Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ baran138

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 52
Użytkownicy Online: Zahira, Andzia76, xemun

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,920
Najnowszy Użytkownik: Ponton
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Portale randkowe po raz drugi.
Zdradzona przez partnera/chłopakaBędzie dość długo. Trochę moda na sukces...

Jestem z chłopakiem od kilku lat, również od kilku lat razem mieszkamy. Niestety na początku naszego związku zawaliłam pewną sprawę - miałam kolegę, którego bardzo lubiłam. Studiowaliśmy razem, byliśmy w tej samej grupie. Co za tym idzie dużo ze sobą rozmawialiśmy, zarówno na uczelni, jak i wtedy na GG. Chłopak był o niego zazdrosny i nie potrafiłam mu wyjaśnić, że nic poza koleżeństwem z tamtym gościem mnie nie łączy. Nie wierzył, przez co o mało nie rozpadł się nasz związek. W akcie złości napisał kilka ostrych słów do tamtego i... kolega zerwał ze mną kontakt. Po czasie okazało się, że kolega się we mnie zakochał, a ja jak ostatnia idiotka tego nie zauważyłam. My bad. W każdym razie od tamtego momentu minęło parę lat, kontaktu nie mamy dalej. Nigdy też nie powtórzyłam swojego błędu, byłam całkowicie lojalna wobec X.

Chłopak miał problem z pracą, duży. W skrócie - był bezrobotny i niespecjalnie widać było możliwości na zmianę tego. Były też problemy ze studiami. Nałożyło się to na czas afery z owym koleżeństwem (które ciągnęło się dobry rok...). Zmęczony problemami, prawdopodobnie z chęci zdobycia atencji i jak sądzę - zemsty na mnie - zaczął korzystać z badoo. I pisać ze swoją koleżanką. Mnie w tym czasie odrzucał na każdym kroku (a że jestem osobą bardzo uczuciową, bolało podwójnie). Czułam się nieatrakcyjna i nudna (choć wcale tak nie było). Jak odkryłam, co stoi za zmianą jego zachowania, chciałam zerwać w trybie natychmiastowym. Było to dla mnie o tyle bardziej męczące, że mój eks zdradził mnie 3 lata wcześniej m.in. z panną z portalu randkowego. Co nieprzepracowane niestety często do mnie wracało, o czym chłopak doskonale wiedział. X. ubłagał mnie, abym została. Dałam ultimatum: jeżeli kiedykolwiek sytuacja się powtórzy, powrotów nie będzie. Zgodził się.

Sytuacja z kolegą, gdzie X. mnie odrzucał, potem afera z portalami randkowymi (z nikim się nie spotkał, na szczęście), zamartwianie się studiami i pracą mocno się na mnie odbiły. Wpadłam w depresję, a jego zachowanie (potrafiliśmy sobie dogryzać co jakiś czas tymi aferami) potęgowało mój marazm. Wcześniej z braku pieniędzy nie miał ochoty nigdzie wychodzić, nawet na spacer. Więc w ramach "towarzystwa" sama przyrosłam do fotela. W międzyczasie dowiedziałam się, że mam chore serce. Nie potrafiłam też otrząsnąć się do końca z myśli, "on mnie skrzywdził". Zrobiłam się apatyczna, nic mnie nie cieszyło, zażerałam stres. Przytyłam 15 kg. Pomijając pracę, nie miałam ochoty niczym się zajmować. Kłóciliśmy się bardzo często, najczęściej o sprzątanie. Sprzątałam, kiedy musiałam. Fakt, idealną dziewczyną nie byłam. Obowiązki domowe praktycznie zrzuciłam na niego. Wiem, to było fatalne z mojej strony. W pewnym momencie doszłam do wniosku, że trzeba coś ze sobą zrobić i poszłam do psychologa. Nie do końca mi to wyszło, bo lekarz rozgrzebał sporo niefajnych rzeczy z mojego życia. Niemniej jednak to był pierwszy krok ku lepszemu.

Na początku roku była między nami duża kłótnia, zastanawiałam się nad odejściem. Ale daliśmy sobie czas. Zaczęłam ogarniać coraz więcej rzeczy. Zrobiłam masę badań, które wykazały, że mój stan jest związany z hormonami, prawdopodobnie stąd też powikłania na sercu (dzięki, lekarze POZ, dobrze, że sama wydałam tysiące złotych na laboratorium i różne badania...). Zaczęłam ćwiczyć. Odstawiłam śmieciowe żarcie, zaczęłam chudnąć. Zmieniłam fryzurę na taką, która zawsze mu się podobała. Zabrałam go na kilka imprez rodzinnych, w końcu poznał moich najbliższych. A ja jego (dla ciekawskich: wcześniej nie było okazji się poznać, pracujemy często weekendowo, rodziny też nie naciskały etc.) Moi rodzice zaakceptowali jego (ku mojemu zaskoczeniu, ojciec nie lubił moich kolegów ani chłopaków), jego zaakceptowali mnie. Byłam szczęśliwa, coś się zmieniało. Zawsze mieliśmy tę pewność, ze chcemy być razem, wziąć kiedyś ślub. Było na tyle fajnie, że zastanawiałam się, czy za jakiś czas nie pojawi się pierścionek. Generalnie wracałam do życia porzuconego przed pierwszą jego aferą. Ufałam mu.

Było coraz lepiej. Niestety... W czasie mojego wyjazdu z miasta zadzwoniła do mnie koleżanka z informacją, że X. ma konto na happn... Na początku się wypierał, potem stwierdził, że założył je na chwilę i spanikowany zaraz je usunął w styczniu tego roku. Zasadę z czasów pierwszej afery złamał, bo stwierdził, że nie był gotów na wypełnianie obietnic i generalnie to przypadek, bo założył to pod wpływem impulsu. Powiem tyle - to nie była prawda. Mam 100% pewności (i dowody na to), że miał też konta na tinder i badoo. Założone koło grudnia zeszłego roku, czyli zaraz po tym, jak byliśmy na wspólnej wycieczce w innym mieście... I przed naszą dużą kłótnią. Kiedy było względnie ok. Korzystał z nich przez około pół roku. Czułam się upokorzona, zwłaszcza, że te konta widzieli nasi wspólni znajomi. Złamał zasadę. I kłamie - przyznaje się tylko do happn. Jego zdaniem dowody są sprefabrykowane (nie, nie są).

Gdyby nie to, że wciąż nie potrafi się przyznać, byłoby mi łatwiej. Teraz jest niby ok. Sporo sobie wyjaśniliśmy, ja powiedziałam, co bolało mnie w nim, on mi powiedział, co bolało go we mnie. Ja się staram (dla ciekawskich: schudłam prawie 10 kg), on się stara, planujemy wspólne życie. Tyle, że co jakiś czas cała sprawa do mnie wraca. Męczy mnie. Zastanawiam się, czy jestem w stanie jeszcze kiedykolwiek mu zaufać, skoro mimo wszystko wciąż kłamie. Teoretycznie jestem w stanie to zrozumieć - chyba myśli, że nie mam tej pewności co do jego nieuczciwości i kiedyś wybije mi z głowy to, że miał więcej portali randkowych. Aha, oczywiście do pisania z dziewczynami się nie przyznał. A ja mam screeny. Od nich. Nie pytajcie, jak i dlaczego to dostałam. Pewność mam też co do tego, że się z nikim nie spotkał. I pewność co do tego, że niby chciał ze mną być, ale jednocześnie dawał sobie wolną rękę (cytuję jedną z jego pamiętnikowych wypowiedzi "jeżeli trafi mu się nowa miłość, to z końcem umowy na mieszkanie się rozejdziemy"). Więc był gotów na rozstanie. Niemniej jednak, gdy już doszło do sytuacji kulminacyjnej, ani ja, ani on nie potrafiliśmy ze sobą zerwać. Stwierdził, że mnie kocha. Obiecaliśmy sobie, że naprawimy związek. No i póki co jest ok...

Tylko jak ja mam mu zaufać? Kocham go i nie mam co do tego wątpliwości. Ale zwyczajnie się boję. Naprawdę jesteśmy dopasowani - podobne poglądy, podobne gusta (choć nie wszystkie, żeby nie było zbyt idealnie), dogadujemy się. Kilka lat ze sobą mieszkamy, więc też się dotarliśmy pod tym względem. Obydwoje jesteśmy tuż przed trzydziestką. Są wspólne plany. Problemem była moja depresja (pracuję nad tym w każdym aspekcie) i jego afery randkowe. Teoretycznie przepracowane. Boję się jednak, że to się kiedyś powtórzy. Skoro zrobił to drugi raz...? Póki co skończyło się na tinderach i gadaniu z dziewczynami przy jednoczesnym myśleniu o nieuchronności końca naszego związku. Jednocześnie chcę wierzyć, że już wszystko będzie ok. Czy to jest możliwe? Czy znacie pary o podobnych doświadczeniach, które dalej są ze sobą?
Komentarze
Nox dnia sierpień 15 2017 12:36:03
Zmęczony problemami, prawdopodobnie z chęci zdobycia atencji i jak sądzę - zemsty na mnie - zaczął korzystać z badoo. I pisać ze swoją koleżanką. Mnie w tym czasie odrzucał na każdym kroku

no to sobie to pięknie wytłumaczyłaś.
ubłagał mnie, abym została. Dałam ultimatum: jeżeli kiedykolwiek sytuacja się powtórzy, powrotów nie będzie. Zgodził się.

no i???
problemem była.......... jego afery randkowe. Teoretycznie przepracowane


czyli jak bedzie miał focha,szukał zemsty na tobie,miał problemy z pracą to afery randkowe nie będą lekarstwem na wszystko?

Deleted_User dnia sierpień 15 2017 16:15:54
Jesteście chwilę przed 30-tką i jeszcze studiujecie? Rozumiem, że na doktoranckich.
Widzę, że trzymasz się go pazurami, a przecież widać gołym okiem, że nie ma tu jakiejś wielkiej miłości tylko jakieś kombinowane przywiązanie. Wiadomo, że z wiekiem coraz mniejszy wybór ciekawych facetów, ale może lepiej odpuścić sobie 30-latka, któremu nie w głowie pierścionek tylko portaliki randkowe?

xxx91 dnia sierpień 15 2017 16:27:32
Studia skończyliśmy kilka lat temu. Całość dzieje się na przełomie paru lat. Jest poukładana chronologicznie, ale bez dat.

nie ma tu jakiejś wielkiej miłości tylko jakieś kombinowane przywiązanie
Co masz na mysli?

Deleted_User dnia sierpień 15 2017 17:03:07
Skoro wiesz jak kłamie na jakiej podstawie planujecie wspólną przyszłość?

Nox dnia sierpień 15 2017 17:31:37
wiesz że to kłamca,masz na to dowody.Planując przyszłość z kłamcą nie dziw się że...kłamie.


"jeżeli trafi mu się nowa miłość, to z końcem umowy na mieszkanie się rozejdziemy"smiley.
nie musiał kłamać,ukrywać nic,był szczery...ze soba?
więc był gotów na rozstanie.


Niemniej jednak, gdy już doszło do sytuacji kulminacyjnej, ani ja, ani on nie potrafiliśmy ze sobą zerwać. Stwierdził, że mnie kocha. Obiecaliśmy sobie, że naprawimy związek

Tobie przeszkadzają jego kłamstwo,
Jak ma ci szczerze powiedzieć że jak trafi się ktoś lepszy...jak chcesz naprawiać coś z kłamcą?

Nie potraficie zerwać,dlaczego ?Każde zapewne z innego powodu,jakiego?
Jesteś pewna że sobie bez niego nie poradzisz?tyle pracy włożyłaś w siebie.Samo ,,nie potrafimy"wystarczy by budować przyszłość?
Te plany z przed pierwszej wpadki,naprawa i kiedy plany znów aktualne kolejna wpadka.
Jesteś pewna że ten pierścionek,ślub to od niego,z nim?

Deleted_User dnia sierpień 15 2017 17:56:07
nie ma tu jakiejś wielkiej miłości tylko jakieś kombinowane przywiązanie
Co masz na mysli?


Ano to mam na myśli, że wasz związek to nie miłość raczej. Raczej oboje nie chcecie być samotni. Jesteście ze sobą z przyzwyczajenia. Ciekawe czy on za tobą tęskni, myśli, wydzwania, szaleje ze szczęścia, gdy cię spotka. Nie sądzę...

Alex82 dnia styczeń 12 2018 20:38:57
Współczuję Ci bardzo, ale obawiam się że nie jest to sytuacja którą można naprawić. Jak dla mnie facet Ciebie nie kocha, bo jakby Cię kochał to nigdy by na żadnym portalu konta nie zakładał. Z jego strony to jest przyzwyczajenie, najnormalniej w świecie jest mu z Tobą wygodnie. Obawiam się, że gdyby faktycznie znalazł inną, w jego mniemaniu lepszą, nawet sekundy by się nie zastanawiał. Moja dobra rada - daj sobie z nim spokój. Rozstanie po długim związku to bardzo żmudny proces, ale też nikt od Ciebie nie wymaga abyś zrobiła to w jeden dzień. Zacznij sobie powoli życie układać tak, żeby finalnie za kilka miesięcy móc go zostawić. To jest bardzo trudne, ale możliwe. Sama coś takiego kiedyś przechodziłam. Zastanów się nad tym, jeżeli w dalszym ciągu korzystasz z pomocy terapeuty "przerób" to na spotkaniach z nim. Na pewno pomoże Ci naświetlić sprawę w zupełnie innym świetle. Pozdrawiam Cię serdecznie i mocno trzymam kciuki!

Deleted_User dnia styczeń 13 2018 12:49:41
Może też być tak, że xxx91 kocha swojego partnera, ale jemu raczej daleko do tego. Kolejny przykład jednostronnego związku i bycia z kimś przyzwyczajenia lub "braku laku".
Pełno dookoła takich związków. Często jeżdżę pociągami i tramwajami. Co mnie uderza podczas tych jazd? Wcale nie widać wpatrzonych w siebie, zakochanych par. Jeżeli już jakaś jedzie, to nie trzymają się za ręce, nie przytulają, nie patrzą na siebie z uczuciem. Raczej gapią się w telefony ze słuchawkami na uszach. Widzę to samo po swoich córkach, jakby bały się okazać komuś uczucie, młodsza, 17-latka wręcz twierdzi, ze nigdy męża mieć nie zamierza. Smutne znaki smutnych czasów.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Jakub Jankiewicz
www.jakubjankiewicz.lajt.info
Drugi raz z innym "kolegą"
drugi raz
Zdradzony poraz drugi w nowym zwiazku
Zdrada po raz drugi
moja historia, zdradzony po raz drugi.
portale erodate i inne zdrady w ciązy.
po raz drugi
Proszę oceńcie szczerze,drugi związek.
Po raz drugi
Mieliście rację. Zdradzony drugi raz.
Zdradził po raz drugi ...
portale randkowe, matrymonialne a ja w 3 miesiącu ciąży
Zdradzona po raz drugi....
portale randkowe
Drugi raz z rzędu w życiu zostałem zdradzony(początek)
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada męża z koleża...
Mąż zdradzał mnie z ...
Potrzebuję rady
czy mozna wybaczyc.....
Potrzebuje porozmawi...
Kolega z pracy. Brat...
Potrzebuję POrady
Zdradzona
Nie spodziewal sie...
Co teraz?
Rok w związku, rozcz...
Zablokował facebook
nie wiem co robić po...
Skomplikowany związe...
Dmucham na zimne
Moje życie z patolog...
Flirt żony
Cnotka - nie wiedzia...
Zdrada
Rozwod
Zdrada, ciąża, zemsta?
Nie radzę sobie - po...
moja historia
Jak wybaczyc i odzys...
czas po rozwodzie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
18/10 16:06
Nowaja- Załóż temat przez Nawigacja > Dodaj zdradę. To nie jest miejsce na opis.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info