Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 51
Użytkownicy Online: Kasia87

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,233
Najnowszy Użytkownik: Kabuz88
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nie potrafię zrozumieć
Zdradzony przez żonęUbiegłoroczne Boże Narodzenie było szczęśliwe. Po nowym roku zaczęło się wszystko psuć. Wieczne smsy z koleżanką, do tego stopnia że aż zwróciłem na to uwagę bo nawet do północy pisały razem. Potem było już gorzej - zero zainteresowania rodziną i domem, zero sprzątania i gotowania (w lutym zastanawiałem się nad zatrudnieniem gosposi) i tak do czerwca. W czerwcu już nie wytrzymałem - gdy przyszła do domu po popołudniowej zmianie i spała do południa następnego dnia napisałem jej smsa że skoro już nic w domu nie robi tylko przychodzi się wykąpać i wyspać to lepiej będzie jak się wyprowadzi. Nie było żadnej odpowiedzi. Gdy kończyła się jej zmiana podjechałem do jej pracy (stacja paliw) żeby ją zabrać i porozmawiać. Niestety bezpośrednio przede mną na stację wjechała ciężarówka, podjechała pod nią siedzącą na krawężniku a ona wsiadła do niej i odjechała. Znów napisałem do niej smsa że bardzo mi miło i przyjemnie, iż moja niewiasta została tirówką. NO I SIĘ ZACZĘŁO. Siedząc u niego w domu oskarżała mnie o rozwalenie związku, o to że dziecko nie będzie mogło iść do przedszkola (bo za daleko) i o szereg innych rzeczy. Rano przyjechała do swoich rodziców, spotkaliśmy się i zaczęłiśmy rozmawiać. Dowiedziałem się że:
1. to kolega koleżanki z pracy
2. nie miała kasy nawet na taksówkę żeby do rodziców dojechać (dwa dni po wypłacie)
3. nie zna gościa i spała u niego na kanapie
4. ma drugi, nieznany mi numer telefonu

Po kilku dniach wróciła do mnie ale mnie nie dawało to spokoju i zacząłem wypytywać i ją i tę jej koleżankę. Okazało się, że zna gościa i spotykali się na tej stacji. Płakała i mówiła że podobało jej się że niezbyt ładną matkę dziecka ktoś adoruje ale pomimo tego iż on chciał coś więcej do niczego nigdy nie doszło. Głupi zakochany palantuwierzył. Pojechaliśmy w lipcu na wczasy a dojeżdżając na miejsce dowiedziałem się że od kilku miesięcy brała środki antykoncepcyjne. Potem na wczasach znów coś jej się niechcący wymsknęło więc po powrocie zrobiłem schemacik tego co wiem z żądaniem wyjaśnienia do końca wakacji.
No i odbyła się taka rozmowa. Przez półtora godziny z płaczem i wręcz wyciem zapewniała mnie, że była u niego tylko raz i że poszli do łóżka ale ona uciekła. I nic więcej. Powiedziałem jej że wierzę ale niech ma świadomość że to sobie sprawdzę. No i po tym półtoragodzinnym wyciu spokojnym głosem oświadczyła, że nie był to raz a kilka razy. Nie będę Was zanudzał detalami tych spotkań ale:
1. ten pierwszy raz gdy to zrobiła odwoziłem ją do niego z naszym dzieckiem w foteliku, wypacykowaną jak na wesele bo mówiła że trzebają odwieźć do koleżanki na imprezę. My z synem szlajaliśmy się po sklepach żeby zabić czas czekając na nią
2. opowiadała koleżance z pracy że za tym pierwszym razem jej nie wyszło "bo była zestresowana" ale kolejne razy już było OK.
3. doszło do tego że komentowała zachowania tego faceta w łóżku
4. zaczęła kończyć (ale zakończyła go dopiero po tym jak ją przyłapałem) ten związek z nim gdy dowiedziała się że on nie tylko z nią się spotyka. Ale go nie skończyła i nawet po tym jak się o tym dowiedziała jeszcze raz z nim spała. Ot taka zazdrość o kochanka:)

Teraz po kilku dniach osobno znów jesteśmy razem. Zdecydowałem się na przyjęcie jej na powrót ze względu na dziecko. Ono musi chodzić do przedszkola a po przedszkolu musi się nim ktoś zająć. Ponadto dowiedziałem się że od czerwca, pomimo tego że on ją nachodził w pracy i dzwonił proponując jej żeby mnie zostawiła nie zrobiła tego a jemu mówiła że to koniec i że już więcej nie będzie się z nim spotykać. Moich przeżyć nie będę opisywał bo są takie jak Wasze a ona płacze, kaja się, zarzeka że mnie kocha, że nigdy więcej tego już nie zrobi, że rzuci pracę bo on tam codziennie tankuje swoją ciężarówkę itp pierdoły. Opowiedziała mi całą prawdę (chyba) ale jakoś jej nie wierzę. Dlaczego? Ano dlatego że nie potrafi powiedzieć dlaczego to zrobiła a ja od dowiedzenia się tego uzależniam naszą dalszą przyszłość. Jej wytłumaczenia są pokrętne i zawiłe i zawsze kończą się zdaniem "Odj....bało mi, przepraszam. Mam do niej okrutny żal że mnie nie zostawiła i wróciła tworząc z naszego związku bagno bo o wiele lepiej przeżyć rozstanie niż zdradę. Z drugiej strony pomaga mi w jakiś sposób się pozbierać i pomaga w załatwianiu spraw w firmie bo ja zamykam się w sobie i nie potrafię załatwić najprostszych kiedyś rzeczy. Umówiliśmy się do psychologa i ja od tego czy on mi wyjaśni ten mechanizm który popchnął ją do tego uzależniam nasze dalsze życie bo bardzo się boję, iż bez tej wiedzy będę pewny że to się znów stanie. Bardzo chcę wierzyć, iż on ją omotał (tym bardziej że analizując jego życie towarzyskie okazało się iż wybiera sobie niewiasty w związkach w których są problemy. I ciekawostka - zadzwonił do mnie ten jej facet. Wcześniej był u niej na stacji z awanturą że pójdzie do sądu i prokuratora i zadenuncjuje mnie że go otaczam. Do mnie dzwonił już bardziej skruszony z przeprosinami za to co się stało i z prośbą że on nie chce kłopotów i chce zachować pracę i mieszkanie. Odpowiedziałem że ostrzegano go że kobieta do której się zaleca ma faceta i dziecko i że ten jej facet jest ciut inny bo dla niego takie świętokradztwo jak zalecanie się do cudzej kobiety nie jest ani moralne ani bezpieczne. Generalnie potwierdził jej wersję o tym że był takim jakby pocieszycielem.
Pozdrawiam
nie mieszczący się w drzwiach
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia wrzesień 17 2014 21:56:49
Małe gnojki (wybacz) o niskim poczuciu wartości i kiepsko rozwiniętej empatii tak mają - muszą szukać potwierdzenia w oczach innych i zupełnie nie zastanawiają się wtedy, że kogoś skrzywdzą.
Głupia gąska (znowu wybacz) znalazła chętnego łechcącego jej próżne ego i tyle.

Opowiedziała mi całą prawdę (chyba) ale jakoś jej nie wierzę.

Raczej opowiedziała Ci tyle, ile musiała (czytaj, ile sam się dowiedziałeś/domyśliłeś), choć nie wiem czy potencjalne więcej zrobiłoby różnicę...

onpo40ce dnia wrzesień 17 2014 22:12:41
Teraz oskarża wszystkich dookoła o to co się stało. Z tą koleżanką już zerwała kontakt nawrzucawszy jej wcześniej że ona nie chce żebyśmy byli razem bo opowiada mi to co wie o tym jej romansie i mnie "nakręca". Ja oczywiście też jestem winny bo jej nie przytulałem, pracowałem i sprawiałem wrażenie że mi na niej nie zależy. Zastanawiam się tylko nad tym, czy rzeczywiście znam całą prawdę a bardzo mi zależy na jej poznaniu.

Deleted_User dnia wrzesień 17 2014 22:19:58
Teraz oskarża wszystkich dookoła o to co się stało.

Nie wiesz, że najlepszą obroną jest atak? smiley Dopóki widzisz, że kąsa i gryzie co się da, pauzuj z daną jej szansą i nie wyskakuj przed szereg. Jeśli cokolwiek ma z tego być, bezwzględnie musi zrozumieć, że zdrada była jej wyłączną winą i jej decyzją.

Co do Twoich "win"...Sam musisz ocenić swój wkład w to małżeństwo. Nie mniej jednak...patrz wyżej o decyzji - należała do niej, więc za nią tylko ona ponosi odpowiedzialność.

Nie daj sobie robić wody z mózgu.

BT92 dnia wrzesień 18 2014 07:00:50
onpo40ce słuchaj zrób tak napisz pozew rozwodowy i powiedz jej że to koniec kolesia na świadka wówczas zobaczysz czy faktycznie jej zależy czy raczej boi się utraty materialnej bo z kasy ze stacji paliw to raczej nie utrzyma się ;] to tak po pierwsze po 2 radziłbym wypytac ta kolezanke do konca i konfrontacje z zona bo to co oni (wraz z kochasiem) mowia to ustalona wersja. Twoja qurewna kłamie czego pokaz miałeś jak na raty ci się przyznawała teraz ma ustaloną wersję z kochasiem i mydli ci oczy sprawdziłbym gdzie koleś pracuję i czy ma żone dzieci zamieszaj mu w życiu tak jak on zrobił to tobie. Rozbrajające było to stwierdzenie że on nie chce miec kłopotów hahaha dobre.

overandunder dnia wrzesień 18 2014 17:20:05
Widzisz - bo problem polega na tym, że ty tak bardzo chcesz wierzyć. Że to ostatecznie on ją omotał. Fakty są niestety bezlitosne:
1) Sprawa wyszła, bo Ty ją przyłapałeś. Nie łudź się - gdybyś potulnie siedział w domu i nie psuł jej zabawy - rodeo trwałoby w najlepsze.
2) Zostałeś wielokrotnie okłamany co do wersji - sam widzisz, że nie masz żadnych podstaw, żeby jej wierzyć.
3) Pozwoliłeś jej wrócić ze względu na dziecko. Tylko, że jak sam wcześniej opisała dla miłosnych igraszek całkowicie zaniedbała dom i dzieciaka. Może lepiej kobietę puścić z torbami a w zamian wynająć gosposię.

Moje prognozy nie są wesołe. Jak na razie jest tylko zbrodnia bez kary. Życie uczy, że takie przypadki najczęściej kończą się recydywą. Z tym, że następnym razem będzie już sprytniejsza. Lepiej zadba o pozory.

Deleted_User dnia wrzesień 18 2014 17:28:19
Gosposia- dobry pomysł! Piękna, mądra i pracowita! I wierna! smiley

Deleted_User dnia wrzesień 18 2014 17:54:46
Avenious, a widzisz? Nie mówiłam? Tak właśnie faceci traktują puszczające się baby. On, nieba by takiej przychylił i weźmie do domu gosposię, co by kobitka nie przemęczyła się za bardzo.
Gdyby jego żona była porządną kobietą i skakała koło niego, on dzisiaj miałby pewnie z pięć bocznych nałożnic.
Tak to właśnie działa.

onpo40ce dnia wrzesień 18 2014 19:03:17
overandunder - łatwiej mi to wszystko przyjąć na klatę wierząc że to on ją omotał choć wiem że do tego trzeba dwojga. Wierzyć na pewno jej nie wierzę i ona o tym wie. Póki co jest to zbyt świeża sprawa żeby mogła się zrehabilitować. Chce się zwolnić z pracy (tylko nie wiem czy ze wstydu bo zadbałem o to żeby wszyscy pracownicy się dowiedzieli co wyczyniała czy rzeczywiście chce zapomnieć o swoim błędzie i nawet nie chce na kolesia patrzeć) i za każdym razem gdy on podjeżdża tankować to od razu mi o tym pisze, zresztą ja też bardzo często staram się być na tej stacji w godzinach jego tankowania. Z jej koleżanką rozmawiałem wielokrotnie - ostateczne (chyba) wersje są prawie stuprocentowo zbieżne. Zresztą na podstawie luk, pominięć i innego przedstawiania faktów przez nie dwie doszedłem do tego że wiem teraz co wiem. Nie chcę wierzyć że będzie recydywa - nie chcę i koniec. Następnym razem to ja będę sprytniejszy bo do końca życia już jej w pełni nie zaufam.Zastanawia mnie tylko kara. Jaką karę powinna ponieść taka osoba?

Deleted_User dnia wrzesień 18 2014 19:40:02
Witam
Nie chcę wierzyć że będzie recydywa - nie chcę i koniec

Tutaj pewności nigdy nie będziesz mieć, nawet jak się uprzesz.
Z resztą odpowiadasz : "
Następnym razem to ja będę sprytniejszy bo do końca życia już jej w pełni nie zaufam.Zastanawia mnie tylko kara. "

bardzo często staram się być na tej stacji w godzinach jego tankowania.

Dlaczego ? Chcesz zostać policjantem ? Jak długo ?
Musisz postawić na siebie a nie na nią, jaką podejmiesz decyzję to już Twoja sprawa.

rekonstrukcja dnia wrzesień 18 2014 20:26:49
Gdyby jego żona była porządną kobietą i skakała koło niego, on dzisiaj miałby pewnie z pięć bocznych nałożnic.

No, to w sumie facet powinien się cieszyć, że żona mu rogi doprawiała. Dzięki temu jest święty i bez skazy. A ona grzech na swoich barkach dźwiga. W pewnym sensie się podłożyła , jak jaka owieczka ofiarna. To jest dopiero altruizm , co się zowie smiley . Brawo dla zdradzających kobiet-męczennic. I wice wersa : brawo dla zdradzających mężczyzn. Dzięki nim żywcem nas do nieba wezmą smiley .

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zrozumieć faceta
Proszę pomóżcie zrozumieć.... ???
wątpliwości - nie potrafię sobie poradzić. ..
nie potrafie wybaczyć
nie potrafie zaufać dotknąć zapomnieć
Pomóżcie zrozumieć i doradźcie jak dalej żyć
Nie potrafie zaufać
Zdradził 5 razy, a ja nie potrafię odejść
Nie potrafię zapomnieć ..
Chciałbym zrozumieć...
Do dzisiaj nie potrafię sobie z tym poradzić ... :(
Zdradziłam go i nie potrafię sobie przebaczyć
Pomóżcie mi zrozumieć..
Nie mogę tego zrozumieć...
Nie potrafię nic z tym zrobić
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Podejrzenie zdrady
Byłem szczęśliwy
I co dalej...
Nie śpij, bo Cię okr...
Jak z tym skończyć
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Bezradna
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

isteata
06/10 22:27
Jeśli ktoś stosuje aż tak mocne zabezpieczenia (linie papilarne + hasło i nie jest szpiegiem z KGB czy CIA), to wszystko jasne, że ma wiele do ukrycia przed partnerem.

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info