Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ OnaTaPani

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 60
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,219
Najnowszy Użytkownik: Gab
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zdradziłam - pomóżcie uratować związek
Zdradziłam/Zdradziłem/Mam romansJestem w związku 6 lat, mamy trzyletnie dziecko. Jestesmy zaręczeni ale jeszcze przed ślubem. Rok temu wyobraziłam sobie że mnie nie kocha i jest ze mną z musu bo jest dziecko. Życzliwa koleżanka zaczęła namawiać mnie do poznania jej kolegi i tak się zaczęło. Najpierw zwykła znajomość a potem to już z górki. Im gorzej w domu (sama te kwasy wywoływałam) tym lepiej z nim. Nie potrafię powiedzieć czy chciałam sobie z nim ułożyć życie czy traktowałam go jako alternatywę dla złej sytuacji w domu choć to ja byłam ich przyczyną. Zaniedbałam dom, dziecko, faceta, myślałam tylko o nim i o spotkaniach z nim. A on judził na mojego faceta, ze wszystkim się ze mną zgadzał, nie wytykał błędów i wciąż chwalił. Gdy w domu miałam pouczającą pogadankę na temat tysięcy smsów które wypisuję (mój facet wiedział że to z koleżanką piszę bo telefonu mi nie sprawdzał) i że mam pilnować domu i rodziny a nie obcych osób to od razu spotkałam się z kochankiem i wypłakiwałam mu się w rękaw że w domu wszystko mi się sypie. Nie docierało do mnie że to z mojego powodu. Do tego stopnia się w nim zakochałam/zauroczyłam że gdy mój facet napisał mi smsa że skoro ja nie zajmuję się dzieckiem, nie gotuję, nie sprzątam i nie piorę to powinnam się wyprowadzić bez namysłu napisałam smsa do kochanka żeby zabrał moje rzeczy bo będę nocować u niego. I pojechałam tam na ratowanie swojego związku przeznaczając około 30 smsów. Wydało się wtedy wszystko ale się nie przyznałam. Chciałam ratować swój związek ale nie zerwałam kontaktu z tym innym. Spotkaliśmy się jeszcze tylko raz u mnie w pracy na kilka minut (prosiłam go żeby nic nie mówił mojemu facetowi bo to że on do niego dotrze i spuści mu łomot było pewne) ale wciąż do mnie dzwonił. W jakimś sensie było mi miło że dzwoni do mnie i namawia mnie do zostawienia faceta ale odmawiałam. Niestety mój facet jest dociekliwy i zlepił sobie wszystko do kupy więc po prawie trzech miasiącach przyznałam się do tego romansu. Prosił mnie żebym mu powiedziała wszystko ale nie powiedziałam. Nie powiedziałam choć uprzedzał mnie że lepiej żeby on wiedział od razu wszystko ode mnie niż ma się potem dowiadywać od innych i wracać do tego. Nie wiem czy się wstydziłam czy bałam się że gdy się dowie wszystkiego to nie będzie chciał ze mną być ale nie dość że nie powiedziałam wszystkiego lub przedstawiłam to inaczej to na dodatek skłamałam wtedy gdy on pytał sie mnie o coś wprost. Niestety i to po trzech miesiącach się wydało. Nie chciał być ze mną na Święta i nawet prosił mnie żebym się wyprowadziła. Ja się staram jak mogę ale nie wiem już co zrobić żeby to ratować. Znajomość z tym drugim uświadomiła mi że moje miejsce jest przy ojcu mojego dziecka, że jak mówi że jestem głupia to jestem, że gdy mi coś radzi lub tłumaczy to jest to dobre i dobrze na tym wyjdę, że dom i rodzina są najważniejsze. Zerwałam kontakt z koleżanką która mi doradziła romans, ograniczyłam do minimum kontakt z rodzicami którzy od początku byli przeciwni mojemu związkowi i wciąż podpuszczali mnie na mojego faceta. Ale jemu nie potrafię udowodnić że to się już nie powtórzy i że kłamałam bo się bałam. Bo on w jakimś sensie część winy przyjął na siebie ale nie potrafi mi wybaczyć kłamstw. Pomóżcie mi w jaki sposób mam go do siebie znowu przekonać i udowodnić, że jestem jego warta.
Komentarze
Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
milord dnia grudzień 29 2014 09:13:30
Wdając się w romans automatycznie sobie odebrałaś prawo decydowania o przyszłości swojego małżeństwa. Kochaś mówił, że jesteś mądra, ładna i inteligentna? A co miał mówić?, Że jesteś gruba, głupia i zaniedbana?smiley A wiesz dlaczego pozwoliłby ci się do siebie wprowadzić? Byłaś doskonałym materiałem na kochankę bo łykałaś kit za kitem > ale mieszkać z tobą i jeszcze dziecko? Był taki wspaniałomyślny bo wiedział, że do tego nie dojdziesmiley No i chciał sobie jeszcze trochę za darmo pobzykać bo po co i w jakim celu miał się wysilać na szukanie nowej idiotki skoro miał ciebie pod ręką?smiley Coś ci jeszcze wyjaśnię gdzie popełniłaś błąd. Wdawanie się w romans z automatu powoduje wypowiedzenie wojny rodzinie. Głupotą było myślenie, że mąż się nie dowie. Niektórzy i po dziesięciu latach się dowiadują w najzupełniej nieoczekiwanych okolicznościach. Jedyne co możesz zrobić to zacisnąć zęby, nie namawiać męża do ratowania bo to i tak nic nie da, udowodnić mu, że zerwałaś wszystkie możliwe kontakty, dać mu numer do tego faceta (wszystkie jakie miałaś kontaktowe), i pozwolić mu zadecydować czy ma tamtemu sprać pysk czy nie. Zwyczajnie koniec ściemniania. Może za jakiś czas... Znam tu wielu wartościowych facetów którzy starają się do sytuacji, że ich żony miał ktoś inny jakoś przyzwyczaić. Nie wybaczyć > ale właśnie przyzwyczaić. I z tą właśnie myślą powinnaś się na początku oswoić. Przynoszenie kapci w zębach, śniadanka do łóżka lub super sex niczego nie zmienią a tylko bardziej męża vqrvią > być może przy rozsądnym postępowaniu > za jakiś czas uda ci się zbliżyć do czegoś w rodzaju względnej równowagi > ale świetnie to już nie będzie. Nie jestem od pocieszania > ale próbuj. I daj znać za kilka lat jak ci idzie bo ja tu nie znam nikogo kto by zapomniał czy wybaczył > ale niektórym po latach udało się jako tako oswoić tematsmiley

Deleted_User dnia grudzień 29 2014 09:30:30
Prawda i tylko prawda. Zastanawiałaś się jaki bajzel mu zafundowałaś? To nic w porównaniu z twoimi przemyśleniami.

Komentarz doklejony:
Masz bardzo poulkładanego faceta ustanku go i jego decyzję.

pyra dnia grudzień 29 2014 13:21:23
Just1980,
Nic złego nie zrobiłaś, po prostu dałaś szansę Twojemu mężowi na nową drogę życia, być może musiał doświadczyć tej zdrady, żeby poznać za chwilę inną ale uczciwą kobietę, z którą będzie szanował się wzajemnie. Za rok może dwa będzie Tobie wdzięczny za tą zdradę smiley

Komentarz doklejony:
P.S pomyśl trochę o nim w jakiej jest sytuacji i jak to przeżywa. Ty sobie poradzisz, jeden telefon do koleżanki i będziesz miała nowego faceta. Głowa do góry!

just1980 dnia grudzień 29 2014 13:41:17
Naprawdę nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło. Nie myślałam o konsekwencjach, nie myślałam o tym że coś robię źle. Był dla mnie czymś innym niż zapracowany facet w domu, który za całą nagrodę za moje starania w ramach zadowolenia klepnie mnie w tyłek. Na domiar złego on widział że coś się dzieje ze mną złego (opuściłam się niejako z dnia na dzień) i jeździł do moich rodziców z prośbą o pomoc, żeby ze mną porozmawiali. Zamiast tego został przez nich zwyzywany i od tamtego czasu nie rozmawiają ze sobą. Mnie po tej ostatniej jego wizycie u moich rodziców jakby urosły skrzydła i tym bardziej zanurzyłam się w nieszczęsnym romansie.

Deleted_User dnia grudzień 29 2014 15:40:48
Był dla mnie czymś innym niż zapracowany facet w domu, który za całą nagrodę za moje starania w ramach zadowolenia klepnie mnie w tyłek. Na domiar złego on widział że coś się dzieje ze mną złego (opuściłam się niejako z dnia na dzień) i jeździł do moich rodziców z prośbą o pomoc

Chyba nie było tak, że partner Cię nie doceniał i nie zauważał, ograniczając się jedynie do klepania, skoro szukał pomocy u teściów, którzy go nie trawili od początku. IMO dalej szukasz usprawiedliwienia dla siebie smiley
Jak rozumiem minął krótki czas od wykrycia zdrady? Co robisz, by pomóc narzeczonemu? Rozmawiacie?
Do wybaczenia wiedzie długa droga i nie zawsze niestety zakończona sukcesem. Żadne deklaracje na nic się zdadzą, bo słowo zdradzacza brzmi po prostu fałszywie w obliczu kłamstw, których się dopuścił, więc nie tędy droga.
Twoja postawa, czas i to, kim jest Twój narzeczony, mogą, nie muszą doprowadzić Was do miejsca, gdzie zdrada będzie jedynie zdarzeniem, nie zabierającym chęci do życia. Zdarzeniem, z którego wyciągniecie wnioski dla siebie na przyszłość. Być może wspólną, a może nie...

B40 dnia grudzień 29 2014 17:25:21
Just bo wtedy o konsekwencjach się nie myśli, ważniejszy jest ten dreszczyk. To poczucie wyjątkowości, ważności dla kogoś. Nieważne że sami stwarzanie problemy w związku, nie ma znaczenia deprecjonowanie partnera (często przy udziale kochanka). Ważne jest tu I teraz.
Szczerze to nic już od Ciebie nie zależy. Wybrałaś dając jednocześnie przyzwolenie na nie liczenie się z waszym związkiem. Sama podjęłasię decyzję za waszą trójkę.
Teraz on podejmie swoją. Nie masz żadnego wpływu na to jaka będzie. Znaczenie ma jedynie czy potrafi z Tobą być po zdradzie.
Niestety ale zmartwie Ciebie. Niewielu facetów wybacza, raczej nie zapomina. Milord dobrze to ujął. Zastanów się czy masz na to ochotę, dość siły. Bo niestety na piedestał raczej nie wrócisz. Jesteś teraz bardziej matka waszego dziecka niż kims w czyich oczach mógł utonąć.
Odnośnie walczenia jak napisała JW walczył ale cokolwiek by w tym czasie nie zrobił nic by nie dalo nawet gdyby "skoczył na sznur" absolutnie NIC.
W tym czasie wywołało by to co najwyżej politowanie. Był u teściów zlali go co robił czego nie widałaś nawet nie wiesz. W tym czasie nie miało to znaczenia. Piszę z autopsji.
Wszysto zależy od tego czy udało się tobie zabić wasz związek i jak bardzo Ciebie kocha. Być może skutecznie udało się Tobie rozwalić wasz związek i przenoszenie kapci w zębach nic nie da. Ale spróbować możesz, podobno tonący brzytwy się chwyta.

Yorik dnia grudzień 29 2014 19:16:32
Autoportret kochanki?;
Aż za dobrze czujesz temat.

Jesteś normalną kobietą szukającą faceta, który traktował by Cię jak księżniczkę. Skoro miałaś dziecko z facetem, któremu niewiele miałaś do zarzucenia, to wypadało najpierw na nim się skoncentrować, bo to najlepszy układ a nie szukać szczęscia;
No teraz to duże prawdopodobieństwo, że ten, z którym związał Cię jakoś los poprosi Cię o rękę; Chyba coś Ci w życiu uciekło.

Przynajmniej poznałaś siebie i już wiesz jaka jesteś i w końcu czego byś chciała. Paskudnie, że wszystko ma swoją cenę.
Teraz to co było na wyciągnięcie ręki mocno zdrożało i możesz nie mieć tylu zasobów, samozaparcia i czasu żeby to dostać.

A rodzice, mimo że nie wiadomo czy mieli by jakiś wpływ na córkę, mogą się cieszyć, że wszystko poszło po ich myśli smiley

zgryzolowaty dnia grudzień 29 2014 20:43:51
szanowna pani
Yorik powiedział kilka słów bardzo prawdziwych... ja ze swojej strony przytoczę Napoleona, "kradzież nie istnieje, za wszystko się płaci"
coś mi umknęło w tej historii albo nie doczytałem...kochas zdaje się nie przyjął z radościa faktu, ze pani do niego wprowadza się (razem z dzieckiem ??) i to chyba było kubłem bardzo zimnej wody na głowę...czy tak ? Chyba o to poszło, miało być szczęście i w ogołe wszystko naj...ale pani u boku prawie męża zaś kochaś wali z doskoku... i co ? gucio...okazało sie, ze do skokó koles jest dobry ale do biegu długodystansowego z dzieckiem to już nie ten teges... No cóż, szkoda faceta, bo pewnikiem on wiedział jakie ma notowania u pani rodziców a mimo wszystko pojechał do nich prosząc o pomoc...
znowu pan Yorik ma rację... pewnie rodzice są zachwyceni i pewnie kiedy pani sie wyprowadzi z dzieckiem do nich ich zachwyt wzrośnie...
Kobieto, zrobiłaś sobie ququ na własne życzenie... rodzina, dziecko. kochajacy prawie mąż który urabia ręce po łokcie dla kogo ?? dla pani i dziecka... ale pani potrzebowała czegoś nowego...
ok krytykowac łatwo...ale radzić trudniej, prosze pani, po pierwsze, jesli jeszcze pani mysli serio o ratowaniu tego co pani zniszczyła, poprosić Go o rozmowę, jeśli sie pani boi jego reakcji...proszę mu o tym powiedzieć, ze sie pani boi tego co może zrobic i prosic go, żeby wysłuchał pani spokojnie... potem powiedzieć krótko, że opowie pani wszystko, odpowie na wszystkie jego pytania...i PROSZE NIE KŁAMAĆ...
potem...potem modlić sie, tak, modlic się... i prosić jego o wybaczenie...
potem prosze pogodzić sie z faktem, że z piedestału sama pani skoczyła wprost do szamba, więc nie liczyłbym na powrót w to miejsce... może kiedyś... ale to bardzo odległe może... zostaje pani rola zwykłego wiernego burka... tylko tyle i moze az tyle...to jest cena tego co pani zrobiła...troszkę mi jednak pani żal...ale... jako katol...wierzę, że boska pomocą może pani odbudować to co pani zniszczyła... nie wiem czy pani zauwazyła ale z opisu wynika iz pani narzeczony potraktował pania po królewsku nawet widząc wszystko i złożył pani iście królewska propozycję... ten człowiek póki co jest królewskim darem niebios dla pani... coś mi mówi, ze on pania potraktuje po królewsku... takich ludzi nie spotyka sie codziennie... służba u nich...bo tylko to pani zostało...to zaszczyt... a mogła byc pani królową... on podejrzewam przeżywa to mocno... ale pewnikiem jest zbyt dumny, zeby żebrać o prawde która należy się jak psu micha w związku... jedyne co moge zobic to pomodlic się za pania i za tego człowieka...prawdę mówiąc bardziej za niego... i powiem pani coś...ja jemu zadroszczę...tak, zadroszczę... on wbrew wszystkiemu, jest wielkim szczęściarzem...on ma mozliwośc wybaczyć a to jest atrybut Boga Żywego w Trójcy Jedynego... warunkiem wybaczenia jest PRAWDA, PRAWDA I JESZCZE RAZ PRAWDA... a potem pogodzenie sie z Jego decyzja... mimo wszystko, powodzenia

Woland dnia grudzień 29 2014 20:56:35
Po 1. Zdradzasz.
Po 2. Jesteś wybitnie zakłamana, kłamiesz do ostatniego momentu, dopiero złapana za rękę przyznajesz się, ale tylko do tego co i tak wyszło na jaw.
Po 3. Stosujesz przemoc psychiczną (sama przyznałaś, że notorycznie rąbałaś atmosferę w domu).
Po 4. Jesteś nielojalna - wynosisz sprawy ze związku na zewnątrz.
Po 5. Jesteś skrajnie niedojrzała - inni mogę cię namówić do wszystkiego, byle to wszystko było głupie.
Po 6. Jesteś matką do niczego - dla kochanka zaniedbujesz dziecko.

Podsumowując, gdyby facet z tobą został, to udowodniłby, że rzeczywiście jest ciebie wart, czyli jest skończonym idiotą. Ty się dziecko nie baw na razie w związki, ty posiedź sama z rok i poświęć ten czas na refleksje nad sobą.

Deleted_User dnia grudzień 29 2014 21:59:42
Podpadających pod w/w punkty jest pewnie znaczna większość portalowych zdradzaczy, a jednak niektórzy szansę dostali i nawet wykorzystali smiley

Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdradziłem wirtualnie
Pomóżcie mi podjąć decyzje
Mąż zdradził i twierdzi, że nigdy mnie nie kochał
Mąż zdradził drugi raz
Pomóżcie bo zwariuje.
Mam przypuszczenie ze zona mnie zdradziła
Zdradziła mnie dla zdradzonego.
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Zdradziłam męża
Zdradził i żałuje
Mój chłopak zdradził...
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Zdradziłam po 2 tygodniach
Boże zdradziłam!
Czy on mnie zdradzi?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Jak z tym skończyć
Naiwność
Samotna Mama
Byłem szczęśliwy
Zdradzona
Nie śpij, bo Cię okr...
nie wiem co mam zrobić
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LeceBoChce
14/09 17:04
LordLachdanan to chyba przez tą pełnie smiley

Archiwum
Reklamy
Rehabilitacja Andrychów
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info