Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 48
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,166
Najnowszy Użytkownik: Vanbahl
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Co dalej, złość, natrętne myśli, jak żyć od nowa.
Zdradzony przez żonęHistoria jakich pewnie wiele. Małżeństwo z kilkunastoletnim stażem 2 dzieci. Ja mąż zarabiający na rodzinę, żona wychowująca potomstwo. Początki normalne, było w miarę dobrze. Lecz z upływem lat wychodziły nasze różnice w myślach, sposobie spędzania czasu, ambicji. Studiowałem i pracowałem, przejąłem od ojca sposób prowadzenia rodziny opieka finansowa i myślałem, że dobrze robię. Zacząłem być zmęczony prosiłem żonę aby poszła do pracy. Ale wzór przyjęty z domu żony, że to facet powinien utrzymać rodzinę tkwił z głowie Mojej Pani. Zaczeliśmy spędzać czas oddzielnie, żona z koleżankami a ja z kolegami w knajpach. Zaczęły się lata powolnego uzależnienia od alkoholu, hazardu, pornografii czy sexu. Nie dostawałem w domu wsparcia, rozmowy, wspólnego czasu, uciekałem w nałogi. Wydawało mi się, że jest w miarę ok utrzymuję rodzinę i tyle. Nie nauczyliśmy się miłości. Oczywiście nie wszystko było tak zle często mieliśmy dobre chwile i czas. Ale wkradła się rutyna i nuda. Przejdę do meritum: Kilka lat temu poznałem kobietę, wreszcie ktoś mnie pochwalił, że zarabiam, wychodzę z dziećmi, zauroczyłem się. Nie rozwinęło się to w romans, spędzałem z nią czas szczególnie przy alkoholu wtedy czułem się swobodny, na trzezwo już tak nie było nie umiałem się otworzyć. łóżko nam nie wyszło ona chciała ale ja miałem blokadę.Gdy minął okres zauroczenie będąc świadomym co robię postanowiłem zakończyć związek. I tak zrobiłem. Ale w domu panowała pustka ile bym się nie starał co bym nie robił, to czułem, że to za mało dla mojej żony. Byłem zmęczony. jak odbudować małżeństwo gdy druga strona jest obojętna. Mam piękną żonę, zaczęła dbać o siebie, nowe kolory włosów, solarium, paznokcie, depilacje bikini. Nie wiedziałem o co chodzi, z jednej strony byłem zadowolony a z drugiej jakoś jakby to nie było dla mnie. Nie dopuszczałem myśli, że mogła by mnie zdradzić, zawsze mówiła, że to okropne i by nie mogła. Nadszedł moment, że na mojej skrzynce przeczytała meile od tamtej kobiety. Załamałem się myślałem, że to koniec. Zależy mi na małżeństwie. Zacząłem się zmieniać koniec z wychodzeniem do knajp, kontaktów z tamtą kobietą, zacząłem adorować żonę ale nic to nie zmieniało. Zaczęło mi brakować sił co bym nie zrobiła żona była niezadowolona. Czułem się dziwnie. Aż pewnego dnia przyznała mi się do zdrady, byłem w szoku, złość niedowierzanie. Ale ok myślałem, że to tylko jednorazowo gdzieś na szkoleniu po alkoholu. Chciałem to wyjaśnić ale spotykałem mur, chciałem wiedzieć kto to, ale mur. Z czasem okazało się, ze to romans, że kochała, poczuła się bezpiecznie, że nie planowali ale tak wyszło. koniecznie chciałem poznać kto to taki i po blisko roku okazało się, że to osoba której się najmniej spodziewasz. Mój kilkanaście lat młodszy sąsiad - szok, młody wysportowany, bez nałogów.Złość i niedowierzanie, razem siedzieliśmy piliśmy piwo czy herbatę. Mijaliśmy się na klatce mówiąc Dzień Dobry, a za plecami chodzili do łożka. Zona zakończyła i dopiero mi powiedziała takimi słowami Kocham Cię i Ci powiem, nigdy byś się nie dowiedział ale nie mogę z tym żyć. I tu nie rozumiem kobiet po co mi to sprzedała, ona się wyzwoliła a mi na głowę rzuciła temat z którym sobie nie radzę. Wybaczam żonie ale zawsze chciałem to wyjaśnić i zawsze wtedy się złości i ucieka. Dlaczego nie mogę się dowiedzieć ile to trwało, co robili, gdzie. To doprowadza czasami mój mózg do jakiegoś zaplątanie myślowego. Po tym przyznaniu zaczeliśmi z Bogiem odbudowywać związek, ale nie bardzo nam wychodzi. Były chwile nowych wspaniałych rzeczy również w łożku których wcześniej nie miałem i tu mam problem z myślami czy on to wszystko dostał. Dzisiaj wiem, że jak kobieta kocha to potrafi wiele. Chcę zacząć od nowa ale niewyjaśnienie zdrady mnie blokuje, czy to normalne, że chcę poznać szczegóły aby się uspokoić lub pogodzić z prawdą, czy to dobre. Czuję się gorszy od niego jak nie znam prawdy. Jak coś pytam odnośnie zdrady zaczynają się kłótnie. Nie bardzo wiem jak odbudować nasz związek, żona jest romantyczką a ja praktykantem. Ja głownie zarabiam i nie starcza zaczęły się problemy finansowe ale żona nie bardzo chce pójść do normalnej pracy, lubi siedzieć i gadać z koleżankami, swoją mamą. Nie interesuje ja to co mnie rozwój, sport, wspólne wypady. Jest domatorką a ja pragnę kobiety ambitnej. dziwny ten nasz związek dwoje ludzi, żyjących trochę oddzielnie. Gdy mówię o moich oczekiwaniach ma top gdzieś, problem związków brak uległości kobiet, bycia za mężem i odwrotnie, wspierania się, wspólnego czasu, planów, marzeń. Nie wiem po co to napisałem, czuję się samotny w związku. Jestem normalnym facetem który chciałby razem pracować utrzymywać rodzinę, nie mieć przed sobą tajemnic. Może ktoś odpowie jak ratować ten związek. żona gdy jest dobrze jest ok gdy pojawi się problem rachunków czy wyjaśnienia przeszłości ucieka i jej to nie dotyczy. Zostaję sam z problemami. Niech Bóg nas i was błogosławi.
Komentarze
Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Nox dnia czerwiec 20 2015 09:20:56
wybraliście/obydwoje!/model rodziny taki a nie inny.Trudno żeby myśli,ambicje szły w takim układzie jednym torem.,,, Nie nauczyliśmy się miłości..."a kochaliście się kiedyś,czy ślub bo tak wyszło?Tu nie tylko miłości brak ale nie ma miedzy wami komunikacji... Zaczeliśmy spędzać czas oddzielnie, żona z koleżankami a ja z kolegami w knajpach...'-właściwie spędzaliście go podobnie tylko w innym towarzystwie.Co was /prócz dzieci/łączy?Szarpiecie się od lat....Nie interesuje ja to co mnie rozwój, sport, wspólne wypady. Jest domatorką ....z muła nie zrobisz konia wyścigowego.W jakim wieku są dzieci?te wspólne wypady dotyczą dzieci?Powiedzmy że żona wywali na stół szczegóły zdrady,powie ci że to co w łóżku demonstruje nie tylko robiła z nim ale on ją tego nauczył.Rozkmini z tobą wszystko szczegół po szczególe i CO????..Chcesz naprawiać coś co nigdy nie było sprawne.Nie było dobrze i nie zdrada wasz związek zepsuła ale wy do niego nie dojrzeliście. ..,,Gdy mówię o moich oczekiwaniach ma to gdzieś, problem związków brak uległości kobiet, bycia za mężem i odwrotnie, wspierania się, wspólnego czasu, planów, ..."a jakie ona ma oczekiwania?Myślę że zamiast zawracać Bogu głowę warto byś poszukał pomocy u specjalisty dla siebie.....Mam piękną żonę, zaczęła dbać o siebie, nowe kolory włosów, solarium, paznokcie, depilacje bikini....'a z jakiego żona czerpała źródełka pieniążki na to,skoro tylko ty pracowałeś?Jesteś jej skarbonką.Domatorka tworzy ciepły bezpieczny dom w którym wszyscy domownicy dobrze się czują,w którym można porozmawiać,do którego chętnie się wraca po pracy i zaprasza przyjaciół.Domatorka nie łazi po knajpach,koleżankach,solariach.Twoja żona jest raczej leniwa a nie udomowiona.Ile macie lat?

Yorik dnia czerwiec 20 2015 12:15:38
Yupi, wzbudzasz sympatię, bo jesteś szczery.
Masz dobry obraz całości. Wszystko jest w tym co napisałeś, nie trzeba się doszukiwać. Znajdź tylko właściwe odpowiedzi na to co Cię męczy, spójrz prawdzie w oczy i wypunktuj błędy jakie popełniłeś od początku.
Podstawowe odpowiedzi tu dostaniesz, ale nikt Was życia nie nauczy.
Zastanówcie się na ile do siebie pasujecie i jakie macie oczekiwania wobec siebie.

W sumie dobrze, że dostałeś po głowie, trochę zacząłeś myśleć, żonka też, ale jak zwykle poszła w swoją stronę, zaspokajając potrzeby. Nie ma tego złego. Wszystko zależy jak te doświadczenia wykorzystacie, jakie wnioski z tego wyciągniecie.

Nox dobrze widzi, ze nie macie za bardzo do czego wracać, więc albo idziecie każde w swoją stronę, albo zaczynacie z głową od początku. Nie macie co rozpaczać, bo właściwie nie byliscie z sobą. To, że miałeś blok i nie wykorzystałeś chętnej pani- sorry, nie ma znaczenia, Twoja strata.

Zona zakończyła i dopiero mi powiedziała takimi słowami Kocham Cię i Ci powiem, nigdy byś się nie dowiedział ale nie mogę z tym żyć. I tu nie rozumiem kobiet po co mi to sprzedała, ona się wyzwoliła a mi na głowę rzuciła temat z którym sobie nie radzę.

Żebyś trąbo poczuł, to samo co ona poczuła, gdy ją oszukiwałęś i upokorzyłeś.
Bardziej jej siedzi w głowie jak ją zawiodłeś, niż to co miała z gościem.

Dlaczego nie mogę się dowiedzieć ile to trwało, co robili, gdzie.

Nie chce całkowicie stracic w Twoich oczach, sama nie chciała by tego wiedzieć na Twoim miejscu, to może bardzo boleć. Lepiej nie mówić niż kłamać. No i boi się, że jak się dowiesz, w emocjach kopniesz ją w tyłek.

Z czasem okazało się, ze to romans, że kochała, poczuła się bezpiecznie, że nie planowali ale tak wyszło.

Pewnie tak było, przyroda nie znosi pustki. Przy życiu obok siebie, to dziwne, by tak się nie stało. Daleko nie szukała, sąsiad na chwilę uszcześliwił jałowo żyjącą kobietę.

Chcę zacząć od nowa ale niewyjaśnienie zdrady mnie blokuje, czy to normalne, że chcę poznać szczegóły aby się uspokoić lub pogodzić z prawdą, czy to dobre. Czuję się gorszy od niego jak nie znam prawdy.

Normalne, jesteś facetem, który potrafi wziąć coś na klatę i dokładnie wiedzieć co wybacza, ale niestety pozbawiłeś się tego. Nie masz prawa tego wymagać. Kto Ci uwierzy, że z tą kobietą miałeś jakiś tam blok? Ja też Ci nie wierzę. A skoro miałeś, to jak to udowodnisz? Nawet jesli, to i tak inna samica była ważniejsza niz Twoja. Dałeś jej przyzwolenie na bliskość z kimś innym;

Były chwile nowych wspaniałych rzeczy również w łożku których wcześniej nie miałem i tu mam problem z myślami czy on to wszystko dostał. Dzisiaj wiem, że jak kobieta kocha to potrafi wiele.

Nie ma znaczenia. W zauroczeniu muśnięcie ręki tej osoby ma większą wartość niż całonocne bzykanie z tysiącem orgazmów w różnych pozycjach z kimś innym.
Nawet jesli dostał to samo co teraz Ty, to co z tego? Przynajmniej Ci trochę kobietę rozbudził, Ty tego chyba nie potrafiłeś. Korzystaj i podziękuj panu. Raczej zastanów się, w jaki sposób mozesz dostac jeszcze więcej.
Nie znasz swojej kobiety, podpytaj sąsiada, na co poleciała i co jej potrzeba, on wiedziałsmiley

Gdy mówię o moich oczekiwaniach ma top gdzieś, problem związków brak uległości kobiet, bycia za mężem i odwrotnie, wspierania się, wspólnego czasu, planów, marzeń.

A znasz jej oczekiwania? Większość kobiet z natury jest uległa, robią rzeczy o których się poetom nie śniło i skoczą za facetem w ogień jeśli w jej oczach jest tego wart, jesli spełnia jej marzenia. Przemyśl to smiley

Jestem normalnym facetem który chciałby razem pracować utrzymywać rodzinę, nie mieć przed sobą tajemnic.

No to nie wiem, czy aż takim normalnym. Jesli Twoja kobieta jest normalna, to chce kochać i być kochaną.

Dziękuję za błogosławieństwo, to miłe, ale zastanów się, czy jesteś pragmatykiem czy wolisz niewiedzę zastępować aksjomatami i ogólnikami, bo to znacznie łatwiejsze, nie trzeba myśleć a wystarczy bezkrytycznie wierzyć.. smiley

milord dnia czerwiec 20 2015 13:43:08
Ja bym sąsiadowi przypier.dolił.smiley Nie po to by go upodobnić do zombie lub posadzić na wózku > ale by zbadać reakcję żony. Jeśli podejdzie do zdarzenia obojętnie > będzie to oznaczało, ze to skończone i w ogóle jest jakaś szansa na cokolwiek. Z doświadczenia wiem, że to bardzo skuteczna metodasmiley Sama groźba już czasami wystarcza. Jeśli wyniknie z tego karczemna awantura byś tego nie robił to będzie oznaczało wyłącznie jedno. Chyba nie muszę pisać "co" jedno.

Nox dnia czerwiec 20 2015 13:55:02
... Aż pewnego dnia przyznała mi się do zdrady, byłem w szoku, złość niedowierzanie.."kiedy się dowiedziałeś,skoro... po blisko roku okazało się, że to osoba .."jak było między wami zanim dowiedziałeś się kim jest.Ile czasu minęło od momentu kiedy kochanek przybrał postać sąsiada?.... nie mogę się dowiedzieć ile to trwało, -znasz sąsiada ,pijałeś z nim piwo,wypij kilka kolejnych i zapytaj jak sąsiad sąsiada potem możesz mu dać w dziób.

rekonstrukcja dnia czerwiec 20 2015 14:12:18
Sąsiadowi to się raczej skrzynka piwa należy , a nie lanie.

Yorik dnia czerwiec 20 2015 14:21:54
To żadna metoda, jeśli w zagrodę teraz nie wchodzi.
Gdy żonka ma świadomość, że to głównie ona go uwiodła a on jej nie zranił, będzie go bronić.
Lanie każdego, któremu się żonka wypięła jest śmieszne. Pokazuje słabość i bezradność faceta. Pozatym sam może oberwać i całkiem słusznie. Małżeństwo to nie niewolnictwo oparte na zakazach i nakazach tylko na porozumieniu i świadomości niebezpieczeństw.
Nie byli ze sobą razem, miał ją gdzieś, sam ją zdradził pokazując, że można, a teraz miałby prestensję do gościa, który był pod ręką na zastępstwo, że był ?
Przecież, jak nie ten, to byłby inny;
Czy można mieć pretensję do lodziarza, że loda sprzedał, gdy panna jest pełnoletnia? smiley To ona powinna wiedzieć, czy może i co z tego będzie.
Uznała, że mogła.

Mieć pewność, czy to skończone? Niech się gość określi, albo ją bierze z dobrodziejstwem inwentarza, albo jej nie zna. Potraktowanie jej jak towar za jaj plecami, nie zaszkodzi smiley

Deleted_User dnia czerwiec 20 2015 14:27:59
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Jesteśmy 19 lat po ślubie mamy 2 córki 18 i 10 lat. Ślub wzieliśmy z rozsądku, wiecie o co chodzi. Nie pijąć nie grając nie zdradzając zaczynam trzezwo myśleć. Kiedyś uciekałem z problemami w uzależnienia a teraz muszę bez nich się zmierzyć z rzeczywistością i nie jest to łatwe. Pożegnać stary skład znajomych i być samotnym z moimi zmaganiami. Wiem i to boli sam zasłużyłem sobie w jakimś stopniu na zdradę, myślę, że wina zawsze leży po obu stronach. Wolałbym nie wiedzieć bo jest ciężko z myślami. Zastanawiam się czy z nim rozmawiać czy dać w gębę, czy coś to da. nie chcę większego wstydu i szkoda mi w tym wszystkim córek bo nie zasłużyły na to. Wpadam czasami w toki myślowe gdy to wszystko układam lubię mieć w życiu porządek, perfekcjonizm i zaczynam wyobrażać ich sobie aby to poukładać ale zle się to na mnie odbija ( od zwierzenia żony schudłem kilkanaście kg ). Wiem, że jedynym wyjściem jest zamknąć rozdział i skupić się na terazniejszości i przyszłości, wierzyć, że najlepsze lata przed nami. I w tą stronę kierować myśli. Moja żona jest trochę leniwa nalegałem aby szła do szkoły czy pracy, trochę pracowała jako np kosmetyczka ale nigdy nie było z tego finansów ( praca dla siebie na waciki ) Może znajdę wspólne rzeczy czas które nas przybliżą ale żonę mało co interesuje. Podam przykład jak zabrałem na wycieczkę do np Pragi czy Wiednia, z zaciekawieniem słuchałem przewodnika i zwiedzałem miasto, żona stała obok i patrzyła się w chmury. Na plaży może leżeć godzinami a ja po godzinie się denerwuję pograłbym z nią np w siatkówkę ( jakieś ADHD ). Może macie rację aby nie poznawać szczegółów ale od chwili zwierzenie 2,5 roku męczą mnie myśli. Pamiętam słowa psychologa, że dobrze jest poznać prawdę bo wiemy z czym się pogodzić. Byłem na kilku wizytach sam i nawet z żoną ale to chyba nie dla nas, wypominaliśmy sobie to co tam usłyszeliśmy. Dlaczego tak jest, że dwoje ludzi umie w miarę porozumieć się z kimś obcym a ze sobą jest ciężko. Dla mnie nuda i rutyna, codziennie taki sam dzień zabijają ten związek. Siedzimy razem i często nie mamy o czy rozmawiać, temat rachunków i utrzymania powoduje ucieczkę żony, temat spędzania aktywnie czasu jej nie interesuje. Wiem kiedy jest dobrze gdy na wszystko zarobiłem, kupiłem prezent i wyszedłem z domu ale dość mam bycia osłem. Może dużo wątków ale mam trochę sieczkę w głowie po przeżyciach.

Yorik dnia czerwiec 20 2015 14:35:58
Tak mi się jakoś nasunęło motto dla szanownego kolegi:
Być utrzymanką, to nie to samo co kochanką, choć niekiedy się to pokrywa smiley

Może Wy wcale nie pasujecie do siebie ?
Sporo ludzi to odkrywa dopiero po kilkunastu latach życia w swoich wyobrażeniach czegoś tam, a zderzenie z rzeczywistością jest okrutne.

Deleted_User dnia czerwiec 20 2015 14:38:53
Zastanawiam się gdzie popełniłem błędy i myślę, że wielu facetów tak robi. Zapracowujemy się aby utrzymać dom i brak nam czasu, pomysłu czy mądrości aby powiedzieć miłe słowo, przytulić, wysłuchać. przypomina mi sie spotkanie ze znajomą parą gdzie on pracuje, często wyjeżdza za granicę, chwali mi się, że stawiają dom, a żona na boku mówi do mnie czy nie wpadnę do niej na kawę. Szok co my faceci robimy, może mniej pracy, biedniej ale z miłością. Może wtedy niektóre panie same pójdą do pracy i zobaczą prawdziwe życie i głupoty im z głów wywietrzeją. Trzyma mnie Bóg, wiara w nierozerwalność małżeństwa i nadzieja, że najlepsze lata przed nami. Przeżyliśmy szmat czasu razem i osobno. Świat wariuje tyle zdrad, rozwodów, przepracowania. Wspominam dawne czasy, spokój tyle mniej atrakcji i bodzców, ja często się w tym głubię. Często mam wahania nastrojów czasami jest mi to obojętne co było czasami to strasznie przeżywam. Szczerze brakuje mi też miłości i bliskości, często mówię mam żonę dla innych a nie dla siebie. Zaczynam uczyć się wyrażać swoje uczucia i myśli nie zawsze jest to akceptowane ale trudno mam w tym pokój.

Komentarz doklejony:
Myśłę Yorik, że masz rację pewnie nie pasujemy i więcej nas różni niż łączy na dzień dzisiejszy. Szczerze nie chcę rozwodu, może i bym spotkał kogoś kto pasuje do mnie jest podobny i bym jakoś sobie ułożył życie. Ale czy jest taka pewność, nie chcę samotności. Poza tym szkoda mi dzieci połowa w klasie córki jest po rozwodach. Czy w nowych związkach są szcześliwsi nie wiem. Chcę znależć sposób na pozbycie się przeszłości i na odbudowę związku, może jakieś pary które miały podobnie, ciężko jest w pojedynkę.

Komentarz doklejony:
Pewnym problemem jest to, że za bardzo dbałem finansowa, zawsze było co jeść, zawsze ubrane, zawsze wczasy, byłem z tego dumny, aż do dnia gdy usłyszałem ty nigdy nic nie kupiłeś, zamurowało mnie, gdy drążyłem temat usłyszałem nie wziąłeś 1000zł i nie zabrałeś nas na zakupy. Może i tak kiedyś więcej zarabiałem i ciułałem a pozniej to i tak przepusciłem. Ale teraz gdy sobię sam nie radzę i proszę żonę pójdz do prawcy trudno jako kasierka słyszę, że absolutnie ona tak nie chce. I tak całe życie. Doszło do momentu, że mamy kilka tysięcy zadłużone mieszkanie ale postanowiłem tego nie brać na siebie jak kiedyś dodatkowe prace legalne badz nie. Gdy siądę i pytam jak to spłacimy żona ucieka. Myślę, że jest niedojrzała pod tym względem, czasmi czuję jakbym miał 3 córki. Skolei jej relacje z córkami są lepsze chce coś zmienić często czuję się jak ktoś do zarabiania bez potrzeby uczuć.

Nox dnia czerwiec 20 2015 15:06:35
...,. Może wtedy niektóre panie same pójdą do pracy i zobaczą prawdziwe życie i głupoty im z głów wywietrzeją...."byś się zdziwił ile głupot robi się w pracy lub z kolegami z pracy,na wyjazdach integracyjnych .Poczytaj innych ,zobaczysz.

Komentarz doklejony:
No to co was łączy prócz dzieci?finanse,zadłużenia to twoja działka.I tyle.Masz ok 40 i boisz się samotności,człowiek który ma dzieci nigdy nie jest samotny.Nie trzeba brać rozwodu by ułożyć sobie życie.Lepiej być w związku bez miłości,zrozumienia,wsparcia?jak będzie wyglądała twoja ,,przyszłość"z taką kobietą,kiedy dzieci wyfruną.Wtedy nie będziesz się bał samotności?Mieszkanie jest wspólne?żona nie zdaje sobie sprawy że jeżeli odejdziesz/tak po prostu,lub separacja../to ona nie utrzyma mieszkania,nie ma emerytury wypracowanej?Dostanie alimenty a z resztą będzie musiała poradzić sobie sama.

Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Towarzystwo trzeźwości
www.btt.lajt.info
Co dalej robic
Co dalej?
Co dalej?
co robić dalej?
zdradzony, załamany i co dalej?
życie toczy się dalej...
...i co dalej? (vol. 2)
...i co dalej?
Nie wiem jak żyć dalej
Co dalej....
i dalej nic
Konsekwencje ... i co dalej? [Myszata]
Nie wiem co dalej
Jak poprowadzić to dalej po zdradzie
Zdrada, co dalej?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie wiem co robić
zdrada tuż po roczni...
Mąż zdradził i twier...
Zdrada po 10 latach ...
Zdrada
rozpadam się
Czy to zdrada ?
Zdradzony z 5 faceta...
Zdradzona
Zdradzony
Jak zyc?
Proszę o radę
Niewierna
Co dalej?
niekończąca się hist...
Zdrada po 17 latach ...
Zdrada Narzeczonego
Czy to już zdrada??
Zdrada emocjonalna a...
Intercyza,umowny pod...
Zdrada
To już koniec małżeń...
Zdrada na stare lata ;)
po 35 latach - mąż s...
Co dalej robic
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
08/06 23:40
Opisz sytuację przez Nawigacja > Dodaj zdradę.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info