Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ leon_123

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 66
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,166
Najnowszy Użytkownik: Vanbahl
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Ku przestrodze... Nie wolno wybaczać! Nie wolno dawać 2 szansy!
Zdradzony przez żonęWitam.

Minęło 5 lat od mojego poprzedniego wpisu na tym forum. Długich pięć lat walki o małżeństwo. Niestety, to obie strony muszą tego chcieć.
Pięć lat temu wiele osób tutaj radziło mi rozwód, nie chciałem tego robić. Nie po to przysięgałem miłość i wierność aby przy pierwszym (taki mi się wydawało) kryzysie iść do sądu.
Efekt jest taki że zostałem bez pieniędzy, bez mieszkania i, co najgorsze, znając polskie sądy bez Syna!
Ostanie kilka miesięcy to był koszmar. Walczyłem, miotałem się, próbowałem coś zrobić, a jednocześnie miałem klapki na oczach.
Na uwagi rodziny i znajomych że nic z tego nie będzie reagowałem złością.
Wierzyłem że uratuje swoje Małżeństwo, swoją Rodzinę.
W skrócie wyglądało to tak: w lipcu ona (ona, już nie żona) stwierdziła że oddaliliśmy się od siebie (cóż za odkrycie) i aby ona mogła ponownie mi zaufać powinienem przepisać na nią majątek, bo wszystko na mnie i jak mi firma zbankrutuje to zostaniemy z niczym (ona zarabia około 7 k), że ja zniknę itd. Już słyszę ten Wasz śmiech, ale miłość chyba naprawdę jest ślepa.
No cóż, 21 sierpnia dopełniliśmy formalności, 26 wróciłem do domu i usłyszałem: "to małżeństwo nie ma sensu, złożyłam pozew rozwodowy"
Świat mi się zawalił, wybaczyłem jej zdradę którą odkryłem w 2009, zamykałem oczy gdy znikała na całe noce, zajmowałem się domem i synem.
A ona teraz straciła do mnie zaufanie (tak napisała w pozwie).
Rozwód bez orzekania o winie aby, jak to ujęła, nie rozdrapywać ran i rozstać się z godnością. Zarzekała się oczywiście że nikogo nie ma.
Muszę przyznać że niewiele pamiętam z kolejnych kilku tygodni, nie pamiętam jak funkcjonowałem.
Koniec, końców trafiłem do psychiatry i terapeuty. Dopiero oni mnie trochę "poskładali".

Próbowałem z nią jeszcze rozmawiać, prosić. Niestety, stwierdziła że decyzja jest ostateczna i podjęła ją już w kwietniu.
Nawet to nie zapaliło mi jeszcze ostrzegawczego światełka w głowie. Zgadzałem się na wszystko. Rozwód bez orzekania o winie, ona spłaci mi połowę mieszkania abym miał gdzie mieszkać i zajmować się synem gdy przyjdzie moja kolej.

Tak było do 13 października, wtedy przypadkiem (przekazała mi na chwilę swój komputer) odkryłem że w momencie gdy obiecywała mi w lipcu naprawę małżeństwa jednocześnie próbowała ułożyć sobie życie z innym mężczyzną.

To był koniec, dopiero wtedy spadły mi łuski z oczu.
Summa summarum, mój prawnik napisał odpowiedź na jej pozew z żądaniem orzeczenia wyłącznej winy powódki, opieka nad synem dla mnie i ograniczeniem jej praw rodzicielskich. Dodatkowo złożyłem wniosek o cofnięcie darowizny motywując go rażącą niewdzięcznością obdarowanego.

I teraz się dopiero zaczęło!
Usłyszałem że ją terroryzowałem, więziłem w domu (jak wiadomo kobiety więzione przez mężów mają najwięcej okazji do zdrady).
Że ją biłem,próbowałem zgwałcić, wyzywałem etc.
Serce by mi pękło gdyby nie to że już dawno temu umarło.


Po co to wszystko piszę?
Ku przestrodze!
Nie dawajcie drugiej szansy!
Jeśli zostaliście zdradzeni, to znaczy że osoba która przysięgała Wam wierność napluła Wam w twarz.
Nie róbcie takiego samego błędu co ja, nie udawajcie że to deszcz!
Odejdźcie od razu i rozpocznijcie nowe życie.
Wiem że to będzie bolało, mnie mimo tego co "otrzymałem" od niej nadal boli.
Jakaś cząstka mnie, gdzieś głęboko, nadal ją kocha.
Ale nie warto. Zniszczycie samych siebie, i to nie tylko psychicznie ale też fizycznie.

Trzymajcie się i walczcie o swoje!

P.S.

Jeśli chcecie to trzymajcie za mnie kciuki 20.11 w środę. Mam pierwszą rozprawę.
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Eda69 dnia listopad 18 2013 12:18:01
Ale dałeś się załatwić. No cóż, trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci powodzenia, bo z pewnością będzie Ci ono potrzebne...

Ktoś kiedyś napisał, że podczas sprawy rozwodowej dopiero okazuje się z kim tak naprawdę żyliśmy ...

Deleted_User dnia listopad 18 2013 13:21:53
Z kim naprawdę żylismy okazuje się już wtedy kiedy temu komuś mówisz ostatecznie bye. To sprawdzam jest jak w pokerze, nie ma ściemy, za często natomiast pozostaje niesmak.

loqs powodzenia.

Deleted_User dnia listopad 18 2013 13:36:57
Na zdradę nie ma wytłumaczenia, jeśli ktoś kocha prawdziwie nigdy drugiej osoby nie zdradzi.

Nie obwiniaj się, że dałeś wtedy szansę i chciałeś ratować rodzinę, myślałeś, że uda się. Przykre, że tak naprawdę nie wiemy z kim mieszkamy... To taki paradoks, że przyczyna naszych cierpień to dawne źródło naszych radości. loqs musisz "przejść po tych rozżarzonych węglach bosymi nogami nie gubiąc siebie po drodze
i stać się jeszcze silniejszym niż na starcie" nie poddawaj się ani
na moment, walcz !!!
Powodzenia.

Deleted_User dnia listopad 18 2013 14:14:17
Nie dawajcie drugiej szansy!
Jeśli zostaliście zdradzeni, to znaczy że osoba która przysięgała Wam wierność napluła Wam w twarz.
Nie róbcie takiego samego błędu co ja, nie udawajcie że to deszcz!
Odejdźcie od razu i rozpocznijcie nowe życie.
Popieram całkowicie i absolutnie. Jeski ktoś zdradza raz czy dwa razy, czy robi to latami, z jednym, dwoma czy z całym zastępem, to kompletnie bez znaczenia. normalny i zdrowy na umyśle człowiek, skoro kocha i poważa daną osobę, to nigdy jej nie zdradza, ponieważ nie odczuwa takiej potrzeby. Pamiętam, jak kiedys taki mój znajomy, normalny facet, żaden świętojebliwy, zwyczajnie facet z życia wzięty był żonaty (dalej jest z tą samą zresztą) opowiadał o pewnej sytuacji, jakiej doświadczył na jakimś służbowym wyjeździe. Otóż przyczepiła się do niego jakaś baba, pod pretekstem czegos tam zaprosiła go do swojego pokoju, wszedł a tam ku jego zdziwieniu baba leżała goła na łóżku z nogami rozłożonymi bardzo szeroko. Pamiętam jak o tym opowiadał, najbardziej zapamiętałam metaforę, jakiej użył, że przypominała mu ona rozflaczałą ropuchę. to bardzo porządny facet, dobry ojciec i dobry mąż, jako znajomy tez jest ok- był taki kiedyś i dalej jest w porządku, żona też super kobieta. Tylko człowiek, który nie kocha kogoś, nie szanuje i nie poważa oraz wszelakiej maści zaburzeńcy są w stanie zdradzić drugiego człowieka. nie ma innej opcji. loqs życzę Ci powodzenia.

Nick dnia listopad 18 2013 14:28:04
loqs, nie wszystko stracone.
daty :
- 21.08 - przekazanie notarialne majątku
- 26.08 - złożenie wniosku rozwodowego przez zonę,
- wskazują na działanie przez żonę w złej intencji, jest to próba wyłudzenia obietnicami.
Na poparcie powyższego - mail z lipca w którym opisuje swoje zamierzenia...
Dobry prawnik powinien sobie z tym poradzić.
Nie szczędź grosza na dobrego prawnika.

Z opieką na syna - gorzej, ale jeżeli uda Ci się wykazać że jest to osoba która dopuściła się wyłudzenia Twoje szanse wzrastają.

Problem w tym że oba postępowania muszą toczyć się osobno, na podstawie odrębnych kodeksów.

AcidRain dnia listopad 18 2013 14:39:13
Tak ..mówi się ze prawdziwą twarz naszego ukochanego /ukochanej poznaje się podczas rozwodu ....
Nie daj się walcz bo warto choćby dla samego siebie o sprawiedliwość o własną godność o prawdę ..
Dla syna bo dla niego zawsze warto walczyć
Powodzenia ci życzę i trzymam kciuki ...

Deleted_User dnia listopad 18 2013 14:52:13
Myślę podobnie jak Nick,że będzie można cofnąć darowiznę. Czeka Cię pewnie walka i to bardzo nieuczciwa z jej strony,bo jak wszyscy wiemy,przeważnie te gadziny nie przebierają w środkach.I ona właśnie pokazała,na co ją stać,czyli podłość najgorszego gatunku,brak jakichkolwiek uczuć,czy sumienia.Na pocieszenie,wyświechtane,ale zawsze na czasie,,co Cię nie zabije,to Cię wzmocni".Życzę siły i powodzenia.

Deleted_User dnia listopad 18 2013 15:25:53
Już mnie nie dziwi sama zdrada, choćby nie wiem z jaką otoczką. Nawet nie dziwi recydywa...tyle tego już było. Natomiast zastanawia mnie, ja podłym i wyrachowanym można być człowiekiem, żeby skradać się z uśmiechem na ustach i nożem ukrytym za plecami do kogoś, kto kiedyś przecież był bliski, do ojca własnego dziecka. Jak można być dwulicowym, snuć konspiracyjne plany. Chciałoby się zapytać "człowieku, coś Ty jej zrobił, że Cię tak nienawidzi?!" smiley
loqs, moim zdaniem dałeś szansę zupełnie nieproszony. To, co teraz wyprawia Twoja żona ma niewiele wspólnego z samym aktem zdrady. To po prostu zła kobieta jest, a spośród tych złych, zajęłaby z pewnością miejsce w ścisłej czołówce.
Wiesz...na Twoim miejscu zrobiłabym wszystko, żeby została w samych skarpetkach (czytaj: z gołą doopą), choćby miało mnie to sporo kosztować nerwów, pieniędzy i czasu.
Na dobrą sprawę, żona się niestety, a właściwie stety pospieszyła i na moje oko, głupio dla siebie zagrała. Gdyby nie wyskoczyła, jak oparzona z rozwodem, tylko pograła jeszcze 1 rok, miałbyś przegraną sprawę. A tak chyba nie jest niewykonalnym udowodnienie jej złej woli i niewdzięczności w tym, do czego Cię nakłoniła.
W sumie, jakby jeszcze nerwów wystarczyło, media mogłyby mieć temat na sensację smiley

Sporo jest tego w sieci. Przytoczę tylko jeden fragment ze strony:

http://www.karkoszka.pl/odwołanie-darowizny-898-KC.html

Rażącą niewdzięcznością może być też naruszenie przez małżonka obowiązku wierności. Jest to jednakże rażąca niewdzięczność w stosunku do małżonka i może ona uzasadniać odwołanie darowizny dokonanej przez tego małżonka na rzecz współmałżonka, który dopuścił się aktu niewierności.

Pozostaje udowodnić obecną zdradę (nie tę sprzed 5 lat, bo tamtą w odbiorze sądu wybaczyłeś) i jesteś w domu.

Kochani zdradzeni, pilnujmy się smiley

Nox dnia listopad 18 2013 18:20:52
ja też mam nadzieję że się tanio w sądzie nie sprzedasz.

Poprawiłem literówkę (ż/sz) - Betrayed40

B40 dnia listopad 18 2013 20:05:32
Czytam Twoją historię i łapię się za głowę cytuję:

zamykałem oczy gdy znikała na całe noce, zajmowałem się domem i synem.

Jakie znikanie? Loqs odnoszę wrażenie że to Ty ratowałeś małżeństwo ona nie robiła nic w tytm kierunki. Przeczytaj co napisała JakichWiele. Czas podważyć darowiznę. Troszkę się "bidula" pospieszyła wynajmij prawnika najlepszego na jakiego Ciebie stać tzw gnidę bez zasad takiego co pójdzie po bandzie. Bez oporów aby nie dać się po raz kolejny zrobić w jajo zaproponuj mu układ procent od .... Wtedy bije się jak o swoje.
Jak czytam takie historie zastanawiam się czy warto wydaje mi się że popełniłeś podstawowy błąd dałeś szansę ale nie określiłeś granic. Ona dalej znikała na noce a ty z dzieckiem. Pierwsze zniknięcie i walizki z drzwiami. Przepraszam że to powiem ale nie byłeś konsekwentny. Nie znamy Twojej historii ale wypady na noc??? Po numerze wiarołomnej. Nie rozumiem. Jak napisała JW udowodnij nową zdradę. Idzie na żywca. Więc powinno być prosto. Wynajmij detektywa - proszę nie daj się zgnoić. Nie wolno recydywy odpuścić. Przy odzyskaniu mieszkania koszt i tak będzie opłacalny. Jak idzie tak na "żywca" podobnie jest z kochankiem.
Powodzenie. I sorry ze to powiem nauczka dal tych którzy dają szansę - bez postawienia granic i konsekwencji w działaniach. Skontaktuj się z Wolandem - jest biegły w prawie.
Powodzenia.

Poprawiłem swoje byki - Betrayed40

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Jak zerwać
www.zrywamy.com
Wolność
Ile razy można dawać szansę?
Nie warto wybaczać
Ku przestrodze, dla księżniczek
Zdradziłam - ku przestrodze!
Nie moz wybaczać
ku przestrodze
Długa historia głupiej, naiwnej baby... KU PRZESTRODZE!
Dowód na to że zdrady chyba nie warto wybaczać
Ku przestrodze... a może bardziej wypalona
Ku przestrodze
Zdradziłam - ku przestrodze dla zazdrośników
Ku przestrodze czyli w porę się wycofać.
ku przestrodze ???
Niemożna wybaczać zdrady, i zabijać własną godność.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada
Mąż zdradził i twier...
Nie wiem co robić
zdrada tuż po roczni...
Zdrada po 10 latach ...
rozpadam się
Czy to zdrada ?
Zdradzony z 5 faceta...
Zdradzona
Zdradzony
Jak zyc?
Proszę o radę
Niewierna
Co dalej?
niekończąca się hist...
Zdrada po 17 latach ...
Zdrada Narzeczonego
Czy to już zdrada??
Zdrada emocjonalna a...
Intercyza,umowny pod...
Zdrada
To już koniec małżeń...
Zdrada na stare lata ;)
po 35 latach - mąż s...
Co dalej robic
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
08/06 23:40
Opisz sytuację przez Nawigacja > Dodaj zdradę.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info