Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 36
Użytkownicy Online: Crusoe

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,879
Najnowszy Użytkownik: ona_2
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Dziękuję Yorik
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
Dziękuję Yorik
Co nie co o tych 34 krokach
Zdradzony przez żonęChcę podziękować Yorikowi za poniższy wpis w moim wątku. Otworzyły mi oczy na mój związek, moją żonę i przede wszystkim na mnie. Pozdrawiam.
"Hakaa, zostawiłeś na tym forum sporą część siebie w różnych rozdaniach, również w szoku, kiedy Ci odwaliło i zachowywałeś się jak ten dziadek z łyżką, który dostał ataku złości. Ale tak naprawdę odwaliłeś kawał dobrej roboty. Od dawna masz już wszystkie elementy, tylko nie ponadawałeś im wagi i znowu się motasz. Jeśli tego nie zrobisz, zapomnij o rozwiązaniach;
Jak to zwykle jest na innych trudne sytuacje potrafisz spojrzeć perfekcyjnie, w swojej każdemu ciężko o obiektywizm. W tej sytuacji dobrego rozwiązania nie znajdziesz, musisz wybierać mniejsze zło dla dzieci, siebie a potem żony; Możesz też pieprznąć wszystko i próbować ustalić co dalej, tylko pod siebie, bo jak Ty będziesz szczęśliwy to prędzej dzieciakom pomożesz niż z podciętymi skrzydłami; a żona? no cóż, za brak dojrzałości się płaci;

Nie wiadomo gdzie teraz jest wątek o waszych relacjach, a trochę tego było, na który warto by było zerknąć, bo to jest klucz!!.

Ja trochę konkretów pamiętam, ale nie będę przytaczał, bo Upadły jakoś to celnie podał w pigułce; chyba się z nim zgodzisz. Masz hardą i miejscami bezczelną babę, księżniczkę, która ma Cię w doopie od dawna.
Pamiętasz ?, czułeś to jako to, że jesteś zamiast ! ubzdurałeś sobie, że zamiast tamtego; nie koniecznie. Z nią każdy mógłby się poczuć, ze jest zamiast i nie trzeba do tego szukać zdrady z zamierzchłych czasów; Tobie się akurat wytłumaczenie trafiło jak ślepej kurze ziarno, spadło Ci z nieba;

Gdyby wasza relacja była lepsza, gdybyście byli do siebie bardziej dopasowani, to co napisała Zahira ma sens i byś to wchłonął, bo chyba tak z daleka się z tym zgodzisz; Problem w tym, że Twój problem, to nie jest ta zdrada !! Ona niestety odsłoniła Ci to co od dawna czułeś; Gdybyś miał odpowiednią kobietę, ta zdarada przed ślubem nie miała by znaczenia;

Jeszcze coś. Jesteś od niej uzależniony, od tych emocji niepewności i rzucania Ci ochłapów; dostawałeś tyle aby przeżyć, nadrabiałeś w tym związku ile mogłeś. Nie jestem pewien , ale ona chyba nie była nigdy z Tobą blisko tak jak byś chciał, musiałeś o to ciągle walczyć, o jakiekolwiek potwierdzenia również, ciągła niepewność wynikająca z olewania Cię, jej cwaniactwa i braku szczerości;

Do czego to doprowadziło ?
Jestem według niej paranoikiem, dręczycielem i nieszczęśliwym człowiekiem.

Jesteś, to widać. Ale paranoje same z siebie się nie biorą.
Z tą zdradą to Ci naprawdę odwaliło, ale to ona nie wyczyściła sytuacji i narastało, bo czułeś jej stosunek do siebie i brak szczerości;
Reagowała panicznie dowalając do pieca, bo wiedziała, że dała ciała; Od lat, im bardziej jesteś zaborczy, tym ona bardziej od Ciebie ucieka i ma już pewnie niezłe lęki z tym związane;

Jej nie zmienisz, możesz tylko siebie. Jeśli nie chcesz robić ostrych ruchów, musisz pokombinować, jak siebie na nią odczulić, wyleczyć się z uzależnienia, bo wykańczasz i ją i siebie i wszyscy na tym tracą; dzieci również.

Jak dla mnie to na tym powinieneś się skoncentrować z wszystkich sił jakie tylko masz. Żywisz się chorymi emocjami, które wam obojgu szkodzą. Wyeliminuj je, zobaczysz jaka ulga. A może z czasem znajdziesz sobie lepsze."
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Yorik dnia kwiecień 29 2018 00:30:45
Hakaa, jest duże prawdopodobieństwo, że właśnie tak jest jak napisałem.
Jednak jest to obraz tylko z Twojego odbioru. Nawet jak nikt nie przekłamuje, nie wyolbrzymia, nie dorabia, gdy nie ma obrazu z drugiej strony, z powodu samego braku danych, można się w wielu kwestiach pomylić.
Jedno jest pewne, nie możesz już gonić króliczka, bo to tylko szkodzi.

Deleted_User dnia kwiecień 29 2018 08:36:51
Jedno jest pewne, nie możesz już gonić króliczka, bo to tylko szkodzi.


Ale Hakuś lubi ganiać za króliczkami...chociaż w tym wieku to już daleko nie poleci smileysmiley

Yorik dnia kwiecień 29 2018 10:35:16
Czasami z przyjemności głupiej gonitwy trzeba rezygnować. Refleks też się liczy smiley

Chodziło mi o jego króliczka, bo ta cała zabawa zmieniła się w panicznie uciekającą myszkę i goniącą za nią pułapkę smiley

Deleted_User dnia kwiecień 29 2018 10:56:15
No głupio by to wyglądało,żeby mysz biegała za pułapką smiley uciekać to może przed kotem, a pułapką tylko pobawić smiley no i własnie ten refleks,ale trochę sprytu i nie trza ganiać...króliki,myszy bobry co tam chcecie same przyjdą,ale są jednak wyjątki smileysmiley

Yorik dnia kwiecień 29 2018 13:14:40
Nawet dzikie wyjątki do wodopoju czy karmnika same przychodzą smiley

Deleted_User dnia kwiecień 29 2018 13:51:00
Dzikie wyjątki smiley nawet do soczystego paśnika sama nie przyjdzie...trza złapać i oswoić,a tu kondycja już nie ta smileysmiley

hakaa dnia maj 02 2018 20:10:51
Yorik
ta cała zabawa zmieniła się w panicznie uciekającą myszkę i goniącą za nią pułapkę

Niestety, Yorik nic dodać nic ująć. Całe życie goniłem łudząc się, że już złapałem.

Zahira
lubi ganiać za króliczkami...chociaż w tym wieku to już daleko nie poleci

Zahi, kiedyś napisałaś coś "starych wrakach", z tego co pamiętam, to nawet tak określiłaś świeżo upieczonych 40-latków :-) W moim przypadku wrakiem się nie czuję a często wydaje mi się, że wyglądam i czuję się młodziej niż nie jeden 35-latek, więc może jeszcze mam szansę polecieć dalej.

Zdaję sobie sprawę, że z wiekiem coraz mnie furtek otwartych i zasoby na wyczerpaniu - na szczęście można szybciej odejść z tego świata, gdy już nic nas nie czeka. To całkiem racjonalne rozwiązanie.

Pewnie jesteście ciekawi co u mnie na chwilę obecną. Czwarty miesiąc "dotykowej separacji". Po serii kłótni w styczniu i lutym żonie coś przeskoczyło w głowie i nie może znieść dotyku, nie tylko mojego, córek i koleżanek także.
Staram się być "grzeczny" jak mogę, czyli nie upierdliwy, uprzejmy, miły, pomagający. Okazuję uczucie i zaangażowanie, kontroluję każde swoje zdanie wypowiadane do niej, żeby broń boże nie podnieść jej ciśnienia, które na szczęście już jest w normie.
Niestety bez zmian. Co najwyżej mogę liczyć na uścisk dłoni, czasami dotknie mi pleców albo przejedzie palcami po włosach. Żadnego przytulania, pocałunków, seksu.
Nie wiem co mam z tym robić, pytałem czy chce rozwodu, bo to nawet nie jest już białe małżeństwo tylko forma wspólokatorstwa. Odpowiada tylko, że ona nigdy nie wspomniała o rozwodzie. Uważa, że samo jej to przejdzie, ale nic się nie zmienia. Codzienne deja vu. Proszę, żebyśmy z tym poszli do psychologa/psychiatry. Grochem o ścianę...

Niestety myślę o rozwodzie prawie codziennie mimo, że nie chcę tego i wciąż kocham żonę, ale nie mogę znieść tego braku jakiejkolwiek intymności. Tkwi w tym stuporze i tak jak ze wszystkim innym nie próbuje znaleźć rozwiązania.
A wystarczyło 21 lat temu po prostu zamknąć za sobą drzwi...

Yorik dnia maj 03 2018 05:03:36
Wygląda na to, że ona cię z jakiegoś powodu odrzuciła. Zastanów się z jakiego ? Twojego czy do kogoś odbiła? W przyrodzie samoistne reakcje to rzadkość smiley
Od kiedy to współlokatorstwo trwa? od stycznia to nie jest długo, ale jeśli zmiana jest duża i tak nie było, powinno dać do myślenia. Niczego nie możesz wymuszać, ale kiedyś problem trzeba rozwiązać jeśli ktoś się męczy. Sam się nie rozwiąże i samo nie przejdzie a na ogół bardziej się skomplikuje. Są osoby, które uważają, ze samo coś przechodzi i się rozwiązuje, czyli robią to za nich inni.

Deleted_User dnia maj 03 2018 10:15:53
hakaa,

Zahi, kiedyś napisałaś coś "starych wrakach", z tego co pamiętam, to nawet tak określiłaś świeżo upieczonych 40-latków :-)


Nie pamiętam smiley

Czwarty miesiąc "dotykowej separacji". Po serii kłótni w styczniu i lutym żonie coś przeskoczyło w głowie i nie może znieść dotyku, nie tylko mojego, córek i koleżanek także.


Niestety bez zmian. Co najwyżej mogę liczyć na uścisk dłoni, czasami dotknie mi pleców albo przejedzie palcami po włosach. Żadnego przytulania, pocałunków, seksu.
Nie wiem co mam z tym robić, pytałem czy chce rozwodu, bo to nawet nie jest już białe małżeństwo tylko forma wspólokatorstwa.


Nie dość że stary to i głupi smiley chcesz tego rozwodu to go bierz i idź w cholerę bo kręcisz się jak na karuzeli i sam nie wiesz czego chcesz,słodki milutki do rany przyłóż,a za chwilę wyrzygasz całe 20 lat albo i lepiej ile tak można? w końcu zmądrzała wzięła cię na przeczekanie odcinając się od wszystkich i wszystkiego,to minie bo ja tez tak mam takiego wyciszenia potrzeba i to może trwać dość długo...a tobie napięcie już mózg rozsadza smiley i dobrze smiley nie myślisz o niej tylko żeby tobie było dobrze...jeśli jest jak myślę a ona buduje w koło siebie mur,masz przechlapane smiley a to łaszenie się i czułości w niczym nie pomogą,zachowuj sie normalnie jak na faceta przystało i zacznij myśleć głową a nie tymi wydmuszkami smiley

amor dnia maj 03 2018 10:27:22
w końcu zmądrzała wzięła cię na przeczekanie odcinając się od wszystkich i wszystkiego,

to destrukcyjne jest, bo tylko oddala;
to jest manipulacja drugą osobą i pastwienie się;

Zahi:
nie myślisz o niej tylko żeby tobie było dobrze...

a ona myśli o nim??

przecież facet chce rozmowy i dialogu, chce pracy nad problemem, a ona manipuluje i robi fochy jak 15-letnia gówniara;
totalny egoizm, wymuszanie, manipulowanie, dokąd ma ją to zaprowadzić, co chce tym osiągnąć?

Komentarz doklejony:
Hakaa, ja miałam to samo z moim niewiernym, zero wsłuchania się w problem. Zero chęci rozwiązania problemu. Szukanie na zewnątrz rzeczy łatwych, bo to prostsze niż walka o partnera i lepsze jutro. Ciągłe karmienie się złudzeniami i życie poza rzeczywistością.
Są takie osoby, które tak idą po łatwiźnie i żyją w świecie swoich wyobrażeń, bo boją się zmierzyć z rzeczywistością i jej dotknąć. A tym samym nie są w stanie zmienić jej, popracować nad nią, bo jej nawet nie dostrzegają. Żyją światem swoich wyobrażeń, żyją tylko w swoich głowach.

Komentarz doklejony:
I na marginesie każdy z nas tak żył, żył w swojej głowie i świecie swoich wyobrażeń, kiedy wyidealizował sobie partnera, na osobę , którą ta druga zupełnie nie jest.

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż pożarna Pruszcz
www.osp-pruszcz.bulok.info
Dziękuję Wam kochani 😊
Dziękuję [Avenious]
Całowała się z innym ... dziękuje bardzo ... ciąg dalszy
Całowała się z innym ... dziękuje bardzo
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Pozwoliłam wrócić, a...
Nie radzę sobie - po...
Zalamana
10 lat z Kobietą i 6...
Mieliście rację
Jak wybaczyc i odzys...
Szukam miłości
moja historia
Zrozumieć faceta
nadzieja matka glupi...
Sanatorium
Oszukuje mnie czy mo...
Oszukana
Potrzebuje porozmawi...
Rehabilitacja?
Po rozwodzie
Jestem masochistka!!!
Kolega z pracy. Brat...
Czy dociekać prawdy?
Ukrainka
Zdrada i jego kłamst...
Potrzebna rada
Co prawda nie zdrada...
Prawie 4 lata po zdr...
Moja historia
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
18/09 13:06
Dawis, > opis przeniesiony do historii;

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info