Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ Marciniks

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 49
Użytkownicy Online: OnaTaPani, bacia47, Marciniks

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,204
Najnowszy Użytkownik: fanhran
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Wyszła za męża zapasowego?
Zdradzony przez żonęWitajcie ponownie. Swój przypadek opisałem 2 lata temu.

Link

Chciałbym dopisać ciąg dalszy, jeżeli pozwolicie.
Dwa tygodnie temu doszło do dawno nie widzianej u nas kłótni. Czara goryczy się przelała. Nie, nie nagłym chlupnięciem. Raczej kolejną, małą kroplą.
Poszła na domową babską imprezę z dwiema koleżankami. Wiecie, pogaduchy przy winie, ploty i tajemnice skrywane przed mężami.
Gdy zapytałem o której wróci, powiedziała, że nie wie, czyli to może być 1,5 h, może i być 5 godzin.
Gdy wróciła w nocy po prawie 4 godzinach, zapytałem cz byli tam też jacyś mężczyźni. Odpowiedziała, bez zająknięcia, że były tylko one trzy.
Zatkało mnie, bo wiedziałem, że z czasem pojawili się tam także dwaj mężowie jej koleżanek. Zrobiło mi się tak przykro, że znowu skłamała i to z tak błahego powodu.
Od słowa do słowa doszło do kłótni, która polega na tym, że ja mówię co mnie ciśnie a ona zazwyczaj milczy i idzie...spać.
Nagle, po 7 latach "chodzenia" i 17 latach małżeństwa dotarło do mnie, a wręcz olśniło mnie, że Ona mnie nie kocha i chyba...nigdy nie kochała. Skojarzyłem wszystkie znane mi przykre fakty z przeszłości i wyszło mi na to, że ona wyszła za mąż za faceta ...zapasowego. Faceta, którego zawsze była pewna, zakochanego po uszy, wpatrzonego jak w obrazek.
Próbowałem sobie przypomnieć kiedy ostatnio powiedziała do mnie "kocham cię" - nie przypomniałem sobie.
Często za to "kochuje" swojej najbliższej przyjaciółce i próbuje tuszować wszelkie z nią kontakty.
Od dwóch tygodni w zasadzie odzywamy się się tylko w sprawach wspólnego gospodarstwa domowego. Nie wychodzę z propozycją pojednania, jak to mam w zwyczaju. Chcę sprawdzić, czy ona wyjdzie z tym pierwsza. Pierwsza się w łóżku przytuli, zapyta o seks i naprawę naszej relacji. Na chwilę obecną nic takiego się nie dzieje. Jest tak, jak przez ostatnie 2 lata z nielicznymi przerwami.
Obojętność i stagnacja. Zapytałem ją wprost po co jest ze mną? Nie odpowiedziała. Spytałem, czy byłem jej zapasem? Tu także cisza.
Ludzie, co ja mam z tym zrobić? Nie mam siły o tym myśleć a co dopiero walczyć.
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
zgryzolowaty dnia wrzesień 01 2015 14:44:58
Panie kolego... znam to uczucie az za dobrze... co robić ? pan pyta ? proste, przestać być zapasem...skończyć to chore współżycie... współczuję panie kolego, bo odkrycie, że jesteś nikim dla kogoś kogo kochasz, jest straszne... ból jest niemal bólem fizycznym... obojętność i stagnacja... tak, to prawda... musi pan przerwać tą sielankę, złożyć pozew, rozdzielność majatkową...skończyć z tym raz na zawsze... możliwe, że w trakcie procesu rozwodowego z tych czy innych względów usłyszy pan wyznanie miłości... proszę twardo to olać... skończyć... z tego co przeczytałem, dzieci sa juz na tyle dorosłe, że może je pan spokojnie zabrać w jakieś miejsce i wytłumaczyć co się dzieje i jak to wygląda z pańskiej strony... po prostu skończ pan z tą fikcją i niech robi co chce... proszę pana, ona nie wyjdzie z propozycja pojednania do moemntu kiedy przekalkuluje sobie czy dużo straci, jeśli tak, to usłyszy pan takie zapewnienia o miłości... że Romeo i julia to będą bajki robotów... absolutnie, nie dać się złapać na takie cóś... określić cel... wykonać, nie oglądając się na nic... kiedys była mowa, że trzeba odpocząć od siebie... proszę jej to przypomnieć, że daje pan jej szansę w tej materii... moim zdaniem tutaj pomoże tylko amputacja... ostre cięcie, skalpel mentalny... to będzie bardzo boleć bo na brak serca jeszcze nie wynaleziono znieczulenia...
życzę powodzenia i wytrzymałości na ból... a potem, będzie coraz lżej... pzdr

Advokat_D dnia wrzesień 01 2015 19:44:31
Chyba czas najwyższy zacząć chodzić na "męskie" pogaduchy smiley

Ramirez dnia wrzesień 01 2015 20:01:01

Niby nie mogę narzekać na bo: obiad zawsze podany, pranie zrobione, dzieci pilnowane, seks w łóżku na zawołanie... Można pomyśleć, ze żona ideał. Tylko, że ja nie chcę ...usług. Ja chcę żony, która powie miłe słowo, przytuli się,...

Poszła na domową babską imprezę z dwiema koleżankami. Wiecie, pogaduchy przy winie, ploty i tajemnice skrywane przed mężami.
Gdy zapytałem o której wróci, powiedziała, że nie wie, czyli to może być 1,5 h, może i być 5 godzin.
Gdy wróciła w nocy po prawie 4 godzinach, zapytałem, czy byli tam też jacyś mężczyźni. Odpowiedziała, bez zająknięcia, że były tylko one trzy.
Zatkało mnie, bo wiedziałem, że z czasem pojawili się tam także dwaj mężowie jej koleżanek. Zrobiło mi się tak przykro, że znowu skłamała i to z tak błahego powodu.

Nagle, po 7 latach "chodzenia" i 17 latach małżeństwa dotarło do mnie, a wręcz olśniło mnie, że Ona mnie nie kocha i chyba...nigdy nie kochała. Skojarzyłem wszystkie znane mi przykre fakty z przeszłości i wyszło mi na to, że ona wyszła za mąż za faceta ...zapasowego. Faceta, którego zawsze była pewna, zakochanego po uszy, wpatrzonego jak w obrazek.


Hakaa - fajnie jest sobie uświadomić taki mały fakt, że nie jesteśmy idealni. Jak opisywałeś swoją historię, mnie tu jeszcze nie było. Teraz jestem krok dalej, dwa lata po rozwodzie, a przypadek w swoim schemacie bardzo podobny - ona nauczycielka, przyjmuje adoracje swojego ucznia, zaczyna się tajna komunikacja, potem wymiana SMS-ów. Dekonspiruję, ma skończyć z dziecinadą - pół roku później facebook i same słodkości z tym samym kurduplem... tadaaa!!! smiley

Nasze życie składa się niestety z codzienności oraz z emocji.

Adonisów było wkoło mało, pewna presja społeczna jednak tkwiła, żeby nie zostać czasem starą panną - to... one obniżyły poziom wymagań i sięgnęły maksymalnie wysoko po nas, co byliśmy w ich zasięgu, jednak nie na tyle, by bać się każdego dnia możliwością utracenia nas - w naturalny sposób staliśmy się zaślepką na brak lepszego faceta. A zaślepka - no cóż, jest bo jest, ale skoro i w nas jest pragnienie bycia kochanym (bo potrzebni byliśmy z czystego pragmatyzmu - nie masz faceta, to trafiasz do babskiego piekła smiley) - to jednak i ja nie przypominam sobie tej uważności zakochanej kobiety, jaką znamy z filmów o miłości.
Proza życia - w sumie powinniśmy się może cieszyć, bo przecież seks jakiś był, życie rodzinne było - Ty jesteś do przodu, bo masz przynajmniej odchowane już dzieci.

Nasze kobiety są też głodne emocji. Wiele kobiet to emocjonalne wampirzyce - inaczej nie istniałby księgarski potężnie rozwinięty przemysł Harlequinów, a i filmowe seriale nie poruszałyby aż tyle tematów o miłości. Wiedza o potrzebach większości kobiet, narzuca nam w filmach czy książkach, taką głupią dla nas samców narrację smiley

Głód emocji, seriale, filmy, książki - budują w ich umyśle pewien wzorzec, który nijak nie pasuje do rzeczywistości na jaką... ich skazaliśmy!!! smiley

Gdy więc w takim choćby pokoju nauczycielskim czy w biurze, koleżanki plotkują sobie, która z kim męża zdradziła, czy z kim ma nowy romans - to nagle środowisko koleżanek - często hien, czyni poczucie bycia tą gorszą kobietą, której nic się ciekawego w życiu nie trafia, nie ma emocji, nie ma romansów, zdrad, nie ma już tych motyli w brzuszku, itd... Nie musi to być środowisko z pracy narzucające taki schemat poczucia szczęścia i spełnienia - to równie dobrze mogą być romansidła, narzucające ten pewien schemat... bycia nijaką, jeśli nie ma emocji.

W pewnym momencie, nasze kobiety powiedziały sobie usprawiedliwiając się: "mam prawo być szczęśliwa", a zadając sobie to pytanie - jak?, odpowiedź była jedna - przez wyrwanie się z marazmu życia. Czytają romanse i porno-romanse, oglądają seriale, w końcu nawet zdradzają.

Nagle pojawia się adorator, zaczyna się niewinnie i po przyjacielsku od niewinnego flirtu, a potem idzie z górki, uzależniają się od tych komplementów, czasem i prezentów. Jest emocja, są w końcu te motyle w brzuchu - w końcu można rozmawiając z koleżankami z pokoju nauczycielskiego dołączyć do szanownego zdradzającego grona i poczuć się w niczym tą gorszą od babskiego stada.

Tyle, że czasem zaliczają wpadkę - więc na chwilę sprawy często wracają na swoje tory. Ale o braku emocji tak łatwo się nie zapomina, emocje uzależniają, więc czasem gdy jest okazja - ryzykują znowu i znowu, by znowu poczuć te motylki w brzuszku.

W pewnym sensie jest to UŁOMNOŚĆ naszych pań.

Do nas dociera poczucie, że nie jesteśmy kochani jak byśmy chcieli, że bardziej nas już traktują nawet jak brata, czy kuzyna - ot, trafiło się, że znaleźliśmy się w ich życiu. W pewnym sensie one też mają rację, gdy uda nam się wydusić z nich wyznanie, że kochają - ale to jest zupełnie inna miłość. OK - teraz pytanko, czy warto katować się faktem, że kochają nas uczuciem o pozycji niżej niż chcemy, bo jest to uczucie dopiero może po miłości do psa i kota oraz auta - też domowników... smiley ? smiley

Możesz się rozwieść, ale przemyśl, czy po rozwodzie Twoje życie zmieni się na lepsze, czy na gorsze? Czy potrzebujemy: "Kocham pana, panie Sułku!"? smiley

Skutek rozwodu będzie taki, że ona może sobie kogoś znajdzie - w większości przypadków będzie to zmiana faceta na gorszego, jeszcze większy kompromis pomiędzy tym literackim Adonisem jakiego pragną, a jakiego im życie przyniosło. A latka lecą - kolejny wybór zacznie się wśród samotnych wdowców, niż 18latków smiley

Ludzie, co ja mam z tym zrobić? Nie mam siły o tym myśleć, a co dopiero walczyć.


Jak czujesz potrzebę miłości bezwarunkowej, kup po prostu psa smiley
200 zł - tyle zapłacisz za przygodny seks z prostytutką. Ok. 1500 zł miesięcznie - stała oferta seksu za tzw. sponsoring... smiley

Albo zmień strategię, bo w tej chwili zbudowałeś w sobie poczucie krzywdy, że żona Cię nie kocha tak jak każdy by chciał.

Ona się do Ciebie zwyczajnie przyzwyczaiła, a nie bardzo potrafisz wzbudzać w niej emocje. Tymczasem, od zawsze jest tak, że jak chcesz dziewczynę rozkochać, to nie tylko poprzez swój wygląd to uzyskujesz, ale przez strategiczne budowanie w niej emocji - romantyzm, spacery, kolacje przy świecach, wyprawy do restauracji, wycieczki. Karmisz jej emocje sobą - non stop inwestujesz.

Teraz zadaj sobie pytanie, jakimi swoimi działaniami prócz prób skłaniania do seksu, mogłeś w niej dostarczać takie emocje jakich kobiety pragną - i jej potrzeby emocjonalne w ten sposób spełniać?

Może jest tak, że szukasz w niej problemu - a on jest w Tobie, w błędnym przekonaniu, że miłość jest bezwarunkowa, że się należy jak psu zupa. Może za mało inwestowałeś w emocje w związku, więc szuka ich poza nim. Nic nie poradzisz, gdy nie dasz rady sprostać takim oczekiwaniom, ale przynajmniej, warto próbować.

Deleted_User dnia wrzesień 01 2015 20:42:33
Dostałeś pełno komentarzy przy pierwszej historii, co z nimi zrobiłeś? Wróć do nich, bo są nadal aktualne.

Deleted_User dnia wrzesień 02 2015 15:45:02
Ramirez, z uwagą czytam twoje komentarze z niekłamaną przyjemnością. Naprawdę wiesz o czym piszesz i to w sposób naprawdę ciekawy. A tekst o hienach to prawdziwy majstersztyk. A wracając do mojej sprawy.

Cytuję ciebie: "Ona się do Ciebie zwyczajnie przyzwyczaiła, a nie bardzo potrafisz wzbudzać w niej emocje. Tymczasem, od zawsze jest tak, że jak chcesz dziewczynę rozkochać, to nie tylko poprzez swój wygląd to uzyskujesz, ale przez strategiczne budowanie w niej emocji - romantyzm, spacery, kolacje przy świecach, wyprawy do restauracji, wycieczki. Karmisz jej emocje sobą - non stop inwestujesz.
Otóż ja...nie inwestuję w ten sposób, bo nie mogę. Nie mogę się przemóc by pojechać z nią na samotne wakacje, wziąć ją do restauracji czy nawet pójść na spacer. Mam blokadę przed "inwestowaniem".

Większości facetów stąd bardzo brakuje seksu ze swoimi zdradzaczkami. I tak naprawdę głównie o to im chodzi. O seks. Co oczywiście nie dziwi, bo tak jesteśmy zaprogramowani. Ale akurat na tę sferę nie mogę narzekać. Ona bardzo lubi seks i w zasadzie ma pretensje lub focha gdy jej odmawiam. A trzeba przyznać, że w łóżku jest naprawdę dobra.
Mnie najbardziej boli brak okazywania uczuć oraz to, że dla mnie ..nie chce się ładnie, kobieco ubrać. Gdy jechaliśmy nad morze w tym roku, to prosiłem "weź obcasy i sukienkę". Odpowiedziełą tylko "a po co". No tak, nie ma dla kogo... smiley

Yorik dnia wrzesień 02 2015 21:02:30
Skojarzyłem wszystkie znane mi przykre fakty z przeszłości i wyszło mi na to, że ona wyszła za mąż za faceta ...zapasowego. Faceta, którego zawsze była pewna, zakochanego po uszy, wpatrzonego jak w obrazek.

To bardzo wygodne i z punktu widzenia kobiety rozsądne, nawet gdy trzeba poświęcić swoje marzenia. Kocha pierwszego, ale on jej nie chce, więc z wyrachowaniem wybiera drugiego; mniej pociągającego, ale stabilnego;

Nie jesteś zapasowym, tylko od początku bezpieczną przystanią gwarantującą spokojne życie i odchowanie potomstwa. Udało się, z Tobą już ma.
Teraz, gdy dzieci odchowane ma ostatnią szansę, żeby znowu mieć potomstwo. Natura podświadomie ją ustawia na tryb szukania, bo to ostatnia szansa;

Głód pozytywnych emocji, każdy ma. To nie jest tylko ułomność kobiet. Problem chyba jest taki, że są bardziej emocjonalne, ich życiem bardziej rządzą emocje, instynkt, intuicja; często wbrew logice.
Chcesz uwieść faceta, podbij mu emocje pokazując cycki, może wystarczy :-); Chcesz uwieść kobietę, spraw, aby przez chwilę poczuła się księżniczką z bajki, powiedz, że jest wyjątkowa, wtedy będzie chciała się rozmnażać na potęgę..:-));

Ta Twoja sama szuka, co za desperacja..;chce poczuc się wyjątkowa; cena, którą przyjdzie zapłacić nie ważna.

Zastanawiam się ile tak naprawdę wiesz, a ile o niej nie wiesz ?

Deleted_User dnia wrzesień 02 2015 21:20:42
Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli mówiąc; Zapasowy mąż...
Odbiłeś ją komuś? Zniszczyłeś jej prawdziwą miłość ? Bo jeśli to zrobiłeś, to nie dziw się, że szuka chociaż namiastki tamtych wzruszeń...
M.

Deleted_User dnia wrzesień 04 2015 14:41:44
"Maraykee dnia wrzesień 02 2015 22:20:42
Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli mówiąc; Zapasowy mąż...
Odbiłeś ją komuś? Zniszczyłeś jej prawdziwą miłość ? Bo jeśli to zrobiłeś, to nie dziw się, że szuka chociaż namiastki tamtych wzruszeń... "

Przepraszam, źle się wyraziłem. Nie zapasowy, co bardziej mąż na "czarną godzinę", gdy nie uda się ambitniejszy plan A. Ja byłem planem B.
Nikomu jej nie odbijałem, a czy zniszczyłem miłość? Hmh, możliwe, gdy odkryłem jej pierwszą zdradę sprzed małżeństwa.

Komentarz doklejony:
Wczoraj, gdy jechałem pociągiem obok pięknej, zadbanej, delikatnej (również w zachowaniu) blondynki zrozumiałem, że rzeczywiście można się oczarować kimś innym niż partner. Przez moment rozumiałem co czuła moja dziewczyna/żona gdy wpadła w wir oczarowania innym mężczyzną.
Takich kobiet, jak tę wczorajszą w pociągu prawie nie widać, ale....są! A myślałem, że zostały tylko wyrachowane, często zaniedbane babochłopy. Wierzcie mi, spotkałem wczoraj anioła. Niewysoka, na oko 160 cm, wysokie obcasy, piekny obcisły kostium, spódnica do kolan, kształty marzenie (talia, pupa, piersi), długie blond włosy i duże oczy. ALe najbardziej poraził mnie ...łagodny wyraz ślicznej twarzy i jakiś taki blask bijący od niej. Po twarzach innych pasażerów, szczególnie kobiet smiley widać było, że także zrobiła na nich wrażenie.

B40 dnia wrzesień 05 2015 12:42:31
Oj Haka wrażenia bywają złudne. Coś fajnego z czasem okazuje się nudne, piękno powszednieje. Twoje zachowanie całkowicie normalne poz zdradzie. Nieważne internetowej, realnej czy emocjonalnej. Każda boli może stopień bólu jest inny. Ale boli. Do tego dochodz coś co nazywam deficytem tym bliskości.
W skrocie oczekujemy od partnera tego co ktos mial za nic. Czesto jest to seks, czesto przytulenie a często krotkie "kocham cie". Do tego dochodzi zdeptane poczucie wartości. Wiemy ze nic nam nie brakuje. Możemy mieć świ7adomość własnej wartości i atrakcyjności dla płci przewnej jednak zbyt małe staranie się sprawcy powoduje że to boli.
Napisałeś co cie boli. To powinieneś powiedziec jej. Normalnie bez nerwów. Nie będziesz rozmawiał o swoich potrzebach najzwyczajniej zerzre cie to. Wiem bo miałem podobnie po wyczynem małżonki. I również nie chodziło o seks ale o zwykłe poczucie się ważnym. Bo aby tak znowu się poczuć łóżko, obiad pod nos akceptacja, posluszenstwo panu i wladcy to mało.
Przeprowadzil bym na Twoim miejscu poważną rozmowę. Ja to zrobiłem i nie żałuję. U mnie było staranie na 200% a i tak było mało. Bo to 200% było 20 tego czego potrzebowałem. A była to przede wszystkim pełna bliskość. Coś czego moja małżonka nie umiała okazywać (jakoby).
W spokojny acz stanowczy sposób wyjaśniłem iż tak żyć nie potrafię i nie chce. Pamiętaj ze rozmowa to nie monolog jednej strony. Więcej wyjaśnij jej ze milczenie do niczego nie prowadzi. Po prostu utwierdza w Ciebie w przekonaniu że masz rację.

Komentarz doklejony:
Sorry za literówki piszę z tableta


Deleted_User dnia wrzesień 08 2015 22:44:10
betrayed40 wiele razy chciałem porozmawiać. Normalnie, spokojnie, konstruktywnie. Niestety na to nie ma szans. Ona nie potrafi albo nie chce. Po prostu jest strusiem, który woli udawać, ze nic złego się nie dzieje.
Od kilu tygodni żyjemy tylko zdawkowymi cześć-cześć, dobranoc-dobranoc; często śpię w nocy w drugim pokoju - jej to już nie przeszkadza.Chciałem sprawdzić, czy się sama się przytuli, powie coś miłego, nawiąże kontakt żeby poprawić atmosferę. Zapomnij. Wydaje się, że taki klimat w domu jej odpowiada. Ręce opadają. smiley

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
po latach wyszło wszystko na jaw.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie śpij, bo Cię okr...
Historia jak wiele t...
Zdradziłem wirtualnie
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info