Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ OnaTaPani

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 55
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,219
Najnowszy Użytkownik: Gab
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
brak oddechu
Zdradzona przez mężaWitam,
pierwszy raz będę "mówiła" o tym co się dzieje w moim życiu... chyba potrzebuję to wszystko z siebie wyrzucić
jestem mężatką od 11 lat, mam cudowną córcię i ... męża.
pobraliśmy się po krótkiej znajomości i na początku było jak w bajce - mimo tego że zaczynaliśmy od zera, nie mieliśmy dosłownie nic. Poranna kawa smakowała jak nigdy później.
Od samego początku staraliśmy się o dziecko, pierwsza próba nie powiodła się ale po dwóch latach zostaliśmy rodzicami. Zawodowo też zaczęło się układać, oboje zaczęliśmy awansować, kupiliśmy mieszkanie. Takie życie o jakim zawsze marzyłam - bajka.
Jakieś 5 może 6 lat temu mąż zaczął wyjeżdżać na kilkudniowe wypady - z firmy - niektórych znajomych znałam, więc nie wzbudzało to moich podejrzeń Wszyscy jego kumple zazdrościli mu takiej żony, która nie robiła wymówek i życzyła udanego wypoczynku. Z tych wyjazdów widziałam zdjęcia i wszystko wydawało się ok. pewnego dnia - tak bez żadnego powodu - odebrałam sms-a z komórki męża - ja nigdy nie miałam nic do ukrycia więc nie pomyślałam że może on ma... w wiadomości nie było nic konkretnego - "kolorowych snów, będę myślała etc" Numer zapisany był pod jakąś dziwną nic nie mówiącą nazwą. Oczywiście że próbowałam dowiedzieć się czegoś więcej - całą sytuację wyjaśnił że to tylko znajoma, że w firmie często kobiety próbują coś "wyrwać" ale on mnie kocha i nie reaguje na to. Ja w całej swojej naiwności - oczywiście uwierzyłam. Niczego nie podejrzewałam, tym bardziej że zmienił pracę.
Rok temu niestety ja straciłam pracę, uzgodniliśmy że będę szukać zajęcia zgodnie z doświadczeniem a finansowo damy sobie radę
Jakieś pół roku temu chciał mi coś pokazać na swoim laptopie - na którym otworzył się mail id "koleżanki" zauważyłam tylko że tęskni....
Od tego czasu moje trybiki zaczęły normalnie funkcjonować- pomimo dużych oporów starałam się sprawdzać jego pocztę - nigdy nie podejrzewałam że będę potrafiła to robić - a jednak
Dwa miesiące temu znalazłam maila w którym koleżanka wysyła zdjęcie domku , domku w jakim chciałaby z nim leżeć, kochać się...
Wczoraj znalazłam kolejnego - nie jestem wstanie pisać o treści... była tam też jego odpowiedź że oczywiście, że tęskni za swoją żabką...
maile były wysyłane w momencie kiedy ja byłam na rozmowie w sprawie pracy
nie byłam wstanie złapać oddechu, wzięłam kluczyki z auta i pojechałam
przez 3 godziny siedziałam na jakimś parkingu i płakałam
oczywiście wysyłał sms-y że kocha , że prosi żebym wróciła że zaczniemy wszystko od nowa - wcześniej zapewniał że nie zrobił nic złego - teraz nie mógł użyć takiego argumentu
Teraz może o "koleżance" - dzięki za postęp technologiczny i różne portale społecznościowe :) Pani jest starsza ode mnie o 3 lata ( ja od swojego jeszcze męża też jestem starsza o 3 lata) ma męża i dwójkę dzieci

ot i całą opowieść - pewnie taka jak tysiące tutaj - boli jak cholera, mam żal do niego , do siebie
co ja zrobiłam???? przez ostatni rok dbałam o dom, gotowałam, prałam, prasowałam koszule, robiłam kanapki do pracy, nie obciążałam dodatkowymi obowiązkami (typu zajęcia dodatkowe córki, wizyty u dentysty )
może powinnam częściej chodzić do fryzjera, ubierać się bardziej ..elegancko - ale jego drugi związek trwał jeszcze w okresie kiedy ja byłam czynna zawodowo - zresztą teraz nie chodzę w dresie z wałkami na głowie

wiem co powinnam zrobić: znaleźć pracę, wykopać go z domu
ale siedzę i wyję
ja nie mam siły zaczynać od początku .
jak można zrobić coś takiego drugiej osobie, jak można z premedytacją krzywdzić
co ja zrobiłam źle???

Picia
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
rekonstrukcja dnia październik 17 2014 18:24:58
wiem co powinnam zrobić: znaleźć pracę, wykopać go z domu
ale siedzę i wyję


A niby dlaczego , wykopać ? Nie lepiej złapać kartę kredytową, kupić parę ekstra ciuszków, kosmetyczka, fryzjer, pazurki, makijaż, cmoknąć męża w czółko i w drodze z walizką do drzwi, poinformować go od niechcenia, że przez parę dni ma się zająć domem, bo wyjeżdżasz odpocząć.

Słuchaj, płakać to sobie możesz później, jak już mu znikniesz z pola widzenia. Teraz, to tylko go utwierdzasz w jego wielkości.

Deleted_User dnia październik 17 2014 19:04:37
Dopóki ten człowiek będzie łaził koło Ciebie i będzie ględził o zaczynaniu wszystkiego od nowa, czyli dopóki on bedzie Cię zwodził, to Ty od niego nie odejdziesz i na pewno też nigdzie go nie wywalisz.
Dlaczego?
Otóż dlatego, że nie będziesz miała na to siły ani odwagi.
Taki stan psychiczny utrzyma się w Tobie przez jakiś czas, może będą to miesiące, może nawet lata, ale dopóki Ty nie dojrzejesz do tego, by rozgonić to dziadostwo, to będziesz holowała tego wacka na własnych plecach.
Jedyna szansę na faktyczne i szybkie zakończenie tego małżeństwa miałabyś, gdyby on Ciebie zostawił i polazł sobie w siną dal.
On tego jednak nie zrobi, bo on nie szukał bocznych doop, by znaleźć sobie materiał na nową żonę, lecz po to, by zabawić sie od czasu do czasu na boku. Dlatego on nigdzie sobie nie pójdzie.
Za jakis czas Ty przyzwyczaisz się do myśli, że jesteś rogatą żoną i przyjmiesz z pokorą rolę jego podstawowej kołdry i jeszcze będziesz się modliła, żeby on przypadkiem nie spotkał takiej, dla której by chciał Ciebie zostawić. Znajdziesz nawet plusy tego małżeństwa i będziesz udawała, że dopóki on wraca do domu, to właściwie nie dzieje się nic aż tak strasznego.
Tak będzie dopóki Ty nie osiągniesz swojego dna i któregoś dnia nie nabierzesz sił do tego, by wypisać się z tego związku. Na razie jesteś zdolna tylko do labidzenia.

picia dnia październik 17 2014 19:05:19
mam wrażenie że nigdy nie będę wstanie zapanować nad natłokiem myśli, że zawsze będę zadawała sobie pytanie dlaczego (a i tak nie znajdę odpowiedzi)
do **** jest to wszystko

ps. dzięki za radę - skorzystam i to już jutro
a moich łez nie widzi - na szczęście wyjechał służbowo - chyba służbowo

rekonstrukcja dnia październik 17 2014 19:16:49
podstawowej kołdry


Mono, Ty masz język szczerozłoty i płodny niczym Mickiewicz jaki smiley .


Picia, uwierz mi, szkoda Twoich łez. Zresztą, chyba lepiej, żeby to on płakał, co sobie będziesz delikatną skórę pod oczami niszczyć. Także, niech on płacze, a choćby nad ogołoconym kontem, więc nie żałuj sobie dziewczyno, nie żałuj . Może jakaś ciekawa wycieczka zagraniczna , albo jakiś miluśny wypad do SPA ? Wysmarkaj nosek i przejrzyj oferty w internecie. I wyobraź sobie, jaką będzie miał minę smileysmileysmileysmiley Sama chciałabym to zobaczyć.

Tylko pamiętaj, jak już rzecz cała się stanie , proszę mi tu relacje zdać.

myszka1408 dnia październik 18 2014 01:16:04
Twoja historia choć różni się nieco od mojej, to mimo wszystko dostrzegam wiele podobieństw. Nie wiem dlaczego my kobiety zaczynamy szukać w sobie wad, niedoskonałości w takiej chwili,.. ja też tak robiłam. Kiedy się otrząsnęłam, a zajęło mi to jakieś pół roku to zaczęłam o sobie myśleć, i pewnego dnia spojrzałam na siebie w lustrze.. i pierwszy raz w życiu pomyślałam " jesteś fajna ****" - miała 30 lat , tak po prostu i zaczęłam w to wierzyć, na przekór losu poczułam, że świat stoi otworem. oczywiście miałam gorsze chwile, ale mimo, że wcześniej dbałam o siebie, to postanowiła zmienić fryzurę - nie licząc się ze zdaniem niewiernego męża( wcześniej to pod jego upodobania się czesałam) zaczęłam być sobą, pewną siebie osobą, nie myślałam o potrzebach innych i zaczęłam myśleć tylko o sobie, nawet dziecko było już na drugim planie( ale nie zaniedbywałam go), to ja byłam najważniejsza dla siebie. I wtedy poczułam, a nawet dano mi to do zrozumienia, że jestem atrakcyjna, nawet bardzo, bo do dziś zauroczony jest we mnie jeden mężczyzna, który otwarcie o tym mówi, choć ja dałam mu do zrozumienia, że nie może na nic liczyć. Mój mąż, chyba też dostrzegł tą różnicę, bo zaczął mnie adorować i nie zapomnę tego dnia gdy po raz pierwszy po 12 latach bycia razem zaczął zrywać dla mnie z pola kwiaty( aż dziwnie to wyglądało), w życiu bym się tego po nim nie spodziewała??? Ja dałam szansę mojemu mężowi, nie było łatwo, zapłaciłam za jego zdradę i zabawę wysoką cenę, nie obyło się od wizyty psychiatry i czegoś w rodzaju nerwicy, bo co jakiś czas do dziś mam napady niezrozumiałych reakcji mojego organizmu. Myślę, choć to głupie , że jeszcze go tłumaczę ale w tym czasie pogubił się zupełnie i mimo swojego zachowania, pokrętnie robił tak bym to ja go przy sobie zatrzymała, tak to wtedy rozumiałam ... a dziś chyba jeszcze, choć nie wiem jak długo, bo jest co raz trudniej tkwię przy wcześniej podjętej decyzji ....ale teraz to nie ważne, czasem musze odpowiedzieć sobie na pytanie, czy było warto... , a minęły już 4 lata. Ale to też nie ważne. Ważne jest to, że my kobiety chyba mamy w sobie jakiś pieprzony gen matczyny nawet względem naszych mężów, którego musimy się wyzbyć i to dla naszego dobra, bo nasi mężczyźni, mimo, że teoretycznie tego od nas- od żon , oczekują to jednak ważniejsze jest byśmy były dla nich skryte, trochę nie do zdobycia, obojętne na ich zaloty, przykro powiedzieć i trudno zrealizować, ale musimy być bardziej " sukami" jak żonami, bo żon nie docenią i w końcu zdradzą, choćbyśmy były żonami doskonałymi. ..... a my co zrobimy, a przynajmniej większość z nas, wybaczy zbłąkanym owieczką... jak i ja , mimo ciągłego cierpienia, z nadzieją, że będzie lepiej...

picia dnia październik 18 2014 06:37:08
Myszko a co z nieufnością?
nie boisz się że cała sytuacja się powtórzy, że tak naprawdę to mąż w dalszym ciągu może spotykać się z tą lub inną kobietą?
U mnie to jeszcze jest wszystko za świeże, jeszcze nie potrafię racjonalnie myśleć. Prawdopodobnie zdecyduję się na odejście, czy na rozwód ... nie wiem?
Mono pisała że będę dla niego "podstawową kołdrą" ja o sobie myślę jak o materacu.
chciałam podziękować za wszystkie słowa które tutaj piszecie - zarówno te pocieszające jak i te których zadaniem jest wylaniem przysłowiowego kubła zimnej wody

Nox dnia październik 18 2014 07:03:32
Picia nie zastanawiaj się co zrobiłaś źle.Małżeństwa to nie przedszkole.On zdradził bo chciał,bo miał z kim.Nie ma znaczenia czy jesteś blondynką,brunetką,czy na obiad były dwa dania czy jedno .Pytasz Myszkę co z nieufnością i ewentualną powtórką,u ciebie już jest powtórka.Pierwsza wpadka go nie otrzeźwiła,zdecydował że warto ryzykować.Bez względu na decyzję niech twój świat przestanie się kręcić wokół niego.Te kanapeczki,obiadki,prasowanie-rączki ma do klawiatury to i z innym sprawami sobie poradzi.Może mąż ,,koleżanki"też się powinien dowiedzieć jak jego skarb się nudzi i o czym marzy.Odnów znajomości,pytaj o pracę i nawet jeżeli jej nie znajdziesz wychodź do ludzi.Mąż korzysta z życia więc ty się nie umartwiaj tylko zrób coś ze sobą-wyłącznie dla siebie.Może z koleżanką ,,babski wypad' tak jak wyżej napisała rekonstrukcja ,to że nie masz pracy ma tu dobrą stronę nie musisz nikogo prosić o urlop.

WENUS1974 dnia październik 18 2014 21:41:18
MONO ma rację, bo na 100% tak będzie. Kwestia roku by ta kobieta zrozumiała, że pod dachem ma babiarza i nic nie wartego faceta, który jak tylko będzie okazja powtórzy zdradę. A z ta kobietą na pewno kontaktu nie zerwie. Na jakiś czas się wyciszy, by znowu po kryjomu zdradzać. Uwierz mi ...tak będzie.

Agap2606 dnia październik 18 2014 21:50:03
Mi Mono pomogła i naciut nie wierzyła. A ja wygoniłam...... Ze swojego życia i jest mi lepiej. Córka moja cieszy się, że mamy spokój. A na zabicie czasu i myśli co dzień skalpel wyzwanie -siadam i cieszę się że swoich osiągnięć i nikt mnie nie wyśmiewa nie poniza. Żyje dla siebie bo życie mam tylko jedno.

picia dnia październik 19 2014 08:02:43
dzięki dziewczyny
wczoraj byłam u fryzjera - tak dla poprawy humoru
poszłam na długi spacer - sama - zapomniałam jaka piękna może być jesień

w chwilach zwątpienia, wchodzę tutaj i czytam to co piszecie i to co sama napisałam
no i dzisiaj przespałam całą noc - bez budzenia się z kołatającym sercem
jeszcze raz dziękuję

ps. oczywiście będę dalej czytać i pisać jak zacznę motać się w swoich uczuciach

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada i brak zaufania
brak zaufania /erni467/
kawa a potem, gwałt, brak asertywności czy manipulacja....
brak walki
Brak mi sił
Brak sił
Brak sił
brak mi słów
Brak słów by opisac to co czuje
bunt nastolatki - brak zgody na spotkania z ojcem
Zdradzila brak wyrzutow sumienia cdn...
brak slow..
brak seksu po zdradzie , co ze mna jest nie tak?
Zdrada dziecko wybaczenie brak skruchy zdradzającej osoby
brak słów
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Jak z tym skończyć
Naiwność
Samotna Mama
Byłem szczęśliwy
Zdradzona
Nie śpij, bo Cię okr...
nie wiem co mam zrobić
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LeceBoChce
14/09 17:04
LordLachdanan to chyba przez tą pełnie smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info