Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 2 zobacz kto)
~ Rozalia
~ tata

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 56
Użytkownicy Online: Rozalia

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,948
Najnowszy Użytkownik: Oszukana37
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Co teraz?
Zdradzona przez mężaWitam. Od dawna czytam historie tutaj opisywane. Dzięki temu nie czułam się inna. Moja opowieść jest jak wiele innych. 24 lata po ślubie. Mąż jest moją pierwszą miłością i jedynym mężczyzną. W wieku 17 lat zaszłam w ciążę. Potem ślub. Mąż pije przynajmniej raz w tygodniu. Ciężko mu było przez to utrzymać pracę na dłużej. To głównie ja z pomocą mojej rodziny utrzymywałam nas. Nie bylo latwo. Ale dałam radę. Mąż często jak pił gdzieś wychodził. Czasami ktoś mi donosił, że widziano go na dyskotece czy zabawie. Ja zajmowałam sie domem i dziecmi. Tuz po urodzeniu drugiego dziecka stracił kolejną pracę i prawo jazdy. Popadł w długi w tej pracy gdzie był kierowcą. Towar dostarczal, ale pieniądze z kilku faktur zabrał i przebalowal. W tedy też zaczęły przychodzić listy miłosne od pewnej Pani. Okazało się, że umawial się z nią na randki. Ale pani się dowiedziała o mnie i dzieciach i chciała, żeby nas zostawił. Listy przychodziły długo. Pani była na tyle zdesperowana, że zadzwoniła w Wigilię. Nie wytrzymałam i powiedziałam jej, że moj mąż mieszka w moim rodzinnym domu i w kazdej chwili może się spakować i wyjść. Mieszkaliśmy z moimi rodzicami nie zostałabym sama. Oddalam telefon mężowi i kazałam zdecydować. Został ze mną. Minęło kilkanaście lat. Dzieci urosły. Mąż się nie zmienił. Kilka lat temu sutuacja była nie do zniesienia i założyłam mu niebieską kartę. Stracił prawojazdy po raz kolejny i trafił do więzienia za to. Ale był krótko bo zamieniono to na dozór elektroniczny. I wtedy zaczęło się piekło. Uwięziony w domu pił i awanturowal się. I w końcu dzieci nie wytrzymały i to one błagały mnie o wezwanie policji. I wtedy trochę odpuścił. Miał do mnie żal o policję. Pilnował się, ale trochę odpuścił. Ale zaczął coraz częściej nie wracać na noc. Dla mnie lepiej bo jak za dużo wypił to poszedł w miasto i byl spokuj. Mnie też juz zaczęły puszczać nerwy. Jak wracał krzyczałam. Bo przepijal większość pieniądzy, które zarobił. A pracy stałej nadal nie miał. I nagle znalazł stałą pracę, zaczął o siebie dbać. I telefon nosić przy sobie. I tak w ciągu 2 lat miał 5 Pan o których się dowiedziałam. Ale jest ich na pewno więcej. Twierdzi , że z nimi nie sypial. Niektóre z nich to potwierdziły. Założył konto na Facebooku i znalazł Pania od listów z przed lat. Napisał jej, że żałuje, że pozwolił jej odejść i oddał ja innemu. Bo Pani zdążyła wyjść za mąż. My właściwie od dwuch miesiący spaliśmy osobno. Nie wtrącalam się w to co robil. Dzwonili i sms-owali codziennie. Współczuję mężowi tej Pani. Po miesiącu mój mąż stwierdził, że chce ratować nasze małżeństwo. Przez dwa tygodnie mnie męczył. Dostałam wgląd do bilingow i części sms-ów. Dałam sie przekonać bo go wciąż kocham. Ale okazało się, że mimo obietnic nie zerwał z Pania. Wściekłam się i wysłałam wiadomość do Pani. Nigdy nie zdradziłam męża. Nie rozumiałam tego co robili. Wyznawali sobie miłość ale nie spotykali się ze sobą. Pani nie chciała odejść od męża ale jednocześnie dzień i noc rozmawiała z moim. W końcu jej mąż dowiedział się o wszystkim, nie ode mnie. I zaczęło sie psuć. Ja kazałam im sie zdecydować, mąż ja pilnował. Mimo wszystko kontakt utrzymywali. Wszystko trwało trzy miesiące. I nagle koniec. A mój mąż wrócił do starych nawyków. Imprezuje na mieście nie ma go po dwa dni. Twierdzi, że zmieni kartę w telefonie abym nie mogla go znaleźć, mimo, że od dawna nie sprawdzam telefonu. Nie chce mnie zostawić chociaż dobrze zarabia. Stać go na wynajem mieszkania. Dzieci mamy duże. Nic go nie trzyma. A jednak kiedy mówię o rozstaniu to krzyczy, że chce rozwalić nasze małżeństwo. Grozi mi. Czuję, że tracę zmysły. Na siłę go nie wyrzuce z domu. Starałam się dawać mu kolejne szansy. Ale ile mogę znieść. Czuję, że się duszę. Zdaję sobie sprawę, że mną manipuluje a ja głupia 41 letnia baba pozwalam mu na to. Bo boję się samotności, boję się zaczynać od nowa. Wiem, że trochę chaotycznie opisałam, ale tego jest dużo i starałam się wszystko skrócić. Ale właśnie taki chaos mam w głowie. Co robić?
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
poczciwy dnia październik 14 2018 11:50:17
Żyjesz od zawsze w patologicznym związku. Tak naprawdę nie wiesz co to szczęście.
Dajesz się poniżać, sobą manipulować, jak długo jeszcze wytrzymasz? Co jeszcze musi się zdarzyć? Wierzysz w cud? Pora otworzyć oczy.
Już dawno powinnaś to przeciąć i zakończyć, gdybyś to zrobiła dziś być może nie trafiłabyś na tę stronę. Jesteś od niego uzależniona i pora sobie to uświadomić.
Świadomość tego jest jedyną droga do wolności w tym przypadku. Proponuję konsultację u specjalisty aby otworzył Ci oczy na to co się w Twoim życiu dzieje.

amor dnia październik 14 2018 12:14:23
Czy Twój maż korzystał kiedykolwiek z pomocy psychologicznej dla osób uzależnionych? Czy sięgałaś kiedykolwiek po pomoc i wsparcie dla osób współuzależnionych?

Maja3 dnia październik 14 2018 15:34:31
Proponuje znalezienie osrodka i iśc na grupę wsparcia alanon dla żonalkocholików tam znajdziesz przynajmniej wsparcie emocjonalne .Pomogą Ci wyrwać się ze szponów spółuzależnienia .Prawdopodobnie będzie Ci też potzrbna terapia indywidualna ale o tym musisz sama zadecydować ...

MarcinPoznan dnia październik 14 2018 17:18:46
RogataPani77
Bo boję się samotności, boję się zaczynać od nowa

Każdy z nas się tego boi, każdy z nas gdy stanął w obliczu samotności to chciał ratować swoje związki, za wszelką cenę. Wielu z nas gotowych było, od razu przebaczyć zdradę i zatrzymać partnera, partnerkę.
Jednak po czasie okazuje się, że większość z nas "cieszy" się z podjętej decyzji, czy to samemu, czy to z bycia postawionym przed faktem dokonanym.
Z tego co piszesz, twoje życie to częsty stres, ból i cierpienie, niepewność itp. emocje.
Życie nie powinno tak wyglądać, mamy je jedno i kiedy ktoś komu powinno na nas zależeć, ktoś kto powinien nasz szanować, kochać oraz wspierać, tego nie robi to decyzja powinna byc jedna.
Nie będę tu juz pisał abyś rozmawiała z mężem, ratowała ten związek, bo z tego co piszesz wasz związek jest martwy od wielu lat a Ty sama dostajesz jakieś ochłapy zamiast partnera.
Nie jesteś w takim wieku, aby nie móc znaleźć kiedyś ciepła miłości i wsparcia w innej osobie.
Pamiętaj, że na miłość nie jest nigdy za późno, zakochać może się osoba bardzo młoda oraz osoba już bardzo dojrzała.
Ty jesteś w średnim wieku, więc masz jeszcze dużo czasu, aby być w końcu szczęśliwa.
Czasem coś co wydaje nam się dramatem, jest po prostu czymś pięknym czego się tylko boimy, bo nie wiemy co nas czeka i tego nie rozumiemy.
Pomyśl sobie troszkę inaczej, napiszę wręcz scenariusz Twojego być może przyszłego życia.
Rozwodzisz się z mężem, definitywnie kończysz wasz związek, chodzisz na terapię, podnosisz się psychicznie po nieudanym związku, dotychczasowym życiu.
Przez jakiś czas jesteś zagubiona, być może nawet nieszczęśliwa, ale układasz sobie wszystko powoli.
Zajmujesz się sobą, stajesz się bardziej atrakcyjna, bardziej pewna siebie, inwestujesz w swój rozwój.
Zaczynasz chodzić na jakieś dodatkowe zajęcia aby wypełnić sobie wolny czas, tam poznajesz miłego, przystojnego mężczyznę po przejściach lub wdowca.
Zbliżacie się do siebie, Ty na nowo odnajdujesz z kimś swoistą więź, przychodzi zauroczenie, miłość.
Jest wam wspaniale, nagle zdajesz sobie sprawę jak twoje zycie u boku męża było smutne, złe i wręcz dramatyczne.
Piękna historia? Jasne że tak, od Ciebie zależy czy pozwolisz się komuś odszukać, czy zostaniesz w tym "dramacie"
Pamiętaj, że my tylko tutaj piszemy, nie kieruj się nigdy w 100% naszymi radami, bo nikt nie jest w twojej skórze.
My mamy jedną zaletę, patrzymy z boku na twoje życie jakie opisałaś i uwierz mi i chyba zgodzą się ze mną wszyscy.
Tak nie powinno wyglądać życie, ciągle młodej kobiety!

RogataPani77 dnia październik 14 2018 20:26:06
Mąż w więzieniu rozmawiał z psychologiem. On jednak problemu nie dostrzega. Pije najczęściej raz w tygodniu i dużo. Muszę dodać, że obydwoje pochodzimy z rodzin z problem alkoholowym. Mój tato pił odkąd sięgam pamięcią, pił dużo i często. Urządzal w domu straszne awantury. Potem zaczęła pić także mama. Tato zmarł kilka lat temu. Mama nadal pije i rozpacza po jego stracie. Ja nigdy nie korzystałam z pomocy psychologicznej.

myslaczesnie dnia październik 15 2018 00:12:42
Tu z ciekawej perspektywy o takich problemach - Karma a związki partnerskie - https://www.youtube.com/watch?v=lNqSCXZN1K0

Yorik dnia październik 15 2018 01:10:30
RogataPani, drugiego życia nie dostaniesz ? dzieci masz odchowane, a zegar bije.
Karmiki - dość pokraczne terminy i spojrzenie ale ma sens również dla Rogatej. Sama tworzysz taki układ, bierzesz w nim czynny udział, po tylu latach gdzie reguły ustalane są na początku nic nie zmienisz, zresztą nawet nie wiesz co; łatwiej Ci będzie trafić na kogoś kogo nie będziesz musiała zmieniać żeby przestać się dusić;
Koniecznie szukaj terapii uzależnień bo tkwiąc w patologi, oczywistych rzeczy nie widzisz i uważasz za normę;

dirty dnia październik 15 2018 13:01:19
Niby banalne ale jak gleboko tkwisz w tym wspóluzależnienia ukazuje Twoje nazywanie problemu ojca i męża. Już w samym diagnozowaniu unikasz słów alkoholizm.
On pije ale raz w tygodniu ...
to forma niby jasnego komunikatu ale w tym wypadku i wytłumaczenia, bo przecież jak pije raz w tygodniu to nie grzech, trochę jak każdy ...
sama jesteś tzw. Dorosłym dzieckiem alkoholika, weszłas w związek bardzo młodo - być może ucieczka przed bagnem w rodzinnym domu ale powielasz schemat...
Poszukaj pomocy psychologicznej czy to dla osób wspoluzaleznionych, Dda ... psychologa

amor dnia październik 15 2018 16:53:56
Ja nigdy nie korzystałam z pomocy psychologicznej.

Myślę, że ważne abyś wzięła pod uwagę, że jeśli Twój partner nie będzie chciał podjąć leczenia, to przede wszystkim Ty powinnaś zaopiekować się sobą i poszukać opieki psychologicznej dla siebie.
Powinno Ci to zaprocentować nawet wtedy, gdy on nie podejmie leczenia, bo Twoja zmiana sama z siebie wymusi zmianę jego postępowania.

Komentarz doklejony:
Bo boję się samotności, boję się zaczynać od nowa.

bardzo pomaga w takich momentach, jeśli głębiej przyjrzysz się temu czego się konkretnie boisz; i jak już do tego dojdziesz, co to jest, to sobie ten strach zracjonalizować;

Romanos dnia październik 15 2018 20:12:14
Na to czy Twoj maz sie zmieni masz wplyw marginalny lub wrecz zaden. Natomiast masz wplyw na to cy Ty sama sie zmienisz...
I nie zaslniaj sie prosze tym, ze byc moze trzba bedzie zaczac zycie na nowo i ze aie tego lekasz.
Wiekszosc z tu obecnych musialo przekrocyc swoj Rubikon i "zaczac zycie na nowo" i sa zywym dowodem na to, ze tak sie da smiley
Masz dopiero 41 lat... Sa tu osoby, ktore zaczey to nowe zycie kilka, kilkanascir lub nawet kilkadziesiat lat pozniej niz Ty mozesz...
Sam dwa lata temu musialem sobie powiedziec: "kosci zoztaly rzucone, nie ma odwrotu, do przodu lub zgin"...
Dzis... Dzis nie jestem sam :

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż Fałkowice
www.osp-fakowice.bulok.info
Zdradzał, a teraz robi z siebie ofiarę - zakończenie
Zdradzał a teraz robi z siebie ofiarę
zdradził, teraz jest z nią
Było i się skończyło ale co teraz
Zdradzila mnie a teraz mowi ze nie wyobraza sobie zycia bezemnie
No i co teraz ?
Bylam kochanka, teraz jestem zdradzana
I co teraz?
Nie wiem co teraz mam ze sobą robić...
czy nie za bardzo schizuję raz wybaczyłam ale co teraz
co teraz???
jak teraz żyć, po 27latach?
Kto tu kogo zdradza? Najpierw mnie z nim, teraz jego ze mną?
i co teraz?
CO TERAZ?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Potrzebuje porozmawi...
Jak się zemścić?
zdradzony, załamany ...
nie.do końca zdrda
Moje życie z patolog...
Znów
Odszedł
Nadziej na lepsze
Zdradzony chyba na w...
Nie radzę sobie - po...
Prezent na 10 roczni...
Kolega z pracy. Brat...
Zdradzony
Stara się ale ja mu ...
Zdrada?
Wojowniczka
Zdradzona poraz drug...
Zdrada czy dać druga...
10lat razem i...
Mąż zdradzał mnie z ...
Chce zdradzic
Odszedł do starszej ...
Zdradziła mnie dla z...
Zdradzona i wciąż os...
Nie spodziewal sie...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Mariusz69
02/11 22:09
/join Awaria2

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info