Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 56
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,298
Najnowszy Użytkownik: Halinka
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Moja historia i moja wina/gabrys99/syrbag99
Zdradzony przez żonęCześć, opowiem wam moją historię, nie wiem na co liczę, chyba na wypowiedzi osób postronnych bo sam nie wiem co myśleć i czy dobrze postąpiłem. Z żoną jestem 7 lat po ślubie, łącznie 10 razem. Obydwoje mamy 31 lat, nie mamy dzieci, to świadomy wybór. W czerwcu tego roku dowiedziem sie że zdradziła mnie dwukrotnie ze swoim trenerem z siłowni. Gościu 7 lat młodszy od nas. Wcześniej przez dłuższy czas podejrzewałem, że coś takiego mnie spotka ale nie dopuszczałem tego do myśli tłumacząc sobue, że przecież mojej żony nie byłoby stać na taki krok, że nie miałaby sumienia zachować się w ten sposób. A jednak. Kiedy sie dowiedziałem, dostałem po łbie że to tylko moja wina, bo długo nie przytulałem, nie mówiłem kocham i tym podobne winy mi wskazano. Ok, przyjąłem na klate. Jak to bywa w takiej sytuacji długo wypytywałem o szczegoly spotkan, miejsca ilość stosunków. Wiem doskonale ze w tych rozmowach nie byla ze mną szczera, mam dowody na to ze złagodziła miejscami skalę swojego uczynku, ale raczej tylko po to zebym sie juz odczepil i przestał pytać. Wypisywala kochasiowi ze mnie nie kocha, ze jest ze mna tylko dla kasy, a teraz pojawił sie on i ją do niego ciągnie. Wiem ze jego przerósł fakt że ona jest zamężna i z nim sypia, zawinął się. Najbardziej boli mnie fakt ze uslyszalem tylko jedno przepraszam i wymagane jest ode mnie zebym wybaczył i szedł dalej. Moja zona nie jest w stanie wyrazić skruchy, przyznac sie do bledu, przeprosić wiecej niz ten jeden raz ktory brzmiał jak rzucone na odczepne. Czy ja jestem jakis nienormalny skoro oczekuje czegos wiecej w ramach zadoscuczynienia, czy naprawde tyle powinno wystarczyc? Nadmienie ze staram sie okazywac zonie te wszystkie gesty ktorych w jej opinii zabraklo a ona jakby nie odwzajemniala ich. Przez to czuje ze brak kocham itp to tylko zwykle usprawiedliwienie dla tego co zrobila. Chodzimy na terapie, nic to nie daje, jest zamknieta, nie mowi o sobie. Boi sie jak ognia tematu jej zdrady.. nie wiem czy wierzyć ze chce ze mna dalej zyc i żaluje tego co zrobila czy przyjac do wiadomosci ze chciala robic nowy zwiazek na zakladke i jej nie wyszlo wiec zostala przy mnie a skoro juz sie dowiedzialem to nie miala wyjscia, musiała sie jakos wytlumaczyc..
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Romanos dnia grudzień 03 2019 11:42:17
Ojojoj... Gabryś...
A co Ty niby miałbyś jej wybaczyć?
Przecirż ona "jedynie skorzystała ze swojego przyrodzonego prawa do szczęścia"?
No masz wybaczać "korzystanie z oczywistych praw"?!
Twojej "ksienszniczce" wydaje się, że ma prawo do Twojego wybaczenia tylko dlatego, że sama istnieje?!
Ma rację "ksienszniczka"... Wydaje jej sie...
O wybaczenie trzeba długo i pokornie prosić, nie słowami, a czynami i to bez zakladania, że się dostanie...

Poczytaj trochę tu i ówdzie o swoim prawie do wybaczania, bo odnoszę wrażenie, że bardzo chcesz to zrobić "na zapas"...
Wybaczenie to po pierwsze jest Twoje prawo, a nie obowiązek. Po drugie na "łaskę" trzeba sobie zasłużyć, po trzecie wybaczyć to nie oznacza zapomnieć, po czwarte...

aster dnia grudzień 03 2019 13:27:29
gabrys99 może wprowadź w życie parę punktów z 34 kroków, tylko te które uznasz za pomocne dla siebie w Twojej sytuacji.

W55 dnia grudzień 03 2019 14:00:43
Na pierwszy rzut oka : twoje 31 lat ,a jej 31 tonie ten sam wiek.Jej oskarżenia i obrona w pierwszym momencie to norma -nikt nie lubi być złodziejem i winnym ,czy ona kiedykolwiek była szczera wobec siebie i ciebie ? to bardzo wątpliwe ,stąd to co pisała kochasiowi - dla wygody i pieniędzy jest z tobą ,to niestety tak wygląda.Kto wpadł z was na pomysł terapii? -myślę że ważna informacja.Jest po prostu zimną ,bardzo zdefiniowana na dobrobyt i wygodę kobietą. Zadaj sobie pytanie ,co ja robię tu ,a ja dopowiem ,co ty tutaj robisz? Chyba że szkoda ci kredytu ,bo bank fajny jest.Powodzenia.

poczciwy dnia grudzień 03 2019 14:15:38
Obydwoje mamy 31 lat, nie mamy dzieci, to świadomy wybór.

Czyj to wybór?
Wcześniej przez dłuższy czas podejrzewałem, że coś takiego mnie spotka ale nie dopuszczałem tego do myśli tłumacząc sobue, że przecież mojej żony nie byłoby stać na taki krok, że nie miałaby sumienia zachować się w ten sposób.

Rozwiń proszę tę myśl, dlaczego podejrzewałeś, że coś Cię takiego spotka?
Wiem doskonale ze w tych rozmowach nie byla ze mną szczera, mam dowody na to ze złagodziła miejscami skalę swojego uczynku, ale raczej tylko po to zebym sie juz odczepil i przestał pytać.

Czyli nie interesuje jej szczęście z Tobą, ma w głębokim poważaniu to co Ty czujesz.
Masz się cieszyć, że została z Tobą i żebrać o nią, bo jej się należy.
Wypisywala kochasiowi ze mnie nie kocha, ze jest ze mna tylko dla kasy, a teraz pojawił sie on i ją do niego ciągnie.

Nad tym pochyliłbym się niżej i nie bagatelizował tego.
Obawiam się, biorąc pod uwagę jej aktualną postawę, że ten jeden raz była wyjątkowo szczera. Niestety nie w stosunku do Ciebie.
Najbardziej boli mnie fakt ze uslyszalem tylko jedno przepraszam i wymagane jest ode mnie zebym wybaczył i szedł dalej.

To jakiś żart?
To zaproponuj jej coś takiego. Ok wybaczam Ci. A teraz spakuj swoje rzeczy i zniknij z mojego życia. Otrzymam rozwód z Twojej wyłącznej winy a później faktycznie pójdę dalej, tyle, że już bez Ciebie.
Nadmienie ze staram sie okazywac zonie te wszystkie gesty ktorych w jej opinii zabraklo a ona jakby nie odwzajemniala ich.

To nie ten etap. Nie jest Twoją rolą w tej chwili staranie się o nią. Chyba pomyliły Wam się role.
Aktualnie masz w domu pasożyta przez duże P i wszystko wskazuje, że w najbliższym czasie nic się nie zmieni.
Podbij księżniczce dno i podziękuj za małżeństwo może wówczas otworzą jej się oczy i umysł bo na razie żeruje i korzysta na Twojej naiwności.

amor dnia grudzień 04 2019 16:56:46
gabrys99
nie masz dzieci, nie masz zobowiązań, kobieta nie żałuje tego, że zdradziła, kochankowi jasno deklarowała, że Cię ie kocha, siedzi obok tylko dla kasy;
gabrys nad czym Ty się zastanawiasz?

matrix dnia grudzień 06 2019 22:38:40
Wypisywala kochasiowi ze mnie nie kocha, ze jest ze mna tylko dla kasy

Nie zawijał się jej luby z poczucia tego , że posuwa mężatkę , dostał od niej jasny przekaz jaka jest , tego nie da się nawet nazwać małżeństwem z rozsądku z jej strony , to wyrachowanie , zimne i bezczelne.
Masz teraz nieszczęśliwą księżniczkę , której się przejście do innego faceta nie udało , dziwisz się , że jest zamknieta w sobie na terapiach i nie chce gadać ?
A co ma Ci dosadniej powiedzieć co sam już wiesz a nie przyjmujesz do wiadomości . Reanimujesz trupa , nie masz z nią dzieci , chłopie rozejrzyj się ile fajnych kobiet jest obok Ciebie . Daj się pokochać kobiecie , która doceni Ciebie takim jakim jesteś.

Yorik dnia grudzień 07 2019 02:29:13
Chodzimy na terapie, nic to nie daje, jest zamknieta, nie mowi o sobie. Boi sie jak ognia tematu jej zdrady.. nie wiem czy wierzyć ze chce ze mna dalej zyc i żaluje tego co zrobila czy przyjac do wiadomosci ze chciala robic nowy zwiazek na zakladke i jej nie wyszlo wiec zostala przy mnie a skoro juz sie dowiedzialem to nie miala wyjscia, musiała sie jakos wytlumaczyc..

naprawdę nie wiesz czy sobie żartujesz ?
nadzieja czy szansa, że może być jeszcze dobrze możliwa jest w przypadku, gdy ktoś zdradził, ale mentalnie nie odszedł, nie odciął się emocjonalnie lub nagle dociera, że coś bardzo ważnego głupio stracił i ma realny żal do siebie; Ona od Ciebie już dawno odeszła, albo z Tobą wcale nie była a np. robiła Ci laskę, bo chwilowo nie trafił jej się nikt lepszy smiley

syrbag99 dnia grudzień 14 2019 14:18:58
Cześć, tu autor wątku, musiałem zmienić konto, nie pytajcie czemu smiley

Na początek kilka odpowiedzi:
Kto wpadł z was na pomysł terapii? -myślę że ważna informacja.

Żona, ja się wstępnie opierałem, sądziłem że terapia to będzie jakieś lanie wody. Moja żona sama chodziła na terapie już od dłuższego czasu, załatwiać swoje "problemy", lecz z tego co mi wiadomo to nie związane ze swoim romansem. Któregoś dnia sama zaproponowała abyśmy zamienili to na "naszą" terapię. Byliśmy na 4 spotkaniach. Któregoś razu nawet byłem na tym spotkaniu sam, żonę rozłożyła jakaś grypa.

Obydwoje mamy 31 lat, nie mamy dzieci, to świadomy wybór.

Czyj to wybór?

Obustronny. Choć wiem, że aby zajść musiałaby się naprawdę postarać..

Wcześniej przez dłuższy czas podejrzewałem, że coś takiego mnie spotka ale nie dopuszczałem tego do myśli tłumacząc sobue, że przecież mojej żony nie byłoby stać na taki krok, że nie miałaby sumienia zachować się w ten sposób.

Rozwiń proszę tę myśl, dlaczego podejrzewałeś, że coś Cię takiego spotka?

Miałem jakies dziwne przeczucie. Nigdy nie miała odwagi cywilnej za nic przepraszać, nic nie było z jej winy, za wszystko obwiniała otoczenie.

Wiem doskonale ze w tych rozmowach nie byla ze mną szczera, mam dowody na to ze złagodziła miejscami skalę swojego uczynku, ale raczej tylko po to zebym sie juz odczepil i przestał pytać.

Czyli nie interesuje jej szczęście z Tobą, ma w głębokim poważaniu to co Ty czujesz.
Masz się cieszyć, że została z Tobą i żebrać o nią, bo jej się należy.

Twierdzi inaczej. Mało mówi, ale jak już ją przycisne to mówi że jej zależy, ostatnio nawet uroniła łzę. Choć kiedyś lata temu potrafiła fest płakać gdy działo się coś złego. Aktualnie jest jakby twardsza i twierdzi, że już się wypłakała, więcej nie musi.

Wypisywala kochasiowi ze mnie nie kocha, ze jest ze mna tylko dla kasy, a teraz pojawił sie on i ją do niego ciągnie.

Nad tym pochyliłbym się niżej i nie bagatelizował tego.
Obawiam się, biorąc pod uwagę jej aktualną postawę, że ten jeden raz była wyjątkowo szczera. Niestety nie w stosunku do Ciebie.

Podobno pisane to było w złości i pod wpływem wkurwienia na mnie za to jaki obecnie dla niej byłem - wersja żony.

Najbardziej boli mnie fakt ze uslyszalem tylko jedno przepraszam i wymagane jest ode mnie zebym wybaczył i szedł dalej.

To jakiś żart?
To zaproponuj jej coś takiego. Ok wybaczam Ci. A teraz spakuj swoje rzeczy i zniknij z mojego życia. Otrzymam rozwód z Twojej wyłącznej winy a później faktycznie pójdę dalej, tyle, że już bez Ciebie.

No właśnie nie żart. Twierdzi, ze na co dzień stara się żeby było lepiej i faktycznie widze, że zachowuje się zupełnie inaczej. Nie ma nerwów, stara się raczej czynami niż słowami. Ostatnio raz zdarzyło się jej mnie opierdolić, nie do końca słusznie w mojej ocenie. Nic nie powiedziałem, noc nastała, poszedłem spać. Rano, tylko po przebudzeniu usłyszałem 7x przepraszam, biegała jakby się paliło i tłumaczyła się.

Nadmienie ze staram sie okazywac zonie te wszystkie gesty ktorych w jej opinii zabraklo a ona jakby nie odwzajemniala ich.

To nie ten etap. Nie jest Twoją rolą w tej chwili staranie się o nią. Chyba pomyliły Wam się role.

Spuściłem z częstotliwości, sama zaczęła okazywać, bywa ze sie przytuli, itp.. Jest jakby bardziej chętna, ale wciąż z tym słabo.

Masz teraz nieszczęśliwą księżniczkę , której się przejście do innego faceta nie udało , dziwisz się , że jest zamknieta w sobie na terapiach i nie chce gadać ?

Tego się właśnie obawiam, że teraz sobie jest bo jej przejscie gdzie indziej nie wyszło i w sumie to lepiej jej ze mną niż samej. I że będzie się rozglądać w tak zwanym między czasie a ja zamiast też "wrócić do gry" będę tkwił z nią aż ona sobie nie znajdzie jakiegoś nowego gacha. Ale pomijając kwestię braku rozmów i zamknięcia, bo taka zawsze była to widzę, że przejawia inicjatywy wobec mnie. Ostrożnie, ale przejawia. Z innej beczki: Przyłapałem ją ostatnio na grzebaniu w mojej poczcie (zostawiłem otwartą na kompie, później coś robiła, chciala na swoją się zalogowa, automatycznie wskoczyla moja skrzynka i pyk, przeczytala sobie maila ktory nie byl do niej ale tytuł był wskazujący na to że może tyczyć się naszego małżeństwa) - na początku było racjonalne tłumaczenie, a później jak powiedziałem co uważam i jak sie to skonczy przy kolejnej próbie - już ryk i przeprosiny. Zebrałem się ostatnio na w miarę spokojną rozmowę, pytałem co czuła, czemu tak a nie inaczej itp, znowu usłyszałem że żałuje i nie zrobiłaby tego ponownie. Postawiłem sprawę jasno ze dla mnie takie przeprosiny to lekko mówiąc lipa - tłumaczyła to że nie wie jak miałaby dalej postępować na zasadzie "nie wiem co miałabym zrobić, przy śniadaniu nagle powiedzieć ci ze przepraszam ze cie zdradzałam? na co dzień staram się żebyś widział że chce iśc dalej i już nie popełniać błędów, starać się".

Chce ufać i nie mogę, poszła się walić cała moja wiara w szczere intencje tej kobiety. Wszędzie doszukuje się (ja) jakiegoś podstepu, drugiego dna, fałszywego działania. Jak robi miłe rzeczy to się ciesze a po chwili zastanawiam czy to nei tylko zasłona mglista abym sie nie zawinął. Codziennie przechodze przez 3 etapy - żal i wkurwienie ; zakochanie ; obojętność . Nie wiem co mam czuć i w co wierzyć bo mam wrażenie że moje wyobrażenie o tej osobie było złudne i może nigdy mnie nie kochała ? Albo może tak jak któryś z wyżej piszących dobrze dowalił - odeszła już emocjonalnie. Dobra, mogła się czuć niedokochana i przez to szukać ewakuacji gdzie indziej, bać się jednocześnie rozstania bo tak wygodniej na wypadek jakby z innym nie wyszło, tchórzostwo i oznaka słabości ale żeby nie rozpłakać się z własnej głupoty i samego faktu że złamalo się przysięgę? Może to ja jestem jakiś dziwny bo nie zdradzam..

normalnyfacet dnia grudzień 14 2019 15:29:22
...ale żeby nie rozpłakać się z własnej głupoty i samego faktu że złamalo się przysięgę?

Uważasz że gdyby ryczała jak bóbr to coś by to zmieniło? Miałbyś mniejszy bajzel w głowie?
Masz takie same wątpliwości jak inni i tak samo jako oni musisz podjąć decyzję co dalej. Masz dwa wyjścia zostać lub odejść, jeśli zdecydujesz się zostać to faktycznie musisz to strawić i iść dalej przyjmując że będzie dobrze. Nie rozgrzebywać nie wracać do tego bo to w niczym nie pomoże a bardzo będzie przeszkadzać.
Oczywiście wcześniej musisz zadać wszystkie pytania jakie masz do zadania, żeby później do nich nie wracać.
U Ciebie mija już? pół roku i głowa powinna robić się chłodniejsza w którąś stronę powinieneś już powoli zmierzać.
Kiedy sie dowiedziałem, dostałem po łbie że to tylko moja wina, bo długo nie przytulałem, nie mówiłem kocham i tym podobne winy mi wskazano.

Czyli standard - Ty jesteś winny. A pytałeś ile razy masz mówić kocham żeby nie dała tyłka innemu?
Aktualnie jest jakby twardsza i twierdzi, że już się wypłakała, więcej nie musi.

Czyli zamiast skruszeć zhardziała.
Jesteście młodzi w ten związek weszliście b. wcześnie, może na jakiś czas powinniście zamieszkać osobno może to da wam odpowiedz czy powinęliście/możecie być nadal razem czy nie.
Nie macie dzieci, szkoda dziecko cementuje związek a tak jesteście jak dwa single tylko że z papierem. Małżeństwo ale nie rodzina.

Yorik dnia grudzień 14 2019 21:49:29
Gabryś, na istotne rzeczy zwracasz uwagę, ale masz problem z przełknięciem ich oczywistej interpretacji i wyciągnięciem wniosków. Wciąż nie możesz uwierzyć, że aż tak żyłeś w swoich wyobrażeniach i doszukujesz się różnych wytłumaczeń dających jakąś nadzieję na powrót do Twojej bajki, której nigdy nie było.
Jest sporo przesłanek nierokujących i Twoje złe przeczucia są najbardziej prawdopodobne, a ja zwrócę Ci uwagę na jedną z ważniejszych:
Miałem jakies dziwne przeczucie. Nigdy nie miała odwagi cywilnej za nic przepraszać, nic nie było z jej winy, za wszystko obwiniała otoczenie.

To rola ofiary, uciekającej od odpowiedzialności za swoje życie a tym bardziej cudze; tacy ludzie generują problemy, bo nie widzą w nich swojego udziału, robią co chcą, mają na wszystko wytłumaczenia, oczekiwania i pretensje;
Ona ma poważny problem sama ze sobą i przerzuca to na Ciebie.
Nie mogę Ci mówić co masz zrobić, bo to nie będzie Twoje, ale ja bez dzieci bym się nie zastanawiał. Trochę życia zostało, zaczął bym nowy rozdział, nie chciał bym kręcić się do końca życia jak pies wokół własnego ogona. Ciężko wyjść ze strefy uzależnienia, lęków i złudzenia komfortu, nabrać dystansu i iść swoją drogą ze swoimi problemami nie czyimiś. Może i coś zawaliłeś przez jakieś zaniedbania, ale to nie Ty zakończyłeś związek myśląc tylko o sobie. Związku już nie ma, to co widzisz to tylko interesowne świadome działania i nic poza tym. Problemem nie jest to, że komuś innemu dała tyłka, że Cię zdradziła, tylko to, że przestała Cię kochać; Odeszła i teraz nawet jak chciała by świadomie wrócić, to nie ma pojęcia jak to zrobić. Zdradę można przetrawić ale nie zmusisz kogoś do tego by Cię kochał; Jeśli kogoś miłości nie czujesz to tak jest i żadne pozytywne gesty tego nie zmienią.
Nie takich komentarzy oczekujesz, chcesz potwierdzenia, że można zaklinać rzeczywistość; czasami można, ale u Ciebie się to w ogóle nie kalkuluje w bilansie zysków i strat.

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
No to i moja historia
Moja historia
niekończąca się historia
Moja smutna historia
Historia mojego małżeństwa
to moja wina
Historia jak każda inna...
moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
typowa historia
Historia jak z telenoweli wenezuelskiej
Piekna bajka, straszna historia
Moja terapia.
Moja dziwna historia
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
17 lat razem i 3 lat...
zrobiła to po latach...
Zdrada emocjonalna b...
Co zemną nie tak?
Stara rana
Zdrada emocjonalna
Jest mi siebie tak b...
Podejrzenie zdrady
Intymne rozmowy w in...
Potrzeba rozmowy
Proszę o radę
Zdrada po alkoholu
To już trójkąt czy nie?
zdradzona kochanka
rok po zdradzie nie ...
Byłem szczęśliwy
Proszę o ocenę sytua...
zmarnowalam 10 lat ż...
Zdrada w rodzinie - ...
Czy warto
Moja historia i moja...
Kiedy to minie
Bo rozeszlismy się w...
Za co?
Jestem masochistka!!!
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

amor
19/01 20:05
Mogę prosić o poprawę wpisu w wątku WG? Bo słownik mi przekręcił 'dlatego' na 'dlaczego', a nie mogę już wbić poprawy

Archiwum
Reklamy
Rehabilitacja Andrychów
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info