Landexpzglosy | 00:49:31 |
JamesTon | 01:32:01 |
P1501 | 02:29:29 |
Rognar | 05:20:51 |
#
poczciwy | 06:08:11 |

pozdrawiam wszystkich....dołączam do Was....bo nie mogę się pozbierać....nie wiem czego oczekuję...może zwykłego wysłuchania mnie....może czegoś innego.....sama już nie wiem....czuję się okropnie....może nie byłam najlepszą żoną....kilka dni temu przyłapałam mojego męża z koleżanką z pracy....ciągłe jego nadgodziny.....dziwne wymówki....głupie tłumaczenia....dziwne zachowanie dało mi do myślenia....podjechałam po niego,( bo nieraz go odbierałam ma niedaleko do domu i często wracał pieszo....)pod pracę kilka minut za wcześnie niż się tego spodziewał....i go tam nie było był z nią w utronnym miejscu 300 metrów od firmy. myślałam że umrę....świat zatrzymał się w miejscu.....czas również....to uczucie w którym się teraz znajduję jest nie do opisania.....Boże....
Długo razem? Dzieci? Jak wasza rodzina, Twoja i jego?
Komentarz doklejony:
mimo wszystko go kocham....bardzo....to jest jeszcze szok.....po prostu nie dowierzam...nie dochodzi to do mnie.
Komentarz doklejony:
Mamy tutaj czat, wchodź pogadać, aby nie zwariować od nadmiaru myśli .
Cytat
I jeszcze długo tak będzie,zobaczyć coś takiego w jednej chwili wszystko się zatrzymuje,wszystko wiruje a mózg jakby za chwilę miał eksplodować,uczucie potwornego rozdarcia...a dostał chodź po pysku?
możesz sobie go kochać,ale nie sądzę że dasz radę zapomnieć,nie da się...
Nie wyolbrzymiasz czegoś czasami ?
Nie tłumaczył się? Mówił coś? Miał okazje w ogóle?
Muszę przyznać, że w tej historii to nie ty jesteś poszkodowaną. Z opisów sytuacji, które tu sama zamieszczasz wyłania się obraz cwanej lisicy, która niby taka biedna, a każdą sytuację potrafi wykorzystać na swoją korzyść. W tej chwili też wybrałaś najwygodniejsze dla ciebie rozwiązanie.
Zastanawiam się tylko, jaki będzie tego koniec. Bo ja widzę tu dwa wyjścia: albo mężowi znudzą się te wszystkie twoje zagrania i spełnią się przypuszczenia Nox, albo...mąż zostanie z tobą, tylko po to, byś za parę lat, szukając korzystniejszej dla siebie opcji, to ty mogła go zdradzić.
Cytat
Skąd wynika to stwierdzenie? Nie robiłaś mu codziennie kanapek czy traktowałaś jak współlokatora?
Nie wygląda to za ciekawie. Skoro nie miał okazji lub nie chciał się tłumaczyć to romans na boku mógł trwać już jakiś czas. Przez jak długi okres czasu obserwowałaś zmianę w jego zachowaniu? Kiedy zaczął brać nadgodziny?
Były jakieś sygnały ostrzegawcze ? Jakieś rozmowy? Odzywał się od tego czasu ?
Cytat
Naprawdę myślisz, że w tym wszystkim chodzi jedynie o te 15 minut przyjemności?
Jeśli proza jest bylejakością, to w sumie nie dziwne, że wystarczy iskierka.
Nie ma czegoś takiego, że spada nam ciągle z nieba, pewne rzeczy trzeba wypracować, trzeba się o nie troszczyć, trzeba o nie dbać.