| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 00:50:15 |
JamesTon | 00:50:18 |
Crusoe | 01:00:15 |
#
poczciwy | 01:39:03 |
NieOddycham | 03:24:34 |

Witam wszystkich. O licznych podbojach mojego męża dowiedziałam się przypadkowo we wrześniu i o dziwo sam mi to powiedział.Był po imprezie, pijany i zaczęło się. Dowiedziałam się kim jestem dla niego tylko matką jego dzieci, sprzątaczką i kucharką. Opowiadał o swoich kochankach o tym jak było mu cudownie, jak dużo dla niego znaczą mówił bardzo chaotycznie, opowiadał o różnych kobietach, a ja siedziałam na łóżku i słuchałam nie wiem co się ze mną działo.Wiem tylko że wyszłam do łazienki i chyba zemdlałam, świat zawalił mi się na głowę tak niespodziewanie bez ostrzeżenia.Mąż przyznał się do dwóch jak to powiedział "epizodów" z których jak powiedział tamtej nocy jeden trwał trzy lata. A wszystko resztę nazwał stekiem bzdur . Stał się naprawdę czułym mężem i kochankiem o jakim zawsze marzyłam. Nasze życie nie było usłane różami ale bardzo go kochałam i chyba nadal kocham ale tyle kłamstw na których został przyłapany i te wszystkie kobiety które są, jak z tym żyć. Jak kiedyś bezgranicznie mu ufałam tak teraz szukam i znajduję niby koleżanki, dawne znajome. Myślałam że z upływem czasu będzie lepiej, a jest wciąż ten sam ból i samotność.