałam. Nie próbował kłamać, powiedział, że na misji popełnił straszną głupotę, zakochał się. Wrócił z zamiarem kupienia mi i dzieciom domu, przejściem na emeryturę i wyjazdem do niej. Na pytanie, czemu nie powiedział mi od razu po powrocie odpowiedział, że było mu wygodnie ten rok do emerytury przeczekać w domu, z dziećmi, obiadkiem pod nosem i kobietą w łóżku. Potem, jak już na tą emeryturę mógł iść, okazało się, że jednak chce zostać z nami, że mnie kocha. Mówił, że próbował zakończyć tą znajomość, ale ona go straszyła, że mi powie prawdę. I tak się w końcu stało. Najpierw kazałam mu się wyprowadzić do końca miesiąca. Potem pozwoliłam zostać pod warunkiem, że definitywnie zakończy tą znajomość i przestanie pić. Stało się tak, nie powiem, piwko czasem wypije, ale wygląda to już całkiem inaczej. Widzę, że się stara, wierzę, że zrozumiał swój błąd i tak go traktuje. Jest bardzo czuły, zmienił się.
Ale ja... Nie wiem jak można wybaczyć coś takiego. Boli to strasznie. Nigdy mi nie przyszło nawet do głowy, że mógłby być taki zakłamany, potraktować mnie jak przedmiot... Bardzo chciałabym mu wybaczyć, bo go kocham (tak, idiotka). Ale to tak strasznie boli...
Komentarze
Strona 1 z 9 1 2 3 4 > >>
Romanos dnia kwiecień 28 2020 13:59:23
Tez "misjonarz" 😁
Powiem Ci tak, ale nie traktuj tego jako probe wytlumaczenia Twojego meza...
Byl na wojnie, ma PTSD, ale to juz przeciez wiesz... Tylko tak naprawde nikt kto tam nie byl nie umie (przynajmniej "z marszu"smiley zrozumiec co tam przezywalismy. Nie wiem w jakim charakterze Twoj maz tam sluzyl i na jakie ryzyko byl wystawiony, ale wiem ze ekstremalne sytuacje potrafia nawet w najwiekszych wojownikach prowokowac zachowania do, ktorych tu nie byliby zdolni. Tyle a'propos Twojego meza...
Powiedz. Jestes pewna, ze skonczyl te "znajomosc"? Wiesz co tak naprawde tam miedzy nimi zaszlo? Jest "przejrzysty"? Stara sie, zabiega o Ciebie? Jesli tak to symptomy i podstawy do proby odbudowywania zwiazku sa, ale to dluga praca. Jesli oboje chcecie podjac ten wysilek to powinniscie.
Wybaczenie i umiejetnosc dobrego zycia "pomimo tego" co sie stalo sa jak najbardziej mozliwe, ale to nie kwestia deklaracji z gory, ale efekt ciezkiej pracy podjetej nad Waszym zwiazkiem.
Cierpliwosc, determinacja i zaangazowanie w naprawe jak najbardziej moga pomoc.
Terapia malzenska tez 😁

poczciwy dnia kwiecień 28 2020 14:31:54
Próbowałam z tym walczyć, myślałam, że popadł w alkoholizm

Często ludzie próbują robić coś za innych;
Jedyną osobą, która mogłaby z tym zawalczyć jest Twój mąż;
Twoim zadaniem było go wspierać a nie walczyć " z tym" czyli w zasadzie walczyć z nim.
Zakochanie zdarza się statystycznie jednej osobie kilka razy w życiu;
To nic złego;
Ważne jest co się z tym zrobi i czy potrafi się postawić granicę sobie samemu;
Zostałaś oszukana i masz prawo czuć się właśnie tak jak czujesz;
Czy mąż kontynuuje terapię? na jakim jest etapie?
Czy Ty myślałaś o terapii dla siebie? Myśleliście o terapii wspólnej?

kiedysbylamroza dnia kwiecień 28 2020 14:48:37
Ja byłam parę razy na terapii wspoluzaleznienia dwa lata temu. On do psychiatry chodzi, ale raczej na zasadzie po leki. Terapię małżeńska planujemy, ale czasy takie, że nie możemy się nigdzie zapisać na tą chwilę, bo w naszym mieście nikt nie przyjmuje w czasie zarazy. Oboje jesteśmy świadomi tego, że musimy to przepracowac.

Co zaszło? Poznali się na stołówce, zaczęli się spotykać, potem seks, zakochał się, mieli wspólne plany. Rozmawiamy o tym, on wielokrotnie powtarza, żebym pytała, wszystko mi powie. Czasem pytam, ale potem żałuję, bo ryje mi to głowę okrutnie. Tego, że znajomość jest zakończona jestem pewna. Widzę też, że jest mu teraz lżej, odzyl, lepiej śpi. Oczywiście ja odwrotnie.

aster dnia kwiecień 28 2020 15:12:41
Powinnaś teraz zadbać o siebie, żeby się zdystansować do całej sytuacji. Pomyśl co mogłabyś zrobić teraz tylko dla siebie?
To jest ważne, żeby nie zamykać się w bólu, dbaj o siebie tyle czasu ile będziesz tego potrzebowała.

Romanos dnia kwiecień 28 2020 15:17:48
Nie zaluj, ze dostajesz odpowiedzi na zadane pytania. Tak naprawde - choc ryje Ci to glowe - stajesz sie dzieki temu silniejsza i bardziej swiadoma Waszej relacji.
Nie jestem wyrocznia, ale to co piszesz i w jaki sposob piszesz wskazuje, ze jest dla Was duza. szansa na dobre zycie.

poczciwy dnia kwiecień 28 2020 15:30:30
Widzę też, że jest mu teraz lżej, odzyl, lepiej śpi.

Zrzucił ten balast na Ciebie

Yorik dnia kwiecień 28 2020 15:38:55
Zakochanie zdarza się statystycznie jednej osobie kilka razy w życiu;

No tak, ale nie z PTSD. Z kobietami to jednak trzeba uważać.
Cóż takiego mu ta kobieta zrobiła, siusiaka chciała obciąć czy jak ? 😲
A tak na serio, przy silnym stresie po zagrożeniu życia to instynkt. Normy przestają obowiązywać. Pies kota wychrobota a potem jak świadomość wraca to wymiotuje i pije.

kiedysbylamroza dnia kwiecień 28 2020 15:42:51
Ciężko jest zadbać o siebie i zdystansowac w czasach narodowej kwarantanny. Dlatego zdecydowałam się tu napisać, żeby trochę zdjąć sobie tego ciężaru i pogadać z kimś, kto też przez to przeszedł.
Jemu powiedziałam, że nie wiem czy umiem wybaczyć, ale spróbuję. Potrzebuję czasu. Chyba sporo. Tyle lat budowania i wystarczy chwilą zapomnienia żeby wszystko runelo. Smutne to strasznie.

Romanos dnia kwiecień 28 2020 15:45:58
A tak na serio, przy silnym stresie po zagrożeniu życia to instynkt. Normy przestają obowiązywać. Pies kota wychrobota a potem jak świadomość wraca to wymiotuje i pije.


Racja. Przy zyciu w ciaglym zagrozeniu smiercia, dzialanie zgodne z instynktami moze dominowac.
Wyatarczy poczytac wspomnienia powstancow warszawskich. Wielu z nich opisuje, ze: "relacje az ociekaly seksem".

Komentarz doklejony:
Autorko,
Kazdy lub niemal kazdy ze zdradzonych idealizowal zdrajce. Uwazal, ze "kto jak kto, ale ona/on to na pewno nie".
Rzeczy nie w tym co zrobil Twoj maz. Znaczy, wiem... to tez wazne, ale wazniejsze jest to co ze swoja zdrada zrobil "po" i co robi teraz.
Bo to naprawde nie problem upasc, istotne jest to co robimy pozniej...

kiedysbylamroza dnia kwiecień 28 2020 15:51:01
Ok, ja to wszystko rozumiem. Ale oklamywanie przez prawie 3 lata? On co prawda mówi, że nie żałuję, że mi nie powiedział, bo wtedy by po prostu odszedł do tamtej, a z perspektywy czasu widzi, że to byłby błąd... Ale to nie zmienia faktu, że czuję się z tym strasznie

Strona 1 z 9 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Romans biurowy-krótka i banalna historia
Moja historia-pomóżcie zrozumieć.
Moja żona znalazła miłość swojego życia
Banalna historia
bardzo dziwna historia
Najlepszy przyjaciel.. I moja dziewczyna
Moja historia i moja wina/gabrys99/syrbag99
No to i moja historia
Moja historia
niekończąca się historia
Moja smutna historia
Historia mojego małżeństwa
to moja wina
Historia jak każda inna...
moja historia
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Boli...bardzo
Zdrada z rehabilitan...
Anonse erotyczne
zdradziła, nie wyjaś...
Moja historia-pomóżc...
Zdrada emocjonalna z ex
"Nie moge tego kontr...
Flashbacki
Zona pod przykrywką
Świat mi sie zawalił
Zdradzony po 20latach
Odeszłam po raz drug...
Zdrada psychiczna
Nie daje rady - c.d.
Co robić?
17 lat razem i 3 lat...
COVID-SZCZEPIONKI-G5...
Zdrada zony
Czy zdradza?
42 lata razem, kogoś...
Wypalam się...
czy to już tylko zdrada
dom, dziecko, kredyt...
Zdrada na masaz erot...
Przyjaciel Narzeczonej
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Rehabilitacja Andrychów
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info