Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 7 zobacz kto)
~ wisnia
~ Franz-
~ Mariusz69
~ dominikaa
~ Gunia40
~ parejo
~ Tobey

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 29
Użytkownicy Online: zgryzolowaty, parejo

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,463
Najnowszy Użytkownik: Dorcia
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Zdrada na stare lata ;)
Zdradzony przez żonęTytuł może przewrotny, ale do rzeczy. Jesteśmy małżeństwem od 27 lat a od ponad 30 jesteśmy razem. Przez taki szmat czasu mieliśmy swoje wzloty i upadki, jednak po dłuższych, lub krótszych okresach przerwy, szliśmy przez życie razem. Kwestia ewentualnej zdrady nigdy się nie pojawiała. Co prawda ona była umiarkowanie zazdrosna a ja niemal wcale, ale wynikało to z wzajemnego zaufania i braku powodów (sytuacji), do ewentualnych wzajemnych podejrzeń. Generalnie byliśmy bardzo ze sobą związani i nie było przestrzeni na pomyślenie o kimś innym. Dodatkowo, po śmierci naszego starszego syna kilka lat temu, wzajemne wsparcie i bliskość w traumie scementowała nasz związek. Jednak wydarzenie to spowodowało, że uciekliśmy w pracę i naukę, by ukoić cierpienie. Taki tryb życia spowodował, że sex prawie zanikł w naszym związku. Nie było czasu, siły i ochoty, po wielogodzinnym dniu pracy i weekendzie na uczelni. Nasz związek się wypalił i trwaliśmy ze sobą chyba z przyzwyczajenia. Do pracy, z pracy, do domu, na zakupy, na uczelnię, jedzenie, sprzątanie, spanie, problemy, radości ... normalne życie, dnia brakowało. Z całą jednak pewnością bliskość emocjonalna była.
Gdzieś w marcu tego roku (wiem to dopiero z późniejszych wydarzeń) zakręcił się wokół mojej żony dwudziestokilkulatek. Zdobył jej numer i zaczął esemesować pod pozorem potrzeby oceny jego modelingowego portfolio. Nie ma co ukrywać, że chłopak wyglądał jak Ares (rzymski bóg wojny) a jego fotki były profesjonalnie półnagie. Musicie też wiedzieć, że moja żona jest atrakcyjną kobietą, bardzo dbająca o siebie i wcale nie wygląda na swoje lata. Wymiana korespondencji nie trwała długo, bo żona raczej nie gustuje w takich młodzieńcach, niemniej cała ta sytuacja wzbudziła w niej potrzebę potwierdzenia swojej kobiecości na szerszym forum, w bardziej odpowiedniej grupie wiekowej. W tym celu założyła profile na licznych portalach randkowych otrzymując masę korespondencji, od niezliczonej rzeszy śliniących się na jej widok facetów. Zaskoczyło ją to do tego stopnia, że wywróciła do góry nogami swój dotychczasowy tryb życia, zaczęła się obsesyjnie odchudzać, ponętnie ubierać i jeszcze bardziej dbać o wygląd. To zachowanie co prawda budziło we mnie pewne podejrzenia, jednak pełen ugruntowanego zaufania, nie dopuszczałem do siebie myśli o możliwości zdrady
Sprawa wyszła na jaw gdzieś w maju. Oczywiście przypadkowo. Podłączając jej telefon do ładowarki zauważyłem smsy o treści intymnej. Wzajemne wysyłanie dwuznaczych fotek i mocno erotyczny podtekst flirtu. Po chwilowym szoku i niewielkim piekle, które zrobiłem w domu, przyznała sie do wielu rzeczy i wymusiłem na niej pokazanie "tajnej" skrzynki mailowej, na którą przychodziła korespondencja z portali randkowych. Był to chyba mój błąd, bo tyle co tam naczytałem się intymnych westchnień mojej żony, do nowopoznanych adoratorów, nie życzę nikomu.

Reasumując, był płacz, szlochanie, zapewnienia, że to tylko tak dla funu, że te słowa to tylko słowa, że nigdy więcej. I tradycyjnie, że to moja wina, bo ją coraz bardziej zaniedbywałem emocjonalnie. Wyprowadziłem się z domu, przemyślałem nasze 30 lat, swoją winę i wróciłem. Naczytałem się masę fachowej literatury, że kobiety tak mają, zwłaszcza w pewnym wieku, że potrzebują nieustannego adorowania i potwierdzania swojej atrakcyjności. Wydawało mi sie, że to miała ode mnie. Ale doszedłem do wniosku, że może faktycznie nasze ostatnie lata były szaro-bure.

Tak czy siak zrobiło się jak w bajce. Sex codziennie, spacery za rękę o zachodzie słońca, winko w ogrodzie, wpatrywanie się w zakochane oczy i namiętne pocałunki. Stała kontrola z mojej strony maili i telefonu na nic nie wskazywała. Uznałem, że mam obsesję i zacząłem odpuszczać, zwłaszcza, że było tak cudownie, jak nigdy od bardzo wielu lat.

Niespodziewanie dostałem pracę 100km od domu. Z tej przyczyny w domu zacząłem bywać tylko w weekendy. Snuliśmy plany o sprzedaży mieszkania i przeprowadzce żony do mnie. Bardzo tęskniliśmy za sobą a w weekendy nie wychodziliśmy z łóżka. Zapewnieniom o miłości nie było końca. Rozmawialiśmy ze sobą po kilka razy dziennie i nawet (dla pewności) uruchomiliśmy wzajemną lokalizację. Wszystko sie zgadzało. Nie było podejrzanych sytuacji. Może nie wybaczyłem, ale urazę schowałem głęboko na dnie serca

No i do sedna. Tydzień temu wracam do domu i oczywiście przypadkowo, podłączając telefon żony do ładowarki, widzę smsy, już tym razem jednoznaczne. "Całuję cię moje szczęście", "Słodko smakujesz", "jesteś moim zatraceniem" itp.itd. Wsiadłem w auto i bez "do widzenia", wróciłem do siebie. Przeglądnąłem co mogłem (billingi, maile itp) i okazało się, że po faktycznym okresie celibatu mojej żony, kiedy to sprawa sie wydała za pierwszym razem, ona wróciła jak nałogowiec, do flirtowania z jednym z zapoznanych wtedy na portalu randkowym facetów. Korespondencja zaczęła sie nasilać w ostatnich kilku tygodniach.

Tradycyjnie już przyznała się do tego, tłumacząc, że sama nie wie czemu to zrobiła, ale była tak łasa na komplementy, że nie mogła się oprzeć, wiedząc nawet jakie grożą jej konsekwencje tego romansu. Twierdzi, że zrobiła to bezmyślnie, ale nadal mnie ogromnie kocha i jestem dla niej najważniejszy. Oczywiście ona usunie się z mojego życia, nie chcąc mnie więcej ranić.

Chyba wiecie, że jestem teraz ponownie na początku pierwszej fazy. Może odrobinę łagodniej ją przechodzę, niemniej mam fale depresji i furii. Do tego żadnego wsparcia, bo jak już pisałem jestem daleko od domu a i przyjaciół mam niewielu.

Jeżeli potraficie zdiagnozować, co się z tą kobietą dzieje i wskazać mi drogę dalszego postępowania, to bardzo o to proszę. Wybaczyć na własnych zasadach? Dać sobie już spokój i iść własną drogą? Zrobić awanturę? Obić tego adoratora (wiem gdzie mieszka i pracuje) żeby się odwalił? Udawać, że nic się nie stało? Zwyczajowo wrócić do domu na weekend, czy nie wracać? Co robić? Miejcie jedynie wzgląd na to, że byliśmy ze sobą ponad 30 lat - na dobre i na złe i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie za bardzo, jakby wyglądało życie bez niej. Przypuszczam, że ona też tego sobie nie wyobraża. No ale trójkąta raczej nie będę tolerował !!!
Komentarze
Strona 1 z 21 1 2 3 4 > >>
apologises dnia wrzesień 20 2017 18:42:01
Powtórka i znowu startujesz z pytaniem czy wybaczyć. Za pierwszym razem Ty przemyślałeś, Ty wróciłeś ( nawet znalazłeś swój zakres win) . Może by tak żona odrobiła swoje lekcje, swoje pytania i odpowiedzi, swoje decyzje?

Fora mogą być jak narkotyk, uwaga, komplety, itd też. Nie trzeba być specjalnie chorym czy zaburzonym, by wpaść w taką pułapkę.

parejo dnia wrzesień 20 2017 19:06:28
moja rada - dowiedzieć sie czy gość ma żone lub dziewczyne i jej o tym powiedzieć ( na teksty typu - lepiej zpaomniec itp, po co komu niszczyc zycie odpowiadam smiley - jezeli dorosły facet pieprzy sie z mezatka i wie czym to grozi to nie kur...odpowie za swoje czyny konsekwencjami a nie mu sie upiecze i bedzie sie smiałdo rozpuchy ze przeleciał mezatke i dalej w jego zwiazku jest super bo żona/dziewczyna nie wie)
A co dalej....na twoim miejscu...musiałbym być chyba idiotą żeby wybaczyć ! raz cie zdradziła, drugi raz, pytanie - ile razy musisz dostać w dupę? Rozumiem ze ty wierny przez te 30 lat a żona raz z toba raz kochanek, i zmiana znów ty i znów kochanek - no powiem ci ma panienka nieźle. Ciekawe co by zrobiła gdybys ty jej cos takiego zafundował jak sadzisz? bo ja obstawiam ze po 1 razie by cie wypieprzyła z domu i ze swojej pamieci. Odpowiada ci takie cos ze znów nie bedziesz jej ufał, znów bedzie patrzyła ci w oczy i opowiadała jak bardzo kocha, a w miedzy czasie pieprzyła sie z 2 goscmi, a moze ich było wiecej? Jesli lubisz sie oszukiwac i wmawiac sobie takie teksty ,,ona mnie kocha, ja ją wszystko bedzie znó dobrze" to twoja sprawa jeśli lubisz żyć w takiej iluzji. Ciekawe co twoja żona teraz mysli - poprzymilam sie do meza, powiem ze to był błąd, takie wiek , hormony ble ble i wszystko bedzie dobrze, a co sobie poruchałam na boku to moje smiley frajer maz wybaczył raz wybaczy duren i drugi raz

Ghost dnia wrzesień 20 2017 19:07:48
Trafna uwaga. Chyba nie odrobiła swoich lekcji. Co prawda nasz związek odzyskał dawny blask po pierwszej zdradzie, ale wynika z obecnej sytuacji, że w tle jej umysłu stale był ten drugi. Mój wyjazd i brak kontroli, tylko uwolnił tego dżina z portalu. Obiektywnie mogę stwierdzić, że pochlebstwa szeptane ciepłym barytonem, uzależniły ją. Ja jednak to ja. Ratując nasz związek z całą pewnością starałem się jej dostarczyć to, czego (jak twierdziła) brakowało jej przed zdradą. Robiłem to najlepiej jak umiałem. Niemniej teraz nie mam zamiaru rywalizować z jakimś portalowym amantem, który jak widać, sztukę uwodzenia posiadł do perfekcji a moja naiwna żona stała się jego łatwym cele. Jest taki świetny wykład belgijskiej psychoterapeutki nt. zdrady (nie wiem jak go tutaj wkleić), który kończy się podsumowaniem: można mieć dwa, trzy, cztery małżeństwa ... z tą samą osobą, co jest stwierdzeniem, które wielu ze ślepo kochających (w tym ja) chciałoby usłyszeć. Brakuje mi jednak odpowiedzi na pytanie: jak to małżeństwo po kolejnej zdradzie ma wyglądać?

Komentarz doklejony:
Parejo, obawiam się, że masz 100% racji smiley chociaż w obecnej fazie nie chcę przyjąć tego do świadomości. Zaznaczam tylko, że na zdradę fizyczną nie mam dowodów, ale chyba to niewiele zmienia?

parejo dnia wrzesień 20 2017 19:18:12
Co prawda nasz związek odzyskał dawny blask po pierwszej zdradzie

no chłopie, a zapytaj kogokolwiek tutaj jak było gdy dowiedzieli sie o zdradzie drugiej osoby. No zawsze tak jest, są ochy achy bo ta kosoba wie że teraz musi zapieprzać żeby jej wybaczono, a potem jest powrót do tego co było. Teraz zapewne znów bedziesz słuchał przez telefon, w oczy i smsowo jaki to błąd zrobiła, jak to bardzo cie kocha, jaki jestes super i teraaaaaz to ona zrozumiała smiley i jeszcze paredziesiat bzdur. Jak lubisz udawać, przymykać oko na wszystko to twój wybór

Komentarz doklejony:
kiedyś widziałem taką sytuację jak dziewczyna na imprezie podeszła do gościa jakiegos i sie zaczyna do niego kleić. A on jej na to ,,ale ty tutaj jesteś ze swoim chłopakiem" ,,ale wolę z tobą, mogę go rzucic tu i teraz" I poszła do swojego chłopaka, przy wszystkich go zwyzywała że jest niedojdą itp i wraca do tego gościa. A gość jej na to że on z taką sz...to nie chce byc. ta wróciłą do swojego chłopaka i przy wszystkich ,,ale wiesz kochanie, to był taki żart, ja kocham tylko ciebie, to tak dla funnu " smiley Oczywiscie gosc był tak zaslepiony ze jej wybaczył bo to było tylko dla funuuuu. Potem go zdardzała parenascie razy i sie rozeszli smiley
I póki co, ty jesteś włąśnie tym gościem w tej historii. Masz wszystko przed oczami, ale z powodu tylu lat razem wolisz udawać że będzie ok, bedzie super, było super. Nie martw sie, ona poskacze troche przy tobie, ale ona tego załowac nie bedzie. Skoro jej wybaczyłes raz, drugi, to czego ma żałowac? ze ma dokładnie to samo co miała przed 1 zdrada a ty nadal za nią latasz?

Ghost dnia wrzesień 20 2017 19:42:59
Chyba nikt nie chce związku, w którym nie ma szczerości, przymyka się oko na wyskoki partnera, żyje w nieustannym strachu i obsesyjnie go kontroluje. Ja też nie. To wykańcza. Zabija. Właściwie to trudno mi sobie teraz wyobrazić, jak by to miało wyglądać, mając przed oczami te wszystkie czułe smsy ... nie do mnie smiley

Niemniej, jak czytam różne opracowania, zdarzają sie wielokrotne związki z tym samym partnerem. Rozchodzą się i schodzą a ich miłość jest pełna wzniesień i upadków, ale trwa. Jak to się mówi: "miłość przetrwa wszystko". Przynajmniej chciałbym, żeby tak było ...

Jednym słowem, rozumiem, że jesteś przeciwny i nie widzisz dla nas, dla mnie szansy? Powinienem zapomnieć i zacząć układać sobie życie bez niej?

Myslaca dnia wrzesień 20 2017 19:59:51
Cyt:
"Twierdzi, że zrobiła to bezmyślnie, ale nadal mnie ogromnie kocha i jestem dla niej najważniejszy. Oczywiście ona usunie się z mojego życia, nie chcąc mnie więcej ranić."
Czy to nie propozycja rozstania w kulturalny, cywilizowany sposób?
Może już się w niej wypaliło to, co do Ciebie czuła. Mam na myśli pożądanie, fascynację, podziw jako do tego jedynego mężczyzny w jej życiu.
Mam wrażenie, że kobietka się nie wyszalała za młodu i teraz łapie ostatnie podrygi szaleństw, przed ostatecznym i nieuchronnym...
Zawsze była dobrą żoną, matką, nie obyło się bez tragedii w waszym rodzinnym życiu i coś ją ominęło, przynajmniej ona teraz tak czuje.
Jeśli tak jest, to nic nie zdziałasz. Jedyne co możesz zrobić to się usunąć z jej życia, tak jak Ci ona proponuje. Niewykluczone że to ją trochę otrzeźwi.

Ghost dnia wrzesień 20 2017 20:19:20
Mimo, że o tym nie pisałem, masz absolutną rację. Zaczęliśmy bardzo wcześnie (wpadka). Oboje nie wyszaleliśmy się w latach młodzieńczych. Właściwie to ich wcale nie mieliśmy. Później życie bardzo szybko się potoczyło i dzisiaj, niespodziewanie, dobijamy do 50-tki. Ani się człowiek obejrzał ...
Cyt:
"ostatnie podrygi szaleństw, przed ostatecznym i nieuchronnym..., coś ją ominęło" dokładnie jakbym słyszał jej tłumaczenia ... ale czy to usprawiedliwia jej postępowanie? Sam nie wiem. Czyli to normalne ?????
Twierdzisz, że mam się usunąć, żeby się "wyszalała" i co? Mam czekać aż ją to otrzeźwi a potem wrócić do niej? Wybaczyć?

parejo dnia wrzesień 20 2017 20:20:40
ja na twoim miejscu bym spieprzał byle dalej od niej. Mówisz ze niby zwiazki moga byc wielokrotne. Ale to chyba gdy obie osoby chca sie rozstac a nie ze jedno sie bzyka na boku a drugie rżnie głupa i zawsze wybacza.

,,Twierdzi, że zrobiła to bezmyślnie, ale nadal mnie ogromnie kocha i jestem dla niej najważniejszy. Oczywiście ona usunie się z mojego życia, nie chcąc mnie więcej ranić" Myśląca - a ja bym te zdania zinterpretował właśnie odwrotnie. Jako typowe zagranie, typowy szantaż na zasadzie ,,zobacz jaka ja biedna, wiem, ze wyrzadziłam ci krzywde, ale tak cie kocham że nawet pozwole ci odejsc. Zobacz jaka jestem dobra" Przeciez wiadomo ze gdyby sie wpychała na siłe to jest wieksze prawdopodobienstwo ze bys ja kopnałw dupe, a takie słówka mają cie rozmiekczyc. Jesli mam byc szczery to gdybym żonę zdradzał i by sie dowiedziała to bym jej zaserwował taki sam tekst smiley ,,wiem ze zle zrobiłem, ale tak cie kocham ze decyzje zostawiam tobie, jesli choc troche zostało z twoich dawnych uczuc to marze bysmy zaczeli od nowa, ale to jest tylk ow twoich rekach" bla bla bla i jeszcze pare innych tekstów i banałów bym jej wcisnał smiley

Komentarz doklejony:
,,Twierdzisz, że mam się usunąć, żeby się "wyszalała" i co? Mam czekać aż ją to otrzeźwi a potem wrócić do niej? Wybaczyć?" chłopie smiley to jej powiedz tak ,,ok dajemy sobie rok, ja bede bzykał panienki ile mi sie podoba a potem udajemy ze nic sie nei działo, sadzisz ze by na to poszła? smiley predzej by ci łeb siekierą przebiła. Ona może, ona ma hormony, ona potrzebuje adoracji, ona moze sie ciupciać. Ty jestes facet, masz przy niej zawsze byc, masz jej wybaczac i czekać jak wierny pies przy nodze.
Nie wiem czy znajdzie sie jedna chociaz osoba ktora by ci doradziła zebys poczekał i wybaczył. Chcesz miec ostatnie lata swojego zycia z kobieta ktora od miesiecy czy tam lat pokazuje ze ma cie w dupie i jestes dla niej nikim? twoj wybór. Pytałes co ci doradzam? UCIEKAJ chłopie póki masz czas

impac1 dnia wrzesień 20 2017 20:28:42
Ghost,

przeczytalem gdzies:
Dawanie komus drugiej sznasy to jak dawanie komus drugiej kuli do pistoletu bo nie trafil Cie za pierwszym razem

Cos w tym jest

Pozdrawiam

Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno:

Zdrada za pierwszym razem to moze i blad, ale za drugim to juz swiadomy wybor...

Ghost dnia wrzesień 20 2017 20:49:32
Mam mętlik w głowie. Czytam Myślącą - ma rację, czytam was chłopaki i ... też macie rację. Chyba muszę się zresetować i na trochę zakopać głowę w piasek. Odseparować od rzeczywistości. To jest za świeże żebym podejmował jakiekolwiek decyzje. Chyba ... Już niczego nie jestem pewien. Siedzę po czubek nosa pod kołdrą i nawet do kibla mi się nie chce wstawać ... Jestem zupełnie otępiały smiley

Komentarz doklejony:
dzięki, że jesteście smiley

Strona 1 z 21 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Związek Żołnieży Wojska Polskiego
zzwp-kolo24.bulok.info
Zdrada, ciąża, zemsta?
Zdrada nie zdrada
Zdrada
Scops - dwa lata po g. Zero
Zdrada około sześcdziesiatki
Zdrada emocjonalna
Zdrada poprzez wiarę?
Przestroga Do przewidzenia...zdrada jakich wiele
Aborcja i zdrada
Zdrada
Zdrada - na razie tylko emocjonalna?
Czy to zdrada
zdrada w małżeństwie
zdrada po 16 latach małżeństwa
Czy to zdrada?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Kiedy to nastąpi
Nie ma nic gorszego ...
My story...
14 lat minelo...
Jutro koncze - szesc...
Zdrada, ciąża, zemsta?
Co dalej....
Miesiąc szczęśliwego...
Historia jak z telen...
Zdradzona / martyna9334
Łan kozie death czyl...
dlaczego ja?
Byłem naiwny
Czy są tu jakieś poz...
Nie ma innej drogi
nie umie z tego wyjść
Wciąż razem
Może warto wybaczyć?...
Odszedł do mojej sio...
Scops - dwa lata po ...
Zdrada
Zdradzony przez dzie...
Zdrada na stare lata ;)
Refleksje przed Rozw...
Zdrada nie zdrada
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

NowaJa
15/12 10:42
34 kroki są mi pomocne dopiero teraz w obliczu rozstania i utrzymania się na obranej ścieżce- wcześniej były niepomocne. Dlatego- fajnie- dzięki smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info