Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 37
Użytkownicy Online: Crusoe

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,879
Najnowszy Użytkownik: ona_2
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Chyba znów potrzebuję wsparcia
Zdradzeni w innych związkachWitam,
Postaram się po krótce opisać moje dwie historie bo chyba przezywam deja vu..
Byliśmy malzeństwem 17lat ,z tego 15 bardzo szczęsliwym. Mój ex mąż miał koleżankę którą poznał kilka miesięcy wczesniej niż mnie. Ja też ją poznałam.Bardzo się w nim zakochała a także napierała, próbowała go w sobie rozkochać... i jak się okazało nigdy nie odpuściła. Była cierpliwa, drążyła skałę przez lata. On traktował ją jak koleżankę.Miła, sympatyczna,wesoła. My załozylismy rodzinę, ona wyszła za mąz, wyjechała daleko za granicę.Niemniej jednak co jakis czas nawiazywała z nim kontakt, co kilka lat, miesiecy. Nie ukrywał tych kontaktow,opowiadał o czym gadalii. I ich kontakt znów się urywał na dlugi ,długi czas. Ja nie czułam zagrozenia, on dbał o dzieci,czułam że mnie bardzo kocha. Ona była daleko. więc..Po ok 15latach naszego małzeństwa przyszedł pierwszy powazny kryzys. Przewrotny los..przypadek.. nie przypadek..znów nawiązali kontakt,oczywiscie na odległość. Ona zgrywała przyjaciółkę, ale tak naprawdę juz wtedy probowala coś wskorać, podsycała zaognioną sytuację miedzy nami. Była juz po rozwodzie.Trafiłam na tę rozmowy i wtedy pierszy raz zażądałam by definitywnie zerwał z nią kontakt. I tak tez sie stało. Próbowalismy poskładac nasze zycie.Niestety doszedł alkohol, kolejny kryzys i znów kontakt tym razem z jego strony. Myslę ze ex chciał sie wyzalić,moze jakisinternetowy romans na pocieszenie.Imponowała mu jej cierpliwosc, wsparcie i oderwanie odcodziennych problemów. Tym razem nie odpusciła. Wzieła urlop, wsiadła w samolot, przybyła i pocieszyła. Dowiedziałam się , wywalilam z domu. Nie chciał odejsc. Zaprosila go do siebie, niedługo później okazało się ze jest w ciazy, szybki slub itd ( my mielismy tylko koscielny)

3 lata temu spotkałam mojego starego znajomego.On 8 lat po rozstaniu ze swoją partnerką, ja ok roku. Bylismy w podobnej sytuacje..moje córka wyjechała uczyćsiedo innego miasta,on nie miał dzieci.Jego przyjaciele nie mieli tyle czasu na kino czy wyjscie gdzies do knajpki,ja lubiłam uciekać po za miasto ale też nie zwsze byli kompani, więc połaczylismy siły.. ale jak kumpel z kumplem.Po prostu by nie tracić wolnego czasu w czterech scianach.Kino,jakis wyjazd turystyczny i nic po za tym.Ja nie bylam gotowa na nowy zwiazek, on chcial poukładac sobie już zycie.
Poznał kobietę. Tak jak on chciała związku. Złapali kontakt, duzo rozmawiali,pisali do siebie,dzwonili... a własciwie to ona dzwoniła prawie codziennie. Znajomośc się rozwijała.Trwało to Ok 2miesięcy. Ona znała mnie z jego opowiesci. Mocno parła na spotkanie.Nie odpuszczała,wciąz pytała kiedy znajdzie czas... ale on juz wtedy był bardziej nastawiony na mnie i wciąż zwlekał. Widziałam to,wiedziało to nasze otoczenie i zapewne ona też.. nawet slepy chyba by załapał. Oczywiscie nie miałam tu zadnych pretensji o tę ich relacje bo przecież bylismy na etapie kolezenskiej znajomosci. Wręcz powiedziałam, ze przyjaciólmi będziemy nadal ,ale żeby się nie blokował, bo nie chcę byc przeszkodą do jego szczęscia. W końcu się spotkali, w sumie trzy razy. Na drugim spotkaniu powiedział jej ,że super mu się z nią komunikuje, mają wiele wspólnego w zyciu, ale jednak do siebie nie pasują,on tego nie czuje i nic z tego nie będzie. Opowiadał, że się popłakała ,mówiła że miała dzieję,że po tylu godzinach rozmów,że jest to jej wymarzony facet, zeby spróbowali i takie tam.Wiecie o co chodzi... Nawet po tym co jej powiedział zaproponowała kolację z winem u niej. Mieszka w innym miescie, wiec wiadomo..:). Innym razem zasugerowała, że gdyby mnie nie było to moze oni mieli by szanse..No..mocno zdesperowana na niego.
Ból jej przeszedł a ich znajomosc wrocila na tory pierwotne.Gadali o hobby, pracy, pogodzie o tym, że ona nikomu nie moze się wygadać tak jak jemu... Typowe gierki które potrafi wdrożyć pefekcyjnie gdyż jest psychologiem z duzym doswiadczeniem i porządnym wyksztalceniem. A jak przeczytacie poniższe, to zrozumiecie co mam na mysli. Póxniej była z kimś zwiazana,nie wyszło, pogodziła się z męzem i byla szczesliwa.
Po roku nasze znajomosci miedzy nim a mną więzi zaczeły się zaciesniać. Co raz wiecej czasu razem,co raz wiecej wyjazdów z przyjaciółmi i bez. Ja w tym czasie poukładałam w głowie moje stare sprawy. Zaczęło rodzic się uczucie,i tak po blisko 2latach przerodziło się w związek. On szczęsliwy i w niebowziety,ja po przejsciach trochę zdystansowana ale tez szczęsliwa.
I tu pojawia się wspomniane wyzej deja vu.. Ona chyba poczuła wtedy, że jej szanse staja się nikłe, może porazkę..nie wiem . Kontakt caly czas mieli sporadyczny.Miła niby zyczyła nam szcęscia, ona też szczęsliwa bo wlasnie się przeprowadza do nowego mieszkania z męzem.... ale miedzy wierszami ciągła subtelna manipulacja .. a to tekst typu: ja kto?masz "katarek" i idziesz do apteki??... to nie miał kto ci pójsc.. Dlaczego nie chce(ja) jeździć na nartach? sa super ,ja uwielbiam. To ona chyba w tych górach się z Tobą zanudzi...szkoda..moze wyjedźcie osobno... A to jakas fotka niby z podrózy ..ale na pierwszym planie ona, albo ajkas (dla przypomnienia:) stara fotka ktora mu się podobala.. i tego typu rzeczy. A po za tym rozmowy "o pogodzie".Wiem o tym wszystkim bo laptop na stole zawsze otwatry, wiadomosci się wyswietlają.Czasem korzystamy z jednago tabletu.On nic nie ukrywał.. czasem sam mowil zebym przeczytala mu wiadomosć czy odebrala rozmowe tel.
Na początku lipca bylismy na wakacjach, zobaczyła nasze zdjęcie,usmiechnietych, szczęsliwych i chyba ją znów zabolalo. Byla wstawiona. Napisała, ze tez jest na wakacjach, pije drinki i o nim mysli.. i to jak i jakie ma gorace te mysli...Nie odpisał.Przyszedl do mnie z telefonem i powiedział: zobacz co ona do mnie pisze ,chyba za duzo wypiła i zaczął się smiać.. Po kilku dniach znów napisała: ze odchodzi od męza, bo jednak nie da rady, jakies tam bla bla, jakis żarcik i miedzy innymi pytanie: czy nie załuje choć ciut ciut ze ona nie jest z nim... tez niby zarcik z glupimi usmieszkami. Myslę że badala teren... ta wiadomosc przyszła wieczorem gdy ogladalismy film... Nic się nie odezwałam.On się zdenerwował,widział że mnie też się to przestaje podobać. Odpisał jej, że powiedział jej co mial do powiedzenia, wyjasnili sobie chyba juz wszystko. że ja jestem dla niego najważniejsza i temat zamyka.
Rozmawialismy później o tym.Powiwdziałam swoje zdanie, że tak naprawdę moim zdaniem ona nie odpusciła,czuje porazkę i czeka tylko bym znikneła z jego zycia.Do tego jej zawód.. ma mocne narzędzie w ręku i widzę, że go uzywa. Dałam przyklady. Powiedziałam, że nie mam zamiaru wybierac mu znajomych ale bardzo go proszę aby z rozsadkiem kontrolował tę znajomośc, bo wg mnie cos jest na rzeczy z jej strony. Powiedzial wtedy, że mysle błednie, nie mam racji i wymyslam, bo ona jest fajnym czlowiekiem, jest w zwiazku i cieszy się z naszego szczęcia.Jest troche szalona,lubi się powygłupiać, żartownisia, partner często daleko .. zycie nie do konca układa sie jak by chciała i po prostu czasem musi sie wygadać .Jest do ciebie przyjacielko nastawiona..przecież tyle jej opowiadalem o tobie.
Nastała cisza..na jakiś czas..i znów kontakt..ona:jest szczęsliwa z męzem,wszelkie kryzysy zażegnane.... no ale.... tym razem pani wpadla na pomysł, że mój partner tak duzo o mnie dobrego mów,i że chyba jestem wyjatkową osobą, taką pozytywną że musi mnie poznac... :) o męzu nie wspomniała... On pokazla mi to z radoscią i mówi: widzisz.. nie małas racji, ona wcale nie ma złych intencji wzg nas.To fajna babka. Po prostu miala wtedy kiepski dzień.Nawet chce Cię poznać... Odpowiedzialam bez złosliwosci , że chyba chce tylko po to by móc się z nim spotkać bo innego sposobu póki co nie znalałza... I nie rozumiem po co niby jej by była taka znajomośc skoro nawet oni się dobrze nie znają.
Więc jak widzicie... nie ktore osobniki są bardzo wytrzymałe.. i uwierzcie..ja nie odtworzę tu ich rozmów, ale ona jest mega sprytna. Tak dobiera slowa, wrzuca rózne sugestie miedzy zdania,prowokuje.. aby bezposrednio nie uderzyć,sprawdza jego reakcje, próbuje zdyskredytowac moja osobę ale delikatnie i suptelnie pokazując ze jest lepsza lub też uswiadamia mu moje jakies nawet drobne wady.
Nie jestem o nią zazdrosna, bo on kolegów i koleznek ma wiele. Dzieki temu ja sama zyskałam dwie super kolezanki. Gada z nimi przez tel , na fb, wyglupia się. Ale one inaczej zachowują się wzg niego. I nie mam z tym problemu. Jak chce z kims wyjśc znajomym, ja nie mam ochoty, tez nie ma problem. ta kobieta natomist budzi we mnie niepokój.

No i nie wiem jak to teraz jest...bo co jakis czas do siebie cos napisali i nagle długa cisza. I OK, nie wzbudziło to we mnie obaw, ale ostatnio zauważyłam, że chyba (nie jestem pewna) po powrocie z delegacji,rano wykasowal rozmowe z messengera. Przez te dwa dni gdy go nie było, ja też wyjechałam.Wróciłam wczesniej. Nie otwierałam jego kompa, bo ogólnie bez potrzeby tego nie robię i też nie sprawdzam. Wczoraj zauwazyłam ze uruchomil na tel swoje stare gg..i oficjalnie zadnych nowych wiadomosci miedzy nimi nie ma.. Dzis pierwszy raz otworzyłam jego wiadomosci..nie ukrywam ze jest to dla mnie porazką i odczucie, że jak dzieją się takie rzeczy między partnerami to chyba nastaje początek konca co bardzo mnie boli :( Zobaczyłam z przed dwóch miesięcy rozmowę , nieskladną. Wpisy wyrwane z kontekstu, tak jak by częsc była usunięta..
i co teraz? Albo nie chece mnie niepokoić.... albo... to ja sobie wmawiam ze mi się wydaje że przesadzam ( bo tak robię).. albo..
I powiem tak... może to zbieg jakis okolicznosci i moj juz niepokój ... a może nie...jesli on nie widzi problemu, ciągnie tę znajomośc po kryjomu i jakiekolwiek przesłanki ku temu ma, ja z tym a tym bardziej z nią nie mam zamiaru walczyć. Raz powiedziałam co o tym myslę, rozmawialismy. Przerabiałam to w swoim zyciu, nie chcę przerabiać drugi raz. Wiem ze predzej czy póxniej nawet jak nie dopnie celu to i tak wprowadzi zamęt miedzy nas .. a ja chcę stabilności i spokoju. W ogóle, czuję z tą sytuacją źle. Po jej ostatnich wylewnych zwierzeniach ,nie bardzo podoba mi się to, że nadal on ciagnie te relecje jak by nic się nie stało.
Nie chce mu o tym mówic bo 1.on jest przekonany!, ze ona nie ma złych intencji. 2.nie chce wyjsc na jakąs frustratkę, a i ustawianie komus zycia nie jest w moim stylu 3. to jego kolezanka wcina się miedzy nas,wiec to jego problem co z tym zrobić.

Szkoda mi mojego czasu, dlatego chyba muszę prosić doświadczonych o podesłanie mi jakiegoś programu na telefon i komp.
Co o tym myslicie? czy powinnam się w to bawić.. a moze zostawić to tak jak jest i czas pokaże?a moze dac sobie spokój bo skoro moje zaufanie do niego się gdzieś burzy to i tak nic z tego nie będzie..
Jejku..znów mi źle.. znów czuję ten okropny starch przed bólem :(








Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Deleted_User dnia wrzesień 12 2017 13:11:09
O matko i córko, toż to niemal powieść, którą można streścić w jednym zdaniu Ty się kobieto boisz.
Mało jaki facet potrafi odróżnić koleżankę od napalonej desperatki. A wśród tych jedni mają granice przyzwoitości, drudzy popłyną. Twój man wydaje się poukładany.

impac1 dnia wrzesień 12 2017 16:41:11
Witaj Graza,

po prostu powiedz mu, ze Cie to niepokoi, ze juz to przechodzilas, ze jestes za dorosla na takie pierdoly i potrafisz odroznic kiedy sa kolezanki (z ktorymi nie bronisz mu sie spotykac) gdzie mu ufasz a ta kobieta wzbudza Twoj niepokoj.
I krotka pilka, ze jesli jestes dla niego wazna to oczekujesz ze skonczy.
Beda oczywiscie standardowe teksty:
Przesadzasz
Nadinterpretujesz
To tylko kolezanka
Tylko rozmawiamy
Bla...
Bla...
Bla...

Ja takie cos slyszalem od swojej slubowej jak sie wydalo

Jesli Twoje cialo daje Ci znak, ze cos jest nie tak to... cos jest nie tak.

I jako ciekawostke powiem Ci, ze ja tez bylem uczestnikiem spotkania w restauracji w nastepujacym skladzie:
Moja zona, ja i jej kochanek. Tak jakies 2, 3 lata zanim ich romans eksplodowal.
"Choc poznasz mojego kolege z podstawowki, spotkalismy sie po tylu latach" (po spotkaniu klasowym z Naszej Klasy, na ktorym byli i tam ja wylowil psychofag)
Razem pilismy kawe, bylo OK. Po latach widze a raczej czuje ze chyba nie do konca tam pasowalem.
Gdybym tylko wiedzial...

3maj sie

Graza dnia wrzesień 12 2017 18:30:54
Dziekuję za odpowiedzi.
Apologises. Powieść, a jednak i tak wszystkiego nie dopisałam, bo te ich pogaduchy nie są takie bez znaczenia. Ona mu imponuje. Podoba się tez jako kobieta. Manipuluje nim a on temu ulega.Bywało, ze przez jej doradztwo prawie się pokócilismy. Nic bezposrednio złego nigdy na mnie nie napisze, ale stara się go do mnie i naszego zwiazku zniechecić, jednoczesnie pokazując ze ona jest bardziej godna bycia z nim. Tak nie było zawsze, tak jest od czasu gdy dowiedziała się ze jestesmy razem. Walczy dalej, zachwala siebie, swoją zaradność, aktywność sportową. Użala się nad nim, że nie ma z kim dzilić swoich pasji. A on zaczyna mi wytykac rózne rzeczy, ze nie uprawiam ciekawych sportów...ze na silownie to chodze dla relaksu a powinnam robic treningi bo zaniedbam swoje ciało (to jej słowa). A ja mam inne pasje i hobby. Jestem niezależna, zawsze zadbana, kocham zwierzaki i jest mi dobrze.Mam też inne priorytety niz super apartament w super lokalizacji, czy pięc dni na siłowni. Podobnie było gdy kupiła nowoczesne mieszkanie. I zaczeła go uswiadamiać, że to w ktorym mamy zamieszkać ( moje) jest przestarzałe ( jest to nie prawdą) i powinnismy zrobic remont lub kupic nowe, bo on jest takim mężczyzna z klasą, świetnym gustem że chyba nie zamierza tam mieszkać... i się zaczeło... Wczesniej w ogóle takich tematów nie było. Dogadywalismy się w kazdej kwestii. Od poczatku był zachwycony moim charakterem, sposobem bycia i urodą, ze dogaduję się z jego rodziną.

Nie odczuwam by były to sprawy które koniecznie zmienic.. ale ona przekonuje go , ze mogło by być bo ... Zazwyczaj te nasze potyczki ciągną się to przez kilka dni. Ona drązy temat, a ja muszę tłumaczyc, wyciagac argumenty. Wyciszac.Wkurza mnie mnie to bo bywa ze nerwy mi puszczają, ale zaciskam zęby. Nie che sie z nim pokłocic przez jakąs pindę.

impac1 nic mi to nie da, że to ja będę chciała końca tego kontaktu, bo jak przyjdzie co do czego to znów go odnowią.Nie chcę też zabraniac, bo nie chcę by poczuł się ograniczany, osaczany Przeczytaj pierwszą historię.. Może się mylę ale to chyba on sam musi dostrzec zagrożenie. Póki co niestety kreci go to, że kobiecie się podoba i wcale się temu nie dziwie, bo to jest miłe. Do tego jak napisałam uważa ze ona wobec nas ma szczere intencje. Problemem dla niego jest to ze ja to inaczej widzę.
W poscie głownym napisłam, ze nie udało jej sie go w inne sposoby skuść wiec wpadła na pomysł by mnie poznać, a on prawie na to przystał. Przekonala go, ze teraz jak juz mamy zycie poukladane, mozemy się zaprzyjaznic...

A te nadinterpretacje, kolezanka.. tak , tak znam to i nawet tego nie analizuje..smiley

Deleted_User dnia wrzesień 12 2017 18:40:51
Tylko jasne komunikaty z Twojej strony mogą coś zmienić w jego postępowaniu wobec Ciebie. jasne i czytelne, bez owijania w bawełnę. Niestety, mogą też wszystko zmienić na niekorzyść, spowodować że poinformowany o Twoich obawach i przypuszczeniach co do intencji tej "gwiazdy", Twój pan zejdzie do podziemia i zacznie przed Tobą ukrywać swoje kontakty z nią. Jeśli do tego ostrzeże gwiazdę aby była bardziej ostrożna, bo Tobie się nie podobają ich relacje, to otworzy furtkę do tajemnic między nimi, do ukrywania się, a to już jest równia pochyła do tego, abyś zaczęła być poza nawiasem. Musisz być przygotowana na to, ale teraz nie powinnaś się tym martwić. Teraz nie rób za morze spokoju, tylko otwarcie wyłóż kawę na ławę; Albo rybki, albo akwarium.
To będzie też sprawdzian więzi jaka was łączy. Jeśli jesteście blisko i wasze relacje są zdrowe, to przetrwacie tę zawieruchę. Jednak podstawą jest szczerość i rozmowa.
Bez komunikacji nie ma szans na stworzenie dobrego związku. Partnerzy powinni mówić sobie wzajemnie o swoich oczekiwaniach i potrzebach. Powinni także rozmawiać kiedy w związku pojawiają się jakieś konflikty. Wtedy możliwe staje się wzajemne porozumienie i rozwiązanie trudnej sytuacji. Jeżeli partnerzy unikają rozmowy to narastają ich trudności w relacji. Bez komunikacji związek podupada i wzajemne uczucie może wygasnąć. Dlatego tez rozmowa jest jednym z najważniejszych czynników zdrowego związku.

Nie znaczy to jednak, że masz być pierwszą naiwną smiley Obserwuj i bądź czujna.

Pisz, jak się rozwija sytuacja.

Graza dnia wrzesień 12 2017 18:41:24
Ona jest jak wredna teściowa, z ta różnicą że chce go przelecieć smiley

Deleted_User dnia wrzesień 12 2017 19:41:12
Graza, gdy czytam Twoją historię, to odnoszę wrażenie ze Ty masz problem w jasnym komunikowaniu się z partnerem. Mężczyzna rzadko kiedy wpadnie na to sam, że rani kobietę swoim postępowaniem. Trzeba jasno i konkretnie powiedzieć jakie są Twoje oczekiwania i obawy, oraz nie zagryzać zębów jak Ty to robisz, tylko otwarcie komunikować co Cię wkurza.

Jeśli Ty próbujesz wszystko przeczekać i chcesz być tolerancyjna i nie ograniczająca go w jego wolności, to chłopak zaczyna sprawdzać teren. W domu cicha i spokojnego serca partnerka a tam kobieta żywioł smiley Nawet na nartach jeździ! Przegrywasz tą tolerancją już drugi związek. Może trzeba walnąć pięścia w stół, albo zrobić jesień średniowiecza w domu?
Niestety ale gwiazda nie przestanie istnieć z dnia na dzień, a jak widać rozwija się powieściowo w tkaniu subtelnej sieci na Twojego pana.
Więc albo coś ugrasz, albo nie licz na to, że on coś sam zrozumie.

Może zapytaj partnera, czy ty też możesz mieć takiego adoratora, który będzie do Ciebie wydzwaniał o różnych porach i Cię komplementował, nie szczędząc wbijania szpilek w niego? Może też będzie chciał go poznać? Przecież nic złego nie ma w tym, a on jest taki atrakcyjny i tak dba o siebie, nie tak jak inni faceci?

impac1 dnia wrzesień 12 2017 20:59:05
Graza,
sluchaj myslacej.
Woda drazy skale nie sila uderzenia a czestoscia padania. I tak jest u Ciebie. Nie znam tamtej babki ale juz mnie wkurza.
Historia lubi sie powtarzac i wyraznie tu sie powtarza. Moze jestes za delikatna na takie klimaty lecz czasem trzeba byc asertywnym i trudno... albo rybka albo pipka (tym razem).

To jest facet i jak kazdy facet moze przyjsc moment, ze zacznie myslec nie ta glowa.
Tamta larwa sprzedaje mu teraz teksty w stylu "To ona nie jezdzi na nartach???", "To wy mieszkacie w takim mieszkaniu???", "To ty sam biedaku musisz isc do apteki / gotowac sobie / kupowac ubrania???" itd...

A za niedlugo moze byc "To ona nie zgadza sie na taki seks? (to po jego narzekaniu, ze czegos mu odmowilas albo nie wykazalas entuzjazmu) Przeciez ja to uwielbiam!"
I gwarantuje Ci, ze mozg faceta bedzie juz ugotowany i tylko jeden krok do sprawdzenia jak to jest. A larwa wzniesie sie na wyzyny i "Widzisz jak moze byc pieknie?"

Wiem, ze ciezko, moze nie masz takiego charakteru ale jak Twoj zacznie porownywac cicha myszke z przebojowa kobieta to moze byc kiepsko.
Jestes dobra i ciepla kobieta, wiesz czego chcesz. Stabilizacji i spokoju. Ale moze go to nudzi?

Zrob z nim jakas szalona rzecz. Jakis wyjazd, szalony weekend, dzika noc lub inna pikantna przygoda (wysil i uruchom fantazje smiley), zapisz sie na jakis kurs - tanca czy czegos innego tylko zeby byli faceci (na silowni sa czesto kursy fitnessowe - on silownia, Ty fitness albo crossfit)...

Po prostu cos zmien, potrzasnij swoim swiatem. Jak zaczniesz zmieniac siebie to swiat zacznie sie zmieniac.

A ta larwą sie nie martw. Rob swoje

3maj sie

Graza dnia wrzesień 13 2017 18:05:49
Problem jest z moim charakterem.
Nie jestem szarą myszką. Mam własną frmę. Potrafię zorganizować sobie, znajomym podróż na drugim krańcu świata,bez posredników.Zresztą to dzieki mnie mój partner zobaczył że istnieje piekniejszy, ciekawszy swiat po za hotelem z all i nie che już inaczej. W ubiegłym roku w czasie jednej podrózy odbyłam 12lotów, dalej4 promy, przemieszczalam się róznymi środkami transportu, trafiłam na wyspe której nie ma w zadnym przewodniku. Wyszlam na wulkan, zrobiłam foty na rózowej i niebieskiej plazy, zwiedziłam archipelag wysp Sundajskich.Odpoczelam w hotelu z basenem 34 pietrze i szczesliwie wróciłam do domu. Zorganizowałam to sama z dwójką przyjaciół. Mało? Nie stać mnie zeby w kosmos polecieć. Umiem też skręcić meble, naprawic kran. Dla mnie czas na kanapie to czas stracony.Mnie nie pociagają narty,rower jakis nording cos tam, czy tym podobne. Próbowalam nie lubie a i zdrowie nie bardzo tez mi pozwala na taki wysiłek. Natomiast On lubi tego typu sporty. Ona też biega , pływa, jeżdzi na rowerze. A na co dzień poza pracą ogarniam dom,robię sniadania, obiady. Lubie to robić.No po za prasowaniem, ty zajmuje się mój partner. Staram się też pomagać i opiekowac bezdomnymi zwierzetami. Jezdzę starym samochodem bo to tylko narzędzie które ma mi służyć, fury mnie nie rajcują. Razem chodzimy na mecze,do kina, pokazy, zawody,w sobotę do znajomych, knajpki lub wyjezdzamy po za miasto. Nie jest nudno.

Jesli chodzi o wyglad to mam się lepiej niż ona smiley a on ma kilka ładniejszych kolezanek od niej... jesli mialabym się obawiac pod tym kątem. Tylko że ona zachowuje się jak gwiazdą. Lubi się pokazać.Tak, to przede wszystkim. Jest wygadana, flirtuje,ma tupet. A ja nie. Nie lubię, nie umiem flirtować. Rzadko nawiazuję kontakty z obcymi osobami. Jestem nie ufna, wycofana. Ja nie potrafiłam pisać do de facto obcego faceta że mam gorące mysli, ze chiałabym go dotykac itp teksty. Nie potrafilabym snuc takiej intrygi, bo było by mi wstyd samej przed sobą gdyby ta druga strona sie zorientowała. Jej to przychodzi z łatwoscia. Ja wiem, że on mnie kocha,chwali się mną.On czasem zadrecza znajomych jaka jestem wspaniała,ciepła,piekna,zaradna.Cudnie,prawda? ale wiem też jak taka wredna szuja moze zniszczyć związek...

Problem z komunikacją mam,tak jak napisala .Nie nawidzę się klócić, nie krzyczę na nikogo. Obraza po sprzeczce jest dla mnie największa kara. Nie mam takich problemow w stosunku do osób obcych,ale do bliskich lub do kogoś na kim mi zalezy jestem ulegla, szukam kompromisów. Konczy się to tak że czasem i tak mnie cos gryzie w środku bo nie jest to zgodne z moimi przekonaniami.

Kochani, ja nie potrafię walnąć w stół wydrzec się i powiedzieć np że by uspokoił tę sukę i odciał się od niej bo nas niszczy. Ja to będę robic tak że będe tłumaczyć,argumentowac, negocjować.

Sily niestety nabieram dopiero jak coś/ktoś mnie stłamsi, zdepcze .. wtedy dopiero umiem się postawić, obrać strategie i sie nie cofam.Wiem skąd się to wzieło.. Chodziłam przez 1,5 roku na terapie po rozstaniu z moim ex. Dało mi to tyle, że wiem, że te defekty wyniosłam to z domu.Mama była osobą egoistyczną i bardzo kłótliwą. Mój ex był osobą bardzo dominująca i kiedy doszło do konfliktu jedzcze bardziej spotęgował to. Wprawdzie przyszedl moment że się postawiłam ale i tak nie byłam w stanie zatrzymać biegu zdarzeń. Terapia jedynie dała mi świadomość bo chyba sobie radzę słabo.. a i przeciwnika mam mocnego.

Uświadomiliście mi że sytuacja teraz jest bardzo podobna. Nie tylko napalona inna kobieta,podobnie jak tamta wygadana, flirciara. Ta dodatkowo dobra manipulantka.A ja wycowana. Nie potrafię walczyć, tłumaczei licze na jego rozsadek.. Poprzednio nie udało się ani po dobroci ani krzykiem dlatego teraz mam w sobie jeszcze wiekszy strach,ze przyjmę zła strategię ...ze i tak przegram wiec szkoda mojego zdrowia i nerwów...że nie chcę przechodzić tego wszystkiego co juz było.

Czuję się bezsilna,jak dziecko we mgle.Jestem zła sama na siebie!

Na razie jest cisza, ale to nie jest normalna cisza.Odkąd wrócił we wtorek z delegacji nie przychodza żadne powiadomienia od nikogo wiadomosci, messenger. Może dlatego że od jakiegoś czasu ma m. wyłaczonego?czego wczesniej nie robił.

W przyszłym tyg znów wyjeżdza. Jak sprawdzić czy ma z nią kontakt? Co zrobić jesli okaże się że jednak to ukrywa?

Ok, powiedzmy że mu to powiem i zapytam dlaczego? Odpowie: bo widzialem że Cię to denerwuje a gadalismy o pierdołach( czyli robi to dla mojego dobra) i co dalej? do tego pewnie jeszcze dojdą wyrzuty że go sprawdzam więc wyjde na ta zlą.

Deleted_User dnia wrzesień 13 2017 18:21:12
Pierwsza część to opis konkurs atrakcyjności! Chcesz się z panią natrętną bić w kisielu? Masz kompleksy?
Końcówka- nie daj się złapać na tym szpiegowaniu. Jeśli facet jest niewinny to będzie niezła chryja, gdy się wyda. Do czego potrzebna Ci kontrola?

Deleted_User dnia wrzesień 13 2017 18:29:46
Zadaj sobie pytanie, czy na pewno chcesz wiedzieć, bo jeżeli już się dowiesz, to będziesz musiała z tą wiedzą coś zrobić, a może być niezła jazda.
Sposobów jest trochę, pewnie panowie będą mogli Ci od strony technicznej bardziej pomóc. Są programy szpiegujące na komputer, podsłuchy na telefon i do np. samochodu, itp.

Zdaj sobie tylko sprawę z tego, że jak się już zacznie podsłuchiwać, to nie można przestać, wiem po sobie. Jak wreszcie przeszło mi oczadzenie i postanowiłam sprawdzić z kim żyję, to mało zawału nie dostałam po pierwszych godzinach od sprawdzania, a potem tylko było gorzej..... to co zaczęło wychodzić... Manuskrypt Wojnicza to przy tym Plastusiowy Pamiętnik.
Może to za wcześnie jeszcze? Może daj mu tę ostatnią szansę na opamiętanie się, w końcu żyjecie z sobą trochę lat i nigdy dotąd Cię nie zawiódł.
A jak się zachowuje wobec Ciebie po powrocie? Dzwoni gdzieś? Wychodzi sam? Siedzi przy kompie jak Ty idziesz spać?

Komentarz doklejony:
Wiesz Graza, przeczytałam kiedyś gdzieś, że związek trzeba zakończyć, gdy tylko przestaje się ufać drugiej stronie. Oszczędziłoby to wiele łez, krwi i potu później, bo on już z definicji jest martwy.
Dziś wiem, po tym co przeszłam, że to święte słowa, tylko zastosować w praktyce je trudno.smiley

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż pożarna Pruszcz
www.osp-pruszcz.bulok.info
chyba kłamie
Potrzebuje porozmawiać w 4 oczy
Chyba coś mnie troche trzyma
na razie zdrada emocjonalna, ale chyba to już koniec.
Żona chyba zdradza mnie ze swoją koleżanką
chyba kogoś ma cd
chyba kogoś ma
czy można znów zaufać?
chyba jestem samotna
I znow to samo
Potrzebuje pomocy
zdradzony, porzucony, odeszła do innego.. ale, chyba żałuje
Dowód na to że zdrady chyba nie warto wybaczać
Potrzebuje Porady
Tu chyba nie ma tytulu !?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Pozwoliłam wrócić, a...
Nie radzę sobie - po...
Zalamana
10 lat z Kobietą i 6...
Mieliście rację
Jak wybaczyc i odzys...
Szukam miłości
moja historia
Zrozumieć faceta
nadzieja matka glupi...
Sanatorium
Oszukuje mnie czy mo...
Oszukana
Potrzebuje porozmawi...
Rehabilitacja?
Po rozwodzie
Jestem masochistka!!!
Kolega z pracy. Brat...
Czy dociekać prawdy?
Ukrainka
Zdrada i jego kłamst...
Potrzebna rada
Co prawda nie zdrada...
Prawie 4 lata po zdr...
Moja historia
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
18/09 13:06
Dawis, > opis przeniesiony do historii;

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info