Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 51
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,247
Najnowszy Użytkownik: dorcia512
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Taka moja mała historia
Zdradzona przez mężaWłaściwie pisze tu chyba tylko po to, zeby wreszcie wszystko z siebie wyrzucić. Jestem mężatka od 8 lat, mam dwóch synów z małżeństwa, 8 lat i 3 lata. Z mężem przed ślubem znałam sie 1,5 roku, nie było żadnego wesela, ot tak poprostu cywilny i sprawa załatwiona. O rękę maz poprosił mnie przez tel dzwoniąc z pracy i kazal mi załatwiać slub w konsulacie ( mieszkaliśmy za granica) i tyle, załatwiłam. Syn był już na świecie wiec tak wypadało. Kochałam męża bardzo pomimo jego bardzo trudnego charakteru. Wyjechałam za granice pierwsza byłam już w ciąży. pracowałam ile sie dało praktycznie cała ciąże slalam mu pieniądze regularnie co miesiac by zaraz mógł do mnie zjechać. Kiedy do mnie dojechał miałam już pierwszy bum, dziwne zachowanie, smsy, wychodzenie by moc zadzwonić. I okazało sie ze zostawił w Polsce dziewczynę, szok i niedowierzanie. Była awantura, stłukł mnie ciężarna a potem padł i przepraszał, płakał, obiecywał. I dałam sie przekonać. A on co, okręcił ja znów w okol palca i dalej wszystko na dwa fronty. Urodziłam syna, nie pomagał mi przy nim, wiecznie pretensje, ze brudno ze spać nie można. Z dziewczyna skończyło sie kiedy syn miał rok kiedy nie wytrzymałam i wreszcie udało mi sie to zakończyć. Potem było nijak, jałowo, jakoś tak żyliśmy ale mężowi trzeba było usługiwać dosłownie, o każda pierdole awantura, wyzwiska i demolka w domu i bicie. Ale nadal jakoś tak siedziałam, bo przecież ojciec, bo przecież go kocham. Szacunku nigdy nie miał do nikogo ani do mnie i do dziecka ani do mojej czy swojej własnej rodziny. Zawsze liczyli sie tylko koledzy. Dusza towarzystwa. Kiedy ktoś nas odwiedził zgrywał takiego dumnego, jaka to ma żonę fajna jakiego syna a jak drzwi sie zamykały to juz uśmiech z twarzy schodził. Musiałam zjechać do polski kiedy syn miał 4 lata, przez pewien okres było nawet dobrze, myślałam, ze zmądrzał, ze dojrzał. Przyjeżdżał do nas często. Zaczęliśmy sie starać o drugie dziecko, zaszłam w ciąże i urodziłam, oczko w głowie tatusia. Maz był ze mną miesiac po porodzie i zjechał do pracy. Miesiac pózniej kontakt sie urwał, zablokował mnie w tel, nie mogłam zadzwonić, napisać i wiedziałam, ze nie nocuje w domu. Szybko sie wydało co sie stało. Poznał panią starsza o 10 lat z własnymi dziećmi i popłynął. Znów były kłamstwa, oszustwa, błaganie i mydlenie oczu, szantaże i wszystko zawsze trzeba było za niego załatwiać. Trwało to prawie 2 lata. Wiedziałam kim jest ta pani, próbowałam nawiązać kontakt ale kłamała, a ja nadal znajdowałam jakieś dowody choć maz ukrywał sie już bardzo dobrze. Przyjeżdżał do nas i w domu nie było go praktycznie w ogóle, bo to na piwo bo to z kolegami, zero pomocy przy dzieciach, tylko wyzwiska ze skoro nie pracuje to mam zamknąć jadaczke i robić swoje. W końcu traf chciał, ze znalzlam kolejne dowody w czasie kiedy sie pokłócili i wtedy ona zaczęła ze mną rozmawiać i opowiadać jaki to on niedobry, przepraszała, ze to zrobiła i opowiedziała dokładnie jak yo wyglądało i co sie działo. Powiedziałam sobie koniec, ale znów błagał i przepraszał, mówił żebyśmy nie rozbijali dzieciom rodziny, ze on bez nas nie potrafi żyć i skończy ze sobą gdy odejdziemy. Długo to nie trwało, podobno znów są razem.
Komentarze
Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia luty 28 2017 05:51:12
Skoro znowu są razem, czemu nie wykorzystasz szansy i nie puścisz go wolno? Ani mąż, ani ojciec z niego, szacunku zero, awantury, zdrady. Po co Ci taki człowiek?

hurricane dnia luty 28 2017 07:58:10
Samo nasuwa się pytanie - ile niektóre kobiety muszą przejść, aby powiedzieć dość.
Co masz Memoryyy z tej swojej miłości do niego, co Ci daje?

Yorik dnia luty 28 2017 09:09:53
Nie ważne, że bije i kopie, bo i tak jest najlepiej przy chłopie smiley

Memoryyy dnia luty 28 2017 14:13:16
Właśnie nie daje mi ta miłość nic, nic oprócz cierpienia i ciągłego zastanawiania sie co bedzie dalej. Bałam sie być sama, bałam sie nie wiem nawet sama czego. I kochałam. Napisałam tu wczoraj, zeby z siebie to wszystko wyrzucić, podjęłam decyzje byłam u adwokata i nawet nie wiem jak sie czuć.

Deleted_User dnia luty 28 2017 14:30:11
A co powinnaś czuć? Myślisz, że są jakieś reguły co masz czuć? Okres Emocji, trochę musi minąć czasu, by wyjść na prostą.
Piszesz, że mąż zawsze miał trudny charakter. Nie zapaliły się wcześniej żadne lampki ostrzegawcze? Jest blog i książka "moje dwie głowy" , może będą przydatne i pomogą poukładać Ci wszystko do kupy.

hurricane dnia luty 28 2017 14:33:04
Najtrudniejsze jest Memoryyy podjęcie decyzji i wytrwanie w niej.
Zobaczysz, że poczujesz ulgę.
Ta miłość to jak sama napisałaś - cierpienie.
Jak minie cierpienie poczujesz ulgę.

Trwanie w tak toksycznym związku pozbawia Cię szansy na to co jeszcze może Cię spotkać, paraliżuje Cię strach przed nieznanym, bo jak to mówią, lepsze znane piekło niż nieznane niebo.
Tylko, że zastanów się ile na tym tracisz co dnia?
Chociażby spokoju, który możesz mieć jak przestaniesz się zastanawiać co dalej, tylko zaczniesz żyć dla siebie i dzieci, inaczej niż teraz, bez niego.

impac1 dnia luty 28 2017 14:54:19
Jak tylko przeczytałem ze zadzwonił żebyś załatwiła za niego ślub już pomyślałem - psychofag.
Reszta to standard.
Przeczytaj blog "efekt lustra". Naprawdę polecam. I "moje dwie głowy" jak ktoś wspomniał wcześniej. I spie. ...aj gdzie tylko możesz.
Taki schemat z Twoim mężem że aż w oczy razi.
3maj się. I uciekaj do przodu.

Memoryyy dnia luty 28 2017 15:49:55
Dziękuje bardzo, napewno przeczytam obydwa blogi. Właśnie jak napisał hurricane najtrudniejsze jest podjęcie decyzji i wytrwanie w niej. Ja wierze, ze sie uda, ze poza tym moim światkiem w którym żyje jest jeszcze jedno zupełnie nowe życie, gdzie ktoś może mnie wreszcie traktować jak równego sobie a nie jak byle śmiecia. W tym związku to ja byłam ta która musiała wszystko ogarnąć, pozałatwiać wszystkie sprawy, wiec sama sobie tłumacze, ze dam sobie rade. Muszę poprostu w to uwierzyć. Wiem, ze przede mna długa droga i sama muszę ja przejść. Ale mimo strachu jestem dumna, ze postawiłam ten pierwszy krok.

Deleted_User dnia luty 28 2017 16:29:06
Memoryyy
" poza tym moim światkiem w którym żyje jest jeszcze jedno zupełnie nowe życie, gdzie ktoś może mnie wreszcie traktować jak równego sobie a nie jak byle śmiecia."
Czyżby nowa miłość?

Nox dnia luty 28 2017 17:10:57
Memoryyy oby starczył Ci siły i energii by szybko skończyć co zaczęłaś. Masz szansę to zrobić póki on jest zainteresowany panią. Jak mu się zmieni będzie znowu błagał.. Obyś wtedy była pewna że TY jesteś ważna dla siebie, Twoje życie, Twoja przyszłość w której jest miłość, szacunek, spokój, uśmiech, bezpieczeństwo dzieci, czyli...... nie ma jego.
A radę dasz, bo fizycznie dawałaś do tej pory. Wspomóż się terapią by nie zwątpić w sens działania, a fizyczna kondycja też by się przydała by wzmocnić samopoczucie..

Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
No to i moja historia
Moja historia
niekończąca się historia
Moja smutna historia
Historia mojego małżeństwa
to moja wina
Historia jak każda inna...
moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
Taka dobra kochająca kobiet
typowa historia
Historia jak z telenoweli wenezuelskiej
Piekna bajka, straszna historia
Moja terapia.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Jak z tym skończyć
Bo rozeszlismy się w...
Zdradzona zaraz po ś...
Byłem szczęśliwy
Zdradziłam i po tym ...
zaraz mnie zostawi?
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Marciniks
23/10 11:05
Ale ona używa tylko smartfona. Komputer u nas służy jedynie do drukowania itp

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info