Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 36
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,875
Najnowszy Użytkownik: Abc
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Pozwoliłam wrócić, ale nie wiem czy dobrze robię
Zdradzona przez mężaWitajcie,
Zanim założyłam konto przeczytałam wiele napisanych tu historii i porad. Także na to liczę. Tak na prawdę nie wiem co robić. Od romansu mojego męża minęło już kilkanaście miesięcy, i te najgorsze chwile mam za sobą. Jesteśmy razem 13 lat, mamy dzieci. Zdrada była wynikiem kryzysu który dopadł nasze małżeństwo. Ja skupiona na dzieciach, mąż na pracy. Oboje byliśmy samotni, ale że względu na totalny brak komunikacji, każde z nas uważało że jakoś to będzie. Mąż zbliżył się do koleżanki z pracy, najpierw kilka miesięcy rozmowy, smsy, potem raz wylądowali w łóżku i wtedy się wydało. Na początku myślałam że nie będę w stanie mu wybaczyć i zapomnieć, ale z czasem emocje opadły. Mąż postanowił walczyć o mnie i o nasza rodzinę. Nie jest typem człowieka, który tak jak ja, będzie studiował fora i szukał pomocy w Internecie. Robi dużo. Pomaga mi w wszystkim, w domu ale także w radzeniu sobie z demonami które czasem jeszcze się pojawiają. Ja na razie nie deklaruje nic. Nie kocham, ale też już nie nienawidzę. Jestem. Nie wypominam. Nie śpimy ze sobą, chociaż czasem są pieszczoty, ale nic więcej. Nie potrafię, bo boję się że wtedy stracę moją zdystansowana pozycję. Poza tym ja czuję że on powinien więcej. Sama nie wiem co powinien robić, czy inicjować rozmowy, czy właśnie czytać jakieś artykuły i mi o tym opowiadać, że też się interesuje? Ja czuję że on zamknął temat i chciałby więcej do tego nie wracać. Patrzeć do przodu. Nie rozgrzebywac. on chce iść na terapię powiedziałam załatw. Zadzwonił, termin za miesiąc. Pytam po co ci terapia, on żeby mieć spokój, że pomoże zamknąć ten rozdział. Ja man swój cel w tej terapii, bo liczę na to, że dowiem się dlaczego to się stało, gdyż on nie potrafi mi odpowiedzieć Może trochę za wiele oczekuję, ale mam nadzieję że dowiem się, czy w ogóle jest sens z nim być. Nie wiem czy nie za łatwo mu że mną poszło. Czy powinnam to tak traktować, że on musi mieć pod górkę bo za chwilę zrobi to znowu. Twierdzi że nie. Że zrozumiał. Że ciężko mu żyć z ta myślą, jaką krzywdę mi wyrządził. Kiedy powiedziałam, że mogę zostać dla dzieci powiedział że tego by nie chciał. Uprzedze od razu krytykę dlaczego go przyjęłam, a teraz chcę dyktować warunki? Nie wiem. Proszę o porady skoro już jest.
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Luki81 dnia sierpień 31 2018 00:14:50
Hej Rozalka. Cóż...trochę mało informacji ale na podstawie tego co napisałaś to pierwsza rzecz jaka mi się rzuciła " nie kocham... " Jeżeli nie kochasz to nie ma sensu ciągnąć tego dalej. Jak Ciebie czytałem to miałem wrażenie że sama nie wiesz czego chcesz. Rozumiem że masz poczucie niesprawiedliwości, żalu i ze mąż nie poniósł wystarczającej kary. Skoro jednak zdecydowałas się dać szansę to ja daj. Bo jak na razie to mam wrażenie że pozwolilas mężowi zostać ale sama nie wiesz czemu i po co. Unikasz zblizen - jest to do pewnego stopnia zrozumiałe ale oddychając męża w nieskończoność napewno sobie nie pomagasz. Terapia jak najbardziej. Napewno nie zaszkodzi.
Pytasz dlaczego to się stało, chociaż sama na początku sobie odpowiedzialas- przynajmniej częściowo. Ty zajęta dziećmi, mąż praca. Po prostu się rozjechaliscie. Klasyczny brak komunikacji. Przemyśl czego oczekujesz od męża bo na razie to chcesz od niego jakichś działań ale sama nie do końca wiesz jakich.

Mazuta dnia sierpień 31 2018 06:37:13
Cześć. Wiem o czym mówisz, wiem jakie rozterki siedzą ci w głowie. Ale czy nie wymagasz od męża że nagle stanie się innym człowiekiem? Jesteście razem już tyle czasu i jeżeli czegoś wcześniej nie robił to teraz nagle nie zacznie. Nie będzie szukał pomocy w necie nie będzie czytał jakiś artykułów bo nigdy tego nie robił. Może pokazywać ci ze cie kocha przypominając sobie jak to było kiedyś.
Dlaczego dziwi cię to że on chce żyć dalej, że chce o tym zapomnieć? A ile można żyć przeszłością? Czy chciałabyś żeby ciągle w głowie sobie przypominał co zrobił, żeby myślał o tamtej?
Niestety dawanie szansy to tak naprawdę ciężka praca osoby zdradzonej. Próby życia z kimś kto nas skrzywdzil. A tak naprawde wystarczy zaakceptować to co się stało, widzisz ze on żałuję że się stara, nawet to że tyle czasu wytrzymuje to co mu fundujesz daje do myślenia. Ale pomysl ile czasu ty byś dała radę wytrzymać w takim dziwnym związku który jest tylko dla dzieci.
Jesteś pewna że go nie kochasz? Jeżeli tak to odejdź.
Widać że nadal to cie męczy, że te demony dlaczego ciągle masz w sobie. A tak naprawdę dobrze wiesz dlaczego. Sama sobie odpowiadasz.
A może teraz warto pomyśleć co zrobić żeby to się nie powtórzył?

niezapominajka dnia sierpień 31 2018 07:49:43
Rozalia, a do czego ma wracać? Ileż można mówić, wyjaśniać, wracać do tamtego tematu do końca życia ma teraz się płaszczyć przed Tobą? Trafił Ci się facet, ze słabym charakterem, jesli nie umiesz z nim żyć - to zostaw Go, lepszy nie będzie.

Rozalia dnia sierpień 31 2018 08:32:19
Tak to banalnie brzmi że się po prostu rozjechalismy, ale to prawda. Ta myśl o wyjątkowości naszego związku przesłaniała mi rzeczywistość, a gdy się obudziłam, to bardzo boleśnie. Tak to mogę określić, żyłam w letargu, zajęta pracą i domem, a on mnie tylko wkur .... że nie pomaga, że się nie angażuje, że wszystko mam na głowie. Ale wiem też że próbowałam z nim rozmawiać, tylko nie potrafiłam do niego dotrzeć, albo on już był w innym świecie? Sama nie wiem czy większych pretensji nie mam teraz do siebie że to się działo na moich oczach a ja dopiero kiedy miałam czarno na białym to uwierzyłam. Przecież czułam że coś jest nie tak. I teraz kiedy pomyśle że już zawsze muszę być czujna to mi się odechciewa. Wiem że on na każdym kroku pokazuje mi że się stara i mu zależy.Nie ma haseł, telefon leży, znam hasło komputera, dzwoni jeśli na sie spóźnić, gdzie jest itd. Ale dla mnie to za mało. Bo ja chciałabym żeby on rozmawiał a on uważa że rozmawia, ja bym wolała żeby ktoś się nie musiał meldować. Wolałam siebie tamtą głupią i naiwną. Niestety taka już nie będę. Dzięki zdradzie mojego męża w końcu zaczęłam myśleć o sobie i może to dziwnie zabrzmi także o nim. Jednak boję się, że tak bardzo nie chce wchodzić w rolę ofiary, że on w ogóle nie będzie odczuwał co mi zrobił.Czy to na tym rzecz polega? Że on będzie miał tak odmieniona żonę, z jednej strony dbającą swoje i jego potrzeby, ale z drugiej strony że może ją stracić? Czy o to chodzi w tym szczęśliwym związku po zdradzie? O tą świadomość? Ja mam ciągle żal. Bardzo się staram. Dużo czytam na ten temat, bo chce zrozumieć jakie mechanizmy działają, a może niepotrzebnie próbuję dorobić do tego ideologię, a to po prostu zwykłe kur.....o. Może nie powinnam już wcale o tym myśleć. Nie wypytywać po raz setny a co myślał wtedy i wtedy. Mam tyle na głowie ale na to zawsze znajdę czas żeby pomyśleć co się stało, może to podstawowy błąd.

Mazuta dnia sierpień 31 2018 09:17:19
Rozalia a dlaczego ciągle myślisz, rozpamietujesz wracasz do przeszłości. Odbudowa zaufania trwa długo. Nigdy nie będzie już takie jak kiedyś to oczywiste bo teraz wiesz ze on może to zrobić. Zaakceptuj to że to się stało, postaraj się żyć tu i teraz a nie przeszłością. Mnie też gonią demony ale już nie mówię o nich głośno bo on nic nowego mi nie powie niż to co już wie. Jego zachowanie pomimo tego cze czasami boli bo mogło być tak kiedyś pokazuje że chce, że pomimo tego że ja sama sobie ze sobą nie radzę on jest i wytrzymuje wszystkie akcje chociaż widzę że czasami ma dosyć.

Zahira dnia sierpień 31 2018 10:04:09
Mazuta,

Rozalia a dlaczego ciągle myślisz, rozpamietujesz wracasz do przeszłości.


No dlaczego? smiley

żyłam w letargu, zajęta pracą i domem, a on mnie tylko wkur .... że nie pomaga, że się nie angażuje, że wszystko mam na głowie.


W jakim letargu? w takim razie wszystkie tak żyłyśmy? czy po prostu wykonywałaś swoje obowiązki,popuszczając lejce...

Przecież czułam że coś jest nie tak. I teraz kiedy pomyśle że już zawsze muszę być czujna to mi się odechciewa.


Niech ci się nie odechciewa ta czujność długo ci będzie towarzyszyć,gorzej jak zostanie uśpiona...

Ty za dużo chcesz smiley jak wchodzisz do pokoju w którym jest totalny bałagan,brudno- co robisz? zaczynasz sprzątać...to samo jest w twojej głowie smiley

poczciwy dnia sierpień 31 2018 10:16:33
Rozalia
czy większych pretensji nie mam teraz do siebie że to się działo na moich oczach a ja dopiero kiedy miałam czarno na białym to uwierzyłam.

Nie obwiniaj się o to. Co prawda w większości sytuacji nasza intuicja nas nie zawodzi, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że i tak nie zdołałabyś go zatrzymać w tym szaleństwie. On najprawdopodobniej odpłynął znacznie wcześniej niż znalazł się z nią w łóżku. W takim przypadku czegokolwiek byś nie zrobiła i tak poszłoby to na marne.
Czasem te związki po zdradzie wydają się być szczęśliwsze, pełniejsze, bardziej świadome siebie, drugiej strony i życia, ale nic nie przychodzi łatwo. Jest to ogromne wyzwanie dla obojga. Do tego aby tak było niezbędna jest cholernie ciężka praca co dzień i zaangażowanie dwóch stron.
Jak zawsze w takim przypadku życzę wytrwałości.

Rozalia dnia sierpień 31 2018 10:22:39
Widzisz Mazuta mam dokładnie tak samo. Trochę się nad nim pastwiłam, testowalam ile może znieść, były momenty że mówił że sam odejdzie bo nie daje rady, ale został i jeszcze bardziej się starał. Może rzeczywiście po tym co się stało, próbuję przemycić oprócz tego co trzeba jeszcze zmianę charakteru i zachowań które dotąd mnie denerwowały? Wiem czego chcę. Chcę być i czuć się szczęśliwa i kochana. Nie żebym musiała sobie coś tłumaczyć. Robi tak czy tak bo mnie kocha, tylko po prostu. Widzieć to i czuć. Może to zbyt wiele dla niego?

Komentarz doklejony:
A czy kocham? Kocham. Ale jeszcze tego ode mnie nie usłyszy. Myślę że on i tak docenia że próbuję i się staram. Ma teraz taką żonę jakiej chciał i widzę że jest szczęśliwy. Ja też mam nadzieję będę smiley

Mazuta dnia sierpień 31 2018 10:51:47
Rozalia
Chcę być i czuć się szczęśliwa i kochana. Nie żebym musiała sobie coś tłumaczyć. Robi tak czy tak bo mnie kocha, tylko po prostu. Widzieć to i czuć. Może to zbyt wiele dla niego?

Chcesz się czuc szczęśliwa i kochana to dlaczego na to nie pozwalasz?
Dlaczego to co robi odbierasz inaczej niż że chce ci pokazać że cię kocha?
Zawsze będzie czerwona Lampka w głowie ale to od ciebie zależy czy będzie cię oslepiam czy tylko delikatnie świecić w tle.
Spójrz na niego jak na faceta który popełnił mega błąd ale zrozumiał że to było zle, że stara się, potrafi wiele znieść. Czy to mało? Czego oczekujesz że będzie idealnym facetem którego zawsze chciałaś?
Pamiętaj ideałów nie ma, a jak są to jest to złudne wrażenie.
To za co kochasz swojego męża to jego wady i zalety.
Ja wiem ze kocham mojego męża ale nienawidzę go tylko za to co zrobił. Reszta się nie zmieniła. Nie wierzę, nie ufam ale już inaczej niż pół roku temu.
Pozwól mu pokazać że wart jest szansy

poczciwy dnia sierpień 31 2018 13:55:35
A czy kocham? Kocham. Ale jeszcze tego ode mnie nie usłyszy.

Moim zdaniem to błąd. Dlaczego masz nie mówić co czujesz? Dlaczego masz coś udawać? Dlaczego masz ukrywać emocje?
Powiedz mu, że go kochasz ( to może też dać mu kopa ), ale nie wiesz czy będziesz potrafić z nim jeszcze być. Tak będzie uczciwiej.
Przecież nie zawsze miłość jest tożsama z życiem z osobą, którą się ją darzy.
Czasem jest to po prostu niemożliwe w wielu powodów.

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Życie na emeryturze
www.andre1152.bulok.info
Nie wiem, co mam o tym mysleć
Nie wiem o co chodzi...
nie wiem jak ratować swój zwiazek
Smsy. Nie wiem co o tym myśeć
Nie wiem jak żyć dalej
Sama nie wiem czemu pisze
Nie wiem co myśleć
Nie wiem co mam zrobić
Nie wiem co dalej
Nie wiem co mam robić
Nie wiem co robić
wiem ze to zrobi
nie wiem co dalej
Nie wiem co zrobić..
Sama nie wiem co mam myśleć
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie radzę sobie - po...
Zalamana
10 lat z Kobietą i 6...
Mieliście rację
Jak wybaczyc i odzys...
Szukam miłości
moja historia
Zrozumieć faceta
nadzieja matka glupi...
Sanatorium
Oszukuje mnie czy mo...
Oszukana
Potrzebuje porozmawi...
Rehabilitacja?
Po rozwodzie
Jestem masochistka!!!
Kolega z pracy. Brat...
Czy dociekać prawdy?
Ukrainka
Zdrada i jego kłamst...
Potrzebna rada
Co prawda nie zdrada...
Prawie 4 lata po zdr...
Pozwoliłam wrócić, a...
Moja historia
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
18/09 13:06
Dawis, > opis przeniesiony do historii;

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info