Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 68
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,203
Najnowszy Użytkownik: malwa91
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zdrada i szansa
Zdradzony przez żonęHistoria będzie raczej długa bo muszę zacząć od samego początku, żebyście spojrzeli na całe moje dotychczasowe życie z żoną i mieli pełen obraz. Jestem żoną po ślubie już praktycznie 10 lat, mamy syna 9 lat. Na początku wiadomo r11; bez problemów wszystko pięknie ładnie ale z biegiem czasu po urodzeniu dziecka żona nie pracowała bo zajmowała się dzieckiem. W domu niczego nie brakowało r11; ja pracowałem w miejscowości w której mieszkam więc codziennie o 15:30 byłem w domu, wszystkie weekendy wolne. Moja żona była potwornie zazdrosna o wszystko, o byle bzdurę. Przykładów jej furia tycznej zazdrości (totalnie bezpodstawnej) mógłbym pisać chyba setki tysięcy. Dla przykładu podam jeden: kiedyś będąc na urlopie w domu dzwoni do mnie na służbowy telefon koleżanka z pracy w totalnie krystalicznie czysto służbowej sprawie bo czegoś tam nie wiedziała. Rozmowa trwała może 1,5 minuty r11; nie było żadnych śmiechów, żartów czy czegokolwiek. Po zakończonej rozmowie żona wyrwała mi tel służbowy z ręki i rozbiła o kafelki w kuchni r11; mówiąc przy tym rnie będzie do ciebie dzwonić ta kurr30;a! Po co do ciebie dzwoni? Po to, żeby mi (mojej żonie) pokazać, że jest lepsza i mnie (moją żonę) poniżyć?! r r30;.. no comment. Albo jeszcze jeden przykład: kiedyś pod wieczór podjechałem pod bankomat z żoną i akurat przechodziła tamtędy jedna z koleżanek z mojej pracy ( właściwie to tylko znajoma w stylu rcześć r11; cześćr1;) no i właśnie przechodząc koło nas powiedziała do mnie rcześćr1; uśmiechając sięr30; nawet nie chce przytaczać wulgaryzmów jakich ( już nie przy tej dziewczynie) do mnie użyła żona z zarzutami, że to moja kochanka i że się ona z niej śmiałar30;. Echr30; I tak przez 6 lat stałem się bucem praktycznie nie mającym żadnej nawet znajomej koleżanki ( nie żeby mi tego brakowało jakoś) dla własnego spokoju. Dodam że pod stałą kontrolą miałem telefon, który był notorycznie sprawdzany przez chyba 0,5 godziny zaraz jak tylko wróciłem z pracy. Po 4 latach siedzenia żony w domu zaczęła szukać pracy (jest po studiach filologicznych). Pracowała to tu, to tam, ale wszędzie trafiała na jakieś miejsca, gdzie albo oszukiwali na kasę, praca bez umowy, albo za takie pieniądze, że szkoda gadaćr30; Żona była załamana, płakała i strasznie to przeżywałar30;. Gdzieś tam kiedyś padła myśl o policji a ja byłem temu totalnie przeciwny ( z przyczyn osobistych o których nie będę tutaj zanudzał) a więc nie było tematu. Widząc jednak, że żona się strasznie męczy i przeżywa zaproponowałem, że może spróbujemy do tej policji i że zgadzam się. Miałem wielkie obawy przed tym ale zaparłem sam siebie, żeby tylko ona spełniła swoje marzenie. Wspierałem ją we wszystkim, wszędzie z nią jeździłem r11; na egzaminy, testy, lekarzy. Brałem urlopy,żeby z nią wszędzie jeździć i pomagaćr30;.. Cały proces rekrutacji trwał chyba 4 czy 5 miesięcy r11; ale dostała się! Cieszyliśmy się bardzo, zrobiliśmy imprezę dla znajomychr30; radość nie z tej ziemi. Pojechała na szkolenie 6 miesięczne do Legionowa. Co weekend była w domu . W piątek ok. 18-ej była w domu a w niedzielę ok. 19-ej zawoziłem ją do Legionowa. Tam już w pierwszym tygodniu odkryłem przez przypadek, że żona kasuje smsy (nigdy nie kasowała żadnych smsów!) i z listy połączeń kasuje połączenia wykonywane gdzieś w nocy po 23. Gdzie do mnie chwilę wcześniej ziewała przez słuchawkę i mówiła że idzie już spać bo zmęczonar30;. Powiedziałem jej że wiem o tym że kasuje a ona mi na to, ze skasowała bo niechciała, żebym był zazdrosny i że to kolega tam ją zapraszał na kawę do siebie do pokoju itp. wg niej nic nieznaczące smsy. Oczywiście zlała temat no ale jakoś sobie to wytłumaczyłemr30; było w miarę OK. Pojawiały się non stop sytuacje typu r11; wieczorem dzwonie i słyszę że jakaś impreza w pokoju a żona że tak, że piją sobie wódeczkę ale tak tylko trochę bo rano na zajęcia. OK.! Mówię do niej żeby zadzwoniła do mnie jak wróci do siebie do pokoju. Oczywiście nie zadzwoniła r11; ja dzwonie r11; oczywiście nie odbierała. Na drugi dzień się tłumaczyła, że jak przyszła to było już późno i była tak zmęczona, że przebrała się w piżamę i padła spać. Były chyba ze 4 czy pięć takich imprez ( o których wiem) że było zawsze tak samo r11; obiecywała zadzwonić i nie dzwoniła tłumacząc się na drugi dzień w jakiś debilny sposób. Wszystko to wzbudziło we mnie straszną niepewność i zazdrość. Kłóciliśmy się bardzo często. Mówiłem, jej żeby się postarała trochę inaczej zachowywać, żebym sobie nic nie myślał w domu i był spokojniejszy ale ona na to, że ona nic złego nie robi, że to tylko koledzy i że jednym słowem jestem ****r30;y i o co mi w ogóle chodzi? Przypominałem jej jak ona była zazdrosna o mnie i że ona nie miała podstaw żeby mnie tak terroryzować swoją zazdrością a teraz kiedy ona coś faktycznie robi, co człowiek może być zazdrosny to mówi mi, że jestem ****r30;y i że przesadzam i się tylko kłócę. Przecież każdy facet byłby co najmniej lekko zazdrosny gdyby wysłał zonę na 6 miesięcy pośród 900facetówr30;. Mówiłem, ze to jak teraz ona się zachowuje na szkoleniu to będzie rzutowało na to jak będę jej ufał potem jak wróci do pracy do komendy. Prosiłem wiele razy i tłumaczyłem, że nie sposób się nie kłócić przez to jak ona się tam zachowuje, ale ona miała moje prośby i tłumaczenia w doopie. Chyba podobało się jej to, że faceci się nią interesują i zasypują komplementami, są mili i uczynni.
Podczas szkolenia miała kontuzję r11; zerwała wiązadło krzyżowe- bardzo się tego wystraszyła bo groziło jej przez to wydalenie ze służby ze względów zdrowotnych i musiała jak najszybciej wrócić na szkolenie. Znaleźliśmy bardzo dobrego ortopedę, który zajmuje się sportowcami (siatkarzami i zawodnikami MMA). Przeszła zabieg rekonstrukcji więzadła w prywatnym szpitalu + prywatna opieka + po zabiegu intensywna rehabilitacja. Po kilku miesiącach przeszła badania i mogła wrócić na szkolenie. No i znów się zaczęło r11; jakieś dziwne telefony wieczorową porą i nie tylko (teraz chyba się wzięła na sposób i nie kasowała bo pod latarnią najciemniej). Zainteresował mnie jednen numer, który nad wyraz często dzwonił i pisał smsy przez cały tydzień. Zadzwoniłem pod ten numer kilka razy i zawsze odbierał jakiś facet aż kiedyś włączyła się poczta głosowa i się tam koleś przedstawił r11; to był jakiś policjant z jednego z warszawskich komisariatów. Co najciekawsze wpisane w książke tel miała jako rTesty szp2r1;. Żona na moje pytanie kto to i co to, to powiedziała, że to taki kolega i że to nie ona dzwoniła tylko jej koleżanka i że w ogóle co tam dziewczyny wyprawiają to ona nawet nie chce mówić ale że ona(moja żona) to tak by nie mogła. Oczywiście nie wierzyłem w to! Co i tak się potwierdziło potem, że to ona dzwoniła bo w końcu porozmawiałem z tym gościem i on mi to potwierdził. Po tym zrobiłem jej awanturę, że kłamie, oszukuje i na pewno mnie zdradza. Olała temat r11; tzn. ja się wykrzyczałem a ona się krzątała po kuchni mówiąc że to tylko kolega i że te smsy to były zwykłe żarty i znów mi nie chciała nic mówić bo byłbym zazdrosny. No nic jakoś się tam pogodziliśmy. Skończyła szkolenie. Wróciła do domu i pracy w komendzie w mieście gdzie mieszkam. Wyjaśniliśmy sobie, że popełniła sporo błędów i że zrozumiała i że teraz już tak nie będzie. OK. Na koniec października miała jeszcze wyznaczony termin odbycia 39 służb w oddziałach prewencji w Piasecznie. I tu się odbył dramat. Zawiozłem ją z bagażami i na parkingu spokojnie mówiłem, żeby pamiętała o czym rozmawialiśmy i żeby tym razem wszystko było dobrze a ona praktycznie mi przerwała mój monolog i powiedziała, że musi już iść bo przyjechały jej koleżanki ( też na te 39służb) i że musi iść bo czekająr30;.czyli znów pokazała że ma mnie gdzieśr30;.
Długo nie musiałem czekać r11; po 4 dniach znów zauważyłem że pisze z kimś smsy ale OK. spokojnie r11; mówię sobie. Przyjechała do domu r11; sprawdzam jej telefon ale patrze a tam smsy od jakieś Natalii r11; mówię OK. Smsy były pisane bezosobowo więc nie wiedziałem czy to pisze facet czy kobieta. Niestety znów okazało się, że jednak to jest chłopak! Kolejnej nocy dowiedziałem się, że poszła do niego do pokoju i tam się to stałor30;.  Mam na to dowody r11; nie ważne skąd i jak r11; są 100%. Pojechałem do niej r11; tak się zarzekała, że była u koleżanek, odgrażała się że mam przejebr30;.e, że co ja odpierr30;.m r11; dosłownie piszę co mówiła. Agresywna była jak nie wiem! Ale ja wiedziałem swoje i miałem dowody. Jak zagroziłem, że wszystkim powiem o tym i że chce się rozwieźć to powiedziała, że jak przyjedzie to porozmawiamy. Przyjechała i przyznała się w końcu ( po tygodniu wyzywania mnie, że jestem głupi i że zmyślam r11; na razie nie pokazywałem jej dowodów r11; chciałem, żeby się sama przyznała). Tłumaczyła się, że to z głupoty, że przez to że się ciągle kłóciliśmy i ze ze mna nie mogła normalnie porozmawiać. Zdecydowałem , że dam jej szansę. Obiecała znów, że już teraz to w ogóle zrozumiała jak wiele może stracić i że teraz to będzie już na pewno dobrze i że się będzie starać ale była tylko miła i zachowywała się tak jakby się nic nie stało. Jak chciałem pogadać o tym to mówiła rJezu, znowu! O co Ci jeszcze chodzi, przecież przyznałam się. Ile jeszcze będziemy o tym gadać?r1; . Byłem w szokur30; ale OK. starałem się jakoś to przełknąć a ona była zadowolona, super humor i jeszcze do mnie miała pretensje czemu jej nie przytulam i czemu mam ciągle doła itp. W sylwestra miała służbę od 21 do 6 rano. Ja w tym czasie ze szwagrem sobie popijaliśmy zdrowo. Żona wróciła do domu o 7:30 widziałem bo się nieco przebudziłem i spojrzałem na zegarek po czym zasnąłem znów zmorzony alkoholem dnia wczorajszego. Zapytałem się jej później o której wróciła - powiedziała że pare minut po 7. Już wiedziałem, ze coś ujmuje. Mam kolegę w policji tam gdzie ona pracuje ale w innym wydziale. Zadzwoniłem do niego i zapytałem, czy dało by radę to sprawdzić. Sprawdził i powiedział, że żona wyszła z komendy praktycznie równo o 6 z takim tam kolegą z jej wydziału i pojechali gdzieś razem samochodemr30;. A co żona na to jak jej powiedziałem o tym r11; ze pojechali napić się szampana i że w ogóle miało jechać więcej osób ale jedni zostali dłużej inni się rozmyślili no i że oni w końcu zostali sami. Zarzekała się, że TYM razem nic nie zrobiła, że mnie na pewno nie zdradziła, że oni tylko zwyczajnie po koleżeńsku się napili na parkingu i tyler30; i że znów przesadzam. Echr30;
Dwa dni temu znów się przyznała (tym razem sama) że jakiś koleś napisał jej smsa a ona go wykasowała. Potem powiedziała mi że go zna bo to policjant od nich z innego wydziału tylko nie wie skąd on miał jej numer. Wiem, że mam zonę. Więc kazałem jej do niego zadzwonić przy mnie i powiedzieć mu dosadnie żeby się od niej odczepił i nie pisał więcej takich smsów i żeby się zajął swoją żoną a nie zaczepiał czyjeś żony. A moja żona odpowiedziała mi że nie będzie dzwonić do nikogo w nocy ( była godzina 20:00) a w szczególności o jakiegoś smsa z przed 2 dnir30; nawet nie próbowała jakoś spokojnie mi wytłumaczyć że coś tam r11; po prostu powiedziała stanowczo, że nie będzie nigdzie dzwonić i tyle. r30;.. no comment
Cały czas żona ma do mnie pretensje, że jestem jakiś dziwny i zaczęła nawet mi wmawiać, że może ja mam kochankę i że chcę odwrócić od siebie uwagę i dlatego ciągle ją nadal kontroluję i wymyślam romanse. Prawdę mówiąc absolutnie nie widzę, tego żeby ona się coś starała oprócz tego, że jest miła w domu i coś tam dobrego zrobi na obiad czy kolację. Jak tylko założy ten swój mundur i pojedzie do pracy to staje się kimś innym. Z każdym dniem bardziej żałuję tego, że wtedy po zdradzie od razu jej nie wywaliłem z domu i nie zakończyłem tego związku. Czy ja może faktycznie byłem za bardzo zazdrosny jak była w Legionowie, czy może nie powinienem się z nią kłócić? Czy to wszystko mam sens? Wydaje mi się, że dojrzewam tak czy siak do rozwodu i wiem, że to kwestia czasu, ale co Wy o tym myślicie? Potrzebuję takiego spojrzenia zupełnie z boku..
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
zgryzolowaty dnia marzec 03 2015 11:20:30
Panie kolego dla mnie sprawa jasna... żona wśród stada ogierów z bronią poczuła się supersamicą...no i udziela się ile może... mieszkam w UK ale tutaj poznałem byłego policjanta... opowaidał mi takie kwiatki, że głowa mała... ona najwyrazniej ma problem sama ze sobą... obawiam się, że to nie rokuje zbyt dobrze na przyszłość dla pana i pańskiej rodziny...
są specjalne programy do sledzenia tego co kto robi czy to w telefonie czy w kompie, niesą sepcjalnie za drogie, zebrać dowody, położyć na stół i porosić o rozmowę... jeśli nie... to pozew o rozwód i koniec sprawy... problem w tym, że może być trudno...z racji jej pracy dobre kontakty z prawnikami tudzież kolegami...więc może być różnie, proponuję bardzo dobrego prawnika... a przykład aż się prosi co to być dobra i zła dla kali...

Deleted_User dnia marzec 03 2015 11:37:31
No to chłopie masz w domu psychopatkę. Jak na mój gust albo Chad( jeśli są dłuższe okresy lepsze lub gorsze) albo borderline. To nic ciekawego, poczytaj trochę na ten temat, abyś wiedział z czym walczyć lub przed czym uciekać. .
Policja to dno moralne, chyba wiesz o tym?

Yoka dnia marzec 03 2015 12:13:40
Hej Marcin.
Moje zdanie już znasz na temat Twojej żony i jej "starania się',
Uważam, że ona nie wykazuje żadnej chęci na odbudowę związku, najzwyczajniej na świecie zamiotła sprawę pod dywan i skupia się na sobie. Sądzę, że sam fakt iż zapisuje kolegów pod imionami żeńskimi daje dużo do myślenia. Myślę, że ona ma stałego "kolegę".
Tak jak już Ci pisałam, najlepszy sposób to zignorować ją zupełnie, nie robić dzikich awantur o kolegów i obserwować jej zachowanie (jednocześnie zbierać dowody).Jeśli nie będzie wykazywała żadnej inicjatywy, sprawa jest przesądzona.
Ty robiąc afery, pokazujesz jej, że Ci na niej zależy i jeszcze utwierdzasz ją w poczuciu wyższości nad Tobą.
Wiem, że jest Ci ciężko w tym momencie tego słuchać, ale z boku to tak wygląda smiley

Ramirez dnia marzec 03 2015 14:05:26
Moja żona była potwornie zazdrosna o wszystko, o byle bzdurę. Przykładów jej furia tycznej zazdrości (totalnie bezpodstawnej) mógłbym pisać chyba setki tysięcy. Dla przykładu podam jeden: kiedyś będąc na urlopie w domu dzwoni do mnie na służbowy telefon koleżanka z pracy w totalnie krystalicznie czysto służbowej sprawie bo czegoś tam nie wiedziała. Rozmowa trwała może 1,5 minuty, nie było żadnych śmiechów, żartów czy czegokolwiek. Po zakończonej rozmowie żona wyrwała mi tel służbowy z ręki i rozbiła o kafelki w kuchni


kiedyś pod wieczór podjechałem pod bankomat z żoną i akurat przechodziła tamtędy jedna z koleżanek z mojej pracy ( właściwie to tylko znajoma w stylu rcześć r11; cześćr1smiley no i właśnie przechodząc koło nas powiedziała do mnie cześć uśmiechając się; nawet nie chce przytaczać wulgaryzmów jakich ( już nie przy tej dziewczynie) do mnie użyła żona z zarzutami


Po 4 latach siedzenia żony w domu zaczęła szukać pracy (jest po studiach filologicznych). Pracowała to tu, to tam, ale wszędzie trafiała na jakieś miejsca, gdzie albo oszukiwali na kasę, praca bez umowy, albo za takie pieniądze, że szkoda gadać


Dodam że pod stałą kontrolą miałem telefon, który był notorycznie sprawdzany


Tam już w pierwszym tygodniu odkryłem przez przypadek, że żona kasuje smsy


że w ogóle co tam dziewczyny wyprawiają to ona nawet nie chce mówić ale że ona(moja żona) to tak by nie mogła.


Wszelkie cechy hienizmu, czyli poszukiwanie dowartościowania się u innych - plus, ocena męża własną miarą (jak sama ma ciągoty do biegu po bandzie - to tak samo czuje jako zagrożenie, że mąż czy koleżanki - myślą tak jak i ona. Złodziej widzi we wszystkich złodziei, psychopata psychopatów, szpicel szpicli, itd...)

http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=21&thread_id=2429&pid=62358#post_62358

js48 dnia marzec 03 2015 15:56:37
Jej potrzebny jest mocny wstrząs w postaci pozwu rozwodowego wyłącznie z jej winy. Ona w tej chwili widząc Twoje niezdecydowanie, po prostu ma Cię w głębokim poszanowaniu i lekceważy Ciebie i Twoje uczucia. Jeśli nie postawisz sprawy jasno, to już po niej. Przecież z policji można się zwolnić i nic się nie stanie. Albo chcesz mieć żonę? Albo policyjną sukę. Musisz sam dokonać wyboru.

Nox dnia marzec 03 2015 16:38:34
zawód jakvzawód ale środowisko baaaardzo specyficzne.Jeżeli kobieta chce się dowartościować/?/to w takiej męskiej firmie chętnych na zachwyt nad wdziękami i dowody wdzięczności nie zabraknie.Nie można być za bardzo zazdrosnym mając ku temu powody.Żona kilka lat spędziła na byciu gospodynią ,frustrowało ją to co powodowało sceny zazdrości.To co wyolbrzymiała u ciebie dla jej poczynań jest nieistotne.Jeżeli ma domieszkania prawo to policjantki z domu nie wyrzucisz nawet jeżeli do tej pory tylko ty opłacałeś rachunki.Wezwie kolegów na pomoc i...po wyprowadzce.

Deleted_User dnia marzec 03 2015 20:31:08
Jak chciałem pogadać o tym to mówiła rJezu, znowu! O co Ci jeszcze chodzi, przecież przyznałam się. Ile jeszcze będziemy o tym gadać?r1; . Byłem w szokur30; ale OK. starałem się jakoś to przełknąć a ona była zadowolona, super humor i jeszcze do mnie miała pretensje czemu jej nie przytulam i czemu mam ciągle doła itp.

Nie obraź się, MarcinX...Twoja żona jest emocjonalnie wybrakowana i choćbyś na głowie stanął nie zmienisz tego. Potrafisz sobie wyobrazić sytuację, gdy z jakiegokolwiek powodu jesteś od niej zależny? Choroba, wypadek etc. Wiesz, jej pusta pod tym względem szuflada, jak dla mnie, byłaby większym problemem niż samo dane ciała smiley jakiemuś gościowi. Bałabym się wiązać z kimś, komu ludzkie odruchy są zupełnie obce.

Deleted_User dnia marzec 03 2015 21:47:05
Niestety jest źle,po coś ty chłopie puścił ją do tej policji, przecież jest totalnie niezrównoważona psychicznie.A tam badań w tym kierunku nie mają?

rekonstrukcja dnia marzec 03 2015 22:26:54
Samba dnia marzec 03 2015 22:47:05
Niestety jest źle,po coś ty chłopie puścił ją do tej policji, przecież jest totalnie niezrównoważona psychicznie.A tam badań w tym kierunku nie mają?

Skoro przeszła badania , to widocznie właśnie takie są normy policyjne . Tam normalny człowiek się nie dostanie, a oszołom proszę bardzo smiley . No to się kobieta wpasowała w specyfikę zawodu smiley

zgryzolowaty dnia marzec 04 2015 01:49:00
ktoś z kolegów podał wcześniej...ja tylko powtórzę hasło HIENA...
patrz pan wyżej w inne tematy a gdyby pan chciał znaleć i przeczytać
to chomikuj albo do mnie na priva... książka jest znakomita, opisuje sprawy od których włos się jeży...

Komentarz doklejony:
wisielczo można zażartować...że chyba wchodzi w grę jedynie odstrzał sanitarny...

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
Zdrada internetowa
Zdrada chlopaka
Zdrada mężą
Zdrada w pracy
Zdrada po 10 latach małżeństwa
Zdrada
Czy to zdrada ?
Czy to już zdrada??
Zdrada Narzeczonego
Zdrada czy oszustwo,?
Zdrada z rehabilitantem
Interesujące info - zdrada
Zdrada po 17 latach zwiazku
Zdrada emocjonalna ale.. poczytajcie sami. Szok.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Nie śpij, bo Cię okr...
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Zdrada chlopaka
Zdrada mężą
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info