Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim życzę, aby nie gorzknieć na wszystkich polach i mieć radość nawet z takich małych bzdetów, jak te życzenia. Forum specyficzne, ale wciąż pozostajemy ludźmi, życie da
Perepek
18.12.2024 09:47:05
Hej zamierzam się złożyc pozew o rozwód macie do polecenia kogos z okolic Katowic? nie wiem jak sie za to zabrac
Ozyrys1
11.12.2024 18:21:15
Hagi 10
Nie wie że rozmawiałam z jego eks kochankami, nie wie że wiem że kłamie. Trzymam dowody zabezpieczone do rozwodu. Ostatnia eks będzie zeznawać, natomiast ta "swobodna" sprzed dwóch
Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.
1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu. 5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.
Czesc pisze tu pierwszy raz, jestem mezatka od 12 lat, mamy tez dziecko, rok temu poznałam bliżej pewnego faceta weszłam z nim w relacje damsko meskie na poczatku wszystko było pod kontrola tzn chodzi mi o uczucia, ja jednak z czasem sie zakochałam w nim i tkwie w tym stanie do dzis choc juz niewiele nas łączy...nie umie normalnie funkcjonowac pracowac ogarniac domu zyć, ciagle mysle o tym czlowieku....jak wyjsc z tego błednego koła, jestem tym zmeczona a jednoczesnie szkoda mi zrywac kontakt który pozostał na chwile obecna...
Mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko.
Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko męska, a na pewno nie wśród osób, które mają problemy z ogarnięciem własnych uczuć i emocji. Nowy facet miał zapewne być lekarstwem na braki w małżeństwie. Gdybyś potrafiła odejść od męża i dopiero po czasie związać się z kimś innym dzisiejszego dylematu by nie było.
Dość bylejak napisałaś. Czego ci brakowało w małżeństwie, że szukałaś wrażeń poza małżeństwem?
Nie ma? na pewno nie? myślisz że nie jest to możliwe? jest możliwe a dobrze pielęgnowana taka przyjaźń jest dużo warta będąc nawet w związku,trza tylko nie przekroczyć granic...
wywodze sie z rodziny gdzie było mało uczuć,matka praktycznie milosci mi nie okazywała ojciec pił i był zajety soba...czego szukałam poza małżenstwem?emocji uczucia adrenaliny hormonu szcześcia zainteresowania moja osoba....i dostalam to co chcialam ale niestety kosztowalo mnie to wplatanie sie w uczucia ktorych nie chcialam by sie pojawiły i ktorych nie chce...
Słyszałaś o syndromie dda? Część osób z alkoholowych domów właśnie w sposób podobny do Twojej historii brnie w poszukiwaniu poczucia bliskości, adrenaliny. Sytuacja wymyka się spod kontroli i płacz.
Dda dość skutecznie leczy się w drodze terapii. Oczywiście nie obędzie się bez potu, wysiłku i łez, ale warto, by nie komplikować sobie i bliskim życia.
Jaki jest mąż? Macie dzieci?
Jaki jest maż?maż jest ciepłym dobrym poukładanym człowiekiem, nigdy nie zrobił mi krzywdy zawsze pogada wspiera ramieniem jak tylko potrafi.
Czy mamy dzieci?tak mamy jednego syna w wieku 9 lat.
jakie to są uczucia? mysle ze sie zakochałam, wiem ze to stan przejsciowy i chwilowy ale chyba wlasnie cos takiego mnie dopadło, a tego nie chcialam i nie chce...chce sie z tego wyrwac i wrocic w 100% do rodziny i im dac siebie....
Czy słyszałam o dda?tak słyszałam nawet chodziłam na terapie ale niestety praca i obowiazki nie pozwoliły mi na ukończenie tej terapii...teraz po rozmowie z psychologiem na moj temat czekam na rozmowe z terapeuta by zadecydowac co robic dalej...
Piszesz jakby cały problem zaczynał i kończył tylko na motylkach w brzuchu i wszelkie szkody ograniczały do rozterek w Twojej głowie. Na jakim etapie jest ta Twoja zdrada? Faza deklaracji i zauroczenia czy długi romans z całym tego znaczeniem?
Zdajesz sobie sprawę, że terapia nie będzie w pełni skuteczna, jeśli nie odetniesz się na ten czas od kochanka?
Faktycznie lekko bardzo to opisałam, to jest pełny romanas z całym tego znaczeniem...trwał intensywnie poł roku do grudnia 2016 potem moj kochanek postanowil ze nie bedziemy sypiac ze soba bo tez emocjonalnie nie dawał sobie z tym wszyskim rady ale nie chcial zerwac kontaktu, ktory utrzymuje sie do dzis, piszemy do siebie codziennie a to sms czy skype, czasem idziemy na kawe...jak pisalam mnie meczy ta sytuacja ale nie umie tego tak zwyczajnie odciac bo boje sie ze strace osobe ktora sie mna w jakis sposob interesuje...
mysle ze sie zakochałam, wiem ze to stan przejsciowy i chwilowy ale chyba wlasnie cos takiego mnie dopadło, a tego nie chcialam i nie chce...chce sie z tego wyrwac i wrocic w 100% do rodziny i im dac siebie....
i jednocześnie:
Cytat
tkwie w tym stanie do dzis choc juz niewiele nas łączy
czym jest to "już niewiele nas łączy"?
chodzi o odsunięcie emocjonalne, czy fizyczne?
Komentarz doklejony:
w tej sytuacji:
Cytat
potem moj kochanek postanowil ze nie bedziemy sypiac ze soba bo tez emocjonalnie nie dawał sobie z tym wszyskim rady
chyba nie powinno być z tym problemu:
Cytat
chce sie z tego wyrwac i wrocic w 100% do rodziny i im dac siebie....
Poznaj stare przysłowie:kłamstwo ma krótkie nogi i prawda zawsze wyjdzie na jaw. Twoja zdrada kiedyś wyjdzie na światło dzienne ale upadek Twoj będzie bardzo bolesny. Dla paru motylkow w brzuchu i zainteresowaniu obcego mężczyzny zniszczylas małżeństwo. Pisałaś ze maz zawsze wesprze i pomoże to nagle przestał okazywać uczucia? Długo myslałaś o zdradzie? To teraz pomyśl intensywnie jak zareaguje Twój mąż jak się dowie o zdradzie. Taka osoba potrzebuje dużego wsparcia psychicznego. Ale jak się dowie podaj mi nazwę tej strony i też niech opiszę historię ze swojego punktu widzenia. Też go wesprzemy. O kochanku najlepiej zapomnij uwrij kontakt zablokuj inaczej nie zapomnisz i nie wyplaczesz się. Pomyśl jak odkupić swoje winy i jak pokochać na nowo męża
moj kochanek postanowil ze nie bedziemy sypiac ze soba bo tez emocjonalnie nie dawał sobie z tym wszyskim rady ale nie chcial zerwac kontaktu, ktory utrzymuje sie do dzis, piszemy do siebie codziennie a to sms czy skype, czasem idziemy na kawe...jak pisalam mnie meczy ta sytuacja ale nie umie tego tak zwyczajnie odciac bo boje sie ze strace osobe ktora sie mna w jakis sposob interesuje...
1. Twój kochanek zdecydował, a nie wy razem? To tylko on sobie nie dawał rady, nie Ty? Tobie to odpowiadało ? Teraz cierpisz z powodu odrzucenia i braku intymności z kochankiem czy z innego powodu?
2. Taki układ kochankowi odpowiada, a Tobie nie ? Mówiłaś mu o tym, że tak nie możesz stać w rozkroku?
3. Boisz się, ze stracisz osobę, która się Tobą interesuje, a nie boisz się, że stracisz męża i rodzinę, że Twoje życie zmieni się w piekło na ziemi? że to samo zafundujesz dziecku ? Myślisz, że dla męża to tyle co splunąć jak mu się baba puszcza ?
Na kochanka chyba nie masz szans, odstawił Cię, dla Ciebie to tylko na pół gwizdka, wręcz chyba zwiększyło to Twoje zaangażowanie emocjonalne. Jemu ten układ odpowiada, Tobie szkodzi. On Cię odsunął ile mógł, teraz Twoja kolej;
Postaw sprawę jasno, albo Cię bierze, albo nie zawraca Ci tyłka i się odsunie, bo rozwala Ci życie;
Kluczem jest sukcesywne zmniejszanie częstotliwości kontaktu; zostawcie tylko sporadyczne wyjścia na kawę; utrzymując ciągły kontakt na pewno się od niego nie uwolnisz; Zacznij rekompensować mężowi, to że przestałaś go kochać, spędzać z nim jak najwięcej czasu;
Zastanów się dobrze, chciała byś być na miejscu swojego męża? Wiesz doskonale co robiłaś, przypomnij sobie wszystko w szczegółach, chciała byś, aby mąż to wszystko widział i w końcu dowiedział się jaką ma oszustkę, jaką wyjątkową i cudowną ma kobietę?
chciała byś być na jego miejscu ? potrafisz sobie wyobrazić co byś sobie pomyślała i jak byś się czuła ? Nie odebrał by Ci miłości i bezpieczeństwa? Chciała byś żyć i życie planować z kimś, kto Cię nie kocha, a kocha kogoś innego? kogoś, kto się chce rypać z kimś innym i sam nie potrafi tego zakończyć? kogoś, dla kogo rodzina i dotychczasowe życie nic nie znaczy, skoro tak ryzykuje; ufała byś takiej osobie, zwłaszcza, ze sobie na to nie zasłużyłaś?
Masz, jeszcze jedną opcję, powiedzieć o wszystkim ze szczegółami mężowi, raczej odkochasz się natychmiast, bo zajmiesz się ratowaniem własnego tyłka i korzyści jakich czerpiesz z rodziny; Niewiele Ci z niej zostanie, ale przynajmniej się odkochasz;
Witaj, dobrze że tutaj się znalazłaś. Pokazujesz jak działa "mechanizm zdrady" który jest oparty na deficytach, deficytach tworzonych w naszych umysłach.
Cytat
czego szukałam poza małżenstwem?emocji uczucia adrenaliny hormonu szcześcia zainteresowania moja osoba....i dostalam to co chcialam ale niestety kosztowalo mnie to wplatanie sie w uczucia ktorych nie chcialam by sie pojawiły i ktorych nie chce...
Za wszystko trzeba płacić, myślisz że to będzie trwało w nieskończoność ? To zainteresowanie Tobą ? Czym urzekłaś swojego ukochanego ? Co zbliżyło go do Ciebie ? Męża znasz 12 lat a może dłużej i wiesz o nim dużo a co wiesz o nowym wybranku serca ?
Komentarz doklejony:
Cytat
bo boje sie ze strace osobe ktora sie mna w jakis sposob interesuje...
A mąż już się Tobą nie interesuje ? Małżeństwo nie jest po to aby uzupełniać braki z dzieciństwa. Po co wybrałaś 12 lat temu tego człowieka ?
Czy nie powinniśmy w życiu radzić sobie sami (np:indywidualnie się rozwijać), mając oparcie w rodzinie ? Jakie miałaś oczekiwania zakładając rodzinę ?
Dziekuje Wam wszystkim za Wasze słowa, duzo daly mi do myslenia, załapałam w tej całej sytuacji doła jak kanion kolorado, ale wiem czego chce, chce spokoju emocjonalnego chce rodziny i meza...postanowilam zakonczyc kontakty z kochankiem nawet nie biore pod uwage sporadycznych kaw, jak koniec to koniec definitywny, chce go wykasowac z mojego zycia...wiem ze natychmiast bym sie odkochała gdybym szczerze porozmawiala z mezem...ale nie jestem w stanie takiej prawdy mu zafundowac
czy mu zafundujesz taka prawdę, czy nie, to nie ma znaczenia dla tego, że wasze małżeństwo już nigdy nie będzie takie jak było.
I musisz mieć świadomość konsekwencji swoich działań.
Druga rzecz. Teraz kochanek w sumie kopnął Cię w cztery, wiec biegusiem wracasz do męża, by uratować cokolwiek.
Jednak w ręce kochanka nie pchnęła Cię dobra relacja z mężem, tylko spore deficyty, a być może i jakieś niedopasowanie, czy nawet brak prawdziwych uczuć. One same się nie wyrównają.
I odczujesz je ponownie wcześniej, czy później (powinnaś uważać na depresję). Do tego dojdzie jeszcze poczucie winy i poczucie beznadziei po trafieniu na egoistycznego, nieogarniętego kochanka, który sam nie wiedział czego chce od życia i potraktował Cię jak rzecz którą po zużyciu można odstawić. Nie będziesz mieć łatwo.
Jak mąż się dowie, to na dwoje babka wróżyła. Albo wybaczy i pogodzi się z tym, albo i nie. Być może już zawsze będzie czuł do Ciebie obrzydzenie, a seks z Tobą będzie dla niego katorgą. Jak sobie nie da rady, to całkiem możliwe, że będzie się mścił i pastwił na Tobie na każdym kroku, a z tyłu walił Ci rogi bez skrępowania.Jak jest nieogarnięty, to może stać się Twoim katem, wzmacniającym na każdym kroku w Tobie poczucie winy.
Nie cofniesz tego co się stało, poniesiesz konsekwencje, tak czy inaczej i na to się przygotuj.
Komentarz doklejony:
To nie jest tak, że teraz wrócisz do mężusia i nagle będzie cacy.
Spokoju emocjonalnego? ty masz zamiar zachować to w tajemnicy ? i tak pfff było minęło, a głupi mąż niczego świadomy,jak ty mu patrzysz w oczy? jak się kładziesz obok niego,no ciekawe aż kogo sobie wyobrażasz jak się z mężem bzykasz, żeby ci się tylko w trakcie imiona nie pomyliły.
Cytat
nie jestem w stanie takiej prawdy mu zafundowac
a żyć z tym potrafisz? jesteś w stanie z tym piętnem żyć?to jest chore albo ja takiego podejścia nie rozumie ot było minęło a mąż niech żyje w ciemnogrodzie...
Zamknąć się w sobie i zwalczyć uczucie do kochanka, obudzić miłość do męża. Ambitne i raczej niewykonalne. Dlaczego? Bo zwyczajnie nie chcesz i boisz się ponieść konsekwencji swoich działań. Nie radzisz sobie z emocjami, wcale nie od wczoraj czy od pół roku gdy poszłaś na całość z obcym facetem. Odpuściłaś sobie terapię. Jak znam terapie, nikt nie idzie do psychologa bez powodu. Musiałaś nieźle nawywijać już dużo wcześniej. Nieskuteczność tamtej terapii, Twoja przeszłość i dom rodzinny, wahania nastroju i łatwość podejmowania decyzji w imię Twoich emocji (niestety tylko Twoich - egocentryzm i brak przewidywania skutków, zaburzona empatia) nakazują doszukiwać się oprócz dda jeszcze jakiegoś zaburzenia lub choroby. Wówczas znowu dupa blada. Bez diagnozy, prawdopodobnego wspomagania farmaceutykami i terapii kierunkowej będziesz nadal krzywdzić bliskie Ci osoby. Swój tok myślenia, zachowania możesz porównać na http://www.forum.pogranicza.pl/.
Mało tego, masz męża, który kompletnie nie radzi sobie z Tobą. Masz dziecko, które nasiąka waszymi skrzywionymi zachowaniami. Zaburzenie dotknęło całą waszą rodzinę i cała powinna skorzystać z pomocy.
Nie napisałbym tego, gdybym sam nie był podobny do Twojego męża, ślepy i bezradny. Gdyby moja żona podobnie do Ciebie nie szukała emocji na boku i podobnie nie była zaburzona. Nie widzę innej możliwości jak upadek z hukiem na samo dno, żebyście wszyscy mogli wreszcie żyć jak ludzie. Żadne ukrywanie.
Mam uwazac na depresje...chyba juz za pozno od roku czasu nie funkcjonuje jak powinnam...ciagly dol poczucie winy...bylam u lekarza psychiatry dostalam prochy na depre ale i tez kierowanie do psychoterapeuty na terapie zwiazana ze zdrada...musze porzadek zrobic w sowim zyciu poukladac wszystko...wczoraj odezwalam sie do kochanka ze chce zakonczyc nasza znajomosc...odpisal ze skoro jego osoba wplywa na mnie wyniszczajaco to mam to zrobic czym predzej i na nic nie czekac...ze mam zadbaco swoj spokoj emocjonalny i rodzine...
Fallocide to, że starasz się zmierzyć z popełnionym błędem, naprawić wyrządzona krzywdę (niezależnie od tego jakie będą skutki Twoich działań), jest bardzo cenne i ważne . Powinnaś to wiedzieć.
Komentarz doklejony:
Cytat
odpisal ze skoro jego osoba wplywa na mnie wyniszczajaco to mam to zrobic czym predzej i na nic nie czekac...ze mam zadbaco swoj spokoj emocjonalny i rodzine...
oj cóż za honorny mężczyzna, śmiech na sali )))
szkoda, że nie był tak "troskliwy", kiedy zawracał Ci w głowie;
męski to taki, który szanuje godność słabej kobiety, nie wykorzystuje i jest odpowiedzialny za jej tzw "dobre imię";
Twoja głupota, że nie przyjrzałaś mu się staranniej zanim i popęd/ emocje były silniejsze niż trzeźwy umysł;
teraz wyraźnie widzisz z kim miałaś do czynienia;
jaką miałką jest sobą i jakim egoistą; no i jaką rolę pełniłaś w tym układzie;
naucz się szanować własny tyłek; bo to Ty jesteś odpowiedzialna za danie go zwykłemu buraczkowi
Witaj,
wpakowalas sie niestety.
Kochanek Cie bzykal i byl fajny uklad a jak zobaczyl, ze sie zakochalas to najzwyczajniej w swiecie sie zawinal.
Chociaz wyglada jakby trzymal Cie w rezerwie, a moze jeszcze cos zaliczy?
A moze nie opowiedzial Ci o sobie calej prawdy i tez mial duzo do stracenia.
Co ja bym zrobil?
Nie mowil mezowi nic. Chociaz zycie pokazuje, ze predzej czy pozniej wychodzi na jaw.
Bedzie Ci ciezko.
ZERO! kontaktu z kochankiem. ZERO! zadnych "tylko jedna kawa, tylko pogadamy". Inaczej nigdy nie pozbedziesz sie go z glowy.
Po prostu totaly ban!
Terapia dla Ciebie az sie dowiesz co Cie pchnelo do takiego kroku.
Pelny i SZCZERY obrachunek sumienia i naprawa tego wszystkiego. Zacznij byc dobra dla meza, dzieci. Ciesz sie szczesciem jakie Ci daja.
Moze maz sie niczego nie domyslal. A moze Cie tak kocha, ze tylko udaje.
Nie obedzie sie bez bolu. Twojego bolu.
Idz i nie krzywdz innych. Masz jeszcze szanse.
Nikt nie może Cię karać za popełniony błąd do samej śmierci i Ty sama też tego robić nie powinnaś.
Najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić, aby wyrządzona krzywdę naprawić, to dojść do tego co pchnęło Cię w takie działanie i zmienić to w sobie.
Tak by nie popełniać więcej takich błędów.
Tyle wystarczy, naprawdę
Ja, w przeciwieństwie do opinii chłopaków powyżej, nie uważam, abyś musiała teraz nadrabiać cokolwiek i być teraz obowiązkowo "przykładną żoną".
Moim zdaniem powinnaś wsłuchać się bardzo głęboko w siebie, bo może się okazać, po głębszym wsłuchaniu się w siebie, że odejście od obu panów, będzie jednym najlepszych dla Ciebie z rozwiązań. Bo i tak być może.
wczoraj odezwalam sie do kochanka ze chce zakonczyc nasza znajomosc...odpisal ze skoro jego osoba wplywa na mnie wyniszczajaco to mam to zrobic czym predzej i na nic nie czekac...ze mam zadbaco swoj spokoj emocjonalny i rodzine...
Tak myślałem , kiedy wcześniej pisałaś ze chcesz zerwać kontakt z kochankiem.
Gdybys naprawdę chciała zerwać z nim kontakt , to po prostu zrobiłabym to.
Bez kontaktowania się z nim w sprawie zerwania kontaktu ....:_jezyk
Odpowiedz kochanka - bingo!
Po jego "troskliwej" odpowiedzi żebyś nie oglądała się na niego tylko zerwała z nim skoro cierpisz ... nie mógł lepiej odpowiedzieć , żeby Ciebie jeszcze bardziej przywiązać .
Taki wspaniały facet, ludzki pan, pozwala Ci zadbać o siebie ....
Teraz jeszcze trudniej będzie Ci odciąć się od niego.
Dobry manipulant, domorosły psycholog.
A Ty.... zdecyduj się w głębi duszy - zrywasz z nim, albo kontaktujesz się dalej ?
Oczywiście w celu zerwania kontaktów , pożegnania, wyjaśnienia sobie, powiedzenia sobie "by by" , oczywiście do następnego spotkania w celu zerwania, wyjaśnienia , pożegnania etc. w nieskończoność .
Fajny ten kochanek,taki rycerski och i jaki troskliwy,daj mi namiary do niego tylko szkoda bo taki towar to wybrakowany już...
a gdzie w tym wszystkim ten Jeleń ( maż) ? nie boisz się że kochaś mu powie?
amorka,a to zależy co ma do stracenia,po za zębami taki milusi misio nie ma problemu z odejściem miło było do widzenia,grzecznie się żegnamy,a gdyby ją naprawdę kochał pozwolił by jej odejść? co nie wiedział że ma męża? nie wiedział że z buciorami wchodzi w czyjeś życie? w dupie ma jaki burdel zrobił w czyimś życiu teraz ona zaraz może być maż i dziecko w tym wszystkim...facet który bzyka mężatki to szmata nie facet.
macie racje niepotrzebnie sie z nim kontaktowalam by powiedziec o zerwaniu, nie wiem na co liczylam, moze zebym tego nie robila,musze przestac sie do niego odzywac sama kontaktowac sie z nim, nie odpisywac na jego wiadomosci...od kilku dni walcze z mega dolem...leki jeszcze nie dzialaja najchetniej przespałabym ten czas i nie wychodzila nigdzie...tymczasem siedze na tarasie w domku w gorach i by sie w sobie niezmykac zaczelam z Wami pisac i nie ukrywam jest mi troche lepiej ze zrzucilam ten ciezki kamien z duszy ze sie z kims podzielilam swoim problemem...Zahira napisala ze mam sie przyjrzec temu czemu takich gosci przyciagam?sama sie nad tym zastanawiam moze mam cos na czole wypisane, niestety jestem slaba psychicznie i podatna na manipulacje...
Komentarz doklejony:
zapomnialam dodac ze on tez ma rodzine nie jest zonaty tylko ma partnerke z która ma 15letnia corke...powiedzial mi kiedys ze z autopsji wie ze jak w zwiazku jest cos nie tak szuka sie wtedy kontaktu na zewnatrz...
Poczujesz się lepiej jak będziesz szczera z mężem i poniesiesz konsekwencje,chyba że jesteś w stanie z tym żyć,myślę podobnie jak Impac,nic nie mówić nie burzyć mu życia,ale z drugiej strony żyć w kłamstwie? lepiej niech wie od ciebie jak sam ma to odkryć wtedy może być gorzej,jak budować trwałe fundamenty jak jedna ze stron oszukuje,mąż nie zadaje pytań skąd taki stan u ciebie? czy on serio ślepy i nie widzi co się z tobą dzieje?
niestety jestem slaba psychicznie i podatna na manipulacje...
zastanawiałaś się nad tym, jak mogłabyś wzmocnić się psychicznie?
z czego ta słabość wynika?
czy nie skorzystać z jakiś warsztatów na których mogłabyś zapoznać się z technikami manipulacji? tak abyś nauczyła chronić się w tych obszarach sama siebie?
takie zajęcia mogłyby być dla Ciebie fajną odskocznią na ten trudny czas i pozwoliły też głębiej przyjrzeć się zagadnieniu
Cytat
powiedzial mi kiedys ze z autopsji wie ze jak w zwiazku jest cos nie tak szuka sie wtedy kontaktu na zewnatrz...
a nie mówił nic o tym, jak poza związkiem pojawiają się problemy, to co wtedy?
Kobieto! jesteś mega egoistką, źle Ci rozwiedź się i szukaj adrenaliny dalej jak mąż ci nie odpowiada tak mega bardzo, daj mu szczerość i szanse na znalezienie miłości, widać ze ciebie fagas nie chce ale nic straconego, nie jednego takiego znajdziesz na chwileee,wynajmij sobie mieszkanie i szalej, ale ty wolisz męża wykorzystywać , bo on taki frajer nieświadomy, szczęśliwa rodzinka i nieszczęśliwa puszczalska!
wiem ze nie bylam jego pierwsza kochanka, ze kiedys juz sie raz zakochal i chcial nawet rozstac sie z partnerka, ale wybral rodzine i zostawil tamta kochanke, potem rzekomo juz nigdy nie wchodzil w relacje damsko meskie poza zwiazkiem az trafil na mnie ze sam byl zdziwiony jak to sie moglo stac ze znalazlam szzczeline i udalo mi sie do niego dotrzec....kiedys niedawno go zapytalam czy cos do mnie czul, odpowiedzial ze moja intuicja sama ma mi odpowiedziec, co moze mi maja intuicja mowic ze tak
Ty się tylko dupcingerem przejmujesz ,zajmujesz co on zrobił tak co siak , a twój mąż co bedzie czuł, to jemu przyrzekałaś, alez z toba nie ma rozmowy o mężu bo ci w głowie przecież DUPCINGIER , nie rodzina bo to dla ciebie nie jest to co w życiu najważniejsze, cenniejsze sa twoje potrzeby ADRENALINA,jakby dupcingier by cię chciał to by tematu nie było tu, z twojej strony , może twój mążby tu pisał, jak go kochająca żona skrzywdziła,a może i kiedyś napisze... nic nie wiadomo
dlatego w takich sytuacjach chyba warto się zastanowić nad tym, co czuje się do partnera i czy zwyczajnie coś się nie wypaliło;
ślub nie daje gwarancji, że nasze uczucia będą stałe, przez całe życie;
maggie dobrze to zauwazylas ze zamiast myslec o rodzinie mezu to ja sobie glowe zaprzatam kochankiem i tym co on mysli i co czuje...wszystko nie tak jak powinno byc...mam w kazdym razie postanowinie zakonczyc znajomosc definitywnie bez informowania kochanka o swoich postanowieniach...wiem ze chce byc z rodzina i dla rodziny
Fellicidad sprawa jest bardzo prosta ,kochasz kochanka nie męża, taki sporadyczny , ograniczony kontakt znaczy więcej niż rodzina, masz problem bo kochanek cię olewa i piszesz z perspektywy ,co czuje kochanek, widzisz ta śmieszność...
Fallicidad jeszcze wczoraj dzwoniłaś do kochanka licząc na zmianę jego decyzji.
Nie ogarniasz jeszcze własnych emocji.
Strach o własną pupę nie jest dobrą podstawą na odbudowanie związku.
Komentarz doklejony:
Daj sobie czas dziewczyno, zanim jeszcze większych głupot narobisz za jakiś czas.
Pamiętaj że osoba niedojrzała chce być bardziej kochana niż kochać. Inni ludzie są jej potrzebni tylko kiedy są użyteczni. Dojrzała osoba myśli o przyszłości, próbuje zrozumieć partnera. Odwzajemnia: opiekuńczość, lojalność, szacunek.
Ty się tylko dupcingerem przejmujesz ,zajmujesz co on zrobił tak co siak , a twój mąż co bedzie czuł, to jemu przyrzekałaś, alez z toba nie ma rozmowy o mężu bo ci w głowie przecież DUPCINGIER
Właśnie o to chodzi że dziewczę jest tu bo chce emocjonalnie od kochanka się uwolnić,dupek zabawił się nie tylko nią ale i jej uczuciami,sama sobie jest winna wchodząc w takie relacje które za daleko zaszły,ja nie widzę innego wyjścia jak powiedzieć prawdę mężowi i wspólnie przez to przejść,ale jak to przejść jak się kocha kochasia? sama sobie z tym nie poradzi bo jest za słaba...
,ja nie widzę innego wyjścia jak powiedzieć prawdę mężowi i wspólnie przez to przejść,
Cudowna rada. Zrobić facetowi piekło na ziemi, proponuję jako prezent na rocznicę ślubu, będzie bardzo wymowne. Potem tylko wspólnie trzeba przez to przejść, czyli poczuć jak to jest być dziwką, szmatą, kurwą, poczuć do siebie obrzydzenie. Po kilku miesiącach wojny, nieprzespanych nocy i walki o rodzinę i tak skończyć jako rozwódka z dzieckiem, albo zostać w związku z kimś, kto prawdopodobnie będzie się męczył, czuł obrzydzenie, żył jak zombi, nie miał kompletnie zaufania do czasu aż znajdzie sobie kogoś innego
Jak dobrze pójdzie, w ciągu roku problem powinien być rozwiązany
Fellicidad Witaj.
Bardzo żal mi Twojego męża w jakiej roli był (rogacza) jest (naiwnie ufający Ci) i będzie( Jak się nie ma co się lubi,to się lubi co się ma)
I to jest to co ja zawsze powtarzam i co staram się przewidywać.
Komplikowanie sobie życia,zapętlenie się a potem płacz i zgrzytanie zębów.
Wplatanie się w relacje poza małżeńskie lub będąc w związku zawsze przynosi przykre konsekwencje,zazwyczaj dla pary której zdrada dotknęła.
Zazwyczaj? bo jest możliwe,że osoba zdradzona się nie dowie iż została rogaczem.
Można się przyznać albo nie.
Moim zdaniem nie powinna się przyznawać,ponieważ strasznie zrani męża,on straci do niej zaufanie, które odbudowuje się bardzo długo, a czasem nigdy.
Ślady jakie owa wieść zostawi w psychice męża zostaną chyba nigdy nie zagojone co może zmienić ich małżeństwo w pasmo cierpień i nie zagojonych ran.
Wiem uczciwość.
Patrząc z perspektywy czasu myślę, że lepiej być oszukanym i nieświadomym niż żyć z tym do końca życia jak z jakimś piętnem.
Wiadomość o zdradzie,poczucie bycia zdradzonym odbija się na naszym życiu i to bez względu czy pozostajemy ze zdradzającym czy go opuścimy.
Cały czas widzimy uczucie do kochanka i chęć ratowania rodziny.
Nasuwa się pytanie"
Co czujesz do męża? samo poczucie stabilizacji,spokojnej przystani ,azylu, chyba nie wystarczy.
Powtórzysz schemat zdrady za jakiś czas lub na kiwnięcie palcem wrócisz do kochanka.
Summa summarum moim zdaniem nie mówić mężowi.
Szkoda człowieka bo Ty nie myślałaś ani przez moment o nim-więc czas zacząć.
Myślę,że jesteś bardzo nie w porządku.
Dobrze się bawiłaś i pewnie odeszłabyś z kochankiem gdyby tylko Ciebie chciał.
Każda z ról które wypisałam na wstępie jest żałosna i chyba niczym i nigdy mu tego nie zrekompensujesz.
Fellicidad, odpowiedz sobie szczerze. Zostajesz z mężem bo kochanek tak zdecydował a nie Ty? To kiepski układ, bo zostajesz wbrew swoim emocjom i pragnieniom. Po prostu nie masz wyjścia.
Przeżywasz teraz zawód miłosny, to w sumie dobrze. Jeszcze nie rozwaliłaś sobie kompletnie dotychczasowego życia. Jest takie bardzo do bani, że chciałaś będąc nieuważną? Musisz się wyciszyć lub przekierować emocje na coś pożytecznego, może na męża, jak potrafisz. On Cię nie zwiódł. To Ty go zawiodłaś i chyba nawet bardzo, bo życiowo.
To co powinnaś zrobić jest bardzo proste, jednak emocje nie bardzo poddają się rozumowi; Masz poczucie winy? to bardzo dobrze. Zrób mężowi rok raju na ziemi, może przez ten czas znowu się do siebie zbliżycie;
Zdobyłaś bardzo ważne doświadczenie, romanse nie są dla Ciebie bo zaraz się zakochujesz i miesza Ci się w głowie To nie złe kobiety mają każde dziecko z innym tylko emocjonalnie niestabilne. Chcesz żyć w związku, gdzie każde będzie realizowało się na zewnątrz? Właśnie to zaczęłaś. Jeśli mąż teraz sobie kogoś znajdzie w kim się zakocha, powinnaś to zrozumieć, nie przeszkadzać i czekać z pokorą licząc na szczęście, że może ktoś go odrzuci i wróci do Ciebie, bo z braku laku dobry i kit
O emocje trzeba dbać i karmić się tymi, które są też konstruktywne a nie tylko przyjemne. To czym się karmisz taka jesteś.
Jesteś teraz w stanie po czymś takim mentalnie wrócić do męża? Kim on teraz dla Ciebie jest? Twoim wymarzonym facetem? Myślisz, że teraz kiedykolwiek będzie? Czujesz się dla niego wyjątkowa? Uważasz, ze powinien być Ci wierny? masz prawo tego oczekiwać ?
Związek Ci się nie sypał, a Ty chciałaś go rozwalić. Czemu? bo mentalnie jesteś nastolatką dla której życie to zabawa i nie potrafisz zbudować nic trwałego czy jednak w związku są duże nieuświadomione problemy?
Masz okazję wiele zrozumieć, przede wszystkim sama siebie. Nie zmarnuj tego.
Yorik,niech nie mówi po co,wcześniej czy później biedny mąż i tak się dowie,albo się już domyśla że coś jest na rzeczy,chyba że tak głupi i ślepy i nie widzi w jakim stanie jest żona,na pytania odpowie wątroba ją boli...
Nie będę się z tobą spierać bo przecież to jest dodatkowe doświadczenie w życiu,odchoruje tego kochanka pojawi się następny,ciekawe jaki facet chciałby tak żyć ? taki Jeleń...my wiemy jak to jest być oszukiwanym,może ja tego nie rozumie trudno ale nie potrafiłabym żyć z takim ciężarem wolałabym odejść bo za cholerę mężowi w oczy bym nie spojrzała...
Taki też mąż był zły, niedobry, nieczuły, że warto było "robić szczelinę" w innym? A gdyby tą samą energię i zapał "poświęcić" komuś z kim się w końcu chyba wybrało życie, to nie byłoby prościej i uczciwej? Tak tak wiem tyle o sobie wiemy ile nad sprawdzono.. Nadal mnie to dziwi i dziwić nie przestanie.
Jaki jest maż?maż jest ciepłym dobrym poukładanym człowiekiem, nigdy nie zrobił mi krzywdy zawsze pogada wspiera ramieniem jak tylko potrafi.
Czyli jest doby, wspiera, pogada czyli okazuje zainteresowanie tylko jest nudny?
Teraz potrzebujesz spokoju emocjonalnego, ale właśnie przed nim uciekałaś,ile wytrzymasz?
Mąż w sypialni daje sobie z Tobą radę, czy jest dobry tylko w dzień?
Komentarz doklejony:
Prosze o wycięcie ostatniego cytatu, zniknęło mi pytanie i bez niego jest zbędny
Yorik,niech nie mówi po co,wcześniej czy później biedny mąż i tak się dowie,albo się już domyśla że coś jest na rzeczy,chyba że tak głupi i ślepy i nie widzi w jakim stanie jest żona,na pytania odpowie wątroba ją boli...
Tak mówisz, jakbyś sama ślepa nie była. jeśli sam nie realizuje się na zewnątrz to nawet mu to do głowy nie przyjdzie; Niektórzy w łóżku swoją kobietę złapią z innym i myślą, że to był tylko zamówiony masażysta w celach zdrowotnych a nie relaksacyjnych
Jak jest dobrą aktorką, to da radę. Powie, że ma depresję, migrenę, ciągłe bóle przedmiesiączkowe, spadek libido, chroniczne rozwolnienie i będzie jej jeszcze współczuł
Ja się o żonę martwiłem, że taka biedna i jeszcze nie wie co jej jest;
murka,
Cytat
Tak tak wiem tyle o sobie wiemy ile nad sprawdzono.. Nadal mnie to dziwi i dziwić nie przestanie.
Pewnie tak, bo od 40-tki prawdopodobieństwo sprawdzenia z każdym rokiem mocno spada
Byłam ślepa jakiś czas,to nie znaczy że nie widziałam że coś się dzieje,na zadawane pytania w odpowiedzi słyszałam że głupia jestem i filmy sobie wkręcam,a mogłam mieć gdzieś co robi i z kim byle mi było dobrze i zaspakajał moje potrzeby i wygody,ale ja tak żyć nie chciałam i w kłamstwie też nie...
tak dobrą aktorka,jak już jej się trociny z dupy sypią.
Byłam ślepa jakiś czas,to nie znaczy że nie widziałam że coś się dzieje,na zadawane pytania w odpowiedzi słyszałam że głupia jestem i filmy sobie wkręcam,
No i nie udawaj teraz że tego nie było i że to bardzo krótko trwało; bo nawet do tej pory nie wiesz ile
Cytat
a mogłam mieć gdzieś co robi i z kim byle mi było dobrze i zaspakajał moje potrzeby i wygody,ale ja tak żyć nie chciałam i w kłamstwie też nie...
To już jak wyraźnie się domyślałaś i potwierdzenia miałaś. No chyba, ze byłaś jasnowidzem i doszukiwałaś się dziury w całym. Póki nie wiedziałaś, świadomości nie miałaś, to w jakim kłamstwie? Plączesz się;
Cytat
tak dobrą aktorka,jak już jej się trociny z dupy sypią.
Jakie trociny? strasznie prymitywnie się dowartościowujesz; ale od razu lepiej, no nie
No nie wiem,ale ty u siebie pewnie wiesz?
No faktycznie póki nie wiedziałam było dobrze, ale tylko mi,mimo że na początku się zapierał, później poczuł ulgę on ale nie ja...
Cytat
strasznie prymitywnie się dowartościowujesz; ale od razu lepiej, no nie
Masz jakiś uraz do prymitywnych kobiet? a może dobrze się składa i otwierają ci furtki? a może ty jesteś zakompleksionym facetem i w ten sposób się dowartościowujesz prymitywna coś jeszcze?
To żadna tajemnica. Ja 9 miesięcy żyłem w nieświadomości, dopiero jak bardzo mocno jej odwaliło i nie dało się żyć zacząłem dochodzić o co chodzi a ostatnią opcją była zdrada; I naprawdę nie jestem najmniej bystrym facetem na ziemi. Kobiety dużo lepiej się kryją póki im zupełnie nie odwali i to jest oczywistość. Inni żyją tak latami; a pocieszanie się, że zawsze się wyda, to tylko miód na serce zdradzonych; niektórzy w to naprawdę naiwnie wierzą, tak jak Zahira i parę innych osób, tak samo jak naiwnie wierzyli, że nic takiego nigdy się nie wydarzy;
Cytat
No faktycznie póki nie wiedziałam było dobrze, ale tylko mi,mimo że na początku się zapierał, później poczuł ulgę on ale nie ja...
I po takich doświadczeniach złośliwie namawiasz, żeby powiedziała mężowi ??? Jej tak bardzo źle życzysz czy jemu ?? a może temu dziecku?
Czemu ma przerzucać swój ciężar na kogoś? wystarczy, że sama ma depresje. Jeśli się ogarnie, może być z tego większa korzyść. Póki co, nie jest to jej sposób na życie. Ma szanse się nad nim zastanowić.
Zahira, to, że się prymitywnie dowartościowujesz a że jesteś prymitywna to jednak ogromna różnica, ale nie dla Ciebie. Ciekawe czemu? żeby zrobić pseudopsychologiczny wywód o moim urazie do prymitywnych kobiet i zakompleksieniu? Ja odniosłem się do twojego zachowania, Ty do mnie, aby mnie obrazić; To jest dopiero prymitywne;
Pytanie, czy specjalnie wykazałaś niezrozumienie, czy faktycznie nie widzisz różnicy? Jaka by odpowiedź nie była, obie są fatalne, masz chyba sporo do przemyślenia;
Trocinami z dupy też na siłę i od czapy chciałaś obrazić, nie wiedząc już do czego się przyczepić. To może jeszcze przyczep się do wyglądu o którym nie masz zielonego pojęcia? Gdybyś była bystrzejsza, wiedziała byś, że delikatnie zwróciłem Ci na to uwagę i nie robiła byś głupich dalej obrażających wywodów; Jaśniej już nie potrafię.
[quote][ Ja się o żonę martwiłem, że taka biedna i jeszcze nie wie co jej jest;
murka,
Tak tak wiem tyle o sobie wiemy ile nad sprawdzono.. Nadal mnie to dziwi i dziwić nie przestanie.
Pewnie tak, bo od 40-tki prawdopodobieństwo sprawdzenia z każdym rokiem mocno spada smiley quote] jasne Yorik jedź dalej. Lepiej Ci? W sumie to ci zazdroszczę, takie poczucie własnej boskości musi być niezłe. Owszem zdaję sobie sprawę z tego że teraz jako starsza pani już nie pokaże spektakularnie jak bardzo mój mąż jest głupi. Ale wiesz co? Nie bawi mnie to.
Komentarz doklejony:
I zaczynam się zastanawiać czemu twoje naprawdę mocno pojechane uwagi pozostają bezkarne. Czy to forum na wogóle jakiś sens?
Fellicidad - moj głos w dylemacie mówić mężowi czy nie ? Jest nie mówić zrzucisz na niego swój ciężar. Oczywiście dalej zajmujesz się kochankiem bardziej niż swoim mężem. Twój kochanek klasycznie wywija się z romansu w białych rękawiczkach to faktycznie typowy ruchacz - nie jesteś pierwsza nie druga i nie ostatnia. Nie podejmuje decyzje manipuluje tak ze to Ty ja podejmujesz ale de facto dalej ma otwarta furtkę na mały seksik na pożegnanie i tak bez końca. Czy ten facet coś do Ciebie czuje? Może pociąg seksualny ale nie wtedy gdy jest groźnie czyli ryzykuje rozbiciem swojego komfortu. Kontynuacja terapii może zmiana prowadzącego terapie to jakaś droga ale ona noe uchroni Twojego małżeństwa. Musisz najpierw zrozumieć siebie czego szukasz. Dlaczego tandetny ruchacz wyrywa Cię i układa sobie romans z Tobą. Dlaczego tego nie spostrzegasz ze gdy Ty dajesz sygnał ze chcesz czegoś więcej on Ci mówi spadaj tylko w białych rękawiczkach. Jak nie poukladasz świniach emocji być może kompleksow, braków w dowartościowaniu to za moment będzie powtórka. Może być tak ze mąż się dowie i wtedy Twoje koło zapasowe ucieknie. Co Ci grozi wtedy - ze wpadniesz w ręce następnego ruchacza bo masz łatwość z czegoś wynikająca ( przepraszam ale wniosek ten wyciągam ze obecny ruchacz mówi Ci spadaj, pluje Ci w twarz a Ty tego nie widzisz co świadczy o dużej naiwności). I to coś z czego wynika musisz namierzyć u siebie bo zwyczajnie ranisz innych i siebie i dajesz się wykorzystywać w swojej naiwności.
Komentarz doklejony:
W tekście słownik przekręcił mi słowo "swoich emocji" zmieniło lub złe napisałem świniach - 😀
Fellicidad - tak czytam, czytam i Ty chyba opisujesz mojego męża. On też wszystkie rozkochiwał, bawił się ich uczuciami. Jak już rozkochał, to brał nogi za pas i do domu, żebym się nie zorientowała. Tacy ludzie tak mają. Ty rozmyślasz o kochanku, co on myśli, co czuje itp. Ja Ci powiem z drugiej strony (wnioski z obserwacji mojego niewiernego) - on nic nie czuje, ma w głęboko w poważaniu czyjekolwiek uczucia (żony, kochanek), jak mu się grunt zaczyna palić pod nogami, to gasi czym się tylko da. Ale też nie do końca - oni zawsze zostawiają sobie furtki, na wszystkich frontach,ale nie po to aby z kimś być - tylko po to aby w razie czego z doskoku jeszcze się pojawić i skorzystać, grać na emocjach.
A co do Twojego męża - naprawdę szkoda człowieka - jeszcze piszesz, że dobry, opiekuńczy. Nawet nie wiesz jak jego życie się wywróci do góry nogami.
Witam wszystkich, nie pisalam w niedziele bo nie najlepiej bylo z moim samopoczuciem psychicznym, ale czytalam Wasze komentarze caly czas i duzo mam przemyslen, postanowilam ze mezowi nic jednak nie powiem, sama sie z tym zmierze na ile bede miala sil, z kochankiem postanowilam sie rozstac bez informowania go o tym, nie unikne jednak widywania sie z nim gdyz nalezymy do jednej grupy zawodowej i co kwartal mamy spotkania w ramach stowarzyszenia...dzis nie poszłam do pracy z powodu samopoczucia koszmarnego siedze w domu spalam mega dlugo nawet nie jestem sie w stanie ogarac jedenie mi nie smakuje...wiem ze ten stan tak szybko nie minie musze go przetrwac...fajnie było sie bawic nie patrzac na konsekwencje.
Komentarz doklejony:
Kobietko - jak napiszesz mi jeszcze ze Twoj maz nazywa sie Adrian G to chyba umre...
Komentarz doklejony:
wlasnie kochanek mi napisal odnośnie jego stosunku do mnie...cytujeilnuje tyko swoich emocji i nie pozwalam sobie na zbyt wiele. Nie chce przechodzic ponownie armagedonu emocjonalnego. Jezeli to kosz to masz racje...koniec cytatu...
nic dodac nic ujac w bialych rekawiczkach dostalam w twarz...
A może byś się skupiła na mężu już w końcu,a nie skupiasz się na kochanku wyraźnie dał ci do zrozumienia,czego więcej trzeba ? masz nauczkę na przyszłość a męża może zaczniesz doceniać,tylko jedno mnie zastanawia że on nic nie zauważa,nic nie wyczuwa,albo sprytnie to ukrywasz i nie dajesz po sobie poznać,ale faceci wiecznie zajęci sobą to i ślepi...
maz widzi w jakim jestem stanie ale jak pyta co sie dzieje to mowie ze mam dol, niestety jestem osobom o usposobieniu dwubiegunowym wiec i euforie i dolki, wiec tlumacze sie tym ze teraz mam spadek formy psychicznej i dopadl mnie dolek, ze trzeba to przetrwac i tyle, wiele razy bylam w takim stanie wiec mam nadzieje ze mysli ze to kolejny znow raz i jak przejdzie bedzie ok...
Tłumaczysz? czy po prostu okłamujesz? wybacz ale mi serio ciężko zrozumieć,ale widać jednak można...no nic lecz się z chorej miłości i wracaj do rodziny Powodzenia
weszłam z nim w relacje damsko meskie na poczatku wszystko było pod kontrola tzn chodzi mi o uczucia, ja jednak z czasem sie zakochałam w nim i tkwie w tym stanie do dzis choc juz niewiele nas łączy..
Cytat
wlasnie kochanek mi napisal odnośnie jego stosunku do mnie...cytujesmileyilnuje tyko swoich emocji i nie pozwalam sobie na zbyt wiele. Nie chce przechodzic ponownie armagedonu emocjonalnego. Jezeli to kosz to masz racje...koniec cytatu...nic dodac nic ujac w bialych rekawiczkach dostalam w twarz...
Kto złamał ustalenia, on czy Ty?
Ile masz lat kobieto, jesteś odmóżdżoną nastolatką, która dopiero uczy się życia?
Naprawdę nie wiedziałaś na co się piszesz? Nie brałaś tego pod uwagę?
Dwa główne zagrożenia, wyda się, będzie niezła jazda z przemeblowaniem dotychczasowego życia albo się zakochasz i będziesz cierpieć. Jedno drugiego nie wyklucza.
Czy było warto? sama sobie odpowiedz, może było? Podjęłaś ryzyko, widocznie było warto, więc pretensję możesz mieć tylko do siebie;
Teraz robisz z siebie ofiarę a on jest diabłem wcielonym? Pewnie najlepiej jak byś wywróciła jemu i sobie życie do góry nogami; wtedy byłą byś szczęśliwa.
Przecież wiedziałaś na co się piszesz, że emocjonalnie wpadasz w skrajności, tak ciężko to było przewidzieć? To Tobie wszystko uciekło spod kontroli;
Mało kto nadaje się do takich układów realizowania się na zewnątrz, bo prędzej czy później ktoś może zapragnąć czegoś więcej, a na ogół jest to kobieta, która nawet jak nie chce, to podświadomie wymienia sobie samca za którym chciała by podążać na zasadzie jestem tego, kto mnie posuwa, komu oddałam ciało; a jak jest dobrze to oddaję i duszę; a wcale nie mało chce się wtedy instynktownie rozmnażać;
Jesteś w stanie określić od czego się uzależniłaś?
Wystarczy Ci ściągnąć majtki, dobrze zerżnąć parę razy i już kochasz czy chodzi o inne potrzeby, wiesz jakie?
To dla Ciebie bardzo ważne na przyszłość, aby je jakoś zaspokoić jeśli się da lub unikać;
jesteś egoistką bez sumienia ,nikt i nic dla Ciebie się nie liczy tylko ty i twoja osoba ..Nie myślisz kompletnie o swoim mężu który Cię kocha i żonie swojego kochasia....Jest jakaś wartość w życiu która ma znaczenie ?????!!!
Co w życiu musi się stać byś zrozumiała co robisz ??
Pomyśl o tym ,że przez Ciebie będą cierpieć inne osoby ...rozumiesz o czym pisze...jeśli nie to zrozum... jesteś ohydna ...
Powiedzieć sobie jak wygląda sprawa realnie, zamiast marzyć. Facet w sobie Ciebie rozkochał, pobzykał, stworzył Ci cudowne chwile, zostawił, obraca teraz inny towar, a Ty do niego tęsknisz. Skąd ja to znam... wiem!!! Sam tak robiłem... a potem nie mogłem patrzeć na te wzorowe Mężatki...
Cześć dawno tu nie pisałam, mineły dwa miesiące...jak teraz wygląda moje życie...chodze na terapie w kwestii zdrady...bardzo sie staram zabiegac o rodzine (dziecko, męza) bardzo poprawiło się moje samopoczucie, byłam z rodziną na fajnych wakacjach które nas do siebie zblizyły i scaliły na nowo...pewnie sie zastanowicie co z kochankiem...niestety pozostał kontakt telefoniczny (sms) ale rozmowy bez podtekstów raczej na tematy życia codziennego na zasadzie co słychac, jak mija dzien, co nowego w naszej branzy zawodowej itp.
Raz spotkałam sie z nim na szybka kawe w ubiegłym tygodniu, było milo pogawedzilismy wypiliśmy kawe i wrociliśmy do pracy każdy swojej...bardzo mi zalezy na rodzinie a kontakt z kochankiem postaram sie ograniczyc do minimum aby nigdy juz wiecej nie zawrocil mi w głowie...
Żeby nigdy więcej nie zawrócił w głowie to trzeba zerwać kontakt definitywnie i być konsekwentną, a nie z nadzieją zostawiać furtkę jakby mu się odwidziało i zrozumiał swój błąd, że to jednak Ty jesteś tą jedyną i największą miłością jego życia. Bo jeśli tak będzie - to możesz być zaskoczona swoją reakcją jak wiele kobiet na Twoim miejscu: nie wiem jak to się stało, nie wiedziałam że jestem do tego zdolna, nie poznaję siebie. I te Twoje trzy kropki na końcu wpisu definitywnie świadczą o Twojej gotowości do skoku na całego jeśli tylko...
bardzo zależy mi na rodzinie...dlatego też ciagle rozmawiam z kochankiem powiedz o tym męzowi, na pewno się ucieszy i zawyje z radości jaką to cudowną, kochaną żonę ma która tak go kocha której tak zalezy...że pisze z kochankiem Sorry kobieto, ale takie dyrdymały to możesz swojemu zaślepionemu męzowi wmawiać a nie nam
Komentarz doklejony:
aaa dopiero zobaczyłem że twój mąż o niczym nie wie to dopiero musi byc wielka miłość twoja do niego Jakbym miał IQ jak indyk czyli 5 to może bym w to uwierzył Ja prd i tacy ludzie też żyją....kłamstwo, pogania kłamstwem i na kłamstwo wychodzi. Nie kobieto, 2 kłamstwa jak 2 minusy w matematyce nie dają plusa
mam wrazenie, ze napisalas nam co u Ciebie slychac, zeby sie pochwalic jak Ci dobrze poszlo, jak sie uwolnilas od kochanka (tylko Ci sie wydaje), jak jestes teraz silna, jak teraz mozesz spokojnie sie z nim spotkac i jetes taka twarda, ze Cie to nie rusza...
A tu klops. Nie zostalas poglaskana, pochwalona tylko dostalas pare klapsow. I ja sie do nich przylacze.
Otoz koles jest cwany, obrabia inna panienke a Ciebie trzyma w odwodzie. I jest cierpliwy. Predzej czy pozniej Cie zmiekczy i bedzie tak jak pisze Radzamoo.
Odpowiedz sobie sama szczerze "Czy jestem w stanie zerwac z nim definitywnie kontakt?" Jesli nie to dlaczego?
Jak mawial moj kolega "Nie mozna byc troche w ciazy". Albo ten koles jest w Twoim zyciu albo go nie ma (bo rodzina wazniejsza).
Chodzisz na terapie jakis czas, troche okrzeplas i myslisz ze jestes sie w stanie zmierzyc z tym nalogiem (bo on jest Twpoim nalogiem)? No to sie mylisz. Nie takich mocarzy widzialem, ktorzy padli bo nalog wygral. A bylo tylko "tak jeden raz, tylko na sprobowanie..."
Dobrze, ze tu piszesz teraz a nie potem pelna zalu "znowu z nim jestem"
Rodzamoo pięknie to ujął nic dodać nic ująć. Myślę, że w tym wątku wszystko zostało już powiedziane.
Moja jeszcze żona też w smsach do swojej najlepszej przyjaciółki (bo przyjaciółka w mniemaniu mojej żony to ktoś kto zawsze poklepie Cię po plecach cokolwiek nie zrobisz) też 30 maja pisała jak ona bardzo nie chce tego rozwodu, że to największa porażka jej życia a trzy dni później trzaskała sobie foty z kochankiem i wymieniała czułe wiadomości.
Q..wa Fellicidad weź rozpędź się i uderz z całej siły w ścianę, może coś do Ciebie dotrze. Sorki za dosadność, ale nie wytrzymałem...
A tak swoją drogą ciekawe czy dożyjemy czasów kiedy podobnie jak w Stanach za rozbicie rodziny wiarołomny/a wraz z kochasiem/kochanką będą płacić słone odszkodowania.
poczciwy - ale twoja żona może serio uważała rozwód za najwieksza porażkę w życiu . Może chciała tak jak autorka watku : być w małzenstwie, miec jednego pewnego frajera a z drugim bzykać się na boku. Może żałowała że się wydało, a nie tego że cię zdradziła. Zobacz, teraz nie ma ,,żałuję" tylko ,,żałuję ze frajer sie dowiedział" a było tak miło
poczciwy - ale twoja żona może serio uważała rozwód za najwieksza porażkę w życiu . Może chciała tak jak autorka watku : być w małzenstwie, miec jednego pewnego frajera a z drugim bzykać się na boku. Może żałowała że się wydało, a nie tego że cię zdradziła. Zobacz, teraz nie ma ,,żałuję" tylko ,,żałuję ze frajer sie dowiedział" a było tak miło
A ja jestem ciekawa czy Ty taki kozak się już urodziłeś,czy stałeś się taki "Po" nie umyślnym przyprawieniu Ci rogów? Bo nijak pokory w Tobie nie widać,współczucia,szacunku ni empatii,tylko jedziesz po każdym jak po krowie.
Te twoje teksty "frajer" (ciekawe czy nim nie byłeś w jakimś momencie swego życia) ironiczne dogaduszki i cięte riposty nie do każdego przemawiają -uwierz mi.
Rozumiem,chcesz pomóc jak każdy tutaj ale zachowujesz się tak jakbyś co najmniej karmił się swoimi dogryźliwymi uwagami.
Mnie to osobiście dotyka,nie przemawia do mnie (choć cenię sobie wszystkie komentarze) i rani, a nie wspomnę o osobach,które są na początku tej koszmarnej drogi.
Wiem, głaskanie nie zawsze jest dobre ale na litość Boską nie wyśmiewaniem,ironizowaniem,dowalaniem i szyderczą kpiną,jadem.
Każdy ma różny rodzaj wrażliwości i choćby odrobinę Twojej inicjatywy zwrócić na nią uwagę,byłoby miło.
Czasami nie da się Ciebie czytać mimo cennych uwag jakie wnosisz.
Do sedna:
Możemy nosić chińskie ciuchy,jeździć czeskimi autami,
patrzeć w japońskie telewizory,gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie.
Co do kultury,to jednak wypadałoby mieć własną
Czego i Tobie serdecznie życzę.
gdybyś się wczytała ze zrozumieniem to moze byś doszłą do tego co napisałem. Nie nazywam frajerami ludzi którzy zostali zdradzeni tylko, że tak często myślą o swoich partnerach/małzonkach osoby które zdradzają. W domu jeden frajer a z drugim sie bzykam na boku, który zapewnia mi przyjemność. A tych ludzi zostajacych w domu mają gdzieś. No chyba że ktoś wierzy w te ich brednie ,,zdradzam cię bo tak cię bardzo kocham" Dla dzieci dobre takie teksty
no to pieknie ze nie sypiasz z kochankiem ... uscisk dloni prezesa i gratulacje .. wez cos ciezkiego i walnij sie w to co wystaje z szyi .. nadal zdradzasz meza perfidnie go oklamujac ... dora rada zmien psychologa albo meza dajac mu spokj :brawo:brawo
Fellicid... Czyli mąż dalej żyje w ciemnogrodzie? ważne że szczęśliwy
Kochanek został przyjacielem,oj stąpasz po kruchym lodzie,od czasu do czasu bum szybka kawa i czasami szybki numerek tez się może trafić.
Fellicidad czytam z uśmiechem.
Ogarnęłaś sprawę na wyższym poziomie emocji, a pytają Cię o poziom czynów (dlaczego nie wycięłaś obecności drugiego człowieka ze swojego życia)
Tak jakby unikanie pokuszeń miało stanowić większą wartość, niż hartowanie się.
Masz bardzo dobrego psychologa, Nie zmieniaj go. Wzmacniaj się nadal.
Tylko słabi muszą "wycinać innych ludzi ze swojego życia" i od nich uciekać.
Jeśli kochanek nie jest osobą toksyczną, ingerującą w Twoje życie, narzucającą się, namolną, zabiegającą i przeszkadzającą Ci takim działaniem w osiągnięciu Twoich celów, to moim zdaniem wcale nie musisz go unikać jak zarazy.
Przejście na poziom zwykłej, pozytywnej znajomości, czy czasem nawet wsparcia, wcale nie powinien Ci szkodzić, ani tym bardziej Twojej rodzinie, czy Twoim celom, jak dobrze ogarniesz poziom emocji, intelektu i w dalszej konsekwencji ducha.
Powinien Cię wręcz bardzo wzmocnić, zahartować i upewnić w dokonanym wyborze
Nie jest sztuką uciekać, sztuką jest stanąć naprzeciw i wygrać.
I tej wygranej Ci życzę i jak najmniejszej liczby potknięć po drodze
Czytam Wasze wpisy i dociera do mnie jaka jestem głupia jakie mam klapki na oczach i nie widze nic poza nie...myslalam - byłam przekonana, że panuje nad tym tzn nad znajomoscia z kochankiem, co prawda nic nas juz nie łączy ale macie racje utrzymywanie kontaktów z nim może być pewnym rodzajem furtki, którą sobie podświadomie zostawiła...to jak z papierosami, rzucam palenie z np z desmoksanem a po kuracji i tak wracam do nałogu...jutro mam znow spotkanie z psychologiem opowiem mu jak sprawa sie ma na chwile obecna i mam nadzieje, że pomoże mi te klapki z oczu zrzucić powoli oczywiście, nic nie dzieje sie od razu...kochanka niestety chcąc nie chcąc i tak bede widywać na spotkaniach stowarzyszenia do którego wspolnie należymy, ale można sie ograniczyć jedynie do cześć i tyle, nie rozmawiać z nim.
Klasyka na tym forum i w zyciu sa osoby, ktore odciely sie od kochanka/kochanki a potem kilka spotkan i... nie wiem jak sie to stalo.
Kochanek/kochanka to nalog. Ogromny nalog. Zastrzyk endorfin, podniecenia, motylkow w brzuchu jest tak wielki, ze chce sie do tego wracac. Tych pieknych chwil, uniesien, oderwania od rzeczywistosci (czyt. malzonka), ktora jest szara, bezbarwna, nudna i na kazdym polu przegrywa z kochankiem.
Troche z innej beczki.
Alkoholicy to osoby, ktore pija, ale nie tak jak "normalne" osoby. Pija (tak baaardzo w skrocie) dla tego haju, endorfin (alkohol tak dziala na mozg, ze zwieksza sie ich produkcja), odciecia od rzeczywistosci... i potrzeba tego coraz wiecej i czesciej. Az przekraczasz te granice, kiedy to nie mozesz juz kontrolowac nalogu, musisz pic bo inaczej nie umiesz juz funkcjonowac.
Cytat
Nie jest sztuką uciekać, sztuką jest stanąć naprzeciw i wygrać.
Pierwszym krokiem w terapii uzaleznien jest przyznanie sie, do bezsilnosci wobec alkoholu. I stad wynika sila. Nie wchodze do ringu z Tysonem bo nie chce kopac sie z koniem. Wiem, ze przegram. Wiec do ringu nie wchodze. Nie staram sie probowac "tylko troche, no ten jeden raz" nie... bo kazda walka konczy sie nokautem i znosza mnie z ringu.
Cytat
bardzo mi zalezy na rodzinie a kontakt z kochankiem postaram sie ograniczyc do minimum aby nigdy juz wiecej nie zawrocil mi w głowie...
Krotko mowiac dla osob uzaleznionych NIE MA PICIA KONTROLOWANEGO, ktore polega na tym, ze osoba uzalezniona ma kontrole nad iloscia i czestotliwoscia picia alkoholu.
"W oparciu o dotychczasowe doświadczenia duża część specjalistów nie zgadza się z terapią mającą na celu nauczenie podopiecznego picia w akceptowalny społecznie sposób. Podkreślają oni, że osobą uzależnioną jest się przez całe życie. Ich zdaniem były alkoholik może tłumić w sobie ochotę wypicia powyżej wyznaczonej normy nawet przez kilka lat, jednak wcześniej czy później nadejdzie moment kiedy złamie się postanowienia. Ufność alkoholika we własne siły najczęściej okazuje się więc iluzją w konfrontacji z problemami dnia codziennego lub zachętami innych osób."
Poprze analogie do picia i komentarzy innych osob wydaje mi sie, ze nie pisza komentarzy po to by Ci dowalic tylko moze patrza w przyszlosc dalej niz Ty i juz widza co sie bedzie dzialo za rok. I widza wielki come back i szczesliwa pare kochankow i rozbite malzenstwo.
Cytat
Tylko słabi muszą "wycinać innych ludzi ze swojego życia" i od nich uciekać.
Zadni "slabi". Wlasnie silni wiedza o swojej slabosci. Nie musza uciekac, wystarczy wyciac i nie wchodzic w interakcje.
Choc z piciem jest troche inaczej niz z zauroczeniem i romansowaniem. Tez jest to forma nalogu aczkolwiek nie smiertelna jak w przypadku picia. Ja jestem teraz gotow spojrzec w oczy moim "milosciom" sprzed ilus lat ale nie pchalbym sie na spotkanie z kochankiem, ktory jeszcze nie "ostygl" tak, zeby sie z nim zmierzyc i przekonac, ze mam nad tym kontrole. Bo powrot prawie murowany. Nie dzis, nie jutro... ale nie wiesz kiedy.
Piszesz
Cytat
kontakt z kochankiem postaram sie ograniczyc do minimum
.
Uwilebiam takie podswiadome zostawianie sobie furtki... "postaram sie..." daje mozliwosc akceptacji porazki. Staralam sie ale sie nie udalo...
"ograniczyc do minimum"... czyli co? Ile wynosi to minimum? Raz w tygodniu? Raz w miesiacu? Tylko kawa? Tylko spacer? Tylko 30 minut? Tylko godzina? Tylko musniecie dloni?... ooops i nie wiem jak sie to stalo...
Cytat
Powinien Cię wręcz bardzo wzmocnić, zahartować i upewnić w dokonanym wyborze
Kochanek powinien to zrobic? Toz to samiec, ktory bzykal mezatke bez zadnych skrupulow. Ona mu sie wyrwala na moment, wiec przystopowal, teraz bedzie etap przyjazni, wsparcia, rozmow i ogolnego rozmiekczania zdobyczy... On juz oczami swojej wyobrazni widzi ja znowu w lozku, nie wglowie kochankowi wyleczenie zdobyczy by sie wlasnie od niego uwolnila... to bledne kolo.
Wyleczyc ja moze psycholog, dobry psycholog, ktory wie, ze odciecie od nalogu daje szanse wyleczenia.
I jeszcze jedno. Myslisz, ze jestes juz silna i ogarnelas temat? Myslisz, ze spotkania z kochankiem Cie nie ruszaja? To dlaczego wprowadzasz sobie takie ograniczenie? Dlaczego maz o tym nie wie?
Jestem przekonany, ze gdzies gleboko w srodku wiesz o czym mowie i o czym mowia inni.
To o czym pisze amor mozesz smialo stosowac za 10 lat. Jak juz ten gosc bedzie Ci naprawde wisiec.
(...)utrzymywanie kontaktów z nim może być pewnym rodzajem furtki, którą sobie podświadomie zostawiła.
Właśnie dlatego zadałam pytanie po co.
Tak właśnie myślałam, że to podświadomie, takie uchylone drzwiczki, może żeby nie musieć z wszystkiego rezygnować od razu, albo jako jaka opcja - gdyby coś, może kiedyś.
Tylko jedna opcja, jak dla mnie, jest rozwiązaniem - całkowite odcięcie się od toksycznego nałogu, ostre cięcie.
Jest duże prawdopodobieństwo, że wtedy zadziała, (z moim rzucaniem palenia tak właśnie było
Powodzenia.
Jestem pod wrażeniem wnikliwości Amorki i Impaca. Aż miło poczytać. Wszystko to prawda. Temat jest jeszcze szerszy;
Problem w tym, że nie da się uogólnić, ludzie emocjonalnie są różni. Różne progi, różna kontrola, różna znajomość samego siebie. Różne zachowanie i nastawienie tej drugiej strony. Różna reakcja na stres, chwile załamania. To co optymalne dla jednego, dla drugiego będzie nieosiągalne. Znajomość samego siebie, swoich emocji i kontroli nad nimi jest kluczowa. Każdy jakieś granice ma gdzie indziej. Nikt nie siedzi nikomu w głowie, żeby na tym poziomie jednoznacznie coś doradzać.
Z tego co widać, to ludzie raczej nie radzą sobie z emocjami. Nie potrafią ich blokować, przekierowywać czy inicjować. Uczymy się siebie całe życie.
Odcinanie się to najprostsze narzędzie z różnym efektem, długi temat. Nie zawsze ubija emocje a może dać też efekt odwrotny jeśli ktoś coś pielęgnuje.
Fellicidad,
Cytat
.kochanka niestety chcąc nie chcąc i tak bede widywać na spotkaniach stowarzyszenia do którego wspolnie należymy, ale można sie ograniczyć jedynie do cześć i tyle, nie rozmawiać z nim.
Masz problem emocjonalny.
Kochanek Cię nie zwiódł, nie masz do niego żalu, a to nie pomaga przy rozstaniach. Przejście w przyjaźń jest możliwe, ale początki mogą być bardzo trudne.
Wbij sobie do głowy, że zawiedzie Cię jeśli w jakikolwiek sposób będzie chciał podbijać Twoje emocje lub przywoływać wspomnienia; Wtedy będzie Ci szkodził, nie będzie chciał Twojego dobra i wpakuje Cię w kanał znowu odciągając od męża. Kontakt czy nie, to jest pochodna Twoich emocji.
Po tym jak na Ciebie działa powinnaś wiedzieć, czy i jakie kontakty są dopuszczalne. Pamiętaj, że przed każdym innym facetem będziesz miała opory, przed nim nie; bo już Cię zdobył; Nie będziesz czuła, że to coś złego, normalne granice nie istnieją; może wystarczyć jeden gest i ciepło się zrobi; nie może tego być. Zero podbijania emocji.
Twoja decyzja nie może być opcjonalna tylko zero jedynkowa. Nawet jak się z mężem rozwiedziesz, z kochankiem już nie będziesz, rozdział zamknięty; On też to musi wiedzieć.;
Najważniejsze to jednak co sobie ułożysz w głowie, czym będziesz żyła. Potraktuj męża jak nowego faceta z którym musisz jak najwięcej zbudować tego co wiąże, jak najwięcej fajnych wspomnień do których będziesz mogła wracać.
Na początek dobrze się odciąć na jak najdłużej, aby się wyciszyć, potem w zależności od sytuacji. Jak już nie będzie do czego wracać, to nie ma co uciekać, ale jak jest to zawsze ryzyko.
Osoby po rozwodach w kontaktach z byłymi mają łatwiej, zawsze zostaje jakiś żal, który odpycha.
Fellicidad - mam nadzieję że w przyszłości twój mąż bedzie miał kochanke, ale potem wróci do ciebie ale nie zerwie z kochanką. Ojej to że sypiali ponad rok ze sobą? wielkie mi hallo, przecież teraz utrzymują koleżenskie relacje
A tak podsumowując :
- napisałaś tutaj bo wolisz żeby cie ludzie tu zjechali niz zeby powiedzieć mezowi gdyz to grozi rozwodem a nawet jesli ci wybaczy to juz nigdy nie bedzie takie samo, prawda?
- łatwiej jest powyspisywac bzdury na necie niz zmierzyc sie z żywą osobą, prawda?
- lepiej pójść do psychologa (psycholog to nie jest gość któremu zalezy na prawdzie) któy ci powie żebys nie mówiła nic męzowi bo tak bedzie lepiej
- i jeszcze na koniec standardowe brednie zdradzaczy - ,,nie powiem mezowi, wole zebym to ja sama cierpiała niz mam jemu jeszcze ten problem na plecy zwalać" i ,,nic mnie juz z kochankiem nie łączy, bzykalismy sie ponad rok, ale to z miłosci do meża"
Ja was zdradzaczy naprawde podziwiam, ze potraficie tak sobie wmawiać te kłamstwa
Ale jak widać zawsze znajdzie sie ktos kto pogłaszcze i powie że miałas powód bla bla bla
Osoby po rozwodach w kontaktach z byłymi mają łatwiej, zawsze zostaje jakiś żal, który odpycha.
Nie prawda Yorik,można hodować żal i co tam jeszcze oszukiwać rozum,ale serce nie oszukasz, to jest dokładnie jak napisał impac,gdyby mój były był blisko hodowała bym coraz silniejszy uraz,za cholerę bym z tego nie wyszła, lub znaleźć sobie tymczasowy zamiennik,nie zadziała wraca się do punktu wyjścia,to jest strasznie trudne ale nie niemożliwe...w paleni trza mieć silną wolę, ja jej nie posiadam 3x próbowałam rzucić
rok temu poznałam bliżej pewnego faceta weszłam z nim w relacje damsko meskie na poczatku wszystko było pod kontrola tzn chodzi mi o uczucia, ja jednak z czasem sie zakochałam w nim i tkwie w tym stanie do dzis choc juz niewiele nas łączy.
w jakim celu kontynuować znajomość która nie została zbudowana na przyjaźni,koleżeństwie a na bezuczuciowym /?/ seksie?
Cytat
Kochanek Cię nie zwiódł, nie masz do niego żalu, a to nie pomaga przy rozstaniach. Przejście w przyjaźń jest możliwe, ale początki mogą być bardzo trudne.
Nie muszą być wrogami ,ale dlaczego miałoby to przechodzić w przyjaźń?
Komentarz doklejony:
po co zapraszać go do życia na innych zasadach, które do tej pory nie były istotne.
Czym innym jest wyrzucanie,wycinanie ze swojej przestrzeni, a czym innym budowanie nowych zasad znajomości.Można po prostu wrócić do tego co było przed seksem.
Przypadkowe spotkania bez przenoszenia ich na życie prywatne.
Cześć ja to jednak stwierdzam, że jestem gupia jak juz pomniałam wcześniej i mam klapki na oczach...ktoś pisał, że moj kochanek pyka na boku pewnie nową ofiare a mnie trzyma w odwodzie na wszelki wypadek, nie chciałam w to wierzyć, że on tak może, ale dziś sie przekonałam, że może, manowicie napisał mi, że odwiedziła go klientka w sprawie wyceny nieruchomości - bo ty sie oboje zajmujemy, i co napisał, że go zauroczyła, że z nia flirtował, i że mu sie podobała bo ładna adbana kobieta...a ja co na to - poczułam jak mi ciśnienie skoczyło jak para poszła uszami i sie wkur...i tu cała moja głupota bo byłam przekonana, że nic w związku z nim mnie już nie rusza, że jestem ponad nim i mam go gdzieś, a tu zonk, wkur... jestem na siebie, że ze mnie taka idiotka, rzeczywiście powinnam sie walnąć czymś ciężkim w głowe żeby mi sie oświeciło...jednak nie jestem z niego jeszcze wyleczona jak początkowo sądziłam,macie racje trzeba zrobić ostre cięcie i skonczyć te farse
Na głupotę jeszcze nikt leku nie wynalazł. Żal mi Ciebie osoby pustej, egoistycznej, pozbawionej empatii, wychowanej bez jakichkolwiek zasad moralnych. Proponuje weź się w garść odbij kochanka i daj mężowi wolną drogę na spotkanie w życiu tej jedynej kobiety. Ty nie jesteś tego warta wciążżżżż.
Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko męska, a na pewno nie wśród osób, które mają problemy z ogarnięciem własnych uczuć i emocji. Nowy facet miał zapewne być lekarstwem na braki w małżeństwie. Gdybyś potrafiła odejść od męża i dopiero po czasie związać się z kimś innym dzisiejszego dylematu by nie było.
Dość bylejak napisałaś. Czego ci brakowało w małżeństwie, że szukałaś wrażeń poza małżeństwem?
Cytat
Nie ma? na pewno nie? myślisz że nie jest to możliwe? jest możliwe a dobrze pielęgnowana taka przyjaźń jest dużo warta będąc nawet w związku,trza tylko nie przekroczyć granic...
Dda dość skutecznie leczy się w drodze terapii. Oczywiście nie obędzie się bez potu, wysiłku i łez, ale warto, by nie komplikować sobie i bliskim życia.
Jaki jest mąż? Macie dzieci?
Cytat
a jakie to są uczucia?
Cytat
to stąd wynika, to Twoje instrumentalne traktowanie bliskich osób?
Czy mamy dzieci?tak mamy jednego syna w wieku 9 lat.
jakie to są uczucia? mysle ze sie zakochałam, wiem ze to stan przejsciowy i chwilowy ale chyba wlasnie cos takiego mnie dopadło, a tego nie chcialam i nie chce...chce sie z tego wyrwac i wrocic w 100% do rodziny i im dac siebie....
Czy słyszałam o dda?tak słyszałam nawet chodziłam na terapie ale niestety praca i obowiazki nie pozwoliły mi na ukończenie tej terapii...teraz po rozmowie z psychologiem na moj temat czekam na rozmowe z terapeuta by zadecydowac co robic dalej...
Zdajesz sobie sprawę, że terapia nie będzie w pełni skuteczna, jeśli nie odetniesz się na ten czas od kochanka?
Fellicidad,nawarzyłaś piwa to teraz je musisz wypić.
Cytat
To życzę powodzenia, że jeszcze maż nic nie wie aż dziwne,po samym zachowaniu ślepy jakiś?
Cytat
i jednocześnie:
Cytat
czym jest to "już niewiele nas łączy"?
chodzi o odsunięcie emocjonalne, czy fizyczne?
Komentarz doklejony:
w tej sytuacji:
Cytat
chyba nie powinno być z tym problemu:
Cytat
co więc jest faktycznym problemem?
Cytat
1. Twój kochanek zdecydował, a nie wy razem? To tylko on sobie nie dawał rady, nie Ty? Tobie to odpowiadało ? Teraz cierpisz z powodu odrzucenia i braku intymności z kochankiem czy z innego powodu?
2. Taki układ kochankowi odpowiada, a Tobie nie ? Mówiłaś mu o tym, że tak nie możesz stać w rozkroku?
3. Boisz się, ze stracisz osobę, która się Tobą interesuje, a nie boisz się, że stracisz męża i rodzinę, że Twoje życie zmieni się w piekło na ziemi? że to samo zafundujesz dziecku ? Myślisz, że dla męża to tyle co splunąć jak mu się baba puszcza ?
Na kochanka chyba nie masz szans, odstawił Cię, dla Ciebie to tylko na pół gwizdka, wręcz chyba zwiększyło to Twoje zaangażowanie emocjonalne. Jemu ten układ odpowiada, Tobie szkodzi. On Cię odsunął ile mógł, teraz Twoja kolej;
Postaw sprawę jasno, albo Cię bierze, albo nie zawraca Ci tyłka i się odsunie, bo rozwala Ci życie;
Kluczem jest sukcesywne zmniejszanie częstotliwości kontaktu; zostawcie tylko sporadyczne wyjścia na kawę; utrzymując ciągły kontakt na pewno się od niego nie uwolnisz; Zacznij rekompensować mężowi, to że przestałaś go kochać, spędzać z nim jak najwięcej czasu;
Zastanów się dobrze, chciała byś być na miejscu swojego męża? Wiesz doskonale co robiłaś, przypomnij sobie wszystko w szczegółach, chciała byś, aby mąż to wszystko widział i w końcu dowiedział się jaką ma oszustkę, jaką wyjątkową i cudowną ma kobietę?
chciała byś być na jego miejscu ? potrafisz sobie wyobrazić co byś sobie pomyślała i jak byś się czuła ? Nie odebrał by Ci miłości i bezpieczeństwa? Chciała byś żyć i życie planować z kimś, kto Cię nie kocha, a kocha kogoś innego? kogoś, kto się chce rypać z kimś innym i sam nie potrafi tego zakończyć? kogoś, dla kogo rodzina i dotychczasowe życie nic nie znaczy, skoro tak ryzykuje; ufała byś takiej osobie, zwłaszcza, ze sobie na to nie zasłużyłaś?
Masz, jeszcze jedną opcję, powiedzieć o wszystkim ze szczegółami mężowi, raczej odkochasz się natychmiast, bo zajmiesz się ratowaniem własnego tyłka i korzyści jakich czerpiesz z rodziny; Niewiele Ci z niej zostanie, ale przynajmniej się odkochasz;
Cytat
Za wszystko trzeba płacić, myślisz że to będzie trwało w nieskończoność ? To zainteresowanie Tobą ? Czym urzekłaś swojego ukochanego ? Co zbliżyło go do Ciebie ? Męża znasz 12 lat a może dłużej i wiesz o nim dużo a co wiesz o nowym wybranku serca ?
Komentarz doklejony:
Cytat
A mąż już się Tobą nie interesuje ? Małżeństwo nie jest po to aby uzupełniać braki z dzieciństwa. Po co wybrałaś 12 lat temu tego człowieka ?
Czy nie powinniśmy w życiu radzić sobie sami (np:indywidualnie się rozwijać), mając oparcie w rodzinie ? Jakie miałaś oczekiwania zakładając rodzinę ?
I musisz mieć świadomość konsekwencji swoich działań.
Druga rzecz. Teraz kochanek w sumie kopnął Cię w cztery, wiec biegusiem wracasz do męża, by uratować cokolwiek.
Jednak w ręce kochanka nie pchnęła Cię dobra relacja z mężem, tylko spore deficyty, a być może i jakieś niedopasowanie, czy nawet brak prawdziwych uczuć. One same się nie wyrównają.
I odczujesz je ponownie wcześniej, czy później (powinnaś uważać na depresję). Do tego dojdzie jeszcze poczucie winy i poczucie beznadziei po trafieniu na egoistycznego, nieogarniętego kochanka, który sam nie wiedział czego chce od życia i potraktował Cię jak rzecz którą po zużyciu można odstawić. Nie będziesz mieć łatwo.
Jak mąż się dowie, to na dwoje babka wróżyła. Albo wybaczy i pogodzi się z tym, albo i nie. Być może już zawsze będzie czuł do Ciebie obrzydzenie, a seks z Tobą będzie dla niego katorgą. Jak sobie nie da rady, to całkiem możliwe, że będzie się mścił i pastwił na Tobie na każdym kroku, a z tyłu walił Ci rogi bez skrępowania.Jak jest nieogarnięty, to może stać się Twoim katem, wzmacniającym na każdym kroku w Tobie poczucie winy.
Nie cofniesz tego co się stało, poniesiesz konsekwencje, tak czy inaczej i na to się przygotuj.
Komentarz doklejony:
To nie jest tak, że teraz wrócisz do mężusia i nagle będzie cacy.
Cytat
a żyć z tym potrafisz? jesteś w stanie z tym piętnem żyć?to jest chore albo ja takiego podejścia nie rozumie ot było minęło a mąż niech żyje w ciemnogrodzie...
http://www.forum.pogranicza.pl/.
Mało tego, masz męża, który kompletnie nie radzi sobie z Tobą. Masz dziecko, które nasiąka waszymi skrzywionymi zachowaniami. Zaburzenie dotknęło całą waszą rodzinę i cała powinna skorzystać z pomocy.
Nie napisałbym tego, gdybym sam nie był podobny do Twojego męża, ślepy i bezradny. Gdyby moja żona podobnie do Ciebie nie szukała emocji na boku i podobnie nie była zaburzona. Nie widzę innej możliwości jak upadek z hukiem na samo dno, żebyście wszyscy mogli wreszcie żyć jak ludzie. Żadne ukrywanie.
Komentarz doklejony:
Cytat
oj cóż za honorny mężczyzna, śmiech na sali
szkoda, że nie był tak "troskliwy", kiedy zawracał Ci w głowie;
męski to taki, który szanuje godność słabej kobiety, nie wykorzystuje i jest odpowiedzialny za jej tzw "dobre imię";
Twoja głupota, że nie przyjrzałaś mu się staranniej zanim i popęd/ emocje były silniejsze niż trzeźwy umysł;
teraz wyraźnie widzisz z kim miałaś do czynienia;
jaką miałką jest sobą i jakim egoistą; no i jaką rolę pełniłaś w tym układzie;
naucz się szanować własny tyłek; bo to Ty jesteś odpowiedzialna za danie go zwykłemu buraczkowi
wpakowalas sie niestety.
Kochanek Cie bzykal i byl fajny uklad a jak zobaczyl, ze sie zakochalas to najzwyczajniej w swiecie sie zawinal.
Chociaz wyglada jakby trzymal Cie w rezerwie, a moze jeszcze cos zaliczy?
A moze nie opowiedzial Ci o sobie calej prawdy i tez mial duzo do stracenia.
Co ja bym zrobil?
Nie mowil mezowi nic. Chociaz zycie pokazuje, ze predzej czy pozniej wychodzi na jaw.
Bedzie Ci ciezko.
ZERO! kontaktu z kochankiem. ZERO! zadnych "tylko jedna kawa, tylko pogadamy". Inaczej nigdy nie pozbedziesz sie go z glowy.
Po prostu totaly ban!
Terapia dla Ciebie az sie dowiesz co Cie pchnelo do takiego kroku.
Pelny i SZCZERY obrachunek sumienia i naprawa tego wszystkiego. Zacznij byc dobra dla meza, dzieci. Ciesz sie szczesciem jakie Ci daja.
Moze maz sie niczego nie domyslal. A moze Cie tak kocha, ze tylko udaje.
Nie obedzie sie bez bolu. Twojego bolu.
Idz i nie krzywdz innych. Masz jeszcze szanse.
3maj sie, duzo przed Toba.
Najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić, aby wyrządzona krzywdę naprawić, to dojść do tego co pchnęło Cię w takie działanie i zmienić to w sobie.
Tak by nie popełniać więcej takich błędów.
Tyle wystarczy, naprawdę
Normalnie Cie wykorzystal a Ty sie wkrecilas.
Olej go...
Moim zdaniem powinnaś wsłuchać się bardzo głęboko w siebie, bo może się okazać, po głębszym wsłuchaniu się w siebie, że odejście od obu panów, będzie jednym najlepszych dla Ciebie z rozwiązań. Bo i tak być może.
Cytat
Tak myślałem , kiedy wcześniej pisałaś ze chcesz zerwać kontakt z kochankiem.
Gdybys naprawdę chciała zerwać z nim kontakt , to po prostu zrobiłabym to.
Bez kontaktowania się z nim w sprawie zerwania kontaktu ....:_jezyk
Odpowiedz kochanka - bingo!
Po jego "troskliwej" odpowiedzi żebyś nie oglądała się na niego tylko zerwała z nim skoro cierpisz ... nie mógł lepiej odpowiedzieć , żeby Ciebie jeszcze bardziej przywiązać .
Taki wspaniały facet, ludzki pan, pozwala Ci zadbać o siebie ....
Teraz jeszcze trudniej będzie Ci odciąć się od niego.
Dobry manipulant, domorosły psycholog.
A Ty.... zdecyduj się w głębi duszy - zrywasz z nim, albo kontaktujesz się dalej ?
Oczywiście w celu zerwania kontaktów , pożegnania, wyjaśnienia sobie, powiedzenia sobie "by by" , oczywiście do następnego spotkania w celu zerwania, wyjaśnienia , pożegnania etc. w nieskończoność .
poprawiłam cytat
hurricane
a gdzie w tym wszystkim ten Jeleń ( maż) ? nie boisz się że kochaś mu powie?
Cytat
stawiam na to, że będzie milczał jak grób
gość nie po to jest troskliwy i milutki, aby sobie problemów narobić;
jak to Nick genialnie określił ...ludzki pan
Komentarz doklejony:
Fellicidad przyjrzyj się temu dlaczego przyciągasz takich;
Komentarz doklejony:
zapomnialam dodac ze on tez ma rodzine nie jest zonaty tylko ma partnerke z która ma 15letnia corke...powiedzial mi kiedys ze z autopsji wie ze jak w zwiazku jest cos nie tak szuka sie wtedy kontaktu na zewnatrz...
Cytat
Typowy mechanizm aby usprawiedliwić swoje działania, tylko czy jest tam odrobinka szczerości ?
Cytat
zastanawiałaś się nad tym, jak mogłabyś wzmocnić się psychicznie?
z czego ta słabość wynika?
czy nie skorzystać z jakiś warsztatów na których mogłabyś zapoznać się z technikami manipulacji? tak abyś nauczyła chronić się w tych obszarach sama siebie?
takie zajęcia mogłyby być dla Ciebie fajną odskocznią na ten trudny czas i pozwoliły też głębiej przyjrzeć się zagadnieniu
Cytat
a nie mówił nic o tym, jak poza związkiem pojawiają się problemy, to co wtedy?
ślub nie daje gwarancji, że nasze uczucia będą stałe, przez całe życie;
Nie ogarniasz jeszcze własnych emocji.
Strach o własną pupę nie jest dobrą podstawą na odbudowanie związku.
Komentarz doklejony:
Daj sobie czas dziewczyno, zanim jeszcze większych głupot narobisz za jakiś czas.
Cytat
Właśnie o to chodzi że dziewczę jest tu bo chce emocjonalnie od kochanka się uwolnić,dupek zabawił się nie tylko nią ale i jej uczuciami,sama sobie jest winna wchodząc w takie relacje które za daleko zaszły,ja nie widzę innego wyjścia jak powiedzieć prawdę mężowi i wspólnie przez to przejść,ale jak to przejść jak się kocha kochasia? sama sobie z tym nie poradzi bo jest za słaba...
Cytat
Cudowna rada. Zrobić facetowi piekło na ziemi, proponuję jako prezent na rocznicę ślubu, będzie bardzo wymowne. Potem tylko wspólnie trzeba przez to przejść, czyli poczuć jak to jest być dziwką, szmatą, kurwą, poczuć do siebie obrzydzenie. Po kilku miesiącach wojny, nieprzespanych nocy i walki o rodzinę i tak skończyć jako rozwódka z dzieckiem, albo zostać w związku z kimś, kto prawdopodobnie będzie się męczył, czuł obrzydzenie, żył jak zombi, nie miał kompletnie zaufania do czasu aż znajdzie sobie kogoś innego
Jak dobrze pójdzie, w ciągu roku problem powinien być rozwiązany
Bardzo żal mi Twojego męża w jakiej roli był (rogacza) jest (naiwnie ufający Ci) i będzie( Jak się nie ma co się lubi,to się lubi co się ma)
I to jest to co ja zawsze powtarzam i co staram się przewidywać.
Komplikowanie sobie życia,zapętlenie się a potem płacz i zgrzytanie zębów.
Wplatanie się w relacje poza małżeńskie lub będąc w związku zawsze przynosi przykre konsekwencje,zazwyczaj dla pary której zdrada dotknęła.
Zazwyczaj? bo jest możliwe,że osoba zdradzona się nie dowie iż została rogaczem.
Można się przyznać albo nie.
Moim zdaniem nie powinna się przyznawać,ponieważ strasznie zrani męża,on straci do niej zaufanie, które odbudowuje się bardzo długo, a czasem nigdy.
Ślady jakie owa wieść zostawi w psychice męża zostaną chyba nigdy nie zagojone co może zmienić ich małżeństwo w pasmo cierpień i nie zagojonych ran.
Wiem uczciwość.
Patrząc z perspektywy czasu myślę, że lepiej być oszukanym i nieświadomym niż żyć z tym do końca życia jak z jakimś piętnem.
Wiadomość o zdradzie,poczucie bycia zdradzonym odbija się na naszym życiu i to bez względu czy pozostajemy ze zdradzającym czy go opuścimy.
Cały czas widzimy uczucie do kochanka i chęć ratowania rodziny.
Nasuwa się pytanie"
Co czujesz do męża? samo poczucie stabilizacji,spokojnej przystani ,azylu, chyba nie wystarczy.
Powtórzysz schemat zdrady za jakiś czas lub na kiwnięcie palcem wrócisz do kochanka.
Summa summarum moim zdaniem nie mówić mężowi.
Szkoda człowieka bo Ty nie myślałaś ani przez moment o nim-więc czas zacząć.
Myślę,że jesteś bardzo nie w porządku.
Dobrze się bawiłaś i pewnie odeszłabyś z kochankiem gdyby tylko Ciebie chciał.
Każda z ról które wypisałam na wstępie jest żałosna i chyba niczym i nigdy mu tego nie zrekompensujesz.
Przeżywasz teraz zawód miłosny, to w sumie dobrze. Jeszcze nie rozwaliłaś sobie kompletnie dotychczasowego życia. Jest takie bardzo do bani, że chciałaś będąc nieuważną? Musisz się wyciszyć lub przekierować emocje na coś pożytecznego, może na męża, jak potrafisz. On Cię nie zwiódł. To Ty go zawiodłaś i chyba nawet bardzo, bo życiowo.
To co powinnaś zrobić jest bardzo proste, jednak emocje nie bardzo poddają się rozumowi; Masz poczucie winy? to bardzo dobrze. Zrób mężowi rok raju na ziemi, może przez ten czas znowu się do siebie zbliżycie;
Zdobyłaś bardzo ważne doświadczenie, romanse nie są dla Ciebie bo zaraz się zakochujesz i miesza Ci się w głowie
O emocje trzeba dbać i karmić się tymi, które są też konstruktywne a nie tylko przyjemne. To czym się karmisz taka jesteś.
Jesteś teraz w stanie po czymś takim mentalnie wrócić do męża? Kim on teraz dla Ciebie jest? Twoim wymarzonym facetem? Myślisz, że teraz kiedykolwiek będzie? Czujesz się dla niego wyjątkowa? Uważasz, ze powinien być Ci wierny? masz prawo tego oczekiwać ?
Związek Ci się nie sypał, a Ty chciałaś go rozwalić. Czemu? bo mentalnie jesteś nastolatką dla której życie to zabawa i nie potrafisz zbudować nic trwałego czy jednak w związku są duże nieuświadomione problemy?
Masz okazję wiele zrozumieć, przede wszystkim sama siebie. Nie zmarnuj tego.
Nie będę się z tobą spierać
Cytat
Jaki jest maż?maż jest ciepłym dobrym poukładanym człowiekiem, nigdy nie zrobił mi krzywdy zawsze pogada wspiera ramieniem jak tylko potrafi.
Czyli jest doby, wspiera, pogada czyli okazuje zainteresowanie tylko jest nudny?
Teraz potrzebujesz spokoju emocjonalnego, ale właśnie przed nim uciekałaś,ile wytrzymasz?
Mąż w sypialni daje sobie z Tobą radę, czy jest dobry tylko w dzień?
Komentarz doklejony:
Prosze o wycięcie ostatniego cytatu, zniknęło mi pytanie i bez niego jest zbędny
wycięłam
hurricane
Cytat
Tak mówisz, jakbyś sama ślepa nie była. jeśli sam nie realizuje się na zewnątrz to nawet mu to do głowy nie przyjdzie; Niektórzy w łóżku swoją kobietę złapią z innym i myślą, że to był tylko zamówiony masażysta w celach zdrowotnych a nie relaksacyjnych
Jak jest dobrą aktorką, to da radę. Powie, że ma depresję, migrenę, ciągłe bóle przedmiesiączkowe, spadek libido, chroniczne rozwolnienie i będzie jej jeszcze współczuł
Ja się o żonę martwiłem, że taka biedna i jeszcze nie wie co jej jest;
murka,
Cytat
Pewnie tak, bo od 40-tki prawdopodobieństwo sprawdzenia z każdym rokiem mocno spada
tak dobrą aktorka,jak już jej się trociny z dupy sypią.
Cytat
No i nie udawaj teraz że tego nie było i że to bardzo krótko trwało; bo nawet do tej pory nie wiesz ile
Cytat
To już jak wyraźnie się domyślałaś i potwierdzenia miałaś. No chyba, ze byłaś jasnowidzem i doszukiwałaś się dziury w całym. Póki nie wiedziałaś, świadomości nie miałaś, to w jakim kłamstwie? Plączesz się;
Cytat
Jakie trociny? strasznie prymitywnie się dowartościowujesz; ale od razu lepiej, no nie
No faktycznie póki nie wiedziałam było dobrze, ale tylko mi,mimo że na początku się zapierał, później poczuł ulgę on ale nie ja...
Cytat
Masz jakiś uraz do prymitywnych kobiet? a może dobrze się składa i otwierają ci furtki? a może ty jesteś zakompleksionym facetem i w ten sposób się dowartościowujesz
Cytat
I po takich doświadczeniach złośliwie namawiasz, żeby powiedziała mężowi ??? Jej tak bardzo źle życzysz czy jemu ?? a może temu dziecku?
Czemu ma przerzucać swój ciężar na kogoś? wystarczy, że sama ma depresje. Jeśli się ogarnie, może być z tego większa korzyść. Póki co, nie jest to jej sposób na życie. Ma szanse się nad nim zastanowić.
Zahira, to, że się prymitywnie dowartościowujesz a że jesteś prymitywna to jednak ogromna różnica, ale nie dla Ciebie. Ciekawe czemu? żeby zrobić pseudopsychologiczny wywód o moim urazie do prymitywnych kobiet i zakompleksieniu? Ja odniosłem się do twojego zachowania, Ty do mnie, aby mnie obrazić; To jest dopiero prymitywne;
Pytanie, czy specjalnie wykazałaś niezrozumienie, czy faktycznie nie widzisz różnicy? Jaka by odpowiedź nie była, obie są fatalne, masz chyba sporo do przemyślenia;
Trocinami z dupy też na siłę i od czapy chciałaś obrazić, nie wiedząc już do czego się przyczepić. To może jeszcze przyczep się do wyglądu o którym nie masz zielonego pojęcia? Gdybyś była bystrzejsza, wiedziała byś, że delikatnie zwróciłem Ci na to uwagę i nie robiła byś głupich dalej obrażających wywodów; Jaśniej już nie potrafię.
Cytat
Jakie złośliwie? szczerość,uczciwość, lojalność dla ciebie nic nie znaczy? sama zadecyduje co ma zrobić jeśli będzie wstanie to udźwignąć.
Cytat
owszem jest różnica,tylko czy oby na pewno ty ją widzisz.
Ja ciebie obrazić? sam to powiedziałeś...
pit :brawo
murka,
Tak tak wiem tyle o sobie wiemy ile nad sprawdzono.. Nadal mnie to dziwi i dziwić nie przestanie.
Pewnie tak, bo od 40-tki prawdopodobieństwo sprawdzenia z każdym rokiem mocno spada smiley quote] jasne Yorik jedź dalej. Lepiej Ci? W sumie to ci zazdroszczę, takie poczucie własnej boskości musi być niezłe. Owszem zdaję sobie sprawę z tego że teraz jako starsza pani już nie pokaże spektakularnie jak bardzo mój mąż jest głupi. Ale wiesz co? Nie bawi mnie to.
Komentarz doklejony:
I zaczynam się zastanawiać czemu twoje naprawdę mocno pojechane uwagi pozostają bezkarne. Czy to forum na wogóle jakiś sens?
Do Zahiry się nie poczuwam; byliśmy wciąż w temacie;
Fellicidad odezwij się, co tam sobie myślisz;
Komentarz doklejony:
W tekście słownik przekręcił mi słowo "swoich emocji" zmieniło lub złe napisałem świniach - 😀
A co do Twojego męża - naprawdę szkoda człowieka - jeszcze piszesz, że dobry, opiekuńczy. Nawet nie wiesz jak jego życie się wywróci do góry nogami.
Komentarz doklejony:
Kobietko - jak napiszesz mi jeszcze ze Twoj maz nazywa sie Adrian G to chyba umre...
Komentarz doklejony:
wlasnie kochanek mi napisal odnośnie jego stosunku do mnie...cytuje
nic dodac nic ujac w bialych rekawiczkach dostalam w twarz...
Cytat
Cytat
Kto złamał ustalenia, on czy Ty?
Ile masz lat kobieto, jesteś odmóżdżoną nastolatką, która dopiero uczy się życia?
Naprawdę nie wiedziałaś na co się piszesz? Nie brałaś tego pod uwagę?
Dwa główne zagrożenia, wyda się, będzie niezła jazda z przemeblowaniem dotychczasowego życia albo się zakochasz i będziesz cierpieć. Jedno drugiego nie wyklucza.
Czy było warto? sama sobie odpowiedz, może było? Podjęłaś ryzyko, widocznie było warto, więc pretensję możesz mieć tylko do siebie;
Teraz robisz z siebie ofiarę a on jest diabłem wcielonym? Pewnie najlepiej jak byś wywróciła jemu i sobie życie do góry nogami; wtedy byłą byś szczęśliwa.
Przecież wiedziałaś na co się piszesz, że emocjonalnie wpadasz w skrajności, tak ciężko to było przewidzieć? To Tobie wszystko uciekło spod kontroli;
Mało kto nadaje się do takich układów realizowania się na zewnątrz, bo prędzej czy później ktoś może zapragnąć czegoś więcej, a na ogół jest to kobieta, która nawet jak nie chce, to podświadomie wymienia sobie samca za którym chciała by podążać na zasadzie jestem tego, kto mnie posuwa, komu oddałam ciało; a jak jest dobrze to oddaję i duszę; a wcale nie mało chce się wtedy instynktownie rozmnażać;
Jesteś w stanie określić od czego się uzależniłaś?
Wystarczy Ci ściągnąć majtki, dobrze zerżnąć parę razy i już kochasz czy chodzi o inne potrzeby, wiesz jakie?
To dla Ciebie bardzo ważne na przyszłość, aby je jakoś zaspokoić jeśli się da lub unikać;
Co w życiu musi się stać byś zrozumiała co robisz ??
Pomyśl o tym ,że przez Ciebie będą cierpieć inne osoby ...rozumiesz o czym pisze...jeśli nie to zrozum...
usunęłam dubel
hurricane
Raz spotkałam sie z nim na szybka kawe w ubiegłym tygodniu, było milo pogawedzilismy wypiliśmy kawe i wrociliśmy do pracy każdy swojej...bardzo mi zalezy na rodzinie a kontakt z kochankiem postaram sie ograniczyc do minimum aby nigdy juz wiecej nie zawrocil mi w głowie...
Komentarz doklejony:
aaa dopiero zobaczyłem że twój mąż o niczym nie wie
mam wrazenie, ze napisalas nam co u Ciebie slychac, zeby sie pochwalic jak Ci dobrze poszlo, jak sie uwolnilas od kochanka (tylko Ci sie wydaje), jak jestes teraz silna, jak teraz mozesz spokojnie sie z nim spotkac i jetes taka twarda, ze Cie to nie rusza...
A tu klops. Nie zostalas poglaskana, pochwalona tylko dostalas pare klapsow. I ja sie do nich przylacze.
Otoz koles jest cwany, obrabia inna panienke a Ciebie trzyma w odwodzie. I jest cierpliwy. Predzej czy pozniej Cie zmiekczy i bedzie tak jak pisze Radzamoo.
Odpowiedz sobie sama szczerze "Czy jestem w stanie zerwac z nim definitywnie kontakt?" Jesli nie to dlaczego?
Jak mawial moj kolega "Nie mozna byc troche w ciazy". Albo ten koles jest w Twoim zyciu albo go nie ma (bo rodzina wazniejsza).
Chodzisz na terapie jakis czas, troche okrzeplas i myslisz ze jestes sie w stanie zmierzyc z tym nalogiem (bo on jest Twpoim nalogiem)? No to sie mylisz. Nie takich mocarzy widzialem, ktorzy padli bo nalog wygral. A bylo tylko "tak jeden raz, tylko na sprobowanie..."
Dobrze, ze tu piszesz teraz a nie potem pelna zalu "znowu z nim jestem"
Igrasz z ogniem, moze to w koncu zrozumiesz.
3maj sie mimo wszystko
Moja jeszcze żona też w smsach do swojej najlepszej przyjaciółki (bo przyjaciółka w mniemaniu mojej żony to ktoś kto zawsze poklepie Cię po plecach cokolwiek nie zrobisz) też 30 maja pisała jak ona bardzo nie chce tego rozwodu, że to największa porażka jej życia a trzy dni później trzaskała sobie foty z kochankiem i wymieniała czułe wiadomości.
Q..wa Fellicidad weź rozpędź się i uderz z całej siły w ścianę, może coś do Ciebie dotrze. Sorki za dosadność, ale nie wytrzymałem...
A tak swoją drogą ciekawe czy dożyjemy czasów kiedy podobnie jak w Stanach za rozbicie rodziny wiarołomny/a wraz z kochasiem/kochanką będą płacić słone odszkodowania.
Cytat
A ja jestem ciekawa czy Ty taki kozak się już urodziłeś,czy stałeś się taki "Po" nie umyślnym przyprawieniu Ci rogów? Bo nijak pokory w Tobie nie widać,współczucia,szacunku ni empatii,tylko jedziesz po każdym jak po krowie.
Te twoje teksty "frajer" (ciekawe czy nim nie byłeś w jakimś momencie swego życia) ironiczne dogaduszki i cięte riposty nie do każdego przemawiają -uwierz mi.
Rozumiem,chcesz pomóc jak każdy tutaj ale zachowujesz się tak jakbyś co najmniej karmił się swoimi dogryźliwymi uwagami.
Mnie to osobiście dotyka,nie przemawia do mnie (choć cenię sobie wszystkie komentarze) i rani, a nie wspomnę o osobach,które są na początku tej koszmarnej drogi.
Wiem, głaskanie nie zawsze jest dobre ale na litość Boską nie wyśmiewaniem,ironizowaniem,dowalaniem i szyderczą kpiną,jadem.
Każdy ma różny rodzaj wrażliwości i choćby odrobinę Twojej inicjatywy zwrócić na nią uwagę,byłoby miło.
Czasami nie da się Ciebie czytać mimo cennych uwag jakie wnosisz.
Do sedna:
Możemy nosić chińskie ciuchy,jeździć czeskimi autami,
patrzeć w japońskie telewizory,gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie.
Co do kultury,to jednak wypadałoby mieć własną
Czego i Tobie serdecznie życzę.
Z wyrazami szacunku
Hestia
Kochanek został przyjacielem,oj stąpasz po kruchym lodzie,od czasu do czasu bum szybka kawa i czasami szybki numerek tez się może trafić.
Cytat
Własnie widać jak bardzo
Ogarnęłaś sprawę na wyższym poziomie emocji, a pytają Cię o poziom czynów (dlaczego nie wycięłaś obecności drugiego człowieka ze swojego życia)
Tak jakby unikanie pokuszeń miało stanowić większą wartość, niż hartowanie się.
Masz bardzo dobrego psychologa, Nie zmieniaj go. Wzmacniaj się nadal.
Tylko słabi muszą "wycinać innych ludzi ze swojego życia" i od nich uciekać.
Jeśli kochanek nie jest osobą toksyczną, ingerującą w Twoje życie, narzucającą się, namolną, zabiegającą i przeszkadzającą Ci takim działaniem w osiągnięciu Twoich celów, to moim zdaniem wcale nie musisz go unikać jak zarazy.
Przejście na poziom zwykłej, pozytywnej znajomości, czy czasem nawet wsparcia, wcale nie powinien Ci szkodzić, ani tym bardziej Twojej rodzinie, czy Twoim celom, jak dobrze ogarniesz poziom emocji, intelektu i w dalszej konsekwencji ducha.
Powinien Cię wręcz bardzo wzmocnić, zahartować i upewnić w dokonanym wyborze
Nie jest sztuką uciekać, sztuką jest stanąć naprzeciw i wygrać.
I tej wygranej Ci życzę i jak najmniejszej liczby potknięć po drodze
Klasyka na tym forum i w zyciu sa osoby, ktore odciely sie od kochanka/kochanki a potem kilka spotkan i... nie wiem jak sie to stalo.
Kochanek/kochanka to nalog. Ogromny nalog. Zastrzyk endorfin, podniecenia, motylkow w brzuchu jest tak wielki, ze chce sie do tego wracac. Tych pieknych chwil, uniesien, oderwania od rzeczywistosci (czyt. malzonka), ktora jest szara, bezbarwna, nudna i na kazdym polu przegrywa z kochankiem.
Troche z innej beczki.
Alkoholicy to osoby, ktore pija, ale nie tak jak "normalne" osoby. Pija (tak baaardzo w skrocie) dla tego haju, endorfin (alkohol tak dziala na mozg, ze zwieksza sie ich produkcja), odciecia od rzeczywistosci... i potrzeba tego coraz wiecej i czesciej. Az przekraczasz te granice, kiedy to nie mozesz juz kontrolowac nalogu, musisz pic bo inaczej nie umiesz juz funkcjonowac.
Cytat
Pierwszym krokiem w terapii uzaleznien jest przyznanie sie, do bezsilnosci wobec alkoholu. I stad wynika sila. Nie wchodze do ringu z Tysonem bo nie chce kopac sie z koniem. Wiem, ze przegram. Wiec do ringu nie wchodze. Nie staram sie probowac "tylko troche, no ten jeden raz" nie... bo kazda walka konczy sie nokautem i znosza mnie z ringu.
Cytat
Krotko mowiac dla osob uzaleznionych NIE MA PICIA KONTROLOWANEGO, ktore polega na tym, ze osoba uzalezniona ma kontrole nad iloscia i czestotliwoscia picia alkoholu.
"W oparciu o dotychczasowe doświadczenia duża część specjalistów nie zgadza się z terapią mającą na celu nauczenie podopiecznego picia w akceptowalny społecznie sposób. Podkreślają oni, że osobą uzależnioną jest się przez całe życie. Ich zdaniem były alkoholik może tłumić w sobie ochotę wypicia powyżej wyznaczonej normy nawet przez kilka lat, jednak wcześniej czy później nadejdzie moment kiedy złamie się postanowienia. Ufność alkoholika we własne siły najczęściej okazuje się więc iluzją w konfrontacji z problemami dnia codziennego lub zachętami innych osób."
Poprze analogie do picia i komentarzy innych osob wydaje mi sie, ze nie pisza komentarzy po to by Ci dowalic tylko moze patrza w przyszlosc dalej niz Ty i juz widza co sie bedzie dzialo za rok. I widza wielki come back i szczesliwa pare kochankow i rozbite malzenstwo.
Cytat
Zadni "slabi". Wlasnie silni wiedza o swojej slabosci. Nie musza uciekac, wystarczy wyciac i nie wchodzic w interakcje.
Choc z piciem jest troche inaczej niz z zauroczeniem i romansowaniem. Tez jest to forma nalogu aczkolwiek nie smiertelna jak w przypadku picia. Ja jestem teraz gotow spojrzec w oczy moim "milosciom" sprzed ilus lat ale nie pchalbym sie na spotkanie z kochankiem, ktory jeszcze nie "ostygl" tak, zeby sie z nim zmierzyc i przekonac, ze mam nad tym kontrole. Bo powrot prawie murowany. Nie dzis, nie jutro... ale nie wiesz kiedy.
Piszesz
Cytat
Uwilebiam takie podswiadome zostawianie sobie furtki... "postaram sie..." daje mozliwosc akceptacji porazki. Staralam sie ale sie nie udalo...
"ograniczyc do minimum"... czyli co? Ile wynosi to minimum? Raz w tygodniu? Raz w miesiacu? Tylko kawa? Tylko spacer? Tylko 30 minut? Tylko godzina? Tylko musniecie dloni?... ooops i nie wiem jak sie to stalo...
Cytat
Kochanek powinien to zrobic? Toz to samiec, ktory bzykal mezatke bez zadnych skrupulow. Ona mu sie wyrwala na moment, wiec przystopowal, teraz bedzie etap przyjazni, wsparcia, rozmow i ogolnego rozmiekczania zdobyczy... On juz oczami swojej wyobrazni widzi ja znowu w lozku, nie wglowie kochankowi wyleczenie zdobyczy by sie wlasnie od niego uwolnila... to bledne kolo.
Wyleczyc ja moze psycholog, dobry psycholog, ktory wie, ze odciecie od nalogu daje szanse wyleczenia.
I jeszcze jedno. Myslisz, ze jestes juz silna i ogarnelas temat? Myslisz, ze spotkania z kochankiem Cie nie ruszaja? To dlaczego wprowadzasz sobie takie ograniczenie? Dlaczego maz o tym nie wie?
Jestem przekonany, ze gdzies gleboko w srodku wiesz o czym mowie i o czym mowia inni.
To o czym pisze amor mozesz smialo stosowac za 10 lat. Jak juz ten gosc bedzie Ci naprawde wisiec.
3maj sie bo ja 3mam za Ciebie kciuki...
Cytat
Właśnie dlatego zadałam pytanie po co.
Tak właśnie myślałam, że to podświadomie, takie uchylone drzwiczki, może żeby nie musieć z wszystkiego rezygnować od razu, albo jako jaka opcja - gdyby coś, może kiedyś.
Tylko jedna opcja, jak dla mnie, jest rozwiązaniem - całkowite odcięcie się od toksycznego nałogu, ostre cięcie.
Jest duże prawdopodobieństwo, że wtedy zadziała, (z moim rzucaniem palenia tak właśnie było
Powodzenia.
Problem w tym, że nie da się uogólnić, ludzie emocjonalnie są różni. Różne progi, różna kontrola, różna znajomość samego siebie. Różne zachowanie i nastawienie tej drugiej strony. Różna reakcja na stres, chwile załamania. To co optymalne dla jednego, dla drugiego będzie nieosiągalne. Znajomość samego siebie, swoich emocji i kontroli nad nimi jest kluczowa. Każdy jakieś granice ma gdzie indziej. Nikt nie siedzi nikomu w głowie, żeby na tym poziomie jednoznacznie coś doradzać.
Z tego co widać, to ludzie raczej nie radzą sobie z emocjami. Nie potrafią ich blokować, przekierowywać czy inicjować. Uczymy się siebie całe życie.
Odcinanie się to najprostsze narzędzie z różnym efektem, długi temat. Nie zawsze ubija emocje a może dać też efekt odwrotny jeśli ktoś coś pielęgnuje.
Fellicidad,
Cytat
Masz problem emocjonalny.
Kochanek Cię nie zwiódł, nie masz do niego żalu, a to nie pomaga przy rozstaniach. Przejście w przyjaźń jest możliwe, ale początki mogą być bardzo trudne.
Wbij sobie do głowy, że zawiedzie Cię jeśli w jakikolwiek sposób będzie chciał podbijać Twoje emocje lub przywoływać wspomnienia; Wtedy będzie Ci szkodził, nie będzie chciał Twojego dobra i wpakuje Cię w kanał znowu odciągając od męża. Kontakt czy nie, to jest pochodna Twoich emocji.
Po tym jak na Ciebie działa powinnaś wiedzieć, czy i jakie kontakty są dopuszczalne. Pamiętaj, że przed każdym innym facetem będziesz miała opory, przed nim nie; bo już Cię zdobył; Nie będziesz czuła, że to coś złego, normalne granice nie istnieją; może wystarczyć jeden gest i ciepło się zrobi; nie może tego być. Zero podbijania emocji.
Twoja decyzja nie może być opcjonalna tylko zero jedynkowa. Nawet jak się z mężem rozwiedziesz, z kochankiem już nie będziesz, rozdział zamknięty; On też to musi wiedzieć.;
Najważniejsze to jednak co sobie ułożysz w głowie, czym będziesz żyła. Potraktuj męża jak nowego faceta z którym musisz jak najwięcej zbudować tego co wiąże, jak najwięcej fajnych wspomnień do których będziesz mogła wracać.
Na początek dobrze się odciąć na jak najdłużej, aby się wyciszyć, potem w zależności od sytuacji. Jak już nie będzie do czego wracać, to nie ma co uciekać, ale jak jest to zawsze ryzyko.
Osoby po rozwodach w kontaktach z byłymi mają łatwiej, zawsze zostaje jakiś żal, który odpycha.
A tak podsumowując :
- napisałaś tutaj bo wolisz żeby cie ludzie tu zjechali niz zeby powiedzieć mezowi gdyz to grozi rozwodem a nawet jesli ci wybaczy to juz nigdy nie bedzie takie samo, prawda?
- łatwiej jest powyspisywac bzdury na necie niz zmierzyc sie z żywą osobą, prawda?
- lepiej pójść do psychologa (psycholog to nie jest gość któremu zalezy na prawdzie) któy ci powie żebys nie mówiła nic męzowi bo tak bedzie lepiej
- i jeszcze na koniec standardowe brednie zdradzaczy - ,,nie powiem mezowi, wole zebym to ja sama cierpiała niz mam jemu jeszcze ten problem na plecy zwalać"
Ja was zdradzaczy naprawde podziwiam, ze potraficie tak sobie wmawiać te kłamstwa
Ale jak widać zawsze znajdzie sie ktos kto pogłaszcze i powie że miałas powód bla bla bla
Cytat
Nie prawda Yorik,można hodować żal i co tam jeszcze oszukiwać rozum,ale serce nie oszukasz, to jest dokładnie jak napisał impac,gdyby mój były był blisko hodowała bym coraz silniejszy uraz,za cholerę bym z tego nie wyszła, lub znaleźć sobie tymczasowy zamiennik,nie zadziała wraca się do punktu wyjścia,to jest strasznie trudne ale nie niemożliwe...w paleni trza mieć silną wolę, ja jej nie posiadam
Cytat
w jakim celu kontynuować znajomość która nie została zbudowana na przyjaźni,koleżeństwie a na bezuczuciowym /?/ seksie?
Cytat
Nie muszą być wrogami ,ale dlaczego miałoby to przechodzić w przyjaźń?
Komentarz doklejony:
po co zapraszać go do życia na innych zasadach, które do tej pory nie były istotne.
Czym innym jest wyrzucanie,wycinanie ze swojej przestrzeni, a czym innym budowanie nowych zasad znajomości.Można po prostu wrócić do tego co było przed seksem.
Przypadkowe spotkania bez przenoszenia ich na życie prywatne.
Usunęłam dubel
hurricane
Na głupotę jeszcze nikt leku nie wynalazł. Żal mi Ciebie osoby pustej, egoistycznej, pozbawionej empatii, wychowanej bez jakichkolwiek zasad moralnych. Proponuje weź się w garść odbij kochanka i daj mężowi wolną drogę na spotkanie w życiu tej jedynej kobiety. Ty nie jesteś tego warta wciążżżżż.