Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ eon

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 55
Użytkownicy Online: Michal88, Kano

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,957
Najnowszy Użytkownik: Kano
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
nie pierwszy nie ostatni
Zdradzony przez żonę Byliśmy małżeństwem przez 13 lat. Dorobiliśmy się dwójki wspaniałych chłopaków. Mieliśmy idealne życie, po za sobą nie widzieliśmy świata. Problemy zaczęły się kiedy moja firma zbankrutowała. Wierzyciele, komornicy, problemy z finansami. Nie odbiło się to dobrze na nas. Zacząłem wyjeżdżać do warszawy do pracy, by znów stanąć finansowo na nogach. Do domu wracałem na weekendy jak uskrzydlony, by spędzić czas z bliskimi. Zona zaczęła pracować w międzyczasie, by łatać budżet domowy. Było ciężko, ale byłem dobrej myśli na przyszłość. Moje życie skończyło się 1 lipca 2013 roku o godz 23'55. Od 3 dni byłem w domu, bo miałem realizować zlecenie w rodzinnym mieście. Wziąłem tel żony by poczytać o czym pisze z nowo poznanym kolegą. Byłem ciekawy. Nic więcej. Pomiędzy nami zawsze była szczerość i nie przeszkadzały nam takie znajomości. nie byliśmy zazdrośni, bo byliśmy dla siebie, dla nikogo innego. Przeczytałem smsy. Zwykłe pitu pitu. Z nudów przeglądałem listę esów. Nagle zatrzymałem się. Cofnąłem. Coś drgnęło. Zobaczyłem odbiorcę M. I jakąś dziwną treść. Zaciekawiony wszedłem. Niby normalny sms o spotkaniu ale jakiś dziwny. Poszukałem innych do i od tego nadawcy. Było ich trochę. Ich treść mnie zabiła. To był jej kolega z pracy z którym również znała ze studiów które dwa lata wcześniej robiła. Obudziłem żonę, spytałem co to za smsy. Zaprzeczała, to nic, ale w końcu powiedziała że tak. Spotykali się od marca do maja. Pieprzyli się w jego samochodzie jak ja byłem w warszawie. Mój świat się zawalił! Nagle wszystko zaczęło do siebie pasować. Jej spojrzenia, wyrażające obrzydzenie jak na mnie patrzyła. Nagłe pilnowanie telefonu. Jej nagłe dbanie o siebie i nowa garderoba. Niechęć bym ją całował pod pracą. Moment kiedy uprawialiśmy sex w jej imieniny, gdy była pijana i powiedziała: nie marek nie róbmy tego, a potem tak! mocniej, tak! o tak! . Wszystko to nagle wróciło, wszystko nagle dobrze zobaczyłem. To najstraszniejsza noc w moim życiu. Powiedziała że to już dawno skończone. Ze zostawiła te esy bym je znalazł, bo nie potrafiła mi o tym powiedzieć. Że to było nic. Że tylko mnie kocha. Że miała ciężko, potrzebowała bardzo bratniej duszy, a on okazał się świnią i to wykorzystał. Wstał dzień, musiałem iść do pracy. Najgorsze było udawanie przed wszystkimi że jest super. W tydzień schudłem 10 kilo. Rozmawialiśmy że damy sobie szansę. Po dwóch dniach przyłapałem ją jak wysyłała z teścia telefonu esy o niezłej treści do niego. Powiedziała że to tylko takie świntuszenie. Wiem że już z nim nie była, ale to było niezrozumiałe dla mnie. Wróciłem do codzienności. Praca w wawie, weekendy w białymstoku. Obcość i starania na siłe że jest ok. Założyła hasło na tel. Powiedziała że ma prawo do prywatności. Wszędzie węszyłem podstęp. Wymogła na mnie bym mu nic nie zrobił i bym nie mówił że ja wiem. Męczyłem się tak do września. Sprawdzałem ukradkiem bilingi( tel jest na moją firmę i mam dostęp jako właściciel). Złamałem jej blokady i zczytywałem jej esy z tel. Nie pisała już do kochanka. Pojawił się za to jej kolega następny z pracy. powiedziałem że mi to się nie podoba. Ona że to tylko kolega, nic nie ma do niego, że ją uwięziłem w podejrzeniach, że się dusi. Odpusciłem. Było już lepiej z nami " normalniej". Czytałem smsy ukradkiem, w nocy. Niby były normalne ale wiedziałem o co mu chodzi.W końcu nie wytrzymałem. Zadzwoniłem do niego w nocy, przedstawiłem się i powiedziałem że jeśli nie przestanie to zrobię mu z kolegami spacer po lesie. Obiecał że się to nie powtórzy.Następnego dnia żona zrobiła mi karczemną awanturę że się zawiodła na mnie. Wtedy coś we mnie pękło, zamarło. Zrozumiałem że nie dam rady. Że odejdę. Obecnie co robię? Mieszkam w warszawie kątem u wspólnika z firmy. Zostawiłem w Białymstoku wszystko. Dom, dzieci, znajomych, rodzinę. Nie kontaktuję się z nikim. Odwiedzam dzieci co drugi trzeci weekend. Coraz rzadziej, bo nie dam rady tam być jak robi mi awantury lub przymila się do mnie. Żona? Pisze nadal z kolegą z pracy. Ma swój telefon obecnie, bym nie widział z kim się kontaktuje. Błaga bym wrócił. Bo mnie kocha i damy radę jeśli zechcemy. Ja wiem że to już nie będzie to samo, nie chcę półśrodków. Żal mi tych lat, planów oczekiwań i tego że nie ma mnie z chłopakami, jak dorastają i cieszą się i płaczą. Czekam na rozwód, bez orzekania o winie. Żyję, pracuję, jem- egzystuję. Poznałem dziewczynę, fajna jest, powiedziałem jak jest ze mną. Bankrut z komornikami, nie rozwiedziony jeszcze. Staramy się by było dobrze. Tylko czasami jak jadę nocą od niej przez warszawę to płaczę, albo jak nikt nie widzi, albo jak wypiję albo jak słyszę jakąś wolną piosenkę, albo nagle bez powodu, albo teraz gdy to piszę. TO jest moja historia. Pozdrawiam wszystkich, będzie dobrze:)- kiedyś.
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia styczeń 28 2014 12:26:57
[...] będzie dobrze smiley- kiedyś.




oby się ziściło.

I jakoś tam mi pasuje cytat z obrazka poniżej do zachowania nie tylko Twojej żony.

[img]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/t1/s526x395/1010809_643199312384493_431239602_n.jpg[/img]

B40 dnia styczeń 28 2014 13:07:24
Czytam Twoją historię już któryś raz dzisiaj i nie rozumiem dlaczego tak spieprzyłeś temat. Po prostu nie wiem. Znam wielu ludzi nie tylko z forum unoszących się honorem i wyprowadzających się z przysłowiową walizką w imię: dumy, honoru, szczęścia dzieci?
Jeżeli ktoś kończy związek poza małżeństwem robi to ad hoc a nie szuka kolejnej wiadomości. Jedną zakończyła jest nowa. Pani ma nieciekawy charakter. Doradzam często ratowanie małżeństwa ale tu nie ma czego ratować. Zadaj sobie pytanie dlaczego chce Twojego powrotu?
Sorry ale rozwód niczego jej nie nauczy. Po prostu wyjdzie obronną ręką a ty bedziesz tatusiem który nie kochał synów. Pewnie nie tego oczekiwałeś, nie takiej odpowiedzi. Rozumiem ale nie jesteśmy tu po to aby głaskać. Za parę lat żona przedstawi historie synom o tym jakim byłeś baranem i nie można było z Tobą już wytrzymać. Trzeba było starać się o orzeczenie winy. Gdy złożyłem pozew (do rozwodu u mnie nie doszło), podstawową determinantom było: "Aby dzieci wiedziały gdzie leży prawda".
I nie licz na uczciwość zdradzacza. Ich cała egzystencja oparta jest na kłamstwie.

makasiala dnia styczeń 28 2014 13:16:16
betrayed40 nie zależy mi na tym by wszyscy znali prawdę i bym miał status pokrzywdzonego. Nikt nie wie o zdradzie i rozwodzie. Nawet teść który z nami mieszkał. Dzieci nie wiedzą nic. Jeden ma 11 drugi 5 lat. Nic nie wiedza bo nie wiem jak mozna to przekazać. Po prostu tatuś pracuje w warszawie i tyle. Na razie, a potem...

Komentarz doklejony:
I nie myślę bym wyprowadzał się w imie honoru. Raczej z poczuciem porażki. Nie chciałem nic z tamtego życia, odcinam się od niego w każdej dziedzinie. żadnych rzeczy, majątku, fotografii, pamiątek. Nic kompletnie. Tak jak bym nie istniał przez te 13 lat. Zostają tylko chłopcy. Pozdrawiam

Komentarz doklejony:
co do starania się o rozwód z orzeczeniem, to nie ma problemu. Zastanawiałem się nad tym bo jeszcze mogę dopiąć to do wniosku. Ponadto mam kupę dowodów jej zdrady. Zrzuty pamięci z jej telefonu na kompie, smsy, fotografie. Bilingi wszystkie. Tak więc nie ma problemu z tym. Ale po co? Po co isć przez mękę. Nie zależy mi na mszczeniu się, a mógłbym jej mocno zaszkodzić i jemu. To i tak mi nic nie da. A tak mam nadzieję że zakończy się sprawa na jednej rozprawie. Siedzę i czekam cierpliwie.

milord dnia styczeń 28 2014 13:28:53
Moment. Wiemy co powinien. Stanę w obronie gościa. Czasem człowiek czuje się tak bezsilny, ze najchętniej to by rzycił wszystko w diabły i zaszył się gdzieś i na spokojnie przy kubku kakao wszystko przemyślał. Maka tak ma. Ja bym proponował bardziej zdecydowaną postawę.

Komentarz doklejony:
Ja do pokornych nie należę. Jak nie ma problemów z orzeczeniem to zwyczajnie to zrób. By przeszłość Ci się czkawką nie odbiła.

nohope41 dnia styczeń 28 2014 13:56:16
Przede wszystkim trzymaj się ciepło. Rozumiem co czujesz to tak jak byś stracił wszystko w jakiejś MEGA katastrofie. Nie pozwól żeby te wydarzenia (i bankructwo i zdrada) miały wpływ na Twoje poczucie wartości. Dajesz radę, pracujesz, masz dzieci... nie trać z nimi kontaktu ..., Jaki by on nie był, i ile by go nie było,... synowie muszą mieć OJCA to dzięki nie mu kształtują swój charakter! Wykorzystuj każdą chwilę z nimi. Być może dzięki tym wydarzeniom okazało się z kim naprawdę żyjesz? Wiem, że ciężko znaleźć pozytywy sytuacji, ale postaraj się pomyśleć o tym że tak naprawdę to masz ciężar na sercu, ale czystą i wolną przestrzeń wokół siebie , płaszczyznę od której możesz się odbić , wziąć rozwód i zacząć żyć. Jeśli jest ktoś obok Ciebie to dobrze .. tylko nie skrzywdź jej swoją krzywdą ... Pozdrawiam E.

Nick dnia styczeń 28 2014 14:41:47
Rozwód z bez orzeczenia winy - "żona" pracuje ? ma jakiś dochód ?
Pamiętaj, że może domagać się od Ciebie alimentów, w przypadku gdy popadnie w niedostatek.

Druga sprawa - to dzieci.
Żona będzie wciskała opowieści o tym, jak to ona walczyla o małzeństwo, o ich ojca, a ten okrutnik zostawił ją z dziećmi, wyjechał sobie do Warszawy i woda sodowa do głowy mu uderzyła, zachciało mu się łatwego życia podczas gdy ona wszystko poświęciła dla ich dobra. i tego typu blablala.
Po kilku latach takiego prania mózgów będziesz dla dzieci ich wrogiem nr 1.

B40 dnia styczeń 28 2014 14:44:57
betrayed40 nie zależy mi na tym by wszyscy znali prawdę i bym miał status pokrzywdzonego. Nikt nie wie o zdradzie i rozwodzie. Nawet teść który z nami mieszkał. Dzieci nie wiedzą nic. Jeden ma 11 drugi 5 lat. Nic nie wiedza bo nie wiem jak mozna to przekazać. Po prostu tatuś pracuje w warszawie i tyle. Na razie, a potem...


Nie zrozumiałeś nic z tego co napisałem. To że dzieci są trzymane z daleka bardzo mądrze. Ale kiedyś za kilkanaście lat dzieci przepojone będą tym co mówi Twoja żona. Lub inaczej tym co im wpoi przez 10, 15 lat. A wpoi im wiele.
Bardzo mądrze ża dzieci o niczym nie wiedzą ale kiedyś zapytają lub nie (po wyjaśnieniach żony nie będą musiały) - będą wiedzieć że ich porzuciłeś - taka interpretacja zostanie przekazana przez mamę, bo ich nie kochałeś bo miałeś kochankę (ten argument też zostanie przekazany Waszym dzieciom).

Niedawno była historia jednego kolegi. Żona umilała mu życie na długo po gdy próbował po raz kolejny układać sobie życie.

Piszesz:

Tak więc nie ma problemu z tym. Ale po co? Po co isć przez mękę.


Po to aby twoja gwiazda za jakiś czas nie chciała żyć na Twój rachunek bo noga się powinie nie bedzie na utrzymanie domu nie daj Boże zachoruje. Nie myśl o tym co tu i teraz przewiduj ruchy do przodu. Na Twoim miejscu poważnie nad tym bym pomyślał. Co z tym zrobisz Twoja sprawa. Na uczciwość z jej strony nie licz. Nie zdziw się jak na sprawie wyciągnie argument o porzuceniu rodziny. O honorowym zachowaniu z jej strony zapomnij.

Na koniec zacytuję milorda:

Ja do pokornych nie należę. Jak nie ma problemów z orzeczeniem to zwyczajnie to zrób. By przeszłość Ci się czkawką nie odbiła.


makasiala dnia styczeń 28 2014 15:14:14
nick sytuacja jest o tyle paradoksalna że ja jej sam załatwiłem tą pracę, tam gdzie mnie zdradziła. Tak więc pracuje, ma dochody. Tak zdaję sobie sprawę że może to w ramach prawa zrobić. Ale wg prawa ja również mogę obecnie ją pozwać. Bo oficjalnie nie mam dochodów, lub są nikłe. Jednakże ja pomimo wszystko jestem dobrym człowiekiem, wierzę w ludzi. Jeśli mi zrobi świństwo to się odgryzę. Nie przeprowadzę ataku wyprzedzającego. Sam nie wiem co z tym fantem mam zrobić. Nie podjąłem decyzji, waham się czy zmienić kwalifikację czy nie. A czas płynie. Co do dzieci to zdaję sobie sprawę, że na pewno ode mnie się odsuną. W mniejszym czy większym stopniu. To niestety nieuniknione. Jednakże ona jest dobrą matką, powiedziała mi że zdaje sobie sprawę jak ważny jestem dla chłopaków i nigdy nie zrobi nic by nas rozdzielić bo to odbije się na nich. Odszedłem, lecz dalej nie potrafię podjąć decyzji co do zachowania wobec niej. wierzę w jej słowa, chociaż wiem że mogę potem na tym srodze się przejechać. wiem że nic nie wiem

milord dnia styczeń 28 2014 15:32:04
>>>wiem że nic nie wiem<<<
No pierwsze rozsądne zdanie, które napisałeś.
Jak żona mówi Ci "jak chcesz to idź" to dla mnie oznacza jedno. Jesteś dla niej nikim i "mi to dynda". A jak za jakieś pół roku sytuacja się odwinie? I nie mam na myśli chłopaków. Dawaj połowę dochodów i goń się gżdżylu bo mam sprawę łóżkową z kochankiem. No nie wiem... Może pasuje Ci taki układ?

goonzo dnia styczeń 28 2014 15:51:51
Zniszczy Cię stary i nie będzie miała przy tym żadnych skrupułów czy sumienia. To nie jest ta sama osoba co kiedyś. Bierz się w garść, bo mi Ciebie najzwyczajniej szkoda. Nie chcę żebyś później żałował tego, że złożyłeś wniosek bez orzeczenia. To co teraz zrobisz odbije się na Tobie w przyszłości w taki czy inny sposób.
To takie proste, suche rady, ale racjonalne bo pisane przez kogoś kto już to przeszedł i patrzy na Twoją historię z boku. Czytaj uważnie co do Ciebie ludzie piszą. Są to bardzo cenne i co najważniejsze sprawdzone rady.

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Ignacy Wyssogota
www.iza-praca.bulok.info
Zdradzona ponownie-ostatni raz
Mój pierwszy i mam nadzieję ostatni wątek tu.
czy to byl pierwszy raz?
Zdradziłam po raz pierwszy
Pierwszy dzien
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Czy to zdrada
Oprogramowania szpie...
nie.do końca zdrda
Zdrada czy dać druga...
Moje życie z patolog...
Zdrada na stare lata ;)
Potrzebuje porozmawi...
Zdrada
Nadziej na lepsze
Jak się zemścić?
zdradzony, załamany ...
Znów
Odszedł
Zdradzony chyba na w...
Nie radzę sobie - po...
Prezent na 10 roczni...
Kolega z pracy. Brat...
Zdradzony
Stara się ale ja mu ...
Zdrada?
Wojowniczka
Zdradzona poraz drug...
10lat razem i...
Mąż zdradzał mnie z ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zdradzona7
19/11 20:52
Awaria czata

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info