Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 44
Użytkownicy Online: Luki81

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,437
Najnowszy Użytkownik: Vieviorka1
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Romans, zdrada, szanse
Zdradzona przez partnera/chłopakaOd początku, związek na odległość, widzimy się w każdy weekend, mieszkamy od siebie jakieś 60km. Ja 30lat, On 27. Poznaliśmy się to ja mieszkalam i pracowałam w stolicy. W między czasie przeprowadzka z pracą do innego miasta, On zaczął pracę w mundurowce. Po ok pół roku zobaczyłam w telefonie rozmowy z koleżanką, nie znałam jeszcze taj jego znajomych, zwykły flirt bez "Kochanie". Mimo wszystko byłam zła, powiedziałam że mi się to nie podoba. Powiedział że to koleżanka, ale ok nie będzie z Nią pisał. Widywalismy się w weekendy, zazwyczaj u mnie bo On przez rok mieszkał na jednostce w pracy. Czasem było tak że po Niego jeździłam pod jednostkę bo mam samochód służbowy. Minal jakis rok, spałam u Niego na jednostce, czasem przyjezdzalam. On poszedl sie kapac, puscil muzyke z telefonu dla mnie bym sie nie nudzila i poszedl. Cos mnie natchnelo by zobaczyc jego telefon. I znow ta kolezanka. Znow takie rozmowy, taki flircik nie wiadomo po co. Co prawda raz cos napisala o mnie, ze ja jakas zazdrosna itp a On zeby nie mowila o mnir w ten sposob bo jestem jego dziewczyną. Zrobilam mu awanturę, spakowalam szybko rzeczy, pojrchalam samochodem do rodzinnego miasta do przyjaciółki na noc. Odrazu pojechał za mną, stał pod jej blokiem całą noc w samochodzie i prosił bym zeszła, dzwonił do mojej przyjaciółki zaplakana, ja nie odbierałam, zwby pozwolila mi zejsc, ze On mnie Kocha i nie wyobraza sobie innej Kobiety, ze wiaze ze mna przyszlosc, chce miec slub itd. Spotkalam sie na drugi dzien, dluga rozmowa, placz On i Ja, warunek, ze jesli tylko zobacze jakas wiadomośc od innej nieznanej mi dsiewczyny to definitywny koniec. Po 2 latach od tej przeprowadzki, a rok od tej rozmowy, zmieniłam pracę, inna branża, możliwość przeniesienia się do rodzinnego miasta oddalonego od jego rodzinnego o 60km (sytuacja taka jaką mamy teraz). Mam dobre dochody, praca na umowę, wzięłam więc kredyt i kupiłam mieszkanie w rodzinnym mieście. Nie chciałam brać wspólnego kredytu bo nie mamy ślubu, ani zaręczyn, nigdy nie wiadomo co życie przyniesie. Przez pół roku mieszkalam u rodziców czekając aż mieszkanie się wykończy. Jeździłam praktycznie co weekend do Niego do rodzinnego domu, On mieszka z Mamą i Babcia w dużym domu. W kwietniu 2019 wprowadziłam się do swojego mieszkania. Mieliśmy tam zamieszkać razem, ale On dostal pracę w mundurowce nie gdzie chciał czyli 45km od mojego domu tylko 90km, a od swojego rodzinnego miał 30km. Zdecydowaliśmy, że narazie zostanie u siebie by nie bylo dłuższych dojazdów i płacenia za paliwo, ale w między czasie pisze o przeniesienie. Na jesień w październiku przeniósł się do mnie, próbował dojeżdżać do pracy Ale po 3ech tygodniach wrócił do siebie bo było za ciężko. Nocki po 13godz i tyle KM w aucie. Służby różne i zmiana grafiku częsta. Pogodzilam się z tym, cały czas myśląc, że wkoncu uda mu się przenieść i zamieszkamy razem. W listopadzie zaczął pytać mnie o rozmiar pierścionka, szukał po domu, ale ja nie noszę biżuterii i żadnego nie miałam. Temat ucichl. Mamy kwiecień dokładnie dzień 26 kwietnia niedziela wieczór, tydzień temu. Był u mnie, robiłam kolację. Usiadłam na chwilę na kanapę obok, coś zapytałam by sprawdził w telefonie, czegoś szukaliśmy już nie pamiętam, nieważne, wyskoczyła ikonka na Facebook że ktoś pisze, jakaś dziewczyna. Wziął tą ikonkę palcem w dół schował. Widział że to widziałam, ale chyba myślał że nie widziałam kto. Wstałam, zapytałam kto to, powiedział że to jego siostra pisze z jakimś pytaniem. Zaczęłam krzyczeć żeby nie kłamał bo wiem jakie zdjęcie profilowe ma jego siostra i to nie była Ona. Zaczął mi mówić, że to taka dziewczyna nie daje mu spokoju, że pisał z Nią, A teraz Ona wypisuje. Że to jakaś stara koleżanka bardziej jego znajomego (którego ja nie lubię i On mnie nie) i tyle. Pytał się mnie czy jak nigdy nie miałam tak że.ktos do mnie pisał A ja tego nie chciałam itd. Mówię że nie nie mam takiego problemu bo nawet jeśli ktoś by pytał co robię to pisze że oglądam film z chłopakiem i tyle. Nie chciałam na niego patrzeć, wykasowal wszystkie wiadomości więc nie miałam jak sprawdzić. Poszłam spać, On mnie tam mocno przytulal, ja nic. Na drugi dzień wracał do domu. Kazalam mu powiedzieć imię i nazwisko tej osoby, nie chciał, po co, będziesz do Niej pisać itd. Wkoncu podał. Napisałam do Niej, okazało się że to nie Ona, że nie zna wogole takiej osoby. Wysłałam mu to, na początku się bronił, później napisał że to była jego koleżanka Aśka. Napisałam do Aski, poprosiłam o screena rozmowy z 26kwoetnia wieczora, nie miała takiej rozmowy, to znów nie Ona. Wkoncu przyjechał w czwartek, z kwiatami, Kleczac na środku pokoju w kurtce zaryczany powiedział mi prawdę. Że jak się przeprowadzalam do mieszkania to był z tym kolega na dyskotece w większym mieście oddalonym o 150km. Nic o tym nie wiedziałam. Mówił, że poznali jakieś dziewczyny, wziął od Niej numer. Pisali jakiś czas, później długo nic. Na jesień znów zaczęli pisać i jeździł do Niej 7 razy na jesień na seks. Nie zostawał na noc, ale się przespali i wracał. W listopadzie chciał to zakończyć, Ona, młodsza od niego o rok czyli 4 lata ode mnie. Powiedziała mu, że chce wyjechać za granicę ale ze jak wyjedzie to nie będą się spotykali, On nalegal by wyjechała. Ona wyjechała ale mieli kontakt do dziś. Mi mówił że cały czas chciał to zakończyć, że Ona robiła mu wyrzuty że nie wie czego On chce od życia itd. Mój świat się zawalił. Rozmawiałam z nim na spokojnie, On cały czas ryczal nigdy w życiu nie widziałam go w takim stanie. Ja przeplakalam tyle łez przez te dni że już nie miałam siły. Mówił mi że to przez to że czegoś mu brakowało w łóżku, że kiedyś ją zakladalam pończochy, szpilki do.lozka to.mu się podobało. A od jakiegoś czasu tego nie ma, że widzi że mnie nie zaspokaja. Ja trochę chciałam się na nim odegrać za to że nie mieszka ze mną i po prostu nie zawsze miałam chęć. Zapytałam dlaczego ze mną nie porozmawial o tym, to On że się bał mi powiedzieć, że ja to wezmę do siebie i będę się przejmować, że jestem bardzo delikatną osoba i bał się że mnie tym zrani. A zrobił jeszcze gorzej... mówi że jego świat zakończył, że ostatnie miesiące już sobie nie dawał z tym rady. Że się dusil. Faktycznie chodził taki smutny i bez życia. Nie wiedziałam o co chodzi. Myślałam że jest przemeczony praca bo tak mówił. Przez ten rok widywalismy się też rzadziej, nie co weekend tylko czasem co 2. Płakał, że chce bym była jego żona, że jeśli mu dam szansę to się przeprowadzi odrazu, że te dojazdy nie są wogole Was na, że praca nie jest ważna tylko ja. Bo widzi co stracił.
Nie wiem co mam robic, powiedziałam o tym przyjaciółkom, siostrze i bratu. Oni są zdania, że jest ostanim ch...m i żebym mu nie wybaczyla, że to koniec. On cały czas pisze, płacze, wczoraj przyjechał do mnie oddać mi klucze do mieszkania, siedziałam z nim jeszcze 2 godz rozmawiałam. Mówiłam że musi iść do psychologa, zgodził się. Mówiłam że na ten czas nie jesteśmy razem, że nie wiem co zrobić bo teraz są emocje i gdybym miała dziś podjąć decyzję to NIE wybacze. On prosi mnie był poszła z nim do psychologa. Że On się zmieni tylko żebym dała mu szansę.
Mi brakuje tchu, duszę się, tak bardzo Go Kocham. Zawsze był dla mnie dobry, nie klocilismy się, czasem sprzeczki ale On przychodził przytulal i mówił żebyśmy się nie klocili. Każdy na około mi jednak mówi, że to ja nad nim naskakiwalam i tak nie powinno być, że miał ze mną za dobrze. Proszę pomóżcie mi, bardzo potrzebuje Waszej pomocy. Na ten moment nie widzę swojego życia bez niego, nie chce nikogo innego.
Nie chciał mi podać jej danych bo mówił że napisze, a On już nie chce mieć z Nią nic wspólnego. Zablokował ją i usunął numer przy mnie. Mówił że jak ja do Niej napisze to Ona będzie pisała do Niego z wyrzutami, a On już chce się od Niej odciąć.
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Romanos dnia maj 03 2020 10:51:23
A czy to na pewno milosc, a nie przypadkiem zwykle przywiazanie? Samo w sobie zle nie jest, ale nie nalezy mylic jednego z drugim.
Poza tym.
On chyba naprawde nie wie czego chce.
Ty zbyt chyba zazdrosna...

ZdradzonaKaska dnia maj 03 2020 11:15:13
Romanos, wiem że Go Kocham. On mówi mi, że mnie też Kocha, że jestem najlepszym co go w życiu spotkało. Tak jestem zazdrosna, ale czy to źle? Nie sądzę bym była zbyt zazdrosna, inaczej bym nie zgodziła się na mieszkanie osobno, ufalam mu. Oddalabym wszystko by był teraz obok, pisze do mnie, że po służbie chce do mnie przyjechać. Nic nie napisałam. Jeśli napisze, że tak boję się, że będzie myślał iż mu wybaczyłam, poplacze i wrócę. A to nie jest takie łatwe. Gdybym tylko miała pewność, że to się nigdy już nie powtórzy, że zacznie mi mówić o swoich uczuciach i potrzebach, a nie że się boi. Czy wogole takie porady psychologiczne dla par mogłyby coś tutaj pomoc? Czy znacie taka sytuację, że rzeczywiście to pomogło i ta druga osoba się zmieniła?

miumiu dnia maj 03 2020 12:13:25
Kasiu, nie, nie jesteś zbyt zazdrosna. Ale niestety, zbyt ufna. Dlaczego tak bardzo zależy mu, żebyś nie kontaktowała się z tamtą kobietą? Tłumaczenie, że ona wtedy będzie pisała z wyrzutami, jest co najmniej naiwne. No bo co z tego?
Koniecznie musisz skonfrontować jego wersję zdarzeń z jej. Bo może okazać się, że było zupełnie inaczej niż on Ci to przedstawia. To, że płacze i rozpacza, mówi że kocha i chce się oświadczyć, naprawdę nie świadczy o jego szczerości. Raczej o panice.
A Ty jakoś łatwo wybaczyłaś- przecież on nie tylko Cię oszukiwał, okłamywał, ale ZDRADZAŁ. Skąd wiesz, że to naprawdę był tylko seks? A nawet jeśli tylko seks. to czy za rok, dwa, pięc po ślubie nie zrobi tego znów? Bo przecież już raz wybaczyłaś...
Koniecznie porozmawiaj z tamtą kobietą. A potem ewentualnie terapia.

Romanos dnia maj 03 2020 12:21:19
Miumiu,
I tu sie roznimy, bo ja uwazam, ze zazdrosc to choroba i nawet lekka powinna byc "leczona".
Fakt, moze zaufala.za bardzo, ale w zwiazkach "korespondencyjnych", albo z gory "zaugasz za bardzo", albo nie ma sensu w ogole.sie w nie ladowac. To nie zaufanie Autorki jest z reszta problemem, a naruszenie przez jej faceta.

ZdradzonaKaska dnia maj 03 2020 13:22:19
Miumiu,
Ja mu nie wybaczylam, cały czas o tym myślę i mam to przed oczami. Dlatego tutaj napisałam, ciężko mi było się otworzyć, ale przeczytałam tutaj tyle podobnych zwierzen i Waszych porad. Pomyślałam Że może Wy mi dacie jakieś rady żebym mogła albo to zakończyć, albo spróbować Dac szanse by to naprawić. Podał mi w końcu dane tej dziewczyny, ale prosił tylko żebym nie pisała. Że On już nie chce by pisała do Niego, a napewno napisze jeśli ja się odezwę. Ale właśnie napisałam, poczekam aż mi coś odpisze. Nie wytrzymałam
Najgorsze jest to, że zawsze ludzie mnie się radzili i umiałam im coś doradzić. Dziś nie potrafię sama sobie nic do głowy wbić. Nie wiem która drogę wybrać.

msz dnia maj 03 2020 13:42:01
Zdrada to jedno...i to że zdradził mówi coś głównie o nim...o jego słabościach itp...ale abstrahując od jego zdrady...i tak masz problem ze sobą...i nie chodzi o samą zazdrość ale to co w Tobie ta zazdrość wyzwala...
Kazalam mu powiedzieć imię i nazwisko tej osoby, nie chciał, po co, będziesz do Niej pisać itd. W końcu podał. Napisałam do Niej, okazało się że to nie Ona, że nie zna wogole takiej osoby. Wysłałam mu to, na początku się bronił, później napisał że to była jego koleżanka Aśka. Napisałam do Aski, poprosiłam o screena rozmowy z 26kwoetnia wieczora, nie miała takiej rozmowy, to znów nie Ona.
co to jest za cyrk...???
Zastanów się czy Tobie można ufać...co Ty myślisz ze zaufanie odnosi się tylko do zdrady i relacji partnerskiej???
Prosiłaś kogoś o screena rozmowy rozumiesz ?????to jest cyrk!!!
Zrozumiałym jest, że partnerzy się pytają kto dzwonił?? co pisał?? itp...nienachalna ciekawość to jeszcze nic niezdrowego...i w zdrowej relacji partner nie boi się powiedzieć prawdy: dzwoniła Anka itp...ale chore jest sprawdzanie...w jakiej sytuacji stawiasz bogu ducha winną Ankę, Aśkę, Kaśkę, czy Maryśkę...Pal diabli....gdybyś już wiedziała że Aśka jest kochanką, to jeszcze "powiedzmy" rozumiem chęć jakiegoś kontaktu...a tak...witki opadają...to że dzwonisz po obcych Babach świadczy też o tym, że Tobie nie można ufać...noż Kuźwa gdyby żona się mnie zapytała, kto pisał i bym powiedział Aśka...i gdyby zapytała Aśki o czym gadaliśmy??? to bym ją za trzy wielbłądy oddał...pal licho pięć....Przecież ktoś kto pisze do mnie też obdarza mnie zaufaniem, ze nikt z tego syfu nie narobi...
Przejrzystość przejrzystością, zaufanie zaufaniem, brak zaufania brakiem zaufania, ale to co robisz z powyższym świadczy o twoim nieogarnięciu...zazdrość to zazdrość tak jak wkur...wianie się na coś jest wku..aniem się na coś...należy namierzyć dlaczego jestem zazdrosny i z czego to wynika tak jak i należy namierzyć dlaczego jestem wkur..ony...Ale ważniejsze jest by nie komplikować życia sobie i komuś swoimi słabościami czy faktem bycia na emocjonalnej górce...
U Ciebie zdrada się potwierdziła...czy będziecie razem czy nie nie wnikam...ale nie pozwól na to by ta sytuacja spotęgowała to co będziesz robić ze swoją zazdrością w przyszłości...bo jak nic z tym nie zrobisz to na pewno tak się stanie...a wtedy następny odda Cię za darmo nie patrząc na wielbłądy...

Komentarz doklejony:
I pomijam temat ochrony kochanki itp...nie odnoszę się do tego co i dlaczego on robi...ale co Ty robisz ze zdawkowymi informacjami kierując się zazdrością i kontrolingiem...

poczciwy dnia maj 03 2020 14:01:34
W zasadzie msz mnie uprzedził i napisał wszystko.
Ja dodam od siebie tylko tyle - faktycznie nie dawaj mu szansy, odejdź - dla jego dobra.
To Ty masz problem a nie on. Też poszedłbym w bok gdyby ktoś traktował mnie jak swoją własność.

ZdradzonaKaska dnia maj 03 2020 14:09:35
Msz,
Gdybym nie napisała to do dziś by mi nie powiedział. Ja nie wydzwanialam po obcych Babach jak leciało, tylko napisałam bo On je wcześniej wskazał, że to była ta. Nie miałam od niego potwierdzenia bo wykasowal wszystkie wiadomości, więc napisałam sama do Niej.
A ja nikomu żadnych wyrzutów nie robiłam, po prostu napisałam jak Kobieta do Kobiety.
Nigdy nie robiłam mu wyrzutów zazdrości o koleżanki, ale tylko wtedy gdy naprawdę widziałam, że coś jest nie tak, że ta rozmowa nie powinna tak wyglądać. To może jeszcze ja go wpedzilam w ramiona tej dziewczyny?

msz dnia maj 03 2020 14:29:29
warunek, ze jesli tylko zobacze jakas wiadomośc od innej nieznanej mi dsiewczyny to definitywny koniec.

Słuchaj! Postawiłaś taki warunek...On się zgodził...Wasz problem...Upalowany, napluty i przetarty...nie wnikam...Zapytaj siebie co by było gdyby się nie zgodził...
Zrozum. Ja nie życzę Tobie źle...Nie tłumaczę też go...Zdrada jest złym wyborem...ale twój tekst i tonacja sporo o Tobie mówi...czy się mylę??...być może...to wszystko to strzępki informacji o Tobie...ale twoja chęć kontroli kłuje w oczy...tak samo jak zero jedynkowe podejście do zaufania i relacji

ZdradzonaKaska dnia maj 03 2020 14:34:02
Msz,
Tak to odebrałeś, ale nie było to ani powiedziane w taki sposób w jaki Ty przedstawiles. To była długa rozmowa, tak jak napisałam. I rozmowa zakończyła się warunkiem, że po prostu nie będzie flirtowal z innymi dziewczynami. O to chodzi. Nie o to, że nie będzie pisał z koleżankami bo miał, i z pracy też. I OK, tylko nie flirt.
Co masz dokładnie na myśli pisząc, że mam zero jedynkowe podejście do zaufania i relacji?

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Romans biurowy-krótka i banalna historia
Kolejna zdrada męża
Zdrada zony
Zdrada - brak juz siły
Czyżby zdrada czy moje fantazje
Zdrada a rozwód
kolejne szanse
Zdrada i twierdzenie że nic wielkiego się nie stało
Zdrada
Zdrada po 10 latach!
Zdrada
Zdrada czy urojenie?
Zdrada po 18 latach
Zdrada emocjonalna boli tak samo
Zdrada po alkoholu
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada zony
Romans biurowy-krótk...
Jeszcze nic się nie ...
moja historia
Moja historia-pomóżc...
Samotna Mama
I mnie to trafiło, l...
Pomożecie....???
Moja żona znalazła m...
kochanka w ciąży
zrobiła to po latach...
Ma innego jestem nap...
Kolejna zdrada męża
Nie ma krysztalowych...
Banalna historia
Romans, zdrada, szanse
Kolejny cios w ciągu...
Czy to tak musi bolec?
Z dnia na dzień...
Dowiedziałem się kil...
Czy zemsta i zniszcz...
Poradźcie Podłej Zdr...
Czy można szczęśliwi...
Popadam w obłęd
zdradza mnie mąż od ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

AnaLPG
24/05 19:49
Lord?

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info