Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 40
Użytkownicy Online: Animal

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,647
Najnowszy Użytkownik: YoshikeYo
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Trafiło i na mnie... po 10 latach
Zdradzony przez żonęWitajcie. Jestem tu nowy. Co prawda od tego dnia minęły już 4 miesiące to ja dalej nie mogę sobie z tym poradzić chyba. Mam 32 lata, żona 35. Znamy się od 13 lat, we wrześniu będzie nasza 10 rocznica slubu. Zawsze wydawało mi się, że jesteśmy zgodną i dobraną parą. Ledwo rok wcześniej kupiliśmy dom pod miastem. Mamy dwoje małych chłopców - 9 i 6 lat. Pierwszy sygnał pojawił się kiedy przez przypadek zobaczyłem zdjęcie, które wysłała do T. - odważna fotka, w bieliźnie, poniżej pojawiła się niewybredna odpowiedź od niego. Rozmawialiśmy na ten temat, powiedziała, że to tylko takie pisanie, niesmak pozostał długo, ale zaczęło się układać i ba... układało się nawet lepiej niż przed tym zdarzeniem. Potem wyjechałem służbowo i po powrocie zauważyłem, że żona zachowuje się dziwnie. Ciągle siedziała w telefonie, wszędzie go ze sobą nosiła, wychodziła na dwór porozmawiać. Tłumaczyła, że rozmawia z przyjaciółką w potrzebie. Nie dawało mi to spokoju i pewnego dnia podrzuciłem do samochodu dyktafon. Nagrała się rozmowa jej i jej przyjaciółki, z planami wyjazdu (dla mnie była wersja, że niby one tylko we dwie, a tak na prawdę jedna ze swoim druga ze swoim kochankiem) na wycieczkę do innego miasta. Żona mówiła jej, że nie wie jak zarezerwować pokój dla niej i dla T. tak, żebym się nie zorientował, że potrzebują duże łóżko, że to ostra jazda na dwa fronty itp. Swoją drogą ten jej T. też ma żonę, czwórkę dzieci i wiem, że spał też właśnie z tą przyjaciółką...

Byłem załamany, trzęsłem się jak galareta gdy to słuchałem. Zrobiłem żonie awanturę (żeby nie było - ani razu jej nie uderzyłem, nie jestem z tego rodzaju ludzi), wyprowadziłem się do innego pokoju, nie mogłem spać bez leków nasennych. Przez tydzień nie byłem w stanie iść do pracy. Przez ten czas staraliśmy się wiele rozmawiać, ona twierdziła, że to nie zdrada, że się parę razy z nim tylko widziała na kawę, pogadać i wymienić książkami. Powiedziała, że lubi z nim rozmawiać bo ze mną nie ma o czym - tylko o dzieciach i sprawach codziennych, że czuje się jak w klatce. Innym razem powiedziała, że nie wierzy w monogamię, że nigdy monogamistką nie była, ale przez ten cały czas ze mną się starała, ale to wbrew jej naturze... Przez te parę miesięcy jakoś emocje opadły, żyjemy razem, z daleka jak zgodna rodzina - oboje pracujemy, ona zajmuje się domem i dziećmi, gotuje, dba o mnie, ja też dbam o nią i dzieci, czasem uprawiamy seks (ale niezbyt często bo albo zmęczona, albo nie ma ochoty, albo okres, albo źle się czuje, albo...), rzadko się chce przytulać, gdy pytam czy mnie kocha odpowiada, że nie lubi być naciskana i jak powie, to sama z siebie i to wtedy będzie prawdziwe. Słyszę "kocham Cię" coraz rzadziej, nawet wtedy, gdy sam jej to mówię odpowiada najczęściej "Wiem". Dodatkowo wiem, że nadal z kimś tam przynajmniej pisze, ale wszędzie widzę potencjalną zdradę - zmieniona pościel w dzień, w którym jest cały czas w domu a ja w pracy, wyjście na rolki, na dłuższe zakupy... popadłem trochę w paranoję może. Poza tym mówi mi, że skoro ona nie ma ochoty się przytulać (bo ponoć się w związku ze mną od tego odzwyczaiła) to mogę sobie znaleźć jakąś inną do przytulania i nie ma z tym problemu. Mówi też, że powinienem się może przespać z jakąś inną to mi się lepiej zrobi, a ona też nie będzie miała nic przeciwko (wie, że nie spałem nigdy z inną kobietą niż ona - i to prawda). Nawet raz mi powiedziała, że specjalnie naciskała bym na imprezie firmowej został na noc bo miała nadzieję, że się z kimś tam prześpię... Z drugiej strony zawsze była zadowolona z seksu, zawsze starałem się dostosować bo ona lubi tylko jedną pozycję i właściwie nie było mowy o innych.

Teraz mi mówi, że jej na mnie bardzo zależy, że to wyższy poziom związku, który jest ponad wszystko. Mam wrażenie, że ona sugeruje mi życie w czymś w rodzaju otwartego związku, ale, że mamy być dla siebie zawsze na pierwszym miejscu. Ta tzw. "wolność" którą mi oferuje to wg mnie zasłona dymna dla niej - bo skoro ona to robi, to ja też mogę - a przynajmniej tak mi się wydaje, że o to chodzi, albo o to, że nadal czuje się zależna ode mnie i to taki jej plan na okres przejściowy (bo np. małe dzieci).

Faktem jest, że wcześniej przez jakiś czas nie poświęcałem jej należnie dużo uwagi - zajęty byłem pracą byśmy mogli kupić dla naszej rodziny wymarzony dom za miastem zamiast gnieździć się w małym i ciasnym mieszkaniu... rozumiem, że mogła się czuć z tym źle, ale czasu nie cofnę... jednakże robiłem to dla nas, dla niej.

Sam nie wiem czego chcę. Chcę na pewno być z nią, bo ją kocham, ona też mi mówi, że nie wyobraża sobie życia osobno, ale nie rozumiem tego wszystkiego co mi mówi, jaki jest tego cel. Czuję, że taki związek nie ma szans, a nawet jeśli, to ja będę w nim czuł się pokrzywdzony - jakoś nie specjalnie interesują mnie "przygody" z innymi kobietami. Masakra. :(
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Crusoe dnia kwiecień 10 2018 16:42:04
Witaj bry.Na początek dobrą radę Ci dam.Nie wierz nigdy kobiecie ,tej kobiecie.Robi Cię w bambuko a ty łykasz wszystkie jej tłumaczenia jak pelikan ryby.Lubi tylko jedną pozycję mówisz chyba z Tobą.Z gachem potrzebowała duże łóżko bo szykowała się ostra gra na dwa fronty.Przechodząc przez drzwi uważaj bo porysujesz futryny.Rogami.Sex rzadko ,z łaski na odp...rdol.Namawia Ciebie do znalezienia dupy na boku po to by rozwód był z twojej winy.I jeszcze pewnie Ty zarabiasz dużo więcej od niej .Ma przy Tobie wszystko o czym zamarzy,no może poza tą ostrą grą na dwa fronty.Zbieraj dowody .Totalna inwigilacja,dyktafony szpieg na kompa komórkę o ile jeszcze się uda lub detektyw o ile Cię stać.Dopóki nie masz twardych dowodów udawaj naiwnego misia.Później zobaczysz co z tym zrobisz.Nie bą dź frajerem walcz o honor o siebie.

bry dnia kwiecień 10 2018 17:04:43
Seks od początku samego był taki, tu nic się nie zmieniło. Poza tym co do reszty to tak mi też z tyłu głowy chodzi, że to pewnie taki plan. Najgorzej, że małe dzieci, dwa wspólne kredyty (mieszkanie, dom), brak rozdzielności majątkowej. Jak rozwód to zostanę z niczym i jeszcze pewnie z długami na swojej tylko głowie.

amor dnia kwiecień 10 2018 17:14:47
To nie działaj pochopnie, tylko wpierw na spokojnie zabezpiecz swoje sprawy finansowe. Sięgnij po porady prawne jak możesz to zrobić. I zacznij działać.
Wycisz się, niech myśli, że odpuściłeś temat, a skup się na zabezpieczeniu wpierw siebie i ewentualnych dowodów. Na przyjrzeniu się bliżej temu co się dzieje.

Otwarty związek wymaga ogromnego zaufania, nie możesz go mieć z kimś komu kompletnie nie możesz i nie powinieneś ufać. A już na pewno nie z kimś, kto nie ma kompletnie wyczucia, co do tego kiedy i czym może Cię zranić.

bry dnia kwiecień 10 2018 17:52:30
Już byłem u dwóch prawników - dzieci i tak najpewniej zostałyby z nią, wobec tego dom pewnie też, a mi zostałby kredyt na następne 30 lat i powrót do tego ciasnego mieszkania... słaba alternatywa.

Ona zarzeka się, że nie uprawiała z nim seksu, że to był tylko plan, który i tak nie wiadomo czy by wypalił. Do pierwszej części jeszcze jestem skłonny jej zaufać - nie miałaby kiedy, ale co do drugiej to na pewno by wypalił, gdybym tego nie odkrył. W sumie w tym wszystkim najgorsze dla mnie są te wszystkie kłamstwa jakimi mnie karmiła przez tyle czasu. I boję się, że karmi mnie nimi nadal. Wolałbym znać szczerą prawdę jakakolwiek by ona nie była. I jej to mówię, ona twierdzi, że mówi prawdę, a ja nie wierzę - takie zamknięte koło.
Przyznała, że się w tym zagalopowała trochę, że ten pomysł na wyjazd był głupi i postawiła sobie granice, że to ja jestem najważniejszy w jej życiu, że nie wysyła już gołych fotek nikomu, że tylko czasem coś tam z kimś pisze. Sama mnie namówiła, żebym sobie z kimś tam popisał, chwilę to trwało, ona o tym wiedziała, ale zrezygnowałem gdy dziewczyna się chciała spotkać. Uznałem, że to nie jest fajne, takie pisanie z kimś z netu to głupota i jej to powiedziałem. Powiedziała tylko, że nie miałaby nic przeciwko i nawet w jakiś sposób wiedziała kto to był. Nic sobie z tego kompletnie nie zrobiła, miałem nadzieję, że będzie zazdrosna, a tu nic. Poczułem się jakby było jej to zupełnie obojętne - czyli, że pewnie jej nie zależy na mnie jako osobie tylko na tym co ze mną ma. Gdy jej powiedziałem, że ja jestem zazdrosny to stwierdziła, że nie muszę i nie chce bym był o nią zazdrosny. Wiem, że to zagmatwane, ale sam jestem w tym zagubiony. Chciałem zawsze normalnego związku a mam teraz takie nie wiadomo co.

amor dnia kwiecień 10 2018 18:07:36
Mówisz o tym, co ona Ci mówi, skupiasz się na rozwikłaniu tego co jej chodzi po głowie, a tym samym tylko na niej.
A czego Ty na tą chwilę chcesz i potrzebujesz? Czy jesteś w stanie zaspokoić swoje potrzeby z tą osobą? Zastanawiałeś się nad tym?
Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?

bry dnia kwiecień 10 2018 19:16:14
Wszystko zależy od tego gdzie jest prawda i jaka ona jest. Jedyne czego jestem pewien to to, że nie chcę rozwodu - po pierwsze bo ją kocham, po drugie żal mi dzieci bo to one ucierpią najbardziej, po trzecie - mimo wszystko zawsze była dla mnie dobrą żoną i mamą dla dzieci, a po czwarte - nie chcę wrócić do punktu zero sprzed kilkunastu lat i jedyne co mi po niej zostanie to kredyty do śmierci. Dużo o tym myślałem i nawet przez myśl mi przeszło, chociaż cały czas kłóci się to z moim systemem wartości, że może nawet mógłbym spróbować wyluzować trochę w kwestii swojego konserwatywnego podejścia do związku (bo w sumie, co tak na prawdę mam więcej do stracenia?). Ale to o ile ona faktycznie mówi prawdę, a nie szykuje na mnie zasadzkę i o ile będzie potrafiła być ze mną szczera. Jeśli nie spróbuję to i tak pewnie będzie nadal robić co robiła za moimi plecami. Chciałbym mieć pewność, że mnie kocha, ale z tym problem jest taki, że każdy miłość rozumie na swój własny sposób i wszystko co się z nią wiąże. Ona twierdzi, że zawsze o mnie zadba, że jestem wyjątkową osobą w jej życiu, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, że tęskni gdy wyjeżdżam... ale jak jesteśmy razem to nie czuję już tego ciepła, wszystko sprowadza się do standardowych codziennych obowiązków. Ostatnio stwierdziła, że przyda nam się trochę "rozrywki" bo nasz związek stał się nudny. Odparłem pół żartem pół serio, że faktycznie z nią się nie da nudzić bo dostarcza niecodziennych wrażeń. Dla mnie nasz związek nigdy nie był nudny, ale w natłoku codziennych obowiązków, absorbującej pracy i dzieci, wdarła się po prostu rutyna, ale z mojego punktu widzenia nie była ona problemem - ot po prostu "teraz tak jest, za jakiś czas się to zmieni".

Woland dnia kwiecień 10 2018 19:31:07
>>czasem uprawiamy seks (ale niezbyt często <<

Przypomniał mi się dowcip:
- Kochanie ostatnio rzadko uprawiamy seks...
-Chyba ty.

Dalej nie komentuję, bo nawet mi się nie chce, tylko taka uwaga - nikt z ciebie nie zrobi jelenia, to możesz tylko ty sam.

lukzar dnia kwiecień 10 2018 20:11:22
bry chłopie przykro to pisać, ale w 99% masz duże poroże już. Ona dawno już to z T. zrobiła. Traktuje Ciebie jak maślaka, tamten działa na nią emocjonalnie. Chłopie zacznij się zachowywać jak facet załóż spodnie na nogi. Przycisnij ją mocniej do ściany to się dowiesz więcej. Propozycja abyś zrobił skok w bok to tylko po to aby poczuła się lepiej i wytłumaczenie jej zdrady.

zawiedzionyfac dnia kwiecień 10 2018 20:22:58
bry nie którzy nie chcą komentować ,ale ja jak na rasowego sk...na przystało nie o mieszkam, ostatnio słyszałem o zniewieściałych facetach smiley, jesteś klasycznym tego przykładem. A badania naukowe dowodzą że żadna normalnie myśląca kobieta z bezjajeczym facetem nie będzie. Jeszcze dałeś się jej namówić na pisanie z innymi kobietami??? Sam sobie za zakładasz pętlę na szyję, nie zdajesz sobie sprawy że jeśli to ona złoży pozew to takie szczegóły będą miały znaczenie????
"mimo wszystko zawsze była dla mnie dobrą żoną i mamą dla dzieci"- jak sam stwierdziłeś że to już czas przeszły, znalazł się ktoś lepszy.
"że nie chcę rozwodu - po pierwsze bo ją kocham"- a ja mam zasadę miłość miłością ale po głowie sobie skakać nie dam.
Ty pewnie lubisz być poniewierany, dla mnie to totalna porażka smiley

Rozzalona dnia kwiecień 10 2018 20:24:50
Taki związek nie ma szans na przetrwanie jeśli jedna ze stron tegoo nie akceptuje, a dajesz jasno do zrozumienia, że jest to chory układ. Jak dla mnie to wolałabym odejść, ale wcześniej zabezpieczyć swoje finanse niż tkwić w tym burdelu. Ty ją kochasz, a ona robi z Tobą i z Twoimi uczuciami co jej się podoba.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Bezdomny ptak
www.bezdomny-ptak.bulok.info
Porzucona po 8 latach wydaje mi się, że to zdrada
Po 43 latach dobrego małżeństwa
Chyba coś mnie troche trzyma
Niech mnie ktoś zastrzeli...
zdrada żony po 14 latach
Czy on mnie zdradzi?
I na mnie trafilo
I mnie to trafiło, leżę - kiedy się podniosę
Po 4 latach
zdrada po 16 latach małżeństwa
po 10 latach świat w gruzach
wracam po 4 latach
Wydało się że mnie zdradza.
Nie myślałam że tu powrócę.Dla mnie to Szok
po latach wyszło wszystko na jaw.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
zdrada czy mozna wyb...
Swobodne rozmowy - c...
Smsik to mój mąż
Potrzebuje porozmawi...
Kłamca
10 lat zniszczone
Trafiło i na mnie......
Co ich łączy?
Zdrada emocjonalna?
Porzucona po 8 latac...
Czy dociekać prawdy?
Jak się podnieść
Niech mnie ktoś zast...
Oszukany przez życie
Brutalne zerwanie si...
Korporacja zabija zw...
Czy zona zdradza
w odpowiedzi...
zdrada żony po 14 la...
Ponownie...
4 lata kłamstw
jak żyć
zdrada
Nie dawaj szans
Smutny koniec
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Rodzamoo
24/04 13:39
A dziękuję dziękuję Czarnula! smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info