Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 46
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,341
Najnowszy Użytkownik: Jeronimo
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Mam złamane serce- po raz setny
Zdradzona przez mężaTak trudno uwierzyć, że byłam w stanie wytrzymać tę gehennę tyle lat. Pięć lat bycia razem, półtora roku po ślubie a wszystko to jest piekłem. Byłam głupia, że wybaczałam ciągłe pisanie z kobietami na portalach randkowych, spotykanie się z nimi jak byliśmy parą, zapraszanie ich do mieszkania, zdradę w narzeczeństwie przed ślubem. Tak, wiem, jestem skończoną idiotką, jedną z wielu która wybaczała z miłości, chciała wierzyć w niekończące się obietnice zmiany i poprawy i co najgorsze wierzyłam, że może małżeństwo coś zmieni, ale niestety po ślubie wyszły inne sprawy sprzed ślubu które zataił choć przysięgał, że o wszystkim mi powiedział, o każdym złym czynie a tak naprawdę kłamał, wówczas całkowicie przestałam mu ufać i co chwilę sprawdzałam go i robiłam awanturę o każde podejrzenie. Trochę było mojej winy w tym, że chwilę po ślubie ciągle posądzałam go o niewierność, ale pracował na to długie lata i po ślubie okazało się, że mnie okłamywał. Zresztą nawet jak byłoby dobrze to i tak prędzej czy później zacząłby zdradzać mnie emocjonalnie bo jest raczej uzależniony, po ślubie przeżyłam seksportale, wysyłanie nagich zdjęć i tak dalej, jedyne czego nie jestem pewna tgo czy spotkał się inną kobietą, obiecał że tego nie zrobi, ale o kłamca i nie raz mnie zdradził a skoro już raz to zrobił to będzie to robił prędzej czy później. Jak kiedyś powiedziała mi bliska osoba "Tacy ludzie nigdy się nie zmienią". Kłamał zawsze żeby tylko zamydlić mi oczy i wykorzystać a dzisiaj za to płacę ogromnym stresem, żalem, bólem, kiedyś byłam spokojną, dobrą i kochaną dziewczyną, która tylko pragnęła prawdziwej miłości a przez tego człowieka jestem teraz wrakiem. Stałam się bardzo agresywna i używam często wulgaryzmów choć kiedyś to było nie do pomyślenia. Przez tego człowieka zmieniłam się tak bardzo, że nienawidzę siebie i jego za to kim się stałam. Dzisiaj znowu przyłapałam go na kolejnym portalu randkowym, obiecałam sobie że zachowam spokój ale gdy tylko zobaczyłam jego twarz wpatrzoną w telefon gdzie piszę z kolejną kobietą (nie kryje się z tymi, pisze z nimi pod moim nosem) i jaki jest zadowolony, nie wytrzymałam wpadłam w furię, drugą tak bardzo poważną, że aż go pobiłam po twarzy, głowie, plechach, kopałam go a on niszczył moje rzeczy, książki, biżuterię, szkatułkę, rzeczy które dostałam od Mamy, jedzenie i moje rzeczy niszczy od dawna, gdy są awanury...wogóle on pochodzi z rodziny podejrzewam patologicznej (choć bardzo się z tym kryje i nie wiem wielu rzeczy) a ja pełna miłości i dobrych chęci chciałam wyciągnąć go z bagna a teraz sama potrzebuję pomocy bo wariuję. Pewnie ktoś powie, że jestem nienormalna, że jak mogę bić męża,ale błagam niech mnie ktoś zrozumie, że pięć lat takiego życia gdzie były same zdrady emocjonalne, fizyczne, brak zinteresowania, troski, bycie zimnym i obojętnym, udawanie dobrego tylko po to żeby zaspokoić swoje potrzeby fizczne, ciągłe kłamstwa i oszustwa, nawet po ślubie znowu pisał z kobietą z którą mnie zdradził przed ślubem a potem było już tylko gorzej aż do dzisiaj do najgorszej awantury, gdy nie mogę przestać płakać i nie potrafię odejść bo boję się samotności, że już nic mnie nie czeka wpadnę w jeszcze większą depresję. Nie wiem co robić, przepraszam, że tak chaotycznie ale jestem roztrzesiona i znerwicowana, potrzebuję żeby ktoś ze mną porozmawiał bo nie mam nikogo tak zaufanego a nie chcę żeby rodzina się dowiedziała o moim zniszczonym małżeństwie. Pozdrawiam ciepło każdą osobę która miała to nieszczęście bycia skrzywdzonym przez ukochaną osobę. Proszę o kontakt.
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
MarcinPoznan dnia styczeń 26 2020 19:45:03
Samotność to najlepsze co mi się przytrafiło po odejściu żony.
Potrzebujesz zakończyć ten związek, uwolnić się od toksycznej relacji i poukładac sobie w głowie bardzo dużo. To że weszłaś w małżeństwo z taką osobą swiadczy o tym, że albo masz za duzo niezdrowej empatii, albo bardzo boisz się zostać sama, o czym chyba wspomniałaś.
Dopiero samotność otwiera oczy i uczy samego siebie. Pozniej jest się lepiej gotowym na zdrowy nowy związek.

Morgana30 dnia styczeń 26 2020 20:01:23
Bardzo dziękuję za komentarz. To prawda w większym procencie wyszłam za mąż z miłości bo bez tego to oczywiste, że nigdy nie zdecydowałabym się na ten krok, ale jakąś część mnie bała się że będę sama, prawie trzydzieści lat a ja chciałam założyć rodzinę z ukochanym człowiekiem dlatego chciałam wierzyć w jego obietnicę, że będzie najlepszym mężem, że wynagrodzi mi te wszystkie krzywdy i nigdy mnie nie zdradzi. Niestety, rzeczywistość okazała się zupełnie inna a ja teraz walczę z nerwicą z ciągłą potrzebą sprawdzania go na każdym kroku, w domu, w internecie, to jest silniejsze ode mnie i dostaję przez to na głowę. Najgorsze jest to, że on jest strasznym manipulantem i jak odejdę na pewno będzie mnie nachodził, błagał o powrót, obiecywał niewiadomo co a ja nie dam rady i ustąpię tak jak kiedyś. Poza tym jak się wyprowadzę to pewnie tak będę ciągle go sprawdzać w internecie co robi, czy z kimś jest? Nie radzę sobie z tym wogóle. Nawet nie wiem czy ja coś jeszcze do niego czuję, bo na razie moje uczucia są zdominowane przez złość i nienawiść a to mnie wykańcza bo naprawdę taka nie jestem. Chciałabym znowu móc cieszyć się życiem, poświęcać czas pasjom, chciałabym móc jeszcze kiedyś poczuć co to znaczy prawdziwa miłość bo niestety mój mąż nawet jeżeli mówi, że mnie bardzo kochasz to jego czyny temu zaprzeczają. Serdecznie pozdrawiam również z Poznania.

poczciwy dnia styczeń 26 2020 20:03:27
Na jakiej podstawie wyszłaś za tego człowieka?
Zdradzał, kłamał, nawet nie znasz jego rodziny. Dziewczyno ile Ty masz lat?
Weszłaś w patologiczny układ bo sama masz ogromne deficyty, od których należałoby rozpocząć.

Deleted_User dnia styczeń 26 2020 20:15:17
Morgana wyszłaś za mąż nie z miłości, nie kocha się kogoś kto zdradza, oszukuje,czym nie szanuje Twoich uczuć, wyszłaś za mąż ponieważ potrzebowałaś zaspokoić być może deficyty, braki, czuć się kochaną, ważną dla kogoś. Byłaś głodna uczuć, a głodny zje nawet ze śmietnika. Może za ostro, może się myle.

Romanos dnia styczeń 26 2020 20:39:23
A ile lat swojego zycia, zylas samotnie, tak swiadomie samotnie, ze sie tego boisz?
Ja rozumiem, ze jak "wszyscy" przez cale zycie wmawiaja nam, ze zycie samotne to zycie "niepelnowartosciowe" to w koncu zaczynamy w te brednie wierzyc, ale...
No wlasnie "ale"...
Ale moze jednak sprobujesz zanim stwierdzisz, ze nie dla Ciebie?
I niby dlaczego nie wyjawisz sytuacji rodzinie? Przciez Twoj maz wlasnie chce by to bylo tajemnica?

Morgana30 dnia styczeń 26 2020 20:45:51
To nie tak. Poznałam jego rodzinę, wiem że jego ojciec nie był dobry dla niego, dla jego mamy i rodzeństwa, bił ich i tym podobne. Tylko, że jego rodzeństwo jest naprawdę w porządku, jeden brat ma żonę i dziecko, drugi ma dziewczynę z którą jest długo, jego siostra jest naprawdę miła, jego mama mu powtarzała żeby szanował żonę. Po prostu trafiłam na czarną owcę, ale wtedy naprawdę go kochałam i chciałam wierzyć że się zmieni z miłości do mnie. Przecież dużo kobiet było, jest i będzie w takiej sytuacji jak ja aczkolwiek nie wykluczam, że osoby komentujące mogą mieć trochę racji, może nawet więc ale nie byłam nigdy u psychologa żeby stwierdzić co ze mną jest nie tak. Bardzo dziękuję za każdy komentarz.

Komentarz doklejony:
Moja mama, wie mniej więcej jak wygląda sytuacja ale nie mówię jej wszystkiego a ojcu to już w ogóle bo nie chcę ich martwić, mają swoje lata i nie chcę żeby się zamartwiali. Postanowiłam, że dowiedzą się o wszystkim po fakcie gdy już dojrzeję do decyzji o odejściu, choć to jest tak ciężkie i trudne dla mnie, na pewno wiele osób to rozumie. Po prostu nie wiem od czego zacząć, czy jeszcze spróbować to ratować (bo jednak przysięga małžeńska to dla mnie świętość i nie chciałabym tak po prostu odejść) czy wyprowadzić się, wysłać pozew rozwodowy, potem rozwód i koniec? Przeraża mnie zaczynanie wszystkiego od początku, samej bo do rodziców nie wrócę. Czy jest wogóle jakaś szansa na prawdziwą miłość po rozwodzie, bo mam wrażenie że to mnie już nie czeka bo nikt nie zwiąże się na stałe z rozwódką.

Yorik dnia styczeń 26 2020 22:54:21
Z bezsilności wpadasz w furię, bijesz faceta, kopiesz go bo nie chce Cię kochać ? smiley
A on z zemsty niszczy Twoje rzeczy i dalej nie chce się złamać?;
Myślę, że dość jednoznacznie stawiasz sprawę, albo Cię pokocha albo go wykończysz a on tego nie może zrozumieć;
Może spróbuj mu rozgrzanym pogrzebaczem stopy przypalić, na ogół twardziele wymiękają, może wtedy Cię pokocha smiley

Masz 30, nie macie dzieci, nad czym Ty się zastanawiasz? Ty musisz lubić te emocje bezsilności, zazdrości i poniewierania.
Czemu tak się zasadziłaś by kogoś na siłę zmieniać a prostej rzeczy nie potrafisz - zmienić siebie? Tworzysz patologię w 50% i zupełnie nie zdajesz sobie z tego sprawy;

Choć baba bije i kopie, to jej najlepiej przy chłopie.

Są takie, które nie potrafią być same. Zawsze muszą kogoś mieć, byle kogo, ważne że jest. Same nie potrafią funkcjonować.

Morgana, wizyta u psychologa koniecznie, jak najszybciej; To żadna miłość tylko próżność i uzależnienie. Im dłużej nie będziesz chciała przyznać się do swojej głupoty i porażki tym będzie gorzej; a jeśli Ci to zostanie to nikt z wariatką nie wytrzyma i życie zmarnowane nie tylko 5 lat.

Morgana30 dnia styczeń 27 2020 00:21:07
Jak na ironię twierdzi, że bardzo mocno mnie kocha i jestem dla niego najważnejsza. Wpadam w furię, bo tyle nagromadziło się we mnie negatywnych emocji i agresji przez jego ciągłe kłamstwa i zdrady, bo ile mogę prosić i błagać żeby się opamiętał. Jak Ty byś się czuł/czułą gdyby Twój mąż/żona obiecywał Tobie, że będzie lepszy i nie będzie Ciebie zdradzał emocjonalnie a potem udawał czułego i dobrego męża potem są czułości, kontakty fizyczne a gdy już on/ona dostanie to co chce to znowu perfidnie Ciebie oszukuje, zdradza pod nosem i ma Cię gdzieś. Nie jestem z kamienia żeby nie miało to na mnie wpływu i niestety po tych kilku latach coś we mnie pękło, bo tak jak powiedziałam zanim jego poznałam byłam zupełnie inną osobą, miałam swoje wady jak każdy, ale nigdy w życiu bym nikogo nie uderzyła i w życiu nie naprzeklinałam tyle co w ciągu tych kilkunastu miesięcy. Wiem, że to jest złe, ale nie jestem temu winna, bo ja kochałam, dbałam, starałam się w każdym aspekcie wspólnego życia, nigdy nie spojrzałam na innego mężczyznę. Po prostu zostałam zniszczona przez człowieka, który był mi tak drogi. Nikomu nie życzę takiego losu i będę wdzięczna żeby aż tak surowo mnie nie oceniać, szczególnie jeżeli nie zna się całej sytuacji. Mimo to dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

Yorik dnia styczeń 27 2020 02:45:17
Jak na ironię twierdzi, że bardzo mocno mnie kocha i jestem dla niego najważnejsza.

To jakieś hasło na które nogi rozkładasz czy jak ?
To bardzo prosta jesteś w obsłudze;

Jak Ty byś się czuł/czułą gdyby Twój mąż/żona obiecywał Tobie, że będzie lepszy i nie będzie Ciebie zdradzał emocjonalnie a potem udawał czułego i dobrego męża potem są czułości, kontakty fizyczne a gdy już on/ona dostanie to co chce to znowu perfidnie Ciebie oszukuje, zdradza pod nosem i ma Cię gdzieś.

Nie istotne jak bym się czuł, tylko co bym z tym zrobił? To jest właściwe pytanie.
Odrzucił bym osobę, która mnie niszczy mając mnie za idiotę, niech się sama męczy.
Czułości? kontakty fizyczne? zwymiotował bym wiedząc, że to interesowne ochłapy, a Ty wręcz przeciwnie, lubisz, gdy cię ktoś upadla i traktuje jak wariatkę, która się poawanturuje, pokrzyczy i jej przejdzie gdy trochę się pogłaszcze. Tak można w nieskończoność, kompletnie nie masz szacunku do siebie; Pozwala sobie na wszystko bo i tak będziesz za nim latać jak naćpana małolata; Wystarczy Ci powiedzieć co chcesz usłyszeć, porządnie przelecieć i na jakiś czas jesteś w niebie;
Nie dziwię się, że Cię tak traktuje; jesteś dobrze wytresowana przez wzbudzanie zazdrości, olewanie i odrzucanie, kara i nagroda, tylko jak dla mnie za dużo szumu robisz. Jeszcze trochę musi nad tobą popracować smiley

Wiem, że to jest złe, ale nie jestem temu winna, bo ja kochałam, dbałam, starałam się w każdym aspekcie wspólnego życia, nigdy nie spojrzałam na innego mężczyznę. Po prostu zostałam zniszczona przez człowieka, który był mi tak drogi.

Nie jesteś winna? a kto ? królewna śnieżka?
To nie ja kocham jakieś swoje urojenia do których gość kompletnie nie pasuje, więc szarpię się z nim by zaczął pasować;
To nie ja wybrałem na męża kogoś, kto kompletnie się do tego nie nadawał, a sygnałów było aż za wiele; Nie widziały gały co brały ???
Nie no przecież widziały, ta wielka jednostronna miłość miała tak sama z siebie zmienić faceta by przestał kochać inne;
Ktoś Ci zrobił w dzieciństwie wielką krzywdę wpajając, że miłość jest interesowna i trzeba na nią zasłużyć oraz to, że miłość jest najważniejsza i przezwycięży wszystko; Całujesz tą żabkę od pięciu lat i jakoś w królewicza nie chce się zmienić, co ? Od tupania nóżką też nie ? Ty nawet nie rozróżniasz miłości od toksycznego uzależnienia emocjami;
"Dzieje grzechu" sobie obejrzyj i zobacz analogię.
Cały czas siebie usprawiedliwiasz jakimiś bzdurami, tak trudno zrozumieć, że tylko Ty jesteś odpowiedzialna za swoje wybory, nikt inny? Nie pojęte, prawda?
Kochać można głupio lub mądrze, wiesz na czym polega różnica? nie wiesz;
Dlaczego nigdy nie spojrzałaś na innego mężczyznę, też nie wiesz;
Niektóre kobiety przez całe życie mają umysł 15 latki;

Można się domyślać jakie mechanizmy u Ciebie zagrały i jakie masz defekty, ale to nie na ten portal, psycholog koniecznie;

Romanos dnia styczeń 27 2020 07:29:37
No tak, to ze deklaruje, ze "bardzo mocno Cie kocha o jestes dla niego najwazniejsza" to jest argument... 😁
Dziewczyno, Ty "kpisz czy o droge pytasz"?!
To nie mezczyzna tylko zwykly obezjajec, ktory kazfa kobiete z Toba na czele bedzie traktowal jako uslugodawczynie. Dziesiec popuka na boku, a do Ciebie bedzie wracal bo mu ugotujesz, wypierzesz, a jak kiedya dostanie po ryju od jakiegos faceta swojej kochanki to jeszcze rany opatrzysz i do piersi przytulisz.
Moze czas zaczac sie zastanawiac jakimi to urojeniami zyjesz? Twoja "milosc" nie pokona wszystkich przeszkod i nie zmieni nikogo (poza Toba sama, co jak pewnie widzisz zrobila; zmienila Cie, ale na gorsze...).
Twoj maz nie wykazuje zadnej checi, ani potrzeby zmian, a to warunek wstepny, zeby cokoleiek w ogole moglo zaczac sie zmieniac.
Inna rzecz, ze tak naptawde wcale nie musi chciec, bo niby dlaczego? Bo go kochasz? Skoro dajesz mu to czego od Ciebie potrzebuje to po jaka cholere? Dla niego jest OK - on robi swoje, Ty go kochasz...
A prawdopodobienstwo, ze po rozwodzie spotkasz kogos przy kim bedziesz sie czula szczezliwa jest dokladnie takie samo jak przed rozwodem. No zauwaz, ze swojego meza poznalas przed "rozwodem" i jakos szczescia Ci to nie zpewnilo...
A poza tym wiesz... Ludzie da rozni... Jednych kreca dziewice, innych kobiety po przejsciach 😉

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
serce rozpadło się na milion kawalkow
Złamane i oszukane życie...
Jak masz dobre serce musisz mieć twardą.....
zlamane serce
noz prosto w serce
złamane serce
Złamane serce
Zdradziłem... Jedna chwila - złamane życie...
serce vs rozum
odkryłam, że mój ojciec ma dziecko z inną. Mamie peknie serce.
serce krwawi łzy strumieniem lecą czas sie podnieś ale siły brak
zlamala mi serce
Cios tępym nozem prosto w serce, zostałem zdradzony
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Manipulant
Bezsilna
Czy to już?
Czy zemsta i zniszcz...
zrobiła to po latach...
17 lat razem i 3 lat...
Kolejny zdradzony
Jak mam to odebrac?
Poradźcie Podłej Zdr...
Zdrada a rozwód
Kłamstwa
Jak zostać ...
Podejrzenia
serce rozpadło się n...
Tak kochal, ze az zd...
Samotna Mama
kolejne szanse
Potrzebuje porady
Co będzie dalej?
Porada
Zdrada i twierdzenie...
Mąż kłamie i zdradza
Największy cios w mo...
Zdrada
Mam złamane serce- p...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

cziken
11/02 09:06
dzięki Crusoe smiley

Archiwum
Reklamy
Ujędrnianie pośladków
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info