Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ tata

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 56
Użytkownicy Online: Rozalia

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,948
Najnowszy Użytkownik: Oszukana37
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Zdradzona i wciąż oszukiwana
Zdradzona przez mężaWitam, po 12 latach małżeństwa -16 miesięcy temu zostałam zdradzona, Mąż przyznał się do tego dopiero po 8 miesiacach zdrady, twierdząc że się zakochał. Mamy 4 letniego Synka. Mieszkaliśmy razem za granicą. Na początku prosiłam żeby oprzytomniał i uświadomił sobie że rodzina jest w życiu najważniejsza, żeby nie rezygnował z nas, z tylu wspólnych lat razem. Kilka razy stwierdzal że zostaje z nami, ale musi do "niej" pojechać i powiedzieć o tym. Jak pojechal to wracał strasznie smutny, że jednak nie może zakończyć z "nią", zachowywał się strasznie zgnębiony, prawie ze mną nie rozmawiał, bo nie miał humoru. Nie dawałam rady na to patrzeć i wróciliśmy z Synkiem do Polski. On co jakiś czas przyjeżdżał na urlop 2 dni, tydzień czasu,twierdząc że chce być z nami, a jednocześnie nie mogąc zrezygnować z kochanki. Wg niego ja byłam ta zła bo mi to przeszkadzało, a jej podobno wszystko odpowiadało, więc była cudowna. Taka chora sytuacja ciągnie się już 8 miesięcy, ja naiwna chciałam ratować małżeństwo, ale jemu na tym nie zależało widocznie, bo nie zachowywał się jak ktoś kto żałuje. On się przyzwyczail do trójkąta, jest tam jest z nią, przyjeżdża do pl jest ze mną, jak gdyby wszystko było ok. Był moment że już nabrałam dobrego dystansu do niego i powiedziałam że już nas nie ma, bo on dalej mnie zdradza i nawet nie chcę tego zakończyć. To stwierdzil że skoro tak uważam to ok , nie próbował nawet walczyc, nic zero. Tylko potem zwalił winę na mnie, bo ja tak wybrałam, bo ja nie chcę, zapominając że to on pierwszy wybrał życie poza radzina. Dalej ciągle płacze i mi żal jak tak mógł zrobić, dlaczego akurat mi się to przytrafiło? Jednak się dalej łudziłam że jednak wybierze dobro rodziny. Chciałabym mu wierzyć, ale już nie potrafię. Rozsądek mówi mi żeby jak najszybciej się odciąć od niego, a serce dalej Kocha. Wiem że jestem naiwna. Najgorsze jest to że nie potrafię znaleźć w sobie tyle siły żeby się podnieść z tego i być silna, świat mi się zawalił gdy się o tym dowiedzialam, teraz już jest trochę lepiej, ale jeszcze nie do końca. Złożyłam pozew o alimenty, przeraził się tym, tylko dlatego że jak to tak do sądu mamy pójść? No i zaczął być dla mnie miły, wmawiajac mi że spróbujemy jeszcze raz, że chce być z nami, że "niby " zrozumiał. Chodziło tylko o to żebym się wycofała z pozwu. Twierdził że już nie będzie się Z nią kontaktowal- jednak to były puste słowa, bo dalej to robił i miał do mnie pretensje, że to ja mam obsesje na jej punkcie, i że ja go kontroluje, a on tej kontroli nie wytrzyma. Znów zrobiłam dystans do niego i postanowiłam że to na prawdę koniec, bo dalej mnie oklamuje, ileż można. Wiem że to też moja wina, bo tyle czasu mu na to wszystko pozwalałam, za szybko mu wybaczyłam, bo chciałam ratować rodzinę, ale niestety nic na siłę.. Macie jakieś sposoby na odkochanie się i trwanie w swoim postanowieniu? Mam wadę że szybko mu ulegam i chce wierzyć w to co mówi, mimo że rozsądek wie, że to nie prawda. Czy już ze mną jest aż tak źle, czy dam radę bez niego żyć? Synek bardzo go potrzebuje.. Poradzicie mi coś??
Komentarze
Lukaszz dnia październik 24 2018 08:11:04
Witam .
Po przeczytaniu Twojej histori wyrazy współczucia .Rozumie Cię doskonale bo sam to teraz przechodzę .Po pierwsze nie ma sposobu na odkochanie się tez bym chciał go znać po drugie tez mam syna i wiem ze będzie mnie potrzebował w swoim życiu a ma dopiero 4 latka .Nie potrafię wyobrazić sobie ze widuje go 2 lub 3 razy w tygodniu .Powiem Ci ze musimy buc twardzi nie możemy patrzeć na naszych mężów żony przez pryzmat różowych okularów .Sam zbieram sile przed rozwodem jest mi strasznie ciężko smileyale należy się tak Tobie jak i mi szczęście życie z kimś kto nas doceni .Pewnie jest tu dużo ludzi którzy już maja to za sobą śluza rada ale decyzje podejmujemy sami .Nie możesz godzić się na to ze mąż lubi trujkat i wszystko jest ok .Jak chcesz pisz na priv służę dobrym słowem i porada .Uszy do góry

dirty dnia październik 24 2018 08:47:39
Odkochanie?
Zadbaj o godność swoją i zadbaj obsesje dziecko by jego mama tym czekaniem nie zniszczyła siebie.
Nawina czy to naiwność ? Nie tak już czasem mamy, ze trzymamy się nierealnych nadziei i stajemy się kompletnie niekonsekwentni co w wychowaniu dzieci nazywamy psuciem ale nie chcemy dostrzec, ze dokładnie taki sam mechanizm działa z dorosłymi - nasz niekonsekwencja psuje również ich.
Prawie kazdemu czekającemu mężowi / zonie, czekającemu w postawie nieracjonalnej nadzieii podsuwany tzw.34 kroki (umieszczone na głównej stronie portalu, prawa strona). Po co one? By zadbać o godność.... zbudować konsekwencje, nie prosic - czasem to ostatecznie zamyka, czasem budzi druga stronę, ze to nie są żarty...
Jak się odkochać ... tu nie ma lekarstw : najpierw konsekwencja, 34 kroki, i odpowiednia higiena dnia. Co to znaczy: zacznij planować każdy dzień, godziny, w pracy, w wolne, stawiaj małe cele, planuj zapisując - to po to by wyjść z beznadzieji, z letargu. Higiena: uważaj na alkohol i wkręcanie się w stan rozpaczy, takie egzaltowanie się własnym cierpieniem. Postaw sobie nowe cele.. wypełnij dzień na 120%... to nie pomoże od razu, ale potrzeba czasu ... może pół roku, rok ..- tu również ważna będzie konsekwencja. Już na koniec rozwod, rozpad małżeństwa trzeba niejako przejść jak żałobę, opłakać pogodzić się ze starta - tyle, ze w żałobie ważnym etapem jest fizyczny pogrzeb (pochowanie ciała, które mówi nam nie czekaj) ta postawa pogodzenia się jest kluczowa... dalej podobnie jak pisałem wyzej... kluczowe jest co robimy z bólem i cierpieniem ... czy kierujemy nasze myśli i aktywność w pozytywnym kierunku czy rozdrapujemy ranę ...
Działaj ... to nie koniec świata choć boli... tylko wyjdź z tej postawy bierności pt. Czekanie.

Magdalena8 dnia październik 24 2018 10:47:51
Wiem że Ci ciężko bo też mam podobną sytuację tylko że to ja dowiedziałam się o zdradzie później mi mezulek wszystko wyspiewal i myślał że ja wszystko mu wybacza nawet może będę przymykala oko na to że ma Panią na boku bo wiedział że bardzo go kocham i rodzina jest dla mnie najważniejsza ale powiedziałam dość gdy zobaczyłam jak dzieci cierpią gdy one nie mogą odnaleźć się w tej sytuacji bo tatuś nie potrafi zachować się honorowo i jak facet który stworzył rodzinę i on powinien być za nią odpowiedzialny.Jestem przerażona dzisiejszym czasami egoizm brak moralności odpowiedzialności takie czasy że każdy myśli tylko o sobie i powiem Ci że te jego przeprosiny to gra ja jak złożyłam pozew z orzeczeniem o jego winie i dostał zabezpieczenie alimentacyjne to dopiero się zaczęło walka o każdy grosz manipulowanie wmawianie mi że to moja wina nie daj się wiem że ciężko bo ja też mam takie chwilę i myślę tyle lat razem dzieci i tak to zniszczyć może to co on mówi to prawda ale wież mi to tylko gra żeby mu było dobrze bo żaden normalny szanujący się facet nie kręci na dwa fronty jeszcze chce zwalić winę na Ciebie szanuj się żyj dla dziecka pomyśl o sobie ja zapisałam się na zumbe ,zrob coś dla siebie odnow znajomości wychodź do ludzi nie mysl o nim jak o super facecie bo to zwykły dupek który nie potrafił Cię uszanowacTrzymam za Ciebie kciuki A jeżeli jesteście po ślubie to zbieraj dowody zdrady bo to się przyda

naiwna321 dnia październik 24 2018 15:01:01
Dziękuję Wam za komentarze, to mnie podnosi trochę na duchu, że jednak dam radę, że muszę stać się konsekwentna, że ta sytuacja w której jestem nie jest normalna, że najwyższy czas się temu na dobre przeciwstawić i dotrzymać swego słowa. To jest bardzo przykre, że w dzisiejszych czasach dla niektórych zdrada - to coś normalnego. Jak jest daleko to jest mi jakoś lżej tak myśleć że dam radę, że już w żadne słowa nie uwierze, tylko boje się, że jak znów przyjedzie na urlop to mu ulegne- nie chce tego robić, ale ostatnio to było silniejsze ode mnie. On mi mówił to co ja chciałam usłyszeć, a często to wszystko było wymuszone z niego. Wiem że muszę być silna dla Synka. Teraz trochę jestem podbudowana psychicznie, bo był czas że było bardzo źle.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż Fałkowice
www.osp-fakowice.bulok.info
Zdradzona poraz drugi!!!
Zdradzona
Zdradzona
Zdradzona przez męża
zdradzona po 14 latach
Zdradzona przez męża
Zdradzona
Zdradzona ponownie
zdradzona
ZDRADZONA I BEZRADNA
Zdradzona
Zdradzona / martyna9334
zdradzona
Zdradzona, chce spróbować na nowo a maz jakiś juz inny...
Zdradzona przed slubem
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Potrzebuje porozmawi...
Jak się zemścić?
zdradzony, załamany ...
nie.do końca zdrda
Moje życie z patolog...
Znów
Odszedł
Nadziej na lepsze
Zdradzony chyba na w...
Nie radzę sobie - po...
Prezent na 10 roczni...
Kolega z pracy. Brat...
Zdradzony
Stara się ale ja mu ...
Zdrada?
Wojowniczka
Zdradzona poraz drug...
Zdrada czy dać druga...
10lat razem i...
Mąż zdradzał mnie z ...
Chce zdradzic
Odszedł do starszej ...
Zdradziła mnie dla z...
Zdradzona i wciąż os...
Nie spodziewal sie...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Mariusz69
02/11 22:09
/join Awaria2

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info