Landexpzglosy | 01:12:02 |
JamesTon | 01:54:32 |
P1501 | 02:52:00 |
Rognar | 05:43:22 |
#
poczciwy | 06:30:42 |

Tak na dobra sprawe to nie wiem od czego zaczac. Jestesmy malzenstwem z niewielkim starzem bo dopiero 5 letnim a znamy sie od 7. Jest to drugie malzenstwo mojegoo meza.Nie bede roztrzasac starych spraw.Maz kilka dni temu powiedzial ze nasz zwiazek nie ma sensu ze juz mnie nie kocha i ze chce rozwodu.Nie wiem za bardzo jak mam to wszystko rozumiec.Ze wzgledu na jego zawod nie jestesmy wstanie widywac sie co dziennie, widujemy sie tylko raz w tygodniu a moze i zadziej. Jest po prostu gosciem w domu.Do tego wszystkiego doszly jeszcze problemy finansowe. Wydaje mi sie ze to jest powod dla ktorego chce odejsc oddemnie, wie ze ja chce jakos zwiazac koniec z koncem a on wydaje kase na prawo i lewo.Chciala bym tylko wiedziec co jest tak na prawde na rzeczy.Bo to ze mnie nie kocha to raczej nie jest tak do konca.Mamy przeciesz slicznego, zdrowego chlopczyka ktory ma dopiero dwa latka, o ktorego sie tak staralismy. Nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi, to ja mam wszystkie obowiazki na swoich barkach to ja musze myslec o rodzinie, chodze do pracy ,zajmuje sie dzieckiem a najlepsze z tego wszystkiego jest ze zabral mnie tysiace kilometrow od rodziny i siedze tu sama jak ten palec i jeszcze to.Jak mam to wszystko ogarnac i podniesc sie z tego.On poprostu chce nas zostawic.Tak po prostu.