Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 62
Użytkownicy Online: Radocha

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,544
Najnowszy Użytkownik: na_rozdrozu
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Udręka na trzy serca...
Zdradziłam/Zdradziłem/Mam romansTen rok jest dla mnie prawdziwym piekłem. Mam męża, syna, córkę. Dzieci są dorosłe. Mój mąż to człowiek nad wyraz pracowity, nie ma w nim miejsca na żadne czułości ani słabości. Dla niego praca i hobby to jedno. Fakt, że zapewnia nam bardzo dobry byt materialny ale nie samym chlebem żyje człowiek. Ja pracuję zawodowo również. Każda próba zajęcia się swoim hobby przeze mnie czy przez dzieci, czy planowanie wyjazdu kończy się na tym, że on zarzuca nam lenistwo, obojętność i kompletne nie docenianie jego wysiłków, Oczywiście żyjąc w takim związku musiało dojść do tego...że poznałam kogoś innego. Całkowite przeciwieństwo męża, człowiek czuły, oderwany trochę od rzeczywistości. Poznałam go bardzo dawno temu, bo 10 lat. Poznaliśmy się przez przypadek na dworcu PKP. Ja jechałam na szkolenie, on do rodzinki, zapytał o drogę i tak się zaczęło..... Fanie nam się rozmawiało ,,,,i na tej rozmowie spędziliśmy prawie cały dzień. Chcę dodać, że wtedy jeszcze byłam szczęśliwa w swoim związku. Chociaż bardzo mocno brakowało mi czułości a także tego aby mąż zrobił coś ze mną dla naszej tylko przyjemności- jakiś wspólny wyjazd czy spacer...cokolwiek, Ale zawsze tylko praca praca praca i obowiązki. Nawet nie wiedziałam, jak cudowny może być związek i relacje w nim jeśli mąż i żona robią wszystko aby być dla tej drugiej strony kimś wyjątkowym.
Mój nowy znajomy wiedział, że mam męża i dzieci. Dużo młodszy ode mnie bo 10 lat, z drugiego końca Polski. On też miał narzeczoną. Wymieniliśmy się telefonami. Przez kilka lat pisaliśmy nie wiele, czasami życzenia na święta i co słychać. Po kilku latach jego narzeczona go rzuciła a moje małżeństwo stawało się coraz bardziej rutynowe i nijakie. Kompletny brak ciepła i zrozumienia. Byliśmy z mężem jak ....dwie współpracujące ze sobą firmy, które łączy wspólny cel - zysk. Do tego doszło, że dzieci coraz starsze nie mogły znaleźć żadnego porozumienia ze swoim ojcem. On zamiast rozmowy miał tylko nakazy i zakazy, owszem były czasem dni kiedy wspólnie żartowaliśmy i nawet były wyjazdy do kina. Ale ile musiałam się nawalczyć aby wyjazd doszedł do skutku...Zawsze słyszałam:.... wam się robić nie chce, tylko wyjazdy i wyjazdy.
Te problemy spowodowały, że moja znajomość zaczęła mnie pochłaniać, nowy znajomy już teraz w zasadzie bardzo dobry znajomy zbliżył się do mnie bardzo mocno, jego związek rozpadł się, ja z kolei zostawiona sama sobie ...po prostu potrzebowałam bliskości drugiego człowieka. I tak nasza znajomość rozkwitła bardzo mocno, zakochałam się w nim a on we mnie....Do zdrady fizycznej nie doszło, nie spotykamy się bo wiadomo co by było....ale rozmawiamy ciągle. Ten człowiek pokazał mi jak cudownie może być związku, jest całkowicie inny. Mój mąż jest zajęty swoimi sprawami nawet tego nie zauważa. Mamy osobne pokoje od około 15 lat.
Ja jestem w okropnej sytuacji, nie kocham męża, jest mi całkowicie obojętny, kocham całym sercem tego drugiego....Życie stało się piekłem...Myślę, że odejdę bo nie da się tak funkcjonować.
Z jednej strony wiem, że mąż też to przeżyje okropnie. Mówiłam mu nie raz co mi się nie podoba w naszym związku i czego bardzo mi brakuje ale on mówi....że taki się urodził....i koniec.
Po prostu nie dopasowaliśmy się.... Okropna ironia losu....
Nie mam żadnych koleżanek bo nigdy nie miałam na to czasu poza tym mąż był zawsze obrażony kiedy po pracy chciałam odwiedzić moje dawniejsze znajome. Zarzucał mi zawsze, że całymi dniami mnie nie ma. On ma swoją firmę w domu, ja pracuję zawodowo. Jestem...a raczej byłam osobą bardzo wesołą i otwartą, zawsze ustępowałam mężowi czym starałam się docenić jego pracowitość. Gdzieś coś źle zrobiłam...ale co ?? Może powinnam się postawić na początku i bronić swojego zdania?? nie mam pojęcia...
Wiem, że mi nie pomożecie....co tu można doradzać?? Sytuacja patowa....po prostu powinnam odejść. Jedynie może jakiś...cud....
Nie chcę nikogo zranić ...ale tak żyć nie mogę... Z drugiej też strony ...nie wiem jaki jest na co dzień ten drugi ?? Jednak przez tyle lat rozmów poznałam jego charakter...
Może ja po prostu ...zwariowałam.... ???? Żyję w jakimś wirtualnym świecie...który może runąć w każdej chwili... To nie jest normalne...

Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
aster dnia wrzesień 05 2020 12:29:32
Zadaj sobie pytanie sama przed sobą czy nie jesteś szczęśliwa z mężem czy też dlatego, że mąż nie jest taki jak owy pan?

Baltazar dnia wrzesień 05 2020 12:58:19
Ciekawa wymówka ,wiem że mocno zranie męża jak odejdę ,która tylko coraz mocniej przyciąga cię do nowego obiektu.
Druga fajna sprawa ,to nie wiem jak będzie z nowym obiektem mych westchnień.
A jak ma być z facetem 10 lat młodszym?
Nie pomyślałas czasem że twoje podejście tak ostatecznie mężowi też wyjdzie na zdrowie ,tzn. wreszcie zatrzyma się i stwierdzi ,a w zasadzie to dla kogo i po co ja tak w kółko i w kółko.....
Wtedy znajdzie sobie nową żonę z którą będzie mieszkał razem a nie w oddzielnych pokojach od 15 lat.
Odejdź i nie martw się o męża ,to co teraz on ma i ty przy okazji ,to nie życie ,to gulag ,tylko po co?

Antek84 dnia wrzesień 05 2020 13:07:31
Anastazjo,
Z Twojego opisu wnioskuję że Twój mąż jest trochę podobny do mnie. Chodzi mi o to że jest pracowity. Ja w przeciwieństwie do niego lubiałem wspólne wyjazdy. Czy wyjścia do kina. A najbardziej to wspólne wypady na motorze.
Jak większość kobiet kierujesz się emocjami. Piszesz że kochasz faceta 10lat młodszego z którym nawet nie spędzasz czasu. Twój umysł jego pragnie, a tak naprawdę nie wiesz kim On jest. To że pisze z Tobą, otwiera się przed Tobą wiele nie znaczy.
Mąż stał się dla Ciebie nudny, a wiem że osoba w Twojej sytuacji wyszukuje wad partnera zamiast widzieć pozytywy.
Jakiś czas temu mój dobry znajomy był w podobnej sytuacji jak Ty. Wiedząc co ja przeszedłem poprosił mnie o radę. Opisał mi sytuację jak to wygląda....On,Żona,Nowy dom,kredyt,dwoje dzieci,wspólna firma......i jego kochanka z dzieckiem. Wyprowadził się z domu, dzieci z nim nie rozmawialy. Po dwóch dniach rozmów ze mną stwierdził że mam rację. Że był głupi. Dobry sex ,wspólne chwile,emocje ,adrenalina to nie wszystko. Przesyłałem mu linki do tekstów mężczyzn z tego forum jak proszą o pomoc bo odeszli od żon. Dotarło do niego.
I 3 dni temu widziałem zdjęcia z 25rocznicy ślubu.
Mogę powiedzieć że pomogłem im.
Twój mąż napewno ma wady, ale z tego co piszesz jest odpowiedzialny. Dba na swój sposób o Was, o rodzinę. Nawet jak go zabraknie, jego praca i oddanie pozwoli Wam godnie żyć. To też jest miłość.
A ten kolega.......czeka na Ciebie? Nie może znaleźć sobie kobiety z którą może się chociaż spotykać na żywo? Musi kręcić z mężatką? Weź pod uwage że dzieli Was wiek. Jaką możesz mieć pewność że za dłuższy czas nie wymieni Ciebie na młodszy model. Facet nie ma skrupułów aby bajerowac mężatki więc to też musisz brać pod uwage.
Emocje, emocjami ale zacznij myśleć .
Moja rada jest taka, rozmawiaj z mężem czy On chce czy nie. Zaproponuj terapię. Dbaj też o siebie.
Bądź szczesliwa sama ze sobą a zobaczysz szczęście w małżeństwie.

Baltazar dnia wrzesień 05 2020 13:14:28
Ja jeszcze tylko dopiszę ,a raczej zapytam -czy ty sądzisz że młody człowiek kiedy pisał/ pisze do ciebie jest bez seksu? Jesli tak ,to on jest chory ,no ten tego ,ewentualnie to pisanie z tobą daje mu powera do seksu z paniami z najbliższego otoczenia

obserwator dnia wrzesień 05 2020 14:04:24
Moim zdaniem jest to chaotyczne trochę co ty tu przekazujesz czy czujesz. Gościa z internetu... To tylko literki nic realnego bo nie miałaś okazji go poznać faktycznie takiego jakim jest faktycznie, tylko takiego jakiego ci się może przedstawiać przez te literki. To dobre dla naiwnych małolatek albo zdesperowanych kobiet które szukają nie wiadomo czego w tym internecie i biorą to za prawdę.
Znam takie naiwne łaski które spotykały się z typami z neta poznanymi ale one były tak naiwne a tamci mijali się z prawdą albo po czasie dopiero się przyznawali że mają żony. Dopiero jak zostały bzykniete raz czy ileś tam bzykań później jak im żony pierdzialy nad głowami z pytaniem co to za mądra do niego wypisuje na telefon czy tam wydzwania. No serio dzisiaj goście udają kawalerów by sobie mieć odskocznie od żony albo bzyknąć taka czy inną co sama się narzuca.

Nie dałaś sobie szansy lub by wypracować przez te wszystkie lata swojej strefy komfortu z mężem w związku. Ty jako kobieta niezależna, pracującą, zajmującą się dziećmi, domem, lataniem przy mężu, obowiązkach i jego oczekiwaniach by były zaspokajane. Nie pokazałaś mu innej drogi, możliwości zmiany tego co on tam sobie myśli w głowie, że jest rodzina, są dzieci trzeba zacieśniać z nimi stosunki, tymczasem dzieci mają ojca za małego tyrana który tylko wymaga, nakazuje, nie dając od siebie czułości ojcowskiej lub żeby chociaż jakoś wkupil się w łaski tych dzieci. Tylko praca i praca, ciągnięcie firmy i on myśli głupi że to wystarczy jako całość by rodzina była szczęśliwa bo zapewniony byt materialny. Poczytaj sobie historie ludzi tutaj i dowiesz się że przez ten pęd za kasą, lepszym życiem rozleciał się niejeden związek i małżeństwo.

Młodego z internetu odstaw i zerwij z nim kontakt, a skup się na swoim małżeństwie najpierw by coś zmieniać choćby na początek dla samej siebie To co piszesz jakieś tam uciekanie, zastępując jednego Pana innym Panem którego tym bardziej nie znasz realnie, fizycznie jest bezcelowe i nie trzyma się jakiegoś sensu. To nie dla kobiety w twoim wieku bo powiedzą ludzie że powaliło babę na starsze lata.

Pierw trzeba ogarnąć siebie, swoim życiu, związku, a dopiero myśleć potem o drastyczniejszych posunięciach jak chociażby rozwód jeśli męża nie da się zmienić jakoś.
Póki co zmieniaj coś w sobie tylko niech to będą jakieś małe kroki, stopniowe, a nie przemodelowanie wszystkiego jednego dnia.

Komentarz doklejony:
Pieniędzy i firmy do grobu nie zabierze, a czas leci do przodu bezlitośnie. Chyba może zatrudnić jakiegoś pomocnika czy ktoś zaufany by sam mógł trochę odpocząć czy zwolnić tego tempa samca alfa który ciężko zapiernicza i zapewnia byt rodzinie. Chyba to musiało mieć podłoże w jego dzieciństwie ze teraz was tak gania. Widocznie sam nie miał lekko w młodości z ojcem w rodzinie jego. No i zostało to powielone na was.

Komentarz doklejony:
To już nawet te przysłowiowe dziunie nie dadzą sobie tak wejść na głowę chłopu czy ustawiać się pod niego bo mają te swoje rutyny czy przyjemności typu solara, paznokcie, fryzjer, fitness, siłownia czy inne sporty, zakupy, wypady z koleżankami czy żeby mieć z nimi jakiś kontakt. Facet jak głodny to lodówka napełniona, a rączki bozia w końcu dała. smiley (o ja niedobry...). Znam kogoś kto tak zmienił swojemu mężowi światopogląd i że można wiele rzeczy zrobić samemu nie czekając na żonę.

Anastazja1500 dnia wrzesień 06 2020 09:30:29
Dziękuję za komentarze, dużo mi one dają, Otworzyłam oczy na kilka spraw. Jednak spojrzenie z boku ma bardzo duże znaczenie. Dziekuję.
A poniżej chciałam odpowiedzieć:
Zadaj sobie pytanie sama przed sobą czy nie jesteś szczęśliwa z mężem czy też dlatego, że mąż nie jest taki jak owy pan?
Z mężem przestawałam powoli być szczęśliwa zanim poznałam owego człowieka. I tu o dziwo dotarło do mnie, że mój znajomy paradoksalnie ....uratował moje małżeństwo, w małżeństwie dostawałam wszystko od strony materialnej, znajomy dawał mi wszystko to czego mi brakowało - czułych słów, zrozumienia, wsparcia i pocieszenia w trudnych chwilach. Mój mozg jakoś "skleił to do kupy" tworząc jedną całość. Gdyby nie to, to pewnie byłoby więcej mojego buntu czy chęci do zmiany mojego małżeństwa,
Mój mąż jest z gatunku tych, którzy się nie zmieniają. Najwyżej może się złamać ale nigdy się nie zmieni.
Wiem, ze z facetem tyle lat młodszym ....no cóż czasu nie oszukam. Chociaż wyglądam bardzo dobrze (nie chcę się chwalić ale to pewnie zasługa genów, zdrowego odżywiania się, mam w domu siłownię więc efekty są). Poza tym ...nie wiem jakby wypadło moje spotkanie z jego rodziną i w zasadzie,,,nie chcę wiedzieć. Na pewno totalna konsternacja w jego rodzinie.
Nie śpię z mężem od dawna ale to niestety on mnie wyeksmitował do innego pokoju. Mam bardzo delikatny sen a on oglądał wszystkie możliwe programy polityczne do 2-3 w nocy. Prosiłam, błagałam, robiłam awantury bo rano ledwie żywa szłam do pracy. Mąż zrobił remont w drugim pokoju, kupił lóżko i stwierdził, że tam będę miała spokój. ... Przychodził do mnie w razie potrzeby, no cóż, był sprawny technicznie, czasem wydawało mi się ... że wyjmie 100 zł z kieszeni i...mi zapłaci. Zero czułości. Niekiedy ja szłam do jego pokoju, jak już za długo mnie nie było ,,,obrażał się i musiałam iść przeprosić Pana. I to tak bywało...raz lepiej, raz gorzej. Wystarczyło, że raz by powiedział, że jestem mu potrzebna jako ja, jako osoba... Ale nigdy tak nie stwierdził. Wydaje mi się, ze on nie potrzebuje mnie jako osoby,
Tak, jego praca na pewno jest wyrazem miłości. Tak też myślę, Jednak kobiety są tak skonstruowane, że muszą to słyszeć. I ja też. Taki jest nasz gatunek. Facet może polec, wypruć sobie żyły ale jeśli nie będzie nic mówił to jest na straconej pozycji. I odwrotnie - może kompletnie nic nie robić ale jeśli dobrze mówi...to kobieta będzie w siódmym niebie....i wszystko sama zrobi jeszcze do tego bardzo zadowolona. No trudno, takie jesteśmy. Kto tego nie dostrzega...jego problem.
Tez nie wiem jak mój znajomy radzi sobie bez codziennej bliskości. To faktycznie warte zastanowienia ?... Ten nasz wirtualny związek dopiero w tym roku bardzo mocno się zacieśnił.
Nie wiem co będzie dalej ?....Czas pokaże. To powinno byc czerwone światło dla mojego męza i dla mnie. Ale dla męża nie jest...
Nie powinnam mu tak ulegać dawniej. Więcej asertwności...

Antek84 dnia wrzesień 06 2020 10:04:48
Autorko,
Jesteście już wiele lat razem. I dopiero teraz widzisz czego Ci brakuje? Dlaczego wcześniej nic z tym nie zrobiłaś? Swoim zachowaniem przyzwyczailas męża do tego jak jest.
Teraz jak młodszy kolega jest blisko Ciebie widzisz szczęście na wyciągnięcie ręki.
Poczytaj sobie historie kobiet tutaj co proszą o pomoc gdyż dały się ponieść emocjom. Ucz się na błędach innych bo konsekwencje pewnych decyzji mogą być bardzo dotkliwie dla wszystkich w twoim otoczeniu.

Komentarz doklejony:
A jak wygląda twoja samoocena? Pewność siebie?
Bo to co piszesz na temat kobiecych emocji jest jak szukanie wytłumaczenia ma swoje zachowanie.
" Bo przecież tak jest, i nic na to nie poradzę"
A na końcu piszesz o asertywności.
Sama widzisz gdzie tkwi problem ale czujesz pociąg do kogoś wirtualnego.
Sytuacja hipotetyczna: Odejdziesz od męża dla tego kogoś. Chwilę zabawy,adrenaliny. Nowe pozycje i wielokrotność zbliżeń. Twoja samoocena poszybuje w górę. Poczujesz się ważna, spełniona, atrakcyjna.
Relacja się skończy i Twój sen też. Zderzysz się z konsekwencjami twoich decyzji. I wtedy w jakim miejscu na ziemi będziesz? Czyjego wsparcia wtedy będziesz oczekiwać? Kto wyciągnie do Ciebie rękę? Jak inni będą Cię odbierać?

aster dnia wrzesień 06 2020 10:48:16
Dlaczego swoje szczęście uzależniasz od męża lub od znajomego?
Na swoje szczęście masz wpływ tylko Ty.

Komentarz doklejony:
że mój znajomy paradoksalnie ....uratował moje małżeństwo, w małżeństwie dostawałam wszystko od strony materialnej, znajomy dawał mi wszystko to czego mi brakowało - czułych słów, zrozumienia, wsparcia i pocieszenia w trudnych chwilach. Mój mozg jakoś "skleił to do kupy" tworząc jedną całość.

Raczej ta znajomość powoli zaczęła niszczyć to małżeństwo i to z Twojej winy bo jak sama przyznajesz
Gdyby nie to, to pewnie byłoby więcej mojego buntu czy chęci do zmiany mojego małżeństwa

Nie było buntu, chęci zmiany bo nie chciałaś stracić tej znajomości; pozwoliłaś mężowi na takie traktowanie a teraz czujesz, że to nie tak miało być. Jak zawalczyłaś o spokój w nocy bo się nie wysypiałaś to dał Ci osobny pokój, dla Twojego komfortu to zrobił nie widzisz tego?
Przychodził do mnie w razie potrzeby, no cóż, był sprawny technicznie, czasem wydawało mi się ... że wyjmie 100 zł z kieszeni i...mi zapłaci. Zero czułości.

A ze swojej strony ile tej czułości mu dajesz?

Anastazja1500 dnia wrzesień 07 2020 00:21:49
Dzięki za komentarze....
Widzę, ze trochę źle opisuję swoje postępowanie. Fakt, wiem dobrze, że staram się wybielić. Jednak faktem jest też to, że nie widzę tak dokładnie swoich błędów. Liczę, że piszący tu mi je wskażą...
Jeśli chodzi o moją postawę w trakcie małżeństwa to wydaje mi się, że robiłam wiele. Od samego początku starał się tłumaczyć co mi się nie podoba i czego oczekuję ale ...trafiało to w próżnię. Zawsze słyszałam w odp, że przesadzam i robię z g.... problem. Jestem osobą bardzo ugodową i dla świętego spokoju zrobię wszystko. Więc rezygnowałam ze swojego hobby, tłumaczyłam sama przed sobą męża, że on jest zmęczony itd. Ale teraz widzę, że to był błąd. Zabrakło konsekwencji w tym postępowaniu. Mogłam tłumaczyć i...trwać przy swoim a nie ustępować. My od wielu lat nie robimy nic razem poza rozmową o tym co należy kupić czy naprawić. Bardzo lubię sport, spacery, nordic walking. Proszę go od kilku lat aby ze mną poszedł na spacer chociaż. Zawsze słyszę - idź sama, nie chce mi się !!! Więc zrezygnowałam a on z kolei ma pretensje że chodzę sama.... Błędne koło po prostu. Nie mamy żadnych wspólnych zainteresowań. Tak niestety było od początku. Zawalona pracą, obowiązkami nie zauważyła tego na początku. Nie poznałam męża zbyt dokładnie przed ślubem. Ale zwykle człowiek jest po prostu ślepy. Tak więc uważam, że zrobiłam sporo aby się trochę zmienił. To samo jeśli chodzi o jego kontakt z dziećmi. Bardzo często one rozmawiają z nim poprzez...moje pośrednictwo. I tłumaczę mu ciągle co on robi źle, bo sama widzę dokładnie gdzie tkwi brak jego porozumienia z dziećmi a on z uporem maniaka ....robi ciągle tak samo. Jak zepsuta maszyna.
Co do tego osobnego pokoju, uważam, że komentarz jest niesprawiedliwy, gdyby on w tym drugim pokoju postawił tv i po obejrzeniu wracał do wspólnego łózka to rozumiem, ale on ....wyeksmitował mnie...jak mebel, który zawadza. I to przychodzenie....w razie potrzeby. .... No jak do sklepu...po... warzywa. Która kobieta nie chce słyszeć, że jest kochana, jedyna itd ?? Ja nie słyszałam tego nigdy. Może więc nie jestem... Również problemem było kiedy coś się stało w domu, cokolwiek. Zarzucał mi brak dbałości, przezorności i zawsze to była moja wina. Może faktycznie była ...ale nie zawsze. Nie zapomnę jak uszkodził nowo kupione auto. oczywiście to była moja wina ponieważ ja nie ostrzegłam go przed słupkiem, który tam stał...
Jeśli chodzi o ewentualne wsparcie... to nie oczekuję go od męża. On nigdy mnie nie wspierał, mówił tylko, że przesadzam. Więc w końcu moje problemy omawiałam z moim znajomym.
A ze swojej strony ile tej czułości mu dajesz?
Na początku małżeństwa to było mnóstwo czułości ...ale maż stawiał mnie do pionu.. mówiąc ...teraz nie mam czasu, potem, Potem nie następowało więc ... dałam sobie spokój. Oduczył mnie całkowicie przytulania się itp. Ile lat można o to prosić ???
Nie wiem czy będę tworzyć jakąś przyszłość z moim znajomym ?? Bardzo dużo nas dzieli, za dużo. Ale to on mi otworzył oczy na wiele. Czuję, że moja relacja z mężem jest już nie do naprawienia. On do niczego nie jest mi potrzebny. Mogę się wyprowadzić jutro...Dziś już troszkę za późno na pakowanie.
Dziękuję serdecznie za komentarze.
Chętnie przeczytam jeśli się jeszcze jakieś pojawią.

aster dnia wrzesień 07 2020 06:00:51
Oczywiście, że trafiaś tutaj nie dlatego, że szukasz kochanka i urozmaicenia sobie życia towarzyskiego tylko chcesz uciec od dotychczasowego życia. Dzieci duże, odchowane dlaczego nie? No właśnie... tylko nie uciekaj w ramiona innego, przynajmniej nie od razu, pozwól wtedy pożyć sobie swoim życiem i tylko swoim, zasmakować go i wtedy dopiero ocenić co dalej...
Odejście nie jest takie proste i nie polega tylko na spakowaniu walizek, przed Tobą wielkie wyzwanie i walka, ale jeśli jest tak jak piszesz to walczysz o siebie, może mąż przemyśli trochę spraw jeśli stanie wobec takiej sytuacji...

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Trzy razy zdradzony....
Jak dotrzeć do zdradzonego serca?
Ide głosem serca! czy robię dobrze?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Gdy zaczyna pojawiać...
Proszę o opinię
Niby nowy rozdział, ...
Zdrada z rehabilitan...
Złe decyzje
Potrzebuje porozmawi...
Jak nie rozpamiętywa...
głupia ja
Kolejny uszczęśliwio...
Zdradzony po 20latach
Dylemat moralny.
zdradziła, nie wyjaś...
Udręka na trzy serca...
Zdrada emocjonalna
Podzial majatku
Zdrada po 7 latach m...
Czy to tylko flirt
"Nie moge tego kontr...
Czy można szczęśliwi...
zdradziła bez wyjaśnień
Zdradzona
Zdradzony :(
Kolejna zdrada męża
Co robic
Mąż kocha byla
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info