Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 57
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,166
Najnowszy Użytkownik: Vanbahl
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Zdradzony ...wybrałem odbudowę związku.
Zdradzony przez żonę3 miesiące temu dowiedziałem się o romansie i zdradzie żony. Było to dawno temu, a dokładniej 16 lat temu. Byliśmy wtedy już 11 lat po ślubie. Dwójka dorastających dzieci, ja pracowałem na rocznym kontrakcie w Indiach. Stęskniona, spragniona czułości kobieta dała się wciągnąć w krótki romans. Zerwała go po drugim spotkaniu, jak mówi nie miała żadnej satysfakcji z tych spotkań, kierował nią "popęd seksualny". Popełniła wielki błąd i bardzo tego do dzisiaj żałuje. Nie mogła, jak mówi już dłużej mnie okłamywać. A dla mnie mój mikro świat się zawalił. Szok, psychiatra, leki, terapia u psychologów do dzisiaj. Zerwanie z pracą -już czwarty miesiąc na zwolnieniu i powolne budowanie swojego (już nie naszego) systemu wartości. Jestem już po przesileniu, którym było wspólne przeczytanie i spalenie listów od żony do mnie gdy byłem w Indiach. Takiego bólu i rozpaczy jeszcze nie przeżyłem. To tak, jakby się czytało anatomię zdrady krok po kroku. Od tego momentu zrozumiałem, ze mój obraz idealnej żony, który tak bardzo pomagał przetrwać długie miesiące pracy na pustyniach czy w dżunglach - już nie istnieje. To miejsce zajęła inna kobieta- zagubiona, ulegająca wpływom innych egocentryczka. Jest mi bardzo trudno zaufać takiej osobie. Mimo, że się bardzo stara, jest czuła, delikatna i bardzo kochająca. Poświęca mi więcej uwagi niż przez ostatnie 10 lat. Widzę, ze cierpi (ale bez przesady) i żałuje.
Jestem typem"self made mana". Zaczynałem od najniższych stanowisk w firmie, doszedłem do najwyższych. Kierowałem zespołami po 2000 pracowników. Ludzi trudnych, z różnych krajów i kręgów kulturowych- Arabami, Hindusami, Europejczykami, Angolami, USmanami, ostatnio Niemcami. Budowałem zespoły do wykonania projektów, łamałem ludzkie charaktery. Myślałem, ze jestem silnym człowiekiem. Cieszyłem się szacunkiem. Mam 3 zawody wyuczone, byłem wyszkolony do przetrwania w każdych warunkach. Ale jednej rzeczy w swojej naiwności nie przewidziałem- że osoba którą kochałem nade wszystko, wokół której moje życie się toczyło- po prostu mnie zdradzi. Zlekceważy, zignoruje, wybierze jakiegoś patałacha by się z nim spotykać. Ta gorycz nie jest wytłumaczeniem, bo postępowania kobiet nie da się racjonalnie zrozumieć. Jest po prostu goryczą zmieszaną z bólem i żalem.
Prowadzę obecnie pamiętnik z dziennikiem uczuć, bo zauważyłem, że mam wielkie kłopoty z ich rozpoznawaniem.
Tak w ogóle, top polecam przeczytanie książek E.M Zurhorst- "Pokochaj siebie, a nieważne z kim się zwiążesz" oraz Briana Trace'go- "Zmień myślenie, a zmienisz swoje życie". Mnie pomogły, napisałem listy do żony, do siebie. Czytam je codziennie. Pomagają w zmaganiach z myślami, obrazami i negatywnymi uczuciami czy emocjami. Z każdej, nawet takiej najgorszej sytuacji można wyciągnąć pozytywne wnioski na przyszłość. Ja przestałem pić, zacząłem dbać o zdrowie, o synów i poświęcać więcej czasu sobie i żonie- z wzajemnością.
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Marta74 dnia maj 17 2014 07:38:18
Witaj jaimata66, smiley

Myślałem, ze jestem silnym człowiekiem


Ty nadal jesteś silnym człowiekiem!!!
Silnym, mądrym, wartościowym facetem!!!
Któremu dotychczasowy porządek świata się zawalił... smiley
Takich ludzi jest tutaj więcej... smiley
Można sobie świetnie radzić w życiu, odnosić sukcesy, mieć wręcz wymarzone życie i (wydawałoby się...) prawie idealną rodzinę... o nagle cios zadany przez osobę najbliższą, najbardziej zaufaną... okazuje się przeżyciem, które totalnie wytrąca z równowagi...

postępowania kobiet nie da się racjonalnie zrozumieć.


Płeć tu nie jest kluczowa... Poczytaj inne historie...
Postępowania, nawet wartościowych skądinąd, mężczyzn też w wielu przypadkach nie da się racjonalnie zrozumieć... smiley
Też potrafią zadać cios z zaskoczenia... smiley

Jaimata,

Wygląda, że decyzję co do dalszego postępowania podjąłeś...
Musisz tylko (tylko...? smiley ) poradzić sobie z pakudnymi emocjami, odbudować swoją samoocenę, uporządkować sobie na nowo wizję świata...
Niektórym się to udaje... a Ty należysz do tych silnych i niegłupich, którym powinno się udać... smiley

To się wydarzyło dawno temu... przez chwilę... Twoja żona sama zorientowała się, że to był błąd...
To chyba coś znaczy...?

Dlaczego uważasz, że Jej listy obnażały anatomię zdrady...?
Dlaczego akurat one zmieniły Twój obraz żony...?
Ich zniszczenie pomogło...?
Nie wiem, czy słuszne jest szybkie i ostateczne niszczenie czegokolwiek (chyba że naprawdę pomaga w poradzeniu sobie z emocjami...?) - spotkałam m.in. faceta, który po dwóch latach od odkrycia zdrady żałuje, że pochopnie zniszczył wszystkie rodzinne zdjęcia z okresu romansu żony...
Ale w sumie może Ty zniszczenia listów potrzebowałeś...?
Każdy reaguje trochę inaczej...

Jest mi bardzo trudno zaufać takiej osobie.


Ten problem mają chyba wszyscy, którzy pozostają w związkach po zdradzie... Nie wiem, czy jest na to inny sposób niż upływający czas, racjonalne myślenie i starania zdradzacza/zdradzaczki, którzy powinni z zaangażowaniem pracować nad poprawą swojego wizerunku, swojej wiarygodności...

Trzymaj się, jaimata!!!
Nie zapominaj, jak wiele jesteś wart!!! smiley

Opowiadaj o swoich przeżyciach, emocjach - wielu osobom to pomaga... smiley
Od siebie dodam jeszcze aktywność fizyczną, sport - działa przeciwdepresyjnie, poprawia samoocenę na różne sposoby, a na zdrowie też powinna wpłynąć korzystnie. smiley

Trzymam kciuki!!!

rekonstrukcja dnia maj 17 2014 08:21:45
Witaj.

Siła bólu po zdradzie jest wprost proporcjonalna do tego ile się w związek włożyło. Przypadki takie , jak Twój są o tyle trudne, że inwestowałeś jeszcze ho, ho po zdradzie nic o niej nie wiedząc. Także nazbierało się tego dużo i dlatego tak Ciebie powaliło. Siły Ci nie brakuje, to nie jej deficyt jest problemem. Tu bardziej chodzi o akceptację, że nie dasz rady się uporać z tak dużym ciosem w parę tygodni. Myślę, że jesteś człowiekiem , który uważa, że jak jest problem , to trzeba go natychmiast rozwiązać. A akurat ze zdradą nic natychmiast nie ma. Poza jedną rzeczą : natychmiast można zdrajcę wywalić za drzwi, ale to nie rozwiązuje problemu jaki zaistniał w mózgu i sercu osoby zdradzonej. Także dobrze by było, żebyś nauczył się wyrozumiałości dla siebie oraz akceptacji tego, że jak każdy z nas , jesteś człowiekiem, który musi mieć czas na uporanie , przetrawienie, "przeżałowanie" tego , co się wydarzyło, jakby nie było w PRZESZŁOŚCI ( nieważne czy miesiąc, czy rok , czy 16 lat temu ), czyli tego na co już żadne z nas wpływu nie ma i mieć nie będzie. Bez akceptacji właśnie tego faktu, że nie jesteś bogiem i czasu nie cofniesz , nie uda Ci się korzystać nawet w małym stopniu z tego co TERAZ , a w skład tego co TERAZ jest ( powinno być ) przecież i zadowolenie z tego, co przez całe lata niewątpliwie dużym wysiłkiem wypracowałeś. Masz prawo być z siebie dumny, masz prawo z radością korzystać z owoców swojej pracy , masz prawo być szczęśliwy . A niestety świadomość zaistnienia zdrady wprowadziła potężny mętlik i bezprawnie panoszącą się pustkę i poczucie zagubienia w Twojej głowie. To minie , tylko daj sobie prawo i czas do żałoby, po tym czego już nie ma, co umarło i czego już żadną siłą nie cofniesz.

Ramirez dnia maj 17 2014 10:17:43
Ta gorycz nie jest wytłumaczeniem, bo postępowania kobiet nie da się racjonalnie zrozumieć. Jest po prostu goryczą zmieszaną z bólem i żalem.


Może łatwiej będzie się z tym uporać, gdy jeszcze sobie uzmysłowisz, że sam dla siebie wytworzyłeś iluzję tego jak powinno być w związku, a żal masz, bo ktoś tę wspaniałą i honorową iluzję popsuł. Masz żal sam do siebie!

To tak, jakbyś założył sobie, że świat jest dobry i nie ma złodziei. W związku z tym - nie zamykasz zupełnie swoich drzwi. I nagle przychodzi zdziwienie, że dom został okradziony a okna powybijane. Ból i żal nie dotyczy tego szklarza, co szybę za stówkę wstawił nowe - ale tego, że świat okazał się zupełnie inny, niż w wyobrażeniach. Za to zaczynasz sam siebie zwyczajnie nielubić, za tą swoją naiwność.

Musisz po prostu sobie sam wybaczyć, a dom zamykać na solidne zamki - bo takie jest życie i ciągle nas zaskakuje.

Deleted_User dnia maj 17 2014 13:43:50
16 lat związku już po zdradzie, powinno dać jakiś obraz, kim naprawdę jest Twoja żona i jakie naprawdę było Wasze małżeństwo. To na tyle długi czas, że można w jakiś sposób przewartościować całokształt. Pytanie tylko czy skoro więcej Cię nie było w domu, niż byłeś, znasz całą prawdę, ponieważ normą jest, że złapani na kłamstwie przyznają się tylko do tego, do czego muszą (co jednoznacznie zostało im udowodnione) i nic ponad to...
Mnie pomogło przestawienie myślenia: to nie ja okazałam się nic niewarta, skoro mnie zdradzono, to mój mąż upadł tak nisko, że powinien się wstydzić za seks z mężatką, za kłamstwa, za składane na życie swoich dzieci przysięgi etc.
Moim zdaniem jesteś facetem, który zna swoją wartość, więc nie pozwól by Ci ją usiłowano umniejszać i sam sobie tego nie rób.

RobertS dnia maj 17 2014 18:58:14
Dajcie spokój każdemu może się zdarzyć jakaś wpadka to nie powód by rozwalać jakkolwiekby nie było udanego małżeństwa.

Deleted_User dnia maj 17 2014 20:38:23
Ramirez dnia maj 17 2014 11:17:43
Ta gorycz nie jest wytłumaczeniem, bo postępowania kobiet nie da się racjonalnie zrozumieć. (.....)

To tak, jakbyś założył sobie, że świat jest dobry i nie ma złodziei. W związku z tym - nie zamykasz zupełnie swoich drzwi. I nagle przychodzi zdziwienie, że dom został okradziony a okna powybijane.


Postępowania kobiet w ogóle zrozumieć ani racjonalnie ani irracjonalnie bez względu na to co może oznaczać termin irracjonalne zrozumienie.

Czemu w domu szyby powybijane skoro drzwi były otwarte ?
Ramirez pewnie chciał podkreślić w ten sposób ,że włamania dokonała kobieta. smiley ( najpierw powybijała szyby a potem zwyczajnie złapała za klamkę i otworzyła drzwi )

Analogia z domem i włamaniem chyba nieadekwatna.W tej analogii zagrożenie przychodzi z zewnątrz domu.A zdrada czai się w środku.
Dom zabezpieczony , zamki systemy antywłamaniowe najnowszej generacji a tu się okazuje ,że żona po kryjomu meble wynosi.

Deleted_User dnia maj 18 2014 04:35:30
Dziękuję wam wszystkim za pomoc. Jak każdemu w takiej sytuacji potrzebne są mądre słowa otuchy i współczucia. Już trochę do tej pory ze sobą zrobiłem. Te przemyślenia, proste zasady i wnioski ubrałem w formę listu do samego siebie. Czytam go codziennie. Taki mały program naprawczy, prosty jak cep. Mam nadzieję, ze komuś pomoże, tak jak mnie pomaga.
"...1.Zasada pierwsza- prawo substytucji myśli- można myśleć tylko o jednej sprawie. Czy będą to wspomnienia negatywne czy pozytywne- zależy ode mnie. Inne prawo- nawyku- mówi, że wielokrotnie powtarzana myśl lub czynność staje się moją własną i jeśli jest pozytywna- zmienia na lepsze moje życie.
Z myśli intruzyjnych (natrętnych)- pytań które najczęściej mnie prześladują to: dlaczego to zrobiła, dlaczego nie dała mi szansy na naprawę, jak mogła czuć bliskość do innego mężczyzny, jak mogła pozwolić by jej dotykał i w niej był, dlaczego o mnie zapomniała gdy ja ciężko pracowałem, jak mogła zapomnieć o przysiędze wierności, dlaczego ja wytrzymałem rozłąkę a ona nie, mimo iż była z rodziną i dziećmi a ja sam, wśród obcych? Dlaczego tyle lat mnie okłamywała?
Gdy się pojawiają staję się bezbronny, ogarnia mnie żal, ból, gniew, poczucie zawodu, niskiej wartości, utrata zaufania, zniechęcenie, paraliż emocjonalny. Po chwili płacz, dreszcze, płytki oddech, problemy żołądkowe, napięcie mięśni. I tak 2-3 razy dziennie.
Jest przy tym moja żona i czuje się tym zmęczona, te moje stany staję się dla niej coraz bardziej trywialne i banalne. Po prostu zmęczenie tym ciągłym poczuciem winy, które w niej wzbudzam.
Co mam zrobić aby poradzić sobie z tym natręctwem myśli negatywnych? Zastępować je, zagłodzić (nie podsycać, to umrą) i powtarzać do upartego POZYTYWY:
-jest ze mną, mimo moich wad,
-zmieniła się, jest teraz dobrym człowiekiem i dlatego nie mogła już dłużej kłamać, - wzięła odpowiedzialność za swoje czyny i odważyła się o tym powiedzieć, kładąc na szalę nasze małżeństwo.
- Sama przerwała romans z poczucia winy.
- Jest teraz dla mnie dobra, czuła, silna i współczująca. Spędzamy całe dnie ze sobą i widzę, jak jest z tego szczęśliwa. Nasza fizyczna miłość nabrała nowej głębi, kochamy się często i czule, myśląc o sobie z miłością, nie o zaspokajaniu własnych potrzeb. Znamy swoje uczucia, gdy się kochamy potrafimy o tym mówić patrząc sobie w oczy. Takiej głębi fizycznej i psychicznej z moją najdroższą nigdy jeszcze nie odczuwałem.
- sprawiła mi ogromny ból, który widzi i stara się teraz zrekompensować swoją postawą pełną empatii,
- PRZEPROSIłA mnie, za swoją niedojrzałość i uleganiu wpływom inny ludzi,
- bierze udział w terapii behawioralno-poznawczej, UNIKA mężczyzn i sytuacji dwuznacznych, znając swoją słabość i moją obecną postawę,

2. Prawo emocji- silniejsze emocje zastępują te mniej intensywne.

Stosuj myśli pozytywne j/w w praktyce, powtarzaj je min. 10 razy dziennie i jednocześnie wzmacniaj emocje pozytywne, a będą twoją drugą naturą.
- myśl jak pracujecie razem w biurze, w ogródku, kuchni. Jak razem załatwiacie setki codziennych spraw. RAZEM. Jaką sprawia jej i tobie radość. Pomagaj jej, wyręczaj ją w cięższych pracach.
- mów jak pięknie wygląda, jak ci się podoba i co w niej widzisz atrakcyjnego. Pomagaj budować jej atrakcyjny wizerunek.
- codziennie rano przypominaj jej w łóżku, jak dobrze być z nią razem, po prostu dlatego, że jest obok ciebie,
- dziękuj Bogu, że masz taką dobrą ukochaną,
- myśl o koncercie SDM w Rzeszowie, jak była tym ucieszona i jak wam było tam dobrze,

3. Przestań uzasadniać- nie szukaj racjonalnego wytłumaczenia tego co się stało. NIE MASZ NA TO WPŁYWU. Przyjmij do wiadomości, że się to STAŁO SIĘ i JUŻ i nic z tym nie można już zrobić.
ALE MASZ WPŁYW na przyszłość- tu się skoncentruj.

4. Usprawiedliwiaj ją- stosuj prawo substytucji. Każde negatywne zdarzenie ma w sobie coś silnego, co cię wzmocni na przyszłość.
Jakie ty widzisz dobre strony tego zdarzenia?:
- przestałem być racjonalnym robotem, skoncentrowanym na zadaniach-projektach, na każde zawołanie Firmy. Odkryłem w sobie brak emocji ludzkich, a właściwie stan ich posiadania na poziomie niedojrzałego nastolatka. Muszę to nadrobić przy pomocy terapii, by odzyskać spokój ducha.
- stałem się wyczulony na potrzeby żony, na jej EMOCJE,
- te emocje które we mnie uśpione pozostały- są dziś silne jak nigdy dotąd i nie wstydzę się o nich mówić, to: miłość, serdeczność, ciepło, tęsknota, podziw, ból, cierpienie, poczucie winy, przerażenie, lęk, bezradność, skrzywdzenie, utrata, łagodność, niepewność, ucieczka, szczęście, nadzieja
- przestałem pić pod jej wpływem,
- postanowiłem skończyć mój etap 20 lat pracy w delegacjach, by móc osiąść razem z żoną w domu, MAM wreszcie DOŚĆ ODWAGI BY to zrobić i wiem że nam się UDA,
- odkryłem nowe piękno w swojej najdroższej, jej cudowne ciepło i pogodę ducha, czułość i radość z miłości fizycznej,
- przestałem ją lekceważyć, uczysz się od nowa szacunku dla swojej żony, LICZYSZ się z jej zdaniem,
- dostałem srogą lekcję jako bufon, egocentryk i przeświadczony o swojej doskonałości ignorant. Nie tylko pieniądze i kariera się liczą.
-NIC nie jest dane na wieczność- i żadne przysięgi tego nie zmienią- Nie pielęgnujesz uczuć- TO OBUMIERAJĄ.
- skierowałem uczucia ku rodzinie, którą zawsze stawiałem na pierwszym miejscu, ale było to tylko działanie mylące. Nigdy nie szły za tym czyny. A teraz myślę i zmieniam swoje życie by ten cel osiągnąć.

4. Odsuń się od tej sytuacji, zrób krok wstecz i spróbuj ocenić to okiem obcej osoby.
Co widzisz- jakie rady dałbyś innym?
Ano takie:
- nie miej od najdroższej wielkich oczekiwań, jest tylko człowiekiem, który niekochany, bez czułości z twojej strony szuka wypełnienia tej pustki u innych. Wytrzymała 8 miesięcy bez ciebie, miała 31 lat. Była młoda i bardzo atrakcyjna. Samotna. Zostało jej 2 miesiące do zakończenia rozłąki. Nie pisałeś, nie przyjeżdżałeś, nie była pewna czy ją jeszcze kochasz. Zdarzył się krótki romans, przerwała go po drugiej zdradzie. Wciąż cię kochała, u innego nie znalazła tego co ty masz. Wróciła, ale bała się o tym powiedzieć przez długie 16lat. Była i jest zła na siebie, że dała się omamić i wykorzystać cynicznemu człowiekowi, który wykorzystał jej rozłąkę i potrzebę bliskości (żonaty, bezwzględny podrywacz). Aż do teraz, gdy poczuła się na tyle silna, by przed sobą i tobą powiedzieć, że źle zrobiła i dłużej nie może żyć w kłamstwie. Przez te 16 lat wyparła to z pamięci, było trzecie dziecko, była trauma i obwinianie mnie o zaniedbanie syna-narkomana. Była zmiana pracy, poszukiwanie swojego miejsca na świecie. Oziębłość i oschłość z twojej strony, codziennie wieczorem pijanego, czyli nieobecnego, czy to w delegacji. Był jej strach z twoich powrotów i strach przed twoimi oczekiwaniami, których nie mogła spełnić.
ZAAKCEPTUJ ją jaka jest- a odzyskasz spokój ducha.

5. Poczucie winy.


Nie obwiniaj jej za to co się stało. Nikt nie jest temu winien. TO był NIESZCZĘŚLIWY bieg wydarzeń. Nikt i nic już tego nie zmieni. Zaakceptuj to i nie wracaj.

6. WYBACZENIE.

BIORĘ na siebie CAŁKOWITĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA MÓJ WSPÓŁUDZIAŁ w tym co się stało. Jestem na tyle silny, że mogę to zrobić.
Zostawiłem ją samą na tak długo, nic nie zrobiłem by do niej wrócić gdy tego bardzo potrzebowała.
WYBACZASZ JEJ, to znaczy nie winisz jej za to co się stało. Uwalniasz ją w swoim umyśle od poczucia winy. Jest wolna. I ty jesteś wolny.
Czujesz się z tym silny bo POTRAFISZ wybaczać. JESTEM Uczciwy. Pozwalam jej odejść jeśli tylko tego pragnie.
rBoże pobłogosław jej, wybaczam jej wszystko i życzę jej tylko samego dobregor1;. Powtarzaj to jak mantrę. Napisałeś list do niej, wybaczający to co się stało. Noś go zawsze przy sobie i czytaj, gdy musisz.

7. Przejmij kontrolę nad swoimi NEGATYWNYMI emocjami, poprzez kontrolę negatywnych myśli. Jeśli myśli natrętne będą cię nękać, powtarzaj: JESTEM ODPOWIEDZIALNY I UCZCIWY. Szukaj następnie powodów, dlaczego tak myślisz: - - nie chcesz doprowadzić do rozpadu swojego małżeństwa,
- musisz wrócić do zdrowia, bo masz na utrzymaniu rodzinę,
- nie możesz dłużej sprawiać bólu swojej najdroższej,
- masz dla kogo żyć, te osoby cię potrzebują r11; żona, synowie, córka, rodzeństwo, ojciec,
- masz jeszcze tyle do zrobienia w życiu, a może być ono bardzo krótkie, patrząc na twoje zdrowie,
- chcesz pokazać swojej najdroższej i dzieciom najpiękniejsze miejsca na ziemi- wodospady Iguazu, Tybet, Wielką Rafę Koralową, Zorzę polarna, jezioro Bajkał.

MYŚL POZYTYWNIE_ MYŚL POZYTYWNIE_ MYŚL POZYTYWNIEr30; a emocje będą pozytywne.

Radzi Ci twój najlepszy przyjaciel- czyli ty sam...."""

NA zakończenie- Przez 20 lat kierowania różnymi zespołąmi pracowników, stosowania zasady"Leading by example" moje poczucie odpowiedzialności za rodzinę jako zespól jest wciąż bardzo silne. Nawet jakbym chciał, nie mogę zostawić swoich najbliższych bez pomocy. Jest to niestety również moja w pewnym sensie słabość, którą można łatwo wykorzystać, o czym doskonale wie moja żona....

Nox dnia maj 18 2014 11:59:46
zdrada to nieszczęśliwy splot wydarzeń?????a zdradzający nie jest niczemu winien?I nie był to wybór świadomy 31 !!!!letniej kobiety,matki dzieciom w chwili gdy głowa rodziny ciężko(samotnie-bez bliskich przy sobie)pracuje na obczyźnie.Ja rozumiem to że chcesz przejść nad zdradą z przed wielu lat do porządku dzienneg ale ten tekst świetnie sprawdziłby się na portalu zdradzaczy jako rozgrzeszenie.Chyba nie ma ci co radzić byś przemyślał to co napsała Jakich Wiele o nieobecności w domu przez to 16 lat bo nawet jeżeji twoja żona szukała pocieszenia to jesteś współwinny a ona dorosła kobieta potknęła się na życiu.No i te wszystkie cuda które musisz jej pokazać -mnie to przekonało całkowicie.

Ramirez dnia maj 18 2014 22:36:44
Jaimata - to co się stało, w sumie już historia, ma chyba zbyt duży wpływ na Twoje/Wasze życie.
Jest takie ćwiczenie medytacyjne. Składa się ono z trzech etapów:

- znaleźć w swoim doświadczeniu jakieś pozytywne wydarzenie, choćby to był drobiazg (coś się nam kiedyś udało, coś nam się spodobało),

- skupić na nim uwagę, poczuć przyjemność, która z niego płynie i maksymalnie ją zintensyfikować,

- wchłonąć to doświadczenie w siebie, zintegrować ze sobą, a następnie utrzymać 10, 20, 30 sekund.


Ktoś, kto potrafi to wykonać, odczuwa przez chwilę morze łagodności.

Zauważ teraz, co Ty robisz! Wykonujesz odwrotnie to ćwiczenie, wspominając same okropieństwa, skupiasz na tym swoją uwagę, integrujesz ze sobą - i tylko dlatego nie możesz wyjść ze stanu określanego poetycko: tkwieniem w ciemnej D****, i dlatego rozmaite wizje wracają do Ciebie niczym echo. Daj im już spokój, nie są warte sekundy rozpamiętywania. Jak się myśl negatywna pojawi - próbuj może tego ćwiczenia co opisałem, myśl pozytywnie.
Zresztą - o tej pozytywności sam już napisałeś.

W dodatku masz chyba za dobrze, że nad taką pierdołą jaka się Ci w życiu przytrafiła, tyle myślisz. To już historia. Nie ma tego - jest tylko tu i teraz, a liczy się to co będzie. Żyj chłopie i ciesz się życiem, póki możesz!
Inaczej skończysz jak ten dziadek, co już z babką lat ponad mają 90, siedzą przy stole, a dziadek łup, babę po głowie. Baba - za co!?
A jak sobie przypomnę, żem cię bez cnoty wziął, to mnie taka cholera bierze...

Czas sobie powiedzieć: chrzanię to co było!

Yorik dnia maj 19 2014 01:52:11
Jaimata; Ja i mata ?

Mądre komentarze już padły dokładnie od wszystkich; ale żeby zmienić obraz świata niby to silnego, dość obytego, dojrzałego faceta o mentalności natolatka, dążącego do unicestwienia siebie i rodziny, pielęgnującego i wyolbrzymiajacego szczególy potrzebna jest porządna terapia;
I jeśli się uda przywrócić w miarę normalne myślenie, bez negatywnych emocji, będzie z tego zysk;
Dobrą terapią dla Ciebie też będą inne historie, które tak bardzo lajtowe jak Twoja nie były;
I Ty twierdzisz, że masz problem ? dość ciekawe...;

Moje główne pytanie brzmi:
Czemu kobieta, zdaje się 47 letnia (czyli czująca powiedzmy upływ czasu) mówi po 16 latach mężowi, że w wieku 31 lat jak była super samiczką, to miała dziki seks z jakimś gościem ? ? ? ? ? ? ? ?

Albo to taka sama mentalnie nastolatka, albo kobieta, która chciała się zemścić lub w końcu coś zmienić nawet kosztem rozstania czy trzęsienia ziemi;
Nikt przy zdrowych zmysłach, kto jest w miarę zadowolony ze związku nie odpali takiego granatu; zwłaszcza po tylu latach, chyba, że jakaś pomroczność jasna się przytrafiła lub ma nadzieję, że to coś w końcu zmieni, nieważne jak;

Rozstanie zabije każde uczucia, jakie by nie były, chyba, że są skrupulatnie pielęgnowane; Dla mnie też dziwne, że w układzie jaki był to została w tym związku. Prawdopodobnie zasoby materialne były godne uwagi;
Mozliwe też , że nie trafił się na tyle lepszy facet żeby z nim zacząć nowe życie;

Co w tym dziwnego, że mając drugą osobę tylko na papierze i swoje potrzeby, ktoś sobie pozwala, a bilans zysków i strat nie pozwala odejść ?

Jaimata, Ty najwyraźniej nie masz co robic; żonka Cię nie zostawia, nie musisz walczyć o nią , to wziąłeś się za samounicestwienie;
Tego swojego listu już nie czytaj, bo wdrukowujesz sobie wiele dość głupich rzeczy;

Odpowiedz sobie na pytanie, czy myślałeś przez te wszystkie lata, że ozeniłeś się z obrazem wiszącym na ścianie lub zbudowanym we własnej głowie, czy z kobietą, z ciała , krwi i kosci, z jej emocjami, potrzebami, pragnieniami i słabościami.. ?
Twoja wizja świata jest przerażająca;.

Twoja zonka, jeśli Cię zdradziła, czy zdradzała to z Tobą miało tyle wspólnego, że Cię nie było. Choćbyś był najfajniejszym facetem pod słońcem, co komu po tym, jak Cię nie ma?
Teraz z kolei, jesli cię zostawi, to dlatego, że się nie sprawdzisz;

A tak w ogóle to ufać jej nie mozesz, a wierzysz, ze Cię zdradziła. To jakieś jaja.
Przedstawiła na to jakieś dowody? Na jakiej podstawie jej wierzysz ?
Czy czasami nie męczysz się na jałowo ?
Musi to udowodnić. Skoro powiedziała A, niech powie B;

Jak powie, że za każdym razem jak Cię nie było bzykała się za każdym razem z innym, to oczywiście uwierzysz ?

Spójrz na swoją sytuację, jak na fabułę w TV, czy jest w niej coś szczególnego, co jest dużym problemem ?
No jest. Teraz jesteś nim Ty.

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Towarzystwo trzeźwości
www.btt.lajt.info
Zdradzony
Zdradzony z 5 facetami w ciągu pół roku
Zdradzony
Zdradzony 3 razy
Zdradzony
zdradzony, załamany i co dalej?
Zdradzony
Zdradzony chyba na wlasna prosbe.
Zdradzony przez dziewczynę którą kochałem
Zdradzony
Zdradzony już albo prawie
zdradzony przez dziewczynę w 2 letnim związku
Rok czasu zdradzony przez żonę
Zdradzony po 14 latach małżeństwa
zdradzony przez zone
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie wiem co robić
zdrada tuż po roczni...
Mąż zdradził i twier...
Zdrada po 10 latach ...
Zdrada
rozpadam się
Czy to zdrada ?
Zdradzony z 5 faceta...
Zdradzona
Zdradzony
Jak zyc?
Proszę o radę
Niewierna
Co dalej?
niekończąca się hist...
Zdrada po 17 latach ...
Zdrada Narzeczonego
Czy to już zdrada??
Zdrada emocjonalna a...
Intercyza,umowny pod...
Zdrada
To już koniec małżeń...
Zdrada na stare lata ;)
po 35 latach - mąż s...
Co dalej robic
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
08/06 23:40
Opisz sytuację przez Nawigacja > Dodaj zdradę.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info