Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 53
Użytkownicy Online: OnaTaPani, bacia47, Marciniks

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,204
Najnowszy Użytkownik: fanhran
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Strzał w pysk...
Zdradzony przez żonęWitam
Słowem wstępu prawie 10 lat małżeństwa (ja informatyk 32 lata żona 31) w konsekwencji 2 super dziewczynki (3 i 9 lat).
Żona przez pierwsze 7 lat naszego małżeństwa nie pracowała - zajmowała się domem dziećmi, więc jak się można spodziewać to Ja utrzymywałem rodzinę (wiem opieka i prowadzenie domu to też robota).
W międzyczasie tj. po 3latach wybudowaliśmy dom w którym mieszkamy razem z moimi teściami (kredyt na mnie i żonę , własność żony - nie jestem w księdze :9 ). Osobiście mnie to nie przeszkadzało pracuje na zmiany więc bywało że całymi tygodniami się z teściami mijaliśmy ;p
Jak to bywa z czasem emocje w małżeństwie ostygły, nie wychodziliśmy za często, imprezy to już w zasadzie historia. Rzadziej wyrażałem uczucia. Ale czego oczekiwać jak czas poświęcałem/liśmy rodzinie. Sprawy łóżkowe były ok... że tak powiem dogadywaliśmy się w tym bardzo pozytywnym sensie przy czym przez kilka lat pracowałem tylko na noc więc współżycie wypadało na weekendy. Później zmiana i musiałem żonkę uświadomić że w nocy już jestem obok ;p
Miałem hobby gry komputerowe... nic strasznego góra 2h w ciągu dnia - żona tego nie trawiła sama hobby/relax brak. Przy każdej kłótni a mieliśmy ich zaledwie kilka w trakcie małżeństwa i w większości spowodowane właśnie przez kompa lub moje zamiłowanie do pieniędzy - których prawie nigdy nie było wszystko szło na rodzinę... dla mnie był to absurd.
Żonę zawsze kocham/łem całym sercem i nigdy niczego jej nigdy nie broniłem i na moje nieszczęście bezgranicznie ufałem.
Z teściami żyłem bez większych emocji... aż do zeszłego roku kiedy to jak się domyślacie pokłóciłem się z teściem i nie gadamy ze sobą od tego momentu.
2 lata temu żona podjęła pracę , specjalnie dla nie prze ponad rok pracowałem na nietypowej zmianie aby po 4-5 h snu od rana siedzieć z młodsza w domu ;p
Wszystko było ok przez pierwszy rok żona się cieszyła że w końcu nie będzie ta "gorsza".

Niestety miesiąc temu kłótnia - zawsze strasznie je przeżywała , sam mając w pamięci kłótnie moich rodziców , naszą nazwałbym głośną dyskusją...
W zasadzie zrobiłem żonie na złość... nie ważne co ... i po kilku cichych dniach oświadczyła mi że to koniec... ja w szoku próbuje coś wydębić, błagać, prosić... i zero... tylko tyle ze wszystko sobie przekalkulowała i to koniec a ja jestem Chu.....
Ok dam jej kilka dni nie jeszcze pomyśli... w międzyczasie z głupoty przeglądałem bilingi za komórki... i o zgrozo z jednym nieznanym mi numerem setki sms i godziny rozmow... no to bije po komórke od żony (w zasadzie ja za nią płacę) ona w szoku co ja robię dlaczego ją szpieguje - ??!! zawsze moglem w dowolnym momencie zabrać bez tzw. "płaczu".
Okazało się ze to nr brygadzisty.... chwila logicznego zastanowienia... okej musi z nim zawodowo dużo gadać... odpuściłem... ale żona dalej beton wiec obserwuje ją następne dni...
i aby sam odsapnąć jadę do rodziców na kilka dni...
po powrocie komórka przy tyłku nie do ruszenia... u żony w pracy ma byc impra firmowa... ja biorę dzieciaki i na działke na weekend niech sobie jeszcze ode mnie dychnie...
Wracam wcześniej zero poprawy, poprosiłem aby "zdała" telefon... oddala bez kontaktów i sms... Ale chyba zapomniała ze jestem informatykiem wiec wieczorkiem przy drinku... odzyskiwanie sms... i Qtwa sie zaczeło ... pikantne sms... umawianie na bóg wie co... i widzę ze mąż sie bardzo stara ale mnie to już wisi... dodatowo info o mailach...
po kilku godzinach namiar na nowe konto które zabezpieczyła starym kontem do którego miałem dostęp (wiem jak tępo to wygląda)... a to załatwiło już wszystko.... przez miesiąc ja ganiałem starałem się błagałem... a ona wielce zakochana planuje nowe lepsze życie... przy czym po imprze firmowej pojechała z kolegą do hotelu na bzykanko... wszystko dokładnie opisane w mailach ... teksty na poziomie podstawówki... załamka...
po odzyskanych sms okazało się z teście święci nie byli i dokładnie wiedzieli co córeczka planowała już kilka dni wcześniej a mnie robili w wała... obecnie chuchają i dmuchają na córę a ze mnie próbują zrobić cwela... dla mnie zostały tylko dzieci i staram się nim poświęcić...
Żonka (obecnie bez dostępu do mojego konta, samochodu) trochę się zwiodła iż nie chcę się wyprowadzić... codziennie haje... i nagabywanie dzieciaków na mnie... tragedia ( teraz widzę że za dużo z dziadkami przebywały)

TYPOWA HIENA po tatusiu...
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
torf dnia maj 18 2015 21:57:30
Cześć nie daj sie ogłupić i nie daj się ograbić a to co odzyskałeś zabezpiecz.

Deleted_User dnia maj 18 2015 22:06:07
samochód jest wspólny .. przedstawiłem żonie tabelarycznie zakres naszych wspólnych obowiązków (dzieci , opłaty etc.) odpowiedź cytuję "mam w dooopie twoje tabelki..." Jako że aktualnie mam wolne w konsekwencji to ja rozwożę i odbieram dzieciaki gdyż kończą prędzej zaś teście nie muszą ich przecież odbierać. żonie zaproponowałem podwózkę do pracy - odmówiła.

Komentarz doklejony:
... już straszyła mnie eksmisją...

Komentarz doklejony:
zwyczajnie nie poznaje tej kobiety...

torf dnia maj 18 2015 22:12:56
A przy****s chajtnięty bo jak tak to zrób mu jesień średniowiecza

Deleted_User dnia maj 18 2015 22:17:57
rozwodnik... mały, brzydki, po mailach poziom podstawówki... to był mój pierwszy odruch... tel do brata i kumpli... ale szybko otrzeźwiałem... ;p

torf dnia maj 18 2015 22:27:31
Chodziło mi bardziej oto co odzyskałes z maili i komórki

Deleted_User dnia maj 18 2015 22:47:29
aaa to juz u mecenasa ;p

Deleted_User dnia maj 18 2015 23:15:20
Troszkę się umoczyłeś, nie dążąc do tego, by być wpisanym do Księgi Wieczystej. Jednak to nie jest jeszcze sprawa beznadziejna! Spłacasz kredyt za to domostwo, jesteś mężem pani włościanki, która nie pracowała przez wiele lat... To daje Ci szanse przynajmniej na odzyskanie Twojego wkładu w to imperium, oczywiście po uzyskaniu korzystnego dla Ciebie wyroku sądowego w tym temacie. Dobry adwokat załatwi sprawę szybko i sprawnie. Jednak nie o tym teraz!...
Na chwile obecną jesteś nieco "rozjechany", dyszysz rządzą zemsty, ale w sercu wciąż masz obraz twojej dobrej żoneczki, cyt; Nie poznaję tej kobiety"!
Wiesz, ktoś kiedyś powiedział, ze jeśli nasz partner/ukochany/ukochana się zakocha w kimś innym... to dla nas sygnał, że czas ze sceny zejść. Przedstawienia na bis nie będzie. No może będzie, jeśli zostawimy wszystko w status quo , to za jakiś czas będzie powtórka z rozrywki i będziemy tak łazić z rogami do dachu...Aż w końcu nawet grabarz odmówi nam pochowku, ze względu na przeinwestowanie.
Odpowiedz sobie sam na pytanie, czy te lata które jeszcze masz do przeżycia (a jesteś jeszcze młody), chcesz przeżyć z kimś, kto zawiódł, oszukał Cię, upodlił i poniżył. Czy może stać Cię na więcej? Za bardzo niewiele lat, to pytanie będzie już raczej retoryczne. Wierz mi, wiem o czym mówię. Może jako jedna z niewielu tutaj, ale jestem przeciwniczką dawania szans po zdradzie. To naprawdę rosyjska ruletka, chcesz w nią grać? Człowiek ma tylko jedno życie do przeżycia. Na razie nie wypowiadam się na temat dzieci. Nie wiem, jak doradzą Ci inni. Mnie trudno się wypowiadać na ten temat, bo ja miałam specyficzna sytuację. Wychowałam córkę sama, nawet alimentów nie miałam. Tak bałam się męża, że ze strachu przed nim nawet nie podałam go do sądu o alimenty. Ukrywałam się przed nim. Z reszta do dziś się ukrywam, choć córka już dorosła jest. Więc nie wiem, co masz zrobić w kwestii swoich dzieci.
Jednak ochłoń i pomyśl... Tak sobie wyobrażałeś swoje życie? To sobie przysięgaliście przed ołtarzem? Tego się po niej spodziewałeś? Pewnie nie... Więc kto tu ma ponieść karę...
Z pozdrowieniami
M.

B40 dnia maj 19 2015 07:52:15
Zaraz zaraz pytanie nie jesteś wpisany w księgi tzn. co? Działka była własnością żony, teściów na ich działce postawiliście dom? Macie rozdzielność majątkową? Trochę mało szczegółów. Wiemy że Ty pracowałeś (łożyłeś na utrzymanie domu), zabezpiecz dokumenty finansowe dotyczące nakładów na budowę domu.
Opłaty dobra rada wszystko przelewami i kartą. W sądzie ty będziesz musiał rozliczać się z każdej zł a niewiernej sąd uwierzy na słowo. Na sprawiedliwość za bardzo nie licz. Jedno co bym doradził to wyłączenie sprawy podziału majątku ze sprawy rozwodowej.

Może jako jedna z niewielu tutaj, ale jestem przeciwniczką dawania szans po zdradzie. To naprawdę rosyjska ruletka, chcesz w nią grać


Obstawiam że przeciwników jest dużo więcej niż zwolenników. Ale wracjąc do tematu dawania szansy musi być spełniony podstawowy warunek - POSTAWA ZDRAJCY. Tu tego nie ma. Pani najzwyczajniej w świecie ma zamiar puścić kolegę z torbami i ustawić się z nowym kochasiem.
Meilbox co ona mówi i co gdzie ma nie powinno Ciebie interesować. Płacisz połowę rachunków i finito. Jak ona dostanie się do pracy też nie Twoje zmartwienie. Mogą z brygadzistą podjechać MPK. Najmniej powinno Ciebie to interesować. Pamiętaj najważniejsze to dzieci i abezpieczenie dokumentów budowy (rachunki, nakłady, Twoje PITY z okresu budowy, kwota spłaconego kredytu). Nie wiem czy wiesz ale po rozwodzie nadal zostaniesz kredytobiorcą.

Deleted_User dnia maj 19 2015 09:21:20
wiem że po rozwodzie będę dalej kredytobiorcą... ale jest szansa że akurat tą sprawę da się załatwić...
Rozdzielczości brak... jak pisałem działka była własnością żony... Byłem młody i zakochany ... jak teraz widać głupi przy okazji... W dzisiejszych czasach wszystko załatwia się przelewami, kartami więc z tym nie mam problemu jednak sama budowa metodą gospodarczą jest słabo udokumentowana... przelewy za wykonane roboty robiłem teściom na konto... więc ślad jest... smiley
obie sprawy raczej będą szły osobnym biegiem...

B40 dnia maj 19 2015 12:07:01
Jeżeli kredyt jest pod budowę powinieneś mieć coś takiego jak kosztorys robót składany do banku z podpisami m.in wlasciciela. Przejrzyj wszystkie dokumenty kredytowe również i najważniejsze niczego nie trzymaj w domu. Żona z tesciami niedługo również zacznie ich szukać.

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie śpij, bo Cię okr...
Historia jak wiele t...
Zdradziłem wirtualnie
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info