Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 3 zobacz kto)
~ Ania0013
~ melania83
~ carlos

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 47
Użytkownicy Online: Crusoe

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,874
Najnowszy Użytkownik: vieviorka
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
jestem rekordzistką, tylko 2 tygodnie po ślubie!
Zdradzona przez mężaWitajcie moi drodzy :) Muszę się z wami tym podzielić, otóż raptem 14.04.2018r. wzięliśmy ślub. Wszystko jak w bajce, uwierzcie mi - nigdy nie byłam z nikim tak dopasowana i on też tak twierdził. Zresztą to widać. Potrafiliśmy wspólnie spędzać czas na zupełnie nic nie robieniu, rozmowy, śmiech, udane życie seksualne.

Słuchajcie, zaczęło się od totalnej głupoty. Nie wiem czy to ten kobiecy 6 zmysł, ale czułam, że coś jest nie tak z jego koleżanką z pracy. Mieszka od niego 200km, to fakt, ale codzienne rozmowy z nią to norma. Służbowo oczywiście. Nie dawało mi to jednak spokoju. Potem było zaproszenie na fejsbuku od niej. Cały czas czułam niepokój, sprawdziłam jego komputer i widziałam częste przebywanie na jej profilu. Jak dziecko, byście rzekli. Przecież to nic takiego. Oczywiście, że tak. Spytałam więc dla samej siebie czy tam bywa. Otóż NIE bywa. I tu się zaczyna jak każda inna historia.

Bardzo się zdenerwował kiedy pokazałam mu, że kłamie. Usłyszałam, że on nie wie, nie pamięta i wyszłam na tą jedną noc do hotelu, oczywiście wróciłam. Poprosiłam o pokazanie mi telefonów, służbowego laptopa, bo skoro się mylę, to chcę to zobaczyć i przeproszę. Cóż, pousuwana historia w laptopie - "samo się usunęło, ja nie wiem jak!". I majówkowy mejl do niej - buziaczki pysiaczki, miłej majóweczki :*

Tłumaczył to tym, że miało to trafić również do innych osób. Ok, liczba mnoga by to potwierdzała, ale skoro tak, to dlaczego trafiło tylko do niej? "Śpieszyłem się, nie wiem". Oczywiście samo się wysłało. To był dzień kiedy mieliśmy odwiedzić jego rodziców. Jak wiadomo, "mam urojenia" i z tym właśnie mejlem zostawił moją głowę i wyszedł z domu. Uwierzcie, to są tylko głupoty prawda? Ale mój kobiecy instynkt nadal wiedział, że to nie wszystko. Popadłam w stan jakiego nie miałam, sięgnęłam po piwo i wódkę, na przemian piłam, spałam, odwiedził mnie "przyjaciel" - już nim nie jest. Pilnował, abym nic nie zrobiła, bo myśli miałam naprawdę głupie. Wiecie, to uczucie, że to tylko początek tego, co tak naprawdę się dzieje. Napisał do mojego przyjaciela, że zostaje u rodziców na noc. Jak trzask w mordę. To ja wariuję z niepewności, samotności, a on zostawia mnie na jeszcze dłużej.
W nocy przyjechała moja siostra, przewieźli mnie do miasta rodzinnego 250km dalej dla odpoczynku. Oczywiście spędzone tam 2 dni były dla mnie katorgą. Wiedziałam, że muszę wracać, że to przecież nie może się tak skończyć, że to przecież nic takiego, wszystko wyjaśnimy, w końcu jesteśmy parą idealną.
Błąd.

Owszem, wróciłam, były rozmowy raz godzące, raz zaogniające spór. Po czym po prostu mnie poinformował, że wychodzi. Majowy piątek. To nie był czas na to. Stwierdził, że nie ma zamiaru siedzieć w domu bo jego "żoneczka wróciła na białym koniu". Obwiniał mnie o ten wyjazd do domu. Dlaczego? Bo powinnam siedzieć i czekać, udawać, że nic się nie dzieje. Walnął mi gadkę o tym, że potrzebuje męskiego towarzystwa, że musi się wygadać, obiecał mi przed wyjściem, że nie spotka się z dziewczynami, że nie pójdzie odreagowywać do klubu. Znowu dobrałam się do jego komputera. Wiedziałam, że nadal jest jeszcze coś. I było. Dokładnie to samo co przed moim wyjazdem. Złość, niepohamowana. Miał wrócić koło północy. Nie wiem kiedy wrócił, o 1 w nocy padłam. Rano wzięłam jego telefon, zobaczyłam wiadomość od jego "koleżanki", że gdyby żonka się przypieprzała, to żeby dzwonił. Jego odpowiedź? "Ach, dostanie tylko zje*kę rano". I dostał. Obudziłam go pięściami. Tłukłam go jak opętana. W końcu obiecywał... Potem wyszło jeszcze więcej. Tłumaczył się, że tak, doszła ta koleżanka bo przecież dawno się z nią nie widział, a jak zamknięto już pub, zostaje plener.
Tego wieczoru wyszłam ja. Do znajomych na grilla, żeby porozmawiać, ochłonąć. Cóż, dowiedziałam się, że zjadał wzrokiem moją koleżankę, oceniając ją dosłownie seksualnie. Wróciłam i wzięłam go na spytki. Okazało się,że był tego wieczoru z 3 kobietami i poszedł jednak do tego klubu. Ok, ale gdzie te obietnice, które mi składał ? Do tej pory nie wiem co tam się mogło dziać, gubi się w wyjaśnieniach.

Wrócęna chwilędo tego co sięstało z moim "przyjacielem". Zawiązali razem komitywę i zgodnie stwierdzili, że potrzebuję psychologa. Bo przecież mój małżonek robi ze mnie wariatkędo ludzi, że przecież mi się wydaje i sobie to wszystko wymyśliłam.

Potem dokonałam odkrycia w jego komputerze - miał tam nagie zdjęcia swojej byłej, która "nic nie znaczyła dla niego nigdy" i zdjęcia + filmy jego chorej preferencji seksualnej. Otóż lubi kobiety z hm... przyrodzeniem. Niestety ja nie jestem w stanie zaspokoić takich rzeczy.

Teraz już nawet się nie kryje z tym, że jest nie fair. Chowanie laptopa, smsy, moooocno wieczorne również, dogadzanie sobie itd.
Wiecie, możnaby mi zarzucić, że przecież nie wiem na pewno czy doszło z kimś do stosunku. Nie, nie wiem. Wszystko chowa, usuwa. Wiem na pewno tyle, że dobrze mieć jedno w domu, a drugie na mieście. Tyle wiem.

Czytałam przechodzenie tych etapów. Myślę, że jestem na przełamaniu 3 z 4. Dlaczego? Bo jak uderzeniem w głowę była sytuacja, kiedy kazał mi "spier*alać" z domu, bo przecież można powiedzieć, że ja tu nawet nie mieszkam. Dostał wtedy ode mnie w twarz, a ja w ferworze emocji wyrzuciłam swoje rzeczy do śmieci. Następnego dnia wyławiałam resztkę z kontenerów i wtedy do mnie dotarło co ja tak naprawdę robię. To nie było warte buszowania o 4 rano w śmietniku i muszę powiedzieć wprost. To koniec.
Mimo, że chciałam to budować, bo niby głupoty prawda? On obrócił sytuację tak, że on się słuchajcie ZASTANAWIA czy chce ze mną jeszcze być.

Mówi się trudno. Dziś mam rozmowę o pracę. Muszę poukładać wszystko na nowo.
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia maj 11 2018 08:58:24
To masz wesoło smiley

Otóż lubi kobiety z hm... przyrodzeniem. Niestety ja nie jestem w stanie zaspokoić takich rzeczy.


Że z czym? smiley
No z tymi facetami to jest coraz lepiej smileysmiley

Wiem na pewno tyle, że dobrze mieć jedno w domu, a drugie na mieście. Tyle wiem.


Lubi obiad z dwóch dań,w domu zupa na mieście mięso smiley
Przecież z kimś takim żyć się nie da,to istny hardkor smiley

insolence dnia maj 11 2018 09:11:53
Zgadzam się. Próbowałam, układałam w głowie, nie ma sensu. I już nawet nie chcę wiedzieć czy faktycznie zdradził fizycznie, bo emocjonalnie bardzo.

matrix dnia maj 11 2018 09:43:29
Witaj.
Dziś mam rozmowę o pracę

Świetnie,usamodzielnij się kasowo abyś nie była zależna od niego.
14.04.2018r. wzięliśmy ślub

Szybko po ślubie zobaczyłaś , że ma swoje tajemnice ,wcześniej razem nie mieszkaliście?
kiedy kazał mi "spier*alać" z domu

Niezłe słowa na małżeńskim początku,prawie sielanka.Może jednak nie jesteście tak dopasowani jak uważaszsmiley

insolence dnia maj 11 2018 09:48:27
Szybko po ślubie zobaczyłaś , że ma swoje tajemnice ,wcześniej razem nie mieszkaliście?

Właśnie problem w tym, że mieszkaliśmy, codzienne życie, praca, dom, znajomi. Absolutnie nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. Dopiero jak założył błyskotkę na palec, to tak jakby się "uruchomił".

Ja podsumować mogę to tak: to babiarz, który jednak czuje się samotny. Po to była mu żona, żeby miał do kogo wracać, ale stare życie jest nie do zapomnienia.

niezapominajka dnia maj 11 2018 09:55:59
Ja podsumować mogę to tak: to babiarz, który jednak czuje się samotny. Po to była mu żona, żeby miał do kogo wracać (...).


Jak po to - to jeszcze znośnie.
Mnie przyszło do głowy coś innego (takie luźne myśli) - ukryć preferencje seksulane.

insolence dnia maj 11 2018 09:58:39
ukryć preferencje seksulane


A mogę się zgodzić. W momencie kiedy to odkryłam, prosił, abym tego nie oglądała i czy już komuś o tym powiedziałam, czy się nim brzydzę itd. Chociaż to grubo chore, staram się nie oceniać, ale jest to obrzydliwe - nie oszukujmy się.
Mój małżonek jak się okazuje zawsze chciał być zupełnie nieskazitelny

poczciwy dnia maj 11 2018 10:03:45
Miesiąc po ślubie? Jakaś masakra....
Mało trochę napisałaś o związku. Jak długo jesteście razem? Z jakich domów pochodzicie? Ile macie lat? Jakieś wspólne zobowiązania?

insolence dnia maj 11 2018 10:12:05
Długo nie jesteśmy razem, znamy się raptem od roku, w związek małżeński weszliśmy po 5 miesiącach. Dlaczego tak szybko? Ano to była ta nić porozumienia i mimo, że z niejedną osobą w życiu taką nić się ma, to nie wiem jak to nazwać - dosłownie cały wszechświat był za nami. Przeogromne szczęście, zrozumienie, miłość, dbanie o siebie, traktowanie się jak równy równemu. Stanie razem przeciwko wszystkim złym doświadczeniom.
Jeżeli chodzi o dom - obydwojga dosyć patologiczny, z tym, że u niego rodzice zamożni, u mnie wręcz przeciwnie. Cel był jeden, aby stworzyć coś trwałego, coś, czego nie mieliśmy do tej pory w życiu.
Ja bardziej samodzielna, pracuję od 16 roku życia, wyprowadziłam się z domu w wieku 18, mając w kieszeni 50zł, które zresztą wydałam na bilet w jedną stronę, bez mieszkania, pracy, znajomych - dałam sobie radę.
On pan magister, kasa od rodziców, pomoc, mieszkał sam, praca taka, która nie hańbi, musi dobrze brzmieć.
A młodzi jesteśmy, ja mam raptem 24 lata, on 25. Nigdy nie chciał brać ślubu, bo jak twierdzi tego nie czuł. Miałam tutaj małe światełko, ale wierzyłam, że może naprawdę coś się w jego postrzeganiu świata zmieniło. Nie sądziłam, że mogę się mylić aż tak bardzo.
Zobowiązań nie mamy. Ani dzieci, mieszkanie wynajmowane, auto jest jego. Jedynie wspólna lodówka i dzielenie łazienki. Cały czas śpimy osobno.
Bolało go na pewno to, że zarabiam więcej - jako zwykły kierownik. Odeszłam stamtąd, ponieważ dochodziło do bardzo mocnego mobingu, czego nie jestem w stanie zaakceptować. Myślę, że to ten moment, kiedy próbował się dowartościować moim kosztem. Skoro byłam w trakcie szukania pracy, mógł pomyśleć, że jestem od niego zależna. Kiedy chcę odchodzić, on zalewa się łzami. Kiedy próbuję powiedzieć, że dostanie szansę, zmienia nastawienie.
On nie chce być sam. Boi się tego. A jednocześnie pragnie wszystkiego innego

Deleted_User dnia maj 11 2018 10:12:57
Właśnie problem w tym, że mieszkaliśmy, codzienne życie, praca, dom, znajomi. Absolutnie nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. Dopiero jak założył błyskotkę na palec, to tak jakby się "uruchomił".


Dla mnie to jest oszustwo,gdybyś sama tego nie odkryła żyła byś w niewiedzy,a ty jesteś jego przykrywką...to coś podobnie jak transwestyta z dwojga złego to szybciej można zaakceptować,obrzydliwe to chyba mało powiedziane smiley

amor dnia maj 11 2018 10:38:39
Daj mu może do zrobienia pierwszy z brzegu test, w formie zabawy
https://sa.org.pl/test.html
całkiem możliwe, że ma poważniejszy problem niż myślisz;
przy trzech twierdzących odpowiedziach, na którekolwiek z pytań, powinien szukać pomocy, albo Ty powinnaś jej szukać dla siebie;

zabezpieczaj się w trakcie stosunków i za jakiś czas zrób sobie badania, łącznie z badaniami na obecność wirusach HIV;
bo przecież może nawet nie gardzić zwierzętami;

Chowanie laptopa, smsy, moooocno wieczorne również, dogadzanie sobie itd.

Wszystko chowa, usuwa.

to babiarz, który jednak czuje się samotny

te zachowania o których piszesz mogą wskazywać na uzależnienie

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Hucisko
www.klaudiapl.lepiej.info
Został tylko żal...
Zapomnieć wybaczyć tylko jak?
Jestem na zakrecie
niby tylko emocjonalna a boli - rok po
Jestem masochistka!!!
Zdrada - na razie tylko emocjonalna?
Jestem i ja...
To tylko pisanie
szok 3 tygodnie przed ślubem
tylko z nia rozmawialem 7 miesiecy pozniej
Zdrada 6 miesięcy po ślubie - total destruction. [etam83]
dlaczego,czy jestem aż tak zła?
Kryzys wieku średniego i nie tylko
Jestem wszystkiemu winien
tylko z nią rozmawiałem...
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie radzę sobie - po...
Zalamana
10 lat z Kobietą i 6...
Mieliście rację
Jak wybaczyc i odzys...
Szukam miłości
moja historia
Zrozumieć faceta
nadzieja matka glupi...
Sanatorium
Oszukuje mnie czy mo...
Oszukana
Potrzebuje porozmawi...
Rehabilitacja?
Po rozwodzie
Jestem masochistka!!!
Kolega z pracy. Brat...
Czy dociekać prawdy?
Ukrainka
Zdrada i jego kłamst...
Potrzebna rada
Co prawda nie zdrada...
Prawie 4 lata po zdr...
Pozwoliłam wrócić, a...
Moja historia
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
18/09 13:06
Dawis, > opis przeniesiony do historii;

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info