Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 51
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,166
Najnowszy Użytkownik: Vanbahl
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
3-krotna zdrada w tym trójkąt w ciągu 2 miesięcy
Zdradzony przez partnerkę/dziewczynęWitam...opiszę wszystko w miarę dokładnie...poznałem Anie w 2010 r. na sympatii...byłem już rok po 5 letnim związku w którym też kobieta poszła na bok...i już tam została :) teraz z perspektywy czasu dobrze się stało...wracając do głównego wątku...byłem kierowcą "TIR-a", 2-tyg w trasie weekend w domu...spełniała moje wszystkie "kryteria" poza jednym była strasznie zamknięta w sobie :( wracając z trasy spędzaliśmy ze sobą każdą chwilę...sex zajebisty bez żadnych zahamowań ale tylko my we dwójkę + jakaś zabawka...wychodziliśmy razem na dyskoteki i do przyjaciół/znajomych...po takich kilku wyjściach zaczęło coś we mnie pękać...zawsze siedziała cicho i odzywała się tylko wtedy kiedy ktoś o coś zapytał...przeszkadzało mi to strasznie...kochałem ją bardzo i chciałem z nią spędzać cały swój wolny czas...z czasem ta jej "cisza" przeniosła się do związku...i jak wracałem z pracy to chodziłem już sam na imprezy, do znajomych czy rodziny...oddalałem się od niej...a zakończyć związku nie chciałem bo ciągle kochałem...jej "cisza" była widoczna tylko na zewnątrz...w głowie swojej ciągle dyskutowała z wyimaginowanymi ludźmi...tam miała swój idealny świat...tego wszystkiego dowiedziałem się od niej samej wieżę jej bo kiedyś byłem taki jak ona jednak wydostałem się z tego matrixa...zdecydowaliśmy się na dziecko...urodziła nam się wspaniała córeczka i teraz wiem jak można naprawdę szczerze kogoś pokochać...zrezygnowałem z jazdy i znalazłem pracę jako informatyk...pracowałem w domu...a wcześniej mieszkaliśmy z jej rodzicami a po zmianie pracy wynajęliśmy mieszkanie...było nam dobrze...tak myślałem...bo jak kobieta nie mówi co ją trapi, gryzie jakie ma spostrzeżenia itp. to zakładałem że jest OK...zaczęło się monotonne życie...przy kompie siedziałem po 12-16 godz dziennie...mały spacer z córką z rana i to nie zawszę i dalej do pracy...co jakiś czas jeździła do swoich rodziców z maluszkiem...i się zaczęło...dodam jeszcze że nigdy jej niczego nie zabraniałem, żadnej kontroli nie chciałem zamykać jej w "klatce" sam tego nie lubię...mówiłem tylko że zasada jest jedna ZDRADA TO KONIEC...odnowiła swoje kontakty z dawną przyjaciółką...Owa przyjaciółka była zamężna i miała dwie córeczki w podobnym wieku do mojej...jeździła do nich co raz częściej...coś we mnie zaczęło mówić "zaczyna czegoś/kogoś szukać"...związek można powiedzieć przybrał charakter koleżeński...sex sporadycznie a i tak tylko kiedy nalegałem...wiem żałosne...razu pewnego nie wytrzymałem napięcia jakie się we mnie zgromadziło i zapytałem czy kogoś ma...nie nikogo nie mam, odpowiedziała...zaczęliśmy rozmowę o naszym związku...były łzy i zapewnienia o miłości z obu stron...było fajnie kilka dni...pojechała do przyjaciółki i...okazało się że te małżeństwo to jakieś chore umysłowo ludzie tworzą...pieprzą się z innymi w swoim domu...Ania zwierzała się jej ze wszystkiego i wykorzystali to do swoich celów...Ania zapytała mnie jakiś czas wcześniej czy zgodziłbym się na sex we czwórkę, powiedziała z kim...odparłem że sex może i byłby fajny jednak emocje jakie temu towarzyszą miną zaraz po...i wtedy już będziemy innymi ludźmi coś w nas będzie musiało się zmienić i czy będziemy dalej razem stanie pod znakiem ?
i ja nie zaryzykuję orgazmu bo zawsze tak to się kończy a rozpadem rodziny...dla mnie sprawa była zakończona a u niej zaczęło te ziarenko kwitnąć...zaczęła o siebie bardziej dbać, ćwiczyć telefon zawsze przy sobie, komp dostał hasło :) a ja dalej byłem ślepy...choć nie wiem czy coś by to zmieniło jakby było inaczej...wracała do domu tak jak by się nic nie stało...całowała mówiła że kocha itp. ...przyszedł czas że musiałem za kogoś pojechać "Tirem" na tydzień...jakieś coś kątem oka zauważyło TELEFON :) i heja na kibelek z nim i czytanko...to była prawdziwa masakra dla mojej psychiki...z tekstów wiadomości jakie pisała ze swoim kolegą z Niemiec o gościu z którym poszła..."zrobiłam mu loda później na niego siadłam ale miał małego hujka wiec wsadziłam go sobie w dupkę i zerwałam z nim bo stał się męczący" :)...tak, tak...do samego końca zaprzeczała kiedy ją spytałem czy mnie zdradziła a jak zobaczyła wiadomość w tel. to jeszcze skoczyła na mnie jak mogę go brać bez jej zgody :) później łzy, przepraszanie i zapewnianie o miłości...a to było w walentynki taki mały psikus losu :) ...nie odszedłem tłumacząc sobie że czasami trzeba dostać kopa od życia by otworzyć wreszcie oczy...było zajebiście przez 3 miesiące aż w końcu z pełną świadomością zdystansowałem się od niej...chciałem zobaczyć jak bardzo mnie kocha czy przejawi jakąś inicjatywę...nic...nic...zero...związek umierał na naszych oczach...cały ten czas zbierały się we mnie emocje aż złapało mnie serce...tak mocny ból nerwowy przemówił mi do myślenia...usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać...powiedziała mi wtedy że już chyba mnie nie kocha...to zabolało bardziej niż jej zdrada...poszła do pracy a ja w jej kompa...hasła nie było co mnie zdziwiło a i przeglądarka pamiętała hasła...na FB szok...jednak dała dupy w trójkącie...całowała przyjaciółkę a jej mężuś zabawiał się w ci...ce w najlepsze...czytam dalej i...znalazł się ten koleś z walentynek też jej o nim pisała...dalej...dalej...i...jest...jeszcze jeden co sobie krzyżyk na ścianie postawił a raczej dwa bo z nim była dwa razy...też szła w zaparte że tylko jeden był...aż pokazałem jej FB i...stara śpiewka...przepraszam...łzy...byłam załamana...nasz związek był martwy...potrzebowałam zobaczyć jak to jest z innym...ty tylko siedziałeś przy kompie...nie zwracałeś na mnie uwagi itp. a te zdrady odkryłem w swoje urodziny...los znowu ze mnie zakpił ...nie znam się na psychice ludzkiej...nie poznam jej myśli nigdy...nie wiem jaki ma plan...czy jestem dla niej przystankiem takim kimś do kogo się tylko wraca aby pooddychać i dalej w tany...mam mętlik w głowie...chcę odejść bo wiem że zaufanie to podstawa związku...a jednocześnie zostać bo nadzieja że może już zrozumiała co jest w życiu ważne...najbardziej boli przyszłość...dam szanse a za jakiś czas znowu się znudzi i tym razem z doświadczeniem zdobytym będzie się lepiej kryła...nie byłem wspaniały ale kto jest...nie wiem czy jak by się trafiła mi okazja w tamtym czasie na "normalny" sex to bym się nie skusił...boli też to że nie próbowała innych sposobów na przywrócenie normalności w związku...trzasnąć drzwiami i wyprowadzić się do rodziców...rozmowa nic nie dawała...po rozstaniu ucierpi psychika naszego maluszka tylko nie wiemy w jakim stopniu...to mnie trzyma najbardziej w tym związku...jak obiektywnie widzicie szanse że ta kobieta pozostanie wierna? ...wiem...wiem...a i jeszcze jedno mówi że nie zrobiła tego dla "czystego" seksu ani z uczucia...jak dla mnie to gdy kobieta zdradza dla sexu to jest k@ a jak jest w tym jakieś uczucie, fascynacja to można podejść do tego jakoś inaczej...ale czy jest coś pomiędzy? jak ktoś dotarł aż tu z czytaniem to gratuluję ale streszczenia były dobre w szkole :) ...pozdrawiam
Komentarze
Yorik dnia listopad 17 2015 09:06:25
Cicha woda brzegi rwie, w jaki sposób, któż to wie? A Ty wiesz smiley
Nie dobraliście się z wartościowaniem intymności i seksu; Dla każdego ma to inną wartość i sens.

zrobiłam mu loda później na niego siadłam ale miał małego hujka wiec wsadziłam go sobie w dupkę [..]

To chyba była ocena przydatności sprzętu do użycia, sprawdzanie do czego się najbardziej nadaje.. :-)

wylogowany dnia listopad 30 2015 23:22:45
Chłopie, jeśli bym tę kobietę kochał to bym z nią na pewno nie wytrzymał, po takich informacjach. Co innego, jeśli byłbym z nią tylko dla seksu, ale Ty tego nie masz, więc sprawa jest prosta. To że z nią masz dziecko, to nie znaczy, że masz się godzić na każde podłości. Uciekaj i to jak najdalej. Zachowaj sobie jej korespondencję na FB i sms i w razie jakby chciała ubiegać się o alimenty. Może nawet uda Ci się dzieciaka zabrać do siebie.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż pożarna Bełchatów
www.ospbelchow.bulok.info
Zdrada po 10 latach małżeństwa
Zdrada
Czy to zdrada ?
Czy to już zdrada??
Zdrada Narzeczonego
Zdrada czy oszustwo,?
Zdrada z rehabilitantem
Interesujące info - zdrada
Zdrada po 17 latach zwiazku
Zdrada emocjonalna ale.. poczytajcie sami. Szok.
Internet a zdrada........
Zdrada po 18 latach
Zdrada i ciaza
Zdrada czy przesada.
Zdrada psychiczną?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie wiem co robić
zdrada tuż po roczni...
Mąż zdradził i twier...
Zdrada po 10 latach ...
Zdrada
rozpadam się
Czy to zdrada ?
Zdradzony z 5 faceta...
Zdradzona
Zdradzony
Jak zyc?
Proszę o radę
Niewierna
Co dalej?
niekończąca się hist...
Zdrada po 17 latach ...
Zdrada Narzeczonego
Czy to już zdrada??
Zdrada emocjonalna a...
Intercyza,umowny pod...
Zdrada
To już koniec małżeń...
Zdrada na stare lata ;)
po 35 latach - mąż s...
Co dalej robic
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
08/06 23:40
Opisz sytuację przez Nawigacja > Dodaj zdradę.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info