Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim życzę, aby nie gorzknieć na wszystkich polach i mieć radość nawet z takich małych bzdetów, jak te życzenia. Forum specyficzne, ale wciąż pozostajemy ludźmi, życie da
Perepek
18.12.2024 09:47:05
Hej zamierzam się złożyc pozew o rozwód macie do polecenia kogos z okolic Katowic? nie wiem jak sie za to zabrac
Ozyrys1
11.12.2024 18:21:15
Hagi 10
Nie wie że rozmawiałam z jego eks kochankami, nie wie że wiem że kłamie. Trzymam dowody zabezpieczone do rozwodu. Ostatnia eks będzie zeznawać, natomiast ta "swobodna" sprzed dwóch
Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.
1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu. 5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.
Witam serdecznie wszystkich,
którzy chcą poznać moja przedziwną i pokręconą historię.. Nie wiem czemu odważyłam się streścić te piekło, ale spróbuję.
Ja wysoka, zgrabna brunetka.. Na powodzenie nigdy nie narzekałam. Byłam w siedmioletnim związku z moim już narzeczonym. W marcu tego roku zmieniłam pracę. Dość rozwojowa, ciekawa i co najważniejsze dobrze płatna. Poznałam [u]JEGO[/u] wysoki, przystojny, piękna karnacja, cudowny uśmiech, brunet. Zaczęło się niewinnie... Jak w większości przypadków.. Rozmowy o wszystkim, co uświadomiło mi jedno, że jesteśmy bardzo podobni do siebie pod każdym względem. Myślicie, że dwie takie energiczne, postrzelone osoby mają racje bytu? Naprawdę jesteśmy identyczni. [u]ON[/u] niestety żonaty, ma dziecko... pięcioletniego chłopca.. Podobno już od dłuższego czasu im się nie układało.. Podobno :) Zakochaliśmy się w sobie bez pamięci.. Zaczęło się od imprezy integracyjnej.. Po pierwszym pocałunku powiedział "Dlaczego tak długo kazałaś mi na siebie czekać?" Po tym wszystkim czułam się fatalnie, dotarło do mnie co zrobiłam mojemu narzeczonemu i co jest najlepsze.. Wcale nie chciałam rezygnować ani z MĘŻUSIA ani z Narzeczonego. Z Narzeczonym to już było przyzwyczajenie. To dobry człowiek, ale czasem brakowało tego czegoś.. Takiego polotu.. I wiecie co.. Zakochałam się.. Zakochałam się tak bez pamięci w żonatym mężczyźnie.. kompletna głupota... Moi znajomi, przyjaciele, byli w szoku co wyrabiam.. Ale podobnież miłość jest ślepa .. Jak się domyślacie na pocałunku się nie skończyło... Z tym mam najgorsze wyrzuty sumienia.. Powinnam przed tym zerwać z narzeczonym.. Zdradziłam po całości.. wynajęliśmy apartament.. Było cudownie.. Sielanka nie trwało długo i ktoś w końcu z naszych "lubych" musiał nas nakryć. Oczywiście to był mój narzeczony. Znalazł prezerwatywy u mnie w aucie... Nie wyłgałam się... Przyznałam się do wszystkiego.. Zerwał.. Nie chciał mnie znać i wiecie co ? Wcale mu się nie dziwie.. Jestem okropną osobą.... Później z mężusiem wyjechałam na weekend.. Tym razem jego żonka się dowiedziała, wyprowadziła się od niego, ale po dwóch tygodniach zmieniła zdanie :) i potulnie wróciła.. Mężuś mówił mi o wszystkim... Nawet wiecie co? Zdradził mnie z nią.. podobno raz... Zabawne jak to wszystko do człowieka wraca.. Czekałam aż z żoną zakończy ten cyrk, ale długo nie mogłam się doczekać... I teraz po takim czasie.. Przychodzi do mnie w tę sobotę do mojego mieszkania.. z walizami.. Kiedy ja już chciałam sobie układać bez Niego życie.. Chciałam odbudować relacje z byłym narzeczonym o niczym innym nie marze, żeby do mnie wrócił. Bo jednak chwilowa fascynacja drugą osobą, a miłość po tylu lat różni się... Wierzcie mi.. Uważajcie na to co robicie, to wszystko jest jak wstrętna karma.. Nawet przyjaciółkę straciłam przez to wszystko... Tak naprawdę już nie mam nikogo.. Liczę na to, że on się przełamie i będzie w stanie mi wybaczyć wszystko...
..,,Witam serdecznie wszystkich,
którzy chcą poznać moja przedziwną i pokręconą historię.. Nie wiem czemu odważyłam się streścić te piekło,...'a cóż w tej opowiastce przedziwnego,pokręconego,i piekielnego??Jak to nie masz nikogo?masz mężusia z walizkami.Jeżeli ta banalna historia jest prawdziwa to daj spokój w przyszłości swojemu byłemu ,nudnemu i bez polotu.
No dokładnie, banalne i przewidywalne , że aż mdli. Jakby był podręcznik o zdradach, to ta byłaby chyba najbardziej typowym przykładem.
Cytat
Liczę na to, że on się przełamie i będzie w stanie mi wybaczyć wszystko...
Mam nadzieję, że się przeliczysz. A w imię czego ten Twój narzeczony ma przechodzić jeszcze gorszą gehennę ? Bo Ty go kochasz ? To daj mu żyć .
Cytat
Czekałam aż z żoną zakończy ten cyrk, ale długo nie mogłam się doczekać... I teraz po takim czasie.. Przychodzi do mnie w tę sobotę do mojego mieszkania.. z walizami..
U la la. A kto był małpą w tym cyrku ?
Komentarz doklejony:
W zasadzie to fajnie , że nam opisałaś swoją burzliwą historię. Nawet nie wiesz , z jaką przyjemnością czyta się takie zakończenie bajki pt " Bo żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią ". Walizeczki za drzwi i spadówa do kochanki. Uszanuj wolę tej kobiety i przyjmij swojego JEGO, żeby się jej pod nogami już nie plątał. Gwarantuję , że nudzić się nie będziesz już do końca życia, bo spędzisz je na pilnowaniu tego supermena.
Kiedyś bardzo mądry ksiądz powiedział mi coś takiego; Dobrze się zastanów o co prosisz Boga, bo może Cię wysłuchać i Ci to dać.
Dużo później zrozumiałam treść tej rady. Kiedy prosiłam i modliłam się o to, by np. mój zdrajca do mnie wrócił. I wrócił! Tylko po co? Już nic nie było takie samo, ja straciłam zaufanie i szacunek do niego, a on zdradzał dalej...
Ty tez pewnie teraz masz podobne odczucia, nazywasz to karmą...
Żona wywaliła ścierwo z domu, a on zjawia się z walizkami u ciebie. Teraz możesz przejąć to dziadostwo bez gwarancji...
Tylko tak sobie myslę, że zasługujecie jedno na drugie.
Teraz chcesz odbudować relacje z narzeczonym?
Ty mu daj spokój kobieto!! Facet niczym sobie nie zasłużył na ciebie! Niech znajdzie równie nudną i pragmatyczną dziewczynę jak on sam, i niech im się zyje spokojne, nudnie i bez wstrząsów! Tego mu życzę z całego serca, bo pewnie dość już się nacierpiał.
Ty spijaj piwo jakiego nawarzyłaś. Znowu muszę powtórzyć; Nie wszystko w życiu da się naprawić niestety. Albo dzięki Bogu.
Kurde... A ja zawsze myślałem, że imprezy integracyjne polegają wyłącznie na chlaniu, obżarstwie i puszczaniu się na prawo i lewo bez zobowiązań > a tu popatrzcie. Dwoje ludzi mających "poukładane" lub "prawie" poukładane życie wywija światu taki numer Nigdy bym nie przypuszczał, że na takim spotkaniu można się dobrać jak dwie połówki jednego litra
Ale zapomniałbym. Ukłony w stronę małżonki kochasia. Postąpiła bardzo rozsądnie spuszczając ci na głowę takiego gada I daj numer byłego. Należy mu się browar
Piszesz: "...nie wiem, czemu odważyłam się streścić te piekło, ale spróbuję."
Zagubionaaaaaaaaaaa, widocznie, aż tak Cię nie piekło, skoro dalej kopulowałaś... Może, bardziej, swędziało?
I, jeszcze jedna Twoja złota myśl: "Wierzcie mi...Uważajcie na to, co robicie"
Dzięki za przestrogę. Weźmiemy ją sobie do serca.
A tak, w ogóle, mogłabyś się bardziej wysilić, jak już się porywasz na kłamstwa! Bujda, jakich mało! W najbardziej tandetnym stylu!
Może miałaś na celu rozbawić nas; niestety, we mnie opis tego czegoś wzbudził żenadę...
zagubionaaa, ależ się uśmiałam, ale tak poważnie, bo wiesz żarty żartami, ale życie nieźle Ci przywaliło. Ale może akurat Ciebie, to ten żonaty nie będzie zdradzał? Fajne życie przed Tobą- aż Ci nie zazdroszczę. Naprawdę.
Napisać do autarki postu, tylko można jedno pytanie . Ty się kurcze chwalisz ? czym zapytam? nie muszę się wyrażać , ale jakiś niesmak pozostanie :szoook
Typowe gadanie i tlumaczenie. Czlowiek dojrzaly powinien rozroznic zauroczenie od milosci. Po drugie ...co to za glupoty piszesz , ze po rozmowach z nim stwiertdzilas ,ze jestescie podobni ? Przeciez wiadomo ze dopiero pod wspolnym dachem wychodza kwiatki o ktorych sie nie mowi normalnie. Gdybys napisala ,ze masz 15 lat to bym wykazal jakies zrozumienie do tego co napisalas . Przynajmniej nauczylas sie moze czegos na przyszlosc i wyciagniesz wnioski. Swojemu bylemu odpusc bo to juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys
Ona chwali się, bo ma dwóch chłopów, a nie tak, jak my żadnego. Ona poszła wprawdzie w ilość, ale i tak ma lepiej niż my.
Oczywiście, śmieję się teraz.
zagubiona, mam chwilę, więc napiszę do Ciebie poważnie.
Napisałaś, że żonaty zwali Ci się na głowę w sobotę, że przyjdzie ze swoimi manelami, bo żona wywaliła go z domu, żeby poszedł prosto w ramiona kochanki.
Czy Ty musisz go przyjmować pod swój dach?
Czy masz wobec tego człowieka jakieś zobowiązania?
Jeszcze za mało Ci ukradł i Ty za mało jeszcze straciłaś z powodu swojej głupoty na punkcie oszusta?
Straciłaś dobrego narzeczonego, przyjaciółkę, dobre imię i własną godność- wszystko to z powodu oszusta.
Facet, który zdradza i okłamuje inną kobietę, to dno. Jednak to juz wiesz aż nadto dobrze.
Dlaczego więc poddajesz się biernie wydarzeniom i chociaż chciałabyś zacząć nowe, zdrowe życie, Ty dalej dajesz wciągać się w bagno?
Nie wpuszczaj tego człowieka do swojego życia, bo zanim się obejrzysz, on potraktuje Ciebie identycznie, jak potraktował żonę- to nigdy nie będzie miało końca. Nie zbudujesz szczęścia na krzywdzie innego człowieka i jeśli teraz nie powiesz NIE ZAPRZAŃSTWU, to kiedyś zapłacisz jeszcze wyższą cenę za całą tę, pożal się Boże, wielką miełłość.
Takich facetów, jak ten żonaty należy omijać szerokim łukiem, a nie wpuszczać ich do swojego życia.
Zdrowe drzewo urodzi zdrowe owoce- chore i zgniłe urodzi niejadalne, kwaśne podpyrdki. Ty widzisz przecież wyraźnie, z jakiego drzewa zjadałaś owoce.
Nie ciągnij tej znajomości. Powiedz mu, że zmieniłas plany i przykro Ci bardzo, ale nie weźmiesz tego człowieka pod swój dach.
Ale się urządziłaś kobieto.
No zagubionaaa na tym portalu nikt cię nie pogłaszcze, nikt nie przytuli, nie wesprze, nie otrze łez z twojego policzka...
Tu masz zawsze terapię szokową: "jak to nie masz nikogo?masz mężusia z walizkami", "zasługujecie jedno na drugie", "widocznie, aż tak Cię nie piekło, skoro dalej kopulowałaś... Może, bardziej, swędziało?", "we mnie opis tego czegoś wzbudził żenadę...", "Człowiek dojrzały powinien rozróżnić zauroczenie od miłości" itp choć i tam mono najlepiej ci radzi: "Nie ciągnij tej znajomości (tzn z cudzym mężem). Powiedz mu, że zmieniłaś plany i przykro Ci bardzo, ale nie weźmiesz tego człowieka pod swój dach"
Narzeczonego sobie daruj, przecież go nie kochasz, chcesz tylko wypłakać się na swój los w jego ramieniu a to za mało by kochać. Po prostu swoje trzeba odcierpieć, czas leczy. Żonkosia przepędź, i zacznij układać sobie życie od nowa a jak już ochłoniesz jestem przekonany ze poznasz faceta stanu wolnego do którego poczujesz to coś
W sumie to już dziś żal mi człowieka, który kiedyś dostanie to "zgniłe jajo; faceta stanu wolnego, do którego ona poczuje to coś. Przecież życie w związku z czasem powszednieje, pojawia się przyzwyczajenie i może znów zabraknąć polotu.
Czytam..czytam... i wciąż cos znajduję.
Piszesz, że wyjechaliście na weekend i zona się dowiedziała. Nie czasem od ciebie się dowiedziała? Przecież właśnie twój narzeczony kopnął cię w doope, więc dlaczego twój kochaś ma mieć lepiej? Poza tym, nie liczyłaś właśnie na to że przypełznie z walizkami?
Czekałaś i czekałaś aż on skończy jak to nazwałaś "cyrk" ze swoja żoną. Co ty nazywasz cyrkiem? Dramat jego zony, rozwalenie rodziny dziecku?
W miedzy czasie twój zapał trochę ostygł, jak to bywa z zapałem pochodzącym z pomiędzy nóg, jak nie ma w tym serca i miłości to stygnie..
Teraz chcesz żyć jakby nic się nie stało? Niech on spada, a ty wrócisz do narzeczonego?
No proszę cię...
Doopa cię już przestała swędzić, więc teraz niech będzie wszystko jak było..Facet dostał kopa i słusznie, tylko czy nie miał prawa sądzić, że go przyjmiesz? Ponoć **** **** łba nie urwie!
Jeszcze raz powtórzę; spijaj piwo jakiego nawarzyłaś! Za dobrze by mieli zdradzacze w zyciu, gdyby wszystko się im upiekało. Teraz męcz się z tym swoim Adonisem. Jest nadzieja że z czasem się przyzwyczaisz. Tak jak przyzwyczajają się do życia z bólem zdradzeni.
Komentarz doklejony:
Powinno być;
Facet dostał kopa od żony i słusznie, tylko czy nie miał prawa sądzić, że go przyjmiesz? Ponoć k..wa k..wie łba nie urwie!
Oj Barbell, dziewczyna jest załamana a ty piszesz takie rzeczy...
:cacy
Nawet nie powiem: "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" bo mam wrażenie, że posypałby się cały stos kamieni :niemoc
Powiem tylko: idź dziewczyno i nie grzesz więcej
Advocat_D weź sobie to cudo do domu, jak tak ci jej żal. Tylko dobrze pilnuj, bo wilka ciągnie do lasu...Ani się obejrzysz jak będziesz miał rogi, i to wcale nie diabelskie.
no, no, no...jestem pod wrazeniem...czy to ma być jakis kawał ?
juz sam fakt nazwania małżeństwa "cyrkiem" dyskwalifikuje panią moralnie w moich oczach... no tak...o niczym innym nie marzę tylko o tym by narzeczony wrócił do mnie... no, no, no jeszcze raz...a czy przypadkiem przyszło do głowy to oczym marzy narzeczony ? może warto go zapytać ?
jezeli powie... bajkę o wężu to chyba warto uszanować jego decyzję i nie zawracać mu czterech liter...
co jeszcze ? ano cytata z Szekspira "wstąp do klasztoru" (Hamlet) ale w ówczesnej grypserze oznaczało to zupełnie cóś innego... prostibulum ;-)
Adwokat ja jestem ale kamieniami rzucać nie będę . Wina moja co najwyżej taka jak opisał mechanik w innym wątku.
Dziewczyna się nie pojawia bo czuła się zdradzona (przez kochanka, zdradzającego żonę - PARADOKS) może oczekiwała wsparcia my tak z buta.
Zakładając prawdziwość historii jeden aspekt mi nie pasuje. Żona się wyprowadziła i po jakimś czasie ląduje w domu potulna. Po czym śniady adonis zjawia się z walizami w drzwiach.
Zaznaczam zakładając prawdziwość historii żona się nie wyprowadziła adonis jedynie pościemniał. Może pojechała do rodziny lub zwyczajnie wystawiła jełopa. :niemoc
Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno z dwojga takich śniadych z czarnymi włosami często dzieci rodzą się w tzw. zardzewiałych kaskach. Geny.
stara historia ale jakbym czytała siebie
narzeczony, żona jedno dziecko, imprezki integracyjne. szok wszystko sie zgadza....jaki banał. zaczęło się niewinnie od rozmów i nieszczęśliwym małżeństwie (ponoć) kolejny banał. rodzina r...... dziecko w rozsypce. a larwie marzy się przygłupi narzeczony. po co żeby przeczekac do kolejnego skoku w bok:brawo:brawo:brawo Andziu wykropkowalem mniej cenzuralną czesc wypowiedzi - dirty
Jesteś żałosna, miałaś narzeczonego to cie pi... swędziała?
Zastanawiałaś się przez chwilę jakie to niesie konsekwencje, jaki ból sprawiasz swojemu facetowi? Nie? Bo jesteś zwykłą k...
Sam doświadczyłem zdrady, nawet nie wiesz ja to boli i jak łamie. Ale co tam, ważne że tu jesteś zadowolona. Życzę twojemu byłemu narzeczonemu szcześcia, a tobie? Wali mnie co będzie u ciebie, może kiedyś też ktoś cię potraktuje jak śmiecia, to zobaczysz jakie to uczucie kowah1 ostrzeżenie za ubliżanie innym użytkownikom - dirty
Zły tytuł tu widzę.
Powinno być "byłam zaręczona ale wyrwalam szona i wywaliła go z domu żona"
Byłego zostaw, bierz co wyrwalaś,.przeciez było cudownie prawda. Chwilo trwaj....
którzy chcą poznać moja przedziwną i pokręconą historię.. Nie wiem czemu odważyłam się streścić te piekło,...'a cóż w tej opowiastce przedziwnego,pokręconego,i piekielnego??Jak to nie masz nikogo?masz mężusia z walizkami.Jeżeli ta banalna historia jest prawdziwa to daj spokój w przyszłości swojemu byłemu ,nudnemu i bez polotu.
Cytat
Cytat
Komentarz doklejony:
W zasadzie to fajnie , że nam opisałaś swoją burzliwą
Dużo później zrozumiałam treść tej rady. Kiedy prosiłam i modliłam się o to, by np. mój zdrajca do mnie wrócił. I wrócił! Tylko po co? Już nic nie było takie samo, ja straciłam zaufanie i szacunek do niego, a on zdradzał dalej...
Ty tez pewnie teraz masz podobne odczucia, nazywasz to karmą...
Żona wywaliła ścierwo z domu, a on zjawia się z walizkami u ciebie. Teraz możesz przejąć to dziadostwo bez gwarancji...
Tylko tak sobie myslę, że zasługujecie jedno na drugie.
Teraz chcesz odbudować relacje z narzeczonym?
Ty mu daj spokój kobieto!! Facet niczym sobie nie zasłużył na ciebie! Niech znajdzie równie nudną i pragmatyczną dziewczynę jak on sam, i niech im się zyje spokojne, nudnie i bez wstrząsów! Tego mu życzę z całego serca, bo pewnie dość już się nacierpiał.
Ty spijaj piwo jakiego nawarzyłaś. Znowu muszę powtórzyć; Nie wszystko w życiu da się naprawić niestety. Albo dzięki Bogu.
Ale zapomniałbym. Ukłony w stronę małżonki kochasia. Postąpiła bardzo rozsądnie spuszczając ci na głowę takiego gada
Zagubionaaaaaaaaaaa, widocznie, aż tak Cię nie piekło, skoro dalej kopulowałaś... Może, bardziej, swędziało?
I, jeszcze jedna Twoja złota myśl: "Wierzcie mi...Uważajcie na to, co robicie"
Dzięki za przestrogę. Weźmiemy ją sobie do serca.
A tak, w ogóle, mogłabyś się bardziej wysilić, jak już się porywasz na kłamstwa! Bujda, jakich mało! W najbardziej tandetnym stylu!
Może miałaś na celu rozbawić nas; niestety, we mnie opis tego czegoś wzbudził żenadę...
Cytat
Normalnie szok
Nie wiem czemu myślałem, że z żoną to się zupełnie nie liczy ?
To jednak się liczy ?
Cytat
kocham ten tekst
Oczywiście, śmieję się teraz.
Cytat
Nie pomyliłaś miejscówki?
Napisałaś, że żonaty zwali Ci się na głowę w sobotę, że przyjdzie ze swoimi manelami, bo żona wywaliła go z domu, żeby poszedł prosto w ramiona kochanki.
Czy Ty musisz go przyjmować pod swój dach?
Czy masz wobec tego człowieka jakieś zobowiązania?
Jeszcze za mało Ci ukradł i Ty za mało jeszcze straciłaś z powodu swojej głupoty na punkcie oszusta?
Straciłaś dobrego narzeczonego, przyjaciółkę, dobre imię i własną godność- wszystko to z powodu oszusta.
Facet, który zdradza i okłamuje inną kobietę, to dno. Jednak to juz wiesz aż nadto dobrze.
Dlaczego więc poddajesz się biernie wydarzeniom i chociaż chciałabyś zacząć nowe, zdrowe życie, Ty dalej dajesz wciągać się w bagno?
Nie wpuszczaj tego człowieka do swojego życia, bo zanim się obejrzysz, on potraktuje Ciebie identycznie, jak potraktował żonę- to nigdy nie będzie miało końca. Nie zbudujesz szczęścia na krzywdzie innego człowieka i jeśli teraz nie powiesz NIE ZAPRZAŃSTWU, to kiedyś zapłacisz jeszcze wyższą cenę za całą tę, pożal się Boże, wielką miełłość.
Takich facetów, jak ten żonaty należy omijać szerokim łukiem, a nie wpuszczać ich do swojego życia.
Zdrowe drzewo urodzi zdrowe owoce- chore i zgniłe urodzi niejadalne, kwaśne podpyrdki. Ty widzisz przecież wyraźnie, z jakiego drzewa zjadałaś owoce.
Nie ciągnij tej znajomości. Powiedz mu, że zmieniłas plany i przykro Ci bardzo, ale nie weźmiesz tego człowieka pod swój dach.
Ale się urządziłaś kobieto.
Tu masz zawsze terapię szokową: "jak to nie masz nikogo?masz mężusia z walizkami", "zasługujecie jedno na drugie", "widocznie, aż tak Cię nie piekło, skoro dalej kopulowałaś... Może, bardziej, swędziało?", "we mnie opis tego czegoś wzbudził żenadę...", "Człowiek dojrzały powinien rozróżnić zauroczenie od miłości" itp choć i tam mono najlepiej ci radzi: "Nie ciągnij tej znajomości (tzn z cudzym mężem). Powiedz mu, że zmieniłaś plany i przykro Ci bardzo, ale nie weźmiesz tego człowieka pod swój dach"
Narzeczonego sobie daruj, przecież go nie kochasz, chcesz tylko wypłakać się na swój los w jego ramieniu a to za mało by kochać. Po prostu swoje trzeba odcierpieć, czas leczy. Żonkosia przepędź, i zacznij układać sobie życie od nowa a jak już ochłoniesz jestem przekonany ze poznasz faceta stanu wolnego do którego poczujesz to coś
hurricane wielkie buziole:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo
Piszesz, że wyjechaliście na weekend i zona się dowiedziała. Nie czasem od ciebie się dowiedziała? Przecież właśnie twój narzeczony kopnął cię w doope, więc dlaczego twój kochaś ma mieć lepiej? Poza tym, nie liczyłaś właśnie na to że przypełznie z walizkami?
Czekałaś i czekałaś aż on skończy jak to nazwałaś "cyrk" ze swoja żoną. Co ty nazywasz cyrkiem? Dramat jego zony, rozwalenie rodziny dziecku?
W miedzy czasie twój zapał trochę ostygł, jak to bywa z zapałem pochodzącym z pomiędzy nóg, jak nie ma w tym serca i miłości to stygnie..
Teraz chcesz żyć jakby nic się nie stało? Niech on spada, a ty wrócisz do narzeczonego?
No proszę cię...
Doopa cię już przestała swędzić, więc teraz niech będzie wszystko jak było..Facet dostał kopa i słusznie, tylko czy nie miał prawa sądzić, że go przyjmiesz? Ponoć **** **** łba nie urwie!
Jeszcze raz powtórzę; spijaj piwo jakiego nawarzyłaś! Za dobrze by mieli zdradzacze w zyciu, gdyby wszystko się im upiekało. Teraz męcz się z tym swoim Adonisem. Jest nadzieja że z czasem się przyzwyczaisz. Tak jak przyzwyczajają się do życia z bólem zdradzeni.
Komentarz doklejony:
Powinno być;
Facet dostał kopa od żony i słusznie, tylko czy nie miał prawa sądzić, że go przyjmiesz? Ponoć k..wa k..wie łba nie urwie!
:cacy
Nawet nie powiem: "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" bo mam wrażenie, że posypałby się cały stos kamieni :niemoc
Powiem tylko: idź dziewczyno i nie grzesz więcej
Cytat
juz sam fakt nazwania małżeństwa "cyrkiem" dyskwalifikuje panią moralnie w moich oczach... no tak...o niczym innym nie marzę tylko o tym by narzeczony wrócił do mnie... no, no, no jeszcze raz...a czy przypadkiem przyszło do głowy to oczym marzy narzeczony ? może warto go zapytać ?
jezeli powie... bajkę o wężu to chyba warto uszanować jego decyzję i nie zawracać mu czterech liter...
co jeszcze ? ano cytata z Szekspira "wstąp do klasztoru" (Hamlet) ale w ówczesnej grypserze oznaczało to zupełnie cóś innego... prostibulum ;-)
Dziewczyna się nie pojawia bo czuła się zdradzona (przez kochanka, zdradzającego żonę - PARADOKS) może oczekiwała wsparcia my tak z buta.
Zakładając prawdziwość historii jeden aspekt mi nie pasuje. Żona się wyprowadziła i po jakimś czasie ląduje w domu potulna. Po czym śniady adonis zjawia się z walizami w drzwiach.
Zaznaczam zakładając prawdziwość historii żona się nie wyprowadziła adonis jedynie pościemniał. Może pojechała do rodziny lub zwyczajnie wystawiła jełopa. :niemoc
Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno z dwojga takich śniadych z czarnymi włosami często dzieci rodzą się w tzw. zardzewiałych kaskach. Geny.
narzeczony, żona jedno dziecko, imprezki integracyjne. szok wszystko sie zgadza....jaki banał. zaczęło się niewinnie od rozmów i nieszczęśliwym małżeństwie (ponoć) kolejny banał. rodzina r...... dziecko w rozsypce. a larwie marzy się przygłupi narzeczony. po co żeby przeczekac do kolejnego skoku w bok:brawo:brawo:brawo
Andziu wykropkowalem mniej cenzuralną czesc wypowiedzi - dirty
Zastanawiałaś się przez chwilę jakie to niesie konsekwencje, jaki ból sprawiasz swojemu facetowi? Nie? Bo jesteś zwykłą k...
Sam doświadczyłem zdrady, nawet nie wiesz ja to boli i jak łamie. Ale co tam, ważne że tu jesteś zadowolona. Życzę twojemu byłemu narzeczonemu szcześcia, a tobie? Wali mnie co będzie u ciebie, może kiedyś też ktoś cię potraktuje jak śmiecia, to zobaczysz jakie to uczucie
kowah1 ostrzeżenie za ubliżanie innym użytkownikom - dirty
Powinno być "byłam zaręczona ale wyrwalam szona i wywaliła go z domu żona"
Byłego zostaw, bierz co wyrwalaś,.przeciez było cudownie prawda. Chwilo trwaj....