Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 8 zobacz kto)
~ Oirb
~ wisnia
~ Franz-
~ Mariusz69
~ dominikaa
~ Gunia40
~ parejo
~ Tobey

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 24
Użytkownicy Online: zgryzolowaty, Oirb

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,463
Najnowszy Użytkownik: Dorcia
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Scops - dwa lata po g. Zero
Zdradzony przez żonęDobry wieczór Wszystkim .
Jestem nowy, chociaż czytam tutaj już od dawna. Dzisiaj , czytając Twą historię nijaki1 , odezwała się zasada podobieństwa. U mnie też już niedługo będzie dwa lata po godzinie zero, też żadnych zmian na lepsze i dalej kamuflaż. Doszedłem do punktu , gdzie niebawem podejmę decyzję o zakończeniu związku. Tak jak u Ciebie brak jakiejkolwiek skruchy i przyznania się do wyrzadzonego zła. Po wykorzystaniu możliwych środków, za pomocą których można porównać rzeczywistość z tym co przedstawia zdradzajacy , przestałem całkowicie wierzyć co mówi drugą połówka.
Do tego przy każdej próbie rozmowy, pojawia się ogromna agresja w obronie nie dwojga dzieci i mnie, lecz kochanka. W takiej sytuacji, nie pozostaje nic jak tylko życie osobno. Najtrudniejsze jest do zrozumienia to, że, osoby które zdradzają, mimo tego że czynią ogromne spustoszenie w rodzinie którą de facto same tworzą tak naprawdę nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje czyny. Cierpienie jest fundowane małżonkowi/partnerowi, dzieciom, pozostałej rodzinie. Nijaki1, jestem po Twojej stronie, nie pozwól aby ktoś zrobił z Ciebie wrak człowieka, zadbaj o Siebie, ratuj swoją przyszłość i godność. Niestety, to prawda , że raz wypalone znamię zdrady, pozostaje w człowieku do końca i nawet po zabliźnieniu się, co jakiś czas krwawi i boli.
Komentarze
Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Yorik dnia listopad 07 2017 09:55:38
Yorik dnia listopad 03 2017 13:30:21
Scops,
Do tego przy każdej pròbie rozmowy, pojawia się ogromna agresja w obronie nie dwojga dzieci i mnie, lecz kochanka.


Robi to celowo by się nad Tobą pastwić czerpiąc z tego przyjemność, czy w ramach obrony najpiękniejszego w świecie rzadkiego uczucia, które się jej znowu przytrafiło a z Tobą na nie już nie ma szans? smiley

Zacytuję Eda z innego wątku:
Życie to proces ciągły i dlatego jest tak fascynujące, bo przynosi mnóstwo nieprzewidywalnych sytuacji [...].
I poznasz to najpiękniejsze w świecie uczucie, które zalewa człowieka gdy stojąc przed lustrem w łazience wyrwie mu się pytanie do samego siebie "Po jaki ch*j sie tak męczyłam?



scops dnia listopad 05 2017 19:50:02
Cześć Yorik, tak jak Piszesz robi celowo i w obronie , pospołu. Ostatnio nie sposób sobie poradzić z notorycznymi kłamstwami, że tam nic nie ma tylko rozmowa, to tylko przyjaciel , że nie ma spotkań, a fakty mówią co innego. Nie mogę zrozumieć, po prostu nie mogę, że po ponad dwóch dziesiątkach lat ze sobą, współmałżonek może tak okłamywać. To żenujące i nienormalne. Tak naprawdę, jestem u kresu sił jak Nijaki1.

poczciwy dnia listopad 05 2017 22:06:53
Scops - z może najwyższy czas podjąć w końcu jakieś działania czy decyzje aby chociaż w minimalnym stopniu ochronić siebie przed totalnym upadkiem na dno?

scops dnia listopad 06 2017 00:15:42
Cześć Poczciwy, większość spraw w celu zakończenia tej męczarni, jest już w toku. Z uwagi na Dzieci, jeszcze się to trochę przeciąga w czasie , poza tym "co nagle, to po diable" więc chociaż to dołuje, wymaga sprawdzenia , aby niczego później nie żałować. Rozstanie w długoletnim małżeństwie, nawet w przypadku zdrady to trauma i destrukcja rodziny. Dno u mnie, to był pierwszy rok po ujawnieniu, teraz jest dużo lepiej, lepsza wiedza. Kłamstwa, które skutecznie gaszą nadzieję na lepsze jutro, równie skutecznie przywracają trzeźwość myślenia i chłodzą uczucia, pokazują, że osoba z którą dzieli się życie to już ktoś inny. Czy oprócz zakończenia związku, jest jakieś lepsze wyjście ?

Yorik dnia listopad 06 2017 03:26:56
To ta sama osoba, tylko jest z kimś innym.
Lepsze wyjście? sam musisz ustalić, co dla Ciebie dobre na teraz i na później.

pit dnia listopad 06 2017 06:43:12
Życie to proces ciągły i dlatego jest tak fascynujące, bo przynosi mnóstwo nieprzewidywalnych sytuacji [...].
I poznasz to najpiękniejsze w świecie uczucie, które zalewa człowieka gdy stojąc przed lustrem w łazience wyrwie mu się pytanie do samego siebie "Po jaki ch*j sie tak męczyłam?

Proces ten może być tak rozwinięty że można zdradzać i kochanka z innym kochankami a nawet byłym mężem. smiley Tutaj na forum był przykład a więcej przykładów spotkałem w rzeczywistości. Możliwe że są osoby które szczęście widzą tylko w okresie miodowym a reszta jest nudna i się nie liczy.

Komentarz doklejony:
P.S. Każdego można interpretować na własny sposób.
Pozdrawiam Eda.

Yorik dnia listopad 06 2017 10:35:28
Co ma piernik do wiatraka Pit? (Przepraszam Piernikasmiley)
Nie myl swoich fantazji z dostrzeżeniem dwóch stron medalu tego samego zjawiska. To naprawdę nie jest trudne smiley

Komentarz doklejony:
Scops,
Ostatnio nie sposób sobie poradzić z notorycznymi kłamstwami, że tam nic nie ma tylko rozmowa, to tylko przyjaciel , że nie ma spotkań, a fakty mówią co innego. Nie mogę zrozumieć, po prostu nie mogę, że po ponad dwóch dziesiątkach lat ze sobą, współmałżonek może tak okłamywać. To żenujące i nienormalne.


Gdybyś poczytał więcej historii to zobaczył byś, że u kobiet to prawie reguła.
To instynkt gryzienia samca, który jej tylko zawadza. Gdyby Ciebie nie było, sprawa była by prosta i do tego dąży;

Komentarz doklejony:
hurricane dnia listopad 06 2017 12:47:39
Scops
brak jakiejkolwiek skruchy i przyznania się do wyrzadzonego zła.


Z historii poznanych na forum mogę stwierdzić, że raczej to luksus swego rodzaju, jeśli czują skruchę i się przyznają smiley
Lepiej na to nie liczyć.

parejo dnia listopad 06 2017 13:41:29
Rozstanie w długoletnim małżeństwie, nawet w przypadku zdrady to trauma i destrukcja rodziny


tylko z teo co opisujesz to własnie o tym juz dawno temu zadecydowała twoja zona a nie ty smiley I jeszcze piszesz ze ciagle sie z nim spotyka? a nieeee to super zwiazek i małzenstwo, oby tak dalej smiley tak tak jutro sie jej odmieni i wszystko bedzie super. Jak chcesz sobie wmawiać bajki to twoja sprawa

pit dnia listopad 06 2017 18:28:30
Yorik
Nie myl swoich fantazji z dostrzeżeniem dwóch stron medalu tego samego zjawiska. To naprawdę nie jest trudne smiley


Dużo, jedno może wynikać z powrotu do normalnego poziomu samooceny, drugie z niskiej samooceny. Nie fantazjuje jak co to marze smiley
Trudny to jest dla niektórych szacunek do drugiej osoby. smiley

Nox dnia listopad 06 2017 19:52:34
połowa tęgo wątku należy do Scopsa,można go oddzielić ?

Scops
po ponad dwóch dziesiątkach lat ze sobą, współmałżonek może tak okłamywać. To żenujące i nienormalne.


Yorik
Gdybyś poczytał więcej historii to zobaczył byś, że u kobiet to prawie reguła.

To instynkt gryzienia samca, który jej tylko zawadza. Gdyby Ciebie nie było, sprawa była by prosta i do tego dąży;

A wersja męska/oczywiście bez instynktowna/równie kłamliwa,oszukująca podgryza samicęsmiley

scops dnia listopad 06 2017 20:34:20
Witajcie Forumowicze, wiele treści w Waszych wypowiedziach, wiele wskazówek, to bardzo budujące, że można znaleźć wsparcie w tych jeśli to tak ująć najtrudniejszych chwilach życia, a co jeszcze bardziej istotne nie czuć się samotnym i wyizolowanym. Jest kilka kwestii , które można jeszcze
rozwinąć.Tak jak Piszesz Yorik, to niby ten sam człowiek, a jednak .......nie czuje już tak samo i tego samego jak przed zaangażowaniem się w nowy związek, inaczej myśli, jest inny pod względem emocjonalnym, zmienia swoje ciało i wygląd, garderobę. Przejmuje od nowego partnera sposób postrzegania świata, stąd niekiedy można zauważyć subtelne zmiany akcentu w wypowiedziach. Inaczej, zmienia się charakter i osobowość. To co było kiedyś wydaje się archaiczne i szybko przechodzi w niepamięć.

Komentarz doklejony:
Dobry wieczór, Nox, czym zasłużyłem, że nie Chcecie ze mną rozmawiać dzieląc wypowiedzi ? Jakie faux pass popełniłem ?

amor dnia listopad 06 2017 22:07:02
Czy oprócz zakończenia związku, jest jakieś lepsze wyjście ?


Scops o jakim zakończeniu związku mówisz? Formalnym?
Zdrada Twoim zdaniem nie jest zakończeniem uczuciowego związku?

Komentarz doklejony:
Po zdradzie można jedynie związek (który został zniszczony) odbudować, pod jednym warunkiem, że obie strony nad tym pracują i obu stronom na tej odbudowie autentycznie zależy.

Komentarz doklejony:
Inaczej, zmienia się charakter i osobowość.

guzik prawda; wychodzą jedynie tłumione rzeczy;

zmienia swoje ciało i wygląd, garderobę

najwyraźniej gdzieś te potrzeby w niej tkwiły,

To co było kiedyś wydaje się archaiczne i szybko przechodzi w niepamięć.

świat idzie do przodu;
z takim podejściem sam siebie ograniczasz;

matrix dnia listopad 06 2017 22:51:22
scops to wątek nijaka 1,może warto założyć swój?
Tak jak Amor Ci napisała świat idzie dalej,nie karm się złudzeniami,masz wpływ na siebie i dzieci.Puść żonę wolno nic nie tracisz,niech to poczuje.Do tanga trzeba dwojga nie zmusisz jej do miłości do siebie,dzieci.Bolesne ale tak jest,zacznij brać życie bez niej,skoro ważny jest on.

scops dnia listopad 06 2017 23:37:30
Tak Amor, formalnym. Niech każdy ma możliwość ułożenia sobie życia na nowo, po swojemu. W tym przypadku, starania o odbudowę były jednostronne, do niczego nikogo nie zmuszam, a tym bardziej do jakichkolwiek uczuć. To prawda, świat pędzi coraz szybciej, jednak deprecjonowanie relacji i wartości wytworzonych w ciągu wielu lat dla zauroczenia kimś innym, to jakieś nieporozumienie. Chodziło tutaj o nowe , świeże uczucia i związane z tym emocje.Matrix, Masz rację i tak się stanie, mnie już zbyt wiele dni na tym świecie nie zostało, zobojętniałem do życia, bo to co najdroższe memu sercu odeszło.Na koniec powiem tylko tyle, że prawdą jest to, że człowiek przychodzi na świat ten świat sam, idzie przezeń też sam i odchodzi sam.

matrix dnia listopad 07 2017 00:35:30
scops
Mylisz się.To nasze wybory jak idziemy przez ten świat,nie z każdym można iść przez ten świat i tyle.Pora powstać z kolan, pomyśl o tym co dawało Ci radość,może znów iść w tą stronę.Podejmowałeś jakąś terapię?masz kogoś kto wie o tym syfie?Wyjdź z domu nie spowiadaj się, masz kumpla,koleżankę uciekaj z domu,wygadaj się gdzieś albo tu.Trzymaj się

Nox dnia listopad 07 2017 07:34:15
Scops
Nox, czym zasłużyłem, że nie Chcecie ze mną rozmawiać dzieląc wypowiedzi ?


Interpretacje na tym portalu często bywają mylnesmiley
Od komentarza który napisałeś rozpocząłeś swoją rozmowę/w której autor nie uczestniczy/.Ponieważ nie założyłeś swojego wątku admin ma możliwość ,,odcięcia"Twojej części i kontynuacja byłaby możliwa w innym miejscu/to pozostawiwszy autorowi wątku/
Scops Twoja historia jeszcze nie ma finału ,teraz lub za kilka dni,miesięcy możesz chcieć,,pogadać"i zawsze możesz dopisać,zapytać,,u siebie"
Moje pytanie do adminów było jak najbardziej na,,chcecie rozmawiać "

Zahira dnia listopad 07 2017 09:47:03
Kobiety to zło wcielone,chodzące demony...
Kocha się tę kobietę za sam fakt jej istnienia i niczego nie oczekujesz w zamian,
po za odrobiną ciepła i zrozumienia.Tyle ci wystarczy.
Oczywiście nie przyjmując do wiadomości,że gdyby twojej kochanej żabci,ksiaże na białym koniu słał komplementy,
cuda niewidy.Ta najcudowniejsza pod słońcem żabcia,zapomnina i o dzieciach i o tobie, patrząc na ślady jej ucieczki,
smarując ulice wyciekiem z muszelki...ale przecież było by inaczej Tzw "miłość" Taniec na brzytwie,bo na horyzoncie pojawił się lepszy facet.
A dotychczasowy idzie w odstawkę,bez najmniejszych skrupułów.Gdzie w takiej postawie jest miłość? nigdy jej nie było,nigdy się nie narodziła,nie rozkwitła.
Ta prawdziwa,to piekno życia-powtarzalność,obserwowanie ukochanej twarzy,domowe czynności wspólne starzenie się,
prawdziwe piękno w powtarzalności codziennych obowiązków.
Kobiety wychodzą z założenia że nic nie muszą bo powiedzą "Kobieta zmienną jest" a facet to ma być facet,ale jakim ma być ten facet?

Spróbuj przeszkodzić w drodze do nowego szczęścia,a będziesz niegodziwym skurwysynem-swojego debilizmu i egoizmu nie widząc nic.
Na koniec pozostawiając popioły i złamane serce,rozkleisz się zobaczy twoje łzy-ofiarowałeś jej przecież swoje całe życie,
daleś się z miłości zmienić,według jej oczekiwań,na koniec zostaniesz potraktowany jak szmata do podłogi.Kumasz już?
Te kobiety potrafia kochać tylko siebie,a inne tracą na wartości w oczach mężczyzn,traktowane są jak towar,kawałek mięsa.
Gdy zmęczony,spniewierany,smutny i przegrany,kiedy potrzebujesz wsparcia odrobiny zrozumienia i ciepła-tylko odrobiny,od tej słodkiej żabci,
którą uważasz za najbliższą na świecie,dobije cię w najmniej oczekiwanym momencie,spychając w otchłań,chcąc zniszczyć do końca.
Chodźbyś przeniósł góry i zrobisz wszystko żeby to zmienić,nie zrobisz nic bo jesteś nieświadomy jednej rzeczy,
czas który spędziła z tobą,w każdej sekundzie waszej relacji,kiedy myślałeś jak jest wspaniale,ona miała cie głęboko gdzieś.
Nigdy nie liczyłeś sie TY,tylko zaspokojenie jej egoistycznych potrzeb.
"Miłość kiepski żart" dla niektorych to uczucie zwyczajnie nie istnieje.
Łatwiej się żyje w złudzeniach,oszukiwaniu innych a najbardziej samych siebie,któregoś dnia pojmie się cholernie bolesna prawdę "jesteś byłeś sam" wyjątków nie ma i nigdy nie było.

Faceci o miłości wiedzą tyle co w filmie sobie obejrzą,lub przeczytają w książce,i tak nie zrozumieją, wie o co chodzi ale nic nie czuje,
ma sens taki jak pływanie w kałuży,obieranie gruszki wiertarką,myląc chemię z mózgiem,zmiksowane z testosteronem,zawsze znajdzie się inny jeleń który spełni zachcianki.
Gdy kobieta zdradza,nigdy nie ujrzy winy w sobie-zawsze facet jest winny.
Gdy facet zdradza,to też jest jego wina,bo jest mężczyzna i kochać nie potrafi...

Myslaca dnia listopad 07 2017 10:09:44
Zahira, świetny tekst smiley

Nareszcie zrozumiałam, dlaczego czuję się samotna, skrzywdzona i upokorzona przez mojego ex smiley

Po prostu - jestem facetem i przez to moje całe porąbane życie nie zauważyłam tego! smiley

Już uciekam z tego wątku, ale nie mogłam się powstrzymać smiley smiley smiley

Zahira dnia listopad 07 2017 12:43:06
Nareszcie zrozumiałam, dlaczego czuję się samotna, skrzywdzona i upokorzona przez mojego ex

Lepiej późno jak wcale smiley samotność, żal, pustka, upokorzenie i rozczarowanie,no jak mógł to zrobić? chuchany dmuchany,cacany,
pod ryj podstawione no jak mógł? i ego sięgnęło dna...Bez względu na fakt, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną,czy sama odeszłaś,czy zostałaś porzucona,czy decyzja o rozstaniu była wspólna.
Zainwestowałaś uczucia,czas i energię a skoczyło sie porażką, no i co?
Bo jeśli nie jest się dla nikogo tą najdroższą,jedyną to czujesz się samotną nawet wtedy gdy otacza cię wielu kochających ludzi.

Po prostu - jestem facetem i przez to moje całe porąbane życie nie zauważyłam tego!


Pora w trzeźwości spojrzeć prawdzie na swój temat w oczy.
Kim się jest? było? matką,kobietą, czy babochłopem? smiley

Deleted_User dnia listopad 07 2017 15:14:27
Niech każdy ma możliwość ułożenia sobie życia na nowo, po swojemu.

co rozumiesz od pojęciem ułożyć sobie życie?

jesteś bogatszy o nowe doświadczenia; trudne i negatywne, ale jednak doświadczenia; tylko od Ciebie zależy co z nich wyciągniesz i w jakim pójdziesz kierunku;

W tym przypadku, starania o odbudowę były jednostronne, do niczego nikogo nie zmuszam, a tym bardziej do jakichkolwiek uczuć.

nikt Ci nie zarzuca, że cokolwiek wymuszałeś; nie myl pojęć;

to kwestia akceptacji; jak nie akceptujesz zmian jakie zaszły w Twoim życiu i kurczowo trzymasz się przeszłości, to trwasz w czymś czego już nie ma;

przeszłość już nie istnieje;

jesteś już w innym miejscu, a głowę i myśli masz w przeszłości;
jak masz więc nie cierpieć, jak nie żyjesz pełnią? jak jesteś nieobecny?;
nie żyjesz dniem dzisiejszym i tym czego doświadczają Twoje zmysły w tym momencie, tylko tym co minęło, czego już nie ma

jednak deprecjonowanie relacji i wartości wytworzonych w ciągu wielu lat dla zauroczenia kimś innym, to jakieś nieporozumienie

nie masz wpływu na innych; masz tylko wpływ na siebie;
co ktoś inny zrobi z Waszymi wspólnymi wspomnieniami/przeżyciami, to jego sprawa;
dla Ciebie istotnym powinno być to, co Ty z przeszłości i tego co już minęło wyciągniesz;
Twoja przeszłość przyniosła Ci negatywne jak i pozytywne doświadczenia;
masz zamiar dźwigać ten cały bagaż do końca swoich dni? ten wielki wór już zatrzymał Cię w przeszłości;
weź z sobą na dalszą drogę, to co najcenniejsze, najwartościowsze, co jest budujące dla Ciebie i wzmacniające; weź wspomnienia tych fajnych i wartościowych chwil, budujące Cię wnioski wynikające z minionych doświadczeń, bo przecież były; zostaw te rzeczy które Cię osłabiają i Ci ciążą niepotrzebnie, blokując Twoje pójście dalej;

nie ruszysz do przodu bez zaakceptowania zmian; trzymanie się kurczowe tego, co już minęło, czego nie ma, jest nieporozumieniem;
jak jest Ci teraz trudno, to nie planuj tego co będziesz robił za 3 lata, czy 5, ale idź małymi krokami do przodu, zaplanuj sobie jutrzejszy dzień; albo jakiś najbliższy weekend;
zacznij od malutkich planów na przyszłość, ale rusz wreszcie do przodu;
bez tego nadal będziesz się męczył

mnie już zbyt wiele dni na tym świecie nie zostało, zobojętniałem do życia

masz niewiele czasu i chcesz go zmarnować na rozpamiętywanie przeszłości ?

podróż przez swój czas wykonujesz tylko RAZ;

zmarnujesz dostępne Ci dni, bo kiedyś wydarzyły się jakieś trudne dla Ciebie rzeczy?
po co nadajesz temu, co na to nie zasługuje, aż taką wartość?

zaakceptuj wreszcie zmiany, bierz z życia, dla siebie, to co najwartościowsze, bo jesteś tego wart;
wart tego, by mieć i brać to co najlepsze;
"płacząc" za minionym i skupiając się na nim cały czas, tracisz szansę na ujrzenie i pełne korzystanie z możliwości, które przynosi Ci każdy kolejny dzień

to co najdroższe memu sercu odeszło

najdroższy Twemu sercu powinieneś być Ty sam;
szukasz w innych tego co powinieneś znaleźć w pierwszej kolejności sam w sobie?

sprawdź, czy nie masz depresji

Komentarz doklejony:
jeszcze jedna rzecz, co znaczy "mam niewiele czasu"?
może ten 15- letni chłopak, którego minąłeś dziś, czy wczoraj na ulicy, ma go mniej od Ciebie, bo zgapi się na pasach;
idź do dziecięcego hospicjum i zobacz jaką wartość ma każda godzina;

Komentarz doklejony:
*** powinno być: masz niewiele czasu i chcesz go zmarnować na rozpamiętywanie przEszłości ?
czy mogę prosić kogoś z adminów o poprawienie

S'il vous plâit Madam.
Edit. Yorik.

Myslaca dnia listopad 07 2017 17:03:40
Zahira
Cyt:
"Kim się jest? było? matką,kobietą, czy babochłopem? smiley"

Kurcze, muszę chyba powyrzucać wszystkie różowe fatałaszki, zwłaszcza te z koronkami... A tak je lubię smiley

"Bo jeśli nie jest się dla nikogo tą najdroższą,jedyną to czujesz się samotną nawet wtedy gdy otacza cię wielu kochających ludzi".

Na samotność podobno nie skazują człowieka wrogowie, lecz przyjaciele.

Najważniejsze, to czuć się dobrze w swoim towarzystwie smiley

parejo dnia listopad 07 2017 17:10:19
Scops - ja się zawsze zastanawiam nad tym co niektorzy potrafią napisać. Piszesz ,,ona sie nie przyznaje, że sie zn im spotyka chociaż sie spotyka". No i co by było jakby sie przyznała?
- Tak kochanie spotykamy sie i pieprzymy w motelach
- aha, to ok, wybaczam ci, wycofuje pozew o rozwód skoro powiedziałaś mi prawde
Co ci to da? twoja żona tłucze sie z innym od lat na boku, ty chyba złozyłes pozew o rozwód, oczekujesz od kłamcy ze p olatach powie ci prawde? no i co ci to da? Zona wpadnie w rozpacz bo zda sobie sprawe z tego co zrobiła i bedzie błagac na kolanach o wybaczenie? śnij dalej o bajkach.
Mi taka sytuacja przypomina jakby facet siadał gołą dupą na kaktus i mówił że go boli, ale nadal na ten kaktus siada. To czyja w tym jest wina? Kaktusa?

apologises dnia listopad 07 2017 19:18:27
Scops, o co tak naprawdę czujesz żal do żony? Że nie wyszła próba uratowania małżeństwa? Panie kolego,najpierw trzeba by wrócić do momentu zero,gdy dowiedziałeś się o zdradzie. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni dałeś szansę ,bo dzieci,bo wspólne lata,kredyty i inne cuda. Czytałeś zapewne inne historii i sam widzisz jak wiele z nich opiera się na tylko jednym temacie - jak ratować,jak przemówić do rozsądku. Ten pierwszy okres i ta pierwsza myśl są podstawowym błędem. Teraz zbierasz owoce.
Decyzja o ratowaniu nie oznacza zwycięstwa z automatu. Bardzo wiele związków rozpada się długo po zdradzie, ale sama zdrada już niewiele ma wspólnego z rozstaniem. Po roku, dwóch,pięciu siedzisz naprzeciw żony i widzisz człowieka, który żyje tylko i wyłącznie dla siebie i swojego ego. Ciebie nie ma. Boli przyznanie się do błędu, do złudnych nadziei. Zgodzę się z Parejo - nie siadać na kaktusa. Ani na tego,ani na żadnego innego, dopóki nie nauczysz się odróżniać czego chcesz i co może Cię ukłuć w tyłek.

scops dnia listopad 09 2017 15:23:14
Cześć Wszystkim. Czytając Wasze komentarze, aż trudno było mi uwierzyć, że znajdą się osoby tak życzliwe, jak właśnie Wy, radzący, pocieszający, znajdujący czas, aby wyciągnąć pomocną dłoń. Zatem bardzo Wam dziękuję, za każde słowo otuchy. Paradoksalnie ktoś, kto powinien pierwszy podać rękę w każdej sytuacji, działa zupełnie odwrotnie.
[Podejmowałeś jakąś terapię?masz kogoś kto wie o tym syfie?Wyjdź z domu nie spowiadaj się, masz kumpla,koleżankę uciekaj z domu,wygadaj się gdzieś albo tu.Trzymaj się.

Niestety, nie stać mnie na terapię w tej chwili, nie mam też nikogo bliskiego z kim można by o tym pogadać.
Zahira, dzięki za piękny wpis, tak naprawdę niewiele odbiega od rzeczywistości w jakiej jestem.
Po roku, dwóch,pięciu siedzisz naprzeciw żony i widzisz człowieka, który żyje tylko i wyłącznie dla siebie i swojego ego. Ciebie nie ma.

Tak, to już ten etap.

parejo dnia listopad 09 2017 16:16:32
no i co z tym zrobisz Scops? kreci cię perspektywa kolejnych 5 lat siedzenia przed osobą która ma cię gdzies? łudzisz sie ze zaraz sie ogarnie i bedzie tak cudownie jak 10 lat temu? masz wehikułczasu? nie? to nie bedzie tak.
twoich postów wynika jedno ,,jest mi tak źle, jest tak niedobrze, jest gównianie" i co z tym robisz? nic ! Od siedzenia i nci nie robienia na pewnooooo cos sie zmieni, czekaj na królewicza który cie uratuje z tej wiezy, na pewno juz niedługo podjedzie na białym koniu

dirty dnia listopad 09 2017 17:18:44
Scops zacznij działać... tak zamęczysz siebie. Z dołem, depresją jest też tak, że wpada się w taki etap egzaltowania się swoim własnym cierpieniem. One zaczyna być stanem pożądanym... ale też straszliwie niebezpiecznym. Parejo dusi i podpisuje się pod tym ja - czas działać.
Najpierw zadbaj o siebie i swój stan psychiczny potem zacznij porządkować.

matrix dnia listopad 09 2017 18:24:28
scops
Jak wygląda sprawa z pracą?pracujesz?kto więcej wnosi kasy do budżetu domowego?macie wspólne konto czy osobne?

Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Związek Żołnieży Wojska Polskiego
zzwp-kolo24.bulok.info
Zdrada na stare lata ;)
Minely 2 lata...
23 lata poszło z dymem
To już ponad 2 lata
4 lata..
2 lata po zdradzie
22 lata po zdradzie
2 lata się męczymy
Zdradzana przez lata
Prawie 2 lata po...
2 lata po zdrdzie..chamstwo męża
2 lata po rozwodzie czyli czarna dziura zmienia się złoto
4 lata małżeństwa, 2 dzieci, 8 wspólnych lat
Trwało to 4 lata
romans ponad dwa lata
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Kiedy to nastąpi
Nie ma nic gorszego ...
My story...
14 lat minelo...
Jutro koncze - szesc...
Zdrada, ciąża, zemsta?
Co dalej....
Miesiąc szczęśliwego...
Historia jak z telen...
Zdradzona / martyna9334
Łan kozie death czyl...
dlaczego ja?
Byłem naiwny
Czy są tu jakieś poz...
Nie ma innej drogi
nie umie z tego wyjść
Wciąż razem
Może warto wybaczyć?...
Odszedł do mojej sio...
Scops - dwa lata po ...
Zdrada
Zdradzony przez dzie...
Zdrada na stare lata ;)
Refleksje przed Rozw...
Zdrada nie zdrada
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

NowaJa
15/12 10:42
34 kroki są mi pomocne dopiero teraz w obliczu rozstania i utrzymania się na obranej ścieżce- wcześniej były niepomocne. Dlatego- fajnie- dzięki smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info