Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 48
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,544
Najnowszy Użytkownik: na_rozdrozu
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Czy pozwolić żyć nadziei?
Zdradzona przez mężaWitam wszystkich,
Piszę po raz pierwszy, chociaż poczytałam już trochę.
Moja historia pewnie podobna jest do wielu innych. Jakie to przykre, że takie rzeczy tak często mają miejsce.
Jesteśmy razem 10 lat, małżeństwem od 5 lat, mamy rocznego synka. Przez 9 lat byliśmy szczęśliwym małżeństwem, później pojawiły się problemy problemy, moje poronienie, jego długie wyjazdy. Wspomniałam nawet o rozwodzie, chociaż w głębi serca chyba wcale tego nie chciałam. Chciałam nim jakoś wstrząsnąć.
Krótko po naszej piątej rocznicy ślubu dowiedziałam się, że mój mąż miał romans, a właściwie dwa jednocześnie.
Wszystko zaczęło się na kilka tygodni przed narodzinami naszego dziecka. Ja byłam wtedy pogrążona w lękach o to jak będzie wyglądać nasze życie z nowym małym człowiekiem (sama wychowywałam się bez rodziców stąd takie obawy), nie miałam energii żeby głaskać męża i się nim zajmować. Po porodzie było już tylko gorzej, wieczne awantury, mąż znikał czasem nocami (wtedy mówił, że do kolegów). Ogólnie było źle i taki stan trwał kilka miesięcy.
Pewnego dnia mąż zaczął poważną rozmowę, mówił że kocha że chce żebyśmy dali sobie szansę i zaczęli żyć tak jak dawniej, szczerze i szczęśliwie. Zgodziłam się oczywiście i też zaczęłam się starać. Było fantastycznie przez jakiś miesiąc i wtedy właśnie się o wszystkim dowiedziałam.
Okazało się, że ta rozmowa była po tym jak zakończył oba swoje związki na boku. Mówił, że sam się opamiętał i zrozumiał, że chce być z nami.
O jego romansach dowiedziałam się sama, przejrzałam jego laptopa, chociaż nigdy wcześniej tego nie robiłam. Wtedy po prostu wiedziałam, że coś tam znajdę, czułam że coś jest nie tak. Twierdzi, że nie chciał mi nigdy o tym powiedzieć, że nie chciał przerzucać tego na mnie.
Jeden z jego związków był powiedzmy bardziej smsowy (chociaż przespać się zdążyli) a drugi to już regularny romans. Z jakiegoś powodu ten pierwszy jest mi dużo łatwiej przeżyć, chociaż to też zdrada, ale z tym drugim ciężko mi sobie poradzić.
O wszystkim dowiedziałam się około 6 tygodni temu (nie odliczam dni). W pierwszej chwili to był ogromny szok. Tydzień płaczu, braku snu, braku jedzenia i dwie paczki papierosów dziennie. W pierwszym odruchu wyrzuciłam go z domu. Wszystkie jego rzeczy po prostu poleciały na klatkę schodową a na końcu obrączka. Przez cały ten czas dostałam od niego chyba 1000 smsów.
Po tygodniu nie byłam już w stanie zajmować się dzieckiem więc pozwoliłam mu wrócić. Spaliśmy osobno, ale to trwało krótko. Po pierwszej fali wyzwisk i agresji (muszę przyznać niestety, że z mojej strony) zaczęliśmy rozmawiać. Mówił, że to już było skończone kiedy się dowiedziałam, że kocha, że nigdy nie chciał odejść i że zrobił to bo czuł się odtrącony i niekochany, potem się opamiętał i wszystko zakończył. Powiedział, że nie spodziewał się takiej mojej reakcji, myślał że mnie to nie będzie obchodzić bo już go nie kocham...
Złamał mi serce i zawiódł w najtrudniejszym momencie życia. Smutna prawda jest jednak taka, że bardzo go kocham i po prostu nie chcę się z nim rozstawać. Nie jest tak, że boję się być sama bo finansowo jakoś sobie dam radę, z dzieckiem też, zresztą często jestem sama ze względu na charakter jego pracy. Ja po prostu chcę być z nim.
Dałam nam szansę. On stara się ją wykorzystać, chociaż wiem, że minęło niewiele czasu. Najgorszy jest całkowity brak zaufania z mojej strony, ale tego na razie nie przeskoczę. Życie pokaże czy uda się je odzyskać.
W tej chwili oboje chcemy spróbować zacząć wszystko od nowa.
Moje pytanie do Was jest takie, czy komuś z Was udało się uratować małżeństwo? Nie chodzi o samo przetrwanie, tylko czy jesteście teraz szczęśliwi? Czy nie żałujecie danej szansy? Zdaję sobie sprawę, z tego że każdy przypadek jest inny, ale chyba liczę na to że czyjś pozytywny przykład doda mi wiary.
Przepraszam jeśli zbyt chaotycznie, ciężko to wszystko opisać w kilku zdaniach.
Pozdrawiam.
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
marswiatek dnia lipiec 31 2014 21:45:46
pisalam tu jakies dwa lata temu, wtedy dowiedzialam sie o zdradzie. uczucia pewnie takie jak twoje, wyzwiska z mojej strony tez, szal totalny. dalam szanse i do dzis nie zaluje. trzeba bylo czasu, na zaufanie, powrot uczuc... czy zapomnisz? nigdy ale mozesz wybaczyc. na to potrzeba czasu mi potrzebny byl rok, zeby nie myslaec nie szalec i opamietac sie w tym zakreceniu. wielu mowilo odejdz zostaw go, nie jest wart. to nie byla prawda. dzis jestem bardzo szczesliwa, on sie bardzo zmienil jest innym czlowiekiem.... a ja urodzilam mu w niedziele synka i jakbym miala jeszcze raz decydowac to podjelabym dokladnie taka sama decyzje, bo dzis uwazam, ze byla sluszna.

Starbuck dnia lipiec 31 2014 22:07:18
marswiatek

Przede wszystkim gratulacje z okazji narodzin synka!
Dziękuję za Twoją odpowiedź. W tej chwili mam tylko nadzieję bo zaufania i wiary niestety brak. O całej sprawie wiedzą tylko trzy najbliższe koleżanki i każda z nich była w szoku, bo nikt się po nim nie spodziewał. Mój mąż nigdy nie był kobieciarzem, nie flirtował, nie jest sexoholkiem. Do tamtego momentu był po prostu dobrym człowiekiem, bardziej skorym do rozwiązywania konfliktów niż ja i na pewno dużo cierpliwszym. Chyba dlatego to co się stało jest dla mnie takim szokiem.
Bardzo chciałabym móc, tak jak Ty, napisać tu za dwa lata, że było warto.

Deleted_User dnia lipiec 31 2014 22:21:59
Starbuck czy on z kochanką zerwał kontakt, masz taką pewność?

Myśleliście może o terapii małżeńskiej?

Deleted_User dnia lipiec 31 2014 22:52:41
Starbuck, bardzo łatwo nam przychodzi widzieć jedynie skutek kłopotów w małżeństwie, czyli zdradę. Podczas gdy zupełnie nie zauważamy/nie dopuszczamy do siebie myśli, że bardzo wiele z nich ma swój początek jednak = przyczynę.

później pojawiły się problemy problemy, moje poronienie, jego długie wyjazdy. Wspomniałam nawet o rozwodzie


był po prostu dobrym człowiekiem, bardziej skorym do rozwiązywania konfliktów niż ja i na pewno dużo cierpliwszym.


Zastanawiałaś się, ile w tym wszystkim jest Twojego udziału?
Nie zrozum mnie źle. Za zdradę, jako wybór, odpowiada on. Na resztę, czyli wszystko sprzed niej, mogliście mieć wpływ obydwoje. Tutaj zostawiam pole do przemyśleń.
Widzisz, jeśli wyszedł z inicjatywą, żebyście spróbowali jednak na nowych zasadach i od nowa, ja tu widzę okoliczność łagodzącą. A że nie chciał obarczać Cię niusem...W pewnym sensie, jeśli rzeczywiście zakończył romanse, to nie jest zła droga.
Być może, jeśli sama przed sobą przyznasz się do popełnionych błędów, łatwiej będzie Ci mu wybaczyć.

Starbuck dnia lipiec 31 2014 23:15:49
lisbet

Wiesz 100% gwarancji nie mogę mieć, ale na tyle na ile mogę, jestem pewna, że zerwał kontakt zanim się dowiedziałam. Wynika to z maili, które czytałam. Poza tym zadzwonił do niej przy mnie, bo go o to poprosiłam. Zapytał co ma powiedzieć. Powiedziałam mu, że to co myśli i czuje. Powiedział jej że jej nie kocha. Ona odpowiedziała, że wie.

Myśleliśmy o terapii, on nawet jest skłonny pójść, ale nie jestem do końca przekonana do tego. Przynajmniej na ten moment. My w tej chwili bardzo dużo rozmawiamy, ja chcę ten temat przejść do bólu, żeby już wiedzieć wszystko, żeby już nie było niedomówień i zastanawiania się. Szczerze mówiąc nie wiem czy mam siłę żeby to wszystko przechodzić jeszcze raz na terapii. Być może przyjdzie taki moment, że oboje uznamy że warto spróbować.


JakichWiele

Właśnie najgorsze jest to, że zaczyna do mnie docierać co mu robiłam swoim zachowaniem. Powiedziałam mu kilka razy takie rzeczy, że do tej pory mi wstyd. Nie podejrzewałam wtedy, że on się może tak czuć, niekochany i odrzucony. Myślałam, że przestało mu zależeć na czymkolwiek i chyba chciałam go jakoś przebudzić.
Teraz kiedy dużo rozmawiamy jestem w szoku ile on miał i ma uczuć. Ja tak naprawdę też go zawsze kochałam tylko strasznie się pogubiliśmy i oddaliliśmy od siebie.
Wiem, że zdrada była tylko jego wyborem i nie chciałabym się obwiniać, ale mam cały czas to poczucie, że bardzo dużo zrobiłam źle. Dlatego teraz pisałam, że dałam szansę nam, nie jemu. Oboje mamy nad czym pracować.

Deleted_User dnia lipiec 31 2014 23:23:41
Strbuck myślę że nie powinniście obawiać się wspólnej terapii, tam nikt was nie będzie oceniać . Jeżeli chcecie budować na nowo to dobry terapeuta poprowadzi terapie tak abyście mogli zobaczyć w sobie nawzajem wady i zalety i wiedze o sobie samych i sobie nawzajem przekuli na coś dobrego. Ja bym się terapii nie obawiała. Możecie przecież w kazdej chwili zrezygnować a spróbować zawsze warto.

Starbuck dnia lipiec 31 2014 23:37:32
lisbet
Obecnie sama chodzę do psychologa, ale chyba kiepsko trafiłam. Po wizytach czuję się gorzej niż przed.
Początkowo chcieliśmy skorzystać z pomocy terapeuty głównie dlatego, że wszystkie rozmowy kończyły się krzykiem i rzucaniem przedmiotami (niestety, znowu ja). Później już udało nam się uspokoić na tyle, żeby te rozmowy miały sens.
W tej chwili mojego męża nie ma (pracuje za granicą) więc dużo do siebie piszemy. Okazuje się, że na razie to jest dla nas najlepszy sposób komunikacji bo każdy może się wypowiedzieć, nikt nie przerywa, nikt nie krzyczy.
Do wspólnej terapii chyba musimy jeszcze dojrzeć. Myślę, że będzie lepiej jeśli oboje będziemy do tego przekonani.

Deleted_User dnia lipiec 31 2014 23:41:10
Starbuck, nic na siłę , jak dojrzejecie do takiej decyzji to pójdziecie.
Jeżeli jesteś z okolic Warszawy lub Trójmiasta to mam namiary na dwóch dobrych terapeutów w tych rejonach

Starbuck dnia lipiec 31 2014 23:52:21
lisbet
Dziękuję Ci bardzo. Namiar na dobrego terapeutę mam od znajomego psychologa więc w razie czego wiemy gdzie uderzać. Póki co spróbujemy, na ile potrafimy, sami przejść przez ten temat. Zresztą tak naprawdę ostatnio coraz mniej rozmawiamy o zdradach a coraz więcej o tym co było między nami. Ja nawet myślę, że kiedyś będę w stanie mu to wybaczyć, tylko najgorsza jest ta niepewność i brak zaufania. Najbardziej boję się, że to może się powtórzyć a na drugi raz po prostu nie mam siły.

Deleted_User dnia lipiec 31 2014 23:58:31
Jest takie ryzyko, że zdrada może się powtórzyć. Ale jak dobrze tym wszystkim pokierujecie, to zminimalizujecie to ryzyko.
Zmiany muszą objąć was oboje- trudno mi napisac cokolwiek o Twoim partnerze, czy chęc zmiany opiera tyko na słowach czy również działa czynnie w tym kierunku, czy się zmienił, czy się stara..

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Bez cienia nadziei...
Pozwolić odejść, odejść czy trwać dalej?
Odejść, czy pozwolić się dalej oszukiwać?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Niby nowy rozdział, ...
Gdy zaczyna pojawiać...
Proszę o opinię
Zdrada z rehabilitan...
Złe decyzje
Potrzebuje porozmawi...
Jak nie rozpamiętywa...
głupia ja
Kolejny uszczęśliwio...
Zdradzony po 20latach
Dylemat moralny.
zdradziła, nie wyjaś...
Udręka na trzy serca...
Zdrada emocjonalna
Podzial majatku
Zdrada po 7 latach m...
Czy to tylko flirt
"Nie moge tego kontr...
Czy można szczęśliwi...
zdradziła bez wyjaśnień
Zdradzona
Zdradzony :(
Kolejna zdrada męża
Co robic
Mąż kocha byla
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info