Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 52
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,204
Najnowszy Użytkownik: fanhran
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
droga bez wyjscia
Zdradzona przez mężaPomozcie, juz nie wiem co robic. Jestesmy malzenstwem od 10 lat, razem20. Moja pierwsza milosc. Ja jego tez. Mamy dziecko. I zylismy sobie spokojnie bez wiekszych problemow. Dowiedzialam sie o zdradzie niedawno i calkiem przez przypadek. Maz do wszystkiego sie przyznal. Romans ich trwal ponad dwa lata! Kolezanka z pracy. Maz wrocil do mnie, probujemy stworzyc na nowo zwiazek, stara sie ,wrocil sex, ale nie potrafie o tym zapomniec , nie mam zaufania i mimo ze sie staram, czesto wybucham. Jest opiekunczy, ale dalej pracuja razem, chociaz zapewnia mnie ze to juz skonczone. Chce ratowac malzenstwo, ale nie wiem ile w tym wytrwam, pomozcie...
Komentarze
rekonstrukcja dnia lipiec 23 2014 00:56:35
Co prawda się wykasowałaś, ale może przeczytasz.

Skoro dowiedziałaś się niedawno o tym, że mąż Cię oszukiwał przez ostatnie dwa lata, to trudno żebyś na luziku podchodziła zarówno do niego , jak i do zaistniałej sytuacji. Zwłaszcza, że masz świadomość tego, że romans trwałby dalej w najlepsze, gdybyś "całkiem przez przypadek" go nie odkryła. Zarówno Ty , jak i on musicie zaakceptować, że tzw. jazdy emocjonalne są normalne po czymś takim i minie jeszcze "trochę" czasu zanim nie dojdziesz do siebie po takim szoku. Sytuacji nie poprawia fakt, że eks kochankowie nadal ze sobą pracują, bo pracuje też przy tym Twoja wyobraźnia, choćbyś bardzo tego nie chciała. Ona działa autonomicznie i potrzeba zarówno czasu, cierpliwej pracy nad sobą, jak też szeregu sprzyjających czynników ( mozolnie uaktywnianych przez Twojego męża ), żeby owa wyobraźnia dała się okiełznać i nie urozmaicała negatywnie codzienności.

Dochodzenie do siebie po zdradzie zostało podzielone na etapy , o których możesz przeczytać tu : www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=51&thread_id=350&rowstart=0
Także wstępnie możesz się sama zdiagnozować i zastanowić , jakiego typu pomoc byłaby wskazana w Twoim przypadku. Zdrada jest na tyle powszechnym zjawiskiem, że nie ma obecnie problemu chociażby z wyszukaniem terapeuty , który pomoże w wychodzeniu na prostą.

Trzymaj się i nie bądź na siebie zła. Masz prawo do mieszanych uczuć, masz prawo czuć się niekomfortowo, masz prawo do zwątpień, masz prawo także do tego, żeby zmienić zdanie i zrezygnować , jeśli uznasz że nie chcesz dalej trwać w tym małżeństwie.

andy74 dnia lipiec 23 2014 06:28:02
Coś na ten temat wiem.
Po pierwsze za łatwo to mu uchodzi płazem.
Twój "mąż" oszukiwał i zdradzał Cię przez 2 lata. Co najmniej.
Pierwsza reakcja (zresztą jak u wszystkich) ratować małżeństwo za wszelką cenę. Robić z siebie głupka wierząc ****...om.
Szukać winy u siebie.
Pokazać że nie jest się gorszym od kochanki/kochanka.
Właśnie to przechodzisz!!
Potem przychodzą tzw. "demony zdrady" i znowu to masz.
Jak to pierwsze przechodzi z czasem tak "demony zdrady" zostaną z tobą na długo, może na zawsze.
Na początku popełniłaś wielki błąd nie czekając żeby zebrać konkretne dowody zdrady. On się przyznał i to Ci wystarczyło. Nie masz na niego nic.
Potem popełniłaś kolejny błąd wybaczając bez kary. Pokrzyczałaś, popłakałaś i znowu jest twój. Na jak długo? czas pokarze.
Spróbował zakazanego owocu i mu posmakowało, myślisz że się obejdzie ze smakiem do końca waszego życia?
Co można teraz zrobić?
Nic tkwić w tym chorym związku lub go zakończyć.
Wiedz, że masz prawo cierpieć, i nie masz prawa się obwiniać.
Wiedz, że twój "mąż" (bo w zasadzie to on już podjął decyzję o waszym związku 2 lata temu) czuje i nawet dałaś mu to do zrozumienia, że w zasadzie nic się nie stało. Zdradzacze to są dobrymi aktorami! , bo przecież przez 2 lata grał w domu sztukę życia. Wszystko co mówią nie potwierdzone faktami jest kłamstwem. Mają to wpojone.
WAŻNE ŻEBYŚ WIEDZIAŁA:
MOŻESZ ODEJŚĆ W KAŻDEJ CHWILI NIC NIE MÓWIĄC I KAŻDY TUTAJ CIĘ POPRZE. POTĘPIĆ MOŻNA TYLKO TWOJEGO "MĘŻA"
MASZ TAKIE PRAWO!!!

Ramirez dnia lipiec 23 2014 09:19:46
WAŻNE ŻEBYŚ WIEDZIAŁA:
MOŻESZ ODEJŚĆ W KAŻDEJ CHWILI NIC NIE MÓWIĄC I KAŻDY TUTAJ CIĘ POPRZE. POTĘPIĆ MOŻNA TYLKO TWOJEGO "MĘŻA"
MASZ TAKIE PRAWO!!!


Nie!!! To że odejdziesz, nie zmieni nic z tej przeszłości. Jak odejdziesz, to tylko dlatego, że chcesz odejść, a to co było potrzebne jest tylko jako pretekst, jako uzasadnienie.

To co się stało - zbrodnia zdrady, zawsze pozostanie w Tobie, ale o tym, jak wielkie znaczenie będzie mieć na Twoje życie - tylko Ty o tym zadecydujesz.

Możesz żyć jak weteran wojny w Wietnamie, każdego dnia słysząc głosy dawnego koszmaru, i z uzasadnieniem tego co się stało, w poczuciu krzywd doznanych które są przeszłością, dręczyć tym siebie, a przy okazji innych. A możesz nie karmić tego swoją uwagą, zepchnąć gdzieś w cień - i zacząć żyć.

Jak nie potrafisz - szukaj pomocy u psychologa specjalisty, bo masz w alternatywie tylko albo ucieczkę od przeszłości i... w rezultacie od męża: źródła bólu - czyli jak większość słabeuszy zaliczasz rozstanie, albo możesz to przerobić w sobie i uznać, że nie ma już na Ciebie tak mocnego wpływu, by nie potrafić z tym żyć - choć znaczenie mieć będzie do końca życia. To wszystko zależy tylko od Ciebie, jest tylko w Tobie.

rekonstrukcja dnia lipiec 23 2014 12:25:29
Ramirez, a Ty wogóle bierzesz pod uwagę, że nic na siłę i nikt nie ma obowiązku zmuszać się do związku po zdradzie ? Wiesz dla mnie słabeuszem może być ktoś, kto nie ma siły żyć w zgodzie ze sobą i bardziej boi tego, że Ramirez z portalu zdrada.pl nazwie go słabeuszem, niż tego że sobie zmarnuje życie tkwiąc w czymś niepotrzebnie i dożywotnio nabijając kieszeń psychologom specjalistom.

Demonico dnia lipiec 23 2014 12:52:29
Ramirez, Ty chyba nie masz zielonego pojęcie ile trzeba mieć ODWAGI żeby wyskoczyć z wieloletniego małżeństwa i swojego znanego grajdoła, by żyć po rozwodzie SAMEMU, o jednej pensji za to z godnością i bez poczucia "co ja tu właściwie robię??!" Bo wg Twojej teorii to kozacko jest upchać swoją dumę i poczucie wartości byle tylko utrzymać małżeństwo z człowiekiem dla którego tak naprawdę niewiele się znaczy. Ktoś kto raz przestał kochać nigdy już nie włączy magicznego guzika w sercu i nie pokocha tak naprawdę i szczerze od nowa swojej żony czy męża, którego się przez miesiące/lata zdradzało emocjonalnie..choćby nie wiem jak się zarzekać.
A wmówić sobie, że się kocha i jest się szczęśliwym po zdradzie mimo że mierzi i uwiera też jest łatwo..tylko życia szkoda!!

Wiem co piszę bo byłam i w jednej i drugiej sytuacji-zostałam z mężem mimo wszystko, a później po 9 latach powtórka z rozrywki. Dziś wiem, że odwagą mogę nazwać decyzję o rozwodzie , a cholernym tchórzostwem decyzję o ratowaniu byle jakiego małżeństwa. Tyle w temacie..bo aż zagotowałam!!!

Deleted_User dnia lipiec 23 2014 13:54:01
jestem na tym samym etapie...
przez przypadek odkryłem ze żona mnie przez ponad rok zdradzała, dochodziły mnie słuchy ale jej wieżyłem, sądziłem ze to po prostu ludzka zawiść dlatego oczerniają moją zonę... myliłem się...
znalazłem dowód , przyznała się do związku z innym... nawet nie wiem czy mi powiedziałą przwdę bo przez kolejne dni wersje się różniły...
jestem, dalej w tym, trwam, słowa syna "kocham cię tato" i jego płacz po naszych kłótniach ... wybaczyłem żonie, kochałem się z nią, pieściłem...ale nie wiem czy dam radę .. z dnia na dzień ból powraca, gniew, nienawiść, smutek i złość...
Każdy telefon, każdy ruch budzi we mnie podejrzenia, wpadam w panikę...może nadal ją kocham , 14 lat ze sobą ...
też poszukuję odpowiedzi, najgorsze jest to że nie ma z kim o tym porozmawiać, człowiek zostaje z tym sam i MUSI SAM PODEJMOWAĆ DECYZJĘ, ŻYĆ Z TYM CO DNIA...
Moja rada Deleted_User wyjedź gdzieś, może znajdziesz "siebie" i wtedy bedziesz w stanie podjąć decyzję co dalej...
Pozdr

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
moja droga
sytuacja bez wyjscia i ciaza
moja podła dróga już zdrada.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie śpij, bo Cię okr...
Historia jak wiele t...
Zdradziłem wirtualnie
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info