Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 51
Użytkownicy Online: OnaTaPani, bacia47, Marciniks

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,204
Najnowszy Użytkownik: fanhran
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nauczyciel
Zdradzona przez mężaByłeś doskonałym nauczycielem. Przez 20 lat. Cierpliwy i konsekwentny. Kształtowałeś moje pojęcie związku. Nie byłam dobrą uczennicą. Wciąż mówiłam o oddaniu, zaufaniu, szacunku. Nie, nie tędy droga- odpowiadałeś- nie osaczaj, nie kontroluj, nie pytaj. Ja tu jestem panem. Kolejne lata szkolenia zaczęły przynosić efekty. Przestałam pytać, gdzie byłeś, bałam się do ciebie zadzwonić, byś nie miał pretensji, przestałam domagać się uczuć. Czy byłeś ze mnie zadowolony? Chyba tak. Pojętna dziewczynka. Ty w swoją stronę, ja w swoją, choć serce całą swoją mocą rwało się do ciebie. Zaczęłam podróżować. Nawet ci to było na rękę. Tak, szkolne wycieczki wpisane w twój program nauczania. Musiałam cieszyć się tą wolnością i samotnością na siłę, choć, w głębi serca pragnęłam, by to z mojego podręcznika, pisanego uczuciem, czerpać naukę na przyszłość. Twoje lekcje były surowe. Bałam się ich. Karciłeś mnie murem obojętności i milczenia. Nie rozumiałam, dlaczego. Uciekłam na wagary.Po powrocie dowiedziałam się, że znalazłeś sobie inną uczennicę. Pewnie bardziej pojętną. To była dla mnie najtrudniejsza i najbardziej skuteczna lekcja życia. Ale zaliczyłam ją na 6. Odeszłam. Od męża tyrana i alkoholika. Zdradzona, ale z podniesionym czołem. Próbuję uczyć się na nowo. To trudne. Ale wierzę, że moje metody, oparte na miłości, wierności i zaufaniu, przyniosą pożądane efekty. Że będę kiedyś szczęśliwa.
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
ZDRADZONY404 dnia kwiecień 20 2013 05:29:56
smiley

Deleted_User dnia kwiecień 20 2013 07:34:57
Rzeczywiście, dostałaś niezłą lekcję życia. 20 lat uzależnienia od despoty. Dziwi mnie jednak, że mając tyrana i alkoholika za nauczyciela, Ciebie najbardziej dotknęło pojawienie się w jego życiu kochanki.Zdrada jest bolesna, ale Ty powinnaś się raczej cieszyć, że ktoś w końcu przerwał to pasmo nieszczęść jakie niesie ze sobą życie pod jednym dachem z takim człowiekiem.

Deleted_User dnia kwiecień 20 2013 08:41:17
Forever, dziękuję, trafiasz w sedno. Źle było od...chyba zawsze. Ale wygodne życie, uzależnienie finansowe, małe dzieci, przyzwyczajenie, slowem zawsze coś, nie pozwalało na radykalny ruch. Wielu lat potrzebowałam, by dowiedzieć się, że jest to uzależnie od miłości. Ale ona gasła i gasła. Po każdym jego incydencie, kłamstwie. Oj, nie pozwalał mi się nudzić... Tak więc zdrada była już chyba tylko kropką nad "i". Jego romans trwa prawie rok. Tak uśpił moją czujność, ze niczego nie podejrzewałam. Tak, masz rację, po pierwszym szoku wróciła wiara i nadzieja. Przecież za jakiś czas ból minie, a ja mam szansę rozpocząć nowe życie! Jest takie powiedzenie: Podziękuj kochance swego męża. Mam nadzieję, że to niedługo zrobię!

Komentarz doklejony:
Do ZDRADZONY404
Dziękuję, nie pamiętam, kiedy ktoś mnie pogłaskał. Taki prosty gest, a tak wiele znaczy...nawet nie wiesz, jak bardzo...

Komentarz doklejony:
Jeszcze do Forever
Dlaczego zdrada dotknęła?
Zrozumiałe, że, przez tyle lat, problem alkoholizmu poznałam dogłębnie. Mąż był alkoholikiem jeszcze zanim go poznałam. Ale, wiadomo, że nikt się tym nie chwali, a ja, zakochana bez pamięci, nie umiałam odczytać symptomów. Z czasem, rozpoznając problem, wytłumaczyłam sobie, że, biedactwo, nie potrafi kochać. Deficyt uczuć rodziców alkoholików i jego uzależnienie wyrządziły spustoszenie w jego emocjach i uczuciach. Nie okazywał ciepła, wstydził się gestów, unikał rozmów. To ja kochałam za dwoje, walczyłam, ratowałam. Ale on coraz bardziej się oddalał. A ja, głupia, czekałam na cud. I się zdarzył. Kochanka "odblokowała" męża. Nagle cudne słowa (w smsach i i usłyszanych przez naszą córkę rozmowach), gesty, porywające weekendowe wyjazdy, prezenty. Niestety, nie ze mną i nie dla mnie. Dodam, że ona też jest alkoholiczką, a więc problem ich zbliżył. I, oczywiście mogą razem pić, czego ja całe życie mu broniłam( to nie było lightcikowe picie, ale wielodniowe ciągi alkoholowe). Zrozumiałam, że nic tu po mnie. Zrobiłam, co mogłam, nie ma nic do ratowania, choć przez te 20 lat, w głębi serca, nigdy nie traciłam nadziei. Jakie to teraz jest wszystko żałosne, skrucha, chęć powrotu, wyzywanie kochanki, kiedy przed chwilą wyznawał jej miłość. Nie myśl, że fakt zdrady spłynął po mnie, jak po kaczce. Boli, jak cholera. Nawet nie sama myśl o ich seksie, ale właśnie myśl o wzajemnej bliskości, cieple, czułości, o które ja tak zabiegałam. A więc adios, bądźcie szczęśliwi: ty, ona i wasz alkoholizm. Tylko ciekawe, jak długo...

B40 dnia kwiecień 20 2013 10:28:35
Avenious uwierz na słowo - niedługo. Z tego co czytam to forum związek z kochankiem/kochanką trwa bardzo krótko gdy bohema mija i pojawia się szarość codziennego życia. Jak ktoś napisał na forum po pewnym czasie nasi zdrajcy odkrywają że osoby na które nas wymienili pocą się tak samo jak my, puszczają takie same bąki pod kołdrąsmiley. Co więcej odkrywają że "nowi wybrankowie" nie dorastali nam do pięt. Tak w ogóle ciekaw jestem jak szybko pijaczki wezmą się za "łby". Jeżeli piją oboje finał jest jeden. Jak powiedział mój terapeuta, ćpuny, alkoholicy i inni degeneraci mają tendencje do ciągnięcia na dno kogoś ze sobą (znam z autopsji)

Deleted_User dnia kwiecień 20 2013 11:10:45
Rozumiem co czujesz Avenious. Musi to być wkurzające, że poświęcając pół życia takiej osobie i łudząć się że miłość wszystko przezwycięży, dostałaś w zamian piękne podziękowanie.
Betrayed ma rację, osiągnięcie dna w duecie z kochanką jest o krok i niestety może to doprowadzić do sytuacji kiedy znów poczujesz się upoważniona do udzielenia mu pomocy. Nie radzę Ci tego robić, bo znów się pogrążysz, nie tylko siebie ale i dzieci. Wykorzystaj sytuację i odgrodź się od niego grubą krechą. On jest niereformowalny.

Komentarz doklejony:
Kto pije nie myśli. Kto pije i zdradza nie jest nic wart. Gdyby tego bardzo chciał mógłby wyjść z nałogu. Widać mu na tym nie zależy.

Deleted_User dnia kwiecień 20 2013 12:12:30
Jak te słowa krzepią! A może coś jest ze mną nie tak, że po niespełna tygodniu, kiedy się dowiedziałam, zamiast czarnej rozpaczy, zaczynam czuć ulgę... Myślę, że grunt do rozstania był przygotowywany przez całe 20 lat. Na szczęście nie jesteśmy małżeństwem, więc wystarczy...okręcić się na pięcie...smiley i wiać! Od dawna chciałam to zrobić, ala brakowało odwagi. Numer ze zdradą (wykrytą) okazał się numerem stulecia!
Betrayed40- te bąki są cudowne! smileysmileysmiley Prawie je czuję!
Forever- nie pomogę mu, nie ugnę się, upokorzeń było za wiele. Mam rację, ten przypadek jest nieuleczalny. A wiecie, znajomi mnie nie rozumieli. Bo na zewnątrz, to on był tym elokwentnym, życzliwym, opanowanym, właściciel dobrze( kiedyś) prosperującej firmy z prestiżem na lokalnym rynku. Więc nie miałam prawa narzekać. bo dla wielu myśli, że brak problemów finansowych, to brak jakichkolwiek problemów. A ja zaszczuta w czterech ścianach z poczuciem wartości poniżej zera... Nie zrozumie tego nikt, kto tego nie przeżył.

Komentarz doklejony:
Jeszcze zanim dowiedziałam się o zdradzie, w odruchu walki o siebie, zapisałam się na warsztaty terapeutyczne w fundacji Kobiece Serca w Krakowie( www.kobieceserca.pl). Nie wiedziałam, że tak mi się przydadząsmiley Jadę w pierwsze dni maja. Czeka mnie jeszcze rozmowa z nim, mam swoje roszczenia, również co do dzieci. Mam nadzieję, że się do nich zastosuje. Muszę to zrobić szybko, póki jest w nim jakieś poczucie winy. Nie mam skrupułów; jednak mnie czegoś nauczyłsmiley

Komentarz doklejony:
Teraz mnie olśniło! Jakie poczucie winy? On się po prostu boi stracić dobrą opinię wśród znajomych i klientów! Na pohybel z nim!

Deleted_User dnia kwiecień 20 2013 13:11:20
Uwierz, że wielu tutaj miało albo ma zerowe poczucie wartości.
Optymizm na przyszłość jest wskazany.
Najważniejsze, żebyś zrobiła teraz coś pozytywnie egoistycznego. Zafunduj sobie i dzieciom nowe lepsze życie bez stresu.
Zachowaj jednak ostrożność i nie daj się zmanipulować.
Uważaj z podawaniem linków.

Deleted_User dnia kwiecień 20 2013 14:06:29
Dziękuję za wszystkie rady...

Gość: rekonstrukcja dnia kwiecień 20 2013 17:05:11
Nie zrozumie tego nikt, kto tego nie przeżył.
Otóż.
Historia , jak koszmar z krzywego lustra. Tylko Twoja trwała 20, a moja 7 lat.

A może coś jest ze mną nie tak, że po niespełna tygodniu , kiedy się dowiedziałam, zamiast czarnej rozpaczy, zaczynam czuć ulgę...
Ja też w takim czasie zmartwychwstałam, tylko że ja prawie oszalałam ze szczęścia ( nieźle co? tydzień-czarny-odjechany-nieżywy po tym jak dowiedziałam się o romansie, mnie wręcz zaczęła rozpierać radość - puchłam od środka), po prostu tryskała ze mnie fantastyczna energia, a od śmiechu bolała mnie buzia. Ja niemal lewitowałam i jedynym moim zmartwieniem ( które też przyjmowałam z wewnętrznym uśmiechem) było to, iż najlbliżsi pomyślą , że zwariowałam z tego nieszczęścia i dlatego wygladam i zachowuję się jakbym wygrała miliard dolarów.

zapisałam się na warsztaty terapeutyczne w fundacji Kobiece Serca w Krakowie

Słyszałam o tej fundacji, podobno robią tam cuda i odwalają kawał dobrej roboty.

Teraz mnie olśniło! Jakie poczucie winy? On się po prostu boi stracić dobrą opinię wśród znajomych i klientów!
Żebyś wiedziała, to są prawdziwe powody tych "wyrzutów sumienia". Żeby je mieć, trzeba mieć sumienie.

Na pohybel z nim!
I tym optymistycznym akcentem ...smiley

Deleted_User dnia kwiecień 20 2013 17:30:33
Rekonstrukcja! Mam dreszcze na całym ciele! Ktoś czuje, tak, jak ja! Jesteś szczęściarą, że to " tylko" 7 lat. Czytam Cię i czytam, i zaśmiewam do łez! Tak mi szkoda rozpaczy tych wszystkich, biednych kobiet. A na tego typa patrzę, jak na obcego człowieka. Czuję, jakbym miała płuca, jak miechy. Wreszcie oddycham pełną piersią! Wreszcie się uśmiecham, nawet bez powodu, wreszcie chodzę wyprostowana! Po prostu ulga! O Fundacji niewiele słyszałam,sama ją znalazłam w internecie i jej lektury właściwie otworzyły mi oczy. Dziękuję rekonstrukcja za tyle optymizmu. Jakie to cudowne uczucie, kiedy nic nie boli!smiley

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie śpij, bo Cię okr...
Historia jak wiele t...
Zdradziłem wirtualnie
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info