Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 37
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,649
Najnowszy Użytkownik: yellow
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Szansa... ale komu?
Zdradzony przez żonęWitajcie,
A więc stało się, małżeństwo 7 lat, znamy się 13 lat. Mamy sześcioletniego syna. Historia jakich tutaj wiele - najpierw wspólne dorabianie się, ślub, dziecko, normalnie jak wszyscy żyliśmy sobie na przeciętnym poziomie.
Żona zdradziła z kolegą z pracy. Poinformowałem rodzinę jej i swoją o tym. Najpierw było kajanie się i błaganie o wybaczenie, że to sie nie powinno stać, że z kochasiem koniec jednak po tym kiedy spotkała się z rodziną nastąpił odwrót o 180 stopni. Chce rozwodu z orzeczeniem o winie - niezgodność charakterów - po tym co zrobiła w sumie słuszne podejście ;) Obwiniła mnie o wszystko. Naopowiadała jakieś niestworzone historie z kłótni które zostały dawno wyjaśnione i w łóżku zakończone. Z tych kłótni powyciągała słowa z kontekstu i sprzedała swojej rodzinie dopowiadając jakieś brednie. Na początku błagałem, przepraszałem (wiem teraz jakie to głupie), schemat identyczny jak u większości z nas. Dzwoniłem do jej rodziców, tłumaczyłem, poniżałem się - dużo nie brakowało a wziąłbym winę na siebie.
Miałem dużo szczęścia że dość szybko trafiłem na forum bo chyba bym zwariował (czytam Was od około dwóch miesięcy). Zamieniła się w człowieka zupełnie mi obcego. Na moje błaganie o danie szansy rodzinie, skorzystanie z pomocy terapeuty szłyszałem że chce rozwodu i że mam się natychmiast wyprowadzić. Od tamtego czasu prowokacje, są momenty kiedy się uspokaja jednak kiedy wraca od rodzinki zaczynają się ataki, i tzw. grzebanie w bombie.
Jak każdy z Was widzę to co mogło być lepiej, zastanawiam się dlaczego tego nie widziałem, rozmawiam z psychologiem, tylko czy to jest powód żeby ściągać majty przed koleżką z pracy? W mojej ocenie - nie.
Podjąłem decyzję o rozwodzie z orzeczeniem o winie - mam twarde dowody, adwokat, pozew już jest w sądzie. Będę walczył również o opiekę nad synem. Zaczynam chyba sobie to wszystko układać w głowie.
Jest jedno ale... SZANSA. Szansa ze względu na odpowiedzialność za syna i nawet za nią. Nie za wszelką cenę tylko wtedy kiedy położy głowę na pniaku i będzie czekać - spadnie topór czy nie.
Każdy z Was chce ją dać tylko trzeba mieć komu. Na razie patrze na obcą kobietę która chce mnie ograbić ze wszystkiego. Najgorsze jest to czekanie i huśtawka nastrojów - raz masz chęć błagać na kolanach o litość a raz chcesz żeby przepadła bez śladu - na moje szczęście druga opcja już częściej zwycięża.
Miałem nie pisać bo nie jestem pewnien nie mnie podpatrzyła kiedy Was czytałem ale mam to gdzieś - to co teraz czytacie pisałem tydzień kilkakrotnie zmieniając.
Codzień rano wstaję i zastanawiam się czy dzisiaj przyjdzie refleksja do jej głowy na temat tego co zrobiła. Zastanawiam się jak może patrzeć w oczy naszemu synowi, jak mogła tak cynicznie okłamać rodzinę wciskając im ten stek bzdur na mój temat - podjęła nawet próbę wciskania tych samych głupot mojej matce - oczywiście bez skutku. Jej ojciec mam wrażenie nie do końca jej wierzy jednak jest jak jest i tego mi jest żal bo miałem wrażenie, że jest "chemia" między nami no ale dziecko jest dziecko ;)
Mam poczucie, że straciłem też nagle część rodziny. Mówiłem jej to ale możecie się domyślić jaka była reakcja.
Składając pozew czuję że wstałem z kolan. Na tą chwilę chcę go doprowadzić do finału (to będzie pożywka dla rozumu - zero tolerancji dla zdrady) jednak kiedy na nią patrzę chciałoby się żeby było jak dawniej.
Kiedy pytam dlaczego to zrobiła - mówi że coś w niej pękło, pytam co pękło mówi że wszystko, proszę żeby powiedziała w kliku słowach o jednej z tych rzeczy - mówi że nie powie, pytam dlaczego, odpowiada: bo nie.
Zapytałem ostatnio czy chce iść na terapię to odpowiedziała, że nie. Pytam dlaczego nie - odpowiedź: bo nie.
Ciągle nie potrafię uwierzyć w to co się stało.
Komentarze
Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia wrzesień 03 2016 21:33:04
Rodzice żony raczej z definicji będą bronić ją przed Tobą i konsekwencjami.
Nie wiem czy usłyszysz jakieś przyzwoite wyjaśnienie od żony. Jesteś przeszkodą na drodze do jej szczęścia. Nie ważne co sobie ubzdurała.

Yorik dnia wrzesień 03 2016 22:11:03
Jeśli faktycznie sobie na to nie zarobiłeś /bo mogłeś/, to wybrałeś sobie bardzo niedojrzałą i nieodpowiedzialną kobietę. Następnym razem wybierz taką, która wie czego chce od życia. Szkoda dzieciaka.

impac1 dnia wrzesień 03 2016 22:42:47
Mam jakieś niejasne wrażenie, że nie napisałeś wszystkiego...

Nox dnia wrzesień 03 2016 22:43:30
daj szanse sobie i....posprzątaj bałagan który zrobiła żona.
jednak kiedy na nią patrzę chciałoby się żeby było jak dawniej.

a kto by nie chciał?
Ale dobrze piszesz dawanie szansy ma sens gdy winny zrozumiał czyn i o szansę prosi.W innym wypadku wciskanie,,szansy"to agonia związku rozciągnięta w czasie.
Twoja żona nie tylko zaszalała alei też strzeliła focha i obraziła się na,,rodzinę"którą stworzyła.
Buńczucznie nie będzie się tłumaczyć,rozmawiać,naprawiać,korzyć .Nikt mi nie będzie mówić że zrobiłam źle-wolno mi.

Deleted_User dnia wrzesień 04 2016 00:34:13
Sprite, zostałeś zmuszony do podjęcia odpowiednich kroków. Żadnych rad nie potrzebujesz tylko duchowego wsparcia na bardzo trudny czas, gdy się będziesz odkochiwał.
Nie zazdroszczę takiego stresu porównywalnego tylko z żałobą po kimś bliskim.
Na pocieszenie - takie sprawy dotykają miliony ludzi na całym świecie, więc i Ty dasz radę.

sprite dnia wrzesień 04 2016 14:06:54
Dziękuję za odzew.

Yorik: widzę co powinno wyglądać inaczej, rozmawiam z psychologiem, na zdradę nie zasłużyłem tak jak nikt na nią nie zasługuje

impac1: owszem, mógłbym napisać że byliśmy normalną rodziną z planami, marzeniami, byliśmy dla siebie wsparciem w każdej sytuacji, na pierwszym miejscu zawsze ona i syn, dom, żadnych patologii, przemocy - zobaczyłem swoje błędy po tym co się stało tylko na tą chwilę jakie to ma znaczenie skoro moim problemem jest to, że ona obraziła się na cały świat, nie chce rozmawiać o niczym. Interesuje ją tylko rozwód.

Chciałbym do niej dotrzeć i po prostu porozmawiać. Nie chcę niszczyć rodziny dlatego że nie chce rozmawiać. Zawsze zachowywała się tak kiedy coś nie szło po jej myśli ale widzę też w tym swoją winę.

ed65 dnia wrzesień 04 2016 15:27:09
zobaczyłem swoje błędy po tym co się stało tylko na tą chwilę jakie to ma znaczenie skoro moim problemem jest to, że ona obraziła się na cały świat, nie chce rozmawiać o niczym. Interesuje ją tylko rozwód.

Już to pisałem Tobie na priva
Szansę daje się temu, kto o nią błaga.
A całą swoją postawą pokazuje, że są podstawy do jej dania.
Tutaj nie ma kompletnie nic z tych rzeczy..
Buta, arogancja, zero skruchy,szantaż i gra Twoim uczuciem
Ani przepraszam, ani pocaluj mnie w d**ę
Błędy popełniamy wszyscy. Nieomylni spoczywają na Powązkach w aleji zasłużonych..
Nie daj się temu rozkapryszonemu dziewczęciu wbić w poczucie winy! Jej wybór, jej decyzja. I niech to ona teraz spije piwo, którego naważyła..
Pełna konsekwencją tego co mówisz z tym co robisz..

Punkt wyjścia dla Ciebie :
Zacznij myśleć i robić tak jakby jej w Twoim życiu nie było.
Zdziwiony jesteś, że to jest inna osoba niż ta która została Twoją żona?
No to masz okazję przejrzeć wreszcie na oczy i zobaczyć jej prawdziwą twarz..

Chciałbym do niej dotrzeć i po prostu porozmawiać.

O czym, a przede wszystkim po co?

Nie chcę niszczyć rodziny dlatego że nie chce rozmawiać.

Wqrw mnie Sprite bierze jak coś takiego czytam!
Wbij sobie to do swojego łba :
Rodzinę rozwaliła i zniszczyła ona, nie Ty! I robi to nadal..
Zawsze zachowywała się tak kiedy coś nie szło po jej myśli

Tak jak już napisałem :
Rozkapryszone, niedojrzałe emocjonalnie dziewczę..
Z umysłem nastolatki..
Zrób jej błyskawiczną lekcję dojrzewania!

3maj się

Deleted_User dnia wrzesień 04 2016 15:29:05
Sprite napisał:
Chciałbym do niej dotrzeć i po prostu porozmawiać. Nie chcę niszczyć rodziny dlatego że nie chce rozmawiać. Zawsze zachowywała się tak kiedy coś nie szło po jej myśli ale widzę też w tym swoją winę.

Jednak się łudzisz pomimo jej jednoznacznej postawy i twojego pozwu w sądzie. Chcesz od ludzi tutaj porady i cienia nadziei na uratowanie związku. Ale skoro twojej połowicy słowo "rozwód" nie rusza i ma twoje uczucia głęboko w poważaniu, to jaka jest szansa na happy end?

ed65 dnia wrzesień 04 2016 15:29:46
Reszta jest privie

sprite dnia wrzesień 04 2016 15:57:48
Ciężko mi uwierzyć w to co się dzieje. Ja nie wiem czy chcę ratować związek bo na razie nie ma partnera do rozmowy. Na tą chwilę chcę ratować siebie i syna. Ona o tym że złożyłem pozew jeszcze nie wie.
Happy end będzie z nią albo bez niej - wiem, że świat się nie skończył

Jest ciężko...

Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Trzecia szansa...
Szansa...
Jak bardzo można komuś nie ufać?
Muszę komuś powiedzieć, bo zwariuję
Przyszłam, by to komuś powiedzieć
Dowiedzial sie, dziwna reakcja... co o tym myslec? Jest szansa..
Zdrada i szansa
Czy nalezy sie jej szansa...
czy mogę jeszcze komuś zaufać?
Druga szansa....czy warto?
ostatnia szansa?
Ostatnia szansa. Dać czy nie dać?
Czy jest ostatnia szansa?
Zdrada w Anglii, komu ufac?
Druga szansa
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Marysia
Zdrada po wypadku
Przewrotność losu
miało być pięknie a ...
Nie potrafię odejść
Jak mam dalej Zyc...
Trzecia szansa...
nie łatwo to zakończyć
Bezsilna
Niewiem co myśleć
Krzywe akcje
Boli...bardzo cz.2
Zdrada
Szukam pomocy
Co się wydarzyło?
Granice zdrady
Zdrada po 8 latach
Podwójne życie
Niespokojna
18 lat i prawda
Zdrada po 7 latach z...
zdrada czy nie zdrad...
Kolejny uszczęśliwio...
Kryzys, zdrada, wiel...
Zdrada pod wpływem a...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/01 22:54
Ja czasami zaglądam

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info