Landexpzglosy | 01:30:14 |
JamesTon | 02:12:44 |
P1501 | 03:10:12 |
Rognar | 06:01:34 |
#
poczciwy | 06:48:54 |

zdradziłam męża. Pomóżcie jak Go odzyskać, nie potrafię bez niego żyć. Oto moja historia. Zaszłam w ciąże w wieku 20 lat, wyszłam za mąż, urodzilam synka. Jeszcze przed ślubem dochodziły mnie słuchy od różnych ludzi, ze mój chłopak prowadzi dwa życia, jest ze mną ale w weekendy po nocach baluje i spotyka się z innymi. Mówili mi zebym go zostawiła bo jestem za fajna dla niego. Ale ja go tak bardzo kochałam, świata poza nim nie widziałam. Potem ślub, dziecko. Mąż od samego ślubu nie był przy mnie i dziecku, nie liczył się z moim zdaniem, ważne było co powiedziała jego matka, nigdy nie ja, w sytuacjach konfliktowych zawsze brał stronę swojej rodziny, nigdy nie moją. Mieszkaliśmy oddzielnie, ja z moimi rodzicami, on ze swoimi,twierdził ze dziecko płacze w nocy a on musi się wysypiać. Godziłam się na wszystko bo tak bardzo kochałam, za co? Sama nie wiem. Kochałam za to ze po prostu był, że kiedy mnie przytulał nic wiecej nie liczyło się dla mnie. Ale takich czułych chwil był niewiele. W tygodniu prawie go nie widziałam bo praca a w weekendy spędzał czas z kolegami i innymi dziewczynami. Balował, pił i zdradzał mnie. Mało czasu spędzliśmy razem, czułam ze traktuje mnie jak zło konieczne. Niby też kochał ale swoje robił. Nie raz podniósł na mnie rękę. Po dwóch latach małżeństwa poznałam mężczyznę, starszego ode mnie, był mną zafascynowany i oczarowany. Żonaty również. Spotkaliśmy się pare razy i w końcu zaczęliśmy ze sobą sypiać, Nie spotykaliśmy się często ale dzięki tej znajomości łatwiej mi się znosiło chłód i obojętność męża. Trwało to około półtora roku. Mąż trafił do aresztu za przestępstwo gospodarcze, nie miałam sumienia tego ciągnąć i zakończyłam związek z tym mężczyzną. Byłam przy mężu. Po 5 latach małżeństwa dowiedzialam się mąż ma roczne dziecko z inną kobietą. To byl cios którego myslałam ze nie przeżyję, chciałam umrzeć. Ale podniosłam się dla swojego dziecka. Zaczeliśmy układać życie od nowa, razem w nowym mieszkaniu, mąż nie chciał kontaktu z tamtą kobietą ani dzieckiem wiec było trochę łatwiej. Starał się ale często były momenty ze pokazywał swoje prawdziwe oblicze. Rzadziej ale imprezował. A nasze wspolne wyjścia kończyly się jego upijaniem. Nigdy nie był alkoholikiem ale na imprezach nie znał umiaru. W końcu ja tez zaczęłam reagować agresją. Latami się kłóciliśmy i ubliżaliśmy sobie. Stałam sie potworem bez serca. W tygodniu było ok ale nadchodził weekend i mimo tego ze nie raz prosiłam zostańmy w domu i spędźmy czas we dwoje, mąż był głuchy na moje prośby. Słyszałam tylko "idziesz? bo jak nie to idę sam". Więc chodziłam z nim bo bałam się ze znów mnie zdradzi. Czasami uciekał z domu sam i tak do końca nie wiedziałam co robi i z kim w nocy. Po latach poznałam parę nazwisk jego kochanek, i to byla tylko garstka prawdy. Bałam się myśleć jaka jest prawda. Kilka lat temu coś się zmieniło, przestał tak uciekać z domu, zaczął liczyć się z moi zdaniem, stal się opiekuńczy az nadgorliwy. I muszę przyznać ze do szczęścia nic nam nie brakowało. Mieliśmy dobrą sytuację finansową, razem to wypracowaliśmy. Praktycznie kłociliśmy się tylko o to ze na impreazach przesadzał z alkoholem i nie poświęcał mi uwagi. 3 lata temu spotkałam znów tamtego mężczyznę. Nie wiem dlaczego ale znów zaczelismy się spotykać. Były piękne słowa, super spędzony czas, długie rozmowy, sex był tylko dodatkiem.Czułam się kochana i czułam się wartościową kobietą. Choć tak na prawdę nie byłam wartościowa bo zdradzałam męża. Myślałam ze zakochałam się w tym mężczyźnie. Po około roku czasu mąż dowiedział się o zdradzie. Jego reakcja zaskoczyła mnie kompletnie. Powiedział ze był dla mnie skurwysynem przez tyle lat dlatego wybacza mi to co zrobiłam. Ale zero kontaktu z tamtym mężczyzną. Maż był dla nie czuły, stał się takim mężem jakiego mogłam sobie tylko wymarzyć. Ale nie doceniłam tego. Nadal miałam kontakt z tamtym mężczyzną. Zerwałam z nim ale sporadyczny kontakt telefoniczny mieliśmy i raz się spotkaliśmy. On nie mógl się pogodzić z naszym rozstaniem. Szukał kontaktu ze mną przez moją przyjaciółke, nie chciał sobie odpuścić. Tlumaczyłam mu ze mamy rodziny i krzywdzimy innych ale był głuchy na to co mówiłam. No i stalo się w końcu mąż dowiedział się o tym i serce mu pękło. Nie wierzy ze to był tylko kontakt telefoniczny, ze chciałam tamtemu mężczyźnie pomóc przejść przez to nasze rozstanie. Nie wierzy w ani jedno moje słowo i w sumie nie dziwię mu się. Tamten okazał się egoistą i z zemsty na mnie poinformował męża gdzie i kiedy się spotykaliśmy, nie szczędził mu pikantnych szczegółów. I do tego upiększył całą naszą historię, pozmieniał fakty, dodał wiele nieprawdziwych faktow. Po tym wszystkim było ciężko, ale miesiąc po miesiącu zbliżaliśmy sie z mężem do siebie. Krok po kroku było lepiej. Nie spał ze mną przez wiele miesięcy ale nie było najgorzej. W pewnym momencie zaczał się oddalać, później wracać do domu, czułam jego niechęć. Powinnam być bardziej cierpliwa a ja zamiast tego zaczęłam się awanturować, robić sceny. Byłam już zmęczona tym brakiem jego bliskości, brakiem pocałunków. Az w końcu jedna awantura za dużo i wyprowadził się. Twierdzi ze nie jest w stanie poradzić sobie z faktem ze dał mi szanse a ja nadal miałam kontakt z tamtym. Nie jest w stanie mi tego wybaczyć. Dla niego jestem kurwą i nikim więcej, twierdzi ze musi w spokoju przemyśleć czy nadal jest w stanie żyć ze mną. A ja w chwili jego starty zdalam sobie sprawę ze on jest jedynym sensem mojego życia. Nasze małżeństwo bylo toksyczne od samego początku ale dla mnie i tak świat bez męża nie istnieje. Kocham go nad życie ale zrozumialam to pewnie za późno. Teraz nawet nie chce ze mną rozmawiać. Co robić? Jak go odzyskać?
Po ile lat macie teraz i ile lat było dobrych między wami? Na czym chcesz budować? Tylko proszę, nie pisz o materialnych sprawach.
Zdrady mają swoje przyczyny i konsekwencje. Dlaczego mąż zdradzał? Dlaczego Ty zdradzałaś? Dlaczego każde z was patrzy dotąd tylko na swoje uczucia i emocje? Na dziś Ty jesteś odrzucona i Ty chcesz naprawiać. Nie dla niego, a dla siebie. Ciebie boli, że mąż zdecydował o rozstaniu.
Jest możliwość uratować wasze małżeństwo, ale nie gdy oboje patrzycie tylko swojego szczęścia.
Cytat
I tak nie wierzę. W końcu skądś scenarzyści muszą czerpać swoje "pomysły".
Ale jak komuś się chce ci "pomagać", to proszę bardzo :-)
Komentarz doklejony:
ok przeczytam, poszukam tej książki i dziękuję za radę. Mąż twierdzi ze potrzebuje czasu z dala ode mnie zeby ułożyć sobie wszystko w głowie. Myślisz ze to dobry znak czy raczej rozłąka oddali nas jeszcze bardziej od siebie. Najpierw mówił ze wróci do domu za tydzień dwa ale teraz twierdzi ze nie wie kiedy to będzie. Boję się ze jak nauczy się żyć beze mnie to juz wcale nie wróci... Nie mogę sobie darować ze tak sama zniszczyłam nam życie....
Takich jest wiele wokoło nas i na portalu.Panienka zafiksowana na chłopaka,po trupach dążąca do celu,ślepa na jego brak uczuć,skłonności do imprez,kłamstwa,sympatię do alkoholu.Ale co tam ja kocham ,on dla mnie się zmieni i dlatego musimy być razem.No i zmienił po 17 latach.
Cytat
dorosła kobieta,tak samo ślepa jak 20lat temu?
Jesteś w związku /na który się uparłaś/ponad 20 lat.I on przez kilkanaście lat świetnie sobie radził z tobą uwieszoną u boku.
To ze ktoś sprawnie potrafi prowadzić życie zawodowe nie oznacza że z tą samą osobą wyjedzie mu prywatnie.
Cytat
20 lat temu źle wybrałaś i trwałaś w tym wyborze.Mogliście inaczej ułożyć sobie życie.Może trafiłabyś na kogoś kto by cię nie zdradzał,liczył się z tobą i szanował,on na kobietę która byłaby dla niego ważniejsza niż koledzy,imprezy,do której by go ciągnęło a w weekendy nie uciekałby w zabawę.
Jeśli jednak jest szansa, żeby odratować to małżeństwo, to w tej chwili najważniejsze jest nauczyć się żyć niezależnie od humorów, jazd i nastrojów drugiej osoby - w tym wypadku męża. Bo po raz kolejny zaczyna się zabawa w berka, w którą od samego początku gracie. Być może to wzorzec wyniesiony z obu domów rodzinnych, tym bardziej trudny do zauważenia. Współuzależnienie również. Samo czytanie lektur niewiele pomoże, ale z pewnością pozwoli zobaczyć, co jest do naprawienia - ja polecam książki Janet Woititz, jakoś najbardziej mi w tym wypadku pasują.Natomiast rzeczywistą zmianę może wprowadzić tylko doswiadczony terapeuta. I, na pocieszenie, dodam, że czasem nie ma potrzeby prowadzenia wspólnej terapii, bo niekiedy bywa tak, że jedna "naprawiona" mądra osoba może pociągnąć za sobą kolejną.
Cytat
No właśnie ,nie ma sensu zastanawianie się .
dlaczego zdradza facet bo tego jestem ciekawa, ale nie chodzi o skok w bok tylko taki równorzędny związek, który z czasem wygrywa z 13 latami razem i rodziną z dzieckiem
Komentarz doklejony:
EWELINA01
zgadzam się z przedmówcą co do współuzależnienia. Zaczęliście być razem w młodym wieku, nie zbudowałaś jeszcze wtedy poczucia niezależności, własnej mocy sprawczej, a tu już małżeństwo BAM.
Rozstanie może boleć na Maxa. Ja po wyprowadzce męża umierałam, błagałam o wspólny czas jak narkoman o działkę i tak też wygląda odtrucie.
Dziewczyno, pomyśl rozsądnie jak będzie wyglądało Twoje zycie za 10 lat, czy on się zmieni (wątpię), miesiąc miodowy w ramach odszkodowania i wszystko wróci. Pomyśl też o dziecku, w takiej atmosferze jego poczucie moralności będzie słabe. kłamstwa i zdrady bezkarne. Ja teraz zmagam się z tym, ojciec mojego trolla nie ponosił konsekwencji, to teraz troll uważa ze piekła nie ma. czy będzie Ci łatwo słuchać synowej którą skrzywdzi, nie będziesz czuła się współwinna.
Zrób co najlepsze dla Ciebie tylko Ciebie w perspektywie 10 lat i wszystkim to wyjdzie na dobre
Cytat
To w sumie kolejny dowód, że dla kobiety nie można być za dobrym, samarytanki uwielbiają egoistów i sk..ów, w imię wielkiej miłości całe sie poświęcą, a gdy ktoś traktuje je za dobrze to nie szanują.