Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 41
Użytkownicy Online: Animal

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,647
Najnowszy Użytkownik: YoshikeYo
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Porzucona po 8 latach wydaje mi się, że to zdrada
Zdradzona przez partnera/chłopakaWitam.
Przepraszam jeżeli moja historia jest dosyć chaotycznie napisana.
Jestem nowa na forum jednak chciałam podzielić się swoją historią, być może osoby obce będą miały inny punkt widzenia. Nie wiem czy jest to odpowiednie forum, ale może wy mi rozjaśnicie coś w głowie. Niestety nie umiem odpuścić.
Właśnie zostałam porzucona przez swojego długoletniego partnera. Poznaliśmy się jeszcze w szkole średniej gdy ja miałam 17 lat a on 18. Pierwsza prawdziwa miłość, wszystkie pierwsze razy razem, wakacje, wyjazdy, imprezy itd. Tak rozpoczęła się nasza wspólna przygoda.
Przetrwaliśmy aż do soboty 3 tygodnie temu, gdy wrócił z całonocnej imprezy, przespał się i oznajmił, że już mnie nie kocha, i nie chce ze mną żyć. ale chce nakreślić sytuacje od kiedy zaczęły się problemy.

Wspólnie zaczęliśmy mieszkać 2 lata temu, przeżyliśmy burzliwa kłótnie po której stwierdziliśmy że nie możemy dłużej ciągać się tyle lat więc wprowadził się do mnie wszystko wyglądało pięknie były zapewniania o miłości, wspólne życie rozmowa o ślubie itd. on dostał nową dobrze płatną prace i zyskał nowych kolegów.. po roku wspólnego mieszkania wydarzyła się przykra sytuacja gdyż musieliśmy opuścić swoje gniazdko na czas remontu postanowiliśmy wspólnie, że zrobimy remont poddasza żeby było tylko nasze i żeby zaoszczędzić pieniądze on miał z powrotem przeprowadzić się do rodziców i ja do rodziców. Przyznam że gdy podjęliśmy te decyzje zaczęłam mu bardzo ufać co się na mnie zemściło. Czas tego remontu bardzo się przedłużał miał trwać max 5 mc niestety przeciągnął się do 8 w między czasie wszystko wybieraliśmy wspólnie itd. niestety po 5 mc. po świętach i sylwestrze coś zaczęło robić się nie tak. Musze dodać że, mój były partner poświęcał bardzo dużo swojego czasu na przebywanie tam i robienie pewnych rzeczy własnymi rękoma. Nagle zadzwonił do mnie i powiedział, że on już nie ma siły jest zmęczony tym wszystkim więc odpowiedział jedyne co mogłam, że już kończymy jeszcze miesiąc i możemy się wprowadzić. Niestety przestał już brać czynny udział w tym remoncie i nagle przestał mieć ochotę się ze mną widywać. minęły 2 tyg. po czym wkurzona zapytałam czemu się tak zachowuje i mnie unika to mi powiedział, że pogubił się w swoim życiu brakuje mu stabilności, nie ma mnie na codzień, że prawdopodobnie się ode mnie odzwyczaił i musimy się zastanowić czy tęskni. OK histeria z mojej strony, że jak on tak może po tym wszystkim czego się podjęliśmy mnie zostawić .. minęło parę dni napisał że jednak chce zacząć wszystko od nowa. Spotkaliśmy się powiedział, że podjął się tego wspólnie ze mną i chce to kontynuować mówiłam mu, że jeżeli jest ze mną nieszczęśliwy niech od razu mi powie. Nie powiedział zaczął naciskać na wspólną przeprowadzkę, więc ja z dnia na dzień już byłam spakowana i zaczęliśmy wspólne życie " od nowa". Jego zaczęcie od nowa trwało równy miesiąc nie wiem po co ze mną chciał zamieszkać, nie powiedział czego oczekuje być może chciał sprawdzić z która będzie mu lepiej. Pierwsze 1,5 tyg było wspaniałe cieszyliśmy się niesamowicie, do pierwsza wyjścia z kolegami byłam trochę zła, że nie minęły nawet 2 tyg a on już idzie zamiast cieszyć się nami ale ok, poszedł wrócił powiedział że był u kolegi w domu co później sie okazało było nie prawda. Zaczął szczędzić czułości, czułam że coś jest nie tak niby był ale jak by go nie było... minęły 2 tyg. znowu poszedł z kolegami i coś nie dawało mi spokoju i okazało sie że słusznie wyszło, że bawi się świetnie z klubie, oczywiście napisałam mu sms coś w stylu miłej zabawy w klubie już nawet nie pamiętam napisał mi tylko " co z tego ", i tu wracamy do tego co napisałam wcześniej, że wrócił nad ranem. Po przebudzeniu stwierdził, że ja jestem nienormalna, że to moja wina że nas związek się rozpadł bo nie było mnie obok niego ,on ma już mnie dosyć, że życie ze mną to koszmar, żadna inna dziewczyna nie czepia się o wychodzenie do klubów, że nie kocha mnie od ponad roku, i bardzo się cieszy że nie ma ze mną dzieci a gdyby teraz miał mieć to by kazał usunąć ;/, - takich słów doczekałam się po oddaniu 100% siebie a ja chciałam tylko, żeby przestał chodzić i szukać wrażeń bo przecież mamy juz obowiązki. Przyjęłam te słowa wielkim szokiem nawet nie wiedziałam co mam powiedzieć. Dalej to już tylko pakowanie i wyjście z domu, na drugi dzień wrócił i nawet w oczy nie był w stanie mi spojrzeć i zabrał rzeczy do końca. Dałam mu dwa tygodnie po czym napisałam ale on w dalszym ciągu nie chce ze mną rozmawiać uważa, że nie ma o czym, pisał mi tylko że w nim już nic nie ma i żebym przestała mu mówić jak ma żyć .... po tygodniu zaczęłam przegląd stronę jego klubu i znalazłam że bywał tam regularnie co dwa tygodnie przez okres 2 mc a mnie okłamywał, mamił że był gdzie indziej albo że jest w domu ostatnimi czasy wszędzie zabierał ze sobą telefon nawet pod prysznic więc coś mi nie grało.

Podejrzewam, że poznał nowa dziewczynę, i już wcześniej mnie zdradził, na jednej ze swoich imprez z kolegami ale nikt mi nie chce nic powiedzieć każdy mówi " nie wiem" nawet jego mama to dla mnie zapewnienie że ma kogoś i boli mnie fakt że może to być dla niego ta jedyna. Nie rozumiem nie da się udawać tyle lat miłości a mi się wydaje że byłam tylko zabawką w jego rekach dopóki nie spotka tej jedynej. A te słowa bolą oddałam mu 8 lat swojego życia z myśląc ze to ten na zawsze.... Jestem w totalnej rozsypce, nie umiem sobie z tym poradzić nie rozumiem jego zachowania zostawił mnie całkiem sama z kredytem i nic go nie interesuje..
Jestem przerażona dalszym życiem, nie mogę spać, nie mogę jeść, ciągle o nim myślę i o tym w którym momencie przegapiłam sygnały nie mam nikogo nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niego był ze mną zawsze...
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Yorik dnia kwiecień 15 2018 21:36:49
Wyglada na to ze sie rozmyslil smiley

Porzucona8l dnia kwiecień 16 2018 10:36:31
Skoro nie był pewien to powinien rozmyślić się już dawno a nie dawać mi poczucie bezpieczeństwa, że mnie nie zostawi z tym wszystkim samą, że chce zakładać ze mną rodzinę ... 8 lat zapewniał, że kocha i nie zostawi... a teraz czuje się jak wariatka nie mogę sobie z tym poradzić..

Romanos dnia kwiecień 16 2018 11:06:24
Właśnie dlatego, że "nie był pewien" nie wiedział czy się rozmyślić, czy nie.
Z resztą...
"Układ niepewności" jest da wielu osób bardzo wygodny

Porzucona8l dnia kwiecień 16 2018 11:37:48
czyli teraz coś mu w głowie zaświtało ? Znalazł te jedyną ? Bo ja nie mogłam dla niego nią być.. Nawet nie próbował ze mną rozmawiać i powiedzieć czego ode mnie oczekuje, tylko po co to wszystko ze mną robił, po co pchał się w ten remont i wszystkich zapewniał że chce ze mną być ? po paru miesiącach nagle odzwyczaił się ode mnie ?

poczciwy dnia kwiecień 16 2018 11:48:59
czyli teraz coś mu w głowie zaświtało ? Znalazł te jedyną ? Bo ja nie mogłam dla niego nią być..

Na tamten czas może i byłaś dla niego tą jedyną. Facet może nie jest stały w uczuciach. Może nie dogadaliście się co do oczekiwań wobec życia. Dla niego wartością może być zupełnie co innego niż dla Ciebie. Rozminęliście się.
A swoją drogą skoro facet ot tak był w stanie Cię porzucić to czy faktycznie chciałabyś by był to ten jedyny?

Porzucona8l dnia kwiecień 16 2018 11:58:27
Wydawało się, że mamy takie same ale coś się widocznie zmieniło i zamiast mi o tym powiedzieć uciekł ode mnie doprowadził chyba już do stanu, że nie mógł na mnie patrzeć tak myślę ... Chciałabym z nim być kocham go pomimo tego co mi zrobił wydaje mi się, że to jakiś kiepski żart.. Rozum mówi, że nie wróci a serce nie potrafi się z tym pogodzić.. oczywiście, że przez tyle lat mieliśmy wzloty i upadki ale zawsze się podnosiliśmy ciężko mi za akceptować fakt, że nagle przestałam być częścią jego życia a jeszcze niedawno planowaliśmy przyszłość ..

poczciwy dnia kwiecień 16 2018 12:01:49
Chciałabym z nim być kocham go pomimo tego co mi zrobił

To co Ty w tej chwili chcesz jest najmniej istotne, przynajmniej dla niego.
Musisz wziąć się w garść i zmienić nastawienie, zacząć żyć dla siebie. Na jego decyzje, zachowanie nie masz wpływu, ale na swoje owszem.

Porzucona8l dnia kwiecień 16 2018 12:01:59
najgorsza jest dla mnie ta niewiedza że nie wiem czy zostawił mnie dla kogoś innego czy po prostu każdy się mnie pyta czy było by mi łatwiej, tak myślę, że wtedy nie miałabym żadnych złudzeń... i uważam ze nie zakończyło się to w sposób jaki powinno za dużo niezakończonych tematów.

Komentarz doklejony:
wiem, że muszę ale nie umiem to tak jak bym zaczynała życie od nowa a nie mam na to siły..

poczciwy dnia kwiecień 16 2018 14:27:56
najgorsza jest dla mnie ta niewiedza że nie wiem czy zostawił mnie dla kogoś innego

A co to zmieni? Czy Twoja sytuacja dzięki temu ulegnie poprawie? Czy ulży w bólu i cierpieniu? Po co Ci ta wiedza? Dokonał wyboru takiego a nie innego za Was oboje.

Porzucona8l dnia kwiecień 16 2018 14:38:29
Właśnie dokonał wyboru za nas oboje złością i krzykiem bez poszanowania wspólnego życia... nie próbował rozmawiać, naprawiać nic niby chciał wcześniej ale tylko o tym mówił. Myślę, że przestałabym obsesyjnie myśleć na ten temat i mogłabym się spodziewać, że w końcu się z nią pokaże. Niestety ja nie potrafię wykreślić ze swojego życia tych 8 lat, codziennie o nim myślę i tęsknie.

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Bezdomny ptak
www.bezdomny-ptak.bulok.info
zdrada czy mozna wybaczy
Zdrada emocjonalna?
Trafiło i na mnie... po 10 latach
zdrada
Po 43 latach dobrego małżeństwa
Zdrada sprzed 21 lat zatruła życie / hakaa /
zdrada żony po 14 latach
Zdrada partnera
Pomocy - po roku od postu tu zdrada w realu
Perfidna zdrada
Czy to jest zdrada ?
Zdrada, ciąża, zemsta?
Zdrada nie zdrada
Zdrada
Zdrada około sześcdziesiatki
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
zdrada czy mozna wyb...
Swobodne rozmowy - c...
Smsik to mój mąż
Potrzebuje porozmawi...
Kłamca
10 lat zniszczone
Trafiło i na mnie......
Co ich łączy?
Zdrada emocjonalna?
Porzucona po 8 latac...
Czy dociekać prawdy?
Jak się podnieść
Niech mnie ktoś zast...
Oszukany przez życie
Brutalne zerwanie si...
Korporacja zabija zw...
Czy zona zdradza
w odpowiedzi...
zdrada żony po 14 la...
Ponownie...
4 lata kłamstw
jak żyć
zdrada
Nie dawaj szans
Smutny koniec
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Rodzamoo
24/04 13:39
A dziękuję dziękuję Czarnula! smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info