Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 2 zobacz kto)
~ Rozalia
~ tata

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 58
Użytkownicy Online: Rozalia

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,948
Najnowszy Użytkownik: Oszukana37
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Zdradziła mnie dla zdradzonego.
Zdradzony przez żonęWitajcie, długo zabierałem się, aby na forum opisać swoją sytuację i zdradę, jaką podarowała mi żona.
Z moją jeszcze obecną żoną jestem prawie 9 lat po ślubie, wcześniej byliśmy 5 lat parą.
Byliśmy bardzo zgraną parą, mimo tego, że mamy odmienne charaktery potrafiliśmy się zawsze dopasować, no właśnie wychodzi na to, że nie zawsze.
Długo odwlekaliśmy staranie się o dziecko, powodem dla którego tak się stało był fakt, że po roku od zawarcia związku małżeńskiego do naszych drzwi zapukał komornik i jak się okazało później, żona nie powiedziała mi całej prawdy o sobie.
Okazało się, że wpadła w spiralę kredytową jak byliśmy narzeczeństwem a po dwóch latach dług urósł do bagatela ok. 60 tys.
Oczywiście ja byłem całkowicie nieświadomy tego całego bagna, miałem wówczas myśli aby od niej odejść, co więcej ona sama chciała odejść.
Byłem niesamowicie wkurzony, wysłałem żonę do UK, aby odrobiła swój dług, jednak praca w UK nie wypaliła i po 3 m-c żona wróciła bez pracy bez pieniędzy ale i tak postanowiłem spełnić mój małżeński obowiązek i nie odejść od niej w tym trudnym okresie tylko razem spłacić i starać się żyć dalej.
Nie pytajcie mnie o jej prawdopodobną zdradę w UK bo tam jej nie było.
W UK pokłóciła się ze swoją koleżanką z którą mieszkała więc gdyby tam mnie zdradziła to bym się dowiedział jako pierwszy, choćby w ramach zemsty koleżanki na mojej żonie.
Po dwóch latach udało się spłonić długi i wyszliśmy na prostą a ja wybaczyłem żonie tamto zdarzenie i żyliśmy dalej szczęśliwie.
Były wyjazdy, znajomi, jej imieniny, co roku na 30 osób i ogólnie takie luźne życie.
Jednak mi to nie wystarczyło i zapragnąłem mieć dziecko, sam miałem już 35 lat a żona 29 i ustaliliśmy, że będziemy się starać o pociechę.
Był to naprawdę szczęśliwy dla mnie okres, wybieranie ciuszków, kupowanie łóżeczka, oraz wszystkich niezbędnych rzeczy dla dziecka.
Żona wydawało się że też się w tym odnajduje i czerpie z tego radość, cieszyłem się że będziemy rodzicami i nie mogłem się doczekać córki na świecie.
Podczas porodu byłem obecny, wspierałem ja jak tylko umiałem, po powrocie do domu robiłem wszystko co w mojej mocy aby ją odciążyć aby jej pomóc, aby pokazywać jej jak zależy mi na rodzinie.
Dałem jej bliskość, seks oraz ciepło w pierwszych miesiącach po porodzie.
Jednak dziecko zmieniło nasz świat, mieliśmy mniej czasu na spotkania ze znajomymi, mniej czasu na seks a z czasem seks zaczął być zaplanowany bez spontaniczności.
Ja zmęczony pracą obowiązkami w domu, ona zmęczona opieką nad dzieckiem i zaczęło się psuć.
Finansowo już nie było tak kolorowo jak wcześniej i musieliśmy zacząć planować wydatki, ja odmawiałem sobie wielu rzeczy, aby starczyło na córkę i żonę, umieściłem siebie na końcu listy i nie było mi z tym źle.
Stałem się po prostu zmęczony i mimo iż nadal pomagałem żonie we wszystkim to gdzieś zabrakło okazywania uczucia, nie było komplementów nie było tyle bliskości ile najwidoczniej potrzebowała.
Myślałem, że to przejściowy okres (dziecko 11 m-cy) nie zauważyłem, że żona zaczynała się zmieniać, wychodziła częściej do koleżanki a ja nawet nie widziałem w tym nic złego.
Po prostu chciałem, aby choć ona się odstresowała i pogadała sobie z koleżanką o czymś innym niż o pieluchach.
Pierwszy alarm był, gdy zamiast u koleżanki wylądowała w domu rodziców kolegi z pracy, tłumaczyła się że nie chcieli się spotkać w knajpie żeby ktoś nie widział ich z pracy i nie narodziły się plotki.
Gdy wydało się że tam była zamiast u koleżanki to spakowała torbę zabrała córkę i wyniosła się do swojej matki, byłem całkowicie w szoku.
Na obchodne powiedziała, że mnie nie kocha!
Podejrzewałem zdradę, choć było to dla mnie niepojęte i wręcz wyparłem to ze świadomości, dwa dni później spotkaliśmy się i żona wróciła do domu a ja nie dociekałem czy była to zdrada czy po prostu popełniła błąd i pojechała tam nieroztropnie.
Mijały kolejne miesiące gdy dziecko poszło do żłobka i chorowało co dwa tygodnie, wówczas to już zupełnie nie było czasu na spontaniczne sprawy po prostu praca opieka nad dzieckiem domem itp.
Ale nadal starałem się tyle ile mogłem dawać jej bliskość, seks oraz wspierać ją we wszystkim.
Żona w międzyczasie wróciła do pracy strojąc się wręcz jak na imprezę dla swojego kolegi jak się później okazało.
Byłem naiwny bo ufałem jej bezgranicznie, miłość jest ślepar30;
Zaczynała wracać później po pracy, wychodzić ze znajomymi z pracy na kawy, imprezy a ja wiernie opiekowałem się córką .
Przełom nastąpił gdy pewnego wieczoru zadzwoniłem wkurzony do nij gdzie jest, mamy w końcu córkę a ty zamiast opiekować się nią wolisz wychodzić i wracać zbyt późno aby dać jej całusa na dobranoc.
Odebrała pijana i wkurzona na mnie niesamowicie, wiedziałem już że jest źle chciałem wyjść przed mieszkanie aby zobaczyć kto ją podwiózł ale spotkałem się z nią na klatce schodowej i nie byłem wstanie zobaczyć czy byłą to taksówka czy ktoś inny.
Następnego poranka wyszła z domu, wróciła z naszymi pieniędzmi z konta podzieliła na pół i wyszła zostawiając mi dziecko 17 m-c, które tuliłem w ramionach i płakałem roztrzęsiony i zdezorientowany.
Odezwała się przez telefon i powiedziała że będziemy opiekować się dzieckiem naprzemiennie a ona wyprowadza się do matki.
Starałem się z nia rozmawiać, zrozumieć co się stało, zupełnie wyparłem w jakiś dziwny sposób świadomość że jest ktoś inny.
Bardziej myślałem, że nie poradziła sobie z dzieckiem, opieką itd., gdy pytałem się czy jest ktoś inny kategorycznie zaprzeczała.
Pisałem do niej listy, w których chciałem coś zmieniać, w których przyznawałem się do tego ze za mało o nią dbałem itd.
Pisałem że miłośc to nie tylko słowa i komplementy a zaufanie, szczerość, szacunek bezpieczeństwo, wspólne dobro dla dziecka itd.
Nic do niej nie trafiało, śniła mi się jako osoba opętana, w kolejnym śnie mnie z bólem głowy wysyłała na ostry dyżur sama będąc cała we wrzodach.
Moja podświadomość już wiedziała, że mnie zdradziła, jednak ja nadal nie potrafiłem przed sobą tego uświadomić.
Po dwóch tygodniach wynajęła mieszkanie, wzięła kredyt, aby je urządzić a ja zacząłem węszyć.
Nie trwało to długo bo po dwóch kolejnych tygodniach odkryłem że jej kochankiem jest jej kolega z pracy, który dodatkowo mieszka w tym samym bloku co zona wynajęła mieszkanie.
Trzymałem tą informację w tajemnicy przed nią aby zbierać dowody na jej zdradę, był to strasznie ciężki czas i moja psychika była na skraju wytrzymałości gdyż nie mogłem jej tego wykrzyczeć w twarz ze strachu że stracę córkę. Gdy ją widziałem przy wymianie opieki nad dzieckiem to wręcz mi się unosiło na jej widok, po prostu nie mogłem na nia patrzeć.
I te chore myśli jak on posuwa moją żonę, po prostu dramat i straszne piętno.
Przypadek sprawił że spotkałem ich razem w samochodzie podczas przekazywania córki, nie wytrzymałem i pękłem!
Wyskoczyłęm do niego krzycząc że wiem co oni robią razem, zona oczywiście ze to jest jej kolega z pracy i nic ich nie łączy.
Doskoczyłem do niego chwyciłem za szmaty ale nie uderzyłem, wiedziałem że to odbierze mi moja kochaną córkę.
Zona zabrała mnie do siebie aby nie robić scen na parkingu przed jej blokiem nadal twierdząc że to tylko kolega, byłem tak pobudzony że wyrwałem jej telefon i uciekłem.
Wróciłem po dwóch godzinach pierw krzycząc że chce rozwodu a po chwili totalnie się rozpadłem na drobne kawałki.
Żona ze strachu dała mi córkę którą tuliłem i płakałem nie mogłem przestać płakać.
Uspokoiłem się i razem położyliśmy córkę do snu, przez ten jeden moment było tak jak wcześniej, obydwoje rodziców nad łóżeczkiem córki daje jej buziaka na dobranoc a ona uśmiecha się do mamy i taty.
Rozmawialiśmy pół nocy i nawet myślałem że ona się opamięta że wróci że zerwie kontakt z kochankiem, byłem w błędzie bo na drugi dzień znów była zimna i pretensjonalna.
Spotkałem się z tym kolesiem, rozmawiałem z nim ponad godzinę, okazało się że on rok wcześniej został zdradzony przez swoją kobietę.
Prosiłem go aby się wycofał, nie chciałem go straszyc ani nic takiego po prostu liczyłem na to że skoro spotkało go cos tak strasznego to się wycofa i da nam zyc.
Wycofał się na jakiś czas ale wrócili do siebie i sobie żyją jako rkoledzyr1;
Żona straciła wszystkich wspólnych znajomych oprócz jednej przyjaciółki która zresztą ją kryła.
Straciła dobre imię w mojej i swoje rodzinie, w jej pracy część osób wie co zrobili i tam też straciła szacunek.
Ja natomiast podnoszę się powoli i staje na nogi, poznałem nawet kogoś ale zdecydowanie za wcześnie aby wchodzić w jakiś związek.
Nie chce leczyć jedną kobiete inną kobietą, wystarczy mi że spotkam się z nią porozmawiam czy napiszę jej miłego dnia.
Nie chce związku, seksu ani nic więcej bo wiem że mógłbym ją zranić bo sama została zraniona rok wcześniej a ja po tym co przeżyłem zamiast stać się hooojem stałem się chyba jeszcze bardziej wrażliwy facetem.
To też pewnie efekt opieki nad córką i poświęcania jej każdej wolnej chwili w te tygodnie kiedy to ja opiekuję się nią.
Nadal mam ciężkie chwili, nadal zdarza mi się płakać i wspominać ale wiem ze to już nie ma sensu, muszę iść dalej choć ciężko czasem zrobić krok.

Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
dirty dnia sierpień 29 2018 08:42:22
Marcin wydaje się, ze piekło już za Tobą, choć pokusy taplania się w żalu mogą wracać. Chyba tylko to można Ci podpowiedzieć z przeżytych własnych błędów, pokus byś nie wszedł w role ofiary - takie psychologiczne i patologiczne użalanie się nad sobą, które obniża poziom wymagań od siebie samego.
Co do nowych relacji, każdy ma inaczej i innego czasu potrzebuje - jednak jak na barometrze króluje żona (choćby w myślach, przeplatanych nienawiścią, tęsknota, żalem zwyczajnie zajmuje czas w głowie) to nie jest jeszcze ten moment, wtedy łatwo by ktoś się stał zapchaj dziura.

pit dnia sierpień 29 2018 09:58:16
MarcinPoznan
Często jest tak że partner partnerka mają nierealne oczekiwania co do związku, że będzie tak samo jak na początku, partner się nie zmieni, sielanka będzie trwała, pojawienie się dziecka/dzieci nic nie zmieni w czasie spędzonym razem.
Zdradzający zamiast zauważyć że dużo takich absurdalnych oczekiwań nie jest możliwych do realizacji, szukają ich właśnie u obcych osób.
Kochanek / kochanka przeważnie mają czas i pokłady energii aby zaspokoić te braki. Co do emocji są one czymś naturalnym, pchają nas do działania. Okłamujemy się wypierając je, działają jak fala, powoli opadają i dają nam wtedy możliwość ich zrozumienia, zamiany na inne.
Bardzo często boimy się zrobić krok bo wydaje nam się że już nie ma innego życia jak te które faktycznie jest przeszłością.

Deleted_User dnia sierpień 29 2018 10:28:21
Smutna historia, chociaż tutaj większość historii tak wygląda. Przeszedłeś dużo, ale dirty ma racje, bardzo łatwo z takiej pozycji jak Twoja wejść w rolę wiecznej ofiary i samoużalania, a wiem dokładnie o czym mówię, bo robiłam tak ja, dopóki nie uświadomiono mi tutaj, że cały ten żal można przekuć na coś pozytywnego, na pracę nad samym sobą. Nie po to żeby pokazać zdrajcy " popatrz co robię dla Ciebie", ale myśleć o sobie. Musisz być silny dla siebie i córeczki. Jeśli czujesz że nie dajesz rady idź do psychologa, warto, bo pomoże Ci okiełznać wszystko to co w Tobie buzuje. Czas pomoże. Dziecko także wyzwala pozytywne emocje i dasz radę. Bardzo pozytywnie też odebrałam że w całym swoim bólu myślisz trochę o drugim człowieku i nie pakujesz się w nowy związek. U mnie zaraz po bólu przyszła chęć bliskości, zapragnęłam dziecka, oczywiście nigdy tego nie pożałuję, mam cudowne dzieciatko ale ten czas, teraz już wiem można było wykorzystać właśnie na zaplanowanie i realizację planu pracy nad sobą. Tak więc Marcinie pomyśl w końcu o sobie, jeśli masz możliwość udaj się porozmawiać z kimś, kto pomoże Ci poukładać wszystko co się wydarzyło I pomoże zrozumieć dlaczego się tak stało. Trzymam kciuki.

Yorik dnia sierpień 29 2018 16:29:07
Jedna zdrada pociągnęła drugą. Dobry przykład dla tych, którzy po zdradzie uważają się za lepszych a często pouczających i zmuszających cały świat do przestrzegania ich moralności.
Jak przychodzi co do czego, to przez to, że zostali skrzywdzeni dają sobie prawo do krzywdzenia innych, wciąż twierdząc, że to oni zawsze są pokrzywdzeni;

Marcinie, przeżyłeś koszmar, bo wziąłeś nieodpowiedzialną kobietę z którą zawsze będą kłopoty; Strasznie smutne gdy na kogoś w krótkim czasie aż tyle spada bólu i bez przygotowania kończy dotychczasowe poukładane życie;
Wciąż jesteś w fazie niezaakceptowania tego co się stało i to długo potrwa, chyba że inne emocje przebiją. Po takich numerach niech tylko Ci nie przyjdzie do głowy wracać do niej, jak raptem zmieni zdanie. Masz do uratowania resztę swojego życia jeśli nie będziesz użalał się nad sobą i robił z siebie skrzywdzonego męczennika. Namierzaj myśli, które cię atakują wracając, żeby się nimi nie biczować, ale też przed nimi nie uciekaj; buduj też za wszelką cenę swoje nowe emocje, bo szkoda czasu na stare, przesuną się. Następną panią najpierw poznaj, potem cokolwiek deklaruj.

Nie chce leczyć jedną kobiete inną kobietą, wystarczy mi że spotkam się z nią porozmawiam czy napiszę jej miłego dnia.
Nie chce związku, seksu ani nic więcej bo wiem że mógłbym ją zranić bo sama została zraniona rok wcześniej a ja po tym co przeżyłem zamiast stać się hooojem stałem się chyba jeszcze bardziej wrażliwy facetem.

Fajnie, że myślisz o innych. Wszystko zależy od potrzeb i oczekiwań, nie dziwne, gdyby myślała dokładnie tak samo;

zgryzolowaty dnia sierpień 29 2018 16:48:47
panie kolego, sam fakt, że ukryła dług to już powinno włączyć sygnał...zaś jeśli w UK jej nie wyszło... mieszkam w UK już naście lat...tutaj, żeby nie wyszło to trzeba się postarać albo mieć totalnie dwie lewe ręce...widziałem takie przypadki ale można wyjść na prostą tylko trzeba trochę wysiłku... rzeczywiście, kobieta jest nieodpowiedzialna tak zwyczajnie, po prostu... daje jej tą wolność i niech leci do kolesia... kolega Yorik ma rację, krzywda nie uprawnia do krzywdzenia to po prostu egoizm...dodam tylko, że hitler doszedł do władzy szermując "krzywdą niemiec..." i w ogóle świat jest pełen "krzywd" ma pan córkę, nie daj się człowieku... pozwól swej byłej lecieć w cholerę dając miotłę na drogę... powodzenia

Nick dnia sierpień 29 2018 17:51:08
Marcin, skorzystaj z okazji która Ci się trafiła .
Ta pani nie nadaje się ani na matkę ani na żonę .
Wpędziła Cię w długi , narobiła bajzlu w związku , nie potrafiła nawet popracować w UK.
Niech sobie żyje swoim życiem , po co ma dalej marnować Twoje ?

Nieszczęściem jest sytuacja córki .
Powalcz o nią i tylko o nią .

Bój się dnia w którym jeszcze żona stanie z walizkami w progu Twoich drzwi.
Obyś był na tyle silny by się nie ugiąć przed jej szlochami.
Dla dziecka tez nie warto.
Dziecko potrzebuje dwoje szczęśliwych rodziców , nie atrapy rodziców .

MarcinPoznan dnia sierpień 29 2018 20:22:31
Dziękuję za słowa wsparcia, mam duże wsparcie wśród znajomych ale tego nigdy za wiele.
Tym bardziej że tutaj wypowiadają się głównie osoby które to przeżyły i wiedzą z czym się muszę mierzyć dzień w dzień.
Powiem wam że ostatnio już było ze mną całkiem dobrze, sporo pomaga mi koleżanka a czasem wręcz odciąga od głupot które gdzieś mi się zaplątają w głowie.
Wykonałem nawet pewien ruch czyli świadomie bez przymusu i po zastanowieniu oznajmiłem jej że jak dla mnie to może sobie zamieszkać z nim nawet i nie będę stał na ich drodze. Obecnie wynajmuje mieszkanie obok niego więc i tak są razem.
Wysłałem mu smsa że niech się babrają we własnym bajorku ja wypisuje się z tego trójkąta.
Zrobiłem to po to aby żona nie myślała ze może do mnie wrócić w każdej chwili.
Sytuacja wygląda tak że moja nowa koleżanka Aga to mama "koleżanki" mojej córki ze żłobka, nasze córki się trzymają razem a ja Agę znałem od kilku miesięcy na cześć cześć jak rano oddawaliśmy nasze córki do żłobka.
No i Aga zna też moją żonę i zanim ja się z nią zacząłem spotykać po koleżeńsku to ona spotkała się z moją żoną i miały kontakt telefoniczny.
Żona jej się przyznała do zdrady i podała powody min. brak flirtu z mojej strony oraz brak komplementów i kilka podobnych.
Na co Aga spytała się czy choć raz ze mną żona rozmawiała a ta zaprzeczyła, Aga powiedziała jej że nie będzie jej oceniać choć nasuwają jej się różne przykre słowa.
Miały ze sobą kontakt telefoniczny i wówczas pojawiłem się ja, wziąłem numer od Agi i po pewnym czasie smsowania zaprosiłem ją z córką na obiad.
Była trochę skrępowana ale przyjechała zobaczyła że dobrze gotuje że jestem normalnym facetem a jak usłyszała moją wersję zdarzeń o długach i całej reszcie to na końcu przytuliła mnie i zaproponowała pomoc w przejściu tego wszystkiego z jej pomocą na tyle na ile umie pomóc.
Żona jak się dowiedziała ze mam zamiar spotkać się z Agą, o obiedzie nic Aga jej nie mówiła to zareagowała w dziwny sposób.
Pierw stwierdziła że albo chce Agę poderwać albo wybadać sytuację co się dzieje u niej.
Powiedziała Adze że ty jesteś ładna, szczupła, młodsza i że ona jak coś jej się nie uda to nie wyklucza powrotu do mnie.
Ja już miałem Age po swojej stronie i jak mi to powiedziała to byłem strasznie skołowany choć nie podkręciło to nadziei a raczej wkurzyło mnie że traktuje mnie jak koło ratunkowe.
Tydzień później żona oznajmiła mi że chce nasz album ślubny, zrobiłem jej o to awanturę w sms.
Pisałem że weszła do małżeństwa z kłamstwem (długi) i wyszłą z niego również z kłamstwem (zdrada) więc nie zasługuje ani na album ani na płytę a jedynie zgram jej zdjęcia.
Wszyscy się zastanawiają o co jej chodziło z tym albumem a ja się boję że będzie chciała wrócić kiedyś kiedy nie będę wystarczająco silny.
Teraz kiedy domyśla się że mam kontakt z Agą to sama zerwała z moją koleżanką kontakt a w żłobku jak się mijają to tylko cześć pada z ust żony choć wcześniej zawsze rozmawiały.
Adze to nie przeszkadza bo już wie co to za kobieta i nie pragnie z nią mieć bliższych kontaktów.
Ja sam osobiście zacząłem ostatnio stawać na nogi i nawet była taka chwila kiedy pomyślałem że mogę byc szczęśliwy że jestem szczęsliwy kiedy wypada mój tydzień z córką.
No i tało się coś co mnie trochę sprowadziło na ziemię, dostałem zapalenia jądra, prawdopodobnie spowodowała to bakteria przenoszona drogą płciową choć pewności nie mam.
Mam skierowanie do wenyrologa i nie wyjdę z gabinetu póki nie da mi skierowania na szczegółowe badania.
Ten tydzień jestem na L4 bez córki i powiem wam że kiedy człowiek nie może się za bardzo poruszać i zostaje oglądanie filmów to znów zaczynają się wspomnienia itd.
Kiedy jestem sprawny to organizuje sobie tak czas że często nie mam już siły na myślenie a jak jest córka to o odpoczynku moge tylko pomarzyćsmiley
Zona oczywiście twierdzi że jest czysta bo miała robione badania ale jeśli to bakteria to musiałaby mieć zrobiony wymaz bo zwykłe badanie nie wykryje bakterii.
Zresztą jej już nie ufam i staram się myśleć pozytywnie że nie mam nic w bonusie oprócz tej bakterii która powinna zostać zabita przez antybiotyk.
Żona ostatnio dała mi do zapoznania się wniosek opiekuńczo wychowawczy i musze przyznać że sprawiedliwie go napisała bez żadnych żądań do mojej osoby wszystko na pół tak jak to się działo teraz przez ostatnie 4 miesiące.
Adwokata tez nie chce brać skoro mamy się rozwieść za ugodą.
Zresztą ostatnio zmieniła do mnie swój stosunek, na początku mnie zdemonizowała była dla mnie wręcz agresywna i pretensjonalna.
Teraz widać że dostała po dupie tracąc wiernych przyjaciół znajomych i dobre imię w rodzinie.
Bardzo zabolało ją to że jej największy przyjaciel po tym jak się dowiedział o wszystkim napisał jej że gardzi takimi ludzmi jak ona.
Wiem że ją to zabolało bardzo bo mówiła o tym Adze kiedy maiły kontakt ze sobą.
Ostatnio jak rozmawialiśmy to powiedziała że w Anglii niczego głupiego nie zrobiła oraz że za Anglię ma sumienie czyste jeśli chodzi o zdradę.
Ja to trochę odbieram że sytuacja ją przerosła, miało byc tak pięknie a nie jest i gdzieś wyrzuty sumienia ją prześladują.
Ja jej w dodatku oznajmiłem stanowczo że niech nie próbuje nigdy wracać a zna mnie i wie że nie rzucam słów na wiatr.
Nie musi wiedzieć że jeszcze są ze mnie trochę ciepłe kluchy ale pozory trzymam przed nią sztywno.
Nie wiem czy to coś znaczy ale mam dosyć czarny humor i zaczynam sobie żartować z Agą z kontaktów żony z jej kochankiem.
Coś na zasadzie że było jeszcze zimno a żona na lody już jeździła do pana T. i jakoś mnie to nie boli tylko się z tego zaczynam śmiać.
Czasem czuję się niesamowicie silny, kobiety zaczynają mnie gdzieś podrywać zwracac na mnie uwagę i wówczas daje to moc no ale ta moc nie starcza na cały czas a znów podrywu nie mam dzień w dzieńsmiley
Staram się przechodzić do ostatniego etapu, mam plan wyznaczone cele i do nich dążę ale czy to nie aby za szybko?
Minęły trochę ponad 4 miesiące a już zaczynam życ nowym życiem, z drugiej strony jestem dosyć silny psychicznie choć zdrada obdarła mnie z tego i rozbiła mnie na kawałeczki to jednak szybko starałem się zbierać do kupy.
Alko nie było wcale, żadnego przygodnego seksu aby nie leczyć sobie tym głowy, nie wchodze w żaden związek choć wiem że mógłbym już z kimś być to jednak chcę przeżyć to sam.

Komentarz doklejony:
Dodam że po przeczytaniu 34 kroków z czystym sumieniem i bez ściemy mogę powiedzieć że tylko krok 19 na razie u mnie przy niej nie występuje.
Ale za to wśród znajomych stałem się duszą towarzystwa staram się byc uśmiechnięty i otwarty.
ostatnio chciałem jej znów coś dogryźć ale ugryzłem się w język i byłem z siebie dumny jak diabli.
Ja po prostu już wiem albo dojrzewam do tego że to nie była ta jedyna.
Im więcej poznaje kobiet a potrafię się wsród nich odnaleźć tym więcej mam dowodów na to że inna będzie lepsza.
Przyznam się że trochę robię z siebie ofiarę na początku ale szybko przechodzę do kontrataku i mówię o swoim planie naprawczym który z konsekwencją realizuje, więc czy to nadal takie mocne robienie z siebie ofiary kiedy staram się z tego wyrwać i iść dalej?

zgredek dnia sierpień 29 2018 21:52:00
Staram się przechodzić do ostatniego etapu, mam plan wyznaczone cele i do nich dążę ale czy to nie aby za szybko?

No cóż, każdy ma jakieś swoje tempo dochodzenia do siebie. Prawidłowością jednak jest, aby to był cały rok.
Dlaczego?
- Dlatego, by będąc w innej sytuacji przeżyć wszystkie uroczystości, które spędzało się razem i które kojarzą się z ex...
Jak na razie to do ostatniego etapu Masz bardzo daleko. Poczytaj własne słowa: zona chce, żona mówi, zona zrobiła, zona powiedziała... ona, ona i jeszcze raz ona. A TY? Gdzie w tym jesteś TY??
Ostatni etap będzie wtedy, gdy na samą myśl o niej, na wspomnienie, na jej widok, nie poczujesz NIC... po prostu WIELKIE, OGROMNE, NIC...
A na teraz zalecał bym, wspomóc organizm, bo Twoja przypadłość może być efektem długotrwałego działania kortyzolu. który jest hormonem stresu i jego długotrwałe działanie bardzo osłabia układ immunologiczny. Tu nieco wiedzy nabytej w necie:
Ponieważ, niektórzy z nas nie decydują się na wspomaganie stricte farmakologiczne naszego stanu a jakby nie patrzeć tak silny stres, tygodnie, czasem miesiące niejedzenia i nieprzespanych nocy czynią w organizmie spustoszenie.

1. Magnez - koniecznie uzupełnić - pierwiastek, życia. nie sposób zliczyć jego pozytywnego wpływu na nasz organizm w trakcie stresu. Dodatkowo bywają też tacy, którzy w trakcie tego stresu raczą się dużymi ilościami kawy nierzadko alkoholu - i jedno i drugie wypłukuje ten pierwiastek z naszego organizmu.

2. Melisa, Rumianek - rozluźniają mięśnie gładkie, działają uspokajająco - to potrzebne choćby przed snem lub w ciągu dnia. Polecam zaparzyć po 2 torebki jeśli ktoś nie znosi smaku po jednej torebce- można osłodzić miodem wtedy trochę podratujemy nasz metabolizm i zaopatrzymy w cukry

3. Witaminy z grupy B
Koją nerwy ich niedobór może powodować dość znaczące szkody w naszym organizmie gdyż są one koenzymami wielu reakcji enzymatycznych. Kawa i alkohol również skutecznie wypłukują je z naszego organizmu. Nadmiar witamin z tej grupy wydalany jest z potem i moczem ale należy pamiętać, że i pot i mocz mogą mieć dość intensywny zapach w przypadku nadmiaru tych witamin. ALe spokojnie przedawkować się nie da bo witaminy rozpuszczalne w wodzie zawsze wydalane są w nadmiarze tzn nie kumulują się nigdznie.

4. dla chętnych polecam dokupić kwas foliowy i witaminę B12 ale to okazjonalnie gdyż bardzo niewielkie dawki są niezbędne.

5. melasa z trzciny cukrowej. Jest bardzo bogatym źródłem żelaza i wapnia: jedna łyżeczka melasy zawiera tyle wapnia co szklanka mleka, a żelaza tyle, co dziewięć jaj! Oprócz tego zawiera spore ilości miedzi, magnezu, potasu, cynku i witamin B-kompleks. Dostępna w aptekach i sklepach ze zdrowa żywnością.


Od siebie dodał bym jeszcze witaminę D, ale tegoroczne słoneczne lato pewnie spowodowało nieznaczny jej ubytek, toteż można chyba sobie darować. Ponieważ ma jednak działanie antydepresyjne, to sam rozważ konieczność jej zastosowania.

A na koniec jeszcze jedno. Rozwód bez orzekania o winie ma swoje zalety, bo jest szybszy. Ma jednak jedną swoją wadę. Uprawnia Twoją jż do wystąpienia o alimenty na siebie, jeżeli będzie w stanie wykazać, że po rozwodzie jej poziom życia znacznie się pogorszył. Wobec czego zalecam konsultacje z dobrym prawnikiem, specjalizującym się w tego typu sprawach.

MarcinPoznan dnia sierpień 29 2018 23:16:59
Dziękuję za radę z mikroelementami, staram sie je uzupełniac ale nie robie tego regularnie, muszę sie bardziej pilnować.
Co do mojego motania sie to zgadzam się z tym, zaczyma powoli odpuszczać ale jednak cała sytuacja jest jak magnes i przyciąga raz mocniej raz słabiej.
Dzięki waszym radom na pewno będę radził sobie lepiej bo wytkniecie mi moje błędy lub potknięcia.
Co do adwokata to byłem u jednego dobrego i sugerował porozumienie, zona jest młoda, sprawna i nigdy nie miała problemu w PL z pracą, w dodatku zarabiamy prawie identycznie.
Ale udam się do kogoś innego po poradę, tego nigdy nie za wiele.
Z tym rokiem to zgodzę się w 100% sam sobie założyłem ze potrzebuje roku aby móc powiedzieć czy poszedłem w dobra stronę.
Bedą święta itd, wówczas można mieć konkretny zjazd i może być ciężko.
To co mnie napędza to miłośc do córki i może dlatego czasem zdaje mi się że jest łatwiej, bo robie to dla niej aby byc szybko w miare szczęśliwy.
Ale dopiero czas pokaże w jakim miejscu będę za jakoś okres.

Komentarz doklejony:
Radą oczywiście a nie radomsmiley

zgredek dnia sierpień 29 2018 23:50:47
Dzięki waszym radom na pewno będę radził sobie lepiej bo wytkniecie mi moje błędy lub potknięcia.

smiley
Radą oczywiście a nie radom

smiley
No tak to już jest w polskim języku...smiley

Co do sprawy rozwodowej, to chciałbym nawiązać do Twojej znajomości z Adą...
Prawdopodobnie nie obejdzie się bez próby wyciągania brudów i fałszywych oskarżeń. Poczytaj wątek: "Potrzebuję porozmawiać w cztery oczy" szczególnie kilka ostatnich stron komentarzy i wpisów autora. Zobaczysz do czego mogą być zdolne niektóre zdradzające... Wnioski wyciągnij sam...

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż Fałkowice
www.osp-fakowice.bulok.info
Mąż zdradzał mnie z innymi mężczyznami.
Oszukuje mnie czy może już zdradza?
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Zdradziłam męża
Zdradził i żałuje
Czy moj maz mnie zdradza?
chce mnie wyrzucić
Mój chłopak zdradził...
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Trafiło i na mnie... po 10 latach
Chyba coś mnie troche trzyma
Niech mnie ktoś zastrzeli...
Zdradziłam po 2 tygodniach
Boże zdradziłam!
Czy on mnie zdradzi?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Potrzebuje porozmawi...
Jak się zemścić?
zdradzony, załamany ...
nie.do końca zdrda
Moje życie z patolog...
Znów
Odszedł
Nadziej na lepsze
Zdradzony chyba na w...
Nie radzę sobie - po...
Prezent na 10 roczni...
Kolega z pracy. Brat...
Zdradzony
Stara się ale ja mu ...
Zdrada?
Wojowniczka
Zdradzona poraz drug...
Zdrada czy dać druga...
10lat razem i...
Mąż zdradzał mnie z ...
Chce zdradzic
Odszedł do starszej ...
Zdradziła mnie dla z...
Zdradzona i wciąż os...
Nie spodziewal sie...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Mariusz69
02/11 22:09
/join Awaria2

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info