Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ baran138

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 59
Użytkownicy Online: Andzia76, xemun

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,920
Najnowszy Użytkownik: Ponton
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Czasami się udaje
Hej. Długo zastanawiam się czy się tu zarejestrować i coś napisać. W końcu stwierdziłem, że może to komuś pomoże, da nadzieję, wiarę. Aczkolwiek wszystko zależy od sytuacji i ludzi. Trafiłem tu dwa lata temu. Dużo czytałem. Historia jak zwykle podobna, a jednak trochę inna. Ja wtedy 34 l ona 28. Jedno dziecko, wtedy 5 l. Poznaliśmy się 12 lat temu. Ona po paru partnerach, ja po paru partnerach. Trafiliśmy w charaktery. Komunikacja super, łóżko wiecej niż super. Oboje pracujemy w branży transportowej. Ja kierowca, ona spedycja. I tak było fajnie do momentu kiedy kupiliśmy dom do remontu. Zaangażowalismy się w remont. Ponad rok wycięty z życiorysu. I zaczęliśmy się oddalać. Tzn seks był nadal fajny ale komunikacja, rozmowy itp coraz zadsze. Mówiła mi wielokrotnie że jej brakuje tego co było kiedyś. Rozmów, przytulania itp. A ja w tygodniu w pracy (niby codziennie ale po 12-13 h na dobę) a w weekend praca przy domu. Wnętrze zrobione to garaż, weranda, podwórko... Stale coś. Myślałem, że to jest najważniejsze, mimo że mówiła mi, że to nie ucieknie i mamy gdzie mieszkać. I się stało. Kolega z pracy. Połączyła ich samotnośc w związku. Ona z wiadomych powodów. U niego to małżeństwo, z braku laku. Tzn on i jego żona byli dla siebie pierwsi. Niestety nie układało im się w łóżku (patrz. Brak seksu)i w ogóle niezgodność charakterów . I co dalej wiadomo. Od rozmów, to już nie daleko. Jej była potrzebna bliskość, i ktoś kto ją wysłucha, jemu wiadomo co. Żona jest bardz atrakcyjna,więc oprzeć się raczej ciężko. Trwało to 3 mce. Ja nic nie podejrzewalem. . Może trochę, mnie zdziwiła ilość smsow, ale telefon zawsze na widoku. Żadnego krycia się, haseł i innych "sztandarowych" rozwiązań. W łóżku nadal ok. Tylko smutna, stale zaplakana. Myślałem że w pracy gorący okres i stres. Nie kontrolowalem jej nigdy. Pewnego dnia, piszę mi smsa że musimy pogadać. Zmartwilo mnie to, bo napisała jeszcze, że mnie kocha, ale ja już jej chyba nie. W czasie rozmowy powiedziała, że mi że dłużej nie może mnie oklamywac. Romans, jakieś zauroczenie, i wątpliwości. Ze przeprasza bo nie chciała. Co mi się w głowie działo, to każdy zdradzony wie najlepiej. Nie będę tu tego opisywać. W każdym razie, po przeryczanej nocy nie poszliśmy do pracy. Nie mieliśmy sił. Ona była przygotowana, że wyrzuce ja z domu. Chciała, zamieszkać u matki. Pewnie Ci wszyscy, którzy są tu na stałe objada mnie po całości, bo takiego czegoś nie można tolerować, ale powiedziałem żeby została. To też jej dom, w który włożyła tyle samo sił co ja. Zapytałem co dalej? Ona że nie wie. Ze mnie kocha, ale nie czuje się kochana. Fakt. Nie okazywalem jej za dużo uczuć. uważałem to za słabość. Mówiłem, że kocham ale to wszystko. Napewno wina zdrady leży po jej stronie, kryzys który do niej doprowadził to już pi równo. Coś, we mnie pękło. Zrozumiałem, że tracę kobietę mojego życia. Ona nie wierzyła za bardzo, że to moja oschlosc, do tej pory to tylko otoczka. Daliśmy sobie szansę. Ja jej na zerwanie kontaktu, ona mi. Mieszkamy w małej miejscowości, ale w ciągu 2 mcy udało jej się zmienić pracę. Zerwała znajomość. Po paru tygodniach od tych wydarzeń, zostawiliśmy syna pod opieką babci i pojechaliśmy na parę dni nad morze, żeby odpocząć. Zmienić otoczenie. Dużo rozmawialiśmy. Z resztą, do dzisiaj tak jest. Nadal jej nie kontroluje. Sama dzwoni, lub pisze ze się spóźni i żebym się nie denerwowal. Po dwóch latach widzę, że jej zależy. Nie daje mi żadnych powodów do niepokoju. Komchamy się,ale inaczej. Zmieniliśmy się oboje. Bardziej się rozumiemy. Jedno i drugie wie czego możemy od siebie oczekiwać. Czasami jest mi ciężko. Nie powiem że nie myślę... Ona twierdzi, że stara się zapomnieć, ale wie że mnie się to nie uda. Stara się mnie wspierać w tych cięższych dniach. Jest ich coraz mniej,ale są.. . Czy było warto walczyć, przetrawic, czuć ten ból...? Dzisiaj mogę powiedzieć, że tak. Ciężko jest na tym forum znaleźć historie z pozytywnym zakończeniem. Moja, właśnie taką chyba jest. Nie jest to rada, żeby walczyć za wszelką cenę. To po prostu moją historia. Co robić po takich przeżyciach, każdy musi sam sobie odpowiedzieć. Tylko wy wiecie co was łączy, i czy jest to na tyle silne żeby wytrzymało taka próbę.
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia grudzień 24 2017 11:43:49
Luki81 , coś się zabiło, czy coś się w to miejsce narodziło?

Zagubiona35 dnia grudzień 24 2017 13:43:59
Takiej historii mi brakowało. Dziękuję...

poczciwy dnia grudzień 24 2017 22:13:59
Gratulacje...nie każdy miał tyle szczęścia...

Upadly dnia grudzień 24 2017 23:53:42
Witaj

Piekna historia i jaka pouczajaca. Na dodatek jest morał pod tytułem: "po tym jak wkladał w nia ktos inny lepiej się rozumiemy", jakie to słodkie i piekne.

Szanowny kolego, moim zdaniem dales ciała po całosci. Dwa lata, ktore przezyłes od momentu "zero" to nic, nie daje Ci to gwarancji, ze temat sie nie powtórzy. Twoja żona lubi problemy rozwiazywac dupa a nie rozmowa i tyle. Fajny z Ciebie gosc, równiacha zapewne, tyle, że postaw sie w sytuacji żony. Czy Ty w tych trudniejszych momentach zycia poszedłbys od razu na bok?

Wspolne urzadzanie domu przez rok to pryszcz, pomysl jak spotka Ciebie choroba, jakies nieszczescie i przez lata bedziecie musieli przez to brnac. Wtedy tez ona znajdzie usprawiedliwienie, że sie odsunałes, ze brak rozmowy?

Piszesz chłopie jakbys miał z 15 lat. Sory ale urzadzanie domu przez rok to żadna proba dla zwiazku, trudno sobie wyobrazic co z wami bedzie, kiedy dojdzie do prawdziwej proby zyciowej.

Pozdrawiam

parejo dnia grudzień 25 2017 01:57:51
Luki81 - a teraz napisz nam tak szczerze. Jak to mówi czesto jedna z uzykowniczek ,,a twoja żona nie mogła sie postarać? nie mogła cos sama zainicjowac? " zrobiła cos w tym kierunku oprocz tego ,,mowiła mi ze brak jej przytulania". Wzieła cię kiedyś na jakąś poważna rozmowe i wyłozyła kawe na ławe czy bakała pod nosem? Zrobiła coś sama w tym kierunku by to zmienić? Bo jeśli nie to zafundowała sobie 3 radosne miesiace z kochankiem a jedyną karą jaką dostała to mąż biegajacy teraz przy niej.
I sorry ale nie pisz ,,widze ze to ją martwi, gryzie sie tym" złodzieje tez sie strasznie przejmują tym że kogoś okradli

Komentarz doklejony:
Ona twierdzi, że stara się zapomnieć, ale wie że mnie się to nie uda

oj znając życieo na juz o tym zapomniała, tzn poza tymi 3 fajnymi miesiacamy na koniec których dostała lepszego męża i zero jakichkolwiek konsekwencji

Deleted_User dnia grudzień 25 2017 02:16:48
a dyżurni "dowalacze" jak zwykle niezłomni i na posterunku...
Luki81 - zazdraszczam i szczęścia życzę smiley

Upadly dnia grudzień 25 2017 12:18:49
Gorolka nie mydl oczu facetowi. Temat jest jasny jak słonce i naprawde trudno jest to rozpatrywac inaczej. Kolega Luki81 napisał tutaj w jakims celu a skoro to forum to pojawiaja sie rozne rady. Docinki typu "dowalacze" sobie daruj, to, ze ktos ma inne podejscie do tematu niz Ty gorolka nie znaczy, ze to podejscie jest niewłasciwe.

Ja tez zycze szczescia i powtórki z rozrywki. Nic Ciebie to nie nauczyło. W zwiazku sa tylko trzy podstawowe zasady bez ktorych, nie ma zwiazku. Tymi fundamentami sa: szczerosc, zaufanie i szacunek. Odpowiedz sobie sam na pytanie ile z tych zasad złamala Twoja kobieta.

zgryzolowaty dnia grudzień 25 2017 12:59:59
hmmmm...no tak i będziecie żyć dłuuuugoooo i szczęśliwie, chyba, że znowu będzie miała za mało przytulania albo pan na ten przykład będzie przez pół roku w gipsie i przez ten czas nie będzie przytulania... a w ogóle to wszystko zakończyło się wesołym oberkiem jak sądzę...

Deleted_User dnia grudzień 25 2017 13:05:00
Upadły
Kolega Luki81 napisał tutaj w jakims celu a skoro to forum to pojawiaja sie rozne rady.

Kolega Luki opisał swoją historię nie żeby dostać jakąś poradę, tylko żeby przedstawić inne zakończenie, pozytywne. To że Tobie się nie udało i paru innym z tego portalu, to nie znaczy że każda jak pod sznurek historia musi się tak zakończyć. Nie mierz wszystkich swoją miarką, bo nie każdy jest zgorzkniałym frustratem, któremu nic nie może się udać, bo takim po prostu nie wychodzi i już... Nawet jeśli kiedyś miałoby się udać, to i tak on wszystko zepsuje na wejściu.
Luki jest dopiero na początku drogi, ale każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Jeśli mu nie wyjdzie, to przynajmniej zrobił wszystko, żeby się udało, a przy okazji przeżył choć krótki okres szczęścia, czego Ty o sobie nie będziesz mógł nigdy powiedzieć. Przy takiej życiowej postawie jaką ma Luki każdy w końcu znajduje swoją drugą połówkę jabłka, co wiecznie nieszczęśliwym rzadko się zdarza.
Swoje cenne rady w stylu:

Ja tez zycze szczescia i powtórki z rozrywki. Nic Ciebie to nie nauczyło. W zwiazku sa tylko trzy podstawowe zasady bez ktorych, nie ma zwiazku. Tymi fundamentami sa: szczerosc, zaufanie i szacunek. Odpowiedz sobie sam na pytanie ile z tych zasad złamala Twoja kobieta.

zachowaj dla innych, którzy pewnie kiedyś skorzystają z Twoich przejmujących doświadczeń, ale Luki nie prosił o takie, przynajmniej nie w tym wątku.

Ja życzę mu wszystkiego dobrego i wesołych spokojnych Świąt, a Tobie więcej uśmiechu i wiary w ludzi. To naprawdę pomaga żyć i mimo tego, że nie wszystkim nam los podarował szczęśliwy związek, to nie musimy czuć się do kości samotni i nieszczęśliwi.
Powodzenia! smiley

Deleted_User dnia grudzień 25 2017 13:50:50
Odtrąbienie sukcesu, po 2 latach, w sytuacji w której:
Czasami jest mi ciężko. Nie powiem że nie myślę...

jest nieco ... życzeniowe smiley

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Jakub Jankiewicz
www.jakubjankiewicz.lajt.info
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada męża z koleża...
Mąż zdradzał mnie z ...
Potrzebuję rady
czy mozna wybaczyc.....
Potrzebuje porozmawi...
Kolega z pracy. Brat...
Potrzebuję POrady
Zdradzona
Nie spodziewal sie...
Co teraz?
Rok w związku, rozcz...
Zablokował facebook
nie wiem co robić po...
Skomplikowany związe...
Dmucham na zimne
Moje życie z patolog...
Flirt żony
Cnotka - nie wiedzia...
Zdrada
Rozwod
Zdrada, ciąża, zemsta?
Nie radzę sobie - po...
moja historia
Jak wybaczyc i odzys...
czas po rozwodzie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
18/10 16:06
Nowaja- Załóż temat przez Nawigacja > Dodaj zdradę. To nie jest miejsce na opis.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info