Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim życzę, aby nie gorzknieć na wszystkich polach i mieć radość nawet z takich małych bzdetów, jak te życzenia. Forum specyficzne, ale wciąż pozostajemy ludźmi, życie da
Perepek
18.12.2024 09:47:05
Hej zamierzam się złożyc pozew o rozwód macie do polecenia kogos z okolic Katowic? nie wiem jak sie za to zabrac
Ozyrys1
11.12.2024 18:21:15
Hagi 10
Nie wie że rozmawiałam z jego eks kochankami, nie wie że wiem że kłamie. Trzymam dowody zabezpieczone do rozwodu. Ostatnia eks będzie zeznawać, natomiast ta "swobodna" sprzed dwóch
Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.
1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu. 5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.
Witam, szukam jakiejś rady tutaj bo nie jestem w stanie nikomu o tym powiedzieć. Nie chodzi o zdrade fizyczna tylko emocjonalna. Jestesmy razem okolo 9 lat, malzenstwem prawie 4. Do tej pory uwazalam sie za najwieksza szczesciare na swiecie. W moim mezu zakochalam sie od pierwszego wejrzenia. Wiedzialam, ze ten albo zaden. Uwierzylam, ze trafila mi sie milosc jaka sie nie trafia. Taka jedna na cale zycie. Wszystko bylo idealnie do ostatniego miesiaca. Przynajmniej mi sie tak wydawalo. Zapomnialam dodac, ze jestem na ostatnim etapie ciazy z naszym pierwszym dzieckiem. Mieszkamy daleko od rodziny i znajomych. Mamy tutaj tylko siebie. Od jakiegos czasu maz zaczal grac w jakas gre na przegladarce, ja uwielbiam czytac ksiazki wiec cieszylam sie ze tez znalazl cos dla siebie. Ale mialam jakies zle przeczucia, niby w stosunku do mnie sie nie zmienil opiekowal sie mna, byl kochany jak zawsze. Jakis czas temu szukalam pewnych dokumentow u niego na mailu, mialam do niego wolny dostep jako, ze nigdy nie bylo podstaw do watpienia w jego uczciwosc. Tylko przez przypadek zauwazylam ze jakas obca kobieta wysyla mu swoje zdjecia z dopiskiem ,,na dobranoc" on jej tez wyslal swoje. Porozmawialm z nim obiecal, ze sytuacja sie nie powtorzy. Tydzien pozniej znow mnie cos tknelo, mozna sie smiac ze kobieca intuicja, przejrzalam jego konto na grze do ktorego rowniez mialam dostep i prywatne wiadomosci. A tam znalazlam jego konwersacje z dwiema dziewczynami i to nie takie zwykle tylko ,,pikantne" zalamalam sie. Byl akurat w pracy. napisalam mu tylko wiadomosc, ze wszystko wiem. Wrocil wczesniej z pracy plakal, prosil o wybaczenie mowil, ze kocha, ze byl glupi, ze myslal ze w internecie jest aninomowy. Ze to byl blad. Usunal konto na tej grze, mowi ze nie utrzymuje kontaktu z zadna z nich, ze tylko z inna pisze na fb o grze i o ludziach, ze to juz nic nie jest zlego. A ja nie potrafie mu zaufac, nie chce mu przeglad ani telefonu, ani maili, ani fb. Jakbym cos znalazla to bylby definitywny koniec. Wiem, ze gdyby nie zaawansowana ciaza to bym sie wyprowadzila. Zostalam tylko dlatego, ze nie mam dokad isc. I nie wiem co mam dalej robic, kocham go nad zycie ale mu juz nie ufam. Sama juz nie wiem czy popadam w paranoje czy co. Zdaje sobie sprawe ze do kontaktu fizycznego nie doszlo, ale oszukiwanie mnie boli jak cholera. Nie wiem co mam zdrobic, nigdy nie bylam w takiej sytuacji. Czy walczyc o ten zwiazek czy dac sobie spokoj. A moze przesadzam i powinnam o tym zapomniec jak najszybciej.
I płacz załatwił sprawę? Ciąża potwierdziła decyzję?
Zdrada i kłamstwo zostaną zdradą i kłamstwem niezależnie od kalibru. Dość łatwo gościowi poszło. A co łatwo niczego dobrego nie uczy. Za zdradą kryją się przyczyny zdrady. Znasz je? Co było i jest nie tak?
Osobnym problemem jest Twoja zależność od partnera. Gdzie Twoja niezależność, własne środki finansowe i wsparcie rodziny, przyjaciół? Im bardziej będziesz wisieć na nim tym gorzej dla Ciebie.
Rozmawialiśmy na temat przyczyn, tzn. on nie jest mi w stanie ich wyjaśnić. pytałam się go czy mu czegoś brakowało, czy był nieszczęśliwy. Powiedział, że nie. Że mnie kocha i nie chce mnie stracić. Że był po prostu klasycznym głupcem. Moją słabością jest to, że ja go kocham. Finansowo bym sobie poradziła, nie chce w to mieszać rodziny bo jakby nam się jednak udało to wole żeby to zostało między nami. Jest w stosunku do mnie opiekuńczy, dba o mnie. Zapowiedziałam mu, że to ostatnia szansa. Dowiadywałam się już o separacje i o ewentualny rozwód.
A ja nie potrafie mu zaufac, nie chce mu przeglad ani telefonu, ani maili, ani fb. Jakbym cos znalazla to bylby definitywny koniec.
Jak nie sprawdzisz to nie będziesz wiedzieć.
Nie sprawdzasz bo się boisz, że tam coś znajdziesz, że być może było coś więcej i wtedy trzeba będzie podjąć decyzję o końcu.
Cytat
Zdaje sobie sprawe ze do kontaktu fizycznego nie doszlo,
A skąd takie wnioski, że nie było?
Masz dowody na to?
Jakie?
Jego słowa?
Wiem, ze gdyby nie zaawansowana ciaza to bym sie wyprowadzila
.
skoro
Cytat
Zostalam tylko dlatego, ze nie mam dokad isc
Może jak narozrabia to on powinien gdzieś iść, bez względu na to czy ma gdzie?
Cytat
nie chce mu przeglad ani telefonu, ani maili, ani fb. Jakbym cos znalazla to bylby definitywny koniec
Nie przeglądasz bo możesz coś znaleźć?
Skoro wie że go tak podglądasz może zacząć się lepiej kryć,.....lewe/anonimowe/konto,druga karta..
Musisz do niego lecieć z każdym odkrytym świństewkiem,by mógł popłakać i zbyć obietnicą ?
Nie wiesz co robić?skoro nic zrobić nie możesz, tak jak pisze Apol zajmij się sobą.Pamiętaj że tylko wtedy gdy jesteś silna,niezależna psychicznie a najlepiej finansowo również, nic nie ogranicza Cię w podejmowaniu decyzji.
Mąż,mały chłopczyk mógł się ,,pobawić" a teraz powinien/ON/pokazać że zabawki pozbierał i już go nie interesują.Po porodzie wasze życie mimo wielkiej radości nie będzie lekkie ,łatwe i/wyłącznie/ przyjemne.I co chłopczyk lekko odstawiony na boczny tor zrobi?
Mam nadzieję, że nam szybko nie uciekniesz, a komentarze mogą być naprawdę różne.
Po kolei. Przyczyny zdrady. A co u licha jest nie tak z Twoim manem, że udaje niewiadomego, bezradnego misiaczka? Jak u niego z decyzyjnością, asertywnością, traktowaniem innych ludzi wokół siebie, z jakiej rodziny pochodzi? Najoględniej, nie radzą sobie głównie ludzie z toksycznych rodzin lub nadmiernie wychuchanych. I dokładnie te same pytania zadaj sobie. "Bo ja go kocham" . Masz pojęcie w ilu historiach przez takie kochanie zdradzanym uciekają lata życia ,nerwy i zdrowie? Przeczytaj dzisiejsze komentarze ze wszystkich historii. Znajdziesz jedną z definicji zdrady. Zdrada to świadomy czyn! Udawanie pomroczności jasnej jest najłatwiejsze . "Nie wiem, nie pamiętam i róbta ze mną co chceta" . Niech się misiu dowie. Chyba, że wolisz czekać ,aż misiowi znowu hamulce puszczą.
Jeśli chodzi o kontakt fizyczny to wiem, że nic nie było ponieważ one były z innych miast (a nawet państw).
Jestem blisko rozwiazania i dlatego postanowilam zostac poniewaz nie chce nikomu sie ladowac z noworodkiem, a poza tym nie wiem juz czy wspominalam do najblizszych dobrych znajomych mamy ok. 100 km, a do rodizny 1000. Przez pierwsze miesiace bedzie mi potrzebna pomoc przy dziecku, nawet jesli mielibysmy mieszkac w osobnych pokojach. Nie chcialabym tez dziecka pozbawiac ojca. Moze i nam sie nie uda, ale uwazam, ze dziecko nie powinno byc wciagniete w jakas wojne miedzy nami.
Zastanawiałam się czy nie zrobić tak aby to on przy mnie wszedł na swoje maile i konto fb, żeby razem zweryfikować moje obawy. Sam mi to proponował kilka razy już. Jakkolwiek maile można usunąć.
Ostatnio z nim rozmawiałam na temat tego, że po porodzie mnostwo sie zmieni., Mówił, że jest świadom.
Pochodzi z rodziny, gdzie nigdy nie było lekko, brakowało tam ciepła i miłości, starałam się mu to jakoś wynagrodzić jednak nie zagłaskać go jak to się mówi.
Nie mamy kredytów wiec rodzielnosc majatkowa bylaby bardzo latwa.
Po prostu szkoda mi tych wszystkich wspolnych lat. Kocham go, wierze ze on mnie tez (moze sama sie oszukuje) ]. Wie ze popelnil blad, staramy sie to naprawic. Wiem, ze ta cala wymiana wiadomosci trwala 2 tyg.
Z jednej strony licze sie z tym, zeby nie tracic nerwow i lat, zeby myslec o sobie i swoim szczesciu, ale z drugiej to nasz pierwszy kryzys i szkoda mi wszystkiego przekreslac.
Wiem, ze to naiwnie brzmi i gdybym byla osoba trzecia i nie mnie to dotyczylo to bylabym zdania, ze lepiej sie rozstac niz tkwic w czyms takim.Ale jak ejstem jedna z tych osob to ciezko mi to zrobic.
Ty nic z nim razem nie weryfikuj.Jak kiedyś będziesz chciała coś zrobić to założysz pr szpiegujący na kompie.Ale nie po to żeby udowodnić mu winę.
Odpuść teraz sobie kontrole,on jest na nie dzięki Tobie przygotowany.
Skup się na przygotowaniach do zmian,odpoczywaj,spaceruj,czytaj,słuchajmuzyki.
Twój mąż jest dorosły,nie upilnujesz go.
W przyszłości albo skup się/sama/ na faktach albo nie zaczynaj niczego.
Straszyć,grozić,obiecywać najlepiej raz później dobrze dotrzymać słowa. Obiecane,dotrzymane.
Historie na portalu są raczej dołujące ,ale pokazują standardowe zachowania,tłumaczenia,warto poczytać.
Miłość może być słabością ale nie powinna być wymówką.
Wiesz cokolwiek o syndromie ddd, przekazywaniu zachowań między pokoleniami?
Może to jednorazowy wybryk, może macie olbrzymie szanse by być trwałym szczęśliwym związkiem, pełną rodziną. Ale macie od życia ostrzeżenie, że coś jest nie tak. Weźcie na poważnie przeszłość, dom rodzinny partnera, weź na poważnie swoje lekko idealistyczne podejście do miłości, rodziny. Wg mnie Twój partner nawet nie zdaje sobie sprawy co nim kieruje, ale na pewno źródło tkwi w domu rodzinnym. Ty sama nie jesteś ani upoważniona, ani wskazana by próbować go w jakiś sposób naprawiać. Nie piszę o rozmowie między dwojgiem bliskich osób, a o poważnej terapii, wglądzie w jego osobowość. Od tego są psycholodzy.
Sama jesteś na pierwszym etapie po zdradzie, wtedy wręcz odruchowo się wybacza, ratuje. Z czasem przychodzą nowe myśli i kołowrotek trwa.
Jeśli chodzi o takie rzeczy to fakt, że w ciąży jest trochę mniej tego ponieważ miałam na początku zagrożoną ciążę. Jednak jak wiedzą dorośli są również inne sposoby, których nigdy mu nie żałowałam. Jak już to on częściej był zmęczony niz ja. Jak to się mówi, nigdy żadnej Pandy nie zabiłam, ból głowy też mnie nie dotyczył on zaś ma kilka na sumieniu.
praktycznie zawsze sie mowi o tym, ze to kobieta po slubie odmawia mezczyznie wszystkiego tyje, odmawia seksu i w ogole. Ja dbalam o siebie (teraz fakt w ciazy przybralam, ale dostalam tylko ciazowy brzuch i przytylam podobno bardzo malo. jednak to nie bylo moim celem tylko odzywialam sie zdrowo ze wzgledu na dziecko), nie chodze zaniedbana, dbalam o niego i o dom. Zawsze ma cieply obiad na stole, a w sypialni tez nie powinien narzekac. Nie naleze do ozieblych. Piwo z kolegami mi nie przeszkadzalo nigdy. Razem ogladamy mecze bo sama bardzo lubie pilke nozna. Ogolnie zainteresowania podobne. Nie jestem idealna, ale zawsze sie staralam zeby niczego nam nie brakowalo. Sama na siebie potrafie zarobic i nigdy nie chcialam byc na czyms utrzymaniu. jestem zaradna osoba, nie potrzebuje luksusow i nigdy od niego ich nie chcialam. zawsze docenialam co mialam.
czy ja wiem, czy często. Ja zazwyczaj spotykam pary gdzie to na odwrót jest. Nie jestem fit maniaczką, ale dbam o figurę, jadam zdrowo ale bez przegięć, nie kazałam mu nigdy tylko sałatek na obiad jadać. Fryzjer kosmetyczka też nie były mi obce. Nie jestem klasyczna pięknością, ale nie można powiedzieć, że zaniedbana chodzę. Po domu też raczej nie ubierałam się w rozciągnięte dresy.
Parodia, to wszystko brzmi jakbyś się tłumaczyła. Skoro wziął Cię za partnerkę taką jaką byłaś, nie unikasz bliskości, rozmów, starań o związek to chyba jasne, że problem leży gdzie indziej.
Jakieś błędy każdy popełnia, kwestia uczciwości wobec siebie i partnera, by je poznać i nie zostawić na półce z napisem "mi pasuje, na potem" . Wśród takich półeczek są inne. Wielu sądzi ,nie wiem na jakiej podstawie, że skoro ja się staram, ja dbam to zawsze i bezwarunkowo dostanę to samo, wręcz mówić nie muszę, bo się należy, bo on/ona na pewno wie o co chodzi. Tak się rodzi mit o bezwarunkowej miłości, cudowna bajka. Miłość jest warunkowa do bólu. Nie przykrywa wszystkich niedostatków. Dlatego wręcz nie wolno wypierać z głowy wątpliwości. Miłość nie czyni z naszych partnerów doskonałymi, trzeba przynajmniej podstawowych rzeczy wymagać.
Dbasz o siebie, próbujesz rozmawiać, budować związek i ? Usłyszałaś nie wiem, znalazłaś wytłumaczenie - nie zaznał w domu zrozumienia, miłości, znalazłaś lekarstwo - dziecko potrzebuje ojca. A misiek szczęśliwy wydukał "nie wiem" . To nie wiem zrodzi mnóstwo niepewności u Ciebie, może nie dziś, bo masz powód do zajęcia myśli czym innym.
Na chwilę obecna postanowilam skupic sie na porodzie. Dobro dziecka jest dla mnie chwilowo najwazniejsze.
Ostatnio odbylam z nim rozmowe, przedstawilam moje warunki ewentualnego rozwodu, czyli oszczednosci na pol, auto ma kazdy swoje i z tym tez nie bedzie problemu, nie bede utrudniac kontaktow z dzieckiem, jesli chodzi o alimenty to ja rezygnuje z tych dla mnie byleby na dziecko cos dawal. Jak juz bede chciala sie rozstac to po ludzku. Powiedzialam, ze jesli boi sie ze po rozwodzie zostawie go z niczym i dlatego chce ze mna byc to wyjasnilam, ze nie ma sie czego bac. Nie, nie chodzilo mi o to zeby go straszyc rozwodem tylko przedstawilam swoj punkt widzenia.
Teraz musze troche przeczekac i zobaczymy. Jesli zauwaze ze sie stara i chce byc ze mna to zostane. Jesli nadal beda watpliwosci to nie chce mi sie juz meczyc. W calej swej niedoskonalosci jednak zasluguje zeby byc z kims kto mnie nie bedzie oszukiwal.
Zdrada i kłamstwo zostaną zdradą i kłamstwem niezależnie od kalibru. Dość łatwo gościowi poszło. A co łatwo niczego dobrego nie uczy. Za zdradą kryją się przyczyny zdrady. Znasz je? Co było i jest nie tak?
Osobnym problemem jest Twoja zależność od partnera. Gdzie Twoja niezależność, własne środki finansowe i wsparcie rodziny, przyjaciół? Im bardziej będziesz wisieć na nim tym gorzej dla Ciebie.
Cytat
Jak nie sprawdzisz to nie będziesz wiedzieć.
Nie sprawdzasz bo się boisz, że tam coś znajdziesz, że być może było coś więcej i wtedy trzeba będzie podjąć decyzję o końcu.
Cytat
A skąd takie wnioski, że nie było?
Masz dowody na to?
Jakie?
Jego słowa?
Cytat
skoro
Cytat
Może jak narozrabia to on powinien gdzieś iść, bez względu na to czy ma gdzie?
Cytat
Nie przeglądasz bo możesz coś znaleźć?
Skoro wie że go tak podglądasz może zacząć się lepiej kryć,.....lewe/anonimowe/konto,druga karta..
Musisz do niego lecieć z każdym odkrytym świństewkiem,by mógł popłakać i zbyć obietnicą ?
Nie wiesz co robić?skoro nic zrobić nie możesz, tak jak pisze Apol zajmij się sobą.Pamiętaj że tylko wtedy gdy jesteś silna,niezależna psychicznie a najlepiej finansowo również, nic nie ogranicza Cię w podejmowaniu decyzji.
Mąż,mały chłopczyk mógł się ,,pobawić" a teraz powinien/ON/pokazać że zabawki pozbierał i już go nie interesują.Po porodzie wasze życie mimo wielkiej radości nie będzie lekkie ,łatwe i/wyłącznie/ przyjemne.I co chłopczyk lekko odstawiony na boczny tor zrobi?
Po kolei. Przyczyny zdrady. A co u licha jest nie tak z Twoim manem, że udaje niewiadomego, bezradnego misiaczka? Jak u niego z decyzyjnością, asertywnością, traktowaniem innych ludzi wokół siebie, z jakiej rodziny pochodzi? Najoględniej, nie radzą sobie głównie ludzie z toksycznych rodzin lub nadmiernie wychuchanych. I dokładnie te same pytania zadaj sobie. "Bo ja go kocham" . Masz pojęcie w ilu historiach przez takie kochanie zdradzanym uciekają lata życia ,nerwy i zdrowie? Przeczytaj dzisiejsze komentarze ze wszystkich historii. Znajdziesz jedną z definicji zdrady. Zdrada to świadomy czyn! Udawanie pomroczności jasnej jest najłatwiejsze . "Nie wiem, nie pamiętam i róbta ze mną co chceta" . Niech się misiu dowie. Chyba, że wolisz czekać ,aż misiowi znowu hamulce puszczą.
Jestem blisko rozwiazania i dlatego postanowilam zostac poniewaz nie chce nikomu sie ladowac z noworodkiem, a poza tym nie wiem juz czy wspominalam do najblizszych dobrych znajomych mamy ok. 100 km, a do rodizny 1000. Przez pierwsze miesiace bedzie mi potrzebna pomoc przy dziecku, nawet jesli mielibysmy mieszkac w osobnych pokojach. Nie chcialabym tez dziecka pozbawiac ojca. Moze i nam sie nie uda, ale uwazam, ze dziecko nie powinno byc wciagniete w jakas wojne miedzy nami.
Zastanawiałam się czy nie zrobić tak aby to on przy mnie wszedł na swoje maile i konto fb, żeby razem zweryfikować moje obawy. Sam mi to proponował kilka razy już. Jakkolwiek maile można usunąć.
Ostatnio z nim rozmawiałam na temat tego, że po porodzie mnostwo sie zmieni., Mówił, że jest świadom.
Pochodzi z rodziny, gdzie nigdy nie było lekko, brakowało tam ciepła i miłości, starałam się mu to jakoś wynagrodzić jednak nie zagłaskać go jak to się mówi.
Nie mamy kredytów wiec rodzielnosc majatkowa bylaby bardzo latwa.
Po prostu szkoda mi tych wszystkich wspolnych lat. Kocham go, wierze ze on mnie tez (moze sama sie oszukuje) ]. Wie ze popelnil blad, staramy sie to naprawic. Wiem, ze ta cala wymiana wiadomosci trwala 2 tyg.
Z jednej strony licze sie z tym, zeby nie tracic nerwow i lat, zeby myslec o sobie i swoim szczesciu, ale z drugiej to nasz pierwszy kryzys i szkoda mi wszystkiego przekreslac.
Wiem, ze to naiwnie brzmi i gdybym byla osoba trzecia i nie mnie to dotyczylo to bylabym zdania, ze lepiej sie rozstac niz tkwic w czyms takim.Ale jak ejstem jedna z tych osob to ciezko mi to zrobic.
Odpuść teraz sobie kontrole,on jest na nie dzięki Tobie przygotowany.
Skup się na przygotowaniach do zmian,odpoczywaj,spaceruj,czytaj,słuchajmuzyki.
Twój mąż jest dorosły,nie upilnujesz go.
W przyszłości albo skup się/sama/ na faktach albo nie zaczynaj niczego.
Straszyć,grozić,obiecywać najlepiej raz później dobrze dotrzymać słowa. Obiecane,dotrzymane.
Historie na portalu są raczej dołujące ,ale pokazują standardowe zachowania,tłumaczenia,warto poczytać.
Miłość może być słabością ale nie powinna być wymówką.
Może to jednorazowy wybryk, może macie olbrzymie szanse by być trwałym szczęśliwym związkiem, pełną rodziną. Ale macie od życia ostrzeżenie, że coś jest nie tak. Weźcie na poważnie przeszłość, dom rodzinny partnera, weź na poważnie swoje lekko idealistyczne podejście do miłości, rodziny. Wg mnie Twój partner nawet nie zdaje sobie sprawy co nim kieruje, ale na pewno źródło tkwi w domu rodzinnym. Ty sama nie jesteś ani upoważniona, ani wskazana by próbować go w jakiś sposób naprawiać. Nie piszę o rozmowie między dwojgiem bliskich osób, a o poważnej terapii, wglądzie w jego osobowość. Od tego są psycholodzy.
Sama jesteś na pierwszym etapie po zdradzie, wtedy wręcz odruchowo się wybacza, ratuje. Z czasem przychodzą nowe myśli i kołowrotek trwa.
Cytat
A dokładniej jakie pikantne? może Ty mu po prostu rozrywki żałujesz?
Cytat
Co Ty mówisz? To on Pandy zabija?
Cytat
Czego nie żałowałaś? No właśnie znalazł sobie inny sposób i mu żałujesz;
Cytat
Jakieś błędy każdy popełnia, kwestia uczciwości wobec siebie i partnera, by je poznać i nie zostawić na półce z napisem "mi pasuje, na potem" . Wśród takich półeczek są inne. Wielu sądzi ,nie wiem na jakiej podstawie, że skoro ja się staram, ja dbam to zawsze i bezwarunkowo dostanę to samo, wręcz mówić nie muszę, bo się należy, bo on/ona na pewno wie o co chodzi. Tak się rodzi mit o bezwarunkowej miłości, cudowna bajka. Miłość jest warunkowa do bólu. Nie przykrywa wszystkich niedostatków. Dlatego wręcz nie wolno wypierać z głowy wątpliwości. Miłość nie czyni z naszych partnerów doskonałymi, trzeba przynajmniej podstawowych rzeczy wymagać.
Dbasz o siebie, próbujesz rozmawiać, budować związek i ? Usłyszałaś nie wiem, znalazłaś wytłumaczenie - nie zaznał w domu zrozumienia, miłości, znalazłaś lekarstwo - dziecko potrzebuje ojca. A misiek szczęśliwy wydukał "nie wiem" . To nie wiem zrodzi mnóstwo niepewności u Ciebie, może nie dziś, bo masz powód do zajęcia myśli czym innym.
Ostatnio odbylam z nim rozmowe, przedstawilam moje warunki ewentualnego rozwodu, czyli oszczednosci na pol, auto ma kazdy swoje i z tym tez nie bedzie problemu, nie bede utrudniac kontaktow z dzieckiem, jesli chodzi o alimenty to ja rezygnuje z tych dla mnie byleby na dziecko cos dawal. Jak juz bede chciala sie rozstac to po ludzku. Powiedzialam, ze jesli boi sie ze po rozwodzie zostawie go z niczym i dlatego chce ze mna byc to wyjasnilam, ze nie ma sie czego bac. Nie, nie chodzilo mi o to zeby go straszyc rozwodem tylko przedstawilam swoj punkt widzenia.
Teraz musze troche przeczekac i zobaczymy. Jesli zauwaze ze sie stara i chce byc ze mna to zostane. Jesli nadal beda watpliwosci to nie chce mi sie juz meczyc. W calej swej niedoskonalosci jednak zasluguje zeby byc z kims kto mnie nie bedzie oszukiwal.