Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 41
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,823
Najnowszy Użytkownik: lalar
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Gwałtowna zmiana po 10 latach
Zdradzona przez partnera/chłopakaByłam zdruzgotana, myślałam, że cały świat mi się zawalił. Wyprowadził się po 10 latach związku...
Poznaliśmy się przez intenet, wtedy jeszcze jako przyjaciele, nasz kontakt polegał tylko na rozmowach przez internet, byliśmy wtedy bardzo młodzi on w gimnazjum, ja w liceum. Po tych dwóch latach uznaliśmy, że warto to zamienić w coś więcej. Więc przez rok staliśmy się związkiem na odległość.
Po roku jemu udało się zdać na studia w tym samym mieście, gdzie ja mieszkałam. Kolejne dwa lata widywaliśmy się tylko w weekendy, a potem zdecydowaliśmy się zamieszkać razem. Było to o tyle proste, że miałam mieszkanie. Czułam się z nim doskonale. Inteligentny chłopak, który potrafił mnie wspierać i umocnić poczucie wartości. Przy nim zdołałam polubić siebie i uwierzyć, że jestem atrakcyjną dziewczyną. Uwielbialiśmy spędzać czas razem (filmy, granie, seks - na początku częściej, a pod koniec przynajmniej raz w tygodniu). On nie wychodził za dużo z domu, a jak ja wychodziłam to zawsze wspominał, że wolałby żebym została. Był doskonałym przyjacielem, potrafił zawsze trafnie doradzić. Nigdy się nie kłóciliśmy, a nasze "ciche dni" trwały kilka minut dopóki nie wyjaśniliśmy sobie, dlaczego tak się zachowaliśmy.
Gdy był na studiach (jestem 2 lata starsza) to wspierałam go finansowo, dług miał oddać, jak zacznie zarabiać. Tak też było, po studiach podejmował różne prace i dług spłacił w całości. Był człowiekiem, który gardził kłamstwem w związku. Doradził swojej przyjaciółce, żeby skończyła toksyczny związek z byłym, gdy była już mężatką. Nie trawił mojego ojca za to jak traktował mnie i moją mamę, jak również za to że zdradził i nigdy się nie przyznał, ani nie przeprosił (złapany na gorącym uczynku!).
Wierzyłam mu bezgranicznie, uważałam nas za świetnie dobraną parę. Chociaż bywał marudny i nie w humorze (starałam się jakoś rozweselać, kupić coś miłego). Ale mi też zdarzały się humory. Kiedy trafiłam do szpitala, pokazał na co go stać. Odwiedzał mnie codziennie, a na pierwsze dni pobytu wziął wolne z pracy. Chwalił się mną w pracy, wszyscy koledzy z pracy wiedzieli, że miał dziewczynę. Gdy po zakupie używanego samochodu okazało się, że ma niesprawny silnik, wyciągnął mnie z dołka (potrzebowałam samochodu po szpitalu, bo nie miałam sił).
Przez to, że byłam starsza i wcześniej podjęłam pracę, miałam trochę przewagi finansowej, więc jak dostał awans w pracy, cieszyłam się bardzo, że w końcu mnie odciąży i znowu będziemy mogli zacząć wyjeżdżać na wakacje. Bardzo się pomyliłam.
Po awansie w korporacji zaczął się zmieniać. Nagle zyskał wielu znajomych i przyjaciół w pracy. Z osoby, która nie znosiła wyjść "na miasto", stał się imprezowiczem. No i zaczął mnie inaczej traktować, moje zdanie przestało się liczyć.
Moje urodziny były w podobnym terminie co nasza rocznica. O moich urodzinach prawie zapomniał, a rocznica stała się już dziesiątą.Jeździliśmy na urlopy do jego rodziców, bo tak mogliśmy odpocząć w ich domu (na co dzień mieszkaliśmy w bloku), bez wydawania pieniędzy na wycieczki. Bardzo lubiłam jego rodzinę, oni mnie także. Ale wakacje po tej 10 rocznicy były nie do wytrzymania. Wściekał się na wszystkich, łącznie ze mną. Kiedy ja spędzałam czas z jego rodziną, on spędzał czas z telefonem - serialami i ludźmi z pracy.
Po wakacjach starałam się namówić go na rozmowę. "Przecież nie ma o czym gadać". Wychodził na weekendy, mówiąc, że nie wie kiedy wróci. Pytałam wprost, czy chce odejść, podchodził wtedy do mnie i przytulał. Zachowywał się dziwnie, z jednej strony mnie odpychał, a z drugiej chciał zostać. Z tego wszystkiego poszłam do psychologa, bo skoro mówi, że przecież nic się nie dzieje to może ze mną jest coś nie tak.
Zawsze mieliśmy dostęp do swoich kont mailowych i fejsbookowych. Znaliśmy nasze hasła nawzajem, ale nie wykorzystywaliśmy tego bez potrzeby. Więc, jak już nie miałam cierpliwości chciałam zajrzeć na fejsbooka. Hasło zmienione miesiąc temu. Oblał mnie zimny pot. To był weekend, jego nie było, więc napisałam mu, że mam go dość. Odpisał, że jak wróci to musimy pogadać. I rzeczywiście dopiero wtedy powiedział, że chce się wyprowadzić. Mówiłam, że nie wierzę w jego wierność. Strasznie się oburzył i wściekł, aż mi się głupio zrobiło. Ale gdy już ustaliliśmy, że się wyprowadzi stał się normalniejszy. Pomagałam mu się pakować, w sklepie doradzałam co warto kupić jak mieszka się samemu. No i wyprowadził się.
Przeżyłam to strasznie, tym bardziej, że bez powodu przestał mnie kochać (powiedział to w rozmowie). Tak wtedy myślałam. Nie chciał zrywać ze mną kontaktu, ale jak zaczęłam mu dużo pisać to odpisał, że go to stresuje. Dla odmiany się wściekłam i przestałam do niego pisać pierwsza.
Odzywał się co jakiś czas, że żałuje, że to był błąd, że jednak chce wrócić. Ale cieszyłam się na taką wiadomość, tylko po czymś takim następowała przerwa od jakichkolwiek wiadomości, albo były takie całkiem neutralne. Powoli przestawałam wierzyć, że kiedykolwiek wróci. Miałam czas, żeby zacząć się cieszyć życiem bez niego i całkiem dobrze mi szło.
W końcu wrócił po pół roku. Jednak to nie koniec historii. Wrócił w czerwcu, kiedy ja akurat miałam wyjechać na urlop za granicę. Zamówiona wycieczka przez mamę, która w listopadzie (wtedy się wyprowadził) chciała sprawić mi przyjemność. Było różnie, dalej wychodził z kolegami z pracy, w tygodniu, nie było go w weekendy. Miewał lepsze dni, kiedy rozmawialiśmy jak dawniej. Zaczął chodzić do psychologa z powodu jakichś ataków lęku.
No i któregoś dnia napisała do mnie kobieta z pytaniem o mojego faceta. Pierwsze co pomyślała, że z pracy jakaś dziewczyna pyta, ale po chwili przestałam się oszukiwać, to była druga kobieta. W pierwszej chwili chciałam jej wypytać się o coś więcej, ale nie napisałam nic. Jak mój facet wrócił do domu to powiedziałam, że napisała do mnie kobieta. Nie zaprzeczał, że tak, była inna kobieta. I się zaczęło, bardzo mnie przepraszał. Zaczął o niej opowiadać, że zauroczyła go, ale nie jest normalna, że ten związek był toksyczny. Potrafiła wyzywać go od najgorszych, urwać kontakt jednego dnia, a kolejnego grozić, że się zabije jak nie przyjedzie. Choruje na zaburzenia osobowości, leczy się psychiatrycznie i że nasz wspólny znajomy może to potwierdzić. Tłumaczył się, że wiele razy chciał zakończyć tamten związek. Mówił, że zaczęli uprawiać seks, jak już się wyprowadził. Tylko, że jak wrócił do mnie to jeszcze nie skończył z tamtą. Psycholog też mu doradzał, żeby zakończył tamtą znajomość, bo jest toksyczna.
Następnego dnia kupił kwiaty. Błagał, żebym dała szansę, że wie że będzie dobrze, że będzie walczył o mnie. Kolejnego dnia płakaliśmy oboje, ja z rozczarowania i trudu podjęcia decyzji, on z tego powodu, że sprawił mi tyle cierpienia i że zniszczył nasze życie, że był głupi i co sobie myślał. Muszę przyznać, że to przepraszanie zrobiło na mnie wrażenie, że zdecydowałam się, że może zostać. Zdecydowałam tak, bo znów widziałam w nim człowieka którego poznałam. Brakowało mi szczerości przez długi czas, więc wolałam bolesną prawdę niż kłamstwa.
O dziwo to nie ja byłam tą osobą, która sobie nie radziła. Kolejnego dnia był nie do zniesienia, nie mógł znaleźć sobie miejsca, siadał przy mnie i przeszkadzał mi w każdej czynności, bo bardzo chciał pogadać. Chociaż nie chciałam się rozstawać, wytłumaczyłam mu, że jednak musi się wyprowadzić, bo przeze mnie on nie może dojść ze sobą do ładu. Mówił, że przez to co zrobił nie może spojrzeć mi w oczy. Zarządziłam miesiąc bez kontaktu, ustaliłam datę kiedy go odblokuję i będzie miał szansę coś napisać. Zgodziliśmy się. Spakował większość rzeczy i wyprowadził się do naszego wspólnego znajomego. Pożegnaliśmy się pokojowo, przyrzekliśmy, że będziemy za sobą tęsknić.
Dziś nie minął jeszcze ty dzień od jego wyprowadzki, a ja już przeżyłam całą paletę emocji. Nie rozumiem, jak porządny człowiek może tak się zmienić. Nie rozumiem, jak po czymś takim ciągle za nim tęsknię. Nie wiem jak zmieni się moje podejście, gdy minie ten miesiąc. Czuję się źle z tym, że jestem w stanie wybaczyć. Ciągle jednak nie wiem co powinnam zrobić, czy pozwolić nam spróbować po raz ostatni ( bo jak można zapomnieć o 10 dobrych latach, przez jeden bardzo zły?). Czy zachować się rozsądnie i znaleźć kogoś innego. Jego stara, dobra przyjaciółka mówi, że warto dać szansę, że nie da się być tyle lat w porządku i nagle się zmienić w totalnego gnoja. Wspominał jej, że zniszczył sobie życie, a tamta kobieta wykończyła go psychicznie i nie wie jak to działało. Ale to jest jedyna osoba, która ma takie zdanie.
Komentarze
poczciwy dnia sierpień 03 2018 08:37:31
Watra, witaj. Dobrze zrobiłaś, że zarządziłaś separację. Wykorzystaj ten czas na przemyślenia, pracę nad sobą. Emocje są ogromne, ale to zrozumiałe i normalne. Obserwuj je, staraj się je nazwać. Świadomość bardzo pomaga. Pamiętaj, że nie musisz spieszyć się z podjęciem decyzji. Masz to szczęście, że nie jesteś obciążona wspólnymi zobowiązaniami, dzieckiem, itd bo to wiele zmienia.
Twój facet się nie zmienił - po prostu był pod wpływem silnych emocji i drugiej osoby, nazywamy to amokiem, który ciężko przerwać.
Czytaj historie tutaj na portalu, wchodź na czat, to bardzo pomaga.
Życzę wielu sił i podjęcia rozsądnej decyzji.

normalnyfacet dnia sierpień 03 2018 13:08:46
Czuję się źle z tym, że jestem w stanie wybaczyć.

W wybaczeniu nie ma nic złego. Jeśli tego chcesz i wiesz że jesteś w stanie wybaczyć, to możesz to zrobić ale to Ty musisz tego chcieć i być tego pewna. Nie wybaczaj tylko dlatego że ktoś tego oczekuje.
Czy zachować się rozsądnie i znaleźć kogoś innego

Nie szukaj nikogo z rozsądku, jeśli zdecydujesz się zakończyć to małżeństwo i związać się z kimś innym to zrób to tylko z powodu uczucia a nie wyrachowania.
A co do Twojego stanu emocjonalnego, dopiero teraz zaczyna do Ciebie docierać co on zrobił, to potrwa jakiś czas. Na pewno nie można miękko przejść nad jego zdradą, na to trzeba dużo czasu, rozmów, i dużo widocznej zmiany w nim i jego podejściu do Ciebie i Was.
Życzę siły.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Gaudi
www.antonigaudi.lajt.info
Zdrada po 23 latach małżeństwa a 25 znajomosci
Wracam po latach.
Zdrada dowiedziałam się po 2 latach
zdradzona po 14 latach
Porzucona po 8 latach wydaje mi się, że to zdrada
Trafiło i na mnie... po 10 latach
Po 43 latach dobrego małżeństwa
zdrada żony po 14 latach
Po 4 latach
zdrada po 16 latach małżeństwa
po 10 latach świat w gruzach
wracam po 4 latach
po latach wyszło wszystko na jaw.
po latach
Zdrada po 2 latach małżeństwa
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Czy można uwierzyć p...
zamęczałam po zdradz...
Cnotka - nie wiedzia...
Zdrada na stare lata ;)
Czy jej również znis...
Potrzebuje porozmawi...
Historia jakich wiele
próbuję wybaczyć ale...
Młode malzenstwo
Zdradzona
Zdradził i żałuje
Zdrada po 23 latach ...
Czy przyczynilem się...
Jak podniesc sie po ...
klamstwo i iluzja
stereotyp
Bez smaku
Gwałtowna zmiana po ...
I mnie to trafiło, l...
Zdradziłam męża
Wracam po latach.
Czy moj maz mnie zdr...
Jak on mógł...
10 lat zniszczone
Zdrada przez kobiete
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
11/08 15:45
Alan1226 Góra Po Prawo ->Prywatne wiadomosci. Potem w Otrzymane

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info